trusiaa
24.08.17, 07:15
Ja wiedziałam, że tak będzie i że, prędzej czy później, zacznę śnić o Onych.
Najpierw Szydło - w garniaku, sama, bez ochrony nijakiej przemykała się chyłkiem pustymi ulicami - ku limuzynie szarej swej. Do limuzyny dotarłam pierwsza - bo na rowerze, ha! i czekałam co będzie. Po chwili Szydło zasapana - myk, wsiadła i czym prędzej odjechała. Aleee za limuzyną szarą ukryta była ta druga, właściwa - wielka, czarna, w złote łowickie wzory zdobna, a wokół niej - ramię przy ramieniu - działacze na czarno odziani, otoczyli wóz wianuszkiem, własnymi piersiami go chroniąc i łypiąc ponuro na naród nielicznie zgromadzony, co po rynku spacerował, a limuzynie owej Wiadomo Kto, Wiadomo z Kim - aż się kłębiło w środku, jak w żmijowisku jakim.
Do kogo mogę się zgłosić po odszkodowanie za noc spapraną i uszczerbek na zdrowiu psychicznym?