Dodaj do ulubionych

ofiary Fritzla

20.03.09, 09:58
Myślę, że wszystkich poruszyła ta sprawa.
Mam takie pytanie, w zasadzie pewnie do pani Agnieszki:
Jak to jest, czy są szanse, że córka Fritzla i jego dzieci, te
piwniczne, będą mogły normalnie funkcjonować?
Corka zniknęła ze świata jak miała 18 lat, nigdy nie zyła normalnie
przez te lata, nie miała kontaktu ze światem, nie pracowała, nie
chodziła po ulicach. Dzieci nie znają świata w ogóle.

Co się robi w takim przypadku? jak wygląda terapia? czy są w ogóle
psycholodzy, ktorzy są wyspecjalizowani w takich sprawach?

Dużo pisze się o procesie, o wyroku, o samym Fritzlu (mieszkam w
Niemczech i tutejsza prasa pisze to samo, co polska), natomiast o
ofiarach- ze zrozumiałych względow- na szczęście się nie pisze.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ofiary Fritzla 21.03.09, 08:02
      alina66 napisała:

      > Jak to jest, czy są szanse, że córka Fritzla i jego dzieci, te
      > piwniczne, będą mogły normalnie funkcjonować?

      Ich tak zwane normalne funkcjonowanie należy odnieść do ich indywidualnego
      doświadczenia. Co oznacza, że będą mogły tak funkcjonować jak pozwoli im na to
      to właśnie doświadczenie. To nie chodzi oczywiście jedynie o odnalezienie się we
      współczesnym świecie, którego nie znały, bo to jest proste, ale raczej o ich
      poczucie tożsamości, osobistej reakcji na traumę, możliwości wchodzenia w
      relacje z innymi, stosunek do siebie nawzajem. To zaś może zależeć także od tego
      jak wyglądało ich życie w odosobnieniu i jaka jest skala psychicznej
      dewastacji. Wbrew pozorom najbardziej mogło im zaszkodzić uwolnienie i tragiczna
      prawda z jaką musiały zmierzyć się wszystkie te osoby.


      >
      > Co się robi w takim przypadku? jak wygląda terapia? czy są w ogóle
      > psycholodzy, ktorzy są wyspecjalizowani w takich sprawach?

      Na pewno będzie im potrzebna terapia o unikatowym charakterze, dobrana
      indywidualnie do potrzeb każdej osoby oddzielnie. Myślę, że można przejść z
      powodzeniem taką terapię,wtedy gdy będzie ona dostosowana do aktualnych przeżyć
      danej osoby. Ale wielu rzeczy terapia nie załatwi, może zlikwidować lub
      złagodzić jedynie część skutków czy objawów. Dramatyczne doświadczenie, które
      spotkało całą rodzinę, ukształtowało ją i zmieniło w wielu aspektach trwale.
      >
      > Dużo pisze się o procesie, o wyroku, o samym Fritzlu (mieszkam w
      > Niemczech i tutejsza prasa pisze to samo, co polska), natomiast o
      > ofiarach- ze zrozumiałych względów- na szczęście się nie pisze.

      Także uważam , że dobre jest medialne milczenie o ofiarach. Na pewno są
      poddawane terapii czy też innym zamierzonym oddziaływaniom. Niestety, wiele z
      takiego psychologicznego przepracowania będą te osoby musiały robić same, nawet
      jak będzie im w tym towarzyszył psycholog czy psychoterapeuta. To jest ich
      tragiczny los. Pewnie wielokrotnie na przestrzeni ich życia, to doświadczenie
      zaważy. Na tym polega ta tragedia, ale lepiej aby na razie odbywała się w ciszy
      i poza sensacją.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka