Dodaj do ulubionych

trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy

IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 09:24
pracuje w komisji po konkursie A i nie rozumiem dlaczego praktycznie
wszystkim oksilierom z polski sa przedluzane kontrakty, jak na tym forum tyle
ludzi pisze, ze ma problemy ze znalezieniem pracy
a tak naprawde to nie znam nikogo, komu kontrakt nie zostalby przedluzony...

i moze nie moja w tym glowa, ale wielu oksy wcale super pracownikami nie jest
i czesc, ktora znam przynajmniej 50% procent czasu, a sil o wiele wiecej
poswieca na kombinowanie, by przedluzyc kontrakt

wiec piszcie do HR, polskich parlamentarzystow - niech interweniuja,
przedstawicielstwa polskiego w brukseli, bo potrzebni sa urzednicy po
konkursach
Obserwuj wątek
    • Gość: nie rozumiem tego Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 09:26
      a i zapomnialem dopisac, ze znam niby roblem, ze oksy to inny budzet
      w teorii tak....
      a praktycznie jak w unicie jest juz ktos na czasowym kontrakcie to szef nie
      musi sie starac o tworzenie stalego stanowiska
      • Gość: mylisz sie! Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.chello.pl 12.04.05, 09:41
        Moja droga mylisz sie bardzo, moze w Komisji panuja takie obyczaje, ze przedluzaja auxiliairom. Ja pracowałam w Radzie umowę przedłużali mi dwa razy owszem, ale tylko dlatego, że nie było jeszcze wyników konkursu, a jak tylko były, laureaci mieli pierszeństwo i zakończylam właśnie pracę, moje doświadczenie, ani wkład w tworzenie działu nie miało żadnego znaczenia. Ja i kilka moich koleżanek wyleciałyśmy z hukiem.
        Uważam zresztą osobiście, że taka postawa jest bardziej słuszna, w końcu ja też mogłam zdać konkurs, a skoro tego nie zrobiłam to mogę winić tylko siebie.
        • Gość: urzedniczka Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 12.04.05, 10:00
          Niestety tak bylo moze w radzie, ale nie w komisji i nie w parlamencie.
          W parlamencie niektorzy dostali po prostu inne stanowisko ale ich zatrzymano.
          Zwolniono pojedyncze osoby, bo sie naprawde nie sprawdzily. Teraz wiekszosc
          auxiliarow ma kontrakty do konca 2005. Ciekawe co bedzie dalej ?
          • Gość: wrog oksy Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 10:12
            dokladnie tak jest, znam tez dziewczyne w KE, ktora przesuneli z dyrekcji do
            dyrekcji przedluzyli kontrakt i teraz we wrzesniu rozstrzygnie sie czy
            przedluza jej dalej, mam nadzieje, ze nie bo raz ze blokuje miejsce laureatom,
            dwa ze poza francuskim nic nie umie, trzy ze jest niesympatyczna:-@)
          • Gość: mylisz sie! Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.chello.pl 12.04.05, 10:14
            My z kolei zazdroscilysmy tym z Parlamentu i Komisji, ze udalo im sie zostac.
            O nas nikt nie walczyl, a mysle, ze sprawdzilysmy sie bardziej niz dobrze. Wiec zostaje nam troche uczucie zalu, ale fajnie, ze w ogole mialysmy okazje pracowac w takim miejscu, zanim jeszcze do Brukseli dotarly rzesze Polakow.
            Mysle, ze zdania na temat przedluzania umow sa podzielone. Nie dziwie sie ludziom z list, ze sie denerwuja, bo procedura egzaminacyjna trwala przeciez strasznie dlugo, a teraz nic z nie nie wynika. A z kolejnymi konkursami bedzie jeszcze gorzej, bo miejsca juz w ogole beda pozajmowane.
            Coz, nie trzeba tracic nadziei... Ja nigdy nie sadzilam, ze bede tam pracowac, a wylowili mnie z bazy internetowej. Pozdrowienia
            eks-oksy
            • Gość: Mirek Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.bphpbk.pl 12.04.05, 10:35
              Jakiś czas temu zwracałem uwagę na ten temat, ale zostałem zakrzyczany przez..
              opozycję.
              Sam nie wiem komu wierzyć, bo jestem poza środowiskiem Instytucji. Nie dziwi
              mnie że osoby bez egzaminów starają się za wszelką cenę utrzymać w środku
              (pewnie sam bym to robił), ale rzecz w tym że nie ma wakatów dla osób po
              egzaminach, a to wielka szkoda bo marnuje się ogromny potencjał ludzki.
              Znam kilku bardzo wartościowych i doskonale przygotowanych merytorycznie ludzi,
              którzy muszą się prosić o zatrudnienie, jak dotąd bezskutecznie.
              • epsotek A ja zly nie jestem 12.04.05, 12:37
                A ja nie mam tak zlej opini na temat trzymania auxi w instytucjach.

                Po pierwsze gdy ich przyjmowano, wszyscy spodziewali sie (przynajmniej ja i moi
                znajomi), ze kontrakty beda znacznie dluzsze a moze nawet bedzie latwiejsza
                sciezka do przejscia na funkcjonariusza.

                Po drugie ci auxi, ktorych znam sa dobrzy w swojej pracy i nie boja sie
                konkurencji np. ze mna (sam nie wiem czy to dla mnie zle czy dobrze?).

                Po trzecie, jak juz jakis szef Unitu ma do wyboru przeszkolonego auxi lub
                swierzego funkcjonariusza to sie nie dziwie, ze woli tego co juz sie sprawdzil.

                A po czwarte, w grudniu beda (miejmy nadzieje) przedluzac nasze listy
                rezerwowe. Ciekawe co wtedy beda mowic i pisac na forum Ci, ktorzy teraz zdaja
                nowe konkursy? Pewnie, ze to niesprawiedliwe i ze powinno sie zrobic miejsce
                dla nich a my jak sobie przez póBtorej roku pracy nie znalezlismy to powinnismy
                spadac.

                Tak wiec "Wiwat auxi! Wiwat epsy".
            • Gość: Tito Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: 5.6.2D* / *.europarl.eu.int 12.04.05, 14:16
              Moja kolezanka z pracy - Rumunka z belgijskim paszportem byla auxi przez ponad
              10 lat w PE i wlasnie przesla wewnetrzny konkurs na A6 i zostaje. Dodam, ze
              jest po 40stce
    • Gość: tomi Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: 194.154.219.* 12.04.05, 13:18
      Idz sie lecz, bo cos ci sie w glowie popier... W kazdej pracy, nie wazne czy
      egzamin czy nie sa lenie i mrowki. Zamiast tracic czas na pisanie na forum
      lepiej popracuj bo jakis OKSY cie wyroluje.

      I niech sie dobrze wiedzie i takim i takim!!!
      • Gość: eks-oksy Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.chello.pl 12.04.05, 14:27
        To ja, ktora pisalam pod mylisz sie. Jak zawsze opinie sa podzielone w zaleznosci od tego, po ktorej stronie barykady sie stoi. Podobno w wiekszosci starych panstw kariere w instytucji zaczynalo sie od oksy, potem temporary, a potem dopiero urzednik mianowany, to byla taka swoista sciezka kariery. Ludzie zdawali konkursy kilkakrotnie juz pracujac w instytucji.
        Slyszalam o tym, ze szefowie w Komisji wspieraja tych oksy, ktorzy sie sprawdzili, a u nas jak tylko przyszedl szef (przez wiekszosc mojego kontraktu bylo bezkrolewie) i to Polak w dodatku wiadomo bylo, ze nikogo nie poprze i nic nie zrobi, bo ma taka ogolnie postawe, ze glownie martwi sie o siebie.
        Przez caly ten czas srednio co 2 tygodnie podawali nam sprzeczne informacje, trzymali w niepewnosci nie mowiac ani tak ani nie. Zero organizacji i strategii zatrudniania. Przyszli ludzie bez zadnego doswiadczenia w zawodzie!
        W ogole w tych instytucjach panuje wielki balagan, mduzo moglabym tym napisac.
        • Gość: tomi Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: 194.154.219.* 12.04.05, 14:38
          Ja pracuje w Banku i tu jest inaczej przyznam, Polakow wspieraja tylko Niemcy
          (moze maja poczucie winy???). Jak dali na szefa nowych krajow czecha (przez
          male c) to jest kiepsko, ze nie powiem zle.

          Co do instytucji, jesli biora nowych to na najnizsze stanowiska, grady i
          poziomy. Daja im szanse - skoro Polska nie potrafi. Nie sa to zli ludzie,
          czesto nawet wieksza ochote maja do pracy niz inny, bo wiedza co to jest byc na
          bezrobociu.

          Balagan w instytucjach to jest temat na inny watek, a najlepiej na gadanie przy
          piwie, bo Wojna i Pokoj przy tym to maly pikus...
        • Gość: Mirek Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.bphpbk.pl 12.04.05, 14:45
          Czy to oznacza, że jak sie kilka lat pracowało w biznesie i nagle zmieniło
          zdanie, zdało konkursy za pierwszym razem, to jest to "nietypowa" ścieżka
          kariery?
          Czasami się zastanawiam czy aby np. moja sytuacja nie jest dowodem na to, że
          ciężko sie dostać osobom bez doświadczenia urzędniczego. Nie byłem żadnym oksy,
          temp, etc.
          Ale podobno dla A8 nie wymagali żadnego doświadczenia :((
          • Gość: tomi Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: 194.154.219.* 12.04.05, 14:56
            ja ci powiem tak, jak bedzie dla ciebie miejsce to cie poprosza. Skoro tego nie
            robia to znaczy ze na razie nie ma zapotrzebowania. Zdanie egzaminu nie jest
            gwarancja niczego, a jedynie mozliwoscia. I nie ma co sie na nich obrazac za to.
            • Gość: nie rozumiem tego Re: trudnosci w znalezieniu pracy i oksilierzy IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 15:05
              to nie prawda, ze nagle kogos beda potrzebowac i zaczna szukac w jakis bazach
              danych laureatow
              zazwyczaj szefowie wybieraja to co najlatwiejsze - np osoby bedace na miejscu
              itd

              ja znam przypadki oksy niezbyt dobrze mowiacych w jezykach obcych - notki tej
              osoby sa forwardowane dla smiechu, ale sie podoba (fizycznie) szefowi i
              problemu nie ma

              ale pamietam, ze na stronie epso bylo napisane, ze oksy mieli przygotowac
              rozszerzenie
              pewnie nasi sobie mysla o bulgarach o turcji....

              z drugiej strony dobrze, ze sa bo z innych krajow tez maja i slabeuszy tez

              a argument, ze sie nauczyli juz pracy przez krotki czas co tu byli jest bez
              sensu, bo przeciez osoba co byla lepsza na konkursie tez sie pracy moze nauczyc
              • Gość: admexauxi i wreszcie jakas praktyczna porada IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 15:18
                "ja znam przypadki oksy niezbyt dobrze mowiacych w jezykach obcych - notki tej
                > osoby sa forwardowane dla smiechu, ale sie podoba (fizycznie) szefowi i
                > problemu nie ma" - napisal ja tego nie rozumiem

                proste nie? trzeba byc ladnym i dowcipnym... i popatrzec jest na co i posmiac
                sie mozna...to takie zadkie w naszym swiecie.....:-(
                >
                • Gość: nie rozumiem tego Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 15:39
                  gorzej jak musisz zostawac po godzinach, by poprawiac bzdety...
                  • Gość: tomi Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: 194.154.219.* 12.04.05, 15:43
                    no to jak ci przeszkadza to sie zwolnij i poszukaj roboty w Polsce. POWODZENIA!
                    • Gość: Flip Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: 213.227.72.* 12.04.05, 15:49
                      Tomi, skad taka zgorzknialosc?
                      • Gość: nie rozumiem tego Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 15:54
                        ty tomi chyba masz jakis problemik z ogolnym zrozumieniem
                        to ktos zle pracuje wiec dlaczego ja mam sie zwalniac ?
                        ale tak naprawde nie interesuje mnie twoja odpowiedz
                        • Gość: adm Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: *.cec.eu.int 12.04.05, 16:01
                          tomi nie jest zgorzknialy tylko szybko i bezlitosnie spuszcza maruderow
                          • Gość: tomi Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: 194.154.219.* 12.04.05, 16:05
                            Dziekuje bardzo :)

                            Pokoj i szacunek dla wszystkich :)))
                        • Gość: tomi Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: 194.154.219.* 12.04.05, 16:03
                          1. ze zrozumieniem problemy to masz ty;
                          2. zle pracowac moze kazdy, NAWET konkursowy;
                          3. a kim ty jestes zeby oceniac innych;
                          4. jedziesz po Auxach a o EPSO nic, jestes stronnicza, a to zle, bo napewno
                          twoje DG stosuje zasade rownosci w pracy ;)))
                          5. forum jest po to zeby pisac o konkretach a nie plesc glupoty. Zale opowiadaj
                          kolezankom przy piwku, a jak ci nadal zal to nie wiem, przejdz sie, posprzataj,
                          pobiegaj.
                          6. wysylanie pracy tworczej kogos jest naprawde swinstwem, i to wielkim. Pokaz
                          mi co ty splodzilas. To moze i ja sie posmieje. A tak wogole to nie radze ci
                          nasmiewac sie z innych, bo jak szef sie dowie i cie wyje... to bedziesz milala
                          wilczy bilet juz wszedzie!
                      • Gość: tomi Re: i wreszcie jakas praktyczna porada IP: 194.154.219.* 12.04.05, 16:04
                        jaka zgorzknialosc? nie lubie takich co to samemu nic nie potrafi
                        (prawdopodobnie) a nasmiewa sie z innych...
    • anwi79 Ocena pracy 12.04.05, 16:12
      Z jakże wielką łatwością przychodzi nam ocenianie pracy innych... Na siebie
      trudno tak spojrzeć. Znam świetnie pracujących auxilierów i beznadziejnych
      funkcjonariuszy, którzy nie wiedzieć jakim sposobem konkurs zdali. A auxilierzy
      byli, są i będą, tak jak i funkcjonariusze. I nie nam oceniać, gdzie powinni
      być zatrudnieni i jedni i drudzy.
      • Gość: tomi Re: Ocena pracy IP: 194.154.219.* 12.04.05, 16:15
        BRAWO, piekne podsumowanie tego co napisalem!!!

        :)))
        • Gość: Mirek do Tomi IP: *.bphpbk.pl 12.04.05, 16:21
          Ja się akurat z Tobą nie zgadzam, uważam że pogrywasz zbyt ostro, ale wolno Ci.
          Mnie akurat bliżej do opinii autora tego wątku.
          • Gość: tomi Re: do Mirek IP: 194.154.219.* 12.04.05, 16:36
            Mirku, ciekawe jak zaczniesz "spiewac" jak dostaniesz prace??? Przeciez trzeba
            byc wyrozumialym dla wszystkich. To ze jestes sfrustrowany brakiem ofert nie
            oznacza ze trzeba zaraz popadac w skrajnosci. Zobaczysz, badz cierpliwy a
            napewno uda ci sie. Pamietaj ze sa w instytucjach sa rozne stanowiska,
            tymczasowe, i permanentne, ofarty takze. I co? oznacza to ze ci co na stale lub
            po egzaminie sa jacys lepsi? Wcale nie, ale dla jednych praca w instytucji to
            szczytowe osiogniecie, a dla innych tylko przystanek w drodze gdzies dalej,
            indziej, moze na inny kontynent nawet.

            Jdno musze przyznac, egzamin warto zdac, po to zeby miec wyjscie awaryjne. I
            chyba sam sie przymierzam do zdania, mimo ze ja akurat nie musze.

            To tyle? Masz jakies watpliwosci jeszcze?
            • essere1 Re: do Mirek 12.04.05, 17:17
              Aha, kolejny fajny watek:)
              Tomi, argumenty masz, moim zdaniem, chirurgicznie precyzyjne i sluszne.
              Tylko po co dodatkowo to forumowe chuliganstwo i koncentrowanie sie na
              dokopywaniu innym, tym ktorzy sa chwilowo troche bezsilni?
              Wiele osob ma watpliwosci i sobie tu je wyjasnia. Lepiej podac reke, skoro masz
              taki insider knowledge i tak wszystko wiesz. Naigrywac sie jest tak latwo i jak
              widze sprawia niektorym przyjemnosc.



              • Gość: tomi Re: do Mirek IP: 194.154.219.* 12.04.05, 17:22
                OOOOOOOOO nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Ja za WSZYSTKICH trzymam kciuki i to bardzo, bardzo mocno. Za mirka tez bo
                fajne ze wiecej ludzi z PL bedzie pracowac w instytucjach - jakichkolwiek. Nie
                mam zamiaru sie z nikogo naigrywac, ani mu dokopywac. Rozumiem takze depresje
                jaka moze byc spowodowana brakiem ofert. Ja - zaznaczm znowu - po zadnym
                egzaminie nie jestem, pracuje w instytucji gdzie nie trzeba egzaminow EPSO -
                ale inne. O instytucjach wiem to i owo ale nie wszystko. Wiem jedno. Trzeba
                czekac, czekac i czekac. A moge dodac rade. Wiem ze narzekaja ze ludzie z PL sa
                overqualified na stanowiska o jakie sie staraja. Moze dobrze by bylo "poprawic"
                CV po dane stanowisko??? Przeciez chodzi o to zeby zaprosili, a wykazac mozna
                sie na rozmowie i wtedy mozna nawet prawde powiedziec.
                • essere1 Re: do Mirek 12.04.05, 17:27
                  Ok sorry, moze nadinterpretowalem.
                  Jak wspomnialem, w zasadzie pod Twoimi tezami moge sie podpisac.
                  Szacuneczek.
          • anwi79 Re: do Tomi 12.04.05, 16:58
            Można wierzyć w spiskową teorię dziejów, jeśli tak komu wygodniej. Ja akurat
            nie wierzę. Zapotrzebowanie na nowych pracowników w różnych instytucjach i
            działach wygląda bardzo różnie. Czasem czeka się, bo administratorów jest
            wystarczająco dużo (sekretarek, asystentów itp.), a na emeryturę akurat nikt
            nie odchodzi. I trzeba czekać na wakat. Albo na stworzenie nowych stanowisk. A
            procedura trwa. I wyklinanie na auxilierów (którzy nie zawsze są wszystkiemu
            winni) nic nie pomoże. Trzeba lobbować, pytać, wysyłać CV itp. W Polsce (i w
            innych krajach) podobnie szuka się pracy. W każdym razie - życzę powodzenia.
            • Gość: tomi Re: do Tomi IP: 194.154.219.* 12.04.05, 17:16
              Wez to wytlumacz jeszcze mirkowi i tej co naprawde tego nie rozumie.

              Aha, mam jednego znajomego - HoU dodam - nieprawda jest ze budzet jest jeden.
              mam potwierdzone w rozmowie telefonicznej, odbytej 15 minut temu, ze sa
              oddzielne budzety na EPSO i AUX - przynajmniej w jego DG.
              • Gość: xxx Re: do Tomi IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.05, 18:03
                1) Co do budzetow: co z tego ze budzety sa odzielne. Zalozmy ze dany unit
                wykonuje swoja prace w 8 osob i nie ma problemow z deadlinami, nie robia
                nadgodzin itp. Bez wzgledu na to, kto sie sklada na te 8 osob, nawet jesli maja
                budzet na dziewiata, na cholere im ona? Ma siedziec bezczynnie ? Moze kiedys
                sie przyda, ale na razie jest OK, wiec po co taki overstaffing ? Skoro
                wyrabiaja sie z robota, nie ma potrzeby zatrudniac kolejnej ... A to ze w
                budzecie sa srodki ? So what ? Przesuniemy ...

                2) Co do skladu unitu: nie ma znaczenia - moze wsrod nich byc auxi, moze nie
                byc. NP. moj unit: 2 DNEs, 1 stazysta, 1 auxi, 2 permanent, 1 Hou i sekretarka
                i co ty na te proporcje ?

                3) Nie rozumiem argumentu ze Placy sa overqualified ? Sugerujesz, ze mam sobie
                podrasowac CV, zeby wygladalo, ze generalnie wcale nie jestem taka
                qualified ??? Po to zeby dostac prace ???? Startowalam w takich konkursach,
                jakie w danej chwili byly dla Polakow dostepne i pracuje na A*5 nie dlatego, ze
                bardzo chcialam wszystko zaczynac znowu od poczatku, tylko dlatego, ze dla
                10NMS nie bylo konkursow na wyzsze stanowiska. Jak tylko takie konkursy
                oglosza, to mysle ze dlugo nie bede czekac i zarejestruje sie, inaczej mam
                przed soba alternatywne 5 lat czekania na awans :) Ale bynajmniej nie zamierzam
                ukrywac w CV, ze mam nizsze kwalifikacje niz mam - poza tym jaki to ma sens, w
                sumie w takiej sytuacji mozna natknac sie na pytanie: a co pani robila miedzy
                24 a 30 rokiem zycia ???
                • Gość: tomi Re: do Tomi IP: 194.154.219.* 12.04.05, 18:15
                  no to oprotestuj konstutucje EU, ktora zapewnia rownosc dla wszystkich
                  obywateli, a w tym przypadku rownoscia i nawet obowiazkiem jest zatrudnianie
                  AUX, bo przeciez nie wszyskim jest dane zdac egzamin, z roznych powodow -
                  dodam :)

                  Proporcje - daj spokoj, nie sa takie zle :)

                  Co do CV. Jedni placza ze nie moga sie dostac bo nie moga, drudzy ze nie moga
                  bo sa overqualified - a sa tacy, znam takich i slyszalem o takich. Tu musi byc
                  jakis kompromis. To co ja powiedzialem to jedynie propozycja.

                  A teraz ci podam fany przypadek, wiez ze ja zeby moc byc tu gdzie jestem
                  musialem sobie "obciac" 1.5 roku z CV i tego co robilem, bo moj szef wiedzial
                  kim jestem i co robilem - sam mi prace zaproponowal i sam mnei znalazl - ale HR
                  mowilo - overqualified, nie ma mowy. Zeby sie nie klocic, i przyspieszyc
                  procedure zrobilem to co zrobilem, a wlasniewie moj szef zrobil i podeslal CV.
                  Co ciekawe HR tez o tym wiedzialo, ale jak mi powiedzieli - procedura to
                  procedura. I co ty na to?
                • Gość: Sil Do xxx IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 12.04.05, 18:23
                  Ośmielę się zauważyć, że problem bycia overqualified dotyczy chyba głównie
                  kategorii C, czego sama jestem przykładem. Mam 2 fakultety, certyfikaty
                  językowe plus jakieś już tam doświadczonko w pracy i jestem C. W jednej z DGs,
                  gdzie miałam rozmowę, HoU powiedział mi, że zatrudniając mnie miałby obawy, czy
                  ta praca po paru miesiącach mi się nie znudzi (nie mam pojęcia, czemu w ogóle
                  zaprosił mnie na interview w takim razie?). Takich ludzi zdarza się coraz
                  więcej, co też mi podczas rozmów potwierdzano, ale mimo to jakoś nie miałabym
                  ochoty odejmować sobie "zasług";), byleby tlyko ktoś mnie zechciał.
                  • Gość: Sofi .. IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.05, 18:31
                    Wiem ze problem ludzi overqualified dotyczy glownie kategorii C i w Bxl tez
                    jest to problem powszechnie znany. Z drugiej strony zapytalam kiedys taka
                    osobe, dlaczego startowala na C, skoro ma kwalifikacje wystarczajace na A i co
                    uslyszalam ? "Bo na C wiedzialam ze zdam, a na A moglby byc problem". No to
                    sorry - w takim wypadku sama sobie tego piwa nawarzyla, wiec teraz niech nie
                    steka, ze jest na C i robi powtarzalna robote w stylu: ukladanie kalendarza
                    swojego szefa.

                    Oczywiscie nie bierz tego do siebie, bo wypowiadam sie na temat konkretnego
                    przypadku. Nie wiem jak jest w twoim, ale powrzechnie znanym faktem jest
                    zaleznosc: im wieksze benefity tym wieksze ryzyko (mam nadzieje ze Mirek mnie
                    poprze, bo w koncu siedzi ciagle przy gieldowym monitorku :)).
                    Trzeba bylo wziac to ryzyko, bo w koncu "no risk no fun" a nie narzekac, ze
                    jestes C.

                    A co do overqualified: obecne wymagania na A*5 to dyplom licencjacki i to
                    wszystko. Wiec ludzie, ktorzy zdawali na A8 sa podejrzewam w 100%
                    overqualified, bo ich w miedzyczasie spuszczono na bambus za pomoca reformy
                    instytucji :)
                  • Gość: ... Re: Do xxx IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.05, 18:33
                    A do czego sluza certyfikaty jezykowe ?
                    Bo ja myslalam zawsze ze do dogadywania sie w obcym jezyku sluzy jego
                    praktyczna znajomosc, a nie certyfikat ?

                    W Polsce nigdy nikt mnie o zadne certyfikaty nie pytal.
                    • Gość: tomi Re: Do xxx IP: 194.154.219.* 12.04.05, 18:36
                      ale przeciez bycie na C nie oznacza ze nie mozna sie przeniesc na wyzsze!!!
                      okej trwa to, ale no coz, trzeba troche sie postarac i odcierpiec swoje. Ja bym
                      sie cieszyl z faktu posiadania dobrze platnej pracy.
                      • Gość: Sofi Re: Dotomi IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.05, 18:47
                        Ty bys sie cieszyl, ja bym sie cieszyla, ale jak widzisz Polacy sa Polacy i
                        niektorzy musza sobie ponarzekac.

                        To nic ze w kraju nie mogliby liczyc na 1/4 tego.

                        Z drugiej strony: nie sama kasa daje satysfakcje, co chyba odczulam na wlasnej
                        skorze.
                        • Gość: tomi Re: Dotomi IP: 194.154.219.* 12.04.05, 18:54
                          ehhh, ale ja malo takich przypadkow zanam. Mam nosa ze Mirkowi sie nidlugo uda -
                          przeciez kiedys sie udac musi. Ciesze sie ze u mnie w Lux wszyscy sie ciesza i
                          wogole ze niezla ekipa tu jest :) nie tylko EPSO ale i AUX :)))
                          • Gość: Sofi A ja tez Mirkowi zycze jak najlepiej IP: *.241.81.adsl.skynet.be 12.04.05, 18:56
                            • Gość: Mirek Dziekuję IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 08:30
                              Wszystko wskazuje na to że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak się
                              jakoś dziwnie składa, że wszyscy którym się udało są happy, a jakoś optymizmu
                              zaczyna brakować tym którzy czekają. I chyba jest to normalne. Już stary klasyk
                              głosił że "to byt określa świadomość".
                              Ja nie chce wypominać wszystkim, którzy się dziwią mojej irytacji, ich
                              wypowiedzi sprzed kilku miesięcy, wielokroć bardziej zirytowanych od mojej.

                              Apropos oksy vs. funcjonariusze mam jeszcze jedną uwagę, o której chyba nikt do
                              tej pory nie wspomniał. Otóż wydaje mi się, że szereg osób nie starało się o
                              wakaty na oksy, ponieważ nie interesowała ich praca na czas określony, która
                              wiązałaby się z rezygnacją dotychczasowego miejsca pracy i kariery. Czekali
                              spokojnie na konkursy dla urzędników mianowanych, tak aby mieć pewność, że jak
                              będą zmieniać pracę, to z gorszej na lepszą i co ważne na dłuższy czas. Nie
                              dziwi mnie więc że szereg oksy nie zdało konkursów, ponieważ prawdziwa
                              konkurencja pojawiła się dopiero później. Wszyscy którzy płaczą, że ich nie
                              zatrzymywano i nie przedłużano im kontraktów chcą naciągnąć pod siebie
                              powszechnie znane zasady. To jest jedynie prawo, a nie imperatyw. Tak samo jak
                              każdy kto jest na liście ma jedynie możliwość otrzymania oferty.

                              Na temat przesadnych kwalifikacji nie chcę się wypowiadać, bo uważam
                              że "chcącemu nie dzieje się krzywda". Osobiście tego nie rozumiem, może w
                              instytucjach jest inaczej, ale w mojej firmie awans z sekretarki na
                              samodzielnego specjalistę jest raczej niespotykany. A jeśli nawet to trwa
                              bardzo długo.

                              Pozdrawiam wszystkich,
                              M.
                          • asiunia.lux Re: Dotomi 12.04.05, 19:03
                            Gość portalu: tomi napisał(a):

                            -niezla ekipa tu jest :) nie tylko EPSO ale i AUX :)))

                            no, no!! widzimy sie w piatek:) Bedzie troche nowych:)
                            • Gość: Sil Being overqualified IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 12.04.05, 21:54
                              Ja tam absolutnie nie narzekam, że jestem C. Tym bardziej, że-jak ktoś tu już
                              zauważył- bycie C nie oznacza, że nie można znaleźć się wyżej. Można sobie
                              spokojnie podchodzić do kolejnych konkursów i tak też zamierzam czynić. I
                              dlaeka jestem od stękania i jęczenia. Motywy innych C, zwłaszcza tych, którzy
                              kierowali się stopniem trudności egzaminów, to już inna bajka. Ale kiedy
                              aplikowałam do EPSO, a było to, qrka, już niemal 2 lata temu, nie miałam
                              jeszcze dyplomu mgra ani żadnego doświadczenia zawodowego, które było chyba
                              wymagane dla A. I w taki oto sposób jestem sobie C, ale nie zmiaerzam nikogo za
                              to obwiniać.
                              A co do certyfikatów językowych, nie kumam, po co ta zgryźliwość, mnie się CPE
                              z angielskiego bardzo w Polsce przydał i myślę nawet, że był poważnym
                              argumentem przy moim zatrudnieniu w miejscu, w którym teraz pracuję. Tak się
                              składa, że właśnie potwierdza on praktyczną znajomość angielskiego. Zresztą
                              podczas rozmów w KE też parę osób było nim zaciekawionych. Pozdrówka!
                              • oksy Re: Being overqualified 13.04.05, 09:31
                                To jest bardzo proste - zatrzymuje się tych oksy, którzy się sprawdzili. Nie
                                tylko wiedzą i skutecznością, ale też osobowościowo. Zaden szef nie będzie
                                trzymał nieprzyjemnego lenia, tworzącego niemiłą atmosferę w zespole, jeżeli ma
                                się okazję go pozbyć. A wzięcie kogoś po konkursie wcale nie gwarantuje, że
                                będzie to osoba sympatyczna, pracowita, "współpracowalna" i odpowiedzialna.
                                Niestety, sam błyskotliwy geniusz nie przekłada się na charakter...
                                A oksy, którzy nie mają tej stuprocentowej fonkszjonerskiej pewności, pracują
                                zwykle ciężej, lepiej i nie marudzą.
                                A co do fonkszjonerów... No cóż, przykładów takiej niekompetencji, arogancji i
                                totalnego nieróbstwa, jakie widziałam u nich, nie przypominam sobie z żadnych
                                kontaktów z oksy i tempami. Nie mówię o wszystkich f., oczywiście. Ale znam
                                osoby, o których ich koledzy fonkszjonerzy mówili mi: Gdyby to był sektor
                                prywatny, dawno by wyleciał na zbitą mordę, a tutaj nic nie można zrobić! I
                                oczywiście działa to demoralizująco na wszystkich. O żadnym oksy się tak nie
                                mówi, bo tacy oksy po prostu wylatują.

                                A poza tym pozdrawiam wszystkich.
                                • Gość: tomi Re: podsumowanie IP: 194.154.219.* 13.04.05, 10:15
                                  to co jeden post wyzej jest chyba najlepszym podsumowaniem :)))
                                  • Gość: eks-oksy Re: podsumowanie IP: *.chello.pl 13.04.05, 11:25
                                    Tyle, ze nie w kazdej instytucji tak jest! Ja sie sprawdzilam i wszyscy doceniali moje doswiadczenie, ale mowili ze pierszenstwo maja ludzie z konkursu i tyle!
                                    • Gość: tomi Re: podsumowanie IP: 194.154.219.* 13.04.05, 11:43
                                      ? dziwne. Naprawde dziwne, ale moze zlaezy od budzetu, Tez sie spotkalem z
                                      takim czyms, znaczy nie ja ale kumpela. chyba tu sie nie wypowiem.
                                • Gość: m&m Zal mi auxi IP: *.upc.chello.be 13.04.05, 11:45
                                  No tak, oczywiscie teraz swoim postem chcesz udowodnic ze Ci auxi ktorzy sie
                                  ostali sa jakas elita nie tylko intelektualna, ale charakteryzujaca sie jakimis
                                  nadprzyrodzonymi cechami osobowosciowymi...

                                  Zgoda, nawet jesli tak jest, i nawet jesli sie sprawdziliscie: fajnie - ale
                                  wielu ludzi z listy rezerwowej tez chce miec taka SZANSE udowodnienia swoich
                                  zalet i walorow! A do tego te osoby przeszly ciezki konkurs, bo nie ukrywajmy ze
                                  rekrutacja na auxi byla banalna: nie mi ocenac tych ktorzy tam pracuja ale
                                  przeciez sam sposob rekrutacji mowi za siebie... mozna to porownac do egzaminow
                                  na uniwersytet i do konkursu swiadectw - wiadomo ze po selekcji otrzymamy dwie
                                  odmienne jakosciowo grupy...

                                  Reasumujac - trzeba grac zgodnie z zasadami gry; byl konkurs, wszyscy mieli
                                  rowne szanse, auxi nawet wieksze, bo praca w UE liczyla sie na rozmowie ustnej,
                                  mimo tego wielu z auxi nie zdalo egzaminu. Czy wiec az tak wiele jaj trzeba miec
                                  zeby to zrozumiec? Zreszta, zal mi tych auxie, czyz nie sa zalosne powyzsze
                                  wypowiedzi na foru? pali im sie ziemia pod nogami i zamiast zamilknac i
                                  dziekowac Panu Bogu jeszcze sie madrza - i jak ktos wspomnial spedzaja wiekszosc
                                  czasu na umizgach, by tylko przedluzyc sobie kontrakt. Zal mi auxi.
                                  • Gość: Mirek Re: Zal mi auxi IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 11:58
                                    Wielkie dzieki za posta, uważam że oddaje istotę rzeczy.
                                    Chciałem napisać to samo, ale podkreślam że nie jestem w instytucjach, więc
                                    szczegółów nie znam i mógłbym zostać posądzony o nieobiektywność.
                                    • Gość: tomi Re: Zal mi auxi IP: 194.154.219.* 13.04.05, 12:20
                                      A Mirek nadal swoje. Mirku, zrozum, sa dwa budzety, rozne zasady, w EU musza
                                      byc, beda i byli Stazysci, Konsultanci, Aux, EPSO (i ludzie po
                                      znajomosciach ;)))

                                      Gdyby ich nie bylo - oprocz kolesiow - to zlamana zostala by zasada rownosci i
                                      poszanowania.



                                      • Gość: Mirek Re: Zal mi auxi IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 13:06
                                        1. Sprawa rozdzielnego budżetu jest mi znana od dłuższego czasu.
                                        2. Wybacz ale pozostane przy swoim zdaniu.
                                        3. Mógłbyś być bardziej miły.
                                        • Gość: eps do Mirka i innych maruderow IP: *.cec.eu.int 13.04.05, 13:30
                                          Mirku skoro sprawa jest ci znana, to czemu sie tak czepiasz????? a znany Ci
                                          jest fakt iz auxi i temporary sa, i zawsze byli, ZE WSZYSTKICH panstw, nie
                                          tylko z nowych, bo taka jest uroda struktury instytucji? I dalej beda, i dalej
                                          nie beda mieli nic wspolnego z etatami urzednikow...;-)a takie zalosne jest
                                          pocieszanie sie tym ze zli ludzie sa, i JA nie moge odniesc sukcesu, bo
                                          ONI.....zobacz ile ludzi sukcesywnie zostaje zatrudnianych...mam wrazenie
                                          zreszta ze w duzej mierze to ci ktorzy do tej pory wykazywali sie pogoda i
                                          brakiem kompleksow (no, z malymi wyjatkami), moze cos w tym jest? Nastawienie
                                          osobiste w jakis sposob warunkuje nasz los?? Do przemyslenia.
                                          ps bylam auxi, zdalam konkurs, wystapiono dla mnie o NOWY etat, a moj etat auxi
                                          dalej sobie jest, obok, niezaleznie....a bylam auxi, bo ja takie ryzyko
                                          podjelam;-)(no risk no fun?), i slusznie obcinam kupony ;-))
                                          • Gość: tomi Re: do Mirka i innych maruderow IP: 194.154.219.* 13.04.05, 13:35
                                            Brawo, ale rozgoryczenie Mirka jestem w stanie zrozumiec.
                                            • Gość: Mirek do Tomi IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 13:59
                                              Nie rozgoryczenie, nie frustracja, lepiej powiedzieć zniecierpliwienie lub
                                              irytacja.
                                              I to nie dlatego że są oksy którzy blokują miejsca!

                                              Wierz mi że mam super robotę, nawet nieźle płatną, (finansowo to dla mnie praca
                                              w B nie bedzie az tak wielka poprawa). Chodzi tylko o to że jak podjąłem
                                              decyzje o pracy w instytucjach, to chcę aby ten cel sie zrealizował. Czekanie
                                              jest dla mnie kłopotliwe. Wolałbym sie nie znaleźć na tej liście jeżeli miałoby
                                              trwać zbyt długo.
                                              • Gość: tomi Re: do Tomi IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:05
                                                Aha. Ale zobacz jaki potm bedziesz cieprliwy, hohoho ;))) przyzwyczajaja sie do
                                                wolnego tempa pracy :)))

                                                Oksy nic nikomu nie blokuja :))) nie odstapie od tego.

                                                Glowa do gory i trzymam kciuki za ciebie. Kurde juz chce widziec twoja mine jak
                                                dostaniesz zaproszenie na rozmowe, nie mowiac juz o pracy :)))
                                              • Gość: eps do Mirka IP: *.cec.eu.int 13.04.05, 14:06
                                                Mirek napisal: "Chodzi tylko o to że jak podjąłem decyzje o pracy w
                                                instytucjach, to chcę aby ten cel sie zrealizował"

                                                Mirku wlasnie o to w tym chodzi ze to kto inny musi podjac decyzje o tym ze ty
                                                bedzisz w instytucjach pracowal ;-) na razie zdecydowano wylacznie o tym ze
                                                spelniasz kryteria aby taka prace podjac, a to nie to samo....;-)

                                                Ale zgadzam sie ze mocno chcec to juz jest pierwszy krok do sukcesu,
                                                niewatpliwie...

                                                szkoda tylko ze piszesz o barykadach......mam nadzieje iz przynajmniej ukrywasz
                                                pewne poglady na ew interview
                                          • Gość: Mirek do Eps IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 13:48
                                            Mowie to co mysle i nie nazwalbym tego czepianiem sie. Ubolewam ze uciekasz sie
                                            do strofowania mnie, niczym nauczyciel w szkole podstawowej swoich
                                            podopiecznych.
                                            Chyba sie nie zrozumielismy, ale jakos nie mam ochoty kontynuowac i
                                            odszczekiwać kolejnymi argumentami. Stoimy po dwóch stronach barykady i dlatego
                                            mamy inne zdania.
                                            Ale chyba nie jest to powód do słownej agresji.
                                        • Gość: tomi Re: Zal mi auxi IP: 194.154.219.* 13.04.05, 13:37
                                          1. no to o co chodzi?
                                          2. zmien nastwanienie bo sam sie dolujesz a to nie pomaga
                                          3. jesli bylem nie mily to przepraszam

                                          BEDZIE DOBRZE - musi byc :)))
                                  • Gość: tomi Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: 194.154.219.* 13.04.05, 12:17
                                    z toba gadka jak ze slupem !!!

                                    Wbij se do glowy DWA INNE BUDZETY. NA Auxi moga miec kase a na EPSO nie, czy to
                                    takie skomplikowane, czy mam sie przejchac z Lux do BXL i ci to slownie, duzymi
                                    literami, literujac powiedziec?

                                    Skoro masz problemy ze zrozumieniem textu lub co gorzej zasad w instytucji a
                                    masz egzamin EPSO za soba, to szkoda slow...

                                    Przperaszam wszystkich za ostre slowa, naprawde, ale sami zrozumcie i zobaczcie
                                    ze niektorym to...
                                    • Gość: m&m Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: *.upc.chello.be 13.04.05, 12:35
                                      Sluchaj tomi, maly frajerze

                                      Nie zaatakowalem cie, ale sam sie o to prosiles,

                                      To, ze mozesz sie schowac za swoim komputerkiem w Luksemburgu i rzucac miesem
                                      swiadczy o tym ze jestes malym czlowieczkiem, ktorego natura odpowiednio nie
                                      wyposazyla - no coz, kompleksy.. Tak, przyjedz do Brukseli, ciekaw jestem czy
                                      bedziesz takim rezolutnym ogierkiem face-to-face, cwaniaczku z miodem w uszach.

                                      Co do budzetow - to stara spiewka - tak, inne budzety, bla, bla - ale WIELU juz
                                      dowiodlo ze wielu HoU idzie na latwizne i trzyma auxi - no bo czyz to nie urocze
                                      miec w swoim unicie takiego malutkiego nadskakujacego auxi (zapewne tomi jest
                                      taki, milutki dla swojego HoU) ktory zrobi wszystko dla przedluzenia kontraktu?

                                      Powtarzam - ZALOSNE

                                      Nie chce byc tu jakims auxi-zerca, wiem ze jest wielu ludzi, ktorzy po prostu
                                      siedza cicho i robia swoje. Chwala im za to. Co wiecej, moj zal jest glownie
                                      skierowany do EPSO, bo to oni klada laske na caly proces i stad takie zgrzyty.
                                      Co do auxi - to kazdy sobie rzepke skrobie - widza ze jest szansa zostac dluzej
                                      wiec z niej korzystaja - typowe ludzkie zachowanie. Ale nieznosze, tej calej
                                      bufonady, ze: "my tu juz jestesmy i jestesmy sprawdzeni-niezastapieni, a jak
                                      przyjdzie funkcjonariusz to na pewno bedzie jakims darmozjadem, ktorego nie
                                      bedzie mozna sie pozbyc" Ale, ale - istnieje cos takiego jak okres probny - tak
                                      wiec nawet niekompentnego funkcjonariusza mozna sie pozbyc.

                                      To na tyle - ciekaw jestem co nasz ogierek tomi nam teraz odpowie, he he :)
                                      pozdrawiam
                                      • Gość: tomi Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: 194.154.219.* 13.04.05, 13:34
                                        Sluchaj, prostak sam jestes skoro propozycje rozmowy face to face odbierasz
                                        jako zachete do bicia i awantury. Czy ja ci powiedzialem ze mam ochote cie bic?
                                        czy ja ci powiezialem ze jestes gowniarz? czy ja ci mowie ze czegos ci brakuje,
                                        mimo ze cie na oczy nie widzialem w zyciu? Proponuje zebyc poszedl do lazienki
                                        w lustro spojarzal i sobie zadal pytanie czy napewno potrafisz zrobic to o czym
                                        mowisz. Jesli masz mi cos jeszcze do powiedzenia w tym temacie to przosze cie
                                        podaj swoj email lub telefon a do ciebie zadzwonie i sobie pogadamy i powiem co
                                        mamy/masz do powiedzenia.

                                        A teraz do meritum. Nie jestem zadnym AUX'em. Nie pracuje w komisji,
                                        parlamencie ani w innych takich sprawach. Nie zdalem egzaminu EPSO, ale
                                        sklaniam sie ku temu, no bo czemu nie. Pracuje w instytucji Unijnej, ktora jest
                                        scisle powiazana z Komisja etc. NIe mam czegos takiego jak HoU ani nic w tym
                                        rodzaju. Sa: Prezes, Vice-Prezesi i Directors of Divisions. Nie musze zadnemu
                                        sie podlizywac, ani nie mam takiego zamiaru, chociaz z szefami trzeba dobrze
                                        zyc i wydaje mi sie ze dobrze wykonywana praca jest najlpeszym z mozliwych
                                        sposobow na dobre stosunki.

                                        Skoro AUX zostaje to naprawde musi byc w jakims tam stopniu dobry. Sama gadka
                                        nie wystarczy bo i tak przyjdzie moment ze zycie zweryfikuje jego prace. Nie
                                        dziw sie ze szefowiw ida na latwizne jak to mowisz. Musisz sie z tym pogodzic i
                                        zyc z usmiechem na twarzy czy to ci sie podoba czy nie, bo oni zawsze beda i to
                                        sie nie zmieni.

                                        A tak wogole to co kogo obchodzi to co robi inny? Czy Polacy zawsze musza
                                        wiedziec co sie dzieje u sasiada w sypialni? Proponuje sie zajac praca,
                                        umawianiem sie na piwo, i dawanie dobrych rad tym co chca sie czegos dowiedziec.

                                        To tyle ode mnie.
                                      • essere1 Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek 13.04.05, 14:05
                                        Kazdy ma swoje argumenty i dobiera je do swojej sytuacji. Patrzac z roznych
                                        perspektyw wszyscy maja racje i niech kazdy sie ich pilnuje. Dla mnie jednak
                                        granica dobrego smaku konczy sie, gdy przestaje sie polemizowac z tresciami, a
                                        zaczyna obrazac konkretne osoby, nawet jesli sa ukryte za pseudonimami. Nad to
                                        nie podoba mi, ze tworzy sie jakis sztuczny i bezsensowny front miedzy epsami i
                                        auxi, wyolbrzymiany chwilowymi emocjami, a sila opiniotworcza tego forum jest
                                        spora. Generalnie faktycznie jestem po stronie Mirka i spolki, bo tez jestem
                                        EPSEM. Ale to jednak Tomi usadzil na miejscu precyzyjnymi argumentami
                                        WSZYSTKICH po kolei, ale pastwil sie raczej nad argumentami,
                                        a nie osobami. A teraz jest zwyczajnie obrazany. Nieladnie.
                                        Na merytoryczne argumenty 5:0 dla Tomiego, a na obijanie sie cepami wygrywa
                                        glosniejszy, a nie bystrzejszy:) Zolta kartka za wymachiwanie cepami i
                                        bronami:):)
                                        • Gość: tomi Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:08
                                          No to ja przepraszam tych ktorych obrazilem.

                                          SORRY.

                                          Zgoda?
                                          • essere1 Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek 13.04.05, 14:15
                                            Pewnie, ze zgoda:)
                                        • Gość: Mirek Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 14:21
                                          Ja na temat wypowiedzi Tomiego mam akurat inne zdanie. Bynajmniej nie usadził
                                          mnie swoimi argumentami. Raczej z ułańską fantazją wymachiwał szabelką. A
                                          obrażany był, bo ktoś postanowił odpowiedzieć pięknym za nadobne.
                                          Dajesz piątkę za argumenty które są powszechnie znane. Rzeczywiście prawił jak
                                          trzeba i błedu nie popełnił.
                                          Tylko skąd ten agresywny język.
                                          • Gość: tomi Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:25
                                            Mirek, pomalu zaczynam rozumiec dlaczego nie masz ofert...

                                            Chyba temat zakonczony. Powiedzielismy, nawsuwalismy sobie a potem kulturalnie
                                            powiedzielismy ZGODA.

                                            Dlaczego wiec nadal meczysz temat?
                                            • Gość: do Tomi Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 14:31
                                              Panie Admin,
                                              Jestem na tym forum dość długo, więc wiem że temat kończy administrator, jesli
                                              lamie zasady regulaminu.
                                              Jak nie chcesz nic dorzucać to możesz milczeć.
                                              • Gość: tomi do mirek - bo wiem ze to od ciebie IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:38
                                                wiem bo vide twoj IP :)

                                                Lubisz drazyc co nie? Popatrz. Zadano pytanie na poczatku rozmowy.
                                                Odpowiedzialem, wiem ze agresywnie ale zarzuty pod wzgeldem AUX byly ciezkie.
                                                Ty swoje zaczales dorzucac. Po co? I tak nic nie zmienisz.

                                                Jesli zaczniesz pracowac w BXL lub LUX to bedziesz sie z AUX na piwo umwaial i
                                                co wtedy? bedziesz ich kumpel? czy nadal bedzeisz krzyczal?

                                                Zmien swoje attitude, bo nie dasz rady na rozmowie kwalifikacyjnej! Oni tu
                                                lubia posluszne owieczki, a jak widza koguty to sie boja ze ich moze wygryza
                                                wiec...

                                                Dla mnie temat skonczony. ADI!
                                          • Gość: m&m Do Mirka IP: *.upc.chello.be 13.04.05, 14:46
                                            Mirku,

                                            Zgadzam sie z Toba, argumenty sa od dawna znane. Wydaje mi sie ze sa one
                                            stosowane bardziej jako jakas zaslona dymna przez niektorych auxi, i powaznie
                                            zle mi sie robi kiedy slysze o tych absurdalnych argumentach na temat budzetu. Z
                                            jednej strony pewni uczestnicy tego Forum uwazaja ze jezeli cos jest zapisane w
                                            budzecie to tak juz byc MUSI.
                                            Ba, jezeli mamy trzymac sie zasad, to w takim wypadku tez powinna nastepowac
                                            regularna rotacja auxi (mieli przygotowac enlargement, czyz nie?), tworzenie
                                            nowych miejsc pracy itp. Przeciez ktos kto zadecydowal ze ma byc tylu i tylu
                                            urzednikow nie wzial tej liczby z kapelusza! Gdzies musi byc mozg tej calej
                                            operacji i trzeba do niego dotrzec i cos zmienic.

                                            Wydaje mi sie ze dalsze czekanie nie ma zbytniego sensu, oczywiscie mozemy miec
                                            taka mala wojne pomiedzy auxi i epsiakami co miesiac, ale wnioski beda te same -
                                            auxi powolaja sie na jakies budzetowe urgulowania, a ludzie z reserve lists
                                            spuszcza uszy, i stwierdza: "no tak, tak to juz pewnie musi byc.."

                                            Ludzie! Nie zyjemy juz w RWPG ale w UE. TYLKO zorganizowana akcja lobbyingowa (a
                                            czyz Bruksela nie jest wyczulona na lobbying?) moze to zmienic. Warto zrobic to
                                            DZIS, niz pozniej obudzic sie z reka w nocniku w grudniu. Inaczej bedziemy jak
                                            to stado baranow ludzic sie ze oto nadejdzie ten dzien kiedy sobie o nas
                                            przypomna. Nie oczekuje ze wszyscy maja od razu dostac prace - ale uwazam ze
                                            zaslugujemy przynajmniej na rzetelna informacje na temat calego procesu.

                                            Tomi, skad ten strach, ze chce cie obic? No widzisz nawet mnie nie znasz i od
                                            razu wyjezdzasz z jakimis obelgami pod moim adresem - uznalem za stosowne
                                            odpowiedziec w tym samym tonie - po prostu troche kultury, wyluzuj kolego.

                                            • Gość: tomi Re: mm IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:57
                                              Skad "obawa" - poczytaj swoja wypowiedz. A czy ja sie boje czy nie to
                                              pozostawmy temat bez komentarza.

                                              Stanowiska obiecali, mowili o liczbach, ALE przeciez nie zatrudnia od razu
                                              ponad 1000 ludzi!!! To sa liczby DOCELOWE. Przeciez musi ktos isc na emeryture
                                              zeby nowego powolac. Nie moga stworzyc sztucznie stranowisk bo co, ludzie by
                                              siedzieli i nic nie robili. Zeby byl pracownik, to musi byc praca, no nie?

                                              Czytajcie uwaznie. Bedzie nas duzo, ale to potrwa!!!

                                              A pisanie masowo do DG powoduje ze okres na odpowiedzi sie wydluza. I tu mamy
                                              kolejny problem, posty typu, bylem/am, i teraz czekam a tu nic. Przeciez sie
                                              nie rozdwoja!!!

                                            • Gość: Mirek do mm IP: *.bphpbk.pl 13.04.05, 15:13
                                              Teraz się zorientowałem że Ty w Belgii siedzisz.
                                              Skrobnij do mnie cos na priva.

                                              gekontok@hotmail.com
                                          • essere1 Do tomi: Re: Zal mi auxi - masz babo placek 13.04.05, 14:49
                                            Alez na tym wlasnie polega urok demokracji, ze kazdy moze miec wlasna ocene i
                                            to nawet fajnie, ze zdanie sa rozne, bo nie jest monotonnie, a tworczo.
                                            Kazdy moze dyskusje ocenic, jak chce, a ja tam nie upieram sie, ze moja ocena
                                            jest standartem. A 5:0 jest wlasnie za cietosc i precyzje, wlasciwosci, ktore
                                            sie bardzo przydaja, nawet jesli argumenty sa znane:)
                                            Natomiast upieram sie, ze granica nawet najostrzejsza dyskusja powinna byc
                                            jasna. Fajnie by bylo, by ta granica byla dla wszystkich ta sama. Zmykam z
                                            watku. Dobrej zabawy:):):)
                                    • rpj4 Re: Zal mi auxi - masz babo placek 13.04.05, 12:47
                                      Hej,

                                      racja - to są dwie różne grupy środków, na zatrudnienie auxi i fonct. z tym, że:
                                      1. globalnie jest jeden budżet UE, i w nim ustala się podział pomiędzy różnymi
                                      grupami wydatków - muszę jeszcze sprawdzić, czy środki pomiędzy fonct. i aux.
                                      dzielone są na poziomie ogólniunijnym, czy może już na poziomie instytucji;
                                      2. jak ktoś podniośł już w tym wątku - jeśli w danym unicie wszystkie zadania
                                      są wykonywanie (niezależnie od tego, czy w składzie osobowym są auxi, czy nie),
                                      to taki unit nie zatrudni nikogo nowego.
                                      3. Ograniczenie liczby auxi i tempów zapowiadała sama UE :) w programie reformy
                                      administracji, którego jedynym widocznym znakiem jest zmiana Staff Regulation,
                                      która zrobiła z nas A*5 (in spe:).
                                      4. Z tego co do tej pory się odbywa (dotyczy to zwłaszcza A, bo o brakach w
                                      C/AST) unijne źródła trąbiły od lat - szwankował straszliwie przpływ informacji
                                      pomiędzy EPSO, a instytucjami przy decydowaniu o ilości osób mogących zostać
                                      wpisane na listy rezerwowe. Oczywiście, tak jak tomi wcześniej napisał, wpis na
                                      lisę nie gwarantuje zatrudnienia, ale globalnie osób z PL. wpisano dużo mniej
                                      niż pierwotnie planowano na A - a "ruch w interesie" dalej niewielki. Nie za
                                      tak długo minie rok od ogłoszenia wyników dla A - stąd wniosek, że EPSO,
                                      opierając się chyba na błędnych zapotrzebowaniach ze strony instytucji
                                      znacząco "przestrzeliło" ilość osób na listach rezerwowych - i nie ma 2 osób na
                                      potencjalne miejsce, jak to bywało dawniej, tylko dużo więcej.

                                      Pozdrowienia

                                      p.
                                  • oksy Re: Zal mi auxi 13.04.05, 14:03
                                    A skąd Ci, cukiereczku, przyszło do głowy, że ja nie zdałam konkursu?
                                    Po przejściu tak trudnego verbala należałoby ostrożniej wyciągać wnioski...
                                    Co do rekrutacji okszylierów, to nie jest do końca prawda - znam takich, którzy
                                    zdawali egzamin, żeby dostać tę pracę. Na jedno miejsce przypadało 25 osób.
                                    Oczywiście mam na myśli fachowców, a nie "generalistów". I egzamin był ściśle z
                                    wiedzy fachowej. Mówienie o tych ludziach, że są z "konkursu świadectw", jest i
                                    obraźliwe, i niesłuszne. Nawiasem mówiąc, czy w tym "konkursie świadectw" nie
                                    przemawiają przez Ciebie jakieś kompleksy? Bo zdaje się, że sam nie miałeś
                                    najlepszego świadectwa.
                                    A co do meritum... Nie, nie uważam, żeby auxi byli elitą intelektualną
                                    charakteryzującą się nadprzyrodzonymi cechami. Bo umiejętność współpracy,
                                    inteligencja i sympatyczny charakter nie są wcale cechami nadprzyrodzonymi. Ale
                                    niestety nie wszyscy te zalety posiadają, i podtrzymuję moje zdanie - szef,
                                    który pozbywa się dobrego pracownika, żeby się zdać na epsowską ruletkę, nie
                                    jest najrozsądniejszym szefem.
                                    Reasumując - trzeba grać zgodnie z zasadami gry; był regulamin konkursu, który
                                    wyraźnie mówi o liście rezerwowej, a nie o gwarancji dożywotniego zatrudnienia.
                                    Czy więc aż tak wiele jaj trzeba mieć, żeby to zrozumieć? Może, zamiast mieć
                                    pretensje do auxi, należałoby się zastanowić, czego brakuje we własnym
                                    życiorysie, że się nie dostaje żadnych ofert?
                                    • Gość: adm Re: Zal mi auxi IP: *.cec.eu.int 13.04.05, 14:12
                                      o!
                                      nic dodac nic ujac
                                      uscislenie tylko malutkie: bledem jest sformulowanie "pozbycie sie auxi na
                                      rzecz epsow", bo jak juz wspomniano nie mozna zastapic jednego drugim i
                                      viceversa- dwie rozne bajki; mozna tylko, majac juz auxi, wyprosic w kadrach
                                      nowy etat urzedniczy dla epsa...a posiadanie auxi nie jest zadna przeszkoda
                                      pozdrawiam
                                      ps nawet ja do tej pory nie smialam postawic sprawy tak jasno jak ty w ostatnim
                                      zdaniu;-))...100%racji, oczywiscie sa wyjatki, ale jednak.....
                                      • Gość: tomi Re: ostatnie zdanie IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:15
                                        mocno powiedziane, nawet jak dla mnie. Ale chyba prawdziwe... a prawda jak
                                        wiemy, zawsze boli.
                                    • Gość: tomi Re: do oksy IP: 194.154.219.* 13.04.05, 14:13
                                      ja tam znam historie taka jeszcze:
                                      fakt posiadania egzaminu nic nie znaczy, poniewaz my szukamy SPECJALISTOW z
                                      doswiadczeniem etc., i nie mamy czasu na szkolenie innych, nawet po egzaminie.

                                      Wiem ze mowiac to znowu dam do pieca, ale tak niestety bywa. Pocieszac sie
                                      trzeba tym ze sa rozne mozliwosci, no i trzeba byc cierpliwym.

                                      Jednak przypadki o ktorych ja mowie to sa glownie A i czasem B. O C sie nie
                                      wypowiadam, bo tam jak wiadomo jest masowe Polish overqualification, ale co
                                      robic.

                                      Polecam cieprliwosc i joge. No i moge trzymac kciuki za tych co w kolejce sa bo
                                      zycze dobrze wszystkim!
                                      • Gość: pracownik Re: do oksy IP: *.cec.eu.int 13.04.05, 14:38
                                        a ja tak sobie pracuje w komisji po konkursie
                                        i sie zgadzam i z jednymi i drugimi

                                        tak na marginesie to nie przesadzajcie, ze tu tak wiele doswiadczenia trzeba....

                                        wiekszosc z nas jest mloda i sie szybko uczy, a jak ktos ma doswiadczenie w
                                        firmie prywatnej to wie doskonale, ze trzeba pracowac nad setkami czesto nowymi
                                        tematami

                                        wiec nie gloryfikujmy siebie zbytnio panowie i panie

                                        wiekszosc z nas pracuje nad swoja dziedzina i juz i niech nie wydaje sie nam,
                                        ze jakos jestesmy supermani
                                        • Gość: eks-oksy Re: do oksy IP: *.chello.pl 13.04.05, 14:53
                                          Chyba niektorym forumowiczom brakuje pokory w zyciu. Ja bylam oksy, ktora nikomu sie nie podlizywala, ani nie walczyla na smierc i zycie o przedluzenie umowy, nikomu miejsca nie zablokowalam wrecz przeciwnie pokoj po mnie juz na pewno jest zajety. Dla mnie tez sprawa jest jasna - jest konkurs i on pozwala na pozostanie na stale w instytucji. Mnie tylko boli, ze nas zwodzili obietnicami o przedluzeniu zamiast od razu powiedziec, ze to nie wchodzi w gre. Przez ponad rok zylam w totalnym zawieszeniu, zwlaszcza jezeli chodzi o zycie prywatne. Natomiast do tych, ktorym szczesliwie udalo sie zdac konkurs - radze pozostac w instytucjach, bo powrot do kraju moze okazac sie nieco bolesny. Doswiadczenie z instytucji nikogo nie powala na kolana, nie zapowiada mi sie zadna praca, moze jedynie w jakims polskim urzedzie za wiadomo jaka pensje. Kraza tez takie plotki, ze niedlugo pracy w instytucjach trzeba bedzie sie wstydzic :-)
                                          • Gość: jesli to ma Re: do oksy IP: *.consilium.eu.int 13.04.05, 15:39
                                            to jeszcze wolny ( :
                                            • Gość: eks-oksy Re: do oksy IP: *.chello.pl 14.04.05, 10:59
                                              hi hi dzieki za info :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka