Dodaj do ulubionych

Witamy w Polsce doktora Dukana

    • kingsalami Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 04:53
      Ta dieta pracuje na poczatku. Ogolnie zakwasza organizm i sprawia ze cialo czlowieka chcac zneutralizowac zakwaszenie pobiera wapn Ca z kosci. Dalej niech dopowie autor ksiazki bo taki madry jak moj telewizor.
      • aazz91060 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 05:11
        Klodka na lodowke.! Druga klodka na alkohol.! Tyle w temacie nieszczesne Diukany.






        • lashtaar Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 06:37
          Zgadzam się z przedmówcami - najlepsza dieta to MŻ a więcej się ruszać i co najważniejsze nie jeść tego co tobie nie wolno. Schudłam ponad 18 kg nie będąc na diecie, ale dzięki pracy, bo mniej się jadło, w dodatku zamiast rano na autobusik, to pieszo pokonywałam co najmniej 3 km do metra... no na całe szczęście mi wiele czego nie wolno jeść i dlatego w pracy jedyny posiłek to ogórek + ser żółty gouda parę plasterków + dietyczny chlebek albo owsianka. Na weekend od czasu do czasu pełne oczyszczenie organizmu i lekka dieta herkulesowa. No mi akurat się poszczęściło - mam fermentopatię i jeżeli się nie chcę poczuć bardzo źle to po prostu nie jem tego czego mi nie wolno a mianowicie: czekolad, różnego typu słodyczy, chipsów, kebabów, pizz, niektórych kasz, produktów mlecznych. Wieczorem po pracy lekka kolacja: ryby, kasze, piure i obowiązkowo - sałatka...

          Minus diety Dunkana że zbyt szybko się chudnie, w dodatku bez ruchu pozdrawiam obwisy i rozstępy tych pań które się zachwycają tą dietą. U mnie niczego takiego nie ma. Ważę 60 kg przy 172. Teraz zbliża się lato - niedługo się zacznie rowerek... :) Tak więc - mądrze jeść, nie żreć wszystkiego co popadnie, wyeliminować pepsi itd., więcej ruchu - przynajmniej kilka przystanków przejść a nie przejechać, i od czasu do czasu oczyszczać organizm z toksyn.

          W dodatku niedługo lato - czas owoców - sałatka owocowa + 2 arbuzy dziennie:
          1) oczyszczenie organizmu z toksyn (arbuzy świetnie przemywają organizm),
          2) witaminy
          3) chudnie się bo po prostu owoce mają to do siebie że napełniają uczuciem pełności w żołądku i się nie chce zbytnio jeść - polecam - jest pełno przepisów na zdrowe jedzenie latem (tego lata na przykład nawet nie dotknęłam mięsa, głównie owoce, kukurydza i arbuz)... ;)
          • niceflower454 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 15:30
            do lashtaar-to kolejna dieta dyskryminujaca jakis tam rodzaj pokarmow,tutaj węglowodany.JE sie ok.1000- 1500 kcal jak na normalnej dietie 1000 kcal.Tyle,ze na niektorych mieso dziala sycąco i nie podjajadaja.Ale za to obniza sie im nastroj i dostaja kompletnej depresji.

            Stan skory po tej diecie będzie fatalny.
    • j-50 Schudłem ok. 25 kilo w 1 miesiąc 25.04.11, 06:46
      Wykryli u mnie cukrzycę typu B (insulinoniezależną). Nie miałem wyjścia - musiałem radykalnie ograniczyć węglowodany w diecie. Ważyłem wtedy prawie 90 kg. Moja waga w latach młodości to ok. 70 kg (teraz mam 61 lat). Odstawiłem chleb, makarony i wszelką żywność zawierającą większą ilość węglowodanów. Była jesień, gdy zacząłem leczenie i było w sklepach dużo owoców, tanich. Na śniadanie jedna większa śliwka, co 3 godziny ogórki surowe i kiszone małosolne i pomidory (bo był na nie sezon). Zupki głównie jarzynowe. Żadnego cukru. Po miesiącu schudłem prawie 25 kg. Nic nie ćwiczyłem - żadnych biegów, roweru lub długich i męczących spacerów (lekarze odradzili). Mięsa bardzo niewiele - jadłem głównie odbadany w Biedronce schabik (zupełnie chudziutki, zafoliowany). Chleb tylko pełnoziarnisty, bardzo niewiele (teraz jedno opakowanie starcza mi na 2 tygodnie i dlatego muszę go trzymać w lodówce, żeby nie spleśniał). Utrzymuję teraz stale wagę ok. 70 kg, ale już mogę sobie pozwalać na niewielkie ilości ciastek, czy nawet jakiś cukierek. Dożywiałem się i nadal dożywiam gorzką czekoladą od Wedla. Cały czas żrę suplementy diety - wapń, magnez, witaminy (doppelherz aktiv dla diabetyków, vitrum calcium - wszystko raz dziennie, opakowanie starcza na miesiąc, koszt razem ok. 50 zł). Ciśnienie spadło mi z 136 na 120 (zawsze byłem niskociśnieniowcem, za młodu 90/60), cholesterol spadł z ponad 200 do granic określonych normą. Inne skutki diety są jednak niezbyt sympatyczne, bo stale czuję się osłabiony. Niestety, nie udało mi się na razie odrzucić fajek. Ale jeszcze jedna podwyżka ich ceny i tak się wqrwię, że z pewnością je rzucę.
      • koham.mihnika.copyright wesole jest zycie staruszka :( 25.04.11, 09:09
        jestesmy prawie rowiesnikami, ale sie tak nie zapuscilem. Dawniej 64, teraz w porywach 80, ale staram sie utrzymac pare kilo ponizej. Ale ja jem po pansku. zamiast suplementow prochy na nadcisnienie i cholesterol.
        ale nie pale, a winko w weekendy.
      • aazz91060 Do j-50 25.04.11, 12:21
        25 kg w ciagu miesiaca nie jest mozliwe. Chyba ze ten miesiac przelezales jak kloda, pijac tylko wode. NIE KLAM !.
        • koham.mihnika.copyright to byl ruski miesiac 25.04.11, 13:57

      • sunday niemożliwe 26.04.11, 11:29
        > Schudłem ok. 25 kilo w 1 miesiąc [...] Nic nie ćwiczyłem

        Niemożliwe. 1 kg tłuszczu to ok. 7000 kcal. Więc 25 kg w miesiąc to ponad 5800 kcal dziennie (plus to, co zjadałeś). Nikt nie ma takiego zapotrzebowania na energię - żeby tyle spalać, musiałbyś ćwiczyć codziennie do upadłego i jeszcze dłużej.
    • ciass Uważajcie na nerki przy dukanie!!! 25.04.11, 07:01
      Dobrze radzę.
      • j-50 Re: Uważajcie na nerki przy dukanie!!! 25.04.11, 07:41
        Kiedyś się gdziesik dowiedziałem, że nerki są silnie obciążane przy stosowaniu diety mlecznej.
    • lech2011 Prezydent na każdym kroku 25.04.11, 07:19
      "prof. Aleksandra Łuszczyńska jest ….prezydentem Sekcji Psychologii …."

      po polsku: PREZESEM
    • lucjola Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 07:27
      Ja się odchudziłam tą dietą. Jestem obecnie w III fazie. Muszę powiedzieć, że jest to dieta w sam raz dla mnie. Lubię mięso. Słodycze jadam tylko wtedy, gdy nie mam nic innego do zjedzenia. Dzięki tej diecie nauczyłam się przygotowywać dla siebie posiłki, nie sięgać po gotowe. Czytam też uważnie opakowania produktów, które kupuję. Gdy zrobiłam małe podsumowanie okazało się, że z rzeczy które przestałam jeść to masło, maka i cukier. No i wybieram produkty chude a nie tłuste. Jeżeli ktoś dopatrzy się w obecnym moim procesie żywienia jakiegoś błędu - chętnie posłucham jego argumentów :)
      • rock35 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 07:50
        Dla mnie te wszystkie diety czy to Dunkana czy inne to śmieszna sprawa. I rygor przestrzegania produktów, które można spożyć. Ja jem wszystko: makarony, pizzę (oczywiście nie codziennie) , jajka itd itp. Lubię też z rzadka pochłonąć kawał tłustego boczku z grilla przy piwie.Zero ograniczeń.Palenie rzuciłem (po 23 latach) 1,5 roku temu i waga poleciała z 87kg (185cm) do 104kg. Obecnie mam około 95kg i stalę utrzymuję tą wagę od dłuższego czasu. Biegam rano ok 20 min ( weekendy 40 min + rower) z ulubioną muzyką na uszach co jest o wiele bardziej przyjemne niż chodzenie z kalkulatorem i serkiem w kieszeni. Pozdrawiam wszystkich leniuszków z książkami-dietami w rękach:-)
        • lucjola Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 08:30
          Napisałam na samym początku swojego postu, że lubię mięso. Czymś jestem gorsza, bo wolę mięso od makaronu, czy też innych produktów ? Nie napisałam za to, że codziennie pływam kilometr. I mimo, że pływałam z równą intensywnością przed dietą "nie potrafiłam schudnąć".
          • azugatka Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 08:49
            Większość nadwagi to obżarstwo nadmierne a to wynika z chorej psychiki także na leżanki do psychologa
            • lucjola Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 08:57
              Objawem chorej psychiki jest również wydawanie sądów na tematy, o których nie ma się zielonego pojęcia.
        • sunday no to masz nadwagę 26.04.11, 11:32
          > (185cm) Obecnie mam okoł o 95kg i stalę utrzymuję tą wagę od dłuższego czasu.

          Dobrze, że się ruszasz. Jednak 95 kg na 185 cm to i tak spora nadwaga. W pół drogi do otyłości.
    • wieza_babel1 Jedna z najbardziej szkodliwych diet! 25.04.11, 08:06
      Ale blondynkom się tego nie wytłumaczy.

      Jak im wysiądą kiedyś nerki, może wtedy coś do nich dotrze.
    • aeromonas Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 08:17
      To nie żadna "dieta", tylko systematyczne zatruwanie swojego organizmu - człowiek ma za słabą wątrobę i nerki, żeby przerobić duże ilości amoniaku. A nasz metabolizm energetyczny opiera się na węglowodanach i tego się nie przeskoczy. Przecież wystarczy żreć o połowę mniej i więcej się ruszać, żeby szybko chudnąć. Poza tym ormalnemu człowiekowi powinien się w głowie włączać alarm, kiedy przytyje 2-3 kg. Zamiast bezmyślnie żreć jak świnie i doprowadzać się do monstrualnych rozmiarów, la potem odchudzać, epiej po prostu dbać o sylwetkę. Wszak człek to podobno zwierzę rozumne i obdarzone wolną wolą.
    • kat.2 Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 08:19
      całe te diety to robienie wody z mózgów. Nie powiem że sprawdzałem wszystkie ale próbowałem się do paru dostosować. Po spadku następował powrót do wagi. Poradziłem sobie w prosty sposób- zacząłem jeść regularnie! Pięć posiłków dziennie. Jak mam ochotę na słodycze- czemu by nie. Żadnych głodówek, cudownych medykamentów. Jedynie co zmieniłem to białe pieczywo i lampka wytrawnego wina po obiedzie. Przestałem wrzucać na szybko, byle jak, byle się najeść. Na posiłek trzeba mieć czas, później parę minut "odpoczynku". Jak dotąd spadło mi w pół roku ok. 10 kg i zauważyłem, ze nie potrzebuję takiej "fury" żarcia.
    • septyczny Najlepsza dieta to ŻP 25.04.11, 08:19
      Nie ma lepszej dla odchudzających się. Każdy Dunkan się chowa... Tylko dieta ŻP - Żryj Połowę...
    • rabbinhood Mężczyźnie wystarczy regularny ruch 25.04.11, 08:26
      i częste jedzenie pożywnych, ale niskokalorycznych pokarmów, oraz picie wody do woli. Kobiety niestety ruchem nie załatwią sprawy, i muszą po pierwsze dużo pić, po drugie głównie odżywiać się zupami, do woli ale z niską zawartością tłuszczu. O smażonym i słodyczach lepiej zapomnieć, oczywiście ruch też się przyda, choć to nie ruch jest najważniejszy, ale dieta.
      • j-50 Re: Mężczyźnie wystarczy regularny ruch 25.04.11, 08:58
        To zależy od wieku. Po 40 należy uważać z bieganiem. W szczególności występuje wtedy zagrożenie stawów (zwłaszcza kolana). Lepiej wtedy jeździć sporo na rowerze. Młodym radzę trenować zwłaszcza mięśnie pleców, bo to pomaga utrzymać w dobrym stanie kręgosłup. Dobrze zatem młodym robi trenowanie wspinaczki na linie lub rurze na samych łapkach. Przy pracy siedzącej ważnym jest, aby siedzisko miało możliwie niskie oparcie dla pleców - najlepiej w części krzyżowej. Niestety, trudno o takie fotele w sklepach - niemal wszystkie robione są z "dyrektorskimi" oparciami (aż po głowę). Powodują one ciężkie schorzenia kręgosłupa. To jest ważne zwłaszcza dla pracujących dużo przy biurku. Pracujący przy komputerach powinni mieć foteliki j.w., ale z miękkimi podłokietnikami. I znowu klops, bo w sklepach są głównie z podłokietnikami z twardego plastiku.
      • michpio Re: Mężczyźnie wystarczy regularny ruch 25.04.11, 09:43
        Generalnie wszyscy pieprzą bez składu i rozkładu, szereg wypowiedzi ciekawych, oto moja wizja.

        Organizm by funkcjonować potrzebuje paliwa. Problemem wspolczesnych sa 2 rzeczy - jakosc tego paliwa oraz jego ilosc. Zaczne od tego drugiego - zremy za duzo. To nic okrywczego i sporo ludzi zwraca na to uwage. Przykro mi, ale jak widze babcie emerytki wracajace ze sklepu z siata pelna kajzerek i margaryna, do tego 20dag 'wafelkow do kawy' i 2kg cukru to troche mnie trzesie. Tak jak ktos pisal - 2000 kcal to bezpieczny poziom (dla facetow) do rozpoczecia ogarniania spozycia. Niektorym potrzeba mniej, niektorym wiecej by utrzymywac dana iloscia kcal swoja wage ciala. Problem w tym, ze wystarczy np. zezrec Snikersa i juz mamy lekko 250kcal do przodu, a spalic tego nikomu sie nie chce. I zaczynaja sie problemy.

        Druga kwestia jest jakosc paliwa. O kajzereczkach juz wspomnialem. O margarynie ktos juz pisal. Generalnie czytajac sklad produktu na opakowaniu mozna sie czasem przerazic. Tloczymy w siebie glutaminian sodu, aspartam i przekroj przez cala tablice Mendelejewa. I wyjdzmy od podstawowej informacji - BIALKO NIE JEST ZWIAZKIEM ENERGETYCZNYM! A przynajmniej nie powinno byc. Bialko sluzy do budowania (kosci, tkanek, enzymow i tak dalej). Dlatego nalezy dostarczac bialko najwyzszej jakosci i to najlepiej pochodzace od podobnych nam istot - wieprzek, krowki, ew. jaja. Przy calym szacunku blizej nam jednak do swini niz do lososia czy soi.


        Mieszajac teraz te 2 rzeczy dochodzi sie do prostego wniosku - nalezy unikac przebijania kalorii (codziennie, jak sie jak chocby teraz w czasie swiat przygrzeszy to nie nalezy z tego powodu katowac sie dieta) i uwazac na to co sie je.

        Diety takie jak Dukan zostaly stworzone wlasnie dla osob o duzej nadwadze lub otylosci (ktos juz o tym pisal). Takie, które maja problem z wiazaniem sznurowadel, a sama mysl np. o bieganiu powoduje u nich zadyszke. Co wiecej - zalecanie im ruchu jest nieludzkie, gdyz np. wysylajac ich na bieg fundujemy im masakre stawow. Oczywiscie dla nich najlepszy bylby rower stacjonarny lub basen, gdzie stawy sa o wiele bardziej odciazane, ale wyobrazacie sobie np. faceta co wazy 120kg jak napie@#%$ po basenie na zajeciach 'dla puszystych'? No jakos nie sadze, meska duma i takie tam bzdety. I wtedy takie diety sa dobre - efekty sa bardzo szybkie, umozliwiaja rozpoczecie nowego podejscia do zywienia (po diecie) i z czasem powrot do aktywnosci fizycznej. Ewentualne skutki uboczne i tak sa o wiele lepsze niz ciagle zycie z workiem cementu na brzuchu (dla niezorientowanych - 50kg taki worek wazy).

        Teraz troche o mnie - wcielajac to wszystko w zycie opki co z wagi 98kg polecialem na 85kg. Tylko ja zredukowalem kalorie podchodzac z drugiej strony - czyli od niskoweglowodanowki. Wegli 50-80g dziennie, wysokiej jakosci bialko (jaja, miesko wieprzowe, tluste sery) i tluszcz jako material energetyczny (ale przyciety kalorycznie). Czyli taki mix Atkinsa i Kwasniewskiego. 2 tygodnie temu zaczalem biegac (godzinke przed bieganiem zarzucam wiecej weglowodanow by glikogen nie skonczyl mi sie po 10 minutach). Tylko od tego biegania (a na razie w sumie podbiegow i truchtu) polecialem na szybko 2kg. Planuje zejsc jeszcze z 10kg. I wiem, ze to osiagne, wiem rowniez, ze na pewno jojo nie bedzie.

        Pozdrawiam wszystkich
        • lucjola Re: Mężczyźnie wystarczy regularny ruch 25.04.11, 10:16
          Podoba mi się Twoja wypowiedź, stawiasz tezy i je uzasadniasz. Jest to dobre podejście do każdego tematu.
          Myślę, że wiele dzieje się w naszej psychice ale absolutnie nie należy lekceważyć naturalnych skłonności. Każdy z nas zapewne zna chudzielców, którzy zajadają się na naszych oczach niezdrową żywnością i trudno oczekiwać, że kiedykolwiek przytyją.
          Z kolei ja pochodzę z rodziny grubasów i naprawdę większość z nas tyje mimo aktywnego trybu życia. I wcale nie tuczymy się niezdrową żywnością. Takie podłoże genetyczne.
          Swoje robi też wiek - jeszcze 10 lat temu dla utrzymania dobrej figury wystarczyło to, że chodziłam regularnie na basen.
        • kajk01 Re: Mężczyźnie wystarczy regularny ruch 25.04.11, 10:20
          michpio napisał:

          > Zaczne od tego drugiego - zremy za duzo.
          > To nic okrywczego i sporo ludzi zwraca na to uwage. Przykro mi, ale jak widze
          > babcie emerytki wracajace ze sklepu z siata pelna kajzerek i margaryna, do tego
          > 20dag 'wafelkow do kawy' i 2kg cukru to troche mnie trzesie.

          Tak dokładnie jest. Cukier u nas w domu jest używany tylko do pieczenia ciast ( może raz na miesiąc :) ). A ta afera z ceną cukru - tylko mnie rozśmieszyła.

          > Problem w tym, ze wystarczy np. zezrec Snikersa i juz mamy
          > lekko 250kcal do przodu, a spalic tego nikomu sie nie chce. I zaczynaja sie pro
          > blemy.

          I tak codziennie i ...... kilogramy same przybywają niepostrzeżenie. Lepiej sobie zjeść jabłko.

          > Diety takie jak Dukan zostaly stworzone wlasnie dla osob o duzej nadwadze lub o
          > tylosci (ktos juz o tym pisal). Takie, które maja problem z wiazaniem sznurowad
          > el, a sama mysl np. o bieganiu powoduje u nich zadyszke. Co wiecej - zalecanie
          > im ruchu jest nieludzkie.

          Heheh, też miałem problem ze sznurowadłami. Az dziw jak szybko organizm odzyskuje siły jak systematycznie się ćwiczy. Zacząłem od 10 pompek przy wadze 110 kg, po pół roku, 93 kg i jest ich 40. Tak samo z bieganiem. Teraz jestem w takiej formie jak w szkole średniej ( 20 lat temu ). Muszę wspomnieć że waga i BMI to nie wszystko. Zmienia się procent tłuszczu w organiźmie, widać to po centymetrach w pasie. Waga stoi, a się chudnie.

          I to by było na tyle.
    • tss123 Gary Taubes 25.04.11, 09:15
      o węglowodanach i tłuszczach - www.stachurska.eu/?p=811
    • baran1949 jestem ofiarą diety Dukana 25.04.11, 09:40
      Poszły nerki,wątroba, ledwo udało mi się ujść z życiem, a leczenie trwało blisko rok, trwa nadal, ale już spokojniej. Owszem, chudnie się, ale efekt jojo jest taki sam jak w innych dietach. Rozciąga się żołądek, bo jeść się chce, a jest przyzwolenie na dowolną ilość. Nic nie daje picie 4 litrów płynów. Nie wiem co tak źle działa, czy nadmiar białka, przecież czasem się tak jada bez stosowania tej diety, dlatego, że się chce, to wtedy nie szkodzi? Nie mam pojęcia, ale wiem, że wcześniej czy później pojawią się bardzo złe skutki działania diety Dukana. Szkoda, że dieta się upowszechnia nawet tym tekstem, a nie ma wypowiedzi prawdziwych fachowców z zakresu chemii, żywienia, innych, którzy ostrzegaliby ludzi, bo to co w książce Dukana to niewiele.
      • koham.mihnika.copyright polecam ISBN 0684181320 25.04.11, 10:17
        On Food and Cooking: The Science and Lore of the Kitchen - Harold Mcgee
        • koham.mihnika.copyright oraz ISBN 978-0-321-64316-2 25.04.11, 10:54
          The science of nutrition / Janice L. Thompson, Melinda M. Manore, Linda A. Vaughan. — 2nd ed.
          Includes bibliographical references and index.
    • pensylwania2 Kochani 25.04.11, 09:47
      Dieta Dukana, ma swoje pięć minut, jak słynna dieta mnichów tybetańskich z czosnku i spirytusu w latach '90, nie wiem czy ja pamiętacie. Diety Dukana nie stosuję i stosowac nie będę. Stosowałam dietę tych mnichów i dorobiłam sie potężnej anemii, której długo nie mogłam zwalczyć. Teraz staram się utrzymywac wagę w normię, nie szaleć ze słodyczami i innimi rzeczami. Po prostu jem mniej, ale wszystko. Kiedy nie mam ochoty na kolację, to nie jem, kiedy nie mam ochoty na obiad, ok. Nie ma problemu. Nie trzeba jeść, bo inni jedzą, albo jest pora na dany posiłek. Organizm sam dobrze wie, czego i kiedy mu potrzeba. Czasami chudnę, czasami trochę przybieram i tak jakoś idzie do przodu, ale nie popadajmy w paranoję... Nie dajcie się zwariować. Jedzcie wszystko, ale z głową i o połowę mniej, a zobaczycie, że po jakimś czasie będą efekty. Pozdrawiam
      • lucjola Re: Kochani 25.04.11, 10:23
        pensylwania2 napisała:

        > Dieta Dukana, ma swoje pięć minut, jak słynna dieta mnichów tybetańskich z czos
        > nku i spirytusu w latach '90, nie wiem czy ja pamiętacie. Diety Dukana nie stos
        > uję i stosowac nie będę. Stosowałam dietę tych mnichów i dorobiłam sie potężnej
        > anemii, której długo nie mogłam zwalczyć.

        Przepraszam Cię ale gorszej bzdury w życiu jeszcze nie przeczytałam. Czy możesz mi wyjaśnić w jaki sposób dodatkowo pijąc 3 razy dziennie pół szklanki ciepłego mleka z max 25 kroplami spirytusu nabawiłaś się tak potężnej anemii ????
    • denzelkingsx Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 10:30
      Uderz w Dukana - jak spieprzyć sobie zdrowie

      W minionym roku w całym kraju rozpowszechniła się dieta cud doktora Pierra Dukan'a. Francuski dietetyk wpadł na genialny pomysł. Odrzucając wszelkie skrupuły stworzył wyniszczającą organizm dietę, która pozwala w szybki sposób pozbyć się nadwagi. Sposób odżywiania, który zaproponował Dukan to najostrzejsza i najbardziej niebezpieczna z form diet low carb.
      Czy jednak warto? Dieta ta łamie wszelkie zasady zdrowego odżywiania, jest wyniszczająca dla organizmu.

      Przejdźmy zatem do konkretów.
      Dukan proponuje wysoką podaż białka. Jest to bardzo sprytny zabieg. Białko w znacznym stopniu przyspiesza metabolizm. Dieta zwykłego człowieka, który nie ćwiczy, nie potrzebuje odbudowywać mięśni, po treningu siłowym, zawiera około 60-80g białka dziennie.
      "Pomysłodawca" zaleca zwiększyć tą wartość znacznie, opierając dietę wyłącznie na białku, eliminując tłuszcze, węglowodany o wysokim jak i niskim IG. Co najgorsze występują fazy diety, w którym zakazane jest spożywanie nawet zielonych warzyw!

      Nie wiem, gdzie pan Dukan kończył szkołę i w którym roku, ale próba całkowitej eliminacji zielonych warzyw przy tak wysokiej ilości spożywanego mięsa jest jak skok na bungee bez bungee.

      Dla utrzymania w organizmie człowieka prawidłowego przebiegu procesów życiowych konieczne jest zachowanie odpowiedniej równowagi kwasowo-zasadowej w ustroju (optymalne jest środowisko lekko zasadowe). Wiąże się to z aktywnością enzymów, które katalizują przebieg niemal wszystkich reakcji chemicznych na poziomie komórkowym. Każde, nawet lekkie odchylenie od normy upośledza ich działanie i wiele reakcji zachodzi nieprawidłowo.. Tak akurat się złożyło, iż zawarte w pokarmie i uwalniane w procesie trawienia składniki wpływają na poziom ustrojowego pH, wykazując potencjał bądź zasadotwórczy bądź zakwaszający.

      Zalecenia diety Dukana prowadzą do straszliwego zakwaszenia organizmu. Wszelakiego rodzaju mięsa są produktami wprowadzającymi w naszym organizmie stan kwasowy. Równowagę ph organizmu możemy uzyskać dzięki zielonym warzywom, ale jeżeli nie są one zalecane w diecie, może być ciężko je dostarczyć.

      Nie przekonałem was? Może przekonają was naukowcy, którzy wymieniają szereg chorób, spowodowanych kwasowym pH w naszym organizmie.
      To tylko kilka z nich: ostre stany zapalne błony śluzowej żołądka, grzybica jelit, zaparcia, bóle mięśni, zapalenia stawów, reumatyzm, wypadanie włosów, kruche paznokcie, zakażenia grzybicze, trądzik, problemy z cerą, cellulitis, kamienie nerkowe, cukrzyca, nieprawidłowe ukrwienie rąk i nóg, zawroty głowy, zawał serca, depresja, zmniejszona wydolnośc organizmu.

      Co z tego? Trzeba zdążyć na imieniny cioci, aby "wbić" się w ulubioną sukienkę

      Brak tłuszczu w diecie to kolejny błąd, który wytknie nawet początkujący adept sportów sylwetkowych. Jak ważne dla naszego organizmu jest spożycie tłuszczy nienasyconych omega-3 i omega-6 (regulują gospodarkę tłuszczy w organizmie, mają pozytywny wpływ na odporność organizmu, na jakość skóry oraz paznokci, mają wpływ nawet na nasze samopoczucie).

      Także niewielkie ilości tłuszczy nasyconych są dla naszego organizmu niezbędne (ochrona stawów, transport niektórych witamin). Tłuszcz jest zbyt kaloryczny, z 1g dostarcza 9kcal, dlatego Dukan postanowił go całkowicie wyeliminować, tylko po to, aby nie przekroczyć danej granicy kalorycznej. Po raz kolejny ponad zdrowie Dukan postawił utratę wagi.

      Dieta ta opiera się na dużej ilości chudego mięsa, głównie mięsa drobiowego, które notabene jest fatalnej jakości w dzisiejszych czasach, ale to temat na oddzielny artykuł.
      Pomijając już fakt równowagi kwasowo-zasadowej naukowcy udowodnili, że chude mięso, źle wpływa na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Na podstawie badań przeprowadzonych na społecznościach łowiecko-zbierackich, naukowcy doszli do wniosków, które kategorycznie odnoszą się do spożycia chudego mięsa.

      W społecznościach łowiecko-zbierackich dolegliwości takie jak osłabienie, nudności, biegunki, a nawet śmierć kojarzone były z wysoką konsumpcją chudego mięsa przy ograniczonym dostępie do innych źródeł pożywienia. Problem pojawiał się zawsze wczesną wiosną, gdy zawartość tłuszczu w ciałach zwierzyny łownej była niska i jednocześnie dostępność pożywienia roślinnego była ograniczona. Wierzono nawet, że przy wysokiej konsumpcji chudego mięsa śmierć nastąpi szybciej niż przy głodówce. Innuici by nie opierać swojej diety głównie na białku chudego mięsa, często oddawali je swoim psom.

      W XXI wieku duże ilości samego chudego mięsa w diecie zaleca się kobietom z nadwagą Ponoć ewolucja zmierza ku rozwojowi

      Ujmując w kilku zdaniach wywody na temat diety Dukana, można jednoznacznie stwierdzić, że jest to komercyjny produkt, opatrzony twarzami kilku gwiazd, które schudły kilka kilogramów przy okazji pozostawiając w swoim organizmie spustoszenie, o czym już zapomniano wspomnieć.
      Bycie na diecie Dukana stało się modne, pracownicy dużych korporacji potrafili tworzyć grupy wsparcia i wymieniać się przepisami na przyrządzenie piersi z kurczaka, często to tylko po to, aby z dumą krzyknąć JESTEM NA DIECIE! Z przykrością stwierdzam, że posiadanie diety stało się wyznacznikiem bycia trendy.
      Nie zmienia to faktu, że 80-90% ludzi, który przez cały dzień restrykcyjnie trzymali się idiotycznych zaleceń pana Dukana wieczorem szło na piwo ze znajomymi i zapewne nie kończyło się na jednym. Piwo jest wysokokaloryczne i zawiera spore ilości węglowodanów (maltozy), pożądany brak spożywania węglowodanów przez cały dzień, o który tak walczyli nasi "milusińcy" po kilka piwach odchodził w niepamięć.
      Co gorsza alkohol powoduje jeszcze większe zakwaszenie organizmu niż chude mięso.

      Zwykli ludzie, którzy nie nabrali nawyków zdrowego i racjonalnego odżywiania, po skończeniu tej diety i powrocie do starego stylu życia mogą się spodziewać potężnego efektu jojo.
      Faza proponowana przez Pierra Dukana, która ma niby eliminować efekt jojo nie spradza się w praktyce. Dodanie kilkudziesięciu gram węglowodanów złożonych przez czas trwania fazy nie uchroni organizmu przed efektem jojo, gdy ponownie siądziesz do schabowego z ziemniakami, poprzedzając to pomidorową.


      Podsumowując. Dieta Dukana to wyniszczająca organizm i niezdrowa propozycja dla osób, które za wszelką cenę chcą stracić wagę i nie mają zielonego pojęcia o podstawach zdrowego odżywania. Zaskakujący jest fakt, że w mediach nikt jeszcze nie podjął tego tematu i nie przeanalizował tej diety. Język, którym napisana jest książka "Nie potrafie schudnąć" dla laika może okazać się naukową pozycją, z której argumentami ciężko walczyć. Mam nadzieję, że ten artykuł chodź trochę rozjaśnił wasze umysły.
      Gdy masz kilka zbędnych kilogramów, dużo lepiej jest odwiedzić nasze forum i poradzić się specjalisty, niż odwiedzić ciocię Wandę, która właśnie schudła 10kg na diecie cud.


      Autor:
      Artur Mydlarz
      • lucjola Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 19:40
        denzelkingsx napisał:

        > Brak tłuszczu w diecie to kolejny błąd, który wytknie nawet początkujący adept
        > sportów sylwetkowych. Jak ważne dla naszego organizmu jest spożycie tłuszczy ni
        > enasyconych omega-3 i omega-6 (regulują gospodarkę tłuszczy w organizmie, mają
        > pozytywny wpływ na odporność organizmu, na jakość skóry oraz paznokci, mają wpł
        > yw nawet na nasze samopoczucie).

        Nie wiem, czy kiedykolwiek zapoznałeś się z zasadami diety, którą tak ostro krytykujesz. W tłuszcze, o których piszesz, że nie są dozwolone w diecie Dukana bogate są ryby i owoce morza. A tow właśnie wszystkie rodzaje ryb są podstawą tej diety. Można je jeść do woli nie przejmując się faktem, że są tłuste.
    • kukok Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 11:49
      trzeba się ruszać, wtedy można jeść ile się chce, a nie wozić dupę windą, autem, i uklepywać tłuszcz na tyłku krzesłem w pracy

      srecenzje.blox.pl/html
    • goodman41 Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 13:31
      Artur Mydlarz napisal:
      "Gdy masz kilka zbędnych kilogramów, dużo lepiej jest odwiedzić nasze forum i poradzić się specjalisty, niż odwiedzić ciocię Wandę, która właśnie schudła 10kg na diecie cud.
      Autor:
      Artur Mydlarz
      "
      Hej Artur.
      Mozesz podac linka do "waszego forum"
      • denzelkingsx Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 13:37
        Forum to www.sfd.pl - stamtąd też jest zaczerpnięty artykuł
        • eulalia11 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 14:06
          Dieta Dukana to nie pierwsza dieta zakładająca, że jedzenie samego białka odchudza i to skutecznie. Jakieś 7 lat temu zastosowałam dietę Stillmana i w ciągu 9 dni (o 2 dni za długo stosowałam) schudłam 11 kilogramów i to w zasadzie trwale, bo efekt jo-jo się nie pojawił. Dukan poszedł dalej, bo jest jakby ciąg dalszy diety - wprowadzenie warzyw i dieta naprzemienna - dni z warzywami i bez. Jak się okazuje ta część naprzemienna może być różnie ustawiona, znalazałam nawet przepis, jak ją stosowac, by schudnąć bardziej tam, gdzie potrzebujemy (u większośći pań to uda i biodra, czy też brzuch). Uważam, że przez kilka dni w miarę zdrowy człowiek, stosując się do zasad, czyli przede wszystkim dużo pijąc, nie może zrobić sobie krzywdy i nagl;e stracić zdrowia. Uważam, co jeszcze raz chcę podkreślić: trzeba być w miarę zdrowym do tego typu diety. Nawet 10 dni bez węglowodanów nie jest tak szkodliwe jak obżeranie się słodyczami, tłuszczem, picie litrów coli, czy innych napoi. Bycie grubasem nie służy zaś ani zdrowiu ogólnie rozmumianemu ani psychice.
          • denzelkingsx Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 19:31
            Nie da się chudnąć na poszczególnych częściach ciała, chudnie się równomiernie wszędzie, są miejsca uwarunkowane genetycznie w których ma się większą tkankę tłuszczową i zazwyczaj bardziej widać efekty w tym miejscu.
    • miazmaty Najwyraźniej "GW" nie trzyma łapy... 25.04.11, 14:24
      ... na pieniądzach, jakie płyną (i będa płynąć) z popularności Dukana, więc jak zawsze w takiej sytuacji próbuje ją zdyskredytować. Już sam tytuł (nawiązujący do "Witajcie w życiu" i "Amwaya") ma być szyderstwem.
      Wredna, korporacyjna chamówa.
      Nie mam w sobie nic z sekciarza, raczej jestem hedonistą i niełatwo mi było zrezygnować z wielu konsumpcyjnych przyjemności. Wybór Dukana nie był więc wyborem ideowym, lecz stricte praktycznym. Zdecydowała okropna wizja czterdziestoparoletniego gościa, który nie jest w stanie dopiąć ostatnich spodni i nie może już normalnie zawiązać butów, a po wejściu po kilkunastu schodach mało nie wypluwa duszy.
      Zanim ostro przytyłem do 96 kg przy wzroście ok. 176 cm (mniej więcej w ciągu dwóch lat), ważyłem ok. 75-76 kg. Zrzucenie 20 kg przy Dukanie zajęło mi ok. 3,5 miesiąca. Znów ważę 75 kg. Pewnie mozna było szybciej, ale nie chciałem przesadzać, poza tym zależało mi na tym, żeby mój wysiłek (odmawianie sobie przyjemności to jeden minus, ale sensowne menu w polskich warunkach to też nie lada wyzwanie, mocno niekomfortowe tez dla kieszeni) nie poszedł na marne.
      I nie poszedł. Poza tym, że w porządnym garniturze nie wyglądam już na swojego ojca, a w dżinsach i bandanie jak nie przymierzając Hołdys, rano wstaję z energią (a niedawno wracałem do życia ponad godzinę), nie boli mnie już kręgosłup (20 kg nadwagi silnie obciążało konstrukcję), wbrew temu, co sugeruje GW, mam lepszą cerę (nauczyłem się pić dużo wody, przywykłem do mniejszej ilości soli), nie wiszą mi fałdy na brzuchu (w fazie stabilizacji zacząłem regularne, ale raczej lajtowe ćwiczenia gimnastyczno-siłowe).
      Najważniejsze jednak jest to, co wynikło z badań kontrolnych, które zrobiłem zaraz po zrzuceniu założonych 20 kg. Po pierwsze - wyraźnie spadło mi ciśnienie (wraz z otyłością i stresem nabawiłem sie nadciśnienia), a wyniki cholesterolu, moczu, krwi - mam najlepsze od 10 lat.
      Zatem lepiej by było, gdyby GW nie szydziła i nie straszyła, tylko obiektywnie przedstawiła sytuację. Bo dieta Dukana, pod warunkiem trzymania sie reguł, jest skuteczna i bezpieczna. Owszem, jak każda może nieść ryzyko (wielu ma problemy z pracą jelit w początkowym okresie, warto też w tym czasie szczególnie zadbać o zęby, o piciu dużej ilości wody dla ochrony nerek, co jest superważne, wspominam dygresyjnie, bo to przecież jeden z podstawowych, żelaznych wymogów diety). Wystarczy jednak nie przeginać i można uporać się z problemem w czasie, w jakim żadna dieta nie poradzi.
      Oczywiście, lepiej w ogóle dbać o siebie, mniej żreć, ruszać się, zdrowo odżywiać i nie dopuścić do poważnej otyłości. Ale jesteśmy tylko ludźmi.
      Mnie wystarczyło dwa lata siedzącej, skrajnie stresującej pracy, żeby postarzeć się o 20 kg. Trudno więc, żebym teraz, kiedy znów wyglądam i czuję się jak człowiek, na serio brał impertynencje GW.
      Czego i wam życzę:)
      • miazmaty Re: Najwyraźniej "GW" nie trzyma łapy... 25.04.11, 14:27
        miazmaty napisał:

        > Poza tym, że w porządnym garniturze nie wyglądam już na swojego
        > ojca, a w dżinsach i bandanie jak nie przymierzając Hołdys, rano wstaję z energ
        > ią (a niedawno wracałem do życia ponad godzinę), nie boli mnie już kręgosłup (2
        > 0 kg nadwagi silnie obciążało konstrukcję), wbrew temu, co sugeruje GW, mam lep
        > szą cerę (nauczyłem się pić dużo wody, przywykłem do mniejszej ilości soli), ni
        > e wiszą mi fałdy na brzuchu (w fazie stabilizacji zacząłem regularne, ale racze
        > j lajtowe ćwiczenia gimnastyczno-siłowe).
        > Najważniejsze jednak jest to, co wynikło z badań kontrolnych, które zrobiłem za
        > raz po zrzuceniu założonych 20 kg. Po pierwsze - wyraźnie spadło mi ciśnienie (
        > wraz z otyłością i stresem nabawiłem sie nadciśnienia), a wyniki cholesterolu,
        > moczu, krwi - mam najlepsze od 10 lat.


        Zapomniałem o tym napisać: oczywiście, ważne jest, że nie każdy może sobie pozwolić na Dukana (jest grupa schorzeń, która ją wyklucza). Dlatego ważne jest, żeby zrobić badania lekarskie także przed podjęciem decyzji.
    • miazmaty Jak zrzuciłem 20 kg 25.04.11, 15:36
      Nie mam w sobie nic z sekciarza, raczej jestem hedonistą i niełatwo mi było zrezygnować z wielu konsumpcyjnych przyjemności. Wybór Dukana nie był więc wyborem ideowym, lecz stricte praktycznym. Zdecydowała okropna wizja czterdziestoparoletniego gościa, który nie jest w stanie dopiąć ostatnich spodni i nie może już normalnie zawiązać butów, a po wejściu po kilkunastu schodach mało nie wypluwa duszy.
      Zanim ostro przytyłem do 96 kg przy wzroście ok. 176 cm (mniej więcej w ciągu dwóch lat), ważyłem ok. 75-76 kg. Zrzucenie 20 kg przy Dukanie zajęło mi ok. 3,5 miesiąca. Znów ważę 75 kg. Pewnie mozna było szybciej, ale nie chciałem przesadzać, poza tym zależało mi na tym, żeby mój wysiłek (odmawianie sobie przyjemności to jeden minus, ale sensowne menu w polskich warunkach to też nie lada wyzwanie, mocno niekomfortowe tez dla kieszeni) nie poszedł na marne.
      I nie poszedł. Poza tym, że w porządnym garniturze nie wyglądam już na swojego ojca, a w dżinsach i bandanie jak nie przymierzając Hołdys, rano wstaję z energią (a niedawno wracałem do życia ponad godzinę), nie boli mnie już kręgosłup (20 kg nadwagi silnie obciążało konstrukcję), wbrew temu, co sugeruje GW, mam lepszą cerę (nauczyłem się pić dużo wody, przywykłem do mniejszej ilości soli), nie wiszą mi fałdy na brzuchu (w fazie stabilizacji zacząłem regularne, ale raczej lajtowe ćwiczenia gimnastyczno-siłowe).
      Najważniejsze jednak jest to, co wynikło z badań kontrolnych, które zrobiłem zaraz po zrzuceniu założonych 20 kg. Po pierwsze - wyraźnie spadło mi ciśnienie (wraz z otyłością i stresem nabawiłem sie nadciśnienia), a wyniki cholesterolu, moczu, krwi - mam najlepsze od 10 lat.
      Zatem lepiej by było, gdyby GW nie szydziła i nie straszyła, tylko obiektywnie przedstawiła sytuację. Bo dieta Dukana, pod warunkiem trzymania sie reguł, jest skuteczna i bezpieczna. Owszem, jak każda może nieść ryzyko (wielu ma problemy z pracą jelit w początkowym okresie, warto też w tym czasie szczególnie zadbać o zęby, o piciu dużej ilości wody dla ochrony nerek, co jest superważne, wspominam dygresyjnie, bo to przecież jeden z podstawowych, żelaznych wymogów diety). Wystarczy jednak nie przeginać i można uporać się z problemem w czasie, w jakim żadna dieta nie poradzi.
      oczywiście, ważne jest, że nie każdy może sobie pozwolić na Dukana (jest grupa schorzeń, która ją wyklucza). Dlatego ważne jest, żeby zrobić badania lekarskie także przed podjęciem decyzji.
      Pewnie, że lepiej w ogóle dbać o siebie, mniej żreć, ruszać się, zdrowo odżywiać i nie dopuścić do poważnej otyłości. Ale jesteśmy tylko ludźmi.
      Mnie wystarczyło dwa lata siedzącej, skrajnie stresującej pracy, żeby postarzeć się o 20 kg. Trudno więc, żebym teraz, kiedy znów wyglądam i czuję się jak człowiek, na serio brał impertynencje GW.
      Czego i wam życzę:)
    • pablobodek Witamy w Polsce doktora Dukana 25.04.11, 16:23
      "Jako facet czuję się zajebiście" - Być może, ale dlaczego Redakcja takie ch...owe słownictwo drukuje ?
    • marekgdan Mój Dukan to m ż i r s ! 25.04.11, 22:04
      mniej żreć i ruszać się;)
      • tmk_wroc Re: Mój Dukan to m ż i r s ! 26.04.11, 09:30
        Żadna dieta nie jest łatwa. Ja, jak cześć facetów po ślubie powoli nabierałem wagi. Przy 178cm dobiłem do 92kg i końcu coś "pękło" we mnie, na własny widok... Zaczęły się problemy z kręgosłupem, pocenie itd, nic fajnego. 1,5 roku temu powoli odstawiłem słodycze i cukier, ilość soli także zredukowana do min. Bez żadnej cudnej diety, mniejsze porcje, częściej, mniej tłustego, więcej warzyw, owoców, błonnika i zjechałem do 82kg do listopada. Od tamtej pory co drugi dzień ćwiczę siłowo godzinę, maks. 1,5 godz. Co drugi dzień rower, spacery, trochę bieganie. Zeszło jeszcze 2-3 kg. Po raz pierwszy od 15 lat widzę zarys mięśni na swoim brzuchu, obwód klatki i ramienia wzrósł o parę cm. Jest dobrze, czuję się w końcu ok., słynne (i bzdurne) BMI w normie <25. Jem i piję co chcę, tylko z umiarem. Jest jeden problem, małżowina zaczyna mnie unikać, waży teraz więcej... Jak ją namówić do ćwiczeń już nie wiem, próbowałem chyba wszystkiego. Mały zapał i brak wiary we własne siły jest trudny. Zamiast schudnąć ma pretensję, że ja schudłem... Wykupić jej jakiś aerobik? W grupie będzie lepsza motywacja?

        Dukanowi dziękuje, polecam MŻ i W-F ;)

        Pozdrawiam :)
    • karolinamarcin Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 09:56
      Ja zaczęłam stosować Dukana w zeszłym roku w sierpniu z wagą 117 kg, czekała mnie operacja kręgosłupa lekarz powiedział , do operacji proszę schudnąc 10 kg..ba, co to dla niego pomyślałam,ale jak ja to zrobię i udała się ..Dukam dalej co miesiąc robie badania- oddaje międzyczasie też krew honorowo i wg lekarza moje wyniki są super....Do teraz schudłam 30 kg i czuje się znakomicie, dzięki utracie wagi nie grozi mi kolejna operacja, jeżdze na rowerze, pływam,dukam i jestem szczęśliwa...I wg mnie, nie każdy ,może ją stosować..a badania to podstawa i to nie tylko krew i mocz , wszystkie kompleksowe.
    • trisk Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 11:06
      U mnie tez szalenstwo Dukana, ale po przeczytaniu zasad, zaświeciło mi się światełko ostrzegawcze. Byłam na diecie - owszem - ale South Beach ( dużo zdrowsza). Niestety straciłam pracę i przestało być mnie stać. Ciężki okres w życiu. Utyłam jeszcze bardziej. No i w związku z tym zaczęłam kombinować. W sumie dosyć poważny problem. W dzisiejszych czasach na chudnięcie mogą sobie pozwolić osoby zamożniejsze. Reszta jest skazana na jedzenie śmieci. A co jeśli by się uprzeć? I skombinowałam, że właściwie już wiem jak schudnąć. Robi się to poprzez zmianę nawyków. ŻP i więcej ruchu dla ubogich. Czyli: mam ciężarki i książeczkę pani Joyce Vedral ( polecam - człowiek dowiaduje się jakie ma mięśnie w organizmie) i ćwiczyłam codziennie rano. Stopniowo zwiększałam czas ćwiczeń. Do tego rower stacjonarny ( gdy chłodniej) i zwykły ( gdy ciepło). Podczas oglądania sobie jakichś seriali - rowerek stacjonarny. A wczesniej było żarcie przy nich - przyznaje. Medytacja - aby opanować rozbiegany umysł. Jeśli chodzi o dietę to ostro się wzięłam za dietę trochę inna niż zwykle - Paula McKenny. Kompletna rewolucja. Ale zbyt mało miejsca by opisać. I polega na tym by jeść wszystko. Tylko powoli, delektując się, skupiając na jedzeniu. I jeść tylko wtedy gdy jest się głodnym. Na początku trudna potem świetna. I najlepsza jaka jest. Serio. Zmiana diety - więcej produktów niedrogich a zdrowych - kasze, owsianka - rano żeby mieć siłe po tych ćwiczeniach i potem Białko i warzywka. Też to co najtańsze akurat. Twarożek, w danej chwili najtańsze warzywka ( nie żadne brokuły czy pomidory - o ile nie sezon - ale seler, pietruszka, marchewka). Drób i jakies promocje. Ale i troszeczkę ciasta jak poczęstują, owoce, jak sezon. Jabłka zimą, potem bardziej urozmaicenie... Żeby budować mięśnie. Teraz czuję się i jestem zdrowsza. Mam idealną wagę. Jem prawie wszystko byle zdrowo i nieprzetworzone. Z zarysowanymi mięśniami wyglądam lepiej niż jak byłam młoda. Jestem rycząca 40ka. Schudłam ponad 30 kilo. W międzyczasie zmienił mi się status finansowy i mam wymarzoną pracę :))) (wtedy musiałam tylko zmienić porę wstawania i kładzenia się spać).Jakoś mi się wydaje, że to tez dzięki tym zmianom. Polecam moją " dietę intuicyjna" wszystkim. Tylko trzeba się wziąć w garść i zwalczyć wrodzone lenistwo. Początki trudne, ale potem człowiek tak przywyka, że staję się to naturalne. Pozdrawiam... A przypominam sobie - jak o opinie zapytałam kiedyś "Dukanowca" o opinie... To są sekciarze ;)
    • sunday Paweł w dwa miesiące zrzucił 27 kg... współczuję 26.04.11, 11:23
      > Paweł w dwa miesiące zrzucił 27 kilogramów. [...]

      No to mi go żal. A raczej jego organizmu, wątroby. Maksymalne zdrowe tempo chudnięcia to 1-2 kg/tydzień. Szybciej jest po prostu niezdrowo.
    • bosman_plama Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 13:39
      Na zdjęciach Urbaniuk, a ani słowa przez niego wypowiedzianego w artykule nie ma:). Można pomyśleć, że to któryś z opisywanych mężczyzn..
    • niceflower454 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 15:25
      Przykro mi,ale dieta Dukana jest dietą fatalną dla kobiet.Całkowicie rozstraja cały układ homormonalny,doprowadza do niebezpiecznego spadku damskich hormonów (premenepauza) oraz zmiany składu ciała (więcej mieśni niż tłuszczu-to sklad ciala mezczyzny nie kobiety).

      Jest to dieta wylacznie dla mezczyzn!!!!!!Moze to byc dieta dla cukrzykow,ale tez bym sie mocno nad tym zastanawiala.

      Taka diete zaleca sie ludziom chcacym zmienic plec.
      • bena1209 Re: Witamy w Polsce doktora Dukana 26.04.11, 17:00
        dieta Dukana nie ma samych plusów, a jednak po przeanalizowaniu mankamentów zdecydowałam sie i jestem przeszczęsliwa. Na minusie 23,5 kg ( w ciągu około 6 miesięcy), nerki działają prawidłowo, bo chlałam wodę litrami podczas diety, wątrobie ulżyło, kiedy pozbyłam się z jadłospisu ziemniaków i pieczywa, serducho i stawy lepiej pracują, skóra i włosy w idealnym stanie, wyniki badań rewelacyjne, cukier w normie, zapomniałam, jak to się było pocić z taką wielką nadwagą, acha, rozm. z 42(w porywach do 44) zszedł do 38, w niektórych przypadkach do 36. Nigdy na tej diecie nie byłam głodna, zmęczona (poza dwoma pierwszymi dniami z fazy uderzeniowej, bo to jednak szok dla organizmu i dobrze mu tak), waga bez problemu utrzymana wg zasad Dukana przez jakieś 8 miesięcy, bo teraz trafiła mi sie ciąża :)

        więc przy okazji słówko do niceflower454

        > Przykro mi,ale dieta Dukana jest dietą fatalną dla kobiet.Całkowicie rozstraja
        > cały układ homormonalny,doprowadza do niebezpiecznego spadku damskich hormonów

        po prostu ujmę to tak - buhahahaha
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka