dusia75
05.09.08, 15:26
Mam wrażenie, że teraz jestem łatwym kąskiem dla różnych "fachowców".
Chwaliłam się Wam wcześniej, że zamówiłam nagrobek i akurat w dniu dzisiejszym ( dokładnie 1,5 roku po śmierci Adama ) mieli go zamontować. Facet chciał mi wcisnąć mniejszy nagrobek niż jest grób. Niby wszystko wcześniej było ok, a jak przyjechali montować to okazało się że jest ok 10 cm za krótki. Oczywiście ściema, że jest dobrze i zrobią tak że będzie ok. Postawiłam na swoim albo robią taki jak powinien być, albo rozwiązuję umowę. Okazało się, że nie mają już takiej płyty i gość oddał mi zaliczkę ( chociaż tu okazał się w porządku ).
Inna kwestia to zamówiłam meble do pokoju młodego. Pokój jest nie typowy bo ze skosami więc jeszcze razem z Adamem podjęliśmy decyzję o robieniu na zamówieniu. Teraz chciałam zrobić wszystko tak jak to Adam kiedyś wymyślił. Obgadaliśmy wszystko z "fachowcem", wziął dokładne wymiary i ... przywiózł mi wczoraj zupełnie nie to co chciałam. Ponad połowa mebli zupełnie się nie zgadza, są zupełnie inne wymiary i niektóre koncepcje. Oddałam mu to do poprawek i znów czekam. Facet się jeszcze stawiał, że wymyślam, ale jak pomylić wymiar 120 cm z 75? Myślą, że jak natrafili na samą babę to mogą nią manipulować. Od wczoraj jadę na lekach przeciwbólowych. Byłam taka z siebie dumna że wszystko sama zrobię, nabrałam kredytów na to wszystko a tu wszystko się wali i nie wiem czy nie wywalę pieniędzy w błoto. Miało byś tak dobrze a mam doła.