edyta.g.25
23.01.07, 08:57
...przyszla na swiat nasza coreczka. PAmietam ten dzien jak dzis...kazdy
szczegol. Pojachalismy na Izbe Przyjec z niedzieli na poniedzialek po 24.
Kiedy MAciek dowiedzial sie ze musze zostac w szpitalu- widzialam w Jego
oczach lzy. Zasnal nad ranem. Nie chcialam Go budzic, kiedy przed 8
powiedziano mi ze szybciutko mam biec na porodowke- wiec zrobilam mu
niespodzianke- przedz 10 zadzwonilam i powiedzialam mu ze jest juz tatusiem.
Nie wierzyl, myslal ze robie sobie zarty z niego. Zreszta nikt nie wierzyl-
do kogo dzwonilam, nawet moi rodzice dowiedzieli sie ze jestem w szpitalu i
ze urodzilam jak bylo juz po wszystkim.
Przyjechal do nas Maciek do poludnia- kiedy zobaczyl NAdenke- zobaczylam w
Jego oczach lzy- lzy szczescia. Jacy bylismy strasznie szczesliwi.