Dodaj do ulubionych

Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw...

    • maadzik3 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 01:10
      Wg niektorych szacunkow ktore czytalam w czasie optimum w XII i XIII wieku
      temperatura wzrosla o 3 stopnie a nie o 0,4 stopnia. I doskonale sprzyjalo to
      rozwojowi rolnictwa zapewniajac szybki wzrost ludnosci Europy. Ochlodzenie
      klimatu na poczatku XIV weku i czarna dzuma doskonale sobie z ta nadwyzka
      poradzily, niemniej wszystko wskazuje na to ze w ostatnim tysiacleciu
      przezywalismy juz znaczne wahania temperatur i klimatu. A niedzwiedzi to mi
      akurat zal
      • 1maruti1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 11.11.09, 17:07
        Wg szacunków nauki, a nie religijnego lobby prawicowego jest to m.in. 0,2 do 0,5
        stopni C.
    • markus.kembi Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 01:14
      Oczywiście, jak też uważam, że powinno się walczyć z globalnym ociepleniem. Najskuteczniejszymi sposobami zatrzymania ocieplania klimatu są:

      - zmniejszenie natężenia promieniowania słonecznego
      - zmiana kształtu orbity Ziemi (najlepiej powywalać inne planety z naszego układu planetarnego, wtedy orbita będzie okrągła i klimat nie będzie aż tak się zmieniał)
      - zmniejszenie nachylenia osi Ziemi - wtedy zmniejszą się różnice temperatur pomiędzy zimą i latem
      - obniżenie aktywności wulkanicznej

      Czyli nic prostszego. Wystarczy nacisnąć cudowny guziczek.
    • mtbialy Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 11.11.09, 01:23
      No tak, ale też powinno się zając sprawami mniejszymi, np. nielegalnym
      niszczeniem rezerwatu Jeziorko Czerniakowskie w Warszawie przez chciwego
      dewelopera (raczej niszczyciela) firmę Marvipol SA. To jest dopiero sprawa w
      której można coś naprawdę zrobić
    • kylax1 Kraje muzulmanskie beda przetrzebione. 11.11.09, 02:22
      Swoim postepowaniem sprowadza na siebie smierc.

      Islam bedzie przycznkiem, likwidacji populacji kor(w)anskiej.
      To najlepszy sposob na depopulacje. 2 miliardy ludzi mniej.


    • w.i.l Ekooszuści chcą nas nabrać na te bzdury 11.11.09, 09:08
      by z powodu nieszkodliwego CO2 ciagnąć od nas dużą kasę.
      Problem polega na tym, że przez ostatnie kilkadziesiat lat
      ograniczono emisję naprawdę szkodliwych związków jak ołów, freony,
      tlenki siarki i azotu.
      Lobby ekologiczne w dużej mierze straciło więc rację bytu.
      Stąd wymysł, tym razem już naprawdę fantastyczny, o szkodliwowści
      CO2.
      Z czegoś przeciez trzeba żyć.
      Jak ograniczy się CO2, szkodliwa okaże się para wodna i tlen.
    • darthmaciek Panie Redaktorze, mam dla Pana wielki szacunek 11.11.09, 09:15

      • darthmaciek zawsze z przyjemnoscia czytam Pana artykuly 11.11.09, 09:16

        • darthmaciek ale widzac, na kogo sie Pan powoluje w tym tekscie 11.11.09, 09:16

          • darthmaciek musze zaapelowac do Panskiego zdrowego rozsadku 11.11.09, 09:17

            • darthmaciek i przemyslal ta sprawe jeszcze raz - a to czemu 11.11.09, 09:25
              prosze zwrocic uwage na przyklady w ksiazce Diamonda i na spokojnie
              pomyslec, co z nimi jest nie tak... jak mozna wysnuwac wnioski dla
              calej ludzkosci w XX wieku na podstawie nastepujacych przypadkow:

              - malutka wysepka odizolowana od reszty swiata, i co za tym idzie
              ANORMALNIE wrazliwa na zmiany w ekosystemie, ktorej mieszkancy
              posiadali technologie wczesnego neolitu... (Wyspa Wielkanocna)
              - niewielka kolonia na granicy swiata, zamieszkana przez gora
              kilkadziesiat tysiecy ludzi, w miejscu ktore wyjatkowo, na krotki
              okres czasu, nadawalo sie do zamieszkania i ktorego mieszkancy
              dysponowali technologia poznej epoki zelaza (Grenlandia w czasach
              Wikingow)
              - cywilizacja neolityczna (nie znajaca ani kola, ani zadnego
              twardego metalu jak braz), obejmujaca rozlegly obszar i zdolna do
              wznoszenia imponujacych budowli sakralnych, ale targana
              permanentnymi wyniszczajacymi wojnami i innymi niepokojami
              wewnetrznymi, i ktora upadla z powodow, ktorych WCIAZ NIE DO KONCA
              ROZUMIEMY (przy calym szacunku dla pana Diamonda...)

              Z calym szacunkiem, ale jak te przyklady maja sie do wspolczesnej
              cywilizacji??
    • almagus największym wyzwaniem demografia i miałkość wodzów 11.11.09, 09:31
      Na Antarktydzie inaczej, nie ma hołoty kaczej!

      Emailował zawzięcie.
      Stale o prezy-dęcie.
      Dopadły go BeBeeNy.
      Paprawka jakieś Ściemy.
      Z Torunia zapach zgubny.
      Dobrze, że siarkolubny.
      A, że był spod Sosnowca.
      Ta woń jemu nieobca.
      Komputerowy jebus.
      To wieje na E-rebus.
      Piwko na wyspie „E-rosa”.
      Zimne, jak cała Rossa.
      O zimnie marzył przeca.
      W robocie dokładał do pieca.
      Ma jak u siebie w hucie.
      Siarkowodoru trucie.
      Były tam kiedyś rośliny.
      Lecz wybuch był za silny.
      Podobnie ma tam siarki.
      Że spadają firanki.
      Surówką lawy jezioro.
      I w areszty nie bioro.
      W ogóle jest inaczej.
      Nie ma tam służby kaczej!
      Wyżej polarna świetlówka.
      Jaja na twardo stołówka.
      Za plucie polityczne.
      Ekshalacje wulkaniczne.

      www.youtube.com/watch?v=prXjw4TRG34


      www.youtube.com/watch?v=TemK6CF6lF0&feature=fvw

      Drzwi.

      www.youtube.com/watch?v=qz2SeEzxMuE
    • ambl Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 09:33
      .> Ciekaw jestem ilu z czytających ten tekst dotknął taki huragan?
      <Mnie dotknął w 2003 na Mazurach i nie daj Boże powtórki
    • prokuraturarejonowa Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 13:15
      JEZUU!!!! LUDZIE!!! Co wy z ta 2,5 milionowa Warszawa???

      Warszawa ma 1,8 mln mieszkancow i to lacznie z osobami mieszkajacymi tam bez meldunku. Taka liczbe mieszkancow pokazuja wszystkie spisy i fachowe publikacje - zarowno polskie jak i zagraniczne!!!

      2.5 miliona mieszkancow ma tzw Aglomeracja Warszawska - czyli Warszawa i okoliczne miasta i wioski. Z tym ze przy 2,5 mln mieszkancow aglomeracja obejmuje nawet miejscowosci typu Mrozy (60 km na wschod od Warszawy, prawie Bialorus). Z reguly przyjmuje sie mniejsza liczbe - 2,1 mln (Warszawa + wszystkie miasta i wioski w promieniu 15 km od Warszawy - Pruszkow, Otwock, Piaseczno, Legionowo, Wolomin, ew Sulejowek)

      Pokazcie mi warszawiaka, ktory mieszkanca wspomnianych Mrozow nie nazwie wiesniakiem. A skoro mieszkancow tego typu miejscowosci warszwaicy nie postrzegaja jako mieszkancow aglomeracji, to powinni odpowiednio do tego zmniejszyc liczbe mieszkancow stolicy - najlepiej do 1,8 mln, czyli do siebie samych.
    • koham.mihnika.copyright ze tez Wajraka reka nie zaboli, odciskow dostanie 11.11.09, 13:40
      od tego czestego dbania o zwierzyne domowa.
    • ronsko oto właścieciel tej domeny... 11.11.09, 15:03
      ogólnie stoi za tym www.ogilvy.com/
      czyli już na wejście widać kwiat światowej ekologii i trendów eko-idiotów.
      Klima się zmieniał i będzie się zmieniał i nikt czy to eko-oszołomy czy urzędasy
      z EU na to nie poradzą.
      Gro rozwoju cywilizacji było w czasach ciepłych natomiast wielkie wojny i upadki
      przypadają na czasy ochłodzenia klimatu.
      Limity CO2 to koleiny wymysł urzędasów wespół z eko-czerwono-idiotami by
      wyciągnąć od obywateli jak najwięcej kasy.

      Domain ID:D157337635-LROR
      Domain Name:TYDECYDUJESZ.ORG
      Created On:13-Oct-2009 15:38:50 UTC
      Last Updated On:19-Oct-2009 10:16:20 UTC
      Expiration Date:13-Oct-2010 15:38:50 UTC
      Sponsoring Registrar:OnlineNIC Inc. (R64-LROR)
      Status:CLIENT TRANSFER PROHIBITED
      Status:TRANSFER PROHIBITED
      Registrant ID:ONLC-3863670-4
      Registrant Name:Relationship Marketing Group MARCOM Sp. z o.o.
      Registrant Organization:Gruppa66 Ogilvy Sp z o.o.
      Registrant Street1:ul. Dluga 44/50
      Registrant Street2:
      Registrant Street3:
      Registrant City:Warszawa
      Registrant State/Province:mazowieckie
      Registrant Postal Code:00-241
      Registrant Country:PL
      Registrant Phone:+48.226726006
      Registrant Phone Ext.:
      Registrant FAX:+48.124244030
      Registrant FAX Ext.:
      Registrant Email:
      Admin ID:ONLC-3863670-1
      Admin Name:NetArt
      Admin Organization:NetArt
      Admin Street1:Zabawa
      Admin Street2:
      Admin Street3:
      Admin City:Wieliczka
      Admin State/Province:Malopolskie
      Admin Postal Code:32-020
      Admin Country:PL
      Admin Phone:+48.122978810
      Admin Phone Ext.:
      Admin FAX:+48.122978808
      Admin FAX Ext.:
      Admin Email:
      Tech ID:ONLC-3863670-2
      Tech Name:Relationship Marketing Group MARCOM Sp. z o.o.
      Tech Organization:Gruppa66 Ogilvy Sp z o.o.
      Tech Street1:ul. Dluga 44/50
      Tech Street2:
      Tech Street3:
      Tech City:Warszawa
      Tech State/Province:mazowieckie
      Tech Postal Code:00-241
      Tech Country:PL
      Tech Phone:+48.226726006
      Tech Phone Ext.:
      Tech FAX:+48.124244030
      Tech FAX Ext.:
      Tech Email:
      Name Server:DNS2.HOSTERSI.PL
      Name Server:DNS.HOSTERSI.PL
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      Name Server:
      DNSSEC:Unsigned
    • baron13 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 15:16
      Panie Wajrak, największy problem z efektem cieplarnianym, to chyba jednak to,
      że piszą o nim ludzie którzy się na nim nie znają. Po pierwsze, w cieplarni
      NIE DZIAŁA EFEKT CIEPLARNIANY. To znaczy, nie uda się zobaczyć efektów
      związanych owym legendarnym zatrzymywaniem promieniowania podczerwonego przez
      szyby. Panie Wajrak, jestem ze wsi Przedborowa i na rolnictwie co nieco
      jeszcze się rozumiem. Zarówno foliak jak i szklarnia są przede wszystkim po
      to, aby nie wiało. Odcinają konwekcję i parowanie. Dwa zjawiska, które
      decydują p transporcie ciepła w troposferze. Można się przekonać, otwierając
      okna w foliaku. Tak na marginesie, jeśli się zastosuje do budowy foliaka folię
      która dobrze przepuszcza długofalowe promieniowanie cieplne (ok 10
      mikrometrów) to różnicy nie ma. z niewiadomych powodów w modelach transportu
      ciepła wstawia się niewiarygodnie małe wartości związane z konwekcją i
      parowaniem. Odpowiednio 24 i 78 watów na metr kwadratowych np za Wikipedią.
      Tymczasem na terenie Polski w zależności od regionu prędkość pozioma wiatru
      zmienia się od gdzieś 3 m/s średniorocznie Łeba do 1 m/s Nowy Sącz
      (średiorocznie). Przy różnicy temperatur 1 stopnia (na przykład Celsjusza, ale
      równie dobrze Kelwina) daje to już transport ciepła na poziomie 1 kW na metr
      kwadratowy przy radiacyjnej wymianie zakładanej na poziomie 500 (a nawet 492)
      waty na metr kwadratowy. Nie znam średniej wartości prądów pionowych dla
      Polski w stratosferze, ale proszę zauważyć , że wiatry poziome są wynikiem
      wiatrów pionowych. Owszem mogę powiedzieć, że średnio przy tworzeniu się chmur
      prądy wstępujące osiągają ~60 km/h i notuje się prędkości na poziomie 58 m/s
      co odpowiada prędkości 210 km/h. Jak to jest "w sumie"? Bo oczywiście używam
      typowych argumentów typu "stopił się kolejny lodowiec". W sumie to jak
      "przyjdzie" front zimny, to zakręcamy szaliki na szyich, jak ciepły, to
      zdejmujemy czapki. Jakoś tak jest, że na poziomie Ziemi nie widać efektów
      radiacyjnych, o transporcie ciepła decyduje unoszenie a pewnie w znacznie
      większym stopniu parowanie. Wyparowało prawie całe jezioro Aralskie. Ta woda
      jest atmosferze. Z Nilu do morza dociera ok 15% wody która dopływa do tamy
      Assuańskiej. Woda jest najważniejszym "gazem cieplarnianym". Szacuje się jej
      odpowiedzialność za efekt cieplarniany (którego nie daje się zobaczyć) od 36
      do 66 % gdy chodzi o parę wodną. Od 60 do 85% gdy chodzi o chmury. Dla CO2
      wkład w efekt cieplarniany ma wynosić od 9 do 26%. Przy czym chodzi tu o cały
      CO2 w atmosferze. Dymamicznie utrzymująca się wielkość jakieś 2900 miliardów
      ton (za pracą prof Mariana Miłka "Efekt cieplarniany- CO2", moglem policzyć
      sam, ale nie chciało mi się). Otóż od 9 do 26%. Ludzie produkują rocznie 24
      miliardy ton CO2 co stanowi ~0,85% całej jego wielkości. Zakładając liniowe
      zależności (a dlaczego nie?) cała antropogeniczna emisja to gdzieś pomiędzy
      0,2 a 0,07% efektu cieplarnianego. A to oznacza, że możemy się bucnąć. Tyleż
      to warte co szacowania na pozimie 0,85 wata na metr kwadratowy nadmiarowej
      mocy cieplnej. To daleko poza granicami błędów i pomiarów i uczciwych
      rachunków. Panie Wajrak, nawet jeśli to myśmy podpalili ten las, to już się
      nie da nic zrobić. Roczna emisja CO2 z oceanów to 330 miliardów ton. Musi się
      zwiększać jeśli temperatura się podnosi. Jedyne co można zrobić (pamiętając że
      od 1998 nie było już cieplejszego roku i średnia temperatura obniża się) to
      zamiast jednego wiatraka posłać do potencjalnie zagrożonych rejonów książki.
      Grożą nam co najwyżej emigranci. Ludziom zaszkodzić mogą tylko ludzie. Tak
      było przez ostatnie 20 000 lat, mi się zdaje.
      • 1maruti1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 11.11.09, 17:16
        Panie baronie: Podstawowy błąd w obliczeniach jest taki, że CO2 odkłada się w
        atmosferze. W perspektywie rocznej emisja ludzka jest nieistotna, ale cegiełka
        do cegiełki... z obecnych 388 ppm w atmosferze człowiek ma odpowiadać za 103 ppm
        i dokłada ok. 2 ppm rocznie.

        Emisja np. oceaniczna to część naturalnego cyklu.

        Nad inną cyfrą nie będę się kłócił, ale człowiek wytwarza ok. 2% światowej
        emisji tego gazu. Nie jest to też jedyny gaz cieplarnian emitowany przez człowieka.
        • baron13 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 11.11.09, 18:08
          No niestety, nie jest to takie proste. Proces jest DYNAMICZNY. Co oznacza że o
          zawartości CO2 w atmosferze decydują nie ilości dokładane przez np człowieka,
          ale różnice w szybkości akumulacji przerobu na inne formy itd. Szacuje się
          (znowu za prof. Marianem Miłkiem) że rośliny przerabiają rocznie 400 miliardów
          ton CO2. Ludzka emisja to 6% z tej wielkości. Wystarczy jakaś zaraza
          ziemniaczana czy chrząszcz, by udział roślin kiwnął się o taką wartość.
          Wreszcie: to są wielkości poza błędami pomiarowymi. To jest tak naprawdę liczone
          wstecz: gdyby teoria była prawdziwa, to jakie były by wielkości. Tak pi razy
          drzwi, aby średnia temperatura globu zostało utrzymana sam poziomy rozkład
          temperatur musi być utrzymany z dokładnością ok 0,3%. Jakim cudem? Wreszcie,
          jaki jest sens naturalności emisji oceanicznej? Niestety CO2 naturalny i
          nienaturalny działa tak samo. A te 103 ppm przy znanej dynamice przerobu to po
          prostu kpina. Tak na marginesie: gdzie w bilansie węgla w biocenozie jest węglan
          wapnia ze skorupek ślimaków? Ile wynosi emisja Śródatlantyckiego Grzbietu?
          • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 13.11.09, 11:08
            >No niestety, nie jest to takie proste. Proces jest DYNAMICZNY. Co oznacza że o
            >zawartości CO2 w atmosferze decydują nie ilości dokładane przez np człowieka,
            > ale różnice w szybkości akumulacji przerobu na inne formy itd.

            A dlaczego uważasz, że ilości dokładane przez człowieka nie mają żadnego znaczenia?

            Obecnie jest to rocznie 10 miliardów ton węgla. Dla całej dekady masz już 100
            miliardów węgla _dodawanego_ do atmosfery - w przybliżeniu 1/5 tego, co mieści
            się w całej biosferze..

            > Szacuje się (znowu za prof. Marianem Miłkiem) że rośliny przerabiają rocznie
            400 miliardów
            > ton CO2. Ludzka emisja to 6% z tej wielkości. Wystarczy jakaś zaraza
            > ziemniaczana czy chrząszcz, by udział roślin kiwnął się o taką wartość.

            Aby spowodować _trwały_ wzrost atmosferycznego stężenia o obserwowane 35%,
            zaraza ziemniaczana czy chrząszcz musiałby zeżreć 40% roślinności świata, i to
            zakładając, że całość wyemitowanego węgla pozostałaby w atmosferze.

            Nawet wtedy musiałbyś jednak wyjaśnić, gdzie się schowało 500 miliardów ton
            węgla, które ludzkość dodała do atmosfery od 1750 roku.

            >Wreszcie: to są wielkości poza błędami pomiarowymi.

            Wydaje Ci się. Weź sobie poczytaj więcej na ten temat, zamiast pisać o swoich
            intuicyjnych wyobrażeniach na temat pomiarów i możliwych błędów.

            > Wreszcie jaki jest sens naturalności emisji oceanicznej? Niestety CO2 naturalny i
            > nienaturalny działa tak samo.

            Taki, że cykl węglowy jest w skali stuleci i tysiącleci zbilansowany
        • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 12.11.09, 02:06
          1maruti1 napisał:

          > Panie baronie: Podstawowy błąd w obliczeniach jest taki, że CO2 odkłada się w
          > atmosferze.

          G... się odkłada! Atmosfera ma charakter dynamiczny, a nie statyczny. To raz! Po
          drugie, przyroda nie odróżnia CO2 "antropogenicznego" od "naturalnego". To dwa!
          Zapomina Pan szanowny, że CO2 świetnie rozpuszcza się w wodzie; rzecz jasna
          rozpuszczalność maleje przy wzroście temperatury. To trzy! We wszelkich wodach
          non stop tworzą się skały osadowe typu węglanowego, tzn. CO2 zostaje trwale
          związany. To cztery! No i wreszcie, jak już pisałem gdzieś wyżej CO2 jest
          kiepskim absorbentem podczerwieni w porównaniu z parą wodną, w związku z tym
          jego udział w absorbcji IR wynosi coś tak 0,0000...x%. Więc proszę przestać
          pitolić o tych ogromnych nieszczęściach z powodu CO2.

          W perspektywie rocznej emisja ludzka jest nieistotna, ale cegiełka
          > do cegiełki... z obecnych 388 ppm w atmosferze człowiek ma odpowiadać za 103 pp
          > m
          > i dokłada ok. 2 ppm rocznie.
          >
          > Emisja np. oceaniczna to część naturalnego cyklu.
          >
          > Nad inną cyfrą nie będę się kłócił, ale człowiek wytwarza ok. 2% światowej
          > emisji tego gazu. Nie jest to też jedyny gaz cieplarnian emitowany przez człowi
          > eka.
          >
          A jakież to są jeszcze? Rzecz jasna nie mam na myśli wydychanej pary wodnej!
          • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 13.11.09, 11:19
            > G... się odkłada! Atmosfera ma charakter dynamiczny, a nie statyczny. To raz!

            I co z tego? Dynamika procesów wymiany węgla pomiędzy rezerwuarami nie implikuje, że _zmiana rozmiarów_ tychże rezerwuarów nie zachodzi. Wręcz przeciwnie - wyobraź sobie dwa zbiorniki wymieniające węgiel w stałym tempie, po czym zacznij do jednego z nich dodawać węgiel z trzeciego zbiornika (kopalin). Na jakiej podstawie uważasz, że nie będzie to miało wpływu na zawartość tych dwóch zbiorników?

            > Po drugie, przyroda nie odróżnia CO2 "antropogenicznego" od "naturalnego". To dwa!

            Tak naprawdę to rozróżnia ( en.wikipedia.org/wiki/Isotope_fractionation ). Dzięki temu można zidentyfikować źródło dodatkowego węgla, który pojawił się w atmosferze i oceanach w ostatnim stuleciu.

            > Zapomina Pan szanowny, że CO2 świetnie rozpuszcza się w wodzie; rzecz jasna
            > rozpuszczalność maleje przy wzroście temperatury. To trzy!

            ...ale rozpuszczalność CO2 nie ma w tym momencie większego znaczenia. Obecne ocieplenie jest zbyt małe, by spowodować zmianę rozpuszczalności wystarczającą do wyjaśnienia wzrostu stężenia CO2; decydującą rolę w wymianie węgla w oceanach odgrywają procesy biologiczne, nie samo prawo Henry'ego; poza tym ciągle masz te miliardy ton spalonego węgla, które uparcie ignorujesz.

            > We wszelkich wodach non stop tworzą się skały osadowe typu węglanowego, tzn. CO2 zostaje trwale
            > związany. To cztery!

            ...trwale związany w tempie, który nie wystarcza by zniwelować emisje antropogenne.

            > No i wreszcie, jak już pisałem gdzieś wyżej CO2 jest kiepskim absorbentem podczerwieni w porównaniu z parą wodną,

            CO2 jest dobrym absorbentem w paśmie okna atmosferycznego. Poza tym emisja promieniowania długofalowego w kosmos zachodzi na wysokościach, gdzie pary wodnej jest już niewiele.

            > w związku z tym
            >jego udział w absorbcji IR wynosi coś tak 0,0000...x%. Więc proszę przestać
            >pitolić o tych ogromnych nieszczęściach z powodu CO2.

            Tu masz standardowy podręcznik na ten temat:
            www.amazon.com/Introduction-Atmospheric-Radiation-International-Geophysics/dp/0124514510
            Przeczytaj, doucz się, na temat o którym nic nie wiesz.

            >A jakież to są jeszcze? Rzecz jasna nie mam na myśli wydychanej pary wodnej!

            CH4, N2O, freony i inne egzotyczne związki.
            • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 10:29
              Wiesz jak wygląda widmo absorbcyjne CO2 w podczerwieni? Bo ja wiem! Wiesz jak
              wygląda widmo absorbcyjne pary wodnej w podczerwieni? Ja wiem! Jakie jest
              stężenie CO2 i pary wodnej w atmosferze powinieneś wiedzieć. Co mówi prawo
              Lamberta-Beera, wiesz? Jeśli tak, nie nie chrzań o wpływie CO2 na absorbcję
              promieniowania IR w atmosferze. I na tym poprzestańmy.
              • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 13:06
                gandalph napisał:

                > Wiesz jak wygląda widmo absorbcyjne CO2 w podczerwieni? Bo ja wiem!

                I wychodzi, że na tym kończy się twoja wiedza. Wyobrażasz sobie, że atmosfera ziemska to taka rurka wypełniona gazem, przez który przepuszczasz promieniowanie IR i liczysz transmisję... niestety, to trochę bardziej skomplikowane, chociażby dlatego, że ta rurka zaczyna się nagrzewać i sama zaczyna emitować, w obie strony....

                Ponawiam propozycję - zamiast chrzanić głupoty, doucz się:
                www.amazon.com/Introduction-Atmospheric-Radiation-International-Geophysics/dp/0124514510
                • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 14:31
                  perfectgreybody napisał:

                  > gandalph napisał:
                  >
                  > > Wiesz jak wygląda widmo absorbcyjne CO2 w podczerwieni? Bo ja wiem!
                  >
                  > I wychodzi, że na tym kończy się twoja wiedza. Wyobrażasz sobie, że atmosfera z
                  > iemska to taka rurka wypełniona gazem, przez który przepuszczasz promieniowanie
                  > IR i liczysz transmisję... niestety, to trochę bardziej skomplikowane, chociaż

                  Dokładnie tak! Tu nie ma nic skomplikowanego! Jest promieniowanie pierwotne
                  Słońca, jest promieniowanie wtórne Ziemi. Bez atmosfery takiej, jaka jest, całe
                  to promieniowanie wtórne szłoby w Kosmos. Zatrzymują je gazy cieplarniane. Sęk w
                  tym, że wbrew opinii oszołomów, CO2 nie odgrywa tu praktycznie żadnej roli, bo
                  taka jego natura i inaczej być nie może, takie są prawa fizyki. I dlatego dalsze
                  dywagacje nie mają sensu. Jeśli tego nie rozumiesz, to trudno!
                  > by dlatego, że ta rurka zaczyna się nagrzewać i sama zaczyna emitować, w obie s
                  > trony....
                  >
                  No i co z tego?
                  Dyskusja, od początku, dotyczyła udziału CO2 w tym procederze. A ten udział jest
                  żaden. I tylko o to chodzi.

                  > Ponawiam propozycję - zamiast chrzanić głupoty, doucz się:
                  > www.amazon.com/Introduction-Atmospheric-Radiation-International-Geophysics/dp/0124514510

                  Doucz się sam! Bo nie rozumiesz elementarnych rzeczy!
                  • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 15:27
                    > Dokładnie tak! Tu nie ma nic skomplikowanego!

                    Obawiam się, że nie rozumiesz nawet podstaw zagadnienia o którym się wypowiadasz.

                    > Jest promieniowanie pierwotneSłońca, jest promieniowanie wtórne Ziemi. Bez atmosfery takiej, jaka jest, całe
                    > to promieniowanie wtórne szłoby w Kosmos. Zatrzymują je gazy cieplarniane.

                    Przecież i z atmosferą, i bez atmosfery w kosmos idzie taka sama ilość promieniowania wtórnego - mniej więcej 240 W/m^2.

                    > No i co z tego?

                    To, że ty rozpatrujesz atmosferę jako rurkę w której część promieniowania jest "zatrzymywana", i zapominasz o tym, co się z tym promieniowaniem potem dzieje.

                    Nawet gdyby przypowierzchniowa warstwa atmosfery zatrzymywała 100% promieniowania długofalowego, to przecież i tak ze szczytu atmosfery musi się wydostać ~240 W/m^2. Skąd pochodzi to promieniowanie? Pomijając okno atmosferyczne, z górnych, rzadkich i chłodnych warstw troposfery, gdzie staje się ona cienka optycznie, gdzie pary wodnej jest niewiele, i gdzie CO2 ma znaczący wpływ na absorpcję promieniowania podczewonego.
      • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 13.11.09, 10:53
        >Panie Wajrak, największy problem z efektem cieplarnianym, to chyba jednak to,
        >że piszą o nim ludzie którzy się na nim nie znają. Po pierwsze, w cieplarni
        >NIE DZIAŁA EFEKT CIEPLARNIANY.

        No i co z tego? Wiele nazw w naukach historycznych nie ma większego sensu, i jest używane tylko ze względów historycznych. Nie będziesz przecież dowodzić, że współczesna fizyka jest do bani, bo przecież ATOM nie jest niepodzielny jak to sama nazwa wskazuje.

        > Woda jest najważniejszym "gazem cieplarnianym".

        I dlaczego myślisz, że klimatolodzy o tym nie wiedzą?

        > Zakładając liniowe zależności (a dlaczego nie?)

        Bo nie. Po pierwsze, emisje antropogeniczne się akumulują i tylko częściowo są niwelowane pochłanianiem, po drugie zależność pomiędzy ilością zatrzymywanego promieniowania długofalowego a stężeniem CO2 jest logarytmiczna

        > cała antropogeniczna emisja to gdzieś pomiędzy 0,2 a 0,07% efektu cieplarnianego.

        Około 2W/m^2, czyli ~1% efektu cieplarnianego.

        > Panie Wajrak, nawet jeśli to myśmy podpalili ten las, to już się
        > nie da nic zrobić. Roczna emisja CO2 z oceanów to 330 miliardów ton. Musi się
        > zwiększać jeśli temperatura się podnosi.

        Nie, nie musi. Przeczytaj sobie np. tę książkę:
        press.princeton.edu/titles/8223.html
        to się dowiesz, jakie procesy regulują wymianę węgla pomiędzy atmosferą a oceanami.

        > Jedyne co można zrobić (pamiętając że od 1998 nie było już cieplejszego roku i średnia temperatura obniża się)

        Nie obniża się (istotne statystycznie trendy wciąż są dodatnie), a to który rok był najcieplejszy zależy od źródła danych - wg. NASA cieplejszy był 2005.
    • robertkowal1 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 17:55
      Autora artykulu jak i wszystkich zainteresowanych odsylam do strony PAN na temat ocieplenia klimatu i wszystko sie wyjasni.
      www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/pdf/2.Stanowisko_KNG_w_sprawie_zmian_klimatu.pdf
    • harbour5 Wajrak 11.11.09, 18:23
      Panie Wajrak. Niech Pan nareszcie zacznie myśleć. Jest Pan takim
      psem ujadającym we własnym obejściu, Co poza nim to juz dla Pana
      nieistotne. Jak już zacznie Pan myśleć to proszę się odezwać, a do
      tej pory proszę milczeć. Zalecam jakąś pustelnię na parę lat. Po
      przemyśleniach proszę się odezwać (albo nie).
      • guru133 Pies ujada, kiedy nie rozumie. A ty właśnie nie 11.11.09, 18:51
        rozumiesz, więc może lepiej się nie kompromituj.
        • baron13 Re: Pies ujada, kiedy nie rozumie. A ty właśnie n 11.11.09, 19:28
          Pozwolę sobie na wskazanie choćby kilku tez Wajraka wzięty nie wiadomo skąd.
          "to, że w ciągu ostatnich lat mamy więcej huraganów." No właśnie, wielokrotnie
          czytałem, że średnioroczna liczba burz zmniejsza się systematycznie. Wajrak
          twierdzi, że życie w epoce lodowcowej było ciężkie. No... Właśnie ponoć wówczas
          dorobiliśmy się pierwszej kultury. Bo w wówczas było bardzo łatwo o zwierzynę.
          Dlaczego Indianie Północni nie ruszyli z kulturą poza zbieracko-łowiecką? Bo
          wystarczało. Bizony zabijano metodami hurtowymi np zaganiając stado nad urwisko
          i zmuszając do rzucenia się w przepaść. Podobno archeolodzy znaleźli wiele
          takich "rzeźni". Więc epoce lodowcowej nie było trudno o pożywienie. Dokładnie
          odwrotnie, podejrzewa się, że do przejścia do gospodarki pasterskiej, potem
          rolniczej zmusiły ludzi zmiany klimatu. Bo najmniej czasu na wyżywienie potrzeba
          gdy się po prostu poluje. Co było przyczyną rozwoju kultury śródziemnomorskiej?
          Chyba... jej rozwój. Obawiam się, że jednym z najważniejszych czynników było
          pismo które pozwoliło na tworzenie pamięci historycznej. Wiedzy o tym, co było
          długo przed naszymi narodzinami. Co było z Majami? Jednak z teorii głosi, że
          powaliła ich monokulturowa uprawa kukurydzy. Tak czy owak Majowie jako
          cywilizacja przetrwali Azteków . Za Wikipedią "...ostatnie niepodległe
          miasto-państwo Majów, Tayasal na jeziorze Petén Itzá w Gwatemali, zostało
          zdobyte dopiero w 1697r". Słowo o ociepleniu w średniowieczu. Ile to było? Pono
          mniej niż obecnie. Ale aż w Nowegii jak zapisali kronikarze były winnice. Dziś
          ich nie ma nawet w Zielonej Górze. Na Grenladii nie ma zielonej trawy, a musiała
          być, skoro byli Wikingowie. Byli też aż w Kanadzie i już ich nie ma. Chyba
          dlatego, że po prostu cała północna półkula się ociepliła i to, sądząc ze
          skutków, znacznie bardziej niż obserwujemy to obecnie.
    • baron13 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 19:53
      Łomotanina naukowców nie świadczy o dochodzeniu prawdy. Stanowisko do
      stanowiska, to jaja świadczące tylko o braku argumentów. Jak się na przykład
      mówi o stężeniu CO2 w odległych czasach to uczciwie mówi się o wyniku jakiś
      badań. Bo wyniku nie da się łatwo zweryfikować. Co do związku promieniowania
      słonecznego, to jak do tej pory jedyny naprawdę dobrze skorelowany czynnik.
      Tyle, że nie znamy mechanizmu. Tak na marginesie, łomotanina z geologami jest
      dość dobrze znana i ta odpowiedź do której prowadzi link jest nie do końca
      prawdziwa. To znaczy nie do końca jest w niej to co napisano że jest.
    • don_cicero Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 11.11.09, 21:15
      Co z tego, że klimat się ochładza... i to zależnie od słońca... nie
      działalności człowieka. Jesteście zbyt zarozumiali myśląc, że człowiek może
      oddziaływać na klimat. Nasza rasa nie jest do tego zdolna, jesteśmy niczym
      pchełki.
    • gandalph Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 12.11.09, 01:13
      "W ciągu ostatniego stulecia wzrost temperatury wyniósł około 0,8 stopnia". To
      cytat z artykułu.
      Jako fizyk z wykształcenia, dla którego pomiary różnych wielkości nie są
      niczym nadzwyczajnym, pytam: w jaki sposób ktoś to stwierdził?
      Po drugie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, gdzie? W Opocznie, w
      Wierchojańsku, na wyspie Hula-Gula? Czy może na biegunie południowym?
      Po trzecie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, czy chodzi o jakiś konkretny
      dzień roku, w konkretnym miejscu na Ziemi?
      Po czwarte: zakładam, że 100-150 lat temu istotnie już prowadzono regularne
      pomiary temperatury (a także ciśnienia, wilgotności powietrza itd.). Pytam
      zatem, na jakich obszarach? jak często mierzono? Z jaką dokładnością? Jak to
      jest dzisiaj, kiedy jeden komputer może obsłużyć, nawet bezprzewodowo, wiele
      automatycznych stacji meteorologicznych rozmieszczonych na ogromnym obszarze,
      nawet na terenach bezludnych? Inaczej mówiąc, na ile wiarygodne (w sensie
      obrazowania całokształtu klimatu na Ziemi) pomiary sprzed 150 lat w porównaniu
      z obecnymi? (Dzisiaj temperaturę można rejestrować w sposób ciągły, kiedyś
      odczytywano ręcznie 3 razy dziennie). Mówiąc krótko: pomiary sprzed 100-150
      lat są obarczone zbyt dużym błędem, aby mogły służyć za podstawę jakiejkolwiek
      ekstrapolacji, szczególnie wtedy, gdy mówi Pan o wzroście temperatury o 0,8
      st. C. w ciągu 100 lat.
      Bez urazy, ale dopóki Pan się zajmuje ochroną wiewiórek, jeży, czy żubrów,
      wszystko OK. Mogę to uważać za zasługę dla ochrony przyrody, a nawet za
      nieszkodliwe dziwactwo. Ale bardzo proszę, niech Pan się nie zajmuje tym, o
      czym Pan nie ma nie tylko zielonego pojęcia, ale nawet wyczucia technicznego.
      • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 13.11.09, 11:29
        > Jako fizyk z wykształcenia, dla którego pomiary różnych wielkości nie są
        > niczym nadzwyczajnym, pytam: w jaki sposób ktoś to stwierdził?

        Jako fizyk z wykształcenia powinieneś wiedzieć, gdzie szukać odpowiedzi na takie
        pytania: w literaturze naukowej.

        Np.

        pubs.giss.nasa.gov/cgi-bin/abstract.cgi?id=ha07110b
        www.agu.org/pubs/crossref/2006/2005JD006548.shtml
        > Po drugie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, gdzie? W Opocznie, w
        > Wierchojańsku, na wyspie Hula-Gula? Czy może na biegunie południowym?

        Powinieneś już wiedzieć, że zwykle w kontekście globalnego ocieplenia mówi się o
        wzroście średniej temperatury globalnej.

        > Po trzecie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, czy chodzi o jakiś konkretny
        > dzień roku, w konkretnym miejscu na Ziemi?

        ...chodzi o wzrost temperatury rocznej (J-D, zwykle uśrednionej w okresie
        kilkuletnim)

        > Po czwarte: zakładam, że 100-150 lat temu istotnie już prowadzono regularne
        > pomiary temperatury (a także ciśnienia, wilgotności powietrza itd.). Pytam
        > zatem, na jakich obszarach? jak często mierzono? Z jaką dokładnością?

        I odpowiedź na te pytania znajdziesz w publikacjach ludzi, którzy przygotowują
        te datasety.

        > Bez urazy, ale dopóki Pan się zajmuje ochroną wiewiórek, jeży, czy żubrów,
        > wszystko OK. Mogę to uważać za zasługę dla ochrony przyrody, a nawet za
        > nieszkodliwe dziwactwo. Ale bardzo proszę, niech Pan się nie zajmuje tym, o
        > czym Pan nie ma nie tylko zielonego pojęcia, ale nawet wyczucia technicznego.

        Wychodzi na to, że Wajrak ma na ten temat większe pojęcie, niż "fizyk z
        wykształcenia"...
        • antypolityk1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 13.11.09, 14:05
          Wreszcie ktoś porządnie wykłada wszystko kawę na ławę. Skądinąd
          podziwiam za chęć dyskusji i podawanie przykładów
        • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 10:36
          perfectgreybody napisał:

          > > Jako fizyk z wykształcenia, dla którego pomiary różnych wielkości nie są
          > > niczym nadzwyczajnym, pytam: w jaki sposób ktoś to stwierdził?
          >
          > Jako fizyk z wykształcenia powinieneś wiedzieć, gdzie szukać odpowiedzi na taki
          > e
          > pytania: w literaturze naukowej.
          >
          > Np.
          >
          > pubs.giss.nasa.gov/cgi-bin/abstract.cgi?id=ha07110b
          > www.agu.org/pubs/crossref/2006/2005JD006548.shtml
          > > Po drugie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, gdzie? W Opocznie, w
          > > Wierchojańsku, na wyspie Hula-Gula? Czy może na biegunie południowym?
          >
          > Powinieneś już wiedzieć, że zwykle w kontekście globalnego ocieplenia mówi się
          > o
          > wzroście średniej temperatury globalnej.
          >
          Ja wiem, co się mówi, ale chyba nie wyczułeś kpiny.
          Po prostu, nie wierzę , że pomiary sprzed 150 lat są wystarczająco miarodajne,
          aby na ich podstawie cokolwiek wnioskować. Na olbrzymich obszarach bezludnych
          (typ Sahara, Syberia itd.) ich nie mierzono. Zatem jakikolwiek sens miałaby mieć
          "średnia temperatura", to ta sprzed 100-150 jest obarczona zbyt dużym błędem (w
          porównaniu ze wspomnianym wzrostem o 0,8 st. C), aby się tym podniecać.


          > > Po trzecie: mówi Pan wzrost temperatury... Pytam, czy chodzi o jakiś konk
          > retny
          > > dzień roku, w konkretnym miejscu na Ziemi?
          >
          > ...chodzi o wzrost temperatury rocznej (J-D, zwykle uśrednionej w okresie
          > kilkuletnim)
          >

          Patrz wyżej.

          > > Po czwarte: zakładam, że 100-150 lat temu istotnie już prowadzono regular
          > ne
          > > pomiary temperatury (a także ciśnienia, wilgotności powietrza itd.). Pyta
          > m
          > > zatem, na jakich obszarach? jak często mierzono? Z jaką dokładnością?
          >
          > I odpowiedź na te pytania znajdziesz w publikacjach ludzi, którzy przygotowują
          > te datasety.

          Ale ja pytam o to Wajraka. Jak mnie będą potrzebne te dane, to je sobie znajdę.

          >
          > > Bez urazy, ale dopóki Pan się zajmuje ochroną wiewiórek, jeży, czy żubrów
          > ,
          > > wszystko OK. Mogę to uważać za zasługę dla ochrony przyrody, a nawet za
          > > nieszkodliwe dziwactwo. Ale bardzo proszę, niech Pan się nie zajmuje tym,
          > o
          > > czym Pan nie ma nie tylko zielonego pojęcia, ale nawet wyczucia techniczn
          > ego.
          >
          > Wychodzi na to, że Wajrak ma na ten temat większe pojęcie, niż "fizyk z
          > wykształcenia"...

          Nie, wychodzi na to, że to Pan Szanowny ma takie samo pojęcie jak Wajrak.
          • antypolityk1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 10:52
            A ja się nie znam na opracowaniach. Nie jestem naukowcem i nie
            zamierzam zarzucać się różnymi linkami do stron internetowych czy to
            z jednej czy z drugiej strony.
            Wypada mi jedynie nie wpadać w pułapkę medialnego szaleństwa i
            samemu wyciągnąć wnioski. A one są takie, że świat wokół mnie się
            zmienia. Ludzi przybywa, konsumpcja, zużycie energii, bogactw
            naturalnych rośnie w postępie geometrycznym. terenów zielonych zaś
            ubywa. Ludzie są coraz bardziej chciwi. Każdy chce jeździć
            samochodem i żyć jak Amerykanim, a ziemia nie jest nieskończona.
            Dlatego pomimo niecałkowitego przekonania o istocie efektu
            cieplarnianego wolę tych szalonych naukowców i jakiekolwiek
            działania mające na celu ograniczenia negatywnego wpływu człowieka
            na matkę naturę aniżeli ciągłe propagowanie rabunkowego modelu
            rozwoju gospodarczego.
            Wiem jedno: Zwolennicy obalenia tezy o winie człowieka za efekt
            cieplarniany w głebi duszy mają środowiska matki ziemii w głebokim
            poważaniu. Drażni ich to, że ktoś inny ma zarabiać pieniądze, a nie
            oni.

            Pozdrawiam
            • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 11:06
              antypolityk1 napisał:

              > A ja się nie znam na opracowaniach. Nie jestem naukowcem i nie
              > zamierzam zarzucać się różnymi linkami do stron internetowych czy to
              > z jednej czy z drugiej strony.
              > Wypada mi jedynie nie wpadać w pułapkę medialnego szaleństwa i
              > samemu wyciągnąć wnioski. A one są takie, że świat wokół mnie się
              > zmienia. Ludzi przybywa, konsumpcja, zużycie energii, bogactw
              > naturalnych rośnie w postępie geometrycznym. terenów zielonych zaś
              > ubywa. Ludzie są coraz bardziej chciwi. Każdy chce jeździć
              > samochodem i żyć jak Amerykanim, a ziemia nie jest nieskończona.
              > Dlatego pomimo niecałkowitego przekonania o istocie efektu
              > cieplarnianego wolę tych szalonych naukowców i jakiekolwiek
              > działania mające na celu ograniczenia negatywnego wpływu człowieka
              > na matkę naturę aniżeli ciągłe propagowanie rabunkowego modelu
              > rozwoju gospodarczego.

              A ja nie! Bo wiem, że kryją się za tym ciemne interesy.
              Rzecz jasna, nie jestem zwolennikiem gospodarki rabunkowej, ale nie o tym tu mowa.
              > Wiem jedno: Zwolennicy obalenia tezy o winie człowieka za efekt
              > cieplarniany w głebi duszy mają środowiska matki ziemii w głebokim
              > poważaniu.

              A tu się mylisz! Wkurza mnie bezmyślność i głupota polegająca np. na spuszczaniu
              świństw do rzeki, wysypywaniu gruzu gdzieś do lasu itd.
              Natomiast szlag mnie trafia, gdy słyszę wciskanie kitu o rzekomym wpływie
              człowieka na zmianę klimatu z powodu CO2, bo tego typu teoryjki w ogóle nie
              trzymają się kupy, są sprzeczne z prawami fizyki.
              Inna sprawa, że wpływ człowieka na klimat może mieć miejsce. Np. czytałem o tym,
              że to właśnie ludzie doprowadzili do powycinania lasów na południu Płw.
              Indyjskiego; pewnie jakiś wpływ na klimat to miało, a na erozję gleb na pewno!
              Sęk w tym, że stało się to już ponad 1000 lat temu! Nie miało więc żadnego
              związku z cywilizacją przemysłową.
              Drażni ich to, że ktoś inny ma zarabiać pieniądze, a nie


              > oni.
              >
              > Pozdrawiam
              • antypolityk1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 12:52
                >A ja nie! Bo wiem, że kryją się za tym ciemne interesy<

                Jakie interesy? Lobby turbin wiatrowych czy solarów? Czy to gorsze
                lobby od lobby paliwowego?

                >A tu się mylisz! Wkurza mnie bezmyślność i głupota polegająca np.
                na spuszczaniu świństw do rzeki, wysypywaniu gruzu gdzieś do lasu
                itd.<

                I co z tego, skoro większośc ludzi na świecie ma to w dupie? Liczy
                się wyłącznie wzrost gospodarczy za wszelką cenę. No i oczywiście
                ma nas być jak najwięcej. Reszta się nie liczy.

                >Natomiast szlag mnie trafia, gdy słyszę wciskanie kitu o rzekomym
                wpływie człowieka na zmianę klimatu z powodu CO2, bo tego typu
                teoryjki w ogóle nie trzymają się kupy, są sprzeczne z prawami
                fizyki.<

                Nie wiem, nie znam się. Wiem tylko, że jest nagonka na ekologów i na
                ekologię. Wiem, że nie ma rozwoju zrównoważonego. I wiem, że media
                trąbią na całym świecie, że należy coraz szybciej i szybciej się
                rozwijać, budować domy, autostrady, kupować samochody, konsumować i
                się rozmnażać sie jak najwięcej.

                Pozdrawiam
                • gandalph Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 14:35
                  antypolityk1 napisał:

                  > >A ja nie! Bo wiem, że kryją się za tym ciemne interesy<
                  >
                  > Jakie interesy? Lobby turbin wiatrowych czy solarów? Czy to gorsze
                  > lobby od lobby paliwowego?
                  >

                  Czyje? Chociażby Greenpeace i innych oszustów. A z wiatrakami to bzdura, one
                  problemów energetycznych nie rozwiążą.

                  > >A tu się mylisz! Wkurza mnie bezmyślność i głupota polegająca np.
                  > na spuszczaniu świństw do rzeki, wysypywaniu gruzu gdzieś do lasu
                  > itd.<
                  >
                  > I co z tego, skoro większośc ludzi na świecie ma to w dupie? Liczy
                  > się wyłącznie wzrost gospodarczy za wszelką cenę. No i oczywiście
                  > ma nas być jak najwięcej. Reszta się nie liczy.
                  >
                  Wzrost za wszelką cenę? Powiedz to głodującym!

                  > >Natomiast szlag mnie trafia, gdy słyszę wciskanie kitu o rzekomym
                  > wpływie człowieka na zmianę klimatu z powodu CO2, bo tego typu
                  > teoryjki w ogóle nie trzymają się kupy, są sprzeczne z prawami
                  > fizyki.<
                  >
                  > Nie wiem, nie znam się. Wiem tylko, że jest nagonka na ekologów i na
                  > ekologię.

                  Nie nagonka, lecz ostra krytyka, i nie na ekologów, lecz na oszustów ekologicznych.

                  Wiem, że nie ma rozwoju zrównoważonego. I wiem, że media
                  > trąbią na całym świecie, że należy coraz szybciej i szybciej się
                  > rozwijać, budować domy, autostrady, kupować samochody, konsumować i
                  > się rozmnażać sie jak najwięcej.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  • antypolityk1 Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 15:23
                    >Czyje? Chociażby Greenpeace i innych oszustów. A z wiatrakami to
                    bzdura, one problemów energetycznych nie rozwiążą.<

                    W jaki sposób zatem Greenpeace się bogaci na promowaniu
                    alternatywnych źródeł energii? Czy dostaje łapówki od producentów
                    turbin wiatrowych i innych urządzeń?
                    Jasne, że turbiny wiatrowe nie rozwiążą problemu energetycznego.
                    Jest na spo prostu za dużo. Co najwyżej trochę odciążą inne żródłę
                    energii.

                    >Wzrost za wszelką cenę? Powiedz to głodującym!<

                    Rozumiem, że ekolodzy są winni temu, że ludzie na świecie głodują od
                    lat. Może powiedz to Amerykanom, zwolennikom rosnącej konsumpcji.
                    Mam pomysł: Niech ci głodujący jeszcze bardziej się rozmnażają.
                    Wtedy będzie postęp i głód zniknie, bo ilość zasobów na ziemni jest
                    nieograniczona. Wszyscy na ziemi nie dość, że możemy chodzić syci,
                    ale każdy z nas może jeździć samochodem, zużywać tyle energii i
                    zasobów i mieć tyle dóbr materialnych co Amerykanin. Tylko oszuści
                    ekolodzy nie pozwalają.

                    >Nie nagonka, lecz ostra krytyka, i nie na ekologów, lecz na
                    oszustów ekologicznych.<

                    W takim razie kto to ci prawdziwi ekolodzy?


                    Pozdrawiam
          • perfectgreybody Re: Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wy 19.11.09, 13:01
            > Ja wiem, co się mówi, ale chyba nie wyczułeś kpiny.
            > Po prostu, nie wierzę , że pomiary sprzed 150 lat są wystarczająco miarodajne,
            > aby na ich podstawie cokolwiek wnioskować.

            Nie wiesz co się mówi. Przecież nie ma mowy o "pomiarach sprzed 150 lat" (tutaj i CRU, i GISS mówią, że pokrycie terytorialne umożliwia w najlepszym wypadku oszacowanie temperatur hemisferycznych), o czym wiedziałbyś, gdybyś zapoznał się z publikacjami które dostałeś powyżej.

            > Na olbrzymich obszarach bezludnych
            > (typ Sahara, Syberia itd.) ich nie mierzono. Zatem jakikolwiek sens miałaby mie
            > ć
            > "średnia temperatura", to ta sprzed 100-150 jest obarczona zbyt dużym błędem (w
            > porównaniu ze wspomnianym wzrostem o 0,8 st. C), aby się tym podniecać.

            Dlatego mówi się o wzroście temperatury pomiędzy rokiem 1900 a 2000, a nie 1850 a 2000. Zresztą, zajrzyj do źródeł, zamiast pisać bzdury na temat wielkości błędów.

            > Patrz wyżej.

            Co, patrz powyżej?

            > Ale ja pytam o to Wajraka. Jak mnie będą potrzebne te dane, to je sobie znajdę.

            Jak te dane nie są ci potrzebne, to po co pytasz Wajraka?

            > Nie, wychodzi na to, że to Pan Szanowny ma takie samo pojęcie jak Wajrak.

            ...co ciągle oznacza, że mam lepsze pojęcie niż ty.
    • janjanx1 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 12.11.09, 11:54
      Co nas to obchodzi ze będzie cieplej za 100 lat,bo czy kogoś
      obchodziło przy "okrągłym stole" że za 20 lat bedzie taka
      bieda,tylko liczyła się władza,wiec nie martwmy sie co bedzie
      kiedyś,patrzmy dnia dzisiejszego,bo wielu ludzi zajmuje sie błachymi
      sprawami np ocieplenie,kto bedzie w komisji,kto mówi prawdę w
      sprawie CBA itd,patrzmy spraw przyziemnych,jak tu wytepic co
      niektórych którzy to uważaja że drzewo jest ważniejsze przy drodze
      niz zycie kierowców itd,itd.
      • antypolityk1 Czy masz dzieci? 12.11.09, 12:55
        Jeżeli masz dzieci, to nie jest Ci obojętne jaką przyszłość im
        fundujesz. Jak nie dzieciom to wnukom? Czy ma to dla Ciebie jakieś
        znaczenie?
    • chojowaty Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 12.11.09, 13:13
      niestety BÓG nas spie...ł co codziennie jest widac,słychać i czuć.
    • wet3 Wierzcie lub nie, ale klimat to największe wyzw... 16.11.09, 14:17
      Ani klimat - bo takie zmiany zawsze byly i wydaja sie byc cykliczne,
      ani przeludnienie. Najwiekszym wyzwaniem jest tylko i wylacznie
      ochrona srodowiska.
      • antypolityk1 A co to jest ochrona środowiska? 16.11.09, 14:38
        • wet3 Re: antypolityk1 16.11.09, 17:49
          antypolityk1 napisal: A co to jest ochrona srodowiska?

          Jak nie wiesz, to siadz na tylek i naucz sie co to jest, a potem
          dopiro otwieraj jape!
          • piccolo61501 Re: antypolityk1 16.11.09, 20:08
            cale zamieszanie o wzrost CO2 to jedna wielka parodia.Do cieplenia dododzi na
            planetach oddalonych dalej od Slonca(Jowisz ,Saturn czy Neptun).To kolejne
            wymysly Bilderberg Grup ,ktorzy chca nas obciazyc nowym opodatkowaniem.
            www.the-insider.tv/index.php?rub_id=140&sort=138&desc=1&page=1&det_id=1375
            • antypolityk1 Re: antypolityk1 17.11.09, 16:33
              Nie wiem czy naukowcy mają racją. Opracowań są tysiące w tę i we wtę
              stronę. Zawsze można będzie obalić jakąś teorię, powołując się na
              jakieś źródła. Ponieważ trudno się w tym połapać dla mnie
              wyznacznikiem jest stosunek człowieka do środowiska, a ten jest, jak
              każdy widzi, arogancki i wyłącznie roszczeniowy. Wniosek: Bardziej
              wierzę ekologom aniżeli oszołomom technokratom.
          • antypolityk1 Ja wiem, 17.11.09, 16:29
            Chciałem się tylko dowiedzieć czy Ty wiesz. Skoro ochrona środowiska
            to nie walka z ociepleniem, ani z przeludnieniem to z czym w takim
            razie? Wyzwiska nie są odpowiedzią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka