frotka2
14.12.07, 20:44
witam wszystkich, proszę oceńcie mnie czy jestem normalna, czy sobie coś
ubzdurałam i czy moje obawy są bezpodstawne, otóż mam jakas dziwna manie na
punkcie pieniędzy, ciągle obliczam ile mogę wydać, co kupić, składam grosik do
grosika, nie jestem osoba biedna mam spore oszczędności pochodzące z pracy za
granicą. maja być one przeznaczone na remont domu, który planujemy z moim
narzeczonym, bardzo mi na tym zależy. on jest za granica właśnie po to aby
zwiększyć nasze oszczędności, zdarza sie ze jego tak jak siebie prześladuję o
kasę, zabraniam mu kupować niektórych rzeczy, kontroluje go, przeliczam jak
jakaś maniaczka ile powinien przywieźć itd. to chore myślenie nie daje mi
spokoju. ten czas jest dla mnie trudny, cale to rozstanie i chce je sobie
zrekompensować ilością pieniędzy która on przywiezie i własnymi
oszczędnościami, ale to staje sie chore, zdarzają sie kłótnie właśnie o
pieniądze, zależy mi na tym aby być jak najszybciej na swoim, a większa ilość
pieniędzy w moich myślach przybliża mi ten cel. czasami siebie nienawidzę za
takie podejście, bije sie sama z sobą, pomóżcie mi jak mam zmieni sposób
myślenia i myśleć zdrowo, znaleźc jakieś plusy, bo naprawdę nie daje sobie rady.