Dodaj do ulubionych

Polak na WF-ie

    • wiwjana Polak na WF-ie 23.05.12, 17:49
      Mam 24 lata, przez podstawówkę i połowę gimnazjum mój wf wyglądał tak: ze 2 razy w roku bieganie (różne dystanse), odbijanie piłki (a'la siatka), gimnastyka (bynajmniej nie z powodu złych warunków, bo i duża, dobrze wyposażona sala w szkole była, kilka boisk oraz siłownia). Reszta czasu: granie w koszykówkę, bo wuefistka stwierdziła, że akurat moja klasa będzie się w tym "specjalizować" (była też np. klasa od siatkówki). Efekt: wszystkie dziewczęta co do jednej znienawidziły kosza, w siatkę do dziś nie nauczyłam się grać, w gimnastyce zawsze byłam dobra, co zawdzięczam własnej pracy. Przypuszczam, że wielu innych nauczycieli ma równie fantastyczne pomysły, skutecznie zniechęcając do tych resztek aktywności, jakie dzieciom pozostały. Ja uprawiać sport częściej zaczęłam niestety dopiero na studiach, kiedy uświadomiłam sobie, że to po prostu fun.
      Dlatego chwała aktywnym nauczycielom, którym się chce!
    • polmazurka Polak na WF-ie 26.05.12, 01:19
      dance classes ...
    • jestem_bo_czytam Polak na WF-ie 26.05.12, 10:19
      Masakra, szkoły produkują kaleki, która będa chorować i jeżeli nie przemawia za tym dobro dzieci, to powinny przemówić kwestie finansowe. Jedynie niektóre szkoły, jak Pro Futuro na Bemowie w Warszawie mają więcje lekcji w-f oraz pływania, ale szkoła może korzystać z zajęć znjadującego się obok WAT i posiada jej dyrekcja posiada bliższy od innych szkół kontakt z Panią Minister Szumilas. Coś trzeba zmienić, rzeczywiście jest gorzej niż w PRL-u
      • hermina5 To nie jest wina szkoły 27.05.12, 16:31
        To nie szkoły produkują kaleki, ale często gęsto RODZICE. Jestem po 30, wyrosłam w tym pokoleniu, kiedy w podstawówce w TV były 2 programy, nikt nie miał pojęcia, co to komputer, nie było telefonów komórkowych, hipermarketów i gotowało się od podstaw.
        Efekt był taki, że 3/4 czasu po lekcjach spędzało sie ganiając po podwórkach,grając w chowanego,w gumę ( czy ktoś pamięta tabuny dziewczyn grających w gumę i skaczących na wysokość własnego pasa czy pach? ), piłkę, na rowerze, zimą na slizgawkach, a wakacje na obozach harcerskich. W porownaniu z dzisiejszymi dzieciakami my mieliśmy chyba o 60% więcej ruchu i w takim samym stopniu zdrowsza dietę! Szkoła tych spraw nie załatwi - jak wzorzec ojca to padajacy na pysk ze zmęczenia brzuchacz, zamawiający pizzę to i syn nie ma wzorca , skoro już o feminizacji mowa :P

        • winnix Re: To nie jest wina szkoły 28.05.12, 10:08
          > ( czy ktoś pamięta tabuny dziewczyn grających w gumę i
          > skaczących na wysokość własnego pasa czy pach? )

          Właśnie usiłuję sobie przypomnieć co się po kolei skakało :) Pięć pierwszych nie ma problemu, a dalej ciemność widzę...
          • hermina5 Re: To nie jest wina szkoły 28.05.12, 10:38
            Też nie pamiętam, ale od czego są pomoce naukowe !

            www.youtube.com/watch?v=ITncAVKcZ8g
    • jajasobierobicie W zwisie 2 x gorsi a w wzwodzie? 26.05.12, 15:02
      Ostatnio czytałem, że mamy 5 razy mniej plemników niż Kanadyjczycy. Niech dalej faszerują nas solą wypadową, suszem jajecznym i innymi świństwami to będzie jeszcze gorzej.
    • greatouse Polak na WF-ie 28.05.12, 00:47
      Ja zajęć wf nienawidziłam jak chłodu, głodu i wojny od samej podstawówki. W szkole byli trzej wuefiści, wszyscy z brzuchami jak bojlery; aż się w człowieku coś gotuje jak stara gruba baba krzyczy tylko wyżej!szybciej!mocniej!, a sama wygląda jakby od dekady nie zrobiła przysiadu. Nie cierpiałam zwłaszcza biegania i gier z piłką. Okej było jak graliśmy w palanta, dwa ognie, robiliśmy przewroty lub skakaliśmy przez kozła (z ćwiczeniami gimnastycznymi nie miałam problemów nawet w moich najgorszych fizycznie czasach). Latem chłopaki grali w nogę, a dziewczynki skakały w sznura lub grały w badmintona. Najgorzej wspominam koedukacyjną grę w nogę. Chłopcy walili w piłkę nie patrząc jak i gdzie (to dla nich była gra), kopali z całej pety, a my dziewczynki uciekałyśmy przerażone przed "śmiertelnym" pociskiem. Jak ktoś oberwał parę razy to potem na samą myśl miał odruch wymiotny:/

      W gimnazjum wymagania drastycznie się zwiększyły, a nauczyciele siedzieli na ławce i tylko wydawali polecenia. Co lekcję robiliśmy dokładnie to samo. A jeden nauczyciel widząc naszą niechęć po prostu się poddał i prowadzał nas na ping ponga (były tylko dwa stoły, więc część klasy siedziała całą godzinę na materacach). Dopiero w liceum okazało się, że wf da się lubić. Moja wuefistka była totalnie genialnie i wiedziała co robi. Nie tylko pokazywała ćwiczenia (i na prawdę potrafiła je zrobić, bo była super wysportowana) to w dodatku zawsze miała jakąś ciekawostkę lub fakt dotyczący anatomii. Ćwiczyłyśmy jako grupa dziewcząt i ona wiedziała czego chcemy od wf. Mówiła, które ćwiczenia są na które mięśnie, pokazywała różne zestawy na poszczególne partie, dała nam lekcję z podstaw baletu! W tej szkole nie tylko ona była wartościowym wuefistą, wiele razy przy łączonych zajęciach (dziewczynki i chłopcy na jednej sali) grali razem z uczniami.

      Byłam też jednym ze "zwolnieniowców". Na początku liceum mocno pogorszył mi się wzrok i okulistka wystawiła mi częściowe zwolnienie (z ćwiczeń mocno siłowych i gier z piłką, ku mojej radości), ale zawsze dawałam z siebie wszystko. W drugiej klasie ta sama okulistka rozpędziła się i wystawiła mi zwolnienie całościowe na cały rok, ale ugadałam się w szkole, że będę ćwiczyć na takich samych zasadach jak rok wcześniej, bo zajęcia były za ciekawe by z nich rezygnować!!!

      Nigdy nie będę wybitną sportsmenką. Nie mam do tego cierpliwości (rzuciłam zajęcia z pływania, bo znudziło mnie przyjeżdżanie po południu). Jestem absolutnie beznadziejna w nogę, siatkę i kosza. Nie mogłabym biec za cenę życia. Ale dotykam płaskimi dłońmi podłogi przy skłonie, robię mostek, z siadu prostego łapię się za kostki i z głową przy kolanach wytrzymuję kilkanaście sekund, okazyjnie pływam i rekreacyjnie jeżdżę na rowerze.

      I nie uważam, że fakt nie bycia dolną do wytrzymania w zwisie czyni mnie kaleką. Tyle że ja po prostu miałam szczęście, bo na czas trafiłam na odpowiednią osobę. Co by było gdyby w liceum nie było wuefistki- pasjonatki? Pewnie wyglądałabym jak pączek w maśle i od miesięcy nie mogłabym oglądać własnych stóp.

      Niestety nie wszystkie dzieci mają takie szczęście.

      Bo to wuefiści budują w uczniach odrazę do wuefu! Monotonne zajęcia, uczniowie nie mają szans znaleźć czegoś dla siebie, dyscypliny, która zmobilizuje ich do wysiłku i będzie im się to podobać. Bo nie każdy jest urodzonym biegaczem, skoczkiem czy piłkarzem.
      • es_zet_pe Re: Polak na WF-ie 29.05.12, 15:30
        Mam podobne wrażenia. Dawni WF-iści (poza nielicznymi wyjątkami) potrafili skutecznie zniechęcić zarówno do gier zespołowych jak i do indywidualnego rozwoju. Nie przypominam sobie z czasów podstawówki i liceum ani jednego przykładu indywidualnej pracy z uczniem na WF - a na polskim,matematyce czy językach nauczyciele to umieli.
        Gry zespołowe - zero nauczania taktyki czy choćby zasad gier. Każdy WF-ista milcząco zakładał, że wszyscy znają przepisy gry w koszykówkę, pilkę nożną czy ręczną "z powietrza", od starszego brata czy ojca. Było tylko ćwiczenie kilku elementów np. dwutaktu, a potem od razu: macie piłkę i grajcie. Inicjatywa w dobieraniu składu i taktyki pozostawiona kilku najsprawniejszym i najsilniejszym, reszta klasy była tylko tłem. Nauczyciel mógl wtedy przesiedzieć 45 minut w spokoju.
        Z kolei przy ćwiczeniach gimnastycznych nie uwzględniano tego że dzieci w wieku szkoły podstawowej rozwijają się bardzo nierównomiernie. Jedni byli wyżsi i dla nich skok przez konia czyt kozła nie był problemem, ale dla niższych był to koszmar. Nie było też możliwości potrenowania. Dwie czy nawet trzy łączone klasy, razem jakichś 40 chłopaków, jeden koń, kolejka czekających, 25 minut nerwów, potem skok ...
        Być może nie wszystko było winą WF-istów: łączone klasy, brak sprzętu, zatęchłe sale. Ale wiele im mam do zarzucenia.
    • aekielski Polak na WF-ie 28.05.12, 20:10
      Artykuł sugeruje, że PRL w sporcie to dno, a obecnie jesteśmy poniżej tego dna.
      Dawniej młodzian w zbroję odzian, a teraz studencik ....
    • lawski Polak WF rozpoczyna w IV klasie 29.05.12, 11:53
      Przytoczę jeszcze wyniki (w skrócie) badań rzeszowskich naukowców, którzy badali sprawność fizyczną dzieci rozpoczynających naukę w gimnazjum. Badania rozpoczęli w roku, kiedy po raz pierwszy (kilkanaście lat temu) z szóstej klasy młodzież przechodziała do I klasy gimnazjum. Wtedy na statystyczna klasę zdarzały się 3-4 osoby nie potrafiące wykonać okreslonego zestawu ćwiczeń i ich wydolnośc organizmu odstawała od pozostałych. Te badania prowadzone były systematycznie i obecnie okazuje się, że na podobną statystyczną klasę relacje się odwróciły, bo w 2011 r. tylko 3-4 osoby przezentuje sprawność zbliżoną do tych sprzed kilkunastu lat, a pozostali odstają.
      Powodów takiego stanu rzeczy jest bardzo wiele. Większość wskazane są ww. artykule. Dodałbym jeszcze i to, że w 95% szkół w Polsce WF, tak na prawdę, rozspoczyna się w IV klasie. W klasach od I-III te zajęcia prowadzą bardzo często panienki, które za punkt honoru uznawały, że w gimnajum i liceum będą zwolnienie z WF. Tym czasem dzieci w tym wieku uczą sie przez naśladownictwo i podgląd. Jaki przykład może dać nauczycielka, która w życiu nie kozłowała prawidłowo jakiejkolwiek piłki, nigdy nie wykonała dwutaktu, przewrotu wprzód itd. itp. Dzieci nie mkając autorytetu i oparcia w tych nauczycielkach tzw. nauczania początkowego nigdy nie bedą miały zostrzepionych jakielwiek nawyków, umiejętności dot. kultury fizycznej. Od IV klasy jest trudno nadrobić a na dodatek skorygować szereg negatywnych nawyków. Oczywiście, że są szkoły w których mądrzy dyrektorzy od I klasy na do WF wyznaczają nauczycieli tego przedmiotu. I tu różnice w poziomie są ogromne.
    • pillow-book Re: Polak na WF-ie 31.05.12, 13:57
      W szkole nr 306 w Warszawie wuefistka doprowadza dzieci do płaczu... nie płaczą ze zmęczenia tylko dlatego, że są niesprawiedliwie oceniane. Ot i nauka rywalizacji oraz zachęcanie do zdrowego trybu życia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka