miroslove
29.11.11, 05:23
Zaczynając lekturę myślałem, że przeczytam coś ciekawego. Tymczasem ten artykuł jest o niczym, a raczej o nikim. Gość nie skończył żadnej szkoły, nie zagrał żadnej dużej roli, a jego obrazy są koszmarne (mój 2 letni bratanek ma podobny warsztat). Bo co to za zasługa, że zrezygnował z komercyjnej kinematografii (nie jest pewne czy go tam właściwie chcieli). Facet jest synem swego ojca i tyle. Artykuł zaczyna się ciekawie od dwóch dewiz i właściwie na tym się kończy.