wianuszek zazrdrości

17.05.08, 12:40
A ja myślałam już że mi przechodzi z tą zazdrośicią. Wiecie co
pomogło - kiedy sobie uświadomiłam, że ja wcale nie muszę go mieć, z
nim być, nie jest mi do życia niezbędny, wielkiej tragedii nie
będzie, jak coś pójdzie nie tak, nazwijcie to jak chcecie oswojenie
leków czy coś w tym rodzaju.
Ale jeden mi pozostał, no tego nie przeskoczę.
Powiedzcie mi, czy to ze mną już coś nie tak, czy jednak mam
podstawy do zazdrości.
Chodzi o koleżanke Mojego F. z pracy. Otóż, przed związkiem, jak się
kolegowaliśmy, to on mi opowiadał, jakby to chciał się z nią bzyknąc
itp, bo ona - najpiękniejsze ciało jakie widział no i takie tam
dyrdymały. Niedługo jednak potem, z czasem poznawania się zaczęliśmy
być razem, no i zawsze mi to przeszkadzało. Że wcześniej
wysłuchiwałam, jak on to by ją nie wiadomo co, a teraz jak jest ze
mną, to przecie widzi ją co dzień w pracy. I jestem o to zazdrosna,
autmatycznie się do niej porównuje, żyję w obsesji, że faktycznie
ona ma o wiele ładniejsze ciało niż ja, że pewnie jak on ją widzi,
to cały czas ma na nią ochotę itp.
No i powiedzci mi, co mam zrobić. Bo z tym to akurat sobie poradzić
sama nie umiem, no więc przyszłam tu.
    • 18_lipcowa1 Re: wianuszek zazrdrości 17.05.08, 15:41
      pozwol mu sie z nia przespac
      wtedy mu przejdzie
      • wettina78 Re: wianuszek zazrdrości 17.05.08, 15:50
        no dzięki 18lipcowa. żeś się empatią wykazała. a teraz mi powiedz co
        o tym myślisz, że to problem, czy ja mam probkem ;))
        • emli7 Re: wianuszek zazrdrości 17.05.08, 15:58
          Porównywanie się do innej nie ma sensu.
          Z mojego doświadczenia i obserwacji zdarzeń dookoła wynika, ze jeśli
          ktoś nam zagraża, to wcale nie te ładniejsze, zgrabniejsze,
          mądrzejsze, na wyższych stanowiskach itp, itd, etc.

          W głowie naszym panom moga zawrócić te panny, które wielbią ich
          bezwarunkowo i zachwycają się nimi nie wymagając niczego poza
          obecnością - w sytuacjach, gdy my oczekujemy wypełnienia jakichs
          zobowiązań, stosowania sie do wspólnie ustalonych reguł,
          sprawiedliwego podzaiłu obowiązków lub czegokolwiek, co dla danego
          pana w danej sytaucji jest trudne.
          Zatem zdrada oznacza w większości wypadkó po prostu tyle, że cienias
          z gościa, bo prawdziwe życie okazało się za trudne, więc trzeba
          uciec pod spódnicę facetki, która pogłaszcze po główce.
          I tyle.

          Myślę, że nie masz się czego bać. Po prostu. To, ze ktoś mu się
          podobał, świadczy tylko o jednym:
          że nie jest gejem.
          CHciałabyś dorosłego faceta, któremu się nigdy żadna kobieta do tej
          pory nie podobała?
          Może upraszczam, ale coś w tym jest.
          • wettina78 Re: wianuszek zazrdrości 17.05.08, 16:09
            jest w tym coś masz rację. Tylko nie wiem, dlaczego się tym ciągle
            zadręczam. Wiesz, zastanawiam się, co on mysli jak ją widzi, czy
            dalej ma ochote ją przelecieć. Czy jak jest już z kimś w związku to
            mu to najnormalniej zwisa, bo ma już inny obiekt.- no w sensie mnie.
            Nie wiem, nieraz się zastanawiam, że może coś z moją samooceną
            zaczyna być źle.
            • emli7 Re: wianuszek zazrdrości 18.05.08, 13:24
              To może zapytaj?
              Przecież skoro będąc zwykłymi znajomymi rozmawialiście o tej
              dziewczynie, to teraz możesz nawiązać do dawnej rozmowy.
              Podejrzewam, ze boisz się usłyszeć, że owszem, w jakimś sensie ona
              dalej mu sie podoba.
              Szczerze mówiąc, to też nei byłaby wielka tragedia - tobie się nigdy
              nikt trochę nie podobał na odległość? Mnie się podoba Michaił
              CHodorskowski, wiesz, ten uwięziony rosyjski biznesman.
              Ważne, co usłyszałabyś oprócz tego.
              Jesli nie zrobisz awantury i zapytasz na spokojnie, to myślę, ze
              masz szansę usłyszeć baaardzo fajne rzeczy - że to ty jestes
              najwaznejsza, najfajniejsza i tylko ty się liczysz.Że na nogi można
              było sobie popatrzeć, ale człowiek nie wiąże się z nogami.
              W końcu, zauważ: wybrał ciebie. To nie było tak, że przyszedł do
              ciebie dopiero wtedy, gdy tamten podryw mu nie wyszedł.
              Jak pisała na tym forum w wielu postach triss merigold: z facetami
              sprawa jest prosta. Gdyby chciał z nią, to starałby się o nią.

              Masz rację, warto pomyśleć o swojej samoocenie. Myślę, ze to ona
              lezy u podstaw tego całego się porównywania. Skoro twój facet umiał
              powiedzieć, co mu się podobało w niej kiedyś - to niech ci szybko
              opowie, co mu się podoba w tobie. Założę się, że duuuużo więcej niż
              w kimś tam kiedyś.
              • womania Re: wianuszek zazrdrości 18.05.08, 16:20
                napisalas:

                Nie wiem, nieraz się zastanawiam, że może coś z moją samooceną
                zaczyna być źle

                - jesli nie masz dowodow na zdrade, tylko tamte wypowiedzi, to
                zdecydowanie tak. to jest zreszta podstawowa podstawa, ze sie tak
                ladnie wyraze, zazdrosci. wlasne kompleksy. oprocz ewidentnych zdrad
                oczywista.
              • wettina78 Re: wianuszek zazrdrości 18.05.08, 21:02
                Emli zapytałam więc ... miałas rację. Głiupio mi strasznie to było
                robić, no ale zapytałam. I wiesz co odpowiedział??
                że dawno wtedy już kogoś nie miał, więc z braku laku on chciał ją
                bzyknąć, spodiobało mu się jej ciało, ale zakochany nigdy w niej nie
                było, czy jakoś wybitnie mu się nie podobała. Ale jak sam zauwazył,
                uod kiedy zaczęliśmy być razem, to on zaczął na nią patrzeć jak na
                tysiące innych osób - bez emocji już zupełnie, aż nawet sam się
                zdziwił. No i jak sam powiedział, najwyraźniej tak to jest, że jak
                zazcynasz być z kimś, to już nie myślisz absolutnie, że z kimś byś
                się przespał, bo na czee staje ta osoba z kim jesteś. no i taką to
                mi filozofię wyłożył. No i też wyraził nadzieję, że ja mam tak samo,
                że ci faceci, którzy mi się podobali, odeszli w cień, od czasu gdy z
                nim jestem ;)))))))))))))))))))))))))))))
                ps. Ale masz rację coś trza w takim razie zropbić z moją samooceną,
                bo naprawdę to całe porównywanie i zazdrośc itp. i naddawanie mu
                jakiś myśli itp, to nie za bardzo sa normalne. Tylko od czego
                zacząć???
                • emli7 Re: wianuszek zazrdrości 18.05.08, 22:19
                  Poprawa samooceny - temat rzeka. Każdy ma swoje metody. Kilka
                  przykładów:
                  - zapytać bliskich, co w tobie lubią
                  - przypomnieć sobie listę własnych zalet i osiągnięć
                  - wyznaczyć sobie trudny ale realny cel i go zrealizować
                  - jak mocno człowieka męczy, to iść na parę sesji terapii
                  - uwaga! SKoro zrobiłaś coś, czego się bałaś (wyżej opisana rozmowa)
                  to już masz fajny powód do dumy!
                  Poczytaj coś. Stwórz kolejny wątek, podejrzewam, że trochę osób
                  rzuci swoje przemyślenia. Itp, itd., etc., a ja cię mocno pozdrawiam.
                • kicia031 Re: wianuszek zazrdrości 19.05.08, 09:57
                  I wiesz co odpowiedział??
                  > że dawno wtedy już kogoś nie miał, więc z braku laku on chciał ją
                  > bzyknąć, spodiobało mu się jej ciało, ale zakochany nigdy w niej
                  nie
                  > było, czy jakoś wybitnie mu się nie podobała.

                  I tu wlasnie lezy powod do niekpokoju - przedmiotowy stosunek do
                  kobiet.
        • tyssia Lipcowa wez juz lepiej 19.05.08, 20:32
          nic nie pisz bo nie wiadomo czy sie smiać czy płakać wrr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja