zefirekk
03.08.07, 18:17
Mam do zgryzienia nie lada problem, nie wiem czy tu jest odpowiednie miejsce na ten post, ale potrzebuje fachowej rady jak rozmawiać ze swoim przyszłym mężem o dziecku. Niedługo bierzemy ślub, jesteśmy ze sobą 3 lata, finansowo dajemy radę, mieszkać też gdzie mamy. Na każde zdanie w którym znajdzie się słowo „dziecko” mój narzeczony reaguje alergicznie. Mówi, że nienawidzi dzieci, że nie chce mieć, że one niszczą tylko życie, i marzenia, że trzeba ciągle tylko pracować i pracować. Jego postawia jak myślę, wynika z jego doświadczeń w domu rodzinnym. Jego ojciec nie bardzo się nim interesował, stawiając tylko wymagania i nie patrząc na potrzeby i marzenia syna. Do tego rodzice jak wynika z wielu rozmów nie okazywali mu zbyt wiele uczuć. Na to wszystko nałożyła się opieka nad 14 lat młodszą siostrą. Musiał się nią zajmować kiedy jego mama szła gdzieś, albo coś robiła, a jego ojciec nie chciał się zajmować dzieckiem. Wtedy mój narzeczony miał już swoje pasje, które chciał rozwijać, przyjaciół z którymi chciał się spotykać i mnóstwo innych rzeczy które robi 14 letni chłopak. Domyślam, że jego stosunek do rodzicielstwa i do samego dziecka jest negatywny właśnie z tych powodów o których pisałam wyżej. Jak mam z nim rozmawiać, jakich argumentów używać, żeby choć trochę zmienić jego nastawienie? Proszę o rady, bo już sama nie wiem co robić. Chcę spędzić z nim resztę życia, ale chce też mieć dzieci i nie wiem jak to wszystko pogodzić :(