spococla
05.04.09, 22:09
jesteśmy malżeństwem z kilkuletnim stażem. nasze wspólne zycie zawsze było
burzliwe ale mniej więcej 8 miesiecy temu sytuacja wymkneła się spod kontroli.
mąż zachowuje się jak szalony. w ciągu jednego dnia potrafi najpierw obsypać
mnie prezentami i mówić że mnie kocha by za kilka godzin zrobić awanturę o
byle co i rzucać zdaniami w stylu "mam cię dość i chcę rozwodu". każdy dzień
jest jak loteria. każdy weekend jest wyzwaniem. mąż ma szerokie grono
znajomych i słabość do alkoholu. potrafi zniknąć z domu bez słowa i wraca w
nocy nietrzeżwy. nigdy nie wiem co przyniesie kolejny dzień. rano siedzimy i z
jego inicjatywy rozmawiamy o budowie domu, przeglądamy projekty a wieczorem
awantura i teksty o rozwodzie. zaczynam czuć się jak ofiara przemocy w
rodzinie choć nie ma mowy o rękoczynach - przemoc psychiczna jest chyba
jeszcze gorsza ... zaczęłam go już nawet podejrzewać o depresję (którą
zagłusza alkoholem) albo o chorobę psychiczną bo te napady są czymś naprawdę
trudnym do przewidzenia. leki uspokajające nie przynoszą efektu...nie mogę
uwierzyć że człowiek którego kocham mógłby tak bardzo się zmienić ...