alina66
20.03.09, 09:58
Myślę, że wszystkich poruszyła ta sprawa.
Mam takie pytanie, w zasadzie pewnie do pani Agnieszki:
Jak to jest, czy są szanse, że córka Fritzla i jego dzieci, te
piwniczne, będą mogły normalnie funkcjonować?
Corka zniknęła ze świata jak miała 18 lat, nigdy nie zyła normalnie
przez te lata, nie miała kontaktu ze światem, nie pracowała, nie
chodziła po ulicach. Dzieci nie znają świata w ogóle.
Co się robi w takim przypadku? jak wygląda terapia? czy są w ogóle
psycholodzy, ktorzy są wyspecjalizowani w takich sprawach?
Dużo pisze się o procesie, o wyroku, o samym Fritzlu (mieszkam w
Niemczech i tutejsza prasa pisze to samo, co polska), natomiast o
ofiarach- ze zrozumiałych względow- na szczęście się nie pisze.