Dodaj do ulubionych

Chorobliwa zazdrość.

21.04.08, 23:57
Witam.Jesteśmy małżeństwem 2 lata,znamy się prawie 5.Mój problem polega na
tym,że jestem bardzo zazdrosna o mojego męża,wydaje mi się,że coraz bardziej.A
nie mam ku temu powodów.Mój mąż jest cudownym człowiekiem,wiem że mogę na
niego liczyć w każdej sytuacji,bardzo mnie kocha,mówi mi to często.A ja
ogromnie się boję,że on mnie może zdradzić,wmawiam sobie to.Jestem zazdrosna
gdy patrzy na inne kobiety,rozmawia z nimi.Jestem zazdrosna o koleżanki z jego
pracy,że z nimi rozmawia,przebywa.Może to głupie,ale nie umiem sobie z tym
poradzić.Czy któraś z Was też jest tak bardzo zazdrosna?Ja bardzo często
jestem na męża zła,obrażam się,właśnie z tego powodu,a on przecież nic nie
zrobił.Co mam zrobić,pomóżcie mi.Nie radzę sobie z tym.
Obserwuj wątek
    • die_blume Re: Chorobliwa zazdrość. 22.04.08, 09:08
      Już zrobiłaś pierwszy krok, bo sobie uświadomiłaś, że to, co robisz, do niczego
      dobrego nie prowadzi. Zastanawiałaś się, z czego tak naprawdę wynika ta
      zazdrość? Jesli nie potrafisz sobie poradzić, może wizyta u jakiegoś terapeuty?
      Może wczesniej zaznałaś za mało miłości, nie wiem - może w dzieciństwie? I
      dlatego nie jesteś pewna do końca jego uczuć? Wydaje mi się, że zazdrość może
      wynikać z małej pewności siebie i swojego partnera. Z jednej strony piszesz, że
      on Cię kocha, ale z drugiej chyba nie do końca mu wierzysz albo inaczej - nie
      wierzysz, że ktoś Cię może tak bardzo kochać. Udaj się do terapeuty, bo szkoda
      Waszego związku, życzę szczęśliwego uporania się z problemem:-)Ponieważ jest Ci
      z tym źle i zdajesz sobie sprawę, że ranisz kochającego Cię człowieka i że tak
      się nie da życ, to duża szansa, że sobie z tym poradzisz!
    • brak.polskich.liter Re: Chorobliwa zazdrość. 22.04.08, 10:49
      Co robic? Leczyc. Dobry psycholog pomoze Ci ustalic zrodlo chorobliwej zazdrosci
      i znalezc jakies sensowne rozwiazanie.
      Tzw. przeciaganie struny, czyli systematyczne urzadzanie chorych scen
      kochajacemu i lojalnemu partnerowi moze sie skonczyc tym, ze ow partner,
      wykonczony psychicznie, walnie Cie w koncu w rogi, na zasadzie "a co bede
      obrywal za friko". Taka samospelniajaca sie przepowiednia.
      Meza przepros i popros go o czas i o wyrozumialosc. On Cie musi bardzo kochac,
      skoro cierpliwie znosi Twoje jazdy i nie rysujesz rogami sufitu. Ale nawet
      najwieksza milosc i cierpliwosc maja swoje granice. Poza tym wymaganie od
      czlowieka, zeby w imie milosci znosil fochy, awantury i sceny zazdrosci, jest
      nie fair.
    • szyszunia11 Re: Chorobliwa zazdrość. 26.04.08, 02:10
      Podobno największą karą dla oszusta nie jest to, że nikt mu nie ufa, ale to, ze on nie może nikomu zaufać. Czasem mierzymy innych własna miarą i obawiamy się u nich tego, czego boimy się w nas samych. Ale jeśli sama nie masz problemu z flirtami itp. to zapytaj siebie: dlaczego miałby mieć Twój mąż?? pozdrawiam.
    • agarusz Re: Chorobliwa zazdrość. 26.04.08, 15:55
      Uwazam,ze twoja reakcja jest normalna.kazda z nas jest zazdrosna o meza.jednak
      bardzo chorobliwa zazdrosc moze zniszczyc zwiazek.mowie to z wlasnego
      doswiadczenia.ja nadal jestem zazdrosna o meza,choc nie powinnam miec
      powodow.jest bardzo kochajacy i dla mnie i dla dzieci.a jestesmy dopiero 9 m-cy
      po slubie.to byla i jest wielka milosc i takiego meza(chlopaka)zycze kazdej z was!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka