koloratura1 06.06.12, 08:08 Żaden idiotyczny bojkot nie storpeduje e-rewolucji; może ją - co najwyżej opóźnić. To mi przypomina, jak to - chyba w XIX wieku - walczono z maszynami: psując je... I - z jakim skutkiem? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tom.gorecki dzieci wolą komputery od szkoły? 06.06.12, 08:30 "więc dajmy komputery do szkół, to będą się uczyć" ;-) Kto wpadł na ten pomysł? :-D Odpowiedz Link Zgłoś
sportif Bojkot e-podręczników 06.06.12, 08:51 "Minister edukacji Krystyna Szumilas zapewnia, że e-podręczniki to jedynie dodatek do książek tradycyjnych. Nie w każdej szkole są komputery, nie każdy uczeń ma komputer w domu" pani minister chyba dawno w szkole nie była, no chyba, że mówi o szkole sprzed 15 lat Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Bojkot e-słowników? 06.06.12, 11:54 Dyskusja o finansowych podtekstach nauczania wymaga dopracowania. Powyżej {Tom.gorecki} cytuje niejakiego (antyliberala22): „... Tylko, że zamiast ..." Poniżej tego niejaki {sportif} pracowicie kaligrafuje/ klawiaturuje „...no chyba, że..." Obu dawno w szkole nie mówiono o ortograficznej zasadzie przesuwania przecinka: so.pwn.pl/zasady.php?id=629776 Cyfrowe słowniki - i to jak najszybciej! Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Bojkot e-słowników? 11.06.12, 08:37 dar61 napisał: > Obu dawno w szkole nie mówiono o ortograficznej zasadzie przesuwania > przecinka: Napisz to antyliberalowi, nie mnie. :-D Jak widzę, coś ci dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele (wiedzy). Cytatów nie trzeba poprawiać - zabiera się im wtedy sporo "uroku". Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Bojkot e-podręczników 08.06.12, 07:36 sportif napisał: > pani minister chyba dawno w szkole nie była, no chyba, że mówi o szkole sprzed > 15 lat W wielu szkołach stoją niewiele młodsze komputery. Ze 2-3, żeby były. Ale oczywiście stada takich, jak ty, mających pojęcie o paru szkołach na krzyż uważa, że "wszędzie jest tak samo"? Odpowiedz Link Zgłoś
laptokowiec Bojkot e-podręczników 06.06.12, 09:03 Najpierw w USA, teraz w Polsce - wydawcy mediów chcą 'doić' kasiorę za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
szeregowy_agent Rząd bojkotuje e-podręczniki 06.06.12, 09:17 Co za obłuda! Na wydawnictwa elektroniczne została nałożona horrendalnie wysoka AKCYZA. Rząd opodatkował podręczniki jako USŁUGĘ. Cura te ipsum medice! Odpowiedz Link Zgłoś
depilator Jaka akcyza?? 06.06.12, 09:27 szeregowy_agent napisała: > Co za obłuda! Na wydawnictwa elektroniczne została nałożona horrendalnie wysoka > AKCYZA. Rząd opodatkował podręczniki jako USŁUGĘ. > Cura te ipsum medice! Pani/-e szeregowy agencie - jaka akcyza? Wydawnictwa elektroniczne mają wyższy, w stosunku do książek papierowych, VAT, ale akcyzą nie są obłożone. Po co wypisywać głupoty, zamiast chwilę poczytać? Google nie boli. Depi Odpowiedz Link Zgłoś
szeregowy_agent Rząd bruździ 06.06.12, 11:19 Nakłaniają haracz, a potem obłudnie biadolą. P.S. W realu pewnie sprałbyś oponenta po mordzie? Prezentujesz CIEKAWY poziom dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Rząd bruździ 06.06.12, 22:19 szeregowy_agent napisała: > Nakłaniają haracz co ałtorka chciała przez to powiedzieć???????? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Bojkot e-podręczników 06.06.12, 09:17 Tia jasne, dzieci będą się uczyć z komputera :D Cena czytnika ebooków to obecnie kropla w morzu tego, co rodzice wydają na podręczniki dla dzieci. Jeśli szkoły będą zamawiać hurtowo czytniki dla uczniów wyniesie to jeszcze taniej. Tanie podręczniki w elektronicznym formacie byłyby rozwiązaniem, które znacznie polepszyłoby sytuację finansową rodzin, które muszą się co roku skredytować na wyprawkę szkolną dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
tom.gorecki Re: Bojkot e-podręczników 11.06.12, 08:42 lauren6 napisała: > Tia jasne, dzieci będą się uczyć z komputera :D Cena czytnika ebooków to obecni > e kropla w morzu tego, co rodzice wydają na podręczniki dla dzieci. Nie. Dobry czytnik to 500 zł, lub więcej. Czytniki Amazona/B&N itp są zwykle "dotowane" (czyt. sprzedawane po kosztach lub z minimalnym zyskiem. Co prawda ploty głoszą, że poniżej kosztów, ale jakoś w to nie wierzę. Normalny czytnik to dokładnie 1/5 średniej krajowej. Mówię o tych, które da się wykorzystać do czytania (e-ink'opodobnych), nie tych podróbkach na LCD. Z tym, że to czytniki 6" - do wielu zastosowań za małe. Nie można po nich pisać. Do tego doliczmy koszt publikacji. Nie lepiej, aby rodzice wymusili na nauczycielach trzymanie się jednej wersji podręcznika? Odpowiedz Link Zgłoś
ilanek Wolne zasoby wyeliminują cenionych autorów ? 06.06.12, 09:24 "Wolne zasoby wyeliminują cenionych autorów i materiały objęte prawem autorskim" - co za bzdura. Przecież wolne zasoby też są objęte prawem autorskim. Z punktu widzenia autora to jest wszystko jedno, bo tak czy inaczej dostaje wynagrodzenie. Ta akcja wydawców to najlepszy dowód na to, że czas skończyć ze starym systemem, w którym robili kokosy kosztem rodziców, zmuszonych do kupowania ich książek. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy-bankrut Bojkot e-podręczników 06.06.12, 10:05 "Ale średnio na każdy e-podręcznik wychodzi po ok. 2 mln zł, a czas to trzy lata. Czy to za mało?" To bardzo dużo, bo nie wierzę że autor dostanie choćby 50% z tego. Zatem pośrednicy wciąż łupią zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
partia_niewidzialnych 2 mln na podręcznik 06.06.12, 13:17 To w zupełności wystarczy na 10 e-podręczników, jeżeli zapłaci się AUTOROM, a nie POŚREDNIKOM. Uważam, że Ministerstwo powinno zapłacić za napisanie przynajmniej kilku podręczników w kombinacji przedmiot/poziom, tak żeby nauczyciele mieli wybór. Podręczniki powinny być symbolicznie płatne (2 zł za licencję), a dochód z kosmicznie tanich licencji powinien trafiać bezpośrednio do autorów podręczników, tak żeby mieli motywację finansową do konkurowania między sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
filis222 Bojkot e-podręczników 06.06.12, 10:08 Czy e-podręcznik nie powinien być jednym z kilku mediów, które wykorzystują nauczyciele, by zachęcić dzieci do nauki - oprócz filmów, układania haseł do wikipedii, współpracy z rówieśnikami z innych krajów z uzyciem Skype'a itp.? Autorka artykułu sama o tym pisała w swojej książce. Tylko jak nauczyć tego nauczycieli, skoro ze szkoły odchodzą młodzi i aktywni. Kiełbasa wyborcza - zabierzemy złym wydawcom, damy Wam, biedni rodzice. A może by tak np. znieść VAT na ubranka dziecięce? Dzieci nie zachęci do nauki fakt korzystania z e-podręczników. Naprawdę wierzycie, że za tak niewielkie pieniądze i w tak krótkim czasie powstaną wartościowe e-podręczniki? Które nota bene nie sprawdziły się nigdzie na świecie? Gdyby tak było, chyba słyszelibyśmy o tym, że w USA, Korei Pd., Norwegii i paru innych bogatszych ibardziej zaawansowanych krajach świata tak się to odbywa. Eksperymenty ne żywym ciele, czyli Waszych dzieciach... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Bojkot e-podręczników 06.06.12, 10:52 filis222 napisał(a): > Naprawdę wierzycie, że za tak niewielkie pieniądze > i w tak krótkim czasie powstaną wartościowe e-podręczniki? A czemu nie? Po co mają powstawać jakieś nowe? Nie wystarczy - przerobić na e - wersję najlepsze istniejące? > Które nota bene nie > sprawdziły się nigdzie na świecie? A ktoś sprawdzał? > Gdyby tak było, chyba słyszelibyśmy o tym, > że w USA, Korei Pd., Norwegii i paru innych bogatszych i bardziej zaawansowanych > krajach świata tak się to odbywa. Tam też lobbies wydawnicze nie próżnują... A - zwłaszcza tam. > Eksperymenty ne żywym ciele, czyli Waszych dzieciach... Daj nam, Boże, jak najwięcej takich eksperymentów! Odpowiedz Link Zgłoś
filis222 Re: Bojkot e-podręczników 06.06.12, 11:14 Czy mówimy o prawdziwych e-podręcznikach, czy o elektronicznej wersji istniejących podręczników? To dwie różne sprawy. Na koszt podręcznika składają się: druk (największa część), opłaty za prawa do ilustracji, map itp. (zależy od pól eksploatacji), honorarium redaktorów, pracowników marketingu, honorarium autora i zysk wydawcy. Swoją drogą, skąd to przekonanie, że podręcznik ma być za darmo? Tak, sprawdził ;-) (w wymienionych wczesniej i innych krajach) Warto poczytać - nigdzie nie wyszło. Warto się uczyć na cudzych błędach. Apple zaproponował ciekawe narzędzie, nauczyciele moga sami tworzyć własne podręczniki, może to się powiedzie. Chęci sa pewnie dobre, tyle że to jak z polskimi autostradami, których wykonawcy plajtują ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Bojkot e-podręczników 08.06.12, 10:09 filis222 napisał(a): > Czy mówimy o prawdziwych e-podręcznikach, czy o elektronicznej wersji istniejąc > ych podręczników? To dwie różne sprawy. Może zacząć od tej pierwszej...? Odpowiedz Link Zgłoś
psychoem96 Bojkot e-podręczników 06.06.12, 11:23 Mieszkam w Norwegii i tu jest to normalne, ze uczniowie maja komputery, rzutniki itd. Ale książki to podstawa, bez nich nie ma nauki! Mogą tak zrobić w szkołach, proszę bardzo, ale niech się potem nie dziwią ze im dzieciaki będę masowo do okulisty chodzić lub nie będą czytać książek. Sama się przyznam ze korzystam z internetu bardzo często i czasem za dużo, ale lubię czytać książki i uczyć się, ale nie interesuje mnie nauka przez internet, to nie to samo. Komputery i internet są dla ludzi, ale z umiarem i rozsądkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Bojkot e-podręczników 06.06.12, 12:06 Jakim prawem cwaniaczek komercyjnie drukujący materiały edukacyjne ma prawo sprzedawać je dla uczniów szkół państwowych nie gwarantując przy tym darmowego dostępu do ich pełnej treści? Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Re: Bojkot e-podręczników 06.06.12, 12:06 Tfu, masło maślane, ale wiadomo o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
miroslove Ewidentnie sprawa dla UOKiK 06.06.12, 13:06 Mamy tu najprawdopodobniej do czynienia ze zmową więc UOKiK powienien zbadać sprawę. Brawo dla PWN i innych nielicznych rozsądnych podmiotów. Podręczniki powinny być zamawiane przez Ministerstwo i udostępniane za darmo, zmniejszy to znaczenie grubości portfela rodziców dla edukacji dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
partia_niewidzialnych Pisałem jakiś czas temu o tym rozwiązaniu 06.06.12, 13:13 I cieszy mnie, że nawet szatani z PO do tego doszli. Rada dla MEN: Wam nie są do niczego potrzebne FIRMY. Wam są potrzebni AUTORZY podręczników. Zapłaćcie im 300% rynkowej stawki i będziecie mieli podręczniki i tak ZNACZNIE TANIEJ niż po wrzuceniu w koszty BMW X5 prezesa FIRMY WYDAWNICZEJ (celowo unikam określenia "wydawnictwo"). Potrzebujecie AUTORÓW TEKSTÓW, FOTOGRAFÓW i DTP-owców, a nie FIRM WYDAWNICZYCH. Niech to do Was w końcu DOJDZIE. Odpowiedz Link Zgłoś
glion Re: Pisałem jakiś czas temu o tym rozwiązaniu 06.06.12, 15:16 Bardzo madrze piszesz. Trzeba przewietrzyc rynek z tych wszystkich pasozytow. A dla przeciwnikow e-ksiazek dodam ze jesli wolicie wydania papierowe (ja osobiscie preferuje papier) to nie ma problemu takiej ksiazki wydrukowac na papierze A4 (Ryza 500 kartek kosztuje okolo 15 zlotych, wystarczy na kilka egzemplazy) i poprosic lokalnego introligatora o oprawe albo samemu sobie spiac. Zapewniam ze koszt bedzie i tak znaczaco ponizej can jakie sie dzisiaj placi. Zreszta ten model juz powoli zaczyna dominowac w swiecie nauki, zobaczcie na przyklad na strone najwiekszego czasopisma naukowego na swiecie PLoS One ( www.plosone.org/home.action ), kazdy moze z tamtad czerpac wiedze za darmo a prawa autorskie publikacji naleza do AUTOROW a nie do jakis wydawnictw ktore chca zarobic kokosy na nic nie robieniu i wciskaniu ludziom ze oni to ponosza koszty. MEN powinien rozpisac konkurs dla autorow bezposrednio z pominienciem firm i sam jak juz wybieze tekst to go wydac w formie elektronicznej. Sformatowanie dokumentu i nagranie go w formie pdf to jeden dzien pracy dla srednio ambitnego studenta informatyki, zrobi to za nieduze pieniadze. Wszyscy na tym skorzystaja (znaczy rzad bo wyda mniej ppieniedzy i zapewni dostep do taniej edukacji, rodzice i dzieci bo zaoszczedzom na podrecznikach) z wyjatkiem pazernych wydawcow. Odpowiedz Link Zgłoś
partia_niewidzialnych Re: Pisałem jakiś czas temu o tym rozwiązaniu 06.06.12, 22:04 " A4 (Ryza 500 kartek kosztuje okolo 15 zlotych, wystarczy na kilka egzemplazy) i poprosic lokalnego introligatora o oprawe albo samemu sobie spiac. " Dokładnie - o tym też pisałem. Dzieci dostają segregator i po sprawie. Na dodatek nie muszą nosić całych podręczników, a tylko fragmenty. Na usługi drukarskie można rozpisać zwykłe, powiatowe przetargi z kryterium najniższej ceny. W specyfikacji dla autorów zamieściłbym tylko warunek, by jak najwięcej ilustracji wyglądało dobrze w odcieniach szarości - na wykresach stare, dobre desenie (są w Wordzie) itp. Impresjoniści dobrze nie wyjdą, ale nie można mieć wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
bramanka ratunku!!! co za bzdury! 06.06.12, 23:17 e-podreczniki to nie pdf!!! e-podreczniki maja animacje, fimiki etc, interaktywne cwiczenia, krzyzowki- po jaka cholere robic pdf??? to moze byc opcja- ale tylko opcja. e-podreczniki UCZA- moje dzieci sie z takich ucza i jest git! Odpowiedz Link Zgłoś
glion Re: ratunku!!! co za bzdury! 08.06.12, 12:22 Barmanka wejdz na ta strone PLoS One do ktorej wczesniej podalem link i bedziesz wiedziala o co chodzi. Porzadny artykol naukowy w wersji elektronicznej jest w dwoch formach pdf ktory mozna wydrukowac oraz zwykla wersja internetowa na ktorej moga byc filmiki i co tylko chcesz. Tak ze nie posadzaj ludzi o ignorancje w temacie w ktorym wiedza byc moze wiecej od Ciebie. Faktem jest ze wolnodostepny podrecznik w formie pdf jest wystarczajacy aby obnizyc koszty prawie do zera i powinien zostac udostepniony jak najszybciej. Krzyzowki i cwiczenia to powinna byc domena nauczyciela bo co inaczej dzieci beda robily w klasie? (choc to ostatnie zdanie nie wyklucza ich umieszczenia online, oczywiscie jesli "wydawca" nie bedzie chcial tym usprawiedliwic cen z kosmosu). Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Re: Potrzebujecie autorów, a nie firm wydawniczych 20.07.12, 00:58 O to to ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kazynski Bojkot e-podręczników 06.06.12, 15:32 Jestem na studiach i wszystkie materiały mam w pdf albo word albo PowerPoint albo jpg, po co tworzyć jakieś gowniane e podręczniki, skoro lepiej obalić prawo autorskie jeśli chodzi o materiały w celach edukacyjnych, do szkoły. Jeden sprytny legislator i po sprawie z horendalnymi wydatkami na edukacje. A panowie doktorowie i profesorowie i tak te podręczniki będą pisać, bo potrzebują publikacji, a poza tym prestiż i misja. Natomiast wydawnictwa, no cóż, książki drukowane nadal będą funkcjonowały, ale ich rola w przekazie informacji zmniejsza się z roku na rok na świecie. Czas w końcu skupić się na wydaniach dla kolekcjonerów Odpowiedz Link Zgłoś
vdziwny Bojkot e-podręczników 07.06.12, 15:00 W czasie okupacji niemieckiej na Sląsku chodziłem do niemieckiej podstawówki. Książki od samego początku otrzymywaliśmy w szkole. Nie pamiętam by mama kupowała mi jakąś książkę. Wszystkie dzieci miały jednakowy dostęp do nich. No niemieckie, czy tam maminsynki dostawały nowe, a my parszywi te stare, ale dało się z nich uczyć jednakowo. Obecne wieczne zmiany podręczników bogacą wydawców, ale różnicują uczniów, bo nie każdego rodzica stać na kupowanie ciągle nowych, chociaż młodsze dzieci z powodzeniem mogły by korzystać po starszych . Jest to demokracja szlachecka, a nie pospolita. Jak na razie to podręczniki komputerowe segregację jeszcze pogłębią. Ale od postępu nie ma odwrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
pisze_co_mysle Bojkot e-podręczników 22.06.12, 15:57 panom wydawcom podoba się po prostu drenowanie kieszeni polskich rodziców pod płaszczykiem kolejnych reform wymuszających co chwila zmianę podręczników. Jeśli ktoś dobrze poszuka to okaże się, że doświadczeni i cenieni autorzy tworzą e-publikacje do nauki z czego część jest darmowa. Zajrzyjcie sobie na strony oficyny terazwiedza.pl. Z tego co piszą e-podręcznik do 1 klasy LO z biologii ma być za darmo (już jesienią tego roku chcą go wszystkim udostępnić)!!!! Da się? Da:) wystarczy nie być pazernym Odpowiedz Link Zgłoś