Dodaj do ulubionych

niezdecydowany partner

12.06.08, 23:41
Witam serdecznie, jestesmy para od 9 lat.On nagle stwierdza ze nie
mozemy tak dalej zyc!Mianowicie twierdzi ze ma do mnie szacunek i
zdaje sobie sprawe czego od niego oczekuje i nie chcac mnie
skrzywdzic.Jak go spytalam co jest tego powodem to nie umie
odpowiedziec- nie potrafi normalnie zyc. Nie mamy problemow typu
zdrada,alkohol itd..wprost przeciwnie.Na poczatku dazylismy do tego
samego, praca ,mieszkanie,ogolnie dobra sytuacja finansowa a potem
zalozenie rodziny.A teraz kiedy zaczelam na ten temat rozmawiac to
nie potrafi sie zdecydowac.Nie mam pojecia jak do tego podejsc???
Obserwuj wątek
    • vickydt Re: niezdecydowany partner 12.06.08, 23:47
      kochac przestal, ot co...

      --
      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
      • monicc Re: niezdecydowany partner 12.06.08, 23:52
        ale jak postawilam sprawe jasno ,ze szukam mieszkania to dostal
        paniki i mowi ze nie moze bezemnie zyc! Tego nie zozumie??

        • brak.polskich.liter Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 00:17
          A, w ten desen. Byc moze pan z tych, co to chcieliby miec ciastko i zjesc
          ciastko. Albo dopadl go kryzys egzystencjalny :P

          Coz, na kryzysy najlepsza jest IMO krotka pilka. Zachowaj spokoj i przede
          wszystkim ustal, czego Ty sama chcesz. Jesli, w danym momencie, zalezy Ci na
          stabilizacji, zwiazku, zalozeniu rodziny, perspektywie dziecka, etc - to jasno
          to facetowi zakomunikuj. Daj mu troche czasu na okreslenie sie i albo pan
          dojdzie do wniosku, ze jemu tez zalezy na tym, co Tobie, albo sie rozstaniecie.
        • kicia031 Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 10:37
          Wyprowadz sie. Jak padnie na kolana z pierscionkiem, to mozesz
          laskawie rozwazyc powrot - poki - pol swiatu tego kwiatu.
          Next!

          PS mozesz rozwazyc powrot do zwiazku, nie do mieszkania. Nie
          mieszkaj z nim znowu, dopoki sie nie pobierzecie.
        • vickydt Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 10:56
          jestes jego laską od spełniania życzeń i wygodnego życia. Tu się miga a tu mu
          wygodnie. Rob tak, by Tobie bylo dobrze...jak on sie przylaczy to dobrze, jak
          nie - to wlasnie tego kwiotu...

          --
          Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
    • brak.polskich.liter Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 00:08
      Moze po prostu facetowi sie znudzilo?

      Zgaduje, to poznaliscie sie w liceum/na studiach. Z uwagi na mlody wiek i ogolna
      sytuacje zyciowa, przypuszczam, ze zbyt wielu doswiadczen nie miesliscie. Teraz
      do faceta zaczyna docierac, ze mlodosc szybko mija, czas ucieka i przed oczyma
      przesuwa mu sie widmo niewykorzystanych okazji - kobiety, ktorych nie bzyknal,
      wino, ktorego nie wypil, imprezy, na ktorych nie byl, podroze, ktorych nie
      odbyl, etc. Wiec probuje wymiksowac sie z ukladu, ktory - owszem - ma swoje
      plusy, ale nie wytrzymuje parcia na nowosc.

      Pewnie Cie to nie pocieszy, ale to dosc czesty final dlugoletnich a wczesnie
      rozpoczetych zwiazkow. Ludzie dojrzewaja, zmieniaja im sie priorytety i bywa, ze
      ich sciezki zycia sie rozchodza. Albo - poznaja kogos nowego, w kim sie
      zakochuja. Albo, banalnie i zwyczajnie, dochodza do wniosku, ze "to nie to".
      Okreslona wizja zycia, ktora wydawala sie bardzo pociagajaca w wieku lat 18,
      niekoniecznie wytrzymuje probe czasu.
      Taki lajf.
    • osa551 Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 12:46
      Na takich facetów działają krótkie piłki. Będziesz miała przynajmniej jasność, a
      nie łudziła się latami. Jak napisały inne foremki:

      "jedziemy dalej na poważnie, albo - Next!"
    • monicc Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 22:20
      Dziekuje za Posty. Ciezko mi strasznie, ale jak on sie nie okresli
      sam w najblizszym czasie to sie wyprowadze ( juz sie zaczelam
      rozgladac ).Najbardziej mnie to boli ze my pasujemy do siebie i nie
      rozumie jego zachowania.Oczywisciwe ze mu powiedzialam na czym mi
      zalezy ale tak jak mowie dostal troszke cisnienia i dalej nie wie co
      chce.Jest pare latek starszy i po przejsciach to tez myslalam ze
      bedzie chcial w koncu miec stabilizacje w zyciu.A tu prosze. Znajomi
      twierdza ze ja jestem za dobra dla niego i to moze byc powod.
      Niewiem juz sama..staram sie nie myslec i koncentrowac na pracy.
      • wybredna-1 Re: niezdecydowany partner 13.06.08, 23:22
        Mam podobny dylemat i nie potrafię Ci doradzić.Mieliśmy się pobrać
        za pare miesięcy,wszystko już załatwione a narzeczony zaczął się
        wahać...Powoli dochodze do wniosku,że zrezygnuje ze
        ślubu....Tylko,że coś zaczyna we mnie zamarzać,serce mi lodowacieje
        i nie wiem czy nasz związek przetrwa tę próbe.Mam nadzieje,że
        chociaż Was związek przetrwa,jeśli go kochasz to walcz o
        to.Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka