zielonacytrynka
05.01.09, 10:19
Prosze pomozcie mi uporzadkowac moje mysli i odczucia.
NIe radze obie z nimi calkowicie. Jakis czas temu (3lata) maz
zdradzil mnie z swoja kolezanka z biura.gdy sie wydalo, prosil o
wybaczenie, itd.. standardowo jak przy wiekszosci sytuacji
tutaj.POWIEDZIALAM ZE OK ALE MA NATYCHMIAST OZIEBIC STOSUNKI Z NIA.i
JESLI DOWIEM SIE ze cos ich laczy to nst szansy nie bedzie. No i
niby ok nie sypiaja z soba ale co jakos czas mam oznaki ze ona szuka
kontaktu z nim . A to sms czy pamiata a to a od niej powrotu do
zdrowia a to noworoczne.
Nie mam pewnosci ze on ni szuka z nia kontaktu , w koncu pracuja
razem i chcac nie chcac czasami musza rozmawiac ale fakt iz co jakis
czas mam oznaki z ona jkos jest przy nim rozwala mi zycie. placze,
jestem wsciekla, wk***wiona .
Zle mi.on mowi ze nic miedzy nimi nie a ze sama sobie wkrecam film,
bo smsy z zyczeniami dostal takze od kolegow a o to sie nie czepiam.
Wiem ze ona wie iz nie zycze sobie kontaktow jej z nim ale jak widac
moge sobie chciec. Wczoraj nie wytrzymalam i powiedzialam m ze jesli
on nie otrfi tego skonczyc definitywnie tak jak sobie to wyobrazam
to niech ostawi nr do niej i ja to zalatwie.Ciekawe czy potem jej
maz tez bedzie tak tolerancyjny jak oni wymagaja tego odemnie.
Kiedy nie wiem o niej jestemy naprawde szczesliwi , dobrze sie
dogadujmy . Ale jak tylko widze ze znowu pisze do niego to koniec i
wszystko sie wli.Teraz tez nie moge sie nad nicym skupic.
Wczoraj M sie wsciekl.Powiedzialm mu ze ona ze mna wygrala,ze jest
wazniejsza niz ja, bo jesli przez te lata ciagl sie pojawia
wywolujac u mnie takie emocje to znaczy ze jest wazniejsza niz ja, a
on nie chce sie do tego poprostu przyznac sam przed soba.A co wy
sadzicie?