Dodaj do ulubionych

normalność

07.05.08, 15:46
mam wrażenie, ze moje zycie nigdy juz nie będzie normalne. Bardzo mi
tej normalności brakuje, spokoju, braku tego ciężaru który
przygniata cały czas. Tak bardzo chce umieć się cieszyć z
czegokolwiek, bo nie umiem dosłownie z niczego.
Obserwuj wątek
    • czarcinka19 Re: normalność 07.05.08, 15:59
      ja widze podobnie, nie ma tej normalnosci takze u mnie... ze
      wszytskim mam problem,nie moge sie na niczym skoncentrowac...czas
      leci...ale bol i rana swieze i wielkie... nie bedzie juz u nas tej
      iskierki w oku... WSZYSTKo kompletnie uleglo zmianie.....
    • alicjajulia Re: normalność 07.05.08, 19:50
      Dziewczyny, jeszcze będzie normalnie, tylko, że to będzie już... inna norma.
      Musimy nauczyć się cieszyć z tego, co mamy, bo my wiemy najlepiej jak łatwo i
      szybko można to stracić. Życie jest zbyt zaskakujące, zbyt krótkie czasami,
      dlatego powinnyśmy, my w szczególności cieszyć się chwila obecną. My żyjemy,
      nasze dzieci żyją i choć to bardzo trudne i dziś pewnie wydaje się to niemożliwe
      to musimy próbować cieszyć się tym życiem. Bo nic więcej nam nie pozostało.
      Pozdrawiam was ciepło i zyczę siły. Wam i sobie.
      • czarcinka19 Re: normalność 07.05.08, 20:20
        cudowny masz podpis i jakze zgodny z rzeczywistoscia, ja moge
        powiedziec,ze dzieci mi zycie uratowaly.......
    • anula123-0 Re: normalność 07.05.08, 21:26
      Juz nigdy nie bedzie tak jak kiedys,normalnie,ale wierze ze uda nam sie cieszyc zyciem.Ja po smierci Adama zaczelam inaczej zyc,zyje z dnia na dzien,nie martwie sie o jutro,bo nigdy nie wiemy co przyniesie los.Musimy sie cieszyc z naszych dzieci,czastka naszych mezow zyje wlasnie w nich.
      • kasia42007 Re: normalność 07.05.08, 21:57
        A dzieci bardzo potrzebują normalności, one nie zawsze rozumieją co
        sie stało, ale idą do przodu i chcą ,zeby im towarzyszyc. Dlatego
        musimy przy nich byc, na miarę naszych możliwości, starac się
        przynajmniej udawac, że sobie radzimy,żeby miały w nas oparcie i
        pomoc.
        • czarcinka19 Re: normalność 08.05.08, 07:57
          hmmm, normalnosc to slowo jest mi teraz obce...ja juz chyba tez do
          normalnych nie naleze...ale dla dzieci bede sie starac,zeby mialy
          namiastke normalnego domu..ja bez ojca sie wychowalam, wiec one nie
          beda pierwsze i pewnie(niestety) nie ostatnie....
          cholera jak to wszystko boli!
          • czarcinka19 Re: normalność 11.05.08, 21:37
            ja takze unikam niektorych osob, ale i pewnie niektore osoby unikaja
            takze mnie, dokladnie nie wiedza jak sie zachowac co powiedziec,
            badz czego nie wypada.
            Najchetniej jade na spacer z wozkiem i maluchami bez towarzystwa ja
            one i moj Marcin, ktory jest zawsze w moich myslach, mam nadzieje ze
            nie tylko w myslach
    • kasik2222 Re: normalność 08.05.08, 08:31
      tak prawda że trzeba czerpać radość z drobiazgów, z naszych
      dzieciątek i tego że żyjemy. Bo zycie jest bardzo krótkie. Ale
      trudno się tego nauczyć. Ja zawsze bałam się samotności i dalej się
      jej cholernie boję, tych samotnych wieczorów i poranków, tego że nic
      nie robię dla tego kogoś ukochanego bo go nie ma. ale siłą rzeczy
      jestem sama, to czego bałam się najbardziej ziściło się. Ale nadal
      j\nie wierzę że go nie ma, dla mnie to tak niewiarygodne, że nie
      umiem tego nawet wyrazić. Coś musi być dalej gdzieś on jest i czeka
      na mnie. Nie wiem jak przeżyję swoje życie, czy dobrze czy źle, ale
      wiem że on będzie na mnie czekał z otwartymi ramionami, bo nasza
      miłość była wielka i niepowtarzalna.
      • 22suzi Re: normalność 08.05.08, 15:11
        Ja zauważyłam że stałam się emocjonalną kaleką ,nic mnie nie cieszy ale też nie
        martwi.Nie jestem już sobą.Jedyna emocja jaką odczuwam to lęk o dzieci żeby nic
        im się nie stało.Wraz z nim umarło moje ja,a nowego nie umiem stworzyć więc może
        to wszystko to sen tylko a mnie nie ma.Tylko chore myśli w mojej głowie siedzą.
        • kasik2222 Re: normalność 08.05.08, 21:36
          właśnie tak
        • kate371 Re: normalność 09.05.08, 12:22
          To nie chore myśli to głęboka załoba. Ale, choć brzmi to niewiarygodnie
          dla was to minie. Trzeba o tym pamiętać. Sciskam was wszystkie.
    • anula123-0 Re: normalność 08.05.08, 21:40
      Ja tez mam jakis niewytlumaczalny lęk żeby dzieciom sie nic nie stalo
    • nuxxx Re: normalność 11.05.08, 20:01
      Powiem Wam,że ja tez bardzo chce normalności, ale właśnie dzisiaj
      zauważyłam, że jak byłam z małą na spacerze (bo pogoda u nas super)
      to podeszli znajomi ze swoimi dziećmi-znajomi moi i Michała - i
      powiem Wam szczerze że bardzo dziwnie się czułam, było tak
      sztucznie, tak dziwnie, że przed Jego śmiercią to zawsze
      pogadaliśmy, pośmialiśmy się i umawialiśmy się na jakieś kawy, grile
      itp, a dzisiaj tak było dziwnie, jakbym była trendowata, nie wiem,
      ale po prostu tak to odczułam, jakieś tylko półsłówki, krótkie
      zdania, jakieś dziwne chwile milczenia, tylko dzieci co jakiś czas
      podbiegały, po jakiś 20 min poszłam do domu :(
      BARDZO CHCE NORMALNIE ŻYĆ, BARDZO CHCE MICHAŁA :((((((
      • alicjajulia Re: normalność 11.05.08, 21:59
        Dziewczyny, to, że ludzie nie potrafią się zachować, nie wiedzą, co powiedzieć
        to tylko i wyłącznie ich problem. Ja dzisiaj byłam u znajomych Artura, którzy
        prosili mnie wcześniej, przed wypadkiem o projekt ogrodu. Pojechałam do nich,
        choć było mi trudno, bo planowaliśmy tam jechać razem z Arturem. Ale dałam radę,
        zebrałam się w końcu i pojechałam, im też było trudno, bo nie wiedzieli, czy
        mogą mnie jeszcze o to prosić. Zauważyłam, że bardzo unikali tematów wypadku,
        Artura, mojej żałoby. A ja, kiedy miałam ochotę wspominałam mojego męża, mówiłam
        o tym, że czasami jest mi ciężko i szczerze mówiąc w d... to mam, że oni czuli
        się skonsternowani i nie wiedzieli, co powiedzieć. To ich problem, nie mój.
        nuxx - żeby normalnie żyć, naucz się żyć, bez Michała. Wiem, że to zabrzmi
        okrutnie, ale jego już nie ma i to ma się stać dla ciebie normą. Bo to sie nie
        zmieni i czy chcemy, czy nie musimy tę rzeczywistość zaakceptować, żeby żyć
        dalej. Wiem, że to trudne, ale starajmy się, dziewczyny, z całych sił.
        • nuxxx Re: normalność 12.05.08, 07:55
          Hej alicjajulia, ja cały czas staram się na nowo żyć, ale nie
          wychodzi, jak prawie wszystko za co się chwytam od śmierci Michała -
          po prostu nie wychodzi. I mimo moich najszczerszych chęci to mam
          zamiast lepiej to mam cały czas gorzej :(... ale z sekundy na
          sekundę z dnia na dzień żyję dalej i nie wiem jak mi to wychodzi ale
          żyję... może uda mi się jeszcze przeżyć radosne chwilę - tylko
          dlaczego już bez Niego :(
    • trelka10 Re: normalność 11.05.08, 20:32
      ludzie nie potrafią się zachować nie wiedzą co powiedzieć i tą sztuczność się
      wyczuwa. Szczerze powiedziawszy odsunęłam się od niektórych znajomych. Tak
      naprawde prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie czasem wart zawrzeć nowe.
      Tak było w moim przypadku.
      pozdrawiam
    • b.wicia Re: normalność 12.05.08, 17:10
      ja nawetniezbyt się staram wrócić do normalności..bo chyba nawet nie
      chcę:(nie chcę żyć na nowo,bo moje życie miało być z bartkiem i nie
      zamierzam zachowywać się tak,jakby Go już nigdy miało nie być:
      ((jeśli trozumiecie o czym mówię bo chyba źle wytłumaczyłam:))boję
      się wrócić do normalności, boję się, że Bartuś wtedy pomyśli, że
      zapominam o Nim;((a ja przecież bym nie mogła!!chcę tylko żyć ja kdo
      trej pory!!!żyć z Nim;((a on niewidzialny..więc już nigdy nie będzie
      normalnie:(((rzadko piszę ale chcę żebyście wiedziały że zawsze Was
      czytam!!:)tylko że zamykam się niestety coraz bardziej z własnymi
      myślami:(((pozdrawiam!!:)
      • wk2 Re: normalność 12.05.08, 21:52
        to tak jak ja, czytam Was, ale jestem raczej zamknięta w sobie, nie
        uzewnętrzniam uczuc, staram się trzytmac, ale to jest okropnie trudne, niestety.
        z czasem wcale nie jest lepiej, wręcz odwrotnie, jest coraz gorzej.
        Normalność? co to w ogóle jest?!
    • magdatysz Re: normalność 12.05.08, 23:33
      normalność pojawi się wówczas kiedy zaakceptujecie fakt ze jesteście
      same. To będzie inna normalność niż ta jaką mieliści przed smiercią
      bliskiej osoby. Ale wówczas powoli pojawi się ochota do życia, do
      robienia czegoś więcej niż tylko tego co potrzebne do przetrwania.
      Żałoba to okrutny czas, to równia pochyła w dół, ale w pewnym
      momencie pojawia się sinusoida - zczynamy mieć trchę lepsze godziny
      wśród tych psychicznych dołów, potem przychodzą lepsze dni, nastęnie
      orientujemy się, że niewiadomo kiedy minął kolejny miesiąc podczas
      którego nie uroniłam nawet jednej łzy. Jazda w dół zdarza się coraz
      rzadziej, jednak na pewno nigdy nie zniknie. Różnica będzie taka że
      będziemy wiedziały jak ją przetrwać, że to tylko chwilowy stan po
      którym wrócimy do normalności, do codziennych obowiązków i
      przyjemności, do uśmiechu którym ktoś nas obdarowuje i który gości
      na naszej twarzy.
      • alicjajulia Re: normalność 13.05.08, 08:57
        Dzięki, Magdo. Wiem, że przede mną jeszcze daleka droga, ale tak właśnie sobie
        wyobrażam tę drogę przez żałobę, jak opisałaś. Teoretycznie. Od śmierci mojego
        męża minęło zaledwie cztery i pół miesiąca, ale już widzę, że jestem w innym
        miejscu, niż miesiąc, dwa, trzy temu. Może to zabrzmi dziwnie, ale zaczynam
        chcieć żyć. Chcę widzieć, jak dorastają moje dzieci, chcę być z nimi. Jeszcze
        niedawno, choć to okrutne wyznanie z ust matki, było mi wszystko jedno, czy będę
        żyła czy nie. Nawet więcej, chciałam jak najszybciej dołączyć do mojego męża.
        Przy życiu trzymał mnie przymus, świadomość, że dzieci mnie potrzebują. Teraz
        każdego dnia proszę Boga: ,,Panie proszę spraw, aby życie mi nie było
        obojętne....abym zawsze kochał to co piękne....pozostawił ciepły ślad na czyjejś
        ręce''

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka