trudny charakter

18.05.09, 08:55
Prosze o rade, mianowicie mam trudny bardzo egoistyczny charakter i
co za tym idzie bardzo mecze tym swojego narzyczonego.
Ja jestem jedynaczka on ma brata, i ja jestem bardzo zazdrosna o
niego o to ze moj narzyczony ma z nim dobry kontakt ze jezdzi do
niego ze sie spotykaja.
W grudniu planujemy slub w czerwcu dostajemy mieszkanie, no i na tym
punkcie mam fiola, nie moge poradzic sobie z tym ze nie mieszkamy
razem ze nie jestesmy ciagle razem ze na niego ma ogromny wplyw jego
rodzina.
Mi sie wydaje ze ja jestem gdzies na szarym koncu i sa wszyscy i
wszystko a potem ja. I teraz tak wiem ze to jest chore wiem ze nasz
moge tym rozbic i wiem ze powinnam sie zmienic ale ja tego nie
potrafie, nie potrafie popuscic troche. Ja mam co robic mam
zainteresowania i tak jakby swoje zycie, i spedzamy czas oddzielnie
ale dla mnie to wszystko niewazne ja bym ciagle chciala z nim. Mamy
po 26 lat a ciagle z rodzicammi mieszkamy ciagle maja na nas wplyw.
Wszystko co nie dotyczy mnie a jest zwiazane z nim to mnie wkurza,
denerwuje mnie ze ktos ma na niego wplyw. Jestem egoistka wiem to,
ale zmienic tego nie potrafie ja twierdze ze wina lezy po srodku a
moze to ja jestem jakas psychiczna??
    • nick_ze_hej Re: trudny charakter 18.05.09, 09:25
      Psychiczna to może nie, raczej niegramatyczna;)))

      NarzYczony?????
      Ludzie, a kto to taki!?
    • ziuta2040 Re: trudny charakter 18.05.09, 10:11
      witaj

      moim zdaniem masz male poczucie własnej wartości dlatego uważasz że
      wszyscy nawet najbliższa rodzina mogą być dla Ciebie zagrożeniem.
      Boisz się, że co ? że przekonają go że z Tobą nie warto być.
      skoro macie takie plany jak mieszkanie ślub to chyba oboje!! tego
      chcecie.
      powiem Ci z mojego może niewielkiego ale jednak doświadczeniA,
      trzeba zostawić sobie nawet w związku troche przestrzeni bo inaczej
      chwila moment minie i znudzisz sie tym byciem razem, nawet jak
      bedziecie w super związku.
      nie chcesz mieć nic tylko dla siebie(masz pasje) to i tak super
      poświęcaj sie nim, a jak nie wystarczają zainteresuj sie czymś
      jeszcze nowym, pociagającym.
      naprawde Nie warto skupiać sie tylko na chłopaku.
      może nie jestes jego pewna. warto porozmawiać, szczera rozmowa
      czasem uwalnia od lęków, a jeśli to nire da skutku to psycholog, z
      którym zastanowisz sie jakie jest prawdziwe podłoże Twoich obaw
      lęków,

      pozdr,
    • uli Re: trudny charakter 18.05.09, 14:51
      A mówiłaś narzeczonemu o swoich oczekiwaniach? Jakby to jest naturalne, że
      moment przed slubem, a nawet trochę po slubie to są negocjacje. Negocjacje męża
      z żoną, rodziców i teściów z nowożeńcami. To wszystko wyjdzie w praniu. Bo nie
      da się być w dwóch rodzinach jednocześnie. Niestety wielu mężczyzn (i kobiet) ma
      problem z odczepieniem się od mamusinego fartucha, czy generalnie martwieniem
      się, co rodzina na to. Może to Cię niepokoi. Wiesz, też jestem jedynaczką i
      powiem Ci, że myślenie, że to Ty jestes dziwadłem to jest zły nawyk. Jesteś Ty,
      Twoje uczucia i Twój narzeczony i jego uczucia. I jesteście jacy jesteście,
      skoro chcecie sie pobrać, to chyba jednak się akceptujecie. Siądźcie i
      porozmawiajcie, czego chcecie. I tak do skutku. I na pewno w końcu się ułozy,
      jeśli oboje będziecie robić to szczerze :) Ja jestem 3 lata po ślubie (4 lata ze
      sobą mieszkamy) i dopiero teraz doszlismy do siebie po tym wstrząsie. Mogło to
      być wczesniej, ale oboje mamy trudnych rodziców, którzy nie chcieli nas puścić
      wolno (nieustannie się wtrącali), a myśmy im nie umieli powiedzieć nie. Ale tego
      też się da nauczyć :) I jako starsza stażem koleżanka powiem Ci jedno - nie daj
      sobie wejść na głowę, nie startuj z pozycji "psychiczna". Jedynacy często nie
      rozumieją, że ktoś chce rywalizować, krytykować, wtrącać się. Co sobie
      wypracujecie, to Wasze i nikomu nie powinniście się z tego tłumaczyć.
      Zastanówcie się, czego chcecie i do tego dążcie. Powodzenia!
      • rlena Re: trudny charakter 18.05.09, 15:11
        To czego doswiadczasz,to wyznaczanie granic w nowym ukladzie, w
        jakim znalazly sie obie rodziny - twoja i narzeczonego. Gdy w
        rodzinie pojawia sie nowa osoba wszystko ulega zmianie, i kazdy musi
        sobie w tej sytuacji poradzic, i rozwiazac ja dla siebie. Beda tacy,
        ktorzy beda chcieli zachowac status quo, np. czesto matka
        narzeczonego nie chce zrezygnowac ze swojej uprzywilejowanej
        pozycji. Jednak jej czas juz minal, im wczesniej to zrozumie, tym
        lepiej dla wszystkich.
        Teraz postawa twojego narzeczonego i twoja zadecyduje jak beda
        wygladaly wasze relacje z rodzinami z obu stron. Problem, z ktorym
        sie mierzycie wymaga taktu i zdecydowania. Narzeczony powinien
        POKAZAC swojej rodzinie kim dla niego jestes i jak chcesz,zeby oni
        cie traktowali. Ty powinnas zrobic to samo ze swoja rodzina.
        Jestescie w jednej druzynie, nie dajcie sie podzielic przez
        przepychanki i zaborczosc. Niestety, znajda sie w waszych rodzinach
        tacy, ktorzy beda do tego dazyc. Po prostu badzie tego swiadomi.
        Powtarzam: TAKT, SZACUNEK I STANOWCZOSC.
        • igge Re: trudny charakter 18.05.09, 22:56
          "ja bym ciągle chciała z nim" :))))))) Pytanie, co on na to ? :)))
          Mnie niestety takie pragnienie zostało na całe życie :))) i
          rzeczywiście jest uciążliwe i rzadko w społeczeństwie spotykane i co
          najśmieszniejsze realizowane.
          Myślę, że jak jemu nie przeszkadza to całkiem szczęśliwie można tak
          żyć, tylko duuużo więcej czasu na załatwianie różnych codziennych
          spraw potrzeba, żeby rodzina mogła funkcjonować. On naturalnie
          będzie stawiał zawsze Ciebie na pierwszym miejscu, przed swoim
          rodzinnym domem. Ale nawet jak nie mieszkacie jeszcze oddzielnie
          powinno to być już widać.
    • bas-122 Re: trudny charakter 19.05.09, 06:24
      Może rozmowa z psychologiem? Może pozwoli uporządkować pewne sprawy i przede
      wszystkim wskaże WŁAŚCIWĄ drogę postępowania? Po co działać po omacku, na
      zasadzie prób i błędów...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja