seawolf2
17.05.10, 13:14
Dwa miesiące do wyborów:
Nie potwierdzone doniesienia reporterów o piątej osobie w kabinie
pilotów, członek władz PO pragnący zachowac anonimowość odmawia
potwierdzenia, kto był ta osobą. "Szacunek dla pana Prezydenta nie
pozwala mi powiedzeć tego , co wiem"
Półtora miesiąca do wyborów:
Według nie potwierdzonych doniesień osobą ta był niewysoki mężczyzna.
Prokurator Seremet wyjaśnia, że nie ma pewności, bo widzał stenogram
jedynie przez chwilę, co druga stronę i przez okno. Dłuższe przyglądanie
sie stenogramom byłoby z pewnością źle przyjęte przez stronę rosyjską.
Miesiąc do wyborów:
Według niepotwierdzonych doniesień RMF/FM nieznany głos w kabinie krzyczy
cos, co możnaby zidentyfikować, jako "ląduj, dziadu!". Marszałek apeluje
o cierpliwe czekanie na koniec sledztwa, zwłaszcza, ze potwierdzenie tej
informacji mogłoby uwłaczac pamięci Pana Prezydenta, która jest dla nas
wszystkich święta.
Dwa tygodnie do wyborów:
Jak donoszą anonimowe źródła w prokuraturze, na 7 minut i 23 sekundy
przed wypadkiem w kabinie słychać dzwonek telefonu komórkowego, oraz głos
niezidentyfikowanej osoby: "No właśnie im kazałem, spoko!". Prokuratura
oświadcza, że nie może podac, kto dzwonił, bo informacja ta jest objeta
najwyższą klauzulą tajności, jako dotycząca najwyższych funkcji w
Państwie. Członek Prezydium Sejmu oświadcza, ze nie może zdradzić
tajemnicy państwowej, ale to, że taka osoba ("Ćwok, Ćwok!!!!"- cytuje RMF
FM) kandyduje na najwyższy urząd jest nikczemne, podłe , a nawet
pisowskie.
Tydzień do wyborów:
Reporterzy Tok FM dotarli do nagrań sugerujących obecność szóstej osoby w
kabinie. Czołowy polityk pragnący zachowac anonimowość odmawia
potwierdzenia plotek, kim była ta osoba, powodowany nieprzemijającym
szacunkiem dla Pierwszej Pary. Poza tym, na razie oględziny otrzymanych
od strony rosyjskiej obudów czarnych skrzynek nie uprawniają do stawiania
takich kategorycznych wniosków. "Trzeba by zapewne zbadać zawartość
skrzynek, nie tylko obudowę" cytuje wypowiedź Prokuratora TOK FM.
Dzień przed ciszą wyborczą:
Jak podaje TVN24, prokuratura zwróciła się do Laboratorium Kryminalistyki
o zbadanie , czy obrażenia widoczne na ciałach pilotów mogły byc zadane
torebką. Członek prezydium Sejmu pragnący zachowac anonimowość stanowczo
odmawia podania o czyja torebkę chodzi, lecz potwierdza, że nie była to
torebka pań na literę A- J, oraz L-Ż
Tydzień przed drugą turą:
Jak nieoficjalnie dowiaduja sie reporterzy RMF FM, na torebce Pani
Prezydentowej znaleziono ślady DNA pilota. Prokuratura odmawia
potwierdzenia, kierując się dobrem sledztwa. Zamierza jednak stanowczo
upomnieć sie w Moskwie o rozważenie możliwości udostępnienia stronie
polskiej przynajmniej części stenogramów
seawolf.salon24.pl