Dodaj do ulubionych

Wściekłość bez dumy

15.04.11, 03:50
Autor sam napisał że nie liczy się dyplom, tylko co potrafisz. Napisanie w CV że się aktywnie przyczyniło do rozmontowania systemu totalitarnego nie jest jednoznaczne że potrafi się to co potrafi absolwent Oxfordu.

Specjalnie pisze tylko o demolce PRL (brawo!), bo niestety nie mogą ci panowie powiedzieć że zbudowali ruch Sloidarność, bo jeżeli nawet, to tylko na bardzo krótko - nie było to wyraźnie nic trwałego. Zaś zdolności organizacyjne większości działaczy opozycji wyszły na jaw dosyć prędko.

Przykro mi, ale działacz, nawet odważny, to nie kwalifikacja zawodowa. Dokładnie o to też walczono, by nie za zasługi tylko umiejętności zatrudniano ludzi.
Obserwuj wątek
    • henryk-sikora odpowiedź dla "d_jak_zupa" 15.04.11, 08:43
      Powyższy wpis "d_jak_zupa" jest klasycznym przykładem pisania bez zrozumienia tekstu lub zrozumienia, ale pisania z premedytacją w sposób tendencyjny, wręcz kłamliwy. Otóż Zbigniew Bujak w swoim artykule nie napisał "że nie liczy się dyplom". Autor napisał, ...bo przydatność wyznaczają nie umiejętności w zarządzaniu i przewodzeniu, ale "bumaga"... Jest to dowodem, że granica kulturowa nie przebiega na Bugu, tylko na Odrze i Nysie.

      Również odniesienie się w drugim akapicie przez "d_jak_zupa" do ruchu "Solidarność" świadczy, że autorowi tego wpisu brakuje elementarnej wiedzy czym był ten ruch i jakie było jego znaczenie. Nie będę się podpierał naszymi rodzimymi polskimi ocenami, bo mogą być zbyt subiektywne. Przytoczę natomiast wypowiedź znanego zachodniego polityka, który był ministrem ds. europejskich w rządzie Blaira, Dennis'a MacShane, który powiedział podczas konferencji międzynarodowej "Od Solidarności do Wolności" następująco: Można zauważyć dwa rodzaje reakcji na wydarzenia w Polsce, na powstanie „Solidarności”. Odpowiedzią Rosji była pierestrojka i głasnost Gorbaczowa. Chiny otworzyły swą gospodarkę na kapitalizm Wydarzenia sprzed dwudziestu pięciu lat w Polsce zadały śmiertelny cios tradycyjnej lewicy XX wieku Ograbiły ją z moralnego autorytetu, wynikającego z marksizmu. Zabiły komunizm. Dzisiaj brytyjscy, francuscy, niemieccy, włoscy czy hiszpańscy komuniści przestali odgrywać rolę w europejskim życiu politycznym.
      Obecny na tej konferencji prezydent Niemiec Horst Koehler mówił między innymi: Polacy oswobodzili w końcu nie tylko samych siebie. Zapoczątkowali proces o historycznym znaczeniu, który oddziałuje do dziś. To, że Polska zrzuciła jarzmo komunizmu, było warunkiem jedności Europy i tym samym jedności Niemiec.

      Tak więc szanowny/a "d_jak_zupa", zabierając głos w jakiejś sprawie, szczególnie publicznie, należy mieć choćby blade pojęcie o czym się mówi lub wysilić się na odrobinę obiektywizmu, a nie pisanie byle czego poprzez pryzmat swoich kompleksów czy urazów.
      • merlinka99 Re: "d_jak_zupa" 15.04.11, 11:21
        Granica kulturowa przebiega wciaz zarowno na Bugu jak i Odrze i Nysie...
        A "zupa" pewnie nalezy do "mlodych, dziarskich, wyksztalconych z wielkich miast". Pewnie ma dyplom i wydaje mu sie, ze swiat nalezy do niego. Tylko na razie nie zna nawet historii wlasnego kraju, ani prawidlowych zasad spolecznego wspolzycia.
      • sam16 Fenomen Solidarnosci. 15.04.11, 13:42
        Wyjechalem z Polski w 89r i moge powiedziec ze nie znam Solidarnosci rzadzacej ale znam Solidarnosc te ktora powoli powstawala przez wiele lat i z ktora niejako dojrzewala moja swiadomosc polityczna. Szczegolnie fascynowalo mnie intelektualne zaplecze ruchu.
        Wydawac by sie mlglo ze dojrzewajac z S powinienem znac ten ruch jak to sie mowi od podszewki i w pewnym sensie tak bylo.Jednak dopiero po wyladowaniu z oceanem zobaczylem z perspektywy co to naprawde jest.
        Przede wszystkim bylem zaskoczony jak Amerykanie zafascynowani sa osoba Walesy.
        Za kazdym razem kiedy spoktalem nowego czlowieka i on sie dowiadywal ze jestam Polakiem , nastapne slowo jakie slyszalem to Walesa.
        Uwazam ze opinia MacShane to najpiekniejsza laurka i kwintesencja Solidarnosci.
        Mysle ze zaden Polak znawca Solidarnowci nie bylby w stanie tak zwiezle przedstawic S i znaczenia jakie odegrala z Europie i swiecie.
        Po przeczytaniu tego tekstu poczulem sie dumny.
        Najbardziej imponuje mi fakt ze S dokonala tych zmian na drodze pokojowej.
        Haslo;a na drzewach zamiast lisci.... na szczescie nie znalazlo wykonawcow bo bylo sprzeczne z intelektualna linia zwiazku.
        Przykro jest patrzec jak marnujemy teraz kapital Solidarnosci i caly ten etos roznienia sie pieknie. Ostatnie marsze zalobne na Krakowskim Przedmisciu dowodza ze opozycja z Kaczynskim,Kurskim,Macierewiczem sa zaprzeczeniem Solidarnosci na ktora oni tak chetnie sie powoluja i nawet pretenduja do miana ojcow zalozycieli.
        .Wierze jednak ze to tylko krotki epizod.
        Oni siegneli zeniutu absudu. Sa klinicznym zaprzeczeniem idei solidarnosci i mam nadzieje niedlugo zejda na smietnik historii czego sobie i Polsce zycze.
        henryk-sikora napisales bardzo dobry post. Dziekuje.
        • 123jna Re: Fenomen Solidarnosci. 20.04.11, 07:44
          sam16 - jak to dobrze, ze jest takich jak ty wiecej, zgadzam sie z Toba. Wyjechalam takze z Polski w 1982 r. Znam te pierwsza Solidarnosc i wiem, ze to byl ruch postepowy, nie "msciwy" jak dzisiejsi kaczynscy czy Macierewicz. Chcielismy kraju cywilizowanego a nie dalej okrutnego, gdzie kara, ZEMSTA sie tylko liczy. Wiem duzo o ludziach takich jak wlasnie Kaczynscy i dlatego uwazam, ze wlasnie oni, czerpiacy garsciami z przywilejow czerwonych, nie maja najmniejszego prawa przyganiania nam a takze do zemsty na komuchach bo wedlug mnie sami byli komuchami w drugim pokoleniu. Iche mentalnosc jest swiatem homososa.
          Zamiast ewolucji chca rewolucja i ja przeprowadzaja dzis pod krzyzem. Wykorzystuja nawet wiare Polakow dla swoich niecnych czynow. To jest najgorszy przyklad solidarnosciowcow (wlasciwie to tylko tak o Lechu mozna powiedziec, Jarek gdzies sie "rozmywa") ktorzy zjadaja swoje dzieci, jak sie mowi o rewolucjonistach. Solidarnosc w krzywym zwierciadle: Macierewicz, Kaczynscy i ci nowi "falszywi" Wildstein itp Mamy sie za kogo wstydzic.
    • 123jna Wściekłość bez dumy 20.04.11, 07:34
      Chyle czola przed Panem, Panie Bujak. To sa wlasnie te "europejskie standardy", ktore Pan reprezentuje swa postawa. Inteligencji i PRZYZWOITOSC przemawia przez pana, dwie wazne dla czlowieka cechy charakteru. I skromnosc. Brakuje je wielu dawnym solidarnosciowcow. im mniejsze zaslugi wtedy - tym wieksza pycha i zadza docenienia. Najgorszym tu przykladem sa Kaczynscy. Uwazam, ze dawni solidarnosciowcy drugiego lub nawet trzeciego sortu (Kaczynscy) wykazujac sie roszczeniowa postawa niszcza dzis nasz kraj. Wiekszosc z tych ludzi powinna zostac odsunieta od dzisiejszej polityki, nie rozumieja swiata normalnego, chca wiecznie "walczyc", sa dzis czesto zlem dla kraju. Pan jest wyjatkiem, wielki szczunek.
    • tss123 O syndromie pogardy 21.04.11, 10:33
      Polecam - www.stachurska.eu/?p=1707
    • japolak Dwie racje... 23.04.11, 08:50
      W gruncie rzeczy obie strony mają rację - i Bujak mówiący, by uwzględniać wiedzę życiową, realny dorobek, postawy, popularność na świecie. I organizatorzy konkursu, poszukujący profesjonalnych managerów, z wiedzą poświadczoną dyplomami i językami.
      Bujak jednak popełnia błąd, mówiąc "my" - czy tacy jak on choćby, są wszyscy uczestnicy sierpniowych strajków i sygotariusze porozumień? Wielu tych zarówno zapomnianych jak i "pchających się na afisz" kwalifikacje ma jak Wałęsa o zupełnie kim innym powiedział: "ani be, ani me - ani kukuryku".
      Dziś nie tylko od młodych ZWYKLE nawet przy skromnych stanowiskach wymaga się dyplomu, znajomości języków i komputera. Bywają oczywiście wyjątki - ale zwykle związane z ogromnym talentem i bardzo ciężką pracą.
      Zwracam uwagę, iż skłonność do obsadzania stanowisk "za zasługi" była i wśród legionistów Piłsudzkiego jak i "słusznych kombatantów" PRL. Wyradzająca się ministrami z trudem umiejącymi w obcym języku przywitać się, zamiast szykowania biznes planów wolących powspominać. Z obsadzaniem "krewnymi i znajomymi królika" wszelkich możliwych stanowisk.
      To cechuje też wielu dawnych kolegów Bujaka.
      Smutne, że po raz kolejny zamiast współpracy (było takie słowo - "solidarności") by coś razem zrobić - kończy się kolejną grandą i konfliktami. Zapewne jak zwykle po części przez różne strony zawinionymi.
      Zresztą Bujak z jedej strony narzeka, iż nie przedstawiono Wałęsie i jemu tego dziwacznego kandydata z dyplomem (i skomplikowanym pochodzeniem) - z drugiej strony oświadcza, iż jego jedynym, niekwestionowanym kandydatem był jego dawny "towarzysz walki"...
      I nie usłuchano się go !
    • irena.kasprzak Wściekłość bez dumy 03.05.11, 08:11
      Ojcowie Założyciele "Solidarności" brzmi i groteskowo i nieuczciwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka