Dodaj do ulubionych

podwójna moralność

10.10.08, 14:35
pomóżcie bo nie rozumiem co to znaczy podwójna moralność. Mój mąż od
ponad roku ma kochankę, jest zaangażowany w ten związek, ale
jednocześnie twierdzi,że mnie kocha nie chce odejść, zostawić
rodziny tłumacząc że to nie psychiczne molestowanie mnie,brak
szacunku tylko właśnie podwójna moralność powoduje że się tak
zachowuje. A możę to nazywa się zwyczajne kurestwem?
Obserwuj wątek
    • vickydt Re: podwójna moralność 10.10.08, 14:41
      masz racje: to skundlenie, kurestwo i moralne tchurzostwo. Kopnij
      kolesia w zad.
      • zalasso wtręt do: vickydt 10.10.08, 22:27
        Nie naśmiewaj się z ortografii innych internautów, skoro nie potrafisz poprawnie
        napisać słowa "tchórz" !!!!!
        co za człowiek...
        • vickydt Re: wtręt do: vickydt 12.10.08, 16:50
          Aniele, a jak myślisz? Podpowiedź: w mysl przyslowia w swoim oku belki nie
          widze. Niektóre błedy mnie rażą, inne nie. I dobrze mi z tym. Nerwosolku zażyj
          zamiast zadawać pytania retoryczne.
          • zalasso Re: wtręt do: vickydt 14.10.08, 22:31
            hahaha, nerwosolek, cóż za słodziuteńskie zdrobnionko hahaha
            mnie akurat nerwosol nie jest potrzebny
            rozumiem, własne Cię nie rażą, jeno innych?
            co za człowiek...
    • anika305 Re: podwójna moralność 10.10.08, 14:57
      Ale se Twój ślubny wymyślił.
      Jak dla mnie to zwykłe tchórzliwe kurestwo.
      nie daj się psychologicznemu szantażowi, zasługujesz na uczciwego prawdziwego
      faceta. Powodzenia;-)
    • brak.polskich.liter Re: podwójna moralność 10.10.08, 15:07
      Podwojna moralnosc = w tlumaczeniu na jezyk polski "ordynarne dziwkarstwo". Z
      miloscia i szacunkiem ma tylez wspolnego, co srajtasma z salata maslowa. Sporo
      ma za to wspolnego z wygodnictwem i robieniem sobie dobrze za wszelka cene,
      rowniez za cene krzywdzenia najblizszych.
      Podobnie, jak przedmowczynie, jestem za sprzedaniem panu kopa w zad.
      • skryta3 Re: podwójna moralność 10.10.08, 15:23
        Ale wygodny facet!!!!Jest u mnie taki w rodzinie wujek, jest żonaty od ponad 20
        lat i ma kochankę od 15 lat!!!! Nie wiarygodne!!?? Ale prawdziwe, podobno kocha
        żonę i kochankę!! A moim zdaniem obie kobiety nie mają szacunku do samej siebie
        i na to pozwoliły!! Mój wujek wcale się z tym nie kryje, wszyscy w rodzinie
        wiedzą. A ostatnio moim rodzicom powiedział, że gdyby na samym początku żona coś
        z tym zrobiła, postawiła go na ostrzu noża, to wtedy na pewno wybrałby ją i
        ratował rodzinę, ale skoro ona na to się godziła (nic konkretnego nie zrobiła),
        to mu to było na rękę!!!!!!!Po prostu powinna go wtedy wyrzucic z domu!!!! Bo
        tak nic nie stracił...i nie miał nic do stracenia... dla mnie to brak słów...
        więc nie pozwól, aby Twój mąż Cię zniszczył psychicznie, bo inaczej będziesz
        jeszcze bardziej nieszczęśliwa niż dotychczas :(
        • pengul Re: podwójna moralność 10.10.08, 16:12
          dzięki za szczerą ocenę sytuacji,nie tak łatwo po 20 latach wszystko
          przekreślić ale jestem bardzo bliska kopniaka w zad a wasze
          wypowiedzi dodają otuchy.Powtarzam codziennie że ktoś kto skrzywdził
          nie może być przyjacielem a nim powinien być mąż.
    • deela Re: podwójna moralność 11.10.08, 11:34
      wywal go jak nie potrafi podjac decyzji, jak on nie szanuje ciebie to
      przynajmniej TY szanuj siebie
    • kali_pso Re: podwójna moralność 11.10.08, 14:15
      Nie można mieć podwójnej moralności- można byc zwyczajnym s...synem,
      co najwyżej;)
    • tosina Re: podwójna moralność 11.10.08, 14:54
      A co ma piernik do wiatraka?

      Twoj maz z podwojnej moralnosci zrobil sobie chorobe.Niestety tak
      nie jest.Podwojna morlanosc to nie choroba ktora dopada delikwenta
      i nie ma rady chor musi tak postepowac a nie inaczej. Maz jest
      poprostu obldny wmawia ci cos czego nie ma. Wygodnie jest mu
      zrzucaca na "cos" zamiast poprostu przyznac sie ze jest draniem.
      Ktory swiadomie rani zone , a nie biednym misiem.

      I masz racje to czyste k....two. Ale wiesz francuzi tz maja fekalia
      a my zwylke g...o.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: podwójna moralność 12.10.08, 15:26
      Po 20 latach małżeństwa zdarzają się kryzysy. Odsyłam do wątku "może być
      szczery powrót po zdradzie". Być może Pani mąż w istocie nie chce Pani
      zostawiać. Skoro tego nie zrobił do tej pory, to można nawet uwierzyć w to co
      mówi.
      Natomiast w istocie przewrotne i nie adekwatne jest jego tłumaczenie.To nie jest
      podwójna moralność, która sprowadza się do, głównie nieświadomego, stosowania
      podwójnych standardów moralnych naprzemiennie ale bez dostępu do tego i bez
      krytycyzmu. Takie zachowanie u Pani męża nie występuje. Zabawny , ale jakże
      słuszny jest wpis przy tym wątku o "chorobie podwójnej moralności" To co robi
      Pani mąż to jest po prostu zdrada, której konsekwencji nie chce ponosić.
      Dlatego uwzględniając fakt, że w takiej formie, w tym wieku kryzysy się
      zdarzają, powinna Pani jasno określić sytuację. Z którą z kobiet mąż chce być.
      Jeśli wybierze , tego wyboru się trzymać. Pani ma prawo się nie zgadzać ani ze
      zdradą ani z jego podwójną moralnością, jak chce to nazywać mąż.
      Nie uważam, że jedynym wyjściem w takiej sytuacji, jest rozstanie. Ale dla
      przywrócenia rzeczywistości odpowiedniej rangi, trzeba postawić granice mężowi.
      To jest urealnienie sytuacji w której się znaleźliście i z której , pod pewnymi
      wszak warunkami , można wyjść.
      Mąż , tezą o podwójnej moralności po prostu zamazuje rzeczywistość , tak, aby
      nie widzieć swojego realnego w niej udziału. Trzeba to mu jasno powiedzieć. I
      niech wybiera, ale konsekwentnie. Jeśli kochanka to bez Pani i odwrotnie.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kicia76-0 Re: podwójna moralność 12.10.08, 21:43
        Pani Agnieszko - wiele odpowiedzi Pani juz czytalam i nadziwic sie ni moge ze
        Pani namawia babki / moze nie jednoznacznie ale ja to czytam miedzywierszami/ do
        wybaczania, do rozumienia ich natury itd. Ja rozumiem ze nie moze sie P. odnosic
        / zwlaszcza tu na forum/ konkretnie do danej historii ale dziewczyny pisza
        nieraz straszne tragiczne rzeczy: ze sa zle traktowane, zdradzane a czasami
        nawet bite i ponizane. Nie rozumiem tego - wiele psychologow wlasnie radzi zeby
        idciac sie od oprawcy, ktory niszczy zycie kobiecie i dzieciom, latami zaburza
        poczucie wartosci i sprowadza kobiete do roli przedmiotu u Pani jest
        inaczej:"wybaczaj, przyjmij go spowrotem idt. Prosze wybaczyc ale nie rozumiem
        takiej postawy.
        • anika305 Re: podwójna moralność 13.10.08, 14:27
          Mnie też czasami to dziwi, ale z drugiej strony...
          problem przedstawiony jest zawsze jednostronnie. najczęściej osoby piszące nie
          wspominają o swoim udziale w zaistniałej sytuacji- dotyczy to np zdrad lub
          wyimaginowanych zdrad. Takich związków nie należ skazywać z góry na rozpad bo
          może oboje są winni i mozna to naprawić tylko potrzeba czasu.
          Natomiast tam gdzie pojawia się przemoc, alkoholizm, poniżanie i wszystko co
          może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo fizyczne lub psychiczne osoby
          skrzywdzonej to też nie rozumiem.
      • rapunzel1 Opcje 13.10.08, 13:33
        Twoje odczucia najlepiej opisuje odpowiedź
        1) mam dość tej sytuacji, jego jestem w stanie znieść
        2) mam dość tej sytuacji i jego
        3) dobrze mi z tym
        4) źle mi z tym, ale chcę zostać świętą kobietą

        Odp.1 - opcja B
        Odp.2 - opcja A
        Odp.3,4 - opcja C


        A. panu kopa w zad
        B. ultimatum ona albo ja
        C. nie trzeba nic robić ( wygodna !!!)

        • pengul Re: Opcje 13.10.08, 17:39
          dzięki za opcje do wyboru, ale jestem na rozdrożu bo są dni kiedy
          przeważa 1 i dni zdecydowanie na 2. Robię rózne bilanse życia,za i
          przeciw odnośnie dzieci,wspólnych dobrych i złych lat. Myślę czasem
          że byłam za dobra "matkująca" no i się nie puszczałam
          • rapunzel1 Re: Opcje 14.10.08, 13:24
            W podjęciu decyzji może pomóc Ci książka "Miłość potrzebuje stanowczości" Dobsona. To o zdradzie i rozwodzie w ujęciu chrześciańskim, solidnie uzasadnione.
            Główna myśl jest taka jak w "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" czyli nie warto robić wszystkiego by zatrzymać przy sobie mężczyznę, ale Dobson mniej zabawny, koncentruje się na zdradzie, a nie na zalotach i podaje drastyczne przypadki osób które wybrały opcję poświęcenia.

            Zobacz też wątek obok "A może wy macie jakiś pomysł"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=85583069&v=2&s=0


            • rapunzel1 Re: Opcje 14.10.08, 14:02
              Oprócz opcji rozwód jest też separacja sądowna z winy męża
              Alimenty na dzieci i dla ciebie - rekompensata za obniżenie poziomu życia.
              Mąż się z kochanką nie ożeni, pewnie nie miał zamiaru, ale pani może się zniechęci.
    • po_prostu_natalia Re: podwójna moralność 13.10.08, 20:58
      Witam,niestety myślę,że z Twoim mężem jest jak z wieloma mężczyznami.Pasuje
      im,żeby mieć ciepły,bezpieczny kącik,mieć dokąd wracać co wieczór,mieć wszystko
      uprane i wyprasowane,kogoś kto zawsze będzie czekał...taka bramka awaryjna.A
      kochanką i Z kochanką się bawi...to jest taki ich sprawdzian na ile może sobie
      pozwolić.
      Wiesz,kiedy mężczyzna pójdzie do domu publicznego to wiadomo,że jest to czysta
      potrzeba,ale kiedy jest już z jakąś kobietą dłużej...w grę muszą wchodzić uczucia.
      No i co taka kochanka wogóle znaczy....kiedy marudzi albo ma jakieś
      widzimisie,Twój mąż wie,że zawsze może wrócić do spokojnego domu,do żony,którą
      wiąże z Nim przysięga małżeńska i która wszystko wybaczy.
      A kochanka będzie nowa,a po niej następna...a żona będzie jedna zawsze czekająca
      i gotowa na wszelkie wyrzeczenia.
      Kiedyś stwierdziłam,i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu
      BBBBBBBBAAAAAAAAAAAAAAAARDZO MĄDRZE!!!,ze LEPIEJ BYĆ SAMEMU I MIEĆ TĄ
      ŚWIADOMOŚĆ,NIŻ BYĆ Z KIMŚ I CZUĆ SIĘ SAMOTNYM!!!!!!!!!!!!!!!!A z podwójną
      moralnością zachowanie Twojego męża nie ma nic wspólnego.Po prostu ma świetną i
      wygodną wymówkę,a tym,że mówi,że Cię kocha,zatrzymuje Cię przy sobie i mydli Ci
      oczy.
      Bądź silna,zmuś Go do wyboru...albo zbierać rybki,albo hodować akwaria...albo
      Ty,którą tak straaaaaaaaaasznie kocha,albo ta druga.
      Nie zapewnię Cię,że wybierze Ciebie,ale bynajmniej będziesz miała jasność sytuacji.
      I jeżeli zdecyduje się,żeby odejść,nigdy nie wracaj do Niego wabiona obietnicami
      Jego poprawy,bo zapewniam Cię w 100 %,że sytuacja się po jakimś czasie powtórzy.
      Trzymaj się.
      • pengul Re: podwójna moralność 13.10.08, 22:00
        czytasz w moich myślach, ja też rok temu miałam takie zasady i ocenę
        zdrady.I co, gdy sama znalazłam się w takiej sytuacji od miesięcy
        dręczę się co zrobić.Pomoc psychologów /walcz o rodzinę jeden, drugi
        myśl o dzieciach, zmądrzeje, trzeci niesmiało pomyśl o sobie/,
        wreszcie moja obecność tutaj świadczą o tym że podjęcie życiowej
        decyzji nie jest łatwe a napewno bolesne. Do tego mój obecny lęk,
        przed przyszłością z nim /zdeklarował się że nie opusci rodziny?/
        powoduje że myśli idą w kierunku wyrwania się, osiągnięcia spokoju,
        jaki mam nadzieję daje rozwód / i tu znowu natręctwa pełna rodzina,
        dzieci dają znać o sobie/. Dzięki, że przypomniałaś "jakby moje"
        spojrzenie na sytuację, jeśli do tego masz jeszcze pozytywne
        doświadczenia to staje się to pocieszające /tu daje znać o sobie
        moja godność/.Pozdrawiam
        • po_prostu_natalia Re: podwójna moralność 13.10.08, 23:59
          Nie chcę być tak do końca anonimowa i chcę też pokazać,że każdemu może się coś
          takiego przytrafić.
          Ja żyję 28 lat na tym świecie,więc niewiele więcej niż Twój staż
          małżeński(pozwól,że będę pisała per Ty,jest to łatwiejsze).Ale uwierz mi na
          słowo,że życie mnie bardzo ciężko doświadczyło.Ale bez względu na wiek,pewne
          rady są ponadczasowe i nieśmiertelne,a odnieść się mogą do kobiet w każdym wieku.
          Ja wiem co Tobą targa,wiem,że chciałabyś kazać mężowi wybrać i mieć pewność,że
          wybierze Ciebie...niestety,takiej pewności nie będziesz miała.
          Ludźmi się nie przejmuj,na pocieszenie(choć chwilowe,ale zawsze pocieszenie)
          obejrzyj sobie film-Nigdy w życiu-chwilowo pomoże i się uśmiechniesz.
          Miałam podobne problemy z chłopakiem,z którym byłam 6 lat....wybrał mnie,pół
          roku byliśmy parą z najlepszego wyciskacza łez,a potem wszystko od nowa.Nawet
          kiedy dziewczyna dla której mnie zostawił była z Nim w ciąży,On nadal
          twierdził,że mnie kocha,że nie może mnie zostawić,ale Nią musi się
          zaopiekować.Śmiechu warte!!!!
          Do dziś do mnie dzwoni.Na początku dzwonił i chciał się koniecznie spotkać,bo
          'bał się,że sobie coś zrobię',potem 'bo mnie kocha',potem 'bo tęskni',potem 'bo
          jestem niezastąpiona i On Ją zostawi.Będziemy płacili alimenty,ale On beze mnie
          nie przeżyje'....mogłabym wymieniać w nieskończoność....a teraz dzwoni bo Ją
          kocha,szanuje,mają wspaniałą córkę,ale ja jestem najlepsza w łóżku...wymiotować
          się chce!!!!!!!!!!!
          Jaką decyzję podejmiesz zależy tylko od Ciebie...ani nasze sugestie Ci nie
          pomogą,ani porady terapeuty.
          Moi rodzice się rozstali kiedy miałam 3 latka...Mama z Tatą mają do dziś cudowny
          kontakt.Nie odczułam w dzieciństwie braku Taty,choć na początku nie widziałam Go
          9 lat...i żyję....Twoje dzieci też przeżyją.
          Ale podstawą jest,mimo bólu,mimo żalu,rozstać się jak ludzie.Bez
          szarpania,kłótni,walki o dobra materialne,dzieci,pieniądze....bo z tego
          wszystkiego wtedy najbardziej ucierpią Wasze dzieciaczki.
          Nie sądze,że teraz,kiedy znasz mój wiek,żeby moje słowo było jakimkolwiek
          autorytetem dla Ciebie.Ale chciałam Ci przekazać co wyniosłam z życia,rozstania
          rodziców i spojrzenia na to wszystko w czasie przeszłym.
          Pozdrawiam Cię bardzo gorąco.Twoja Małolata :-)
        • anika305 Re: podwójna moralność 14.10.08, 08:50
          Ja tylko napiszę kilka faktów, które gdzieś na forum się przewijały:
          1. Dzieci (nie wiem ile mają lat)patrzą na Ciebie- widzą, wiedzą, czują mimo, że
          robisz dobrą minę do złej gry. Szczęśliwe dzieci to dzieci szczęśliwej mamy.
          Ojciec tchórz lubiący zabawę poza domem, nie szanujący matki swoich dzieci i
          kobiet ogólnie. Jaki to jest wzorzec rodziny dla dzieci (bez względu na to ile
          dzieci mają lat)?To tyle jeśli chodzi o dzieci.
          2. Otoczenie- co by mieli do powiedzenia na Twój temat nie czują tego co Ty-
          kłamstwa, braku szacunku i manipulacji. To Twoje życie i Twój wybór.Prawdziwi
          przyjaciele zrozumieją i zostaną przy Tobie.
          3.można to uratować, ale jeśli on przyzna, że głupio robił, że szczerze żałuje i
          obieca poprawę. Ale pamiętaj, że nawet jeśli wybaczysz to i tak nigdy nie
          zapomnisz jego chamskiego zachowania.
          4. Nie można być za dobrym dla osoby którą się kocha. To osoba, która obdarzyłaś
          dobrocią na nią nie zasługiwała. To NIE JEST Twoja wina i nigdy nie daj sobie
          tego wmówić.
          5.Każdy zasługuje na szacunek, szczęście, zaufanie, radość- czy Twój mąż Ci to daje?
          6. Pół świata tego kwiata;-)
          Trzymam kciuki.
          • pengul Re: podwójna moralność 14.10.08, 19:39
            Dziękuję za wsparcie, zrozumienie i cenne wskazówki.Oczywiście
            decyzję podejmę sama ale wiedząc,że świat się po takich przeżyciach
            nie zawali jest łatwiej.Wasze uwagi są dla mnie bardzo cenne bo
            bagaż doświadczeń nie zależy od wieku a wy możecie ocenić sytuację
            bardziej chłodno bez niepotrzebnych emocji.Zaangażowanie wszystkich
            którzy podjęli mój wątek jest naprawdę wspaniałe jeszcze raz
            dziękuję.Pozostanę już na tym forum, śmiem powiedzieć wśród ludzi
            Zyczliwych i w miarę rozwoju sytuacji dam znać o sobie. Pozdrawiam
            wszystkich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka