Dodaj do ulubionych

Kto naprawdę nie ma pracy

    • pro-contra Człowiek nie żyje po to, żeby pracować 01.06.11, 09:38
      lecz pracuje po to, aby żyć.
      Gdyby Polacy nie próbowali sobie radzić, a do tego nie otworzono by "wentyla bezpieczeństwa" jakim jest przymusowa emigracja zarobkowa, pewnie już dawno temu "wyzwoliciele" i reszta "dobrodzieji" spieprzaliby gdzie pieprz rośnie.
      • 1_facet Re: Człowiek nie żyje po to, żeby pracować 01.06.11, 10:17
        Niewolnicy sa po to aby zapierdzielac dla swoich panow wiec do roboty.
        • pro-contra Re: Człowiek nie żyje po to, żeby pracować 01.06.11, 10:38
          1_facet napisał:

          > Niewolnicy sa po to aby zapierdzielac dla swoich panow wiec do roboty.

          A ty jesteś "panem" czy tym "niewolnikiem"? Bo sarkazmu jakoś trudno wyczuć.
    • tedik581 Kto naprawdę nie ma pracy? 01.06.11, 09:41
      Ten kto nie chce pracować za 1000 zł.
      Ten kto ceni swoją wiedzę i umiejętności.
      Oni nie mają pracy.
      A może by tak napisać ilu pracuje na czarno , oczywiście szacunkowo.

    • zyben-4 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:44
      Ja mieszkam na Mazowszu w Radomiu i tu bezrobocie wynosi ok. 25%. Jeśli ktoś nie znajomości to na pracę ma szansę bliskie zeru. Natomiast ci co pracują w prywatnych firmach zarabiają 1000 zł miesięcznie i to często wypłacanych w ratach.
    • te_rence Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:49
      Gdybyśmy chętniej przeprowadzali się za pracą, różnice by się wyrównały. Do Londynu jesteśmy w stanie wyjechać i mieszkać kątem albo w wynajętym pokoju. W Polsce na taki krok się nie decydujemy - mówi Maciej Bukowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.

      A wiesz prezesiku czemu tak jest? bo koszty wynajmowania czegokolwiek w Polsce są wysokie a pensje niskie! jak znajdę pracę na drugim końcu Polski ale dobrze płatną to z chęcią się przeprowadzę!
      wiesz cieciu jakie są koszty życia w Londynie (który jest najdroższy w Anglii) a w Polsce? prąd gaz woda u nas a w Londynie echhh po co ja to piszę prezes to zza biurka i ze swojego samochodu życia większej części Polaków nie widzi
    • barbibarbi Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:50
      "Traktują urząd instrumentalnie, by mieć ubezpieczenie zdrowotne lub dostać zaświadczenie o byciu bezrobotnym - skarży się Renata Błasiak-Grudzień, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Szczecinie"

      ooooh, jak mi żal tej pani, traktują ją instrumentalnie! A to świnie!
      Bidulka!
      tyle musi się napracować, jakby nie ci cholerni bezrobotni byłoby więcej czasu na pitolenie z koleżankami i picie kawki.
    • cheffin Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:50
      Pracuja na polu w Niemczech na czarno a w Polsce pracuja np. w skarbowkach, urzedach powiatowych i pracy, moj sasiad na poludniu Niemiec zatrudnia takie kobiety przy zbiorach szparagow, szpinaku i innego zielska.
    • tuonetar Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:53
      Pracę ma ten, kto zarabia min. 1 godzinę w tygodniu - o ja pier..., ileż to można zarobić przez 4 godziny/miesiąc!

      Jest jeszcze jedna grupa "fałszywych bezrobotnych" rejestrujących się dla ubezpieczenia. To niepełnosprawni, którzy zostali cudownie uzdrowieni przez orzeczników ZUS, bo nie stać ich na łapówkę dla konowała, czyli ludzie faktycznie niezdolni do pracy, ale nieotrzymujący renty.
    • taka-jedyna Propaganda Wybiórczej 01.06.11, 09:54
      Nie dość, że propaganda to jeszcze każą sie logować by skomentować, co skutecznie zniechęca tych "fałszywych bezrobotnych bez wynajmowanego mieszkania, jak w Londynie, zarabiającego 999zł" do oplucia gazety.pl, bredni z artykułu, autora tej szmiry i rządu.

      By żyło się lepiej
    • yaah Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 09:55
      Każdy sposób jest dobry, aby upiększyć rzeczywistość i to bez względu na bandę rządzącą.
      Co jest warte badanie, które uznaje za osobę pracującą kogoś kto zarabiał przez 4godz.(!) w ciągu miesiąca i w dodatku na czarno? Jak długo taki "pracownik" pociągnie? Zakładam, że stawką za taki czas "pracy" będzie odpowiedni ułamek płacy minimalnej?
      Słów brak i po raz kolejny pojawia się pytanie, po co finansujemy GUS i podejrzaną działalność jego urzędników?
    • pro-contra Hurrra! Nareszcie mamy dobrobyt 01.06.11, 09:58
      obiecany nam 22 lata temu, jak dziecku lizak na patyku.
      Ci, którzy chwalą sobie ten półniewolniczy system to w przeważającej części złodzieje i malwersanci, kumtotrzy wpływowych "osobistości" wspomagający rodzinę albo łapówkarzy (we wszelkiej postaci).
      Nikt mnie nie przekona, że praca za 1000,-złotych miesięcznie jest argumentem za chwaleniem panującego systemu, albo że należy być wdzięcznym za oferowanie takowej.
      To nie jest kapitalizm, lecz upodlenie narodu jakiego od przedwojennej, burżuazyjnej Polski nikt nie zna i mało kto pamięta.
    • kwa_mac Wracamy do propagandy sukcesu? Jaja sobie robicie? 01.06.11, 10:01
      Urzędy Pracy robią dokładnie wszystko, żeby wyrejestrowac osobę bezrobotną, a nie żeby jej pomóc. Byłem świadkiem takiego poniżania ludzi i słyszałem kilka relacji na ten temat. Na Mazurach ludzie nie szukają pracy? Na jakiej parszywej podstawie takie wnioski wysnuwacie?
      Oficjalne statystyki ZANIŻAJĄ bezrobocie, a nie je zawyżają.
      GW chce pomóc rzadowi? Takim wkurzaniem wyborców na pewno nie pomoże.
      Kolejna sprawa, to wynagrodzenia. Średnie wynagrodzenie w Polsce. Wiecie jakie jest? Nie wiecie kwa mać. Bo GUS podaje tylko średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wśród osób zatrudnionych na stałe. Mimo, że takie dane mogą być prawdziwe, to nie pokazują dramatycznej sytuacji Polaków, gdyz dotycza tylko szczęśliwej elitki, a nie całego społeczeństwa.
      Kiedyś rzetelnie i uczciwie podchodziliście do spraw Polski. Niestety, postanowiliście zakalmywać rzeczywistość propagandą sukcesu. To nie sztuka dobrać takie wskaźniki, żeby badanie było super dla rządu. Za rządów PiS-Samoobrona i SLD było to samo. Wszyscy mówili nam, jak jest kwa mać dobrze.
      Skoro jest tak dobrze, to dlaczego kwa mać jest tak źle???
      • kwa_mac Dlaczego chowacie mój post? Niewygodny? 01.06.11, 10:08
        Zakłóca przekaz, jaki ma dotrzeć do ludzi? I w tym momencie poruszamy kolejny temat - wolność slowa i przekonań. Poza propagandą sukcesu reaktywowaliście cenzurę. Regulaminu forum nie złamałem, a więc jaki powód znajdziecie? Nie znajdziecie, bo nawet nie będziecie go szukać. Ot, wytnie się kolejnego bałwana z forum i forum będzie piękną łączką z barankami, owieczkami, i farbą pomalowaną trawą.
    • te_rence Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:05
      Nie no praca jeeeest! za 1000 na rękę zapieprzasz 10-12 godzin tak że potem na nic nie masz siły a jesteś w pracy przez menażera z żelem we włosach traktowany jak śmieć
      taka robota to jest!
      tylko jakie masz perspektywy mając taką pracę?
      • fuks0 Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:21
        te_rence napisał:

        > Nie no praca jeeeest! za 1000 na rękę zapieprzasz 10-12 godzin tak że potem na
        > nic nie masz siły a jesteś w pracy przez menażera z żelem we włosach traktowany
        > jak śmieć
        > taka robota to jest!
        > tylko jakie masz perspektywy mając taką pracę?

        Nikt nie broni Ci zostać "menażerem"
        • pro-contra Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:35
          fuks0 napisał:

          > te_rence napisał:
          >
          > > Nie no praca jeeeest! za 1000 na rękę zapieprzasz 10-12 godzin tak że pot
          (...)
          > > tylko jakie masz perspektywy mając taką pracę?

          > Nikt nie broni Ci zostać "menażerem"

          Oho! Chwalca niewolnictwa się znalazł.
          A ty co dałeś "pod stołem", żeby zostać "menażerem". Swoją japę czy łapówę?
        • te_rence Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:42
          oczywiście że nikt mi nie zabrania, na szczęście już nie muszę!

          widzxisz różnica jest jednak taka że w UK jak pracujesz np. w hipermarkecie to tam menadżer ma odgórnie nakazy żeby podwładnych traktować po ludzku inaczej wylatuje u nas jest odwrotnie albo dają wolną rękę menażerom
        • mydeer Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:49
          fuks0 napisał:

          > te_rence napisał:
          >
          > > Nie no praca jeeeest! za 1000 na rękę zapieprzasz 10-12 godzin tak że pot
          > em na
          > > nic nie masz siły a jesteś w pracy przez menażera z żelem we włosach trak
          > towany
          > > jak śmieć
          > > taka robota to jest!
          > > tylko jakie masz perspektywy mając taką pracę?
          >
          > Nikt nie broni Ci zostać "menażerem"

          Obecni menedżerowie to w większości ludzie, którzy w latach 90 mieli szczęście posiadać wyższe wykształcenie i/lub znajomości, kiedy korporacje potrzebowały ludzi na wypełnienie stanowisk kierowniczych.

          Teraz miejsca już są zajęte, a zaczną się zwalniać jak ci wejdą w wiek emerytalny - czyli mniej więcej za 30 lat.
        • ereta Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 11:58
          fuks0 napisał:

          > >
          > Nikt nie broni Ci zostać "menażerem"
          fuks0; ALE Z CIEBIE TĘPY BEZROZUMNY JEŁOP!
      • ggrdl Nie podoba ci się - nie pracuj. I nie kradnij 01.06.11, 13:50
        Nie wyłudzaj zasiłku - on jest dla tych, którzy nie mogą znaleźć ŻADNEJ pracy, a nie dla tych, którym się nie podoba "menażer", czy jest im za ciężko.

        Odnośnie "menażera" - z jednym masz rację, kultura osobista w pracy bywa poważnym problemem. Tylko to nie zależy od stanowiska. Twój "menażer" jest po prostu tępych kołkiem oderwanym od pługa, ćwokiem, który nie nadaje się do kierowania ludźmi. Po prostu KWALIFIKACJE w naszym narodzie są nadal niskie, bardzo niskie.
    • tajlerdarden Mądrości w artykule 01.06.11, 10:06
      "Są jednak i takie województwa, gdzie obie stopy bezrobocia są niemal równe. W Wielkopolsce różnica wynosi 0,1 pkt proc., w Świętokrzyskiem (0,7 pkt proc.). Ekonomiści podejrzewają, że tam na mniejszą skalę zatrudnia się na czarno."

      Sam bym na to nigdy nie wpadł!
      • zdumionyedek Re: Mądrości w artykule 01.06.11, 10:21
        niedano nagrode nobla dostal ekonomista, ktory po wieloletnich badaniach stwierdzil, nie pamietam dokladnie, ale cos w stylu-zarabiajacy wiecej moga sobie wiecej kupic niz zarabiajacy mniej
        • ggrdl Re: Mądrości w artykule 01.06.11, 14:13
          zdumionyedek napisał:

          > niedano nagrode nobla dostal ekonomista, ktory po wieloletnich badaniach stwier
          > dzil, nie pamietam dokladnie, ale cos w stylu-zarabiajacy wiecej moga sobie wie
          > cej kupic niz zarabiajacy mniej

          Obawiam się, że po prostu tyle z tego zrozumiałeś, a rzeczywistość była bardziej skomplikowana, tylko to już nie dotarło...
    • jedrek490 A ci co wyjechali to nie bezrobotni? 01.06.11, 10:07
      Panowie wielcy socjologowie. Dodajcie ok 1 mln ludzi, którzy wyjechali do innych krajów nie mogąc znaleźć pracy w Polsce.
      • pro-contra Re: A ci co wyjechali to nie bezrobotni? 01.06.11, 10:25
        jedrek490 napisał:

        > Panowie wielcy socjologowie. Dodajcie ok 1 mln ludzi, którzy wyjechali do innyc
        > h krajów nie mogąc znaleźć pracy w Polsce.

        Obawiam się, że podobnie jak z zakłamaną propagandą o niewielkim bezrobociu, wyczytałeś także zmanipulowane (oszukane) dane dotyczące emigracji.
        Tych, których wgnano na emigrancką poniewierkę, bo we własnym kraju zabrakło dla nich kromki chleba jest w rzeczywistości 3-4 milionów.
        I tu też jest dowód na idiotyzm rządzących, bo o taką liczbę zmniejsza się w kraju konsumpcja (a ta, jak wiadomo napędza gospodarkę), ale najważniejsze to zmniejszenie podatków (także składek emerytalnych i zdrowotnych do ZUS).
        Masowa emigracja to cios dla ekonomii i finansów państwa.
        A rządy nie robią NIC, aby temu zapobiec (na przykład inwestycje dające perspektywę conajmniej 15-20 lat stałego zatrudnienia).
      • ggrdl No pewnie że nie! 01.06.11, 14:11
        jedrek490 napisał:

        > Panowie wielcy socjologowie. Dodajcie ok 1 mln ludzi, którzy wyjechali do innych
        > krajów nie mogąc znaleźć pracy w Polsce.

        Większość wyjechała nie z braku pracy, tylko do lepszej pracy. Tak czy inaczej wyjechała i tam PRACUJE. Czyli nie są to bezrobotni. O ile nie oszukańczo nie zapisali się do UP (a w artykule jest o tym mowa), to nie są doliczani ani do oficjalnej rzeszy bezrobotnych, ani do tej faktycznej. To chyba oczywiste?


        Aha, pamiętajmy że w naszym kraju pracuje całkiem spora grupa ludzi z Ukrainy i Białorusi. To trochę przeczy tezie o braku jakiejkolwiek pracy...
    • artx2 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:07
      Gdy po zmianie miejsca zamieszkania jest praca dajaca płacę wystarczającą na mieszkanie i życie oraz odłożenie czegoś "na czarną godzinę" lub więcej, to ludzie się przenoszą. Jesli koszty są większe niż pensja to jaki sens się przenosc? Dokładać do tego interesu aby tylko mieć pracę? Z czego?
    • ulanzalasem Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:09
      1. Podawanie bezrobocia dla województwa trochę zamazuje prawdziwy obraz bo są powiaty gdzie wynosi ono 15-20%, a to że w stolicy jest bardzo niskie nie przekłada się na innych.
      2. Często ludzie posiadają pracę lecz jest ona sezonowa, bardzo słabo płata, dorywcza, typu sprzątanie mieszkań, tydzień na budowie za najniższą stawkę bo wtedy łatwo wykorzystać pracownika (problemy są kiedy dojdzie do wypadku).
      3. Niezależnie od wykształcenia pracy dla wszystkich i tak nie ma, nawet gdyby każdy chciał zostać lekarzem, prawnikiem, "informatykiem" czy kimkolwiek po studiach ścisłych to wszyscy pracy nie znajdą (przynajmniej w kraju).
    • jolikm Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:10
      Szkoda, że w artykule nie wspomina się obok "fałszywych bezrobotnych" również o fałszywych pracodawcach-temat rzeka.
      Szkoda też, że nie wnika się głębiej w przyczyny powstawania opisanych 4 grup bezrobocia, szkoda, że nie mówi się o braku doradców zawodowych w szkołach, którzy mogą doradzić młodym ludziom kierunki studiów, po których nie będą np. bezrobotnymi mgr filozofii, szkoda też, że nie mówi się o przyczynach powstawania tzw. gospodyń domowych, które mają inne obowiązki - przecież jak człowiek wychowuje się w społeczeństwie patriarchalnym, a co gorsza w katolickim społeczeństwie patriarchalnym, to te wzorce są niestety trochę niedostosowane do współczesnego świata. Można by mówić długo o przyczynach - bo to na nich trzeba się skupiać, a nie na słupkach przyrostu bezrobocia. Jak się trochę popracuje w urzędzie pracy, to się widzi problem nieco głębiej niż z punktu widzenia redaktora.
    • maaac Dane z ankiety też mogą być fałszywe. 01.06.11, 10:13
      Kto daje gwarancję, że ankietowani się przyznają uczciwie w anonimowej ankiecie, że pracują na czarno?

    • jurko35 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:13
      "Bezrobotnym w świetle przepisów prawa jest osoba, która ukończyła 18 lat, a nie ukończyła 60 lat w przypadku kobiet lub 65 lat w przypadku mężczyzn i jest:
      – niezatrudniona i niewykonująca innej pracy zarobkowej;
      – zdolna i gotowa do podjęcia zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym w danym zawodzie lub służbie albo innej pracy zarobkowej (jeżeli jest osobą niepełnosprawną – zdolna i gotowa do podjęcia zatrudnienia co najmniej w połowie tego wymiaru czasu pracy);
      – nieucząca się w szkole, z wyjątkiem uczącej się w szkole dla dorosłych lub przystępującej do egzaminu eksternistycznego z zakresu tej szkoły lub w szkole wyższej, gdzie studiuje w formie studiów niestacjonarnych;
      – zarejestrowana we właściwym dla miejsca zameldowania stałego lub czasowego powiatowym urzędzie pracy;
      – poszukująca zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej."
      I TYLE...
      albo stosuje się normy ustalone prawem, albo na nowo definiuje zmieniając prawo!!!
      W świetle poruszanych w artykule kwestii, autor stara się odmiennie do ustawy określić "prawdziwy" status bezrobotnego -zastanawiam się czy nie nosi to znamion czynu karalnego...

      po lekturze artykułu, zastanawiam sie czy powinno sie rejestrować jako bezrobotnych np. złodziei...? można w odpowiednim formularzu rejestracyjnym zapytać -ile pan/pani kradnie miesięcznie?

      dziki kraj!
      • tomekjot Re: Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 13:17
        Tak ale GUS ma inną definicję- tam trzeba np. w ostatnim tygodniu poszukiwać pracy. Jak nie to jesteś nieaktywny zawodowo- a o tym dziennikarz już nie wie.
    • lucas GWno prawda! 01.06.11, 10:15
      moja mam zostala wyrejestrowana z UP bo juz tak dlugo byla na bezrobociu

      wiec zwiekszyla by ilosc bezrobotnych o jeden
    • art.usa Tak czy siak, w UE jest siła bezrobotnych Hiszpania 40% młodych 01.06.11, 10:18
      Bez pracy załóż rodzinę.
      W jakim kraju jest dobrze?
      Chyba w żadnym.

      Zawsze pasowe powiedzenie:
      Panie ja młody jeszcze się napracuje,
      niech stary haruje, jemu i tak już cienko zostało.

      Albo.
      Panie, do roboty to jest cham i traktor.
    • ubrana_prawda Zatrudnienie to jedno praca to drugie 01.06.11, 10:26
      W zwiazku z tematem nasunęło mi się kilka refleksji. Terminologia stosowana w Polsce w odniesieniu do tzw. bezrobocia jest niefortunna. Ja wolę określenia "zatrudniony" lub "niezatrudniony" niż "bezrobotny" lub, no właśnie jaki ? "Robotny" ? Można być zatrudnionym i praktycznie być bezrobotnym (np. portier w biliotece, który tylko fizycznie tkwi przy wejściu i nie wykonuje żadnej pracy). Można być niezatrudnionym i wykonywać mnóstwo pracy (np. artysta, pracujący latami nad dziełem sztuki, by uzyskać za nie jednostkowe honorarium). Na podstawie swoich doswiadczeń zawodowych (kilkanaście zróżnicowanych miejsc zatrudnienia to swietny materiał porównawczy) stwierdzam, że w Polsce nie ma rynku pracy. Zbyt duży udział kolesiostwa i nepotyzmu, a za mały kompetencji, decyduje o strukturze zatrudnienia. Poza tym Polskie organy odpowiedzialne za regulację relacji zatrudniony-pracodawca popełniły liczne błędy wprowadzając np. takie formy zatrudnienia jak "umowa zlecenie", która jest przez pracodawców nadużywana. Poza tym w Polsce poszukuje się pracowników tanich, a nie kompetentnych (empiki, czy Media Markty wolą zatrudniać studiującą młodzież do 26 roku życia, by nie płacić za taką młodą kadrę składki ZUS). Jeszcze inna kwestia to adekwatność miejsca pracy do intelektualnego i aspiracyjnego poziomu zatrudnionego. Nie będzie przecież inteligent wiecznym akwizytorem, czy pracownikiem sezonowym zatrudnionym na umowę zlecenie lub o dzieło. Rynek pracy w Polsce postPRLowskiej jest marny w wyniku błędów kolejnych ekip rządzących począwszy od 1989 r. Do tego dochodzi degrengolada polskiego społeczeństwa w zakresie etyki pracy i wzajemnych relacji (to jest fundamentem obecnego "darwinizmu społecznego"). Jest ona efektem 45 lat socjalistycznej urawniłowki, która zabijała indywidualizm jednostek i w połączeniu z narodowym warcholstwem sięgającym XVI w. odbija się czkawką w dzisiejszych czasach.
    • azazel66 no to złodzieje i niedouczone magistry od lat..... 01.06.11, 10:36
      dręczą GW , to nic że od 1989 zlikwidowano 50% miejsc pracy, a za 10 lat będzie 30 mln polaków .
    • kerad-2 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:40
      Wszystkie te rozważania na temat poziomu bezrobocia w naszym kraju są co najmniej dziwne, żeby nie powiedzieć - śmieszne. Urzędnicy, którzy martwią sie o słupki bezrobocia - to jedna strona medalu i to ta naj mniej istotna. Warto zainteresować się tą drugą. A to cała struktura zatrudnienia, podatki, ubezpieczenia, które często zmuszają pracodawców do zatrudniania na czarno (żeby wogóle się utrzymać na rynku). Karanie pracowników na czarno jest chore. Każdy z nich bardzo chętnie podpisałby umowę (oczywiście, żeby to też miało sens - zaproponowane płace powinny umożliwić chociaż podstawowe utrzymanie rodziny).Z kolei, żeby pracodawcy mogli zaproponować godziwe zarobki i umowę o pracę - Nie mogą być zmuszani do prowadzenia firmy na krawędzi bankructwa. Dopuki prawodawca nie zajmie sie tym problemem całościowo - dyskusja o nim jest przelewaniem z pustego w prużne. Pozdrawiam.
    • jim19 Kto naprawdę nie ma pracy 01.06.11, 10:47
      Problem bezrobocia w mediach to kolejny problem wyborczy. Problem jako taki istnieje i jest realny jednak od lat państwo nawet nie podejmuje realnej próby szacowania i zaradzania temu problemowi.
      Co do ilości tzw zatrudnionych na czarno, z natury swej można te ilość tylko szacować. Jednak z drugiej strony w miarę dokładnie są znane wielkość populacji, ilość oficjalnie tj za których pracodawca płaci składki ZUS, ilość tzw samozatrudnionych - samodzielnie opłacających składki ZUS, oraz innych traktowanych wyjątkowo jak mundurowi czy KRUS-owcy.
      Urzędy pracy w obecnej formule to omal klasyczne marnotrawstwo sił i środków - nie dysponują wiarygodnymi danymi a w zakresie ofert pracy nie dysponują żadnymi ekskluzywnymi (wyłącznymi) ofertami. Innym doskonałym przykładem są współfinansowane przez urzędy pracy kursy zawodowe takie kursy kierowane bezpośrednio do bezrobotnego bez udziału w tym potencjalnego pracodawcy są przecież nie efektywne. Pracodawca w ramach prowadzonego przez siebie procesu rekrutacji z powodów oczywistych będzie wolał osobę osobę o danym profilu zawodowym z doświadczeniem niż osobę po kursie bez doświadczenia.
      Mnie najbardziej oburzają prowadzone co pewien czas związane z rynkiem pracy akcje "wiekowe". Mieliśmy już akcje związane z praca dla absolwentów - problem w efekcie na niesłychana skale emigracji zarobkowej się radykalnie zmniejszył, ostatnio akcja firmowana przez duet Fedak-Boni praca dla 50+ . Prócz demagogii zero realnych działań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka