Dodaj do ulubionych

Chora sytuacja

09.05.07, 14:30
Witam, jestem szczęśliwą żoną i mamą. Moim problemem są rodzice męża. Z Jego
mamą nie przypadłam sobie do gustu już podczas pierwszej wizyty. Do tej pory
słyszę w moich uszach jej słowa - nie odbieraj mi syna. Byłam bardzo
zakochana i cały czas tłumaczyłam sobie, że to nie z nią będę mieszkać i żyć.
Pobraliśmy się. Rok po ślubie zrobiła mi ni stąd ni zowąd wielką awanturę,
było to w jej domu w obecności mojego męża, który nie stanął w mojej obronie.
Ja wysłuchałam wszystkiego i płakałam. Nie odezwałam się słowem, choć w ogóle
nie zgadzałam się z tym co wygadywała. Przybrałam rolę ofiary. A teściowa po
wyrzuceniu z siebie wszystkiego zaczęła zachowywać się jakby to nie miało
wcale miejsca. Po tym zajściu przez pewien czas nie odwiedzałam rodziców
męża. Czułam się mocno poniżona i urażona. Po pewnym czasie będąc w ciąży
poczułam, że wypada mi ich jednak odwiedzić. Wizyta odbyła się jakby nidgy
nic nie zaszło. Urodziłam dziecko i teściowa była najszczęśliwszą osobą na
świecie. Tak przynajmniej wszystkim oznajmiała. Ale to były tylko i wyłącznie
słowa. Żadnych gestów. Podczas naszej wizyty z maleństwem śmierdziało jej w
łazience pieluchami. Robiła jeszcze inne przytyki. A ja i mąż jak zwykle
udawaliśmy, że tego nie słyszymy. Nasze kontakty ustały. Poza tym mieszkamy
daleko od siebie. Oni nawet do nas nie telefonują. Nie znają swojej wnuczki.
Nie przyjechali nawet na moje osobiste zaproszenie na jej pierwsze urodzinki.
Na drugie też cisza. Mój mąż źle się z tym czuje, a mnie chyba tak wygodniej.
Ale wiem, że to chora sytuacja. Co zrobić by było lepiej?
Obserwuj wątek
    • tatanka32 Re: Chora sytuacja 09.05.07, 15:47
      Witaj.
      Dosłownie nie rób nic. Spory napięcia w małżeństwie z teściami są na porządku
      dziennym. Od obydwu stron zależy jak są silne. Pokłócić się zawsze można, to
      czasami nieuniknione:(( Z przeprosinami lub bez sytuacja powraca powoli do normy
      jeśli obie strony rozumieją że każdy jest tylko człowiekiem, może mieć inne
      poglądy, inną wizję życia itp... itd... innym słowem żyj sam i daj żyć innym.
      Wykonałaś gest pojednania - osobiście zaprosiłaś teściów na urodziny córki.
      To dobrze świadczy tylko o Tobie, jacy by nie byli teście to zawsze są rodzice
      męża i dziadkowie córki, powinno zawsze się ich traktować dobrze i ze
      zrozumieniem. Nie chcieli nie przyjechali to ich ból...
      Zaproś na drugie, zadzwoń raz jeszcze aby sie upewnić czy będą ponów zaproszenie
      ale trzeci raz już nie dzwoń. A o męża dbaj pocieszaj go i nigdy nie mów o nich
      źle ani przy nim ani przy innych. Są jacy są i po prostu tacy już będą...
      A to że są daleko to tylko dobrze dla Was, wiem to z autopsji.
      Zresztą jeśli Masz GG to z przyjemnością Ci opowiem o moich przejściach z
      teściami (gg 768002) a zresztą jest też to tu na forum....
      Pozdrawiam.
      • iwucha Re: Chora sytuacja 09.05.07, 18:52
        A ja uważam, ze zanim nastąpi gest pojednania to warto by było przestać udawać
        przed sobą, teściami, mężem, ze nic się nie stało. Myślę, ze nie warto udawać,
        ze "nic się nie stało", "puszczać mimo uszu" i "zapominać". Uważam, ze
        natychmiast należy reagować na wszelkie sytuacje, które Tobie nie odpowiadają,
        godzą w Twoja rodzinę i Ciebie samą, i w ten sposób zaznaczać granice swojego
        gniazda. Dopóty będzie spychanie pod dywan, dopóty nic się nie zmieni.
        Bo tak już jest, ze jeśli ludzie chcą być traktowani z szacunkiem to najpierw
        muszą (a przynajmniej powinni próbować)szanować innych, i siebie samych - rzecz
        jasna.
        Pozdrowionka!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Chora sytuacja 14.05.07, 11:20
      Sytuacja jest w istocie nie najlepsza. Przede wszystkim dlatego, że bliskie
      osoby, z którymi kontakt jest ważny i pożyteczny, tego kontaktu nie utrzymują.
      Dziecko traci kontakt z dziadkami, który może być bardzo miły i cenny. Pani mąż
      traci więź z rodzicami. Trudno jednoznacznie ocenić, co było przyczyną takiego
      biegu zdarzeń. Z reguły obie strony w takich sytuacjach lubią zobaczyć winę po
      stronie przeciwnej. Warto oczywiście to wyjaśnić, najlepiej podczas nautralnego
      spotkania, nie będacego uroczystością czy świętem. Może warto je zorganizować
      poza domem, Umówić się na obiad, czy razem gdzieś wyjechać. Ale może się to nie
      udać. Ktoś może nie chcieć itp.
      Widzę tu jednak coś jeszcze. Rodzice męża zachowują się dość obojętnie wobec
      Waszej rodziny. Więc może to nie jest wynik sprzeczek i wzajemnych niechęci, ale
      realnego braku potrzeby kontaktu. Bywa tak czasem i wygląda, że wcale z tym nie
      jest Pani tak źle. Jeśli mąż potrzenuje więcej kontaktu, niech go realizuje sam.
      Może Pani jednak wprowadzać inne zasady i próbować mimo wszytko dbać o te
      relacje i kontakty , ale bez spodziewania się dużej intymności. Czasem gdy nie
      da się być blizej, nie da się stworzyć idealnego układu, trzeba poprzestać na
      takim jaki jest możliwy. Szczególnie, że Pani zwiazek z mężem na tym nie
      cierpi.Agnieszka Iwaszkiewicz
    • aprylis1 Re: Chora sytuacja 30.05.07, 12:10
      Ja może jestem zbytnią optymistką, ale wydaje mi się oczywistym fakt utrzymania
      stosunków rodzinnych zarówno z jednymi jak i z drugimi dziadkami. Pomyśl co
      powiesz dziecku za pare lat, albo kiedy wcześniej zapyta się o twoich
      teściów??? oczywiście nic za wszelką cenę, ale zastanawiam sie, czy twój mąż
      nie powinien najpierw sam pojechać do rodziców i wyczuć temat. Jeżeli będą się
      cieszyli jego obecnością i nie wspomną nic o tobie i waszym dziecku to przecież
      oczywiste, że nie chcą dopuścić do swojej świadomości faktu, że synek ma już
      SWOJĄ RODZINĘ. jeżeli mąż ma w sobie chociaż odrobinę honoru to powinien to
      objaśnić swoim rodzicom, bo widocznie oni właśnie tego potrzebują!!!! jak to
      nie zadziała, trudno. Dziecko podrośnie, babcia z dziadkiem nie będą się
      pojawiać a więz zniknie....uwierz mi za pare lat to oni będą żałować i tęsknić
      a wy będziecie mieli czyste sumienia bo przecież próbowaliście,PRAWDA?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka