swinkapepka
16.12.08, 19:27
Witam wszystkich :)
Chciałem sie na forum podzielić moim problemem, a nuż ktoś przeczyta i sie wypowie. Otóż rozwine pytanie jak w tytule - 2 lata temu poznaje dziewczyne oboje mamy ok 25 lat juz po swoich doświadczeniach. Miłość od pierwszego wejrzenia, generalnie sielanka. Jako że mieszkalismy w odległych miastach, pół roku związek na odległość, po czym wspólne mieszkanie.
Moja juz teraz narzeczona ma dziecko z poprzedniego związku, ojciec nie istnieje z jej zyciu, zaakceptowała mnie od razu i ja ją pokochałem. Oświadczyny w lipcu, zgoda i sielanka trwa nadal.
I nagle sie okazuje ze ta sielanka wcale nie była taką sielanką.
Po dwoch miesiacach ciągłych kłótni o błachostki(!) w końcu od niej wyciagnąłem ze ostatnie pół roku nie jest do końca szczesliwa, i że sie dusi. W rozmowie z koleżanką mówi ze zastanawia sie nad slubem.
A jednoczesnie mi mówi kompletnie cos innego, ze nadal nic sie nie zmieniło w naszych planach. Nie wiem co mam myslec, walczyc odpuscic, dać jej odetchnąć ode mnie? Czy może to zwykłe wahania jak to u kobiet ;) Nie mam ochoty sie rozwodzic po roku małżeństwa, nie chce jej trzymać na siłe. Kobiety, tez przed ślubem mieliście takie wahania? Sam nie wiem co mam o tym myslec.
Pozdrawiam ciepło