Dodaj do ulubionych

nie mam już sił

24.04.08, 15:08
Sama nie wiem od czego zacząć ,tyle spraw nakłada się .
Nie potrafię rozejść się z mężem,brakuje mi siły wsparcia ,odwagi...
Jesteśmy ze sobą od 11lat,rok małżeństwa,3letnie bliźnięta i totalne dno!
Mieszkamy z rodzicami ,bez prywatności ,spokoju. Do tego mój mąż wraz z ojcem
piją nałogowo! Próby rozmów ,próśb ,gróźb,obojętności,szantażu ,rozwodu nie
pomogły.
Nie mam wsparcia w rodzinie ,nie mam się gdzie wyprowadzić ,nie mogę podjąć
pracy bo dzieci bardzo chorują.
Wiele razy próbowałam się rozstać z mężem-bezskutecznie.
Uwierzyłam nawet w ślub który miał go odmienić,którego potrzebował.
Na zdjęciach ślubnych widać siniak na mojej ręce -pozostałość po alkoholowym
wybryku. Dlaczego wyszłam za mąż mimo,że mnie uderzył i pił? Bo się
zaszył,obiecał zmienić.Stwierdził ,że alkohol niszczy nasze uczucia...
Pije nadal,ubliża mi,kłamie ,niszczy psychicznie .Dzieci są świadkami tego
dna ,a ja nie potrafię z tym skończyć.
Mówię mu wprost aby się wyprowadził,zostawił mnie i dał żyć normalnie.A on
przeprasza,przynosi kwiaty,zachowuje się jakby wszystko było ok.
Nie wierzę w jego zmianę i chcę to skończyć ,ale jak mam to zrobić jak on
mnie nie słucha i nie traktuje poważnie.
JA już nie panuję nad sobą,stałam się zgryźliwa,wredna ,unikam kontaktu z
ludźmi ,nie mam cierpliwości dla dzieci.
Nie mam już siły!!!
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: nie mam już sił 24.04.08, 15:38
      Jeśli pozwalasz, by mąż lał ciebie, wyzywał, pomiatał tobą, to twoja sprawa. Ale nie masz prawa robić tego własnym dzieciom, krzywdzisz je, tkwiąc w chorym, nienormalnym układzie.Fundujesz dzieciom traume i przyszłe kłopoty z ułożeniem relacji z innymi ludźmi.Są domy samotnej matki, są różne organizacje, do któych można się zwrócić o pomoc,tylko trzeba CHCIEĆ, a skoro wierzysz, że wystarczy,iż "A on
      > przeprasza,przynosi kwiaty,zachowuje się jakby wszystko było ok."- to trudno. Tylko dzieci żal.
    • keyshia Re: nie mam już sił 24.04.08, 17:25
      Jak najszybciej uciekaj od niego,on zniszczy ciebie i dzieci!jak
      chce pic to niech pije,nikt ani nic Go nie zmieni,bedzie pił nadal!
      Wiem co pisze,wierz mi.dla niego nie liczy sie NIC tylko
      picie.Poszukaj jak najszybciej poradnii alkoholowej i idz tam z
      dziecmi,tam uzyskasz najwiecej pomocy i informacji.On musi poniesc
      konsekwencje picia a TY masz sie zajac TYLKO I WYLĄCZNIE sobą i
      dziecmi,nim sie WOGOLE nie przejmuj.On sie Wami nie przejmuje tylko
      chleje wiec czemu ty masz to robic?Idz do poradni bo inaczej nigdy
      nie wyjdziesz z tego blednego kola.Jest tutaj post zatytuowany DDA
      (Dorosle Dziecko Alkoholika),przeczytaj go,na takie wlasnie osoby
      wyrastaja dzieci ktore wychowuja sie w alkoholowej rodzinie,chcesz
      zeby Twoje dzieci takie byly?Posluchaj mnie bo innego wyjscia nie ma!
      Zycze powodzenia
    • rycerzowa Re: nie mam już sił 24.04.08, 17:55
      A skąd bierzesz siły, by wymyślać kolejne nicki i kolejne mrożące krew w żyłach
      historie?
      • olki21 Re: nie mam już sił 24.04.08, 21:12
        rycerzowa napisała:

        > A skąd bierzesz siły, by wymyślać kolejne nicki i kolejne mrożące
        krew w żyłac
        > h
        > historie?
        Przepraszma ,ale nie rozumiem twojej wypowiedzi !Wydaje mi się ,ze
        sie pomyliłaś.
    • kicia031 Re: nie mam już sił 24.04.08, 21:53
      Mówię mu wprost aby się wyprowadził,zostawił mnie i dał żyć normalnie.A on
      > przeprasza,przynosi kwiaty,zachowuje się jakby wszystko było ok.
      > Nie wierzę w jego zmianę i chcę to skończyć ,ale jak mam to zrobić jak on
      > mnie nie słucha i nie traktuje poważnie.

      No a jak ma cie traktowac powaznie,jak juz nie raz udowodnilas, ze twoje grozby
      nie sa nic warte? jak ja powiedzialam Exowi zeby sie wyprowadzil, to najpierw
      zmienilam zamki w dzwiach i byl koniec rozmowy.
      • dortis Re: nie mam już sił 25.04.08, 00:26
        Dokładnie,kluczem jest konsekwencja w działaniu...Jasne,że brak
        wsparcia w rodzinie,poczucie słabości czy względy mieszkaniowe
        znacznie sprawę utrudniają, Ale:on o tym wie i to wykorzystuje,a Ty
        mu w tym pomagasz,gdy bukietem kwiatow dajesz zamknąć sobie
        usta...Jakkolwiek niepewna i zdołowana byś się nie czuła,MUSISZ w
        sytuacjach krytycznych postąpić jak osoba silna i zdolna przerwać to
        piekło.Poszukaj grup dla współuzależnionych,nawiąż kontakt z
        organizacjami dla kobiet,Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej itd,są
        miejsca,gdzie mogą Ci coś doradzić i wytłumaczyć pewne
        mechanizmy,zależności.Poszukaj,choćby w internecie.Przełam się w
        końcu,bo pozostając balej na tej emocjonalnej huśtawce ucierpisz nie
        tylko Ty,ale głównie Twoje dzieci,które sobie takiego ojca nie
        wybierały...To Ty wybrałąś partnera,WIEDZĄC przed ślubem o jego
        skłonnościach,więc jesteś współodpowiedzialna za to,co znoszą i jak
        żyją...Pomóż jakoś im i sobie,nie traktuj je jak worka na swoje złe
        emocje,to małe dzieci,masz obowiązek je chronić,a sprawę z własną
        nerwowością,złą sytuacją załatwić w inny sposób. Trzymaj się,odwagi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka