Dodaj do ulubionych

jak ja mam odejść

02.10.08, 10:22
witam
jestem tu pierwszy raz i postanowiłam opowiedzieć wam swoją historię. Mam 29 i
dwójkę wspaniałych dzieci. Jestem mężatką od 8 lat. Po urodzeniu pierwszego
dziecka chciałam odejść od męża. Nie udało mi się. Zaszłam w ciążę po raz
drugi. W miarę dobrze nam się układało ale co z tego jak ja tego człowieka nie
kocham. Wręcz go nienawidzę. Mam dość bycia winną wszystkiego co się wydarzy.
Na szczęście mam pracę do której po prostu uciekam. Nie wiem co bym zrobiła
gdybym nie pracowała. A tak było kiedyś. Nie mogłam iść do pracy bo po co
skoro on zarabia. Postawił warunek: mogłam iść do pracy pod warunkiem że będę
zarabiała kilka tysięcy? KOmedia. Jemu się wydaje że wszystko wie najlepiej,
że jest najmądrzejszy. Wszystkich próbuję sobie podporządkować. Ma być tak jak
On chce. A ja? Ja jestem według niego nikim. Co z tego że mam dobrą pracę
(swoją wymarzoną) i skończone studia - jestem według niego głupia. Wiele razy
powtarzał: "co ci z tego dyplomu skoro i tak głupia jesteś". Albo teksty przy
obcych ludziach typu: ty słonico, lustra nie masz? A ja się gotowałam. I tak
jest do teraz. Nie mam odwagi powiedzieć mu że go nie kocham. On non stop
powtarza jak mnie kocha, uwielbia itd. Ale co kocha? co uwielbia? sprzątaczkę?
kucharkę? Jak siedzi cały dzień w domu (a ja w pracy) to wracam do domu i
muszę obiad robić bo on nawet sobie zaupy ne zagrzeje. Mamusia wiecznie za nim
latała i skakała a on teraz nic nie potrafi zrobić sam. Jak kaleka. A ja
gotuję i sprzątam, nawet śmierdzące skarpety za nim muszę zbierać bo on nie
wie gdzie pranie wsadzić. Gorzej z dziećmi. uwielbiają go. nie chciałabym
dzieci ojca pozbawić ale wiem że jak mu powiem że chcę odejść to on zrobi
wszystko żeby mi zabrać dzieci, oraz żebym nie miała nic. Będzie robił
wszystko żeby mnie zniszczyć. Żeby pokazać że jestem nikim. To co on rob
uważam za znęcanie psychiczne. Już nie raz płakałam po nocach. Brakuje mi po
prostu odwagi. A tak bym chciała ją mieć. Chciałabym sobie ułóżyć życie sama,
bez niego. TYlko ja i dzieci. POMOCY!!!!!!!! Jak mu powiedzieć że go nie
kocham i chce odejść? JAK?
Obserwuj wątek
    • piekielnica1 Re: jak ja mam odejść 02.10.08, 11:16
      > Wiele razy powtarzał: "co ci z tego dyplomu skoro i tak głupia
      > jesteś". Albo teksty przy obcych ludziach typu: ty słonico, lustra
      > nie masz? A ja się gotowałam. I tak jest do teraz. Nie mam odwagi
      > powiedzieć mu że go nie kocham. On non stop
      > powtarza jak mnie kocha, uwielbia itd. Ale co kocha? co uwielbia?
      > sprzątaczkę? kucharkę? Jak siedzi cały dzień w domu
      >(a ja w pracy) to wracam do domu i
      > muszę obiad robić bo on nawet sobie zaupy ne zagrzeje.

      Zapoznaj sie dobrze z ponizszymi linkami.
      Lektura pomoze CI zdiagnozowac w jakim stopniu jestes ofiara
      przemocy psychicznej i emocjonalnej, gdzie i jakiej pomocy mozesz
      oczekiwac, jak sobie radzic w chwilach zagrozenia.
      Na pewno znajdziesz jeszcze wiele przydatnych dla Ciebie informacji
      i opracowan.
      Moze zechcesz sprobowac jakiejs terapii malzenskiej, moze Twoj maz
      nie zostal w dziecinstwie nauczony wlasciwych relacji rodzinnych i
      taka terapia mu pomoze stworzyc poprawne lub oczekiwane przez Ciebie
      stosunki w rodzinie.
      To wszystko znajdziesz w internecie.
      I wlasciwie bedziesz mogla przygotowac sie do rozstania jezeli
      dzialania naprawcze nie przyniosa oczekiwanych rezultatow.

      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
      www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=245
    • mozambique Re: jak ja mam odejść 02.10.08, 12:27
      "Po urodzeniu pierwszego> dziecka chciałam odejść od męża. Nie udało
      mi się."

      co to znaczy nie udało się ? przykuł cie do kaloryfera ? po porstu
      wygodniej ci było zostac

      "Postawił warunek: mogłam iść do pracy pod warunkiem że będę
      > zarabiała kilka tysięcy"
      a ty co ? pokornie skuliłas głowę i sie zgdoziłaś ? gdzie ty
      żyejsz ? w Iranie ? nosisz burkę ?
      a moze jednak wygodniej ci było zostac w domu ?

      ja wiem jedno - jesli sobie cos posatnowię, jesli podejmę decyzję ,
      to nie ma takiej siły która by mi mogła przeszkodzić .
      Ty po prostu nie chcesz podjac takeij dezycji, nie chcesz odejść
      • castello mozambique... 02.10.08, 13:01
        gdyby wszyscy mieli takie mocne charaktery i tak silną wolę nie było by takich
        problemów...słyszałaś coś o bezradności wyuczonej,współuzależnieniu...?Tylko
        pozazdrościć tak silnej osobowości ale nie możesz zarzucać komuś że ,,nie chce"
        czegoś zrobić dla własnego dobra...na to składa sie wiele czynników a na
        podjęcie pewnych decyzji potrzeba niektórym czasu, najzwyczajniej w świecie
        muszą dojrzeć, często kosztem wielu krzywd ...
    • 18_lipcowa1 Re: jak ja mam odejść 02.10.08, 19:27


      > witam
      > jestem tu pierwszy raz i postanowiłam opowiedzieć wam swoją
      historię. Mam 29 i
      > dwójkę wspaniałych dzieci. Jestem mężatką od 8 lat. Po urodzeniu
      pierwszego
      > dziecka chciałam odejść od męża. Nie udało mi się. Zaszłam w ciążę
      po raz
      > drugi. W miarę dobrze nam się układało ale co z tego jak ja tego
      człowieka nie
      > kocham. Wręcz go nienawidzę.


      Nienawidzisz go i chcialas odejsc ale dalas sie zapylic drugi raz?
      Nie czaje.

      Mam dość bycia winną wszystkiego co się wydarzy.
      > Na szczęście mam pracę do której po prostu uciekam. Nie wiem co
      bym zrobiła
      > gdybym nie pracowała. A tak było kiedyś. Nie mogłam iść do pracy
      bo po co
      > skoro on zarabia. Postawił warunek: mogłam iść do pracy pod
      warunkiem że będę
      > zarabiała kilka tysięcy? KOmedia. Jemu się wydaje że wszystko wie
      najlepiej,
      > że jest najmądrzejszy. Wszystkich próbuję sobie podporządkować. Ma
      być tak jak
      > On chce. A ja? Ja jestem według niego nikim. Co z tego że mam
      dobrą pracę
      > (swoją wymarzoną) i skończone studia - jestem według niego głupia.
      Wiele razy
      > powtarzał: "co ci z tego dyplomu skoro i tak głupia jesteś". Albo
      teksty przy
      > obcych ludziach typu: ty słonico, lustra nie masz? A ja się
      gotowałam. I tak
      > jest do teraz. Nie mam odwagi powiedzieć mu że go nie kocham.

      No to nie mow. Skoro nie masz odwagi powiedziec mu pa pa , a masz
      odwage zyc jak smiec to twoj problem.

      On non stop
      > powtarza jak mnie kocha, uwielbia itd. Ale co kocha? co uwielbia?
      sprzątaczkę?
      > kucharkę? Jak siedzi cały dzień w domu (a ja w pracy) to wracam do
      domu i
      > muszę obiad robić bo on nawet sobie zaupy ne zagrzeje.

      to po co robisz? Ja bym nie robila obiadu.
      Z reszta czegos tu nie kumam, najpierw Cie poniza, wyzywa od slonic
      i glupich a potem mowi ze kocha i uwielbia?



      Mamusia wiecznie za nim
      > latała i skakała a on teraz nic nie potrafi zrobić sam. Jak
      kaleka. A ja
      > gotuję i sprzątam, nawet śmierdzące skarpety za nim muszę zbierać
      bo on nie
      > wie gdzie pranie wsadzić. Gorzej z dziećmi. uwielbiają go. nie
      chciałabym
      > dzieci ojca pozbawić ale wiem że jak mu powiem że chcę odejść to
      on zrobi
      > wszystko żeby mi zabrać dzieci, oraz żebym nie miała nic. Będzie
      robił
      > wszystko żeby mnie zniszczyć. Żeby pokazać że jestem nikim. To co
      on rob
      > uważam za znęcanie psychiczne. Już nie raz płakałam po nocach.
      Brakuje mi po
      > prostu odwagi. A tak bym chciała ją mieć. Chciałabym sobie ułóżyć
      życie sama,
      > bez niego. TYlko ja i dzieci. POMOCY!!!!!!!! Jak mu powiedzieć że
      go nie
      > kocham i chce odejść? JAK?


      Zwyczajnie, odejsc. Isc do roboty, podac pana o alimenty, normalnie.
      Chyba ze lubisz tak zyc, a mam wrazenie ze tak, to zyj tak ale wtedy
      nie jecz.
      Matko boska przeciez gosc ma Cie za NIC.
    • dorula114 Re: jak ja mam odejść 02.10.08, 22:16
      zawszeczarna79 napisała:
      >Mam dość bycia winną wszystkiego co się wydarzy.
      Witam w klubie. Ja tez jestem wszystkiemu winna, a jak mnie nie ma,
      to winny jest nasz kot. Świadczy to niskiej samoocenie gościa, o
      kompleksach i lękach. Nie bój się, nie ma takiej siły, żeby ktoś
      odebrał Ci dzieci, nie ma takiej siły, żebyś została z niczym. Nie
      pozwalaj się tak traktować, nie gotuj, nie pierz, sprzątaj tylko po
      sobie.

      > powtarzał: "co ci z tego dyplomu skoro i tak głupia jesteś". Albo
      teksty przy
      > obcych ludziach typu: ty słonico, lustra nie masz? A ja się
      gotowałam.

      Tylko tyle??? Musiałby na mnie trafić.
      Uciekaj, jestes młoda, całe życie przed Tobą, nie daj się zastraszyć
      głupim pogróżkom. To wolny kraj.
    • venetia Re: jak ja mam odejść 11.10.08, 20:02
      jestem w tej samej sytuacji, ale nie mam dzieci. I tak jest, ze najpierw wyzywa
      od idiotek, a potem mowi jak mnie kocha. A jak chce mnie ukarac to albo sie nie
      odzywa, albo chodzi do kasyna i przewala pieniadze.
      • beciabeciabecia1973 Re: jak ja mam odejść 11.10.08, 22:03
        Ty venetia póki nie masz dzieci,to spylaj jak najdalej od tego
        typka.i nie patrz na opinę,na to co powiedzą.takie sytuacje są chore
        i albo panowie kochają dziwną miłością albo,ponieważ nie widzą
        reakcji z Waszej strony uznają,że to jak najbardziej normalne-
        poniżyć,a potem chrzanić o uczuciach.już wiedzą,że panie zatraciły
        swoją warość i można im wtykać ile wlezie,bo to przecież wszystko z
        miłości:( każdej z was polecam książkę "dlaczego mężczyżni kochają
        zołzy"jak coś to mam elektroniczną wersję-mogę przesłać:)))
        • catrinceoir Re: jak ja mam odejść 11.10.08, 22:23
          Beciu, moge poprosic o ksiazke? dzieki z gory!:)
          • meys Re: jak ja mam odejść 11.10.08, 22:52
            JA TAKŻE BARDZO PROSZĘ na meila gazetowego ;)
            dziękuje bardzo
            • cziornaa Re: jak ja mam odejść 13.10.08, 09:10
              i ja również??
    • beciabeciabecia1973 Re: jak ja mam odejść 12.10.08, 10:09
      podaje linka do książki
      www6.speedyshare.com/data/706431873/5546883/60757347/Argov%20Sherry%20-%20Dlaczego%20m%20%20281%20%20%20380%20czy%20%20378%20ni%
      20kochaj%20%20261%20%20%20zo%20.pdf
      • beciabeciabecia1973 Re: jak ja mam odejść 13.10.08, 14:57
        macia już dziewczyny tą książkę???mam nadzieję,że ściągłyście ją bez
        problemu.pozdrawiam
        • beciabeciabecia1973 Re: jak ja mam odejść 13.10.08, 15:00
          może tu będzie prościej
          www.speedyshare.com/706431873.html
        • catrinceoir Re: jak ja mam odejść 13.10.08, 19:55
          tak, dzis zaczynam lekture:) dzieki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka