magdatysz
29.08.07, 21:55
myślałam ze z czasem będzie łatwiej o tym wszystkim co się stało
rozmawiać z dzieckiem, niestety bardzo się myliłam...
Dziś Łukasz wieczorem zaczął temat dotyczacy taty i tego dlaczego on
nie żyje, dlaczego nie może do nas wrócić choć on tak bardzo tego
chce. Dlaczego inne dzieci mają tatusiów a on nie.
Nawet nie sądziłam że moje dziecko czuje się tak wyobcowane, że tak
bardzo tęskni i tak bardzo kocha swojego tatę. Rozmowa pełna jego i
moich łez...
Oswojony ból czasami wraca ze zdwojoną siłą choć nie chce się jemu
dać dojść do głosu.
Chciałabym żeby znalazł się ktoś kto choć w pewnym stopniu będzie
dla mojego dziecka ojcem, ktoś przy kim będzie czuł się bezpieczny i
z kogo będzie mógł czerpać wzorce - te jak najbardziej pozytywne.
Ktoś kto będzie szanował naszą przeszłość i miłość do innego
mężczyzny...
oj jak ja bardzo naiwna jestem....