brenka
11.10.07, 09:54
Moje dzieci mają dziwnych dziadków.
Zawsze i wszędzie w rozmowach, ksiązkach, czasopismach można
usłyszeć, przecztać o tym jak to dziadkowie rozpieszczaja wnuczki.
Niestety moi teściowie sa inni- i to bardzo...
Nie rozpieszczają, nie interesuja się wnukami, nie martwią się kiedy
są chore-bo przecież pewnie i tak nic im nie jest. Widują się
praktycznie z własnej inicjatywy tylko z okazji uroczystości
rodzinnych. Moje dzieci nigdy spontanicznie nic od nich nie dostały,
no może poza cukierkiem.
Jeżeli chodzi o pomoc w opiece to bardzo chętnie 2 razy w miesiacu,
najlepiej jakby dzieci wtedy spały. Podobno bardzo kochaja wnuki,
cały ich dom jest obstawiony ich fotografiami, chyba tylko po to, by
pochwalić się przed znajomymi.
Najgorsze jest to, że mieszkamy w jednym mieście 5 minut drogi
samochodem od siebie, sa to ludzie wykształceni, kończący wczesnie
pracę. Gdy była potrzeba odbierania dzieci z przedszkola, robiła to
opiekunka, w czasie gdy moi teściowie akurat siedzieli juz w domu w
kapciach i właśnie wcinali obiad..., babcia oswiadczyła, że nie moga
dzieci odebrac bo..pracują do póżnych godzin.
Trwa to od wielu lat- skutek- moje dzieci sa juz duze idą do babci
na te uroczystości rodzinne jak na skazanie.
Jaki jest powód takiego zachowania, zastanawiam się od dawna, bo to
dziwne. Proponowałam im, że mogą wpadac do dzieci, kiedy tylko chcą,
nawet jak mnie mie ma- bo myślałam, że to chodzi o mnie, ale nigdy
nie przyszli, nawet jak dzieci były chore i siedzały z opiekunką,
czy tez w wakacje - oni nie pracują wtedy. Dzieci siedzały z
opiekunka, a oni w swoim domu i Nie ma na to siły.
Chyba zazdroszczę innym tych rozpieszczajacych dziadków. Zadaję
sobie pytanie dlaczego tak jest i nie znam odpowiedzi.