Dodaj do ulubionych

kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać!

04.07.07, 20:52
Jednen łączy nas dramat, jednak każdy ból innym bólem jest.
JA absolutnie nie radzę sobie z pustką czterech ścian. Biegnę do domu po
pracy jakby mój Skarb tam było. Ostatnie nasze m-ce tak wygladały że po pracy
albo biegłam do szpitała a jak tylko mogłam do domu prosto to zawsze był i
czekał na mnie. Teraz już nie otwiera mi drzwi i nie czeka. Otwieram je sama,
osuwam się po nich i rycze jak wariatka. Nie mieliśmy dzieci. Bo w m-c po
naszym ślubie to ja dowiedziałam że mam guza przysadki i na razie wykluczone,
przestałam się leczyć bo za 3 m-ce Dany zachorował na raka... Mieliśmy tylko
siebie. Tylko my... teraz nie zostało nic... oprócz zdjęć...
Obserwuj wątek
    • hope13 Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 04.07.07, 21:09
      Ja też mam 33 lata. Dwa lata temu zmarł mój mąż, nie mieliśmy dzieci.
      Poradziłam sobie, ale nadal jest ciężko. Jeśli masz ochotę porozmawiajmy na gg:
      6796174
    • magdatysz Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 04.07.07, 21:10
      Wiem ze powrót do pustego domu jest straszny, zwłaszcza jak ten dom wcześniej
      tętnił życiem. Ja na szczęscie mam do kogo wracać. Mam synka, mieszkam z
      teściami (nie narzekam choć nieraz wolałabym mieszkac sama). Mam tez kota i 2
      psy. I może to dla ciebie głupio zabrzmi ale coś ci doradzę. Przygarnij jakieś
      zwierzę - kota lup psa. Kot jest mniej kłopotliwy. Wiem ze to rada niemal z
      kosmosu i możesz się wręcz na mnie obrazić, ale jesli tylko lubisz futrzaki to
      przemyśl to. Na pewno nikt nie zastąpi tej jednej, jedynej osoby (a zwłaszcza
      zwierzę) ale przynajmniej dom nie będzie ci sie wydawał pusty. Ktoś cię jednak
      przywita, ktoś upomni się o jedzenie, o pieszczoty, ktoś sprawi ze będziesz
      musiała mu poświęcić częśc swojego czasu i myśli. I powiem ci - to pomaga.
      • aniawdowa Do Magdatysz 04.07.07, 21:16
        Ja tez dorobiłam sie kotka w sumie to chciała go moja mała ja raczej nie lubiłam
        takich zwierzątek, ale dzis nie załuje to taki mały pupilek.
        I pasuje do naszej zwariowanej rodzinki.
        Teraz synek cos juz zaczyna wspominac o rybkach.:-)
        Zobaczymy jak to sie skonczy :-)
        Ania
        • magdatysz Re: Do Magdatysz 04.07.07, 21:27
          mój Łukasz to 100% kociarz. najchętniej trzymałby stado kotów w domu. I cały
          czas mnie modrduje o małego kotka - na razie sie bronię rękami i nogami przed
          kolejnym zwierzęciem (nie żebym sama nie chciała ale zdrowy rozsądek nie
          pozwala). Wiem tylko że jeśli już to będzie w prążki :)
          Ja tam futrzaki lubię bardzo.
          Acha pomysł Łukasza: "Mamusiu możemy mieć fokę w domu??? Mamusiu proszę ! :)
          Zrobimy jej basenik i będe rybkami karmił i sam je nałowię" :)

          Rośnie mi mały zoolog.

          • aniawdowa Re: Do Magdatysz 04.07.07, 21:34
            Nasz jest biały w rude prązki :-)
            Ja smieje sie ze moja mały to bedzie weterynarzem krówki,swinki,kózki to jej
            hobby, mieszkamy na wsi wiec nie problem o takie zwierzatka czesto musze z nia
            isc na pole i podziwiac krówki itp. :-)
            A przy budzie mamy pieska wilczura który przyszedł do nas w Nowy Rok i tak
            został bo było nam go zal. Kochany psiak.

    • aniawdowa Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 04.07.07, 21:11
      Violag tak mi przykro wiem ze nie wiele mogę zrobic aby zmniejszyć Twój ból,
      rozumiem Cie i wiem ze nam wdową/wdowcą z dziecmi jest łatwiej przy dzieciach
      człowiek nie ma tyle czasu na rozmyslania.
      Wiolu ja dzis mam w sobie siłe i wiem ze dam radę tak chciałabym choc troszke
      tej siły oddac Tobie aby było Ci łatwiej.
      Jesli czujesz taka potrzebe pisz tu na forum jestesmy tu po to aby sie wspierać
      i nawzajem sobie pomagać.Jesli bedziesz chciała mozesz tez pisac na meila
      gazetowego zawsze chetnie odpisze.
      Sciskam Cie mocno
      Ania
      Ania
      • hope13 Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 04.07.07, 21:18
        Ja mam pieska - znajdę. Kocham ją bardzo i traktuję jak dziecko. Polecam jeśli
        jest taka możliwość.
        • violag Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 04.07.07, 21:33
          Dziękuję Wam. Jesteście kochani. Myslałam o piesku, bo z Danym planowaliśmy, bo
          kochał zwierzaki. Może to wywoła uśmiech na waszych twarzach,ale zawsze taką
          kucie chcieliśmy jak w reklamie z velvetu. Boje się tylko czy to do ogarnięcia
          jest dlatego ze ja wychodze do pracy o 8 zmin. i wracam nie wczesniej niż 18.
          Jednak szkoda zeby maleństwo tak same tyle godzin?
          Jeszcze raz dziekuję
    • luccio1 Re: kiedy nie ma zupełnie do kogo wracać! 13.08.07, 15:55
      Kiedy straciłem Mamę, ratunkiem były dla mnie dwie rzeczy:
      1) związek zakończony ślubem,
      2) zmiana mieszkania.
      Jeśli mógłbym zasugerować rozważenie punktu 2)? Wtedy wracałabyś do
      innych ścian, do starych mebli, ale stojących tak, jak Ty chciałaś.
      wtedy każde otwarcie drzwi mieszkania nie powalałoby Cię tak, jak
      teraz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka