Dodaj do ulubionych

Zielono w głowie

11.06.11, 01:39
"
Wspomina się zesłanie Ducha Świętego na zalążek Kościoła w Jerozolimie, a przecież Święty Duch to właśnie zieleń. Młodość, dynamizm, ruch, zmiana - to czego w chrześcijaństwie na ogół za mało. Zwyciężyć starość, ociężałość, sklerozę - mieć w głowie zielono, a jakże!"

A no coz! Kolejny wystep zniedoleznialego staruszka. "duch swiety to zielen"! Co za wymysl? A moze zolc albo pomarancz? "duch swiety to dynamizm, ruch, zmiana" , ano mozecie sobie napisac co chcecie, co slina na jezyk przyniesie. Wystarczy tylko w te bajdy wierzyc, tz. trzeba tylko w te bajdy uwierzyc, a potem w reszte, i juz czlowiek chrzescianski nie czuje strachu. Inaczej jest tchorzem, boi sie smierci, boi sie zmagania z sensem zycia, ktorego nie widzi. Czarujcie sie dalej i placie swoim "wymyslaczam fabul" za nadzieje.



Więcej... wyborcza.pl/1,75968,9765137,Zielono_w_glowie.html#ixzz1Ov3X9YbC
Obserwuj wątek
    • madissa Zielono w głowie 11.06.11, 02:49
      Przykre to, co piszesz.W jednym zdaniu okazujesz brak szacunku innym ludziom bo wierzą w to, co Ty nie wierzysz, i obrażasz innego człowieka tylko ze względu na Jego wiek. Pan Jan Turnau bynajmniej nie wykazuje oznak utraty sił umysłowych, chociaż to, co pisze, dla osób spoza chrześcijaństwa może nie być zrozumiałe (trzeba nieco znać kontekst). Oby pisał nam jeszcze 100 lat, bo każdy Jego tekst podtrzymuje wiarę sporej grupki osób. Pan Jan Turnau od lat jest taką jaśniejszą stroną naszego Kościoła sami księża i biskupi nie są bynajmniej całym Kościołem, mimo, że bez przerwy media stawiają znak równości pomiędzy tymi pojęciami używając ich zamiennie. Cóż, tak się składa, że Zesłanie Ducha Świętego to jedno z piękniejszych Świąt w kościele, i nie zepsuje mi tego nawet poświęcenie z tej okazji przez któregoś z księży całego kazania tematowi aborcji, degeneracji polskiej rodziny, ojczyzny w potrzebie, cywilizacji śmierci czy wielkości wyłącznie trzech wybranych Polaków (albo i wszystkim tym tematom jednocześnie). Dlaczego "zielone świątki" to już sobie doczytaj. Oczywiście, jest tu zaadoptowany element z kultury ludowej i nawet pogańskiej, tak jak w każdym naszym najdrobniejszym zwyczaju czy święcie. Ale o to się nie martw. Te naleciałości niedługo znikną zastąpione przez wpływy orientu czy Dalekiego Wschodu.

    • mieszkaniec_wszechswiatow [...] 11.06.11, 06:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kociewiak2 Re: Zielono w głowie 11.06.11, 09:38
      ...my wierzacy kochajacy Jezusa spotkamy sie tam,a co bedzie z toba tylko pyl i cisza ale jest jeszcze czas,czas na nawrocenie Bog kocha cie tak samo jak mnie i wszystkich ale....
    • tow_rydzyk Religijne pustogłowie 11.06.11, 09:43
      Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze Komitet Noblowski przyzna “Teologicznego Oscara” za odkrycia w dziedzinie badan nad rozpietoscia skrzydel aniola? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu porzadku publicznego.Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.
      Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
      Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.
      • tymon99 Re: Religijne pustogłowie 11.06.11, 10:12
        a może jednak dasz się skusić i zainstalujesz poprawnie klawiaturę?
    • maxixxx Zielono w głowie 11.06.11, 09:50
      W zasadzie to ręce opadają i nawet nie będę polemizował z autorem wielbiącym Ducha Świętego który spływa na świat w postaci zieleni ale przyłączę się do mieszkańca wszechświata który słusznie wytknął, że to święto z chrześcijaństwem ma tylko tyle wspólnego, że chrześcijanie mordowali ludzi którzy kiedyś te święto obchodzili czcząc nadejście wiosny nazywając ich poganami

      Ostatnio watykańczycy usiłują zawłaszczyć tradycję 1 Maja jako święta robotniczego wciskając w ten dzień święto cieśli Józefa któremu Bóg przyprawił rogi zapładniając mu młodą żonę ( to trochę tłumaczy zamiłowanie watykańczyków do młodych i jędrnych ciał dziecięcych )
    • madissa Zielono w głowie 11.06.11, 11:17
      To co za problem - czcijcie sobie zielone świątki jako święto pogańskie, ze strony współczesnych chrześcijan od jakiś 150 lat nic wam za to nie grozi. Te wszystkie obraźliwe słowa napisane przez was, mając na uwadze osobę Pana Jana oraz treść Jego artykuliku to zwyczajne chamstwo i nietolerancja. Nic was nie różni od fundamentalistycznych wyznawców w krajach muzułmańskich opluwających zbiorowo kogoś, kto śmie nie być wyznawcą Allaha albo nawet i jest - ale nosi inny krój ubrania. Nic was nie różni od aktywistów partyjnych zaszczuwających myślących inaczej: czy to czerwonych sprzed lat, czy obecnych pisuarowców i innych oszołomów. Panie tow.rydzyk: NIKT OD DAWNA NIE CZYTA tych pana powielanych tekstów, bo tego nie da się czytać !
      • tow_rydzyk Religia - ostatnie tabu psychiatrii 11.06.11, 11:41
        madissa napisała:

        > To co za problem - czcijcie sobie zielone świątki jako święto pogańskie, ze str
        > ony współczesnych chrześcijan od jakiś 150 lat nic wam za to nie grozi. Te wszy
        > stkie obraźliwe słowa napisane przez was, mając na uwadze osobę Pana Jana oraz
        > treść Jego artykuliku to zwyczajne chamstwo i nietolerancja. Nic was nie różni
        > od fundamentalistycznych wyznawców w krajach muzułmańskich opluwających zbiorow
        > o kogoś, kto śmie nie być wyznawcą Allaha albo nawet i jest - ale nosi inny kró
        > j ubrania. Nic was nie różni od aktywistów partyjnych zaszczuwających myślących
        > inaczej: czy to czerwonych sprzed lat, czy obecnych pisuarowców i innych oszo
        > łomów. Panie tow.rydzyk: NIKT OD DAWNA NIE CZYTA tych pana powielanych tekstów,
        > bo tego nie da się czytać !

        sazanowna Pani,
        Prosze zabierac glos w swoim imieniu. Stadne myslenie jest przejawem totalitaryzmu nie tylko religijnego...

        Nawiazujac do moich tekstow...bardzo Pania przepraszam . Rzeczywiscie sa one dla dla osob wychowanych w duchu komunistyczno-katolickiej indoktrynacji dosc trudne do zrozumienia.... wymagaja od potencjalnego czytelnika pewnego wysilku intelektualnego i zdolnosci do niezaleznego myslenia.

        Proponuje Pani, skrocona bardzo demokratyczna jego wersje ( jak Pani widzi nie dyskryminuje zadnej religii) :


        "Brief course on comparative studies of religion:
        Taoism: shit happens
        Buddhism: if shit happens, it isn't really shit
        Islam: if shit happens, it is the will of Allah
        Catholicism: if shit happens, you deserve it
        Judaism: why does this shit always happen to us?
        Atheism: I don't believe this shit"

        tow_rydzyk
        • madissa Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 11.06.11, 13:23
          Ale to prawda: NIKT NIE CZYTA Pańskich tekstów - to spostrzeżenie poczynione po lekturze wielu komentarzy POD Pana tekstami. I to nawet ze względu na treść (kopiowaną od lat, i na ogół zupełnie nie na temat), ale ze względu na FORMĘ: gramatykę, redakcję, układ, brak wersów, akapitów, polskich liter. Nie szanuje Pan swojego potencjalnego czytelnika, więc nie ma Pan czytelników.
          • tow_rydzyk Religia - ostatnie tabu psychiatrii 11.06.11, 16:19
            madissa napisała:

            > Ale to prawda: NIKT NIE CZYTA Pańskich tekstów - to spostrzeżenie poczynione po
            > lekturze wielu komentarzy POD Pana tekstami. I to nawet ze względu na treść (
            > kopiowaną od lat, i na ogół zupełnie nie na temat), ale ze względu na FORMĘ: gr
            > amatykę, redakcję, układ, brak wersów, akapitów, polskich liter. Nie szanuje Pa
            > n swojego potencjalnego czytelnika, więc nie ma Pan czytelników.

            Szanowna Pani,
            Odczuwam w Pani tonie desperacje i bezsilnosc intelektualna...zreszta sa to dosc charakterystyczne zjawiska tak czesto obserwowane wsrod zindoktrynowanych od dziecinstwa religijnych entuzjastow, ktorym brakuje argumentow w dyskusjach z ludzmi nie doznajacymi blogoslawienstwa zadnego z 5000 oficjalnie zarejestrowanych bogow/bogin...

            Prosze nie dramatyzowac... i zaparzyc sobie dobrej kawy bez domieszek religijnej zolci...Po kilku dosc cywilizowanych wpisach zaczyna Pani byc agresywna...co bradzo mnie niepokoi...

            Przykro mi, ze brak znakow diakrytycznych uniemozliwia Pani zrozumienie moich tekstow...Zastanawia mnie co moze byc przyczyna takiego stanu rzeczy ... lenistwo czy tez niewydolnosc intelektualna...

            Dziekuje, ze mimo bogatego i napietego kalendarza zajec/obowiazkow religijnych znalazla Pani czas aby konstruktywnie skrytykowac moje teksty przynajmniej od strony formalnej.
            Poczytuje sobie to za wyjatkowy honor.

            Proszac o pisanie na temat tradycyjnie zycze Pani, Panu Turnau i wszystkim entuzjastom religijnym od Czestochowy poprzez Jerozolime do Teheranu wspanialego, pelnego przygod i wrazen zycia pozagrobowego.

            tow_rydzyk
            • madissa Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 13.06.11, 00:45
              Tak, ten tekst od strony formalnej jest znacznie lepiej skonstruowany. Sugeruję pisać teksty w jakimś edytorze, zedytować, a potem dopiero wklejać na forum "GW". Powód nieczytania Pańskich tekstów przez potencjalnych czytelników jest taki, jak podałam. Musi Pan pamiętać, że żyjemy w epoce postmodernizmu (a może nawet nieco później), i ludzie mają w każdym momencie setki opcji do wyboru. Dlatego nikt nie traci czasu na źle zredagowane, nieczytelne i kopiowane po raz setny teksty. A Panu musi być przykro ....
              • leziox Re: Religia - ostatnie tabu psychiatrii 13.06.11, 00:57
                Pragne sprostowac.
                Ja czytam teksty Tow.Rydzyka.
                Pojde nawet dalej.
                Proponuje kandydature tego pana na prezydenta Rzplitej.
                Za jego prezydentury wprowadzilibysmy podatki dla kosciola kat.,przeswietlilibysmy majatki sektowych panow w czarnych sukienkach i odgrodzili panstwo polskie od szkodliwego wplywu kon´kordatu.
                I jesli tow.Rydzyk(nie mylic bron Boze z pewnym panem z Torunia)wylozy gdzies swoje listy wyborcze,zaraz polece sie tam wpisac.
                Jesli nie wylozy,to i tak postawie mu piwo a nawet cala skrzynke.
    • helguera drogi p.dyżurny od Kościoła 11.06.11, 11:31
      -''młodość dynamizm,ruch,zmiana-tego podobno brakuje w kosciele według dyżurnego.Wiem że pracuje pan w takiej gazecie gdzie obowiazkowo w kazdym tekście o kosciele trzeba pokazywac jego braki.Czyni to dyżurny stale i z pewnoscią jego opinie sa bardziej znaczace od tych ktore wypisuje dyzurna kolezanka wiśniewska.Ale z tymi brakami wypisanymi dzisiaj to ja się nie zgadzam,jest wprost przeciwnie czego przykladem była niedawno Lednica.
    • madissa Zielono w głowie 13.06.11, 00:57
      Dla zainteresowanych: kazanie w tym ważnym dniu Święta Zesłania Ducha Świętego było takie, jak przepowiedziałam wyżej: o JPII, Wyszyńskim i Narodzie Polskim, który bez tych dwóch Wielkich osób dzisiaj by de facto nie istniał. Duch św. też miał w tym pewien udział, ale tak na marginesie. Tak polatywał tu i ówdzie i natychał (od: natchnąć).

      Był znany i milion razy cytowany cytat z JPII (ten z "Duchem Św., więc akurat pasował jak ulał, a i temat czytanej Ewangelii załatwił)

      Była też przypomniana krótka biografia Prymasa, nazwy miejsc uwięzienia go przez komunę (komunie ksiądz także poświęcił kilka słów). Cdn. i rozwinięcie tematu Prymasa Wyszyńskiego nastąpi w kazaniu za tydzień, jak nas ksiądz poinformował, za którą to informację jestem najbardziej wdzięczna, bo w ten sposób będę mogła ten kościół ominąć szerokim łukiem. Może coś przekręciłam, ale to dlatego, że szlag mnie trafiał raz za razem i cały czas zastanawiałam się, czy demonstracyjnie nie opuścić budynku kościoła. Dodam, że tydzień temu z okazji Święta Opatrzności Bożej zamiast kazania czytany był list pasterski Kard. Nycza, głównie o JPII i Prymasie Tysiąclecia w kontekście Święta Opatrzności Bożej, a trzy tygodnie temu był czytany list pasterski Kard. Nycza, głównie o JPII i Prymasie Tysiąclecia w kontekście zbliżającego się Święta Opatrzności Bożej oraz konieczności wsparcia budowy Świątyni OB. Już się nawet domyślam jaki będzie temat kazania w Święto Bożego Ciała.

      Panie Tow_Rydzyk. Chrześcijaństwo niewiele ma z tym cyrkiem wspólnego, nawet jeśli wszyscy dookoła przekonują Pana, że tak jest. I nie jest to tylko moja opinia. Przy całym szacunku do faktycznych zasług Prymasa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka