Dodaj do ulubionych

Nie wierzę w Boga. Bo... - list

    • zaifi3 ponury odwieczny spisek! 24.02.12, 11:14
      Bardzo odkrywcze,
      tylko dlaczego brzmi jak tłumaczenie się,
      trzeba przeczytać ze zrozumieniem Stary Testament,
      by wyzbyć się wiary w wyimagowanego.
      Dlaczego łożą na mity,właśnie ludzie niby wykształceni,
      bo jest umowa między"Panem wójtem i plebanem".
    • wlodek21 Przeszedłem podobną drogę, 24.02.12, 11:16
      od katolicyzmu do ateizmu. Później od ateizmu do agnostycyzmu. Nie interesuje mnie wiara, tylko wiedza. Na pewno okrutna, mściwa i prymitywna istota-bóg z judaistycznej i chrześcijańskiej mitologii jest tylko wymysłem ludzi będących na takim właśnie poziomie rozwoju. Nie odważę się jednak twierdzić, że cała Rzeczywistość to tylko materia i formy energii, które znamy. Bardziej niż chrześcijaństwo sensowny jest w tym ujęciu buddyzm, którego twórca zalecał, żeby nie przyjmować niczego, także jego słów, wyłącznie na wiarę. Zalecał, żeby wszystko przed zaakceptowaniem dokładnie sprawdzić.
      A swoją drogą, znam - osobiście i z mediów - wielu zdeklarowanych katolików będących wcieleniem bezrefleksyjności, hipokryzji i pychy. Wśród agnostyków i ateistów procent takich przypadków jest zdecydowanie mniejszy. Być może dlatego, że ci ludzie w większości MYŚLĄ.
    • zdzisiek_2 Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 11:21
      > Ateizm to również wiara. Wiara w nieistnienie Boga. Niech któryś z ateistów udo
      > wodni mi, że Boga nie ma?

      Jeśli ateizm jest wiarą to celibat jest formą seksu.
      Ten kto twierdzi że coś istnieje musi udowodnić że owo coś istnieje. Czy wierzysz w jednorożce, krasnoludki, wróżki, Zeusa, Apolla itp. itd. ? Jeśli nie to udowodnij że nie istnieją ! To że nie można udowodnić nieistnienia czegoś nie jest powodem aby w to wierzyć.
    • rikol12 Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 11:24
      Na obecnym etapie świadomości i Bóg jest dla większości populacji potrzebny jak tlen.Wszystkie Nieszczęścia spowodowane są przez więksość religii.Swiatli przechodzą do buddyzmu.Mało ich.Odchodenie od Boga powoduje np.konstatacja-jest miłosierny idecyduje o losie ludzkim,to dlaczego tak sie męczy i decyduje aby w jednym miejscu znalazło się 96 ludzi i że akurat oni razem muszą odejsć.
      • youngcontrarian Boga pod sad za tragedie Smolenska 24.02.12, 11:43
        rikol12 napisała:

        (...) dlaczego tak sie męczy i decyduje aby w jednym miejscu znalazło się 96 ludzi i że akurat oni razem muszą odejsć.


        Rozprawe odrocza z powodu nie stawienia sie oskarzonego.....



        --
        “ Dialog w Kościele jest to dialog dupy z kijem.” – ks Tischner

        “Miłość do bliźniego powinna być dobrowolna” - Aлёшa Aвдeeв

        “Nie chcę aby ktokolwiek sie z dla mnie poświęcał...bez mojej zgody”
        – Aлёшa Aвдeeв

        "Przestancie jeczec....jeszcze dzis bedziemy w niebie - Jezus do ukrzyzowanych wspoltowarzyszy" - Aлёшa Aвдeeв

        --
        “Miłość do bliźniego powinna być dobrowolna” - Aлёшa Aвдeeв

        “Radujcie sie glupcy! Lepiej byc glupim w demokracji niz madrym w totalitaryzmie” - Aлёшa Aвдeeв

        "Tylko samobojca jest w stanie okreslic swoja przyszlosc z bardzo duza doza prawdopodobienstwa" - Aлёшa Aвдeeв

        • tanczacy.z.myslami Re: Boga pod sad za tragedie Smolenska 24.02.12, 12:29
          youngcontrarian napisał:

          > Rozprawe odrocza z powodu nie stawienia sie oskarzonego.....

          Przeciwnie - można przyjąć religijny punkt widzenia, że Bóg jest obecny zawsze i wszędzie a więc i na tej rozprawie.
          Gorzej będzie z wysłaniem i potwierdzeniem doręczenia pozwu...
          • youngcontrarian Re: Boga pod sad za tragedie Smolenska 24.02.12, 13:05
            tanczacy.z.myslami napisał:

            > youngcontrarian napisał:
            >
            > > Rozprawe odrocza z powodu nie stawienia sie oskarzonego.....
            >
            > Przeciwnie - można przyjąć religijny punkt widzenia, że Bóg jest obecny zawsze
            > i wszędzie a więc i na tej rozprawie.
            > Gorzej będzie z wysłaniem i potwierdzeniem doręczenia pozwu...


            ...albo bedzie sadzony in absentia .... ( albo z wolnej stopy)
    • aleydis Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 11:37
      A kto go kiedy i gdzie widział ostatnio?
    • princealbert Ateizm to również wiara ? 24.02.12, 11:46
      co za glupi komentarz - ateista ma udowadniac, ze nie ma Boga? Po jaka cholere.

      Wiara to system nakazow i zakazow, regul zycia, objasnien swiata, itp wywodzacych sie z jakis religijnych dokumentow. W tym sensie ateizm nie jest zadna wiara. Jest to naturalna postawa czlowieka myslacego i racjonalnego.
    • iskram Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 12:21
      Wiara Góry Przenosi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • orgelmusik Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 12:31
        Pokaż jak :) chętnie popatrzymy. Jeżeli uświadczymy tego cudu, osobiście uwierzę - raz na zawsze.

        iskram napisała:

        > Wiara Góry Przenosi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • pyteasz Błagamy o korektę! 24.02.12, 12:48
      "Tu zacytuję wiersz Konstadionosa Kawafisa zatytułowany "Miasto"."


      Miał na imię Konstandinos, względnie Konstantinos!

      :-(
    • kerrville Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 14:00
      A jaki wplyw na nasze zycie maja dywagacje jakiegos osobnika na ten temat?
      Toz to czysta papka.
      Moze lepiej by gw rozwodzila sie na temat trwonienia publicznych (naszych) pieniedzy na finansowanie Krytyki Politycznej. Wszak co roku otrzymuje ona okolo 1mln zl. z naszych pieniedzy.
      I po co? By sciagac oddzialy niemieckich faszystow do W-wy. I prosze nie zapominac ze faszyzm to odmiana socjalizmu, a nie prawicy.
      Niemieccy bojowkarze w Polsce, finansowanie lewactwa z naszych pieniedzy, ...to ma wplyw na nasze zycie.
      • pvf Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 14:49
        A u religiantów tradycyjnie murzynów biją....
    • he1ku Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 14:01
      nabati napisał:

      > Ateizm to również wiara. Wiara w nieistnienie Boga. Niech któryś z ateistów udo
      > wodni mi, że Boga nie ma?
      To,że boga nie ma sam sobie możesz impirycznie odpowiedzieć.Gorzej jest udowodnić ,że on istnieje, choć utworzono ideologię jego bytu.Człowiek od zawsze bał się, duchowni ( nie zależnie od wiary i boga ) następnie zaczeli tych ludzi straszyć. W katolicyzmie jest takich strachów wiele, a to grzech- to dobrze, a to niebem ,piekłem ,klątwą koscielną i td.A wiara to jest wielki sklep.Tu sprzedaje się towar, którego w sumie niema . Apogeum tego jest obecność Rydzyka i jego Radia Maryja, to on przez eter wmawia ubogim emerytkom do łożenia na słuszne dla niego cele. Facet , czy mozna tak o duchownym mówić , zapadł na chorobę zwaną gigantomanie, a słuchaczy dopinguje do wysyłania na jego konto danin.Kiedyś to było jasne , pleban zbierał dziesięcinę i innych datków nie otrzymał ,bo biedny nie dał ,nie miał skąd.Wg niektórych ; czym biedniejsze społeczeństwo ,tym większe posłuszeństwo i oddanie wiary .Dodam jeszcze jedną maksymę ; dlaczego jesteś biedny, boś głupi, a dlaczego jesteś głupi, boś biedny. Kwadratura koła.
    • apas13 Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 14:02
      Prosze uprzejmie:
      Jeśli coś istnieje, nie trzeba w to wierzyć, bo można stwierdzić fakt istnienia w sposób intgerpersonalnie sprawdzalny i weryfikowalny. Nikt nigdy nie stwierdził w sposób interpersonalnie sprawdzalny i weryfikowalny, że bóg istnieje. Natomiast sednem religii zbudowanej wokół istoty boga jest WIARA w jego istnienie. Ojcowie religii nie dają dowodów istnienia boga, każą w to istnienie wierzyć.
      Skoro mamy więc miliony dowodów, że bóg nie istnieje (jak niedoskonałość dzieł owego podobno doskonałego twórcy, wielokrotne obalanie prawd objawionych, pochodzących podobno od istoty nieomylnej i wszechwiedzącej czy choćby wewnętrzna sprzeczność fenomenu wszechwiedzy ze stworzeniem świata i ludzi - bo jak bóg mógł stwierdzić, że światło jest dobre, skoro wiedział to od zawsze? Jak mógł dać ludziom wolną wolę i być rozczarowanym efektami, skoro musiał dokładnie wiedzieć, jakie decyzje będą podejmować i jekie skutki to przyniesie?). A po drugiej stronie mamy wiarę, której fundamenty ulegają ciągłym wstrząsom i muszą się dostsowywać do wciąż pogłębianej WIEDZY o istocie rzeczy, czasem z kilkusetletnim opóźnieniem? Wychodzi na to, że wszechwiedzący bóg lepiej informuje ateistów - naukowców, niż swego pełnomocnika w Watykanie...
      Skoro tak się rzeczy mają, to jakiego dowodu na nieistnienie boga chcesz? To można porównać do sytuacji z kopernikańskim modelem układu słonecznego: kilkaset osób było w kosmosie i widzieli na własne oczy jak sprawy się mają. Dzięki sondom kosmicznym każdy może zobaczyć to sam w Internecie. Każdy może sobie kupić teleskop albo przeprowadzić jeden z setek eksperymentów potwierdzających fakt, że Ziemia nie jest płaska i orbituje wokół słońca wraz z innymi planetami. Każdy z tych eksperymentów zawsze zwróci taki sam, przewidywalny z góry wynik.
      Ale oto gdzieś w jakiejś norze siedzi ślepiec i wierzy, że Ziemia jest paska i leży w centrum wszechświata. I domaga się, by mu UDOWODNIĆ, że tak nie jest... Bo przecież on nie widzi krzywizny planety. Ale on nic, cholera, nie widzi...
      Ot i cała prawda o wierze w boga...
    • white_lake dziękuję za ten osobisty list 24.02.12, 14:06
      Ja też uważam, że ból i cierpienie to najgorsze, co może spotkać żywą istotę i boleję nad tym, że jest tego tak dużo na świecie, że sami zadajemy je sobie nawzajem i zwierzętom. I to często w imię boga, tego czy innego.
      To jest potworne.
      Zezwierzęcenie ludzi (choć to krzywdzące dla zwierząt słowo) jest dla mnie najlepszym dowodem na nieistnienie boga.
    • jaklucz Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 15:11
      > Ateizm to również wiara. Wiara w nieistnienie Boga. Niech któryś z ateistów udo
      > wodni mi, że Boga nie ma?

      A po co ma Ci cokolwiek udowadniać? Żeby Cię przekonać? Po co? Wierz w co chcesz, ale bądź uczciwy względem inaczej myślących. I idź swoją drogą zgodnie z własnym sumieniem. I na własny koszt.
    • orgelmusik Ateizm to nie "wiara w nieistnienie boga" 24.02.12, 15:29
      Ateizm to nie "wiara w nieistnienie boga".
      Ateizm - to wtedy, gdy wszystko mi jedno, czy bóg istnieje, czy nie istnieje.
      Może sobie istnieć. Mi to nie przeszkadza. On ma takie samo prawo do istnienia, jak ja.

      Inna sprawa, że nie mam zamiaru go adorować. Jeżeli bóg oczekuje adoracji od setek miliardów ludzi (w ciągu całego istnienia ludzkości), to jest to po prostu straszna pycha. Z jakiej racji muszę go adorować, być mu za cokolwiek wdzięcznym? Bez przesady. Z bogiem policzę się (albo nie), gdy umrę. A małym ludziskom, którzy gotowi są zabijać tych, co nie podzielają ich "wiary", mówię: wara ode mnie. Bo to ludzie chcą rozliczać innych ludzi. W imię boga, oczywiście. Tacy sami ludzi boga i wymyślili - żeby łatwiej było panować nad innymi ludźmi.
    • drupal Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 15:42
      Faktycznie, katolicka koncepcja Boga ma duże luki w wielu aspektach i łatwo można zwątpić.
      Brakuje w niej zarzuconej od 4 wieku chrześcijaństwa reinkarnacji, idei wielokrotnego powracania duszy w różnych ciałach. Jeśli jesteśmy osobą, istotą duchową, energią życia napędzającą martwą materię to troszczymy się o los innych żywych istot, w ciałach ludzkich czy nie. A poznanie i pokochanie Boga zależy od naszego szczerego pragnienia a nie łaski narzuconego nam biskupa czy proboszcza. Nie dzielę ludzi na wierzących i niewierzących ale wolę tych szczerych i życzliwych innym żywym istotom od mściwych i nawiedzonych sekciarzy.
      Jeśli ktoś nawet nie wierzy w Boga ale ma szacunek do wszelkich form życia to najprawdopodobniej więcej uzyska w chwili śmierci od dewoty wytykającej innym grzechy czy topiącego w rzece psy katola.
    • wsekowski Re: @nabati 24.02.12, 16:23
      nabati napisał:
      > Ateizm to również wiara. Wiara w nieistnienie Boga. Niech któryś z ateistów udo
      > wodni mi, że Boga nie ma?

      Posługujesz się starym i wyświechtanym 'flejmem'. Tak się składa, że na tym świecie, ktoś kto w coś wierzy winien udowodnić że to coś istnieje, a nie odwrotnie - tak jest zbudowana (uwaga trudne słówko) logika.
      Można twoje pseudobłyskotliwe zdanie odwrócić i zapytać:
      - udowodnij mi że nie istnieje wielki potwór spaghetti;
      - udowodnij mi że nie istnieje planeta cthuluhu;
      - udowodnij mi że nie istnieją fioletowe kosmiczne stowrki z planety jp99.
      Twoje nieszczęście polega na tym że nie rozumiesz czym jest dowód, logika, wnioskowanie.
    • awm10 Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 16:30
      Brzmi to dziwnie znajomo i chyba wielu czytających ma to wrażenie.
      Cytat z Dawkinsa, gdy go pierwszy raz usłyszałem, to ten moment gdy zacząłem się poważnie zastanawiać nad religią i moim do niej stosunkiem.
      To było jak jajko Kolumba, proste gdy ktoś nam pokaże.
      W głowie rodzi się szereg pytań i trzeba sobie na nie uczciwie odpowiedzieć.
      Warto to przećwiczyć.
      Na jedno pytanie do dziś nie znajduję sensownej odpowiedzi:
      dlaczego gdy już jesteśmy dorośli (po szkołach, pełni wiedzy) nie jesteśmy w stanie wydobyć się z bajek dzieciństwa?
    • 12345a65 Wierzę 24.02.12, 16:43
      Bóg -Duch dał człowiekowi część siebie- duszę.
      Kórej nie dał gąsienicy, psu czy osie.
      Człowiek może z tej duszy korzystać albo i nie, zobaczyć tego sens albo i nie.
      Może też czuć się równy bydlęciu albo i nie.
      • jamnnik Re: Wierzę 24.02.12, 17:21
        12345a65 napisała:

        > Bóg -Duch dał człowiekowi część siebie- duszę.
        > Kórej nie dał gąsienicy, psu czy osie.
        > Człowiek może z tej duszy korzystać albo i nie, zobaczyć tego sens albo i nie.
        > Może też czuć się równy bydlęciu albo i nie.

        a skąd wiesz, że gąsienica, pies i osa nie mają dyszy?
    • wolaboska Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 16:54
      Po co Ci dowód na nieistnienie? Zastanów się...

      Dowodzi się istnienie czegoś.
    • marszal78 Podważyłem dogmaty w wieku 7 24.02.12, 17:39
      Mając 7 lat podważyłem jeden z dogmatów Kościoła. Proboszcz w sali katechetycznej małego kościółka na wsi na pierwszej lekcji religii zaczął opowiadać o Duchu Świętym. Wtedy podniosłem rękę i powiedziałem głośno 'Duchów nie ma!'. Powiedziałem tak gdyż miałem bezgraniczne zaufanie do moich rodziców, a oni widząc że nie mogę spać w nocy ze strachu, wbili mi do głowy że żadnych duchów nie ma! Po incydencie w na lekcji proboszcz opowiedział o tym moim rodzicom. Oczywiście rodzice nie wciskali mi znów, że duchy istnieją, bo woleli abym miał spokojny sen i nie zrywał się w nocy z krzykiem.
      • fajny30lat Re: Podważyłem dogmaty w wieku 7 25.02.12, 14:59
        marszal78 napisał:

        > Mając 7 lat podważyłem jeden z dogmatów Kościoła. Proboszcz w sali katechetyczn
        > ej małego kościółka na wsi na pierwszej lekcji religii zaczął opowiadać o Duchu
        > Świętym.

        Natomiast ja, bedac w przedszkolu, na zapytanie siostry zakonnej jak sie zegna w Cerkwii Prawoslawnej wyrywalem sie. Kiedy siostra udzielila mi glosu: powiedzialem, ze zegna sie 'Hei Hitler'. (Efekt ogldania Klosa)
        Po wielu latach powstrzymuje moja opinnie. Religie maja cos z totalitaryzmu: dogmat na zbawienie swiata(nie ma zbawienia poza Kosciolem, Mein Kamf) , zabijanie przeciwnikow( obozy koncentracujne, inkwizycja)

        1. Badania DNA potwiedziaja,ze mamy 99.99% kodu genetycznego jak szympansy. 2. Dlaczego istnieje tysiace religii, czesto doktrynalnie przeczacych sobie, skoro jest JEDEN bog? 3.Dlaczego bog interweniowal, kiedy narod wybrany walczyl (por. stary testament), ale podczas 2. wojny swiatowej nie rzucil gromow na oboz oswiecimski? 4 Dlaczego biskupi nie uzdrawiac jak to niby robili apostolowie? 5 Bog Mitra byl dobrym pastrzem, zmartwywstal po trzech dniach. Coz za podobienstwo do Jezusa? 5.Czy jest sprwiedliwe, aby ludzkosci ponosila kare w postaci chorob za grzechy Adama i Ewy? 6.Dlaczego nowy testament pochwala niewolnictwo? 7. Czy musimy godzic sie ze slowami Jezusa, ze ''zawsze bedziecie miec biednych''? 8. Jaka mamy pewnosc, ze biblia jest natchniona przez boga? 16. W I n.e. bylo ponad 100 ewangelii, czy wybrano poprawne? 9. Dlaczego podrazniajac elektrodami okolice skroni wywolujemy u badanych wizje religijne? Czy homo sapiens posiada modul religijny w mozgu?
    • pieranka Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 17:54
      > Ateizm to również wiara. Wiara w nieistnienie Boga. Niech któryś z ateistów udo
      > wodni mi, że Boga nie ma?

      Udowodnić należy, że coś jest, a nie odwrotnie. Czy możesz udowodnić, że bóg istnieje?
      • rycho_live Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 20:12
        Wiara w religioznawstwie polega przede wszystkim na przyjęciu istnienia czegoś bez żadnego dowodu wiarygodnie potwierdzającego ten fakt. Z definicji więc nie ma potrzeby udawadniania istnienia obiektu swego kultu ale także nie ma potrzeby udawadniania braku wiary w jego istnienie. Albo się wierzy albo nie, to sprawa osobista każdego znas. Problemem nie jest nawet przekonanie o słusznosci jedynie własnego poglądu na wiarę. Problemem jest jednak fakt zwalczania się nawzajem przez wszystkie opcje oraz całkowity brak akceptacji przekonań strony przeciwnej.
        Ten brak tolerancji, empatii oraz akceptacji poglądów bliźniego swego jest dowodem na błędne zrozuminie przez wielu moich rodaków zarówno ducha demokracji jak i podstaw religii. Jest to poważny problem który już dzis doskwiera wielu mieszkańcom naszych wsi i miast. I nic nie zmieni powoływanie się na katastrofalną spusciznę etyczną po PRLu bo ostatnie 22 lata w tym względzie nie są wcale lepsze.
        A nasi nowi wodzowie, praktycznie z każdej opcji politycznej grają w konfrontacje, pomówienia oraz insynuacje jedynie dla własnych korzysci.
        To poważny problem ale ich możemy za to rozliczać w dniu wyborów. Da się im odebrać wpływ na nasze losy.
        Dużo groźniejsze są zakusy coponiektórych władców dusz naszych którzy uzurpują sobie prawo do bezkrytycznego im posłuszeństwa ze strony 90% narodu oraz prawa do decydowania o prawach i obowiązkach nas wszystkich w 100%. Jakie życie zalecają nam herarchowie, sami wiecie. Życie w któlestwie religijnym w systemie feudalnym. Nawet muzułmanie próbuja się wyzwolić ze zniewolenia.
        Ale jak mówią ludzie uczeni każdy ma takich władców na jakich zasługuje (mówię o demokracjach) dlatego zamiast skakać sobie nawzajem do oczu o istnienie lub nie boga, zapracujcie na dobrych władców i tych od bytu i tych od duszy. A wiara czy niewiara to wasza osobista sprawa.
    • slon44 Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 19:33
      przyznanie się do wiary w boga, to przyznanie się co najmniej do nerwicy, bądź psychozy...
    • marxx Dziekuje za tak piekny list 24.02.12, 19:57
      i prosze, zacznij uczyc tego samego podejscia do zycia innych.
      m
    • skronet Re: Nie wierzę w Boga. Bo... - list 24.02.12, 20:36
      Do "nabati".
      Ateizm to nie jest wiara. Ateizm to jest pewność.
      Ateista WIE, że żadnego "boga" nie ma,
      a wierzący tylko WIERZY, że jest inaczej.
    • dzi1a "GW" zaaplikowała nam demokrację z krzyżem ,nieste 24.02.12, 21:24
      ...niestety
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka