Dodaj do ulubionych

Egoizm i innowacja

    • orzech77 Co za ignorant...Panie Gadomski - marsz do szkoły! 21.03.05, 10:35
      Co za ignorant.. Panie Gadomski - marsz do szkoły!
      Dla gazety to wstyd, że Pana zatrudnia, bo nie ma Pan pojęcia o czym pisze.

      Skończyłem informatykę, pracuję jako programista 7 lat.
      Wprowadzoną dyrektywę można porównać do zezwolenia na patentowanie używanych w
      książce słów.
      Jak, Pana zdaniem, wyglądałyby książki Pana Pilcha, gdyby np. prawa do słowa
      "mama" miało wydawnictwo X, prawa do spójnika "i" wydawnictwo Y, a prawa do
      imienia "Janusz" wydawnictwo Z?

      Pozdrawiam
      Paweł
    • faflu Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 10:55
      Panie Witoldzie, po kim jak po kim ale po Panu nie spodziewałbym się takiej
      powierzchowności, braku zgłębienia tematu. Ba! brakuje tutaj nawet takowej
      próby. Wystarczy poczytać kilka postów do Pana artykułu aby dowiedzieć się
      przeciw czemu protestuje rzesza informatyków, programistów i szefów firm
      komputerowych właśnie. Nie jest to bynajmniej jakiś lewacki ruch Janosików ale
      przejaw dążenia do liberalizacji życia gospodarczego, w tym konkretnym przypadku
      w obszarze informatyki i telekomunikacji. Nie będę robił dalszych wywodów na
      temat filozofii i argumentów przeciwników takiej formy patentowania wynalazków
      informatycznych jaką proponuje obecnie Komisja Europejska, bo materiałów na ten
      temat można znaleźć w Internecie b. dużo, o ile ma się chęć i dobrą wolę. Mam
      nadzieję że ten artykuł to tylko wypadek przy pracy, który każdemu może się
      przytrafić i nadal będę z uznaniem mógł się wyrażać o Panu i o opiniach przez
      Pana wyrażanych. Tymczasem jest mi przykro...
      • 1maruti1 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 11:47
        Zawsze mozecie to wykorzystac do wlasnych celow i sprobowac swoja masa wymusic na GW i Gadomskim ponownego ustosunkowania sie do swojego felietonu.

        Jeszcze lepiej (choc moze zbyt radyklanie): Mozecie zadac jego zwolnienia z pracy za publikowanie niekompetentnych artykulow. Wtedy bedzie o was glosno: ruch open source'owy i informatyczny zwolnil Gadomskiego.
    • animate1 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 11:39
      7thguard.net/news.php?id=4484
    • b00g13 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 12:01
      To bardzo przykre. Nie zapoznać się z tematem i pisać o nim.
      Może następnym razem dałby Pan artykuł najpierw do sprawdzenia specjaliście?
      • 1maruti1 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 12:11
        A po co specjaliscie? Wystarczy ze by dal pierwszemu lepszemu informatykowi pracujacemu w GW.
        • k4free Informatycy = Niewolnicy 23.03.05, 23:02
          > A po co specjaliscie? Wystarczy ze by dal pierwszemu lepszemu
          > informatykowi pracujacemu w GW.

          Mylisz się. W GW żaden informatyk nie ma nic do powiedzenia.

          Podobnie żaden dziennikarz. Jest tylko "kasta kilku kumpli
          i przyjaciół królika" którzy wiedzą lepiej. I tak ma być
          w każdej szanującej się korporacji. Tymbardziej w informatycznych
          molochach przyszłości. Microsoft jest tego przykładem - w tej firmie
          informatycy mają najmniej do gadania. Są zwykłymi niewolnikami.

          Linia Gazety = Linia Korporacji = Linia elity oświeconych właścicieli świata

          ...a reszta użyźniać pole papką swego mózgu i nie piskać!

          ==================
          Knowledge 4 Free
          or Killing 4 Bill
          ==================
    • 1maruti1 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 12:13
      Licze ze Pan Gadomski to czyta chcialbym sie Pana bezczelnie spytać:

      Ile Gazecie i Panu dali za napisanie tego artykułu?

      Oczywiscie zartowalem. Przeciez pisanie czegos takiego to bezpodstawne znieslawienie.

      Wiec to byl dowcip.

      Ha. Ha. Ha.
      • nimod Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 15:42
        No ja myślę, że to żart. Siemensowi przecież nie wysyłają faktur za atakowanie
        na łamach GW podstaw prawnych funkcjonowania małych i średnich firm, tylko za
        reklamy w portalu internetowym. Ha. Ha. Ha.
    • gobi03 poszukajmy analogii w realu 21.03.05, 12:28
      Czy mogę opatentować obszar między Odrą a Bugiem? Zapłacę opłatę i będę
      posiadaczem! Żadnych zobowiązań wobec tych, którzy wcześniej tam zamieszkali.
      Żadnych problemów prawnych, bo przecież w Unii nikt tego jeszcze nie zdążył
      sobie zastrzec. Żadnych zobowiązań w związku z zajęciem przestrzeni, na której
      funkcjonują tysiące przedsiębiorstw - kto mi nie zapłaci miliona, ten nie ma
      prawa otworzyć drzwi i obrócić wywieszki "Otwarte".
      Uważam, że w REALU dzielimy się przestrzenią dla wspólnego dobra. Zajęcie
      niewielkiej części jest drogie i często zabronione: wspólne przystanki różnych
      przedsiębiorstw, drogi prowadzące przez prywatne gospodarstwa...
      Wbrew temu, co myślą niektórzy, niematerialna własność wynalazku nie należy do
      dóbr odnawialnych. Jeśli teraz zostanie wprowadzony przepis o taniutkim
      zawłaszczaniu wspólnej przestrzeni, to za pięć lat wydamy ogromne kwoty na
      odszkodowania dla spryciarzy, którzy opatentowali ideę dziurki od klucza, za
      którą znajduje się dopiero właściwy zamek.
    • gastan Nieprawdy, półprawdy i przei 21.03.05, 16:27
      Już dawno nie miałem okazji czytać tak złego tekstu na ten temat. Mam wrażenie
      jakby czas się cofnął, jakbym czytał tekst sprzed roku czy dwóch, kiedy jeszcze
      mało kto znał orientował się o co mniej więcej z tymi patentami chodzi. Ktoś tu
      nie odrobił pracy domowej...

      Po kolei:

      1) zatwierdzenie dyrektywy przez Radę NIE OZNACZA, że wkrótce stanie się ona
      prawem obowiązującym w Unii: jest jeszcze drugie czytanie w PE, w którym
      istnieje silna opozycja przeciwko dyrektywie - niewykluczone, że kwalifikowana
      większość odrzuci proponowany tekst; są też duże wątpliwości co do ważności
      samej procedury zatwierdzenia dyrektywy:

      wiki.ffii.org/LtrFfiiCons050308En
      2) pomysł dyrektywy w brzmieniu forsowanym przez KE nie dlatego jest
      kontrowersyjny, że "pojawiają się głosy, że patentem objęte będą od dawna znane
      i stosowane przez programistów algorytmy, z których składają się programy
      komputerowe" - takie patenty to już od dłuższego czasu rzeczywistość.
      Kontrowersyjne są próby zalegalizowania w skali całej Unii patologicznego
      systemu znanego już z innych krajów. Większość patentów software'owych i
      biznesowych w USA, Japonii i EU to patenty trywialne, a przy tym szerokie w
      zakresie - w Europie, wbrew duchowi i literze obowiązującego prawa, przyznano
      już minimum 20-30 tys. podobnych patentów, wśród nich na takie wiekopomne
      wynalazki jak transformacja nazw plików systemu Windows 95 na nazwy plików
      Windows NT (wbrew pozorom, patent firmy Sun Microsystems), palety przełączane
      zakładkami (Adobe), dynamicznie rozszerzany serwer WWW (czyli np. serwer z
      możliwością wykonywania skryptów CGI - IBM), wysyłanie domyślnego komunikatu w
      trakcie oczekiwania na działanie programu (np. "Loading..." dla plików Flash
      podczas ładowania - Prolink AG), dowolną wizualizację dowolnych procesów
      matematycznych (NAT Instruments Inc.), komputerowe testy dla uczniów
      (Educational Testing Service), słynne jednoklikowe zakupy Amazona - innymi
      słowy, abstrakcyjne pomysły i ogólne idee, a nie cokolwiek, co mogłoby chociaż
      wyglądać na innowację techniczną;

      3) To, że p. Gadomski zauważył akurat list intelektualistów, nie znaczy że
      przemysł software'owy jednomyślnie popiera dyrektywę w brzmieniu proponowanym
      przez KE - wręcz przeciwnie. Na początek można by podać przykład przeciwnego
      dyrektywie stanowiska Polskiego Towarzystwa Informatycznego, grupującego ludzi
      będących, w przeciwieństwie do p. Gadomskiego, "specjalistami od programów
      komputerowych"; pod protestami przeciwko dyrektywie podpisało się też wiele
      europejskich firm programistycznych i komputerowych, co znamienne - głównie
      małych i średnich; ich właściciele mają prawo się niepokoić i zapewne z radością
      przywitali poparcie w postaci ww. listu, który mimo, że jest co najwyżej jednym
      z głosów w całym ich chórze, to jednak dobrze świadczy o przebijaniu się istoty
      problemu do środowisk nie-specjalistów;

      4) Zrównywanie prawa autorskiego i patentów pod jednym szyldem "własności
      intelektualnej" w celu pokazania hipokryzji sygnatariuszy rzeczonego listu to
      grube nadużycie - PRAWO autorskie jest sposobem potwierdzenia naturalnego,
      nierozerwalnego związku dzieła z jego twórcą i wynikających z niego praw tegoż
      twórcy - patent jest PRZYWILEJEM, przyznawanym przez państwo po spełnieniu
      określonych kryteriów, motywowanym ściśle pragmatycznie ("to promote the
      progress of science and useful arts"), który nie ma sensu tam, gdzie nie spełnia
      swojej roli - a tak jest w przypadku patentów software'owych i biznesowych;
      patrząc na obronę patentowania idei i pomysłów w wykonaniu p. Gadomskiego,
      zastanawiam się, czy byłby zadowolony gdyby musiał wnosić opłaty patentowe za
      napisanie każdego kolejnego felietonu na mocy patentu na "zamieszczanie
      krótkich, autorskich utworów dziennikarskich w prasie codziennej lub tygodniowej";

      5) przywoływanie USA jako przykładu na dobroczynny wpływ patentów na
      oprogramowanie to po pierwsze szkolny błąd logiczny ("cum hoc ergo propter
      hoc"), po drugie oparty na błędzie merytorycznym: gwałtowna proliferacja
      patentów software'owych dotyczy stosunkowo niedawnego okresu czasu (drugiej
      połowy lat 90, po zmianie zasad oceny patentów w 1995, poprzedzonej serią
      precedensowych procesów w latach 80.), w związku z czym nie dotyczy większości
      znanych firm programistycznych i komputerowych, a ponadto jest chronologicznie
      związana z relatywnym spowolnieniem tempa rozwoju branży - nie uprawniałoby to
      oczywiście samo w sobie do wyciągania wniosków (na równie fałszywej zasadzie
      "post hoc ergo propter hoc"), jednak związek przyczynowy jest poparty
      empirycznymi danymi w niezależnych pracach badawczych;

      6) skandalicznie głupim argumentem jest podawanie przykładu Microsoftu jako
      firmy zawdzięczającej sukces, jak zdaje się sugerować p. Gadomski, patentowaniu
      nowości technicznych - MS powstał i odniósł największe sukcesy przed
      poluzowaniem polityki patentowej i jako taki może być świetnym przykładem na to,
      że w dziedzinie oprogramowania ochrona w postaci prawa autorskiego i opartych na
      nim zapisów licencyjnych jest więcej niż wystarczająca; w tym kontekście dobrze
      zabrzmi wypowiedź Billa Gatesa z 1991 roku, ilustrująca zarówno jego brak
      złudzeń co do charakteru patentów software'owych, jak i sytuację i politykę
      firmy co najmniej do 1991 roku:

      www.bralyn.net/etext/literature/bill.gates/challenges-strategy.txt
      If people had understood how patents would be granted when most
      of today's ideas were invented, and had taken out patents, the industry
      would be at a complete standstill today. I feel certain that some large
      company will patent some obvious thing related to interface, object orientation,
      algorithm, application extension or other crucial technique. If we assume this
      company has no need of any of our patents then they have a 17-year right to take
      as much of our profits as they want. The solution to this is patent exchanges
      with large companies and patenting as much as we can. Amazingly we havn't
      done any patent exchanges tha I am aware of. Amazingly we havn't found a
      way to use our licensing position to avoid having our own customers cause
      patent problems for us. I know these aren't simply problems but they deserve
      more effort by both Legal and other groups. For example we need to do a
      patent exchange with HP as part of our new relationship. In many application
      categories straighforward thinking ahead allows you to come up with
      patentable ideas.

      7) "Podobną historię miała większość amerykańskich korporacji działających w
      informatyce. Nie odniosłyby sukcesu, gdyby własność intelektualna nie była
      chroniona." - nie wiem skąd "nie-specjalista" bierze takie informacje.
      Oczywiście, ochrona dzieł jest konieczna, jednak dla tej ochrony nie jest
      konieczne patentowanie algorytmów, abstrakcyjnych pomysłów, matematyki.
      Wystarcza prawo autorskie. Tezę p. Gadomskiego - zakładając, że mówi on w tym
      momencie o patentach software'owych - można sfalsyfikować używając jego własnego
      przykładu: ww. korporacje odniosły sukces przed poluzowaniem polityki patentowej
      i związanym z nim wzrostem liczby przyznawanych patentów software'owych i
      biznesowych. Generalnie, firmy programistyczne, poza wyjątkiem w postaci
      koncernu IBM, otrzymują jedynie ok. 5% patentów software'owych - reszta jest
      pozyskiwana przez przedsiębiorstwa z innych branż tworzące strategiczne
      portfolia patentowe jako "arsenały" użyteczne w przyszłych konfliktach o
      "własność intelektualną";

      8) "Gospodarka amerykańska, gdzie ta własność jest od dawna respektowana, jest
      najbardziej innowacyjną gospodarką na świecie" - to oczywiście zależy od tego,
      czym owa innowacyjność będzie mierzona. Jeśli ilością patentów - być może,
      jednak jest to miara pozbawiona sensu (ułatwienie uzyskiwania patentów i wzrost
      ich ilości ni
      • beny51 i to sie nadaje do gazety 21.03.05, 16:51
        Prosilbym szanowna redakcje o wyeksponowanie powyzszego tekstu, a autorowi
        wyplacenie odpowiedniego homorarium.
        • 1maruti1 Re: i to sie nadaje do gazety 21.03.05, 18:26
          Powinni redaktora Gadomskiego wymienic na redaktora gastana ...

          Swoja droga... Po raz pierwszy w historii tego forum czytam komentarze, gdzie wszyscy od gory do doly mysla to samo, gdzie jest jednoznaczna zgoda.
        • gastan Re: i to sie nadaje do gazety 23.03.05, 11:19
          Dzięki za uznanie, ale tekst został przycięty (głupie forum nie informuje nawet
          ani o limicie czasu sesji, ani limicie objętości). Całość wisi na Wiki ISOC
          Polska, pod adresem
          www.isoc.org.pl/wiki/index.php/Nieprawdy%2C%20p%F3%B3prawdy%20i%20przeinaczenia
    • ogr79 Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 20:08
      Panie Witoldzie radzę poważnie zastanowić się nad własnymi słowami, bo albo nie
      rozumie pan o czym pan pisze, albo celowo wprowadza ludzi w błąd.
      Książka kucharska jest pełna algorytmów (jeśli nie zna pan znaczenia tego słowa
      radzę się doedukować). Proszę wyobrazić sobie, że ktoś opatentuje algorytm
      gotowania jajka na twardo. I co, zamierza pan płacić komuś tantiemy za każdym
      razem kiedy będzie pan gotował jajko???
    • zetzero Re: Egoizm i innowacja 21.03.05, 21:44
      Szanowny Panie Redaktorze,
      po takim dyletanckim tekście, w imię zdrowego rozsądku i dobrze rozumianej
      fachowość, niech Pan lepiej sprostuje te bzudy.
      • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 07:34

        troche inne spojrzenie i cos w obronie Redaktora:



        Software Rights, Browsers, Netscape, and Microsoft
        by Linda Mann (May 8, 1998)

        Summary: The only aspect mentioned here by which Microsoft is sharply different
        from competing companies is success.

        [www.CapMag.com] One reader has wondered whether the recent attacks on
        Microsoft stem from the fact that software intellectual property rights are not
        predominantly protected by patent law, but rely in part on copyright law. The
        reader said this in context of a suggestion that Netscape invented the web
        browser, and that Microsoft should have had to get a license from Netscape to
        produce a web browser. I infer that he means to imply that Microsoft's creation
        of a competing web browser is wrong, but cannot be punished under current law,
        thereby leading people to want to punish Microsoft under the color of other
        statutes.

        None of that is true.

        1. Software is protectable by both patent law and copyright. The processes
        employed by a program may be granted patent protection if they are novel and
        non-obvious in the opinion of the patent examiner. Numerous patents have been
        granted for software.

        2. Netscape did not invent the web browser. The essential components of the web
        (the Internet, TCP/IP, MIME, URL, HTML and the Mosaic browser) predate
        Netscape. Netscape devised several improvements to browsers, but its most
        significant contribution was not the invention of the browser but rather that
        it made browsers commercially successful, predominantly by distributing a very
        good browser for free.

        3. Browsers are built according to a series of publicly-available standards
        (such as HTML). Anyone is free to build a browser according to these standards,
        and indeed many companies have. This situation is a little confused by the fact
        that from the very beginnings Netscape's browsers included a number of very
        useful features that deviated sharply from the standards. This, plus the
        widespread distribution of those browsers, led to an impression that the
        definition of the HTML standard was whatever Netscape's browser did. Netscape
        has also asked standards bodies to endorse its deviations and extensions as
        part of the revised HTML standard, which they have largely done. In short,
        Netscape does not claim proprietary rights to the features of the browser, but
        in fact encourages competitors to accept its inventions as freely given or
        licensed standards.

        4. Microsoft built a browser based on the current, proposed and de facto HTML
        standards. Microsoft is not accused of having done wrong by building such a
        browser, nor for competing with Netscape in the browser market. Rather, it is
        charged with having competed successfully.

        4a. Netscape pretty much gave its browser away for free for several years. This
        was called "seeding the market" or "priming the pump" and was considered a good
        thing. Microsoft gave its browser away for free, and now includes it as part of
        its operating systems at no extra charge. This is called "unfair competition."

        4c. Netscape added a number of useful (and many not-so-useful [like the BLINK
        tag!
        • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 07:37
          capmag.com/article.asp?ID=48
          w razie trudnosci tekst przekopiowany w poprzedniej odpowiedzi.
        • methinksweasel Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 08:01
          kapitalizm napisał:

          > troche inne spojrzenie i cos w obronie Redaktora:
          > Software Rights, Browsers, Netscape, and Microsoft
          > by Linda Mann (May 8, 1998)
          >
          > Summary: The only aspect mentioned here by which Microsoft
          > is sharply different from competing companies is success.

          Nie rozumiesz tego, co czytasz. Porównaj sobie tezy felietonu
          p.Gadomskiego z tezą artykułu, który zacytowałeś - nie wiedzieć
          po co i na dodatek w całości. Co ma piernik do wiatraka?
          • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 18:27
            1. Software is protectable by both patent law and copyright. The processes
            employed by a program may be granted patent protection if they are novel and
            non-obvious in the opinion of the patent examiner. Numerous patents have been
            granted for software.


            nie wiem czego tu nie rozumiesz?

            jesli ktos otrzymuje patent to znaczy jest to cos nowego, tworczego i nie
            oczywistego,

            bezsensowne jest porownywanie jakie zrobil mara28:

            >Chodzi o cos innego. Przenoszac skale, patenty na oprogramowanie umozliwiaja
            opatentowanie idei rozdzialu. Jesli ktos bedzie chcial uzyc rozdzialow w swojej
            ksiazce, musi zaplacic wlascicielowi patentu. Niewazne o czym bedzie ksiazka.

            proba opatentowania paragrafu, kropki czy rozdzialu nie jest mozliwa bo to juz
            istnieje i nie wnosi nic nowego, oryginalnego,

            natomiast ksiazka Pilcha oprocz bycia chroniona przez prawa autorskie moze byc
            opatentowana, zakladajac, ze ujawnia jakies unikalne i mozliwe do przynoszenia
            w przyszlosci zyskow rozwiazanie (idee) w swej tresci,

            oczywiscie nie mowimy o jakims prostym ujawnieniu pomyslu ale o gotowej i
            szczegolowo rozpisanej recepturze po raz pierwszy ujawnionej publicznie,

            a w koncu tym jest unikalne i nowatorskie oprogramowanie, zakladajac spelnienie
            tychze warunkow,

            tu zgadzam sie z gemini.lk:

            >Patentowane powinny być TYLKO
            rzeczy INNOWACYJNE i UNIKALNE, na wynalezienie których ich autor poświęcił dużo
            czasu, a może i pieniędzy, a nie wpadł na pomysł, żeby zarabiać na czymś co
            wykorzystują miliony programistów na całym świecie już od dawna.

            Leszek.Kankowski@NIE_SPAMUJ.gmail.com

            moze caly wasz protest i energia powinna byc skierowana na procedure
            obiektywnego przyznawania patentow?

            reasumujac, wydaje mi sie ta ostra krytyka Gadomskiego zupelnie nie trafiona a
            jego intencje zle odczytane,

            nigdzie w jego artykule nie ma atakow na kapitalizm i liberalizm tak czesto mu
            tu zarzucany.



            • methinksweasel Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 20:12
              kapitalizm napisał:

              > 1. Software is protectable by both patent law and copyright. The processes
              > employed by a program may be granted patent protection if they are novel and
              > non-obvious in the opinion of the patent examiner. Numerous patents have been
              > granted for software.
              >
              > nie wiem czego tu nie rozumiesz?

              Nie rozumiem, co tutaj jest na obronę bzdur wypisywaneych przez p.Gadomskiego,
              *porównującego* patenty z prawami autorskimi. NIC nie ma.

              > jesli ktos otrzymuje patent to znaczy jest to cos nowego, tworczego i nie
              > oczywistego,

              Jest to oczywista nieprawda. Jeden z najgłośniejszych przykładów to przyznanie w
              USA patentu na rozwiązania problemu Y2K w sposób, jaki rozwiązuje go *każdy*
              człowiek, bez specjalnego angażowania intelektu (tzw.windowing): jeśli np.
              wprowadzono rok 00-29, to przyjmuje się, że chodzi o rok 2000 do 2029, lata
              wprowadzone jako 30-99 oznaczają 1930 do 1999.

              > bezsensowne jest porownywanie jakie zrobil mara28:
              >
              >> Chodzi o cos innego. Przenoszac skale, patenty na oprogramowanie umozliwia
              >> ja opatentowanie idei rozdzialu. Jesli ktos bedzie chcial uzyc rozdzialow
              >> w swojej ksiazce, musi zaplacic wlascicielowi patentu. Niewazne o czym
              >> bedzie ksiazka.

              Jest bardzo sensowne i bardzo trafne. Własnie na tym polega różnica pomiędzy
              patentem na pewną ideę, a prawem autorskim przysługującym zawsze do konkretnego
              utworu. Ty też tego nie rozumiesz? Szkoda.

              > proba opatentowania paragrafu, kropki czy rozdzialu nie jest mozliwa bo to juz
              > istnieje i nie wnosi nic nowego, oryginalnego,

              Doprawdy? koło też wymyślono tysiące lat temu, a jednak w Australii przyznano
              patent na koło. Nie w tym rzecz jednak, rzecz w tym, że pan Gadomski
              niedwuznacznie podsuwa czytelnikom taki obrazek: do książek przysługują prawa
              autorskie, więc dla programó, jako "własności intelektualnej" też powinny być
              gwarancje. Zatem patenty są potrzebne. To ewidentna manipulacja, pomijąca fakt,
              iż do programów tak samo stosują się prawa autorskie. nawet bardziej
              restrykcyjne niż do książek. Pan Gadomski albo tego nie wie (wstyd, bo sam
              zarabia na pisaniu, powinien znać ustawę!), albo dobrze wie, tylko wciska
              czytelnikom kit, aby przekonać ich do głoszonej przez siebie tezy o dobroczynym
              wpływie patentowania oprogramowania.

              Resztę pomijam milczeniem, bo nie podałeś NIC na "obronę pana Gadomskiego", mimo
              że to własnie zapowiadałeś w swojej wypowiedzi (będącej zresztą wyłącznie
              przytoczeniem starego artykułu, na zupełnie inny niż patenty temat).
              W szczególności ewidentnym jest, że p.Gadomski albo nie wie, że oprogramowanie
              jest objęte prawem autorskim TAK SAMO jak książki, choć wmawia czytelnikowi, że
              bez patentów autorzy programy nie byłyby nijak chronione prawem. Albo też
              p.Gadomski dobrze o tym wie, ale manipuluje czytelnikami gazety o półmilionowym
              nakładzie.

              > reasumujac, wydaje mi sie ta ostra krytyka Gadomskiego zupelnie nie trafiona

              Jest doskonale trafiona, bo wykazał się albo kompletna ignorancją w temacie
              omawianym w prasie i Internecie od miesięcy, albo wykazuje złą wolę i celowo
              manipuluje czytelnikami. Twoje uwagi nie oddaliły żadnego z tych alternatywnych
              zarzutów.

              > a jego intencje zle odczytane,

              Jego intencje są jasne - chce patentów na oprogramowanie, mimo że albo NIE MA
              ZIELONEGO POJĘCIA, o czym mówi, albo dobrze wie i świadomie wprowadza
              czytelników GW w błąd, manipuluje. Coś się nie zgadza? Może czytaliśmy inny
              felieton p.Gadomskiego?
              • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 22:06
                methinksweasel napisał:

                > kapitalizm napisał:
                >
                > > 1. Software is protectable by both patent law and copyright. The processe
                > s
                > > employed by a program may be granted patent protection if they are novel
                > and
                > > non-obvious in the opinion of the patent examiner. Numerous patents have
                > been
                > > granted for software.
                > >
                > > nie wiem czego tu nie rozumiesz?
                >
                > Nie rozumiem, co tutaj jest na obronę bzdur wypisywaneych przez p.Gadomskiego,
                > *porównującego* patenty z prawami autorskimi. NIC nie ma.

                - przeciez Gadomski nie robil zadnych porownan.....
                >
                > > jesli ktos otrzymuje patent to znaczy jest to cos nowego, tworczego i nie
                >
                > > oczywistego,
                >
                > Jest to oczywista nieprawda. Jeden z najgłośniejszych przykładów to
                przyznanie
                > w
                > USA patentu na rozwiązania problemu Y2K w sposób, jaki rozwiązuje go *każdy*
                > człowiek, bez specjalnego angażowania intelektu (tzw.windowing): jeśli np.
                > wprowadzono rok 00-29, to przyjmuje się, że chodzi o rok 2000 do 2029, lata
                > wprowadzone jako 30-99 oznaczają 1930 do 1999.



                to nie znaczy, ze trzeba zaniechac patentowania, tylko je ulepszyc,

                nie slyszalem o zaniechaniu praw autorskich bo jakas komisja moze je
                naduzyc....bez sensu,
                >
                > > bezsensowne jest porownywanie jakie zrobil mara28:
                > >
                > >> Chodzi o cos innego. Przenoszac skale, patenty na oprogramowanie umo
                > zliwia
                > >> ja opatentowanie idei rozdzialu. Jesli ktos bedzie chcial uzyc rozdz
                > ialow
                > >> w swojej ksiazce, musi zaplacic wlascicielowi patentu. Niewazne o cz
                > ym
                > >> bedzie ksiazka.
                >
                > Jest bardzo sensowne i bardzo trafne. Własnie na tym polega różnica pomiędzy
                > patentem na pewną ideę, a prawem autorskim przysługującym zawsze do
                konkretnego
                > utworu. Ty też tego nie rozumiesz? Szkoda.


                no to zgadzasz sie ze mna, ze patentujemy tylko nowe dochodowe idee a nie
                kropke, rozdzial czy nowele, chocby najpiekniejsze,
                >
                > > proba opatentowania paragrafu, kropki czy rozdzialu nie jest mozliwa bo t
                > o juz
                > > istnieje i nie wnosi nic nowego, oryginalnego,
                >
                > Doprawdy? koło też wymyślono tysiące lat temu, a jednak w Australii przyznano
                > patent na koło.

                a ty w kolko to samo....w Australii popelniono blad....i jaki z tego wniosek?

                chyba nie zeby zakazac patentowania unikalnej, dochodowej ideii


                Nie w tym rzecz jednak, rzecz w tym, że pan Gadomski
                > niedwuznacznie podsuwa czytelnikom taki obrazek: do książek przysługują prawa
                > autorskie, więc dla programó, jako "własności intelektualnej" też powinny być
                > gwarancje. Zatem patenty są potrzebne. To ewidentna manipulacja, pomijąca
                fakt,
                > iż do programów tak samo stosują się prawa autorskie. nawet bardziej
                > restrykcyjne niż do książek. Pan Gadomski albo tego nie wie (wstyd, bo sam
                > zarabia na pisaniu, powinien znać ustawę!), albo dobrze wie, tylko wciska
                > czytelnikom kit, aby przekonać ich do głoszonej przez siebie tezy o
                dobroczynym
                > wpływie patentowania oprogramowania.


                powtarzasz wciaz to samo,

                prawa autorskie - do dziela, utworu itp.

                patenty - do nowej, unikalnej i gotowej do zastosowania recepty na dochod,


                > Resztę pomijam milczeniem, bo nie podałeś NIC na "obronę pana Gadomskiego",
                mim
                > o
                > że to własnie zapowiadałeś w swojej wypowiedzi (będącej zresztą wyłącznie
                > przytoczeniem starego artykułu, na zupełnie inny niż patenty temat).


                a to co napisalem, po raz drugi juz zreszta, to nie jego obrona?


                > W szczególności ewidentnym jest, że p.Gadomski albo nie wie, że oprogramowanie
                > jest objęte prawem autorskim TAK SAMO jak książki, choć wmawia czytelnikowi,
                że
                > bez patentów autorzy programy nie byłyby nijak chronione prawem. Albo też
                > p.Gadomski dobrze o tym wie, ale manipuluje czytelnikami gazety o
                półmilionowym
                > nakładzie.

                to samo...patrz powyzej,
                >
                > > reasumujac, wydaje mi sie ta ostra krytyka Gadomskiego zupelnie nie trafi
                > ona
                >
                > Jest doskonale trafiona, bo wykazał się albo kompletna ignorancją w temacie
                > omawianym w prasie i Internecie od miesięcy, albo wykazuje złą wolę i celowo
                > manipuluje czytelnikami. Twoje uwagi nie oddaliły żadnego z tych
                alternatywnych
                > zarzutów.


                ...caly czas sie powtarzasz...


                > > a jego intencje zle odczytane,
                >
                > Jego intencje są jasne - chce patentów na oprogramowanie, mimo że albo NIE MA
                > ZIELONEGO POJĘCIA, o czym mówi, albo dobrze wie i świadomie wprowadza
                > czytelników GW w błąd, manipuluje. Coś się nie zgadza? Może czytaliśmy inny
                > felieton p.Gadomskiego?

                przeczytaj go jeszcze raz i nie podniecaj sie tak strasznie.
                • 1maruti1 Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 00:21
                  > powtarzasz wciaz to samo,

                  Mowisz o sobie?

                  > przeczytaj go jeszcze raz i nie podniecaj sie tak strasznie.

                  No wlasnie kapitalizm. Zastosuj sie do wlasnych rad.

                  Swoja droga: Panie kapitalizm jak wyobrazasz sobie ustawe, ktora 'patentowalaby
                  unikalne, dochodowe idee'? Masz jakis pomysl jak to ujac w prawie? Jak w prawie
                  ujac cos tak subiektywnego jak unikalnosc czy nawet idea?

                  Nie rozumiesz informatyki. Pewnie nigdy w zyciu nie napisales nic w chocby w
                  Basicu. Kolejnym krokiem w twoim rozumowaniu jest opatentowanie calej nauki,
                  wlacznie z matematyka i prawami fizyki. Be. Pewnie nawet postmodernizm mozna
                  opatentowac.
            • nimod Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 01:19
              > moze caly wasz protest i energia powinna byc skierowana na procedure
              > obiektywnego przyznawania patentow?

              Niby w jaki sposób? Tłuc szyby nierzetelnym urzędnikom patentowym? Na
              każdego programistę w firmie zatrudnić kilkunastu dobrych prawników,do użerania
              się o każdą bzdurę ze światowymi koncernami oraz z cwaniakami, którzy w życiu
              nie napisali wiersza kodu?
              Stany Zjednoczone uchodzą za kraj, gdzie prawo jest egzekwowane w miarę
              skutecznie, a jednak patenty software'owe są tam porażką na całej linii. Nawet
              wygrana w sądzie i uchylenie patentu niczego nie gwarantuje. W Europie, gdzie
              sytuacja jest jak na razie nieuregulowana patentowy wyścig już się rozkręca. W
              Komisji Europejskiej, gdzie koszty "lobbingu" ;) są nieco wyższe niż w naszym
              rządzie, mają miejsce wydarzenia co najmniej dziwne. To chyba nie jest dobry
              prognostyk.
              Wspomniane patologie są wystarczającym powodem, aby explicite wyłączyć
              oprogramowanie komputerowe z dyrektywy. Ale nie jedynym. Przede wszystkim
              program komputerowy jako taki nie jest przedmiotem materialnym. Jest abstrakcją
              matematyczną, podobnie całka czy też wzór na pole koła. Kolejny powód: nie
              istnieje możliwość formalnego rozróżnienia algorytmów komputerowych i działów
              matematyki, na których się opierają. Wprodzenie patentów na algorytmy jest więc
              tożsame z wprowadzeniem patentów na matematykę. Nie ma powodu, aby liczyć w tym
              względzie na rozsądek urzędników, skoro prawo tego wyraźnie nie ogranicza.
              Chciałbym jeszcze dodać, że w mojej ocenie (zastrzegam: nie jestem
              specjalistą w tej dziedzinie) obecny tekst dyrektywy nie precyzuje wystarczająco
              jasno, czy oprogramowanie może być patentowane, czy też nie. Zostawia po prostu
              boczną furtkę dla tych, którzy mają większą siłę przebicia i zapewnia dodatkowe
              zajęcie sądom i rzeszom prawników.

              > reasumujac, wydaje mi sie ta ostra krytyka Gadomskiego zupelnie nie trafiona a
              > jego intencje zle odczytane,
              >
              > nigdzie w jego artykule nie ma atakow na kapitalizm i liberalizm tak czesto mu
              > tu zarzucany.

              Nie chodzi o ataki na kapitalizm czy liberalizm, raczej o atakowanie
              uczciwego prawa i wyjątkowe nagromadzenie półprawd, mieszania pojęć i naciągania
              faktów w celu obrony swej tezy, podczas gdy wszelkie dokumenty, a także opinie
              organizacji branżowych są dostępne na wyciągnięcie ręki. Moim zdaniem autor
              popiera złe, korupcjogennege prawo, które sprzyja zawłaszczaniu obecnie już
              istniejącej i publicznie dostępnej wiedzy przez każdego, kto jest wystarczająco
              silny i cyniczny oraz ma wyrobioną markę. Chciałbym przypomnieć, że ostateczne
              głosowanie nad dyrektywą odbędzie się niedługo w PE, w którym czytelników GW
              jest, jak sądzę, więcej niż specjalistów w dziedzinie informatyki.
              Microsoft i spółka przykrewniają się do technologii, które zostały wymyślone
              dużo wcześniej - więc podarujmy im na srebrnej tacy podobne prawo także w
              Europie! Przecież mamy kapitalizm, własność intelektualna nie może pozostać
              bezpańska. Kto by tam wnikał w szczegóły, skoro nie czyni tego nawet dziennikarz
              - specjalista od gospodarki z GW.
              • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 05:42

                ...troche zimnej wody na rozgrzane glowy:


                Patent Requirements
                Section 101 of the U.S. Patent Act sets forth the general requirements for a
                utility patent:

                Whoever invents or discovers any new and useful process, machine, manufacture,
                or composition of matter, or any new and useful improvements thereof, may
                obtain a patent, subject to the conditions and requirements of this title.
                In other words, for an invention to be patentable it must:

                be statutory,
                be new,
                be useful, and
                be nonobvious.




                Statutory Requirement: The U.S. Patent Statute states that processes, machines,
                articles of manufacture, and compositions of matter are patentable. This
                wording appears to cover every useful invention imaginable. To a large extent,
                this is true. Under this statute, the United States has one of the broadest
                standards for what is patentable in the entire world. Most inventors, including
                those in the software and computer fields, do not have to worry whether their
                inventions are non-statutory. However, there are certain "inventions" which are
                not patentable under the Patent Act. Examples relevant to the computer and
                Internet field can be seen from the recent rules issued by the U.S.P.T.O. in
                connection with software patents. In these rules, the Office stated that the
                following (admittedly confusing) items were "clearly non-statutory":


                data structures or programs per se (which are mere information rather than a
                computer implemented process or specific machine or computer readable memory as
                an article of manufacture);

                compilations or arrangements of non-functional information or a known machine-
                readable storage medium encoded with such information; or

                natural phenomena such as electricity and magnetism.
                These items are considered indistinguishable from abstract ideas and laws of
                nature, and therefore are unpatentable. However, software patents can usually
                overcome these categories in one of two ways. First, if the patent requires the
                software program to operate on data, the invention can be considered a
                patentable process. Second, if the patent claims the software program in
                connection with the physical structure of a computer, the invention can be
                considered a patentable machine.

                Previous interpretations of the statute have also listed the following items as
                nonstatutory:


                methods of doing business, and
                mere printed matter.
                There have not been any recent interpretations as to the extent that these two
                items limit the scope of patent protection for software.





                Novelty (Newness) Requirement: In order for an invention to be patentable, it
                must be new as defined in the patent law. This novelty requirement states that
                an invention cannot be patented if certain public disclosures of the invention
                have been made. The statute which explains when a public disclosure has been
                made (35 U.S.C. Section 102) is complicated and often requires a detailed
                analysis of the facts and the law. The most important rule, however, is that an
                invention will not normally be patentable if:


                the invention was known to the public before it was "invented" by the
                individual seeking patent protection;
                the invention was described in a publication more than one year prior to the
                filing date; or
                the invention was used publicly, or offered for sale to the public more than
                one year prior to the filing date.
                Although the United States grants the one year grace period described in the
                last two rules above, most other countries do not grant such a period.
                Therefore, it is almost always preferable to file a patent application before
                any public disclosure of the invention. Most patent attorneys will try
                diligently to file a patent application prior to any public release or
                announcement in order to allow international patent filings.





                Useful Requirement: The patent law specifies that the subject matter must
                be "useful." The term "useful" in this connection refers to the condition that
                the subject matter has a useful purpose and also includes operativeness, that
                is, a machine which will not operate to perform the intended purpose would not
                be called useful, and therefore would not be granted a patent. In most cases,
                the usefulness requirement is easily met in computer and electronic
                technologies.





                Nonobviousness Requirement: If an invention is not exactly the same as prior
                products or processes (which are referred to as the "prior art"), then it is
                considered novel. However, in order for an invention to be patentable, it must
                not only be novel, but it must also be a nonobvious improvement over the prior
                art. This determination is made by deciding whether the invention sought to be
                patented would have been obvious "to one of ordinary skill in the art." In
                other words, the invention is compared to the prior art and a determination is
                made whether the differences in the new invention would have been obvious to a
                person having ordinary skill in the type of technology used in the invention.

                As can be imagined, the determination of whether a particular change or
                improvement is "obvious" is one of the most difficult determinations in patent
                law. In order to make such a determination, an examiner in the patent office
                will normally review previous patents to find those patents which are closest
                to the invention in which a patent is sought. If all the features of the
                invention can be found in a single patent, the examiner will reject the patent
                as lacking novelty (that is, it is exactly the same as what was previously
                known and therefore is not new). If no patent contains all of the features, the
                examiner will attempt to combine two or more prior patents, and attempt to find
                all of the features in a combination of those prior patents. If the examiner is
                successful in finding such a combination, the examiner will generally reject
                the invention as an obvious combination of items known in the prior art.
                However, there must be some reason to combine the two references, and often a
                rejection based on such a combination can be overcome.

                Some changes to known products which would not normally be patentable are:


                the substitution of one material for another, or
                changes in size.

                • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 05:54
                  dla cierpliwych w samodoksztalcaniu:

                  CEC & BSA 2002-02-20: proposal to make all useful ideas patentable
                  [an error occurred while processing this directive]
                  The European Commission (CEC) proposes to legalise the granting of patents on
                  computer programs as such in Europe and ensure that there is no longer any
                  legal foundation for refusing american-style software and business method
                  patents in Europe. "But wait a minute, the CEC doesn't say that in its press
                  release!" you may think. Quite right! To find out what they are really saying,
                  you need to read the proposal itself. But be careful, it is written in an
                  esoteric Newspeak from the European Patent Office (EPO), in which normal words
                  often mean quite the opposite of what you would expect. Also you may get stuck
                  in a long and confusing advocacy preface, which mixes EPO slang with belief
                  statements about the importance of patents and proprietary software,
                  implicitely suggesting some kind of connection between the two. This text
                  disregards the opinions of virtually all respected software developpers and
                  economists, citing as its only source of information about the software reality
                  two unpublished studies from BSA & friends (alliance for copyright enforcement
                  dominated by Microsoft and other large US companies) about the importance of
                  proprietary software. These studies do not even deal with patents! The advocacy
                  text and the proposal itself were apparently drafted on behalf of the CEC by an
                  employee of BSA. Below we cite the complete proposal, adding proofs for BSA's
                  role as well as an analysis of the content, based on a tabular comparison of
                  the BSA and CEC versions with a debugged version based on the European Patent
                  Convention (EPC) and related doctrines as found in the EPO examination
                  guidelines of 1978 and the caselaw of the time. This EPC version help you to
                  appreciate the clarity and wisdom of the patentability rules in the currently
                  valid law, which the CEC's patent lawyer friends have worked hard to deform
                  during the last few years.
                  Introduction
                  Essence of the Proposal
                  Tabular text edition in BSA, CEC versions with counter-proposal in the spirit
                  of the EPC
                  Questions, Things To Do, How you can Help
                  Annotated Links
                  A. Introduction
                  Introduction
                  Why all this fuss about software patents and the European Commission's proposal
                  of 2002-02-20 to legalise patents on computer programs? How did BSA get in
                  there?
                  B. Essence of the Proposal
                  Essence of the Proposal
                  The European Commission presents its proposal "on the patentability of computer-
                  implemented inventions" as a moderate attempt to "harmonise the law" and
                  clarify that recent american software patent excesses are kept out of Europe.
                  Evidently the European Commission is well aware of what kind of proposal the
                  public might want to see. Unfortunately it is proposing just the opposite in
                  many ways. Here is a short summary of what the proposal actually does in the
                  current european context.
                  C. Tabular text edition in BSA, CEC versions with counter-proposal in the
                  spirit of the EPC
                  Here we are presenting a critical edition of the text, with annotation and a
                  tabular comparison between the CEC/BSA initial and final draft and an added
                  FFII version, which shows what is wrong with the CEC/BSA version and how it
                  could be rewritten in a coherent and adequate way. We highlighted some
                  differences by bold typeface.

                  BSA/CEC Advocative Preface
                  EU Software Patent Directive Amendment Proposals
                  Financial Statement
                  The Proposal
                  Footnotes
                  1. BSA/CEC Advocative Preface
                  BSA/CEC Advocative Preface
                  The European Commission's software patentability proposal of 2002-02-20 is
                  based on a draft from the Business Software Alliance (BSA). Especially the
                  advocative preface of this proposal contains arguments and materials that were
                  supplied by the BSA. The argumentation tries to create a vague impression
                  that "business software" or "packaged software" is related to patents, jobs,
                  and wealth, and that purely copyright-based software is related to an "open-
                  source movement" that wants everything in the world to be available for free.
                  The argumentation is full of popular errors and lies, which are easily
                  discovered by comparing it to our debugged version, listed on the right side of
                  the table.
                  2. EU Software Patent Directive Amendment Proposals
                  EU Software Patent Directive Amendment Proposals
                  The European Commission proposed on 2002-02-20 to consider computer programs as
                  patentable inventions and make it very difficult not to grant a patent on an
                  algorithm or a business method that is claimed with the typical features of a
                  computer program (e.g. operation of computer with "storage means", "output
                  means" etc). We have worked out a counter-proposal that upholds the freedom of
                  computer-aided reasoning, calculating, organising and formulating and the
                  copyright property of software authors while supporting the patentability of
                  technical inventions (problem solutions involving forces of nature) according
                  to the differentiations explained in the European Patent Convention (EPC), the
                  TRIPs treaty and the classical patent law literature. This counter-proposal is
                  receiving support from numerous prominent players in the fields of software,
                  economics, politics and law.
                  3. Financial Statement
                  Financial Statement
                  The BSA version of the European Commission's Software Patentability Directive
                  Proposal of 2002-02-20 contains an estimate of what the implementation of the
                  proposal might cost. Apparently there is no cost at all.
                  4. The Proposal
                  The Proposal
                  Advocative Postface, BSA only
                  5. Footnotes
                  Footnotes
                  Footnotes in the BSA version and the European Commission's version of the EU
                  software patentability directive proposal of 2002-02-20
                  D. Questions, Things To Do, How you can Help
                  see FFII/Eurolinux 2003/04 Letter to Software Creators and Users
                  E. Annotated Links
                  JURI working documents
                  Working documents of the Legal Affairs Commission of the European Parliament
                  about the CEC/BSA software patentability proposal of 2002-02-20, published 2002-
                  06-19, inititially consisting of a short report by MEP Arlene McCarthy and a
                  study ordered by the European Commission.
                  Europarl Hearing of 2002-05-15
                  A group of members of the European Parliament invited Anthony Howard (who is in
                  charge of the software patentability directive at the European Commission's
                  Industrial Property Unit) and Hartmut Pilch from FFII/Eurolinux for a public
                  hearing in Strasbourg. Here you find the details of the conference as well as
                  some presentation slides.
                  Patentability Legislation Benchmarking Test Suite
                  In order to test a law proposal, we try it out on a set of sample innovations.
                  Each innovation is described in terms of prior art, a technical contribution
                  (invention) and a small set of claims. Assuming that the descriptions are
                  correct, we then test our proposed legislation on them. The focus is on clarity
                  and adequacy: does the proposed rule lead to a predictable verdict? Which of
                  the claims, if any, will be accepted? Is this result what we want? We try out
                  different law proposals for the same test series and see which scores best.
                  Software professionals believe that you should "first fix the bugs, then
                  release the code". Test suites are a common way of achieving this. Pursuant to
                  Art 27 TRIPS, legislation belongs to a "field of technology" called "social
                  engineering", doesn't it? Technology or not, it is time to approach legislation
                  with the same methodological rigor that is applicable wherever bad design
                  decisions can significantly affect people's lives.
                  Slashdot: Directive Proposal is Unclear
                  A controversial debate between two people about the directive proposal and the
                  FFII criticism. The "anonymous coward" is Erik Josefsson from SSLUG, his
                  opponent is a patent lawyer from Philips who maintains a websit
                • nimod Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 13:09
                  Problem polega na tym, że tego się nie przestrzega. Sprzyja temu fakt, że
                  informatyka jest dziedziną młodszą od innych i bardziej abstrakcyjną. W Stanach
                  i wielu innych krajach patentowane są masowo takie "innowacje" jak operatory
                  logiczne czy zakupy w sieci przez kliknięcie, natomiast bzdurne patenty np. w
                  dziedzinie mechaniki, typu patent na koło w Australii, zdarzają się dużo
                  rzadziej. Gdyby ściśle trzymać się ogólnych wymagań wobec patentu, problem nie
                  byłoby tak istotny. Jednak w praktyce są one naginane i stąd potrzeba bardziej
                  szczegółowych przepisów w tej dziedzinie.

                  Teraz odnośnie drugiego wklejonego przez Ciebie tekstu:

                  Slashdot: Directive Proposal is Unclear

                  Z tym się zgadzam

                  Software professionals believe that you should "first fix the bugs, then
                  release the code"

                  Przepraszam, nie mogę, przepona mnie rozbolała.
    • breakpoint Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 07:44
      7thguard.net/news.php?id=4484
      i sam nie wiem, moze Pana Witolda oplacily jakies korporacje i spojrzal on na
      problem zacmiony $...
    • gremik1 Re: Egoizm i innowacja 22.03.05, 15:32
      Pan się co najmniej z prawdą mijasz. Oto cytat z innego źródła
      "Poniższe dane mówią chyba same za siebie (oto zestawienie zawodów podanych
      przez osoby, które podpisały list):
      informatyk //Zawiera informatyków oraz studentów informatyki: 787
      programista: 288
      administrator: 216
      poeta: 10
      lekarz: 9
      filozof: 9
      psycholog: 8
      pisarz: 4
      Może i rzeczywiście nie jest to kłamstwo, napisał przecież tylko, że "zauważył"
      jednego programistę. Odpowiedniejszym słowem wydaje mi się być teraz 'manipulacja'."
      Zainteresowani mogą zajżeć tu: www.7thguard.net/news.php?id=4484
    • korss absurdalnie nierzetelny artykul 22.03.05, 17:28
      po przeczytaniu tych bzdur, nie uwazam jak niektorzy wczesniej piszacy, ze W.
      Gadomski nie zrozumial tematu. To ewidentna zla wola, moze Pan Gadomski
      zasponsorowany zostal (nowy laptop ?). Innego wytlumaczenia nie widze, gdyz
      szukajac informacji w sieci Gadomski nie mogl nie natknac sie na obrazowo
      opisana przyczyne protestu, i fakt ze opatentowana zostala masa bzdurnych rzeczy
      ktorym nigdy nie powinna przyslugiowac ochrona patentowa (np. stworzenie sklepu
      internetowego).
    • ellington pozalowania godna nieznajomosc tematu 22.03.05, 18:17
      skoro przyznaje sie Pan, ze sie Pan na "tym nie zna", to po co sie kompromitowac
      publikujac takie bzdury?
      (zyje z projektowania systemow komputerowych)
      • kapitalizm Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 22.03.05, 18:45
        ellington napisał:

        > skoro przyznaje sie Pan, ze sie Pan na "tym nie zna", to po co sie
        kompromitowa
        > c
        > publikujac takie bzdury?
        > (zyje z projektowania systemow komputerowych)

        i jesli wpadniesz na jakis unikalny i nigdzie nie publikowany system, ktorego
        aplikacja moze przynosic dochod to madrze bys zrobil patentujac go,

        zakladajac oczywiscie ze ten twoj program rzeczywiscie bedzie nowy, unikalny i
        z szansa na przynoszenie duzych zyskow,
        bo inaczej stracisz tylko mase pieniedzy i czas na opatentowanie i utrzymywanie
        bezwartosciowego patentu.
        • sirrysiek Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 22.03.05, 22:35
          Po pierwsze przyłączam się do głosów moich poprzedników
          Po drugie... pomija pan prawie całkowicie termin opensource, a to ludzie
          związani z tym ruchem są najbardziej zaangażowani w sprawę dyrektywy patentowej...
          Sprostowanie nie jest na miejscu... rozumiem.... Ale może przydało by się po
          prostu jeszcze raz napisać artykuł? Przemyśleć, poczytać? Prawda?
        • 1maruti1 Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 23.03.05, 00:24
          Hmmm... zaczynam podejrzewac ze kapitalizm to de facto pan Gadomski probujac
          nas podstepnie przekonac, ze zle go zrozumielismy.
          • kapitalizm Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 23.03.05, 06:24
            wiecej jasnosci:

            softwarepatents.co.uk/
            pzdr.

            Grzegorz Torba Nowicki
            • nimod Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 23.03.05, 13:48
              Ta strona jest zrobiona przez jednego człowieka, który w dodatku sam pisze:

              I myself am a director of a small business, who are not directly in the IT industry.

              Jesli chodzi o opinie brytyjskich informatyków, bardziej wiarygodny moim zdaniem
              jest jeden z odnośników, wiodący do www.ffii.org.uk/ . Miłej lektury.
        • kapitalizm Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 23.03.05, 05:50
          troche wiedzy:


          Software Is Now Patentable
          In 1996, the U.S. Patent and Trademark Office adopted its Final Computer
          Related Examination Guidelines. These guidelines are designed to assist patent
          examiners in handling hardware and software related inventions. Since hardware
          and software are almost always interchangeable, it is not surprising that these
          guidelines reflect both types of computer related inventions. Although the
          guidelines assist in analyzing all requirements for patentability, they are
          most important in connection with determining whether these types of inventions
          are statutory and therefore patentable.
          Although most software related inventions are now statutory under these
          guidelines, it is important to remember that "software" as a class is not
          patentable. What is patentable are "processes" and "machines". Thus the
          guidelines are framed so as to assist in determining when computer related
          inventions are patentable processes or machines.

          According to the new guidelines, computer programs that have traditionally been
          held to be statutory will continue to be statutory without further analysis.
          These "safe harbor" inventions include two types of inventions:


          Those having "significant post solution activity", meaning that the software
          program is used to control something external to the software routine (such as
          curing rubber), and
          those having "pre-computer process activity", meaning software programs that
          manipulate numbers representing concrete, real world values (such as
          electrocardiograph signals and seismic measurements.
          In addition to these safe harbor inventions, a computer related invention will
          be statutory if it is claimed in connection with a specific machine or product.
          This can be accomplished by defining specific code segments or routines in the
          patent application, or by claiming the invention in connection with a specific
          type of computer or memory structure. What is not important is the type of
          computer program involved. Thus, while it is clear that a program designed to
          improve communication speed over a modem is statutory subject matter, it is
          equally clear that a graphics program, a spreadsheet, and a word processing
          program are statutory when properly claimed.


        • drakoniusz Re: pozalowania godna nieznajomosc tematu 23.03.05, 19:54
          > i jesli wpadniesz na jakis unikalny i nigdzie nie publikowany syste, ktorego
          > aplikacja moze przynosic dochod to madrze bys zrobil patentujac go,

          Tak, zwłaszcza patentując pojedyncze kliknięcie, link internetowy, czy osadzanie
          flasha w HTML-u (z tym patentem akurat walczy sam M$, bo nie jest jego
          właścicielem).

          Mądrze w jakim ujęciu? Wąsko rozumianym zapewne, pozbywam się problemów
          związanych z konkurencją i wolnym rynkiem. Właściwie, to mogę nawet nie
          korzystać z własnego pomysłu, jedynie wymuszając opłaty licencyjne na innych.
          Z perspektywy gospodarczej - niezwykle krótkowzrocznie.

          > zakladajac oczywiscie ze ten twoj program rzeczywiscie bedzie nowy,
          > unikalny i z szansa na przynoszenie duzych zyskow,
          > bo inaczej stracisz tylko mase pieniedzy i czas na
          > opatentowanie i utrzymywanie bezwartosciowego patentu.

          A w tym akapicie udało ci się zawrzeć aż dwie NIEPRAWDY:

          1. NIENOWE i NIEUNIKALNE rozwiązania daje się w USA patentować,
          najprostrze przykłady: patetn MS na różne zachowanie użądzenia
          w zależności od sposobu naciśnięcia klawisza - rozwiązanie znane
          od 20 lat jeszcze z zegarków elektronicznych, czy pomysł
          Amazonu na zakupy jednym kliknięciem, a lista jest dłuuuuga.

          2. Z opatentowania NIENOWYCH i NIEUNIKALNYCH rzeczy czerpać
          można ogromne profity, trudno więc nazwać takie działanie
          stratą czasu, a patent tego typu bezwartościowym.

          Swoją drogą jeśli już się otrzyma patent, to nie jest
          istotne dla czerpania z niego zysków czy był on nowy,
          orginalny i posiadał poziom wynalazczy.
          Jakieś problemy z logicznym myśleniem panie Kapitalizm?
    • ak33 Poeci i patenty 22.03.05, 23:24
      Szanowny Panie Redaktorze,
      po tym co miał Pan okazję przeczytać powyżej już Pan zapewnie pewnie wie, że
      Pański tekst przejdzie do historii. Jako wyjątkowy wręcz przykład tego, w jaki
      sposób o informatyce nie należy pisać. Informatyka to nie polityka, ani ekonomia
      - nie ma w niej miejsca na, charakterystyczne dla tych ostatnich, spekulacje.
      Bez należytego przygotowania nie ma co siadać do pisania ponieważ można, czego
      Pański tekst jest przykładem, popełnić publiczne seppuku.
      Nie będę powtarzał argumentów przytoczonych przez moich poprzedników - powiem
      tylko tyle, że właściwie to należy Panu współczuć. Można bowiem zrozumieć, że
      nie zna się Pan zupełnie na tym o czym Pan pisze – to w końcu standard
      wykonywania Pańskiego zawodu w tym kraju. Można także zrozumieć Pańską
      ignorancję w sprawach prawnych, wyrażającą się w tym, jak Pan koncertowo myli
      prawo autorskie z prawem patentowym – brak znajomości podstawowych instytucji
      prawnych nie jest przecież w III RP niczym niestosownym. Nie można jednak
      zrozumieć co za zły duch podkusił Pana do zaczepiania Jerzego Pilcha. Nie jest
      dobrym pomysłem zaczepianie Jerzego Plicha nawet wtedy kiedy się ma rację,
      zaczepianie wtedy, kiedy się nie ma racji, grozi komplikacjami, o skutkach,
      które trudno przewidzieć, natomiast zaczepianie Jerzego Pilcha po to, aby sobie
      z niego publicznie dworować to po prostu publiczne samobójstwo. Czy wystarczy w
      ogóle Panu wyobraźni co może Pan o sobie przeczytać w najbliższym numerze
      “Polityki”?
      Brakowało Panu na liście głosu informatyków – no to w komentarzach do swojego
      artykułu nie powinno ich Panu brakować. Nie pamiętam innej takiej sytuacji, w
      której byłyby to (poza jednym wyjątkiem) opinie tak zgodne. Nie bronią Pana
      nawet zwolennicy patentów - choć przy innych okazjach twardo bronią swojego
      stanowiska, do czego oczywiście mają święte prawo. Po prostu nie ma czego bronić.
      Czy w ogóle dopuszcza Pan do siebie taką możliwość, że to Jerzy Pilch oraz ci
      inni, lekceważeni przez Pana, “poeci, pisarze, krytycy literaccy, filozofowie i
      psychologowie” mają w tej sprawie, w sprawie kluczowej dla rozwoju nowoczesnych
      technologii, rację, a nie Pan ­– jeden z najbardziej znanych publicystów
      ekonomicznych w kraju?
      Proszę taką możliwość dopuścić, choćby z tego dowodu, że lekceważenie poetów
      zawsze się źle kończy.

      Artur Kmieciak
      • k4free To NIE Ekonomista! To EKONOM... 24.03.05, 14:06
        ak33 napisał:

        > Czy w ogóle dopuszcza Pan do siebie taką możliwość, że to Jerzy Pilch
        > oraz ci inni, lekceważeni przez Pana, “poeci, pisarze, krytycy literaccy,
        > filozofowie i psychologowie” mają w tej sprawie, w sprawie kluczowej dla
        > rozwoju nowoczesnych technologii, rację, a nie Pan ­– jeden z najbardziej
        > znanych publicystów ekonomicznych w kraju?

        Ależ to nie "publicysta ekonomiczny" tylko EKONOM w starym,
        dobrym, pańszczyźnianym stylu!

        Zabiera się obecnie za nowatorskie poganianie CYFROWYM BATEM
        czytelników Gazety...

        Żeby sobie nie myśleli.

        ==================
        Knowledge 4 Free
        or Killing 4 Bill
        ==================
    • autor5a Re: Egoizm i innowacja 23.03.05, 01:35
      Oprócz czarnego i białego są jeszcze odcienie szarości, no i te inne
      barwy. Gospodarka może również dobrze odetchnąć a ludzie staną się
      spokojniejsi, również sobie nawzajem.
    • gala.galeczna nie prawda 23.03.05, 05:54
      do odkryc i innowacji popycha ludzi cos takiego co zwie sie potrzeba tworzenia.
      Ta chuc nie jest znana wszystkim i niewiele ma wspolnego z patentami. Zreszta w
      USA zyski z patentow bardzo czesto nie ida do rak wynalazcow, tylko sa
      przywlaszczane przez korpo-rekinow.
      • kapitalizm Re: nie prawda 23.03.05, 05:57
        w odpowiedzi na zarzut opatentowywania logorytmow:


        web.ask.com/redir?u=http%3A%2F%2Ftm.wc.ask.com%2Fr%3Ft%3Dan%26s%3Da%26sv%3Dz6f5372ce%26uid%3D0A282FB9441B23324%26sid%3D1041AAB8338FE0424%26o%3D0%26qid%
        3D26B28E4E6D2E0B409CA4B77682B3422B%26io%3D5%26ask%3Dis%2Bsoftware%2Bpatentable%
        26uip%3D4405cad6%26en%3Dte%26eo%3D-100%26pt%3Dare%2520algorithms%2520or%
        2520computer%2520software%2520patentable%253F%26ac%3D24%26qs%3D16%26pg%3D1%26ep%
        3D1%26te_par%3D101%26te_id%3D%26u%3Dhttp%253a%252f%252fwww-aml.cs.umass.edu%
        252f%257eadrion%252fmisc%252fIP-seminar-10-98%252fsld006.htm&bpg=http%3A%2F%
        2Fweb.ask.com%2Fweb%3Fq%3Dis%2Bsoftware%2Bpatentable%26o%3D0%26page%3D1&q=is%
        20software%20patentable&s=a&bu=http%3a%2f%2fwww-aml.cs.umass.edu%2f%7eadrion%
        2fmisc%2fIP-seminar-10-98%2fsld006.htm&qte=0&o=0&abs=Slide%206%20of%
        2060...&tit=are%20algorithms%20or%20computer%20software%20patentable%
        3F&bin=&cat=wb&purl=http%3A%2F%2Ftm.wc.ask.com%2Fi%2Fb.html%3Ft%3Dan%26s%3Da%
        26uid%3D0A282FB9441B23324%26sid%3D1041AAB8338FE0424%26qid%
        3D26B28E4E6D2E0B409CA4B77682B3422B%26io%3D%26sv%3Dz6f5372ce%26o%3D0%26ask%3Dis%
        2Bsoftware%2Bpatentable%26uip%3D4405cad6%26en%3Dbm%26eo%3D-100%26pt%3D%26ac%
        3D29%26qs%3D16%26pg%3D1%26u%3Dhttp%3A%2F%2Fmyjeeves.ask.com%2Faction%
        2Fsnip&Complete=1
        • nimod Re: nie prawda 23.03.05, 13:29
          w odpowiedzi na zarzut opatentowywania logorytmow:

          Patentowania logarytmów czy algorytmów? Dyrektywa umożliwi jedno i drugie, jeśli
          są one obliczane/wykonywane na komputerze.

          PS. www.tinyurl.com, panie znawco.
          • robson5791 Re: nie prawda 24.03.05, 17:56
            nimod napisał:

            > w odpowiedzi na zarzut opatentowywania logorytmow:
            >
            > Patentowania logarytmów czy algorytmów? Dyrektywa umożliwi jedno i drugie,
            jeśl
            > i
            > są one obliczane/wykonywane na komputerze.

            Jemu nie chodzi ani o logarytmy, ani o algorytmy, tylko o logorytmy...
            Ponieważ nie wiedziałem, co to takiego ten logorytm, to postanowiłem sprawdzić
            za pomocą Google. Oto co znalazłem:

            Free like wild horse......
            Właściciel: Wendeta Imię: Logorytm Płeć: ogier Wiek: 5 lat Rasa: xx Matka:
            Latina Ojciec: Romuald Wzrost: 168 cm Maść: Kasztanowata Opis: Szybki ogier, ...
            swiat-konisiow.eblogi.info/

            Zatem Kapitalizmowi idzie o opatentowanie konia!!!
            Patentowanym koniom mówimy NIE!

            Robert Rybarczyk
    • ak33 Oj kapitalizm, kapitalizm 23.03.05, 07:24
      Słuchajcie no kapitalizm,
      wasz sposób wypowiadania się na tym forum jest coraz bardziej zagadkowy. Nie
      wiem czy chcecie, kapitalizm, nas wszystkich zdezorientować, czy też może nam
      zaimponować? Kończą się wam, kapitalizm, cytaty i próbujecie zrobić na
      wszystkich wrażenie niecodzienną formą? Rozumiem, że ta forma wypowiedzi
      ewoluuje powoli w kierunku zapisu binarnego – można się spodziewać, że za chwilę
      pojawią się pod nickiem “kapitalizm” zera i jedynki opatrzone zastrzeżeniem, że
      to jedynie dla “cierpliwych”. Co chcecie jeszcze, kapitalizm, zrobić jeżeli
      zabraknie wam cytatów – użyć atramentu sympatycznego? Niestety uprzedzam was, że
      nie da się tego w tym miejscu zrobić.
      Poza tym, czy nie moglibyście na chwilę porzucić tę szlachetną sztukę cytowania
      i nie powiedzielibyście coś od siebie, hę? To, że biegle władacie kombinacją
      klawiszy ctrl+A, ctrl+C i ctrl+V to już wiemy – nie daliście nam jednak szansy
      poznać siły waszych argumentów Nie dajcie się kapitalizm prosić.
      • kapitalizm Re: Oj kapitalizm, kapitalizm 23.03.05, 17:56
        ten link dziala:


        www.bitlaw.com/software-patent/patentable.html
    • ser0ser Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 09:20
      Faktycznie autor nie jest specjalistą od programów komputerowych. Pomieszało mu
      się pare pojęć i chyba nie ma też zbytniego wyobrażenia o prawie patentowym w
      Stanach Zjednoczonych oraz o rynku IT w czasach kiedy powstawał MS.

      Programista.
    • 5am Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 13:48
      Wspolczuje panu redaktorowi, niestety tak sie konczy powierzchowne przygotowanie do tematu. Polecalbym autorowi zapoznanie sie (dokladne) z trescia komentarzy i przemyslenie bledu jaki popelnil. Bledem tym jest pisanie na temat, ktorego sie nie rozumie, proba ogarniecia i przedstawienia, zagadnien prawno-informatycznych w formie wywodu ideologicznego. Zupelnie chybione porownania, absolutny brak znajomosci tematu, ktory dla ludzi, chocby srednio zorientowanych jest widoczny jak na dloni. Coz doradzalbym panu redaktorowi unikanie tej materii, kolejna kompromitacja na duza skale gotowa.
    • eu_geniu Egoizm i innowacja 24.03.05, 13:59
      Napisałem kiedyś felieton dla Computerworld, ale się nie ukazał, bo wykazywał
      absurdy związane z patentami. Teraz trwa nagonka na tych, którzy odważyli sie
      protestować PRZECIW patentom na oprogramowanie. Dlaczego? Odważcie sie mysleć i
      zadajcie sobie to pytanie!
      Jesli Gazeta ceni sobie obiektywizm, a nie obiektywizm a'la Jan Gadomski, to
      powinna teraz wydrukować artykuł prezentujacy poglady przeciwników patentowania.
      Na 7thguard.net/ znajdzie i atrykuły i autorów.
      ------------------------------------
      Bill Gates w roku 1991 stwierdził: "Gdyby ludzie doszli do wniosku, iż patenty
      mogłyby być już przyznawane, gdy większość z dzisiejszych idei wciąż była
      opracowywana, i wzięliby te patenty, nasz przemysł byłby dziś w kompletnym zastoju"
      • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 19:00
        ..niestety wszyscy uczestnicy tego forum popelniaja jeden kluczowy blad, a
        mianowicie uznaja p.Gadomskiego za autorytet w dziedzinie oprogramowania
        komputerowego,

        dla przypomnienia p.Gadomski pisze w Gazecie Wyborczej, nie ComputerWorld, oraz
        zaznacza, ze nie jest specjalista od programow komputerowych,

        tak sie sklada, ze wszelkie normy prawne, ustawy, zarzadzenia i preferencje w
        spoleczenstwie sa pochodnymi intelektualnego nurtu w danym czasie,

        a wiec jaka ideologia - takie prawo,

        ta ideologie czyli filozofie zycia, nie formuluja urzednicy czy programisci
        komputerowi ale humanisci i elity intelektualne w najszerszym tego slowa
        znaczeniu,

        to ideologia (a czasem jej brak) wytacza kierunek w jakim rozwija sie dane
        spoleczenstwo i daje podwaliny calej strukturze prawno-obyczajowej,

        artykul p.Gadomskiego zatytulowany "Egoizm i innowacja" jest niezmiernie waznym
        i rozsadnym glosem w tej intelektualnej dyskusji,

        warto zauwazyc, ze jak pisze autor:

        > Autorzy listu protestują przeciwko nazbyt rygorystycznej ochronie własności
        intelektualnej, która - jak twierdzą - sprzyja wielkim koncernom ze szkodą dla
        konsumentów i drobnych przedsiębiorców. Takie stanowisko jest o tyle dziwne, że
        spora część autorów sama korzysta z dobrodziejstw ochrony własności
        intelektualnej i powinna być raczej zainteresowana umocnieniem, a nie
        osłabieniem gwarancji dla tych praw.<

        ....co definitywnie stawia go po stronie intelektualnych obroncow kapitalizmu,
        egoizmu, innowacji i ochrony praw jednostki, a nie zaledwie uczestnika w
        dyskusji o wyzszosci patentowej logarytmu nad algorytmem,

        dla zakonczenia tej chybionej dyskusji i schlodzenia rozemocjonowanej atmosfery
        posluze sie cytatem zalozycielki filozofi Obiektywizmu i autorytetu w sprawach
        kapitalizmu Ayn Rand:

        >...a discovery cannot be patented, only an invention. A scientific or
        philosophical discovery, which identifies a law of nature, a principle or a
        fact of reality not previously known, cannot be the exclusive property of the
        discoverer because: (a) he did not create it, and (b) if he cares to make his
        discovery public, claiming it to be true, he cannot demand that men continue to
        pursue or practice falsehoods except by his permission.
        He can copyright the book in which he presents his discovery and he can demand
        that his authorship of the discovery be acknowledged, that no other man
        appropriate or plagiarize the credit for it - but he cannot copyright
        theoretical knowledge.
        Patents and copyrights pertain only to the practical application of knowledge,
        to the creation of a specific object which did not exist in nature - an object
        which, in the case of patents, may never have existed without its particular
        originator; and in the case of copyrights, would never have existed.<
        --------------------------------------------------------------------------------

        przeslanie artykulu p.Gadomskiego jest zupelnie inne od tego jakie mu implikuja
        uczestnicy tego forum,

        jest nim gloryfikacja kapitalizmu, egoizmu i checi zysku, bo jak pisze sam
        autor:

        > Do innowacji, z których w końcu korzystają wszyscy, przedsiębiorców popycha
        egoizm - chęć zysku. Jeżeli zabierzemy im prawo do korzystania z niego, nie
        będzie innowacji, gospodarka się zatrzyma.<

        i z tym przeslaniem i humanitarna filozofia kapitalizmu powinnismy apelowac do
        wladz wszedzie na swiecie, a szczegolnie w Brukseli,

        dziekuje za cierpliwosc;

        KAPITALIZM
        • ak33 Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 24.03.05, 21:17
          Kapitalizm – czy ty się dobrze czujesz?
          Czy ty w ogóle czytasz, już nie tylko co piszą inni, ale co sam raczysz napisać?
          Na litość boską! Skąd ci przyszło do głowy, że uczestnicy tego forum uznają red.
          Gadomskiego za autorytet “w dziedzinie oprogramowania komputerowego”? Jak, po
          tym co można przeczytać wyżej, możesz napisać tak idiotyczne zdanie?:
          “..niestety wszyscy uczestnicy tego forum popelniaja jeden kluczowy blad, a
          mianowicie uznaja p.Gadomskiego za autorytet w dziedzinie oprogramowania
          komputerowego,”

          Piszę w imieniu własnym ale odnoszę wrażenie, co tam - wrażenie – mam pewność,
          że NIKT na tym forum nie traktuje red. Gadomskiego za autorytet w dziedzinie
          oprogramowania. Mało tego, sam red. Gadomski za taki autorytet się nie uważa, o
          czym jasno w tekście uprzedza. Skąd ci to przyszło do głowy pozostanie jedynie
          twoją tajemnicą – obawiam się bowiem, że nikt inny nie jest w stanie nadążyć za
          meandrami twojego rozumowania – nikt nie jest w stanie przebić się przez ten
          prawdziwy groch z kapustą jaki ci siedzi w głowie.

          Twoje wiadomości na temat historii idei są tyle samo warte co i twoja orientacja
          w subtelnościach patentowania oprogramowania. Brednie jakie przy tej okazji
          wypisujesz może nie warte byłby uwagi gdyby nie to, że są to brednie ostatnio w
          RP bardzo modne. Jesteś najlepszą ilustracją tego jak współcześni heroldowie
          “kapitalizmu” powielają bolszewickie schematy. Prawdopodobnie brak
          jakiegokolwiek zaplecza kulturowego nie pozwala ci dostrzec, że zdanie:
          “to ideologia (a czasem jej brak) wytacza kierunek w jakim rozwija sie dane
          spoleczenstwo i daje podwaliny calej strukturze prawno-obyczajowej,” jest jednym
          z filarów marksistowskiego poglądu na świat.
          Między innymi to, jawnie fałszywe, przekonanie doprowadziło niewyobrażalnych
          monstrualności komunizmu.
          Wiedziałbyś o tym gdybyś zamiast podniecać się jakąś trzeciorzędną pisarką,
          która szczęścia szukała nie tylko w filozofii ale także i w tak odległych od
          niej miejscach jak Hollywood, czytał bardziej wartościowe rzeczy. Jeżeli w
          każdym razie chciałbyś poczytać coś na temat wolności, praw jednostki,
          własności itp. to powinieneś zacząć od takich nazwisk jak Locke, Mill czy
          Tocqueville. Jeżeli nic ci one nie mówią to przestań publicznie pouczać innych –
          tym, którzy ich znają nie zaimponuje filozofia Ayn Rand.

          Na koniec ostatnia uwaga – ta dyskusja nie dotyczy polityki. Wśród przeciwników
          patentów na oprogramowanie są ludzie różnych poglądów, w tym także ci, którzy,
          jak niżej podpisany, publicystykę Gadomskiego cenią. W Parlamencie Europejskim w
          zwalczanie dyrektywy, w jej obecnym kształcie, najbardziej zaangażowali się
          profesorowie Adam Gierek i Jerzy Buzek – zakładam, że znasz te nazwiska i to,
          jakie opcje polityczne oni reprezentują – podpowiadam, że przeciwstawne. To co
          ich łączy to sprzeciw wobec pomysłu na patentowanie matematyki – niczym innym
          bowiem nie jest pomysł na patentowanie algorytmów.
          Podobnie ludzie kultury – poeci, pisarze, krytycy literaccy, filozofowie i
          psychologowie mają kompetencje aby wyrażać swój sprzeciw wobec projektu
          patentowania idei.
          Dlatego – kapitalizm, oszczędź nam już swoich przemyśleń i zakończ tę dyskusję.
          Stała się ona rzeczywiście chybiona tyle, że z twojego powodu.
          • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 00:11
            ak33 napisał:

            > Kapitalizm – czy ty się dobrze czujesz?...........
            .......
            ?????


            zauwazylem, ze prawie kazdy dyskutant na tym forum zaczyna swoj lament w
            podobny sposob; cytujac p.Gadomskiego: 'nie jestem specjalista od programow
            komputerowych', poczym z oburzeniem i rozczarowaniem dochodzi do wniosku, iz
            lepiej aby p.Gadomski nie wypowiadal sie na temat poszanowania i ochrony
            wlasnosci intelektualnej bo nie 'daj boze' ktos moze opatentowac kolo, logarytm
            albo rozdzial w ksiazce,

            ta histeria ze strony niektorych programistow na tym forum moze bylaby
            uzasadniona gdyby ten artykul pisal znany specjalista z zakresu programow
            komputerowych na lamach jakiegos tygodnika PC,

            tak jak juz pisalem w mojej poprzedniej wypowiedzi p.Gadomski takim autorytetem
            nie jest, a wiec oburzenie jest tu chybione,

            wszyscy za to jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci pomijaja zupelnym milczeniem
            motyw przewodni jego felietonu, a jest nim jak przystalo na znanego publicyste
            ekonomicznego, kwestia ochrony wlasnosci indywidualnej oraz zrodlo i motywy
            powstawania bogactwa materialnego,

            chyba najlepiej sens tego felietonu oddaje jego tytul: "Egoizm i Innowacja"

            co do twego oburzenia na ideologie nie wiele jestem w stanie ci tu pomoc, poza
            rada zerwania z ideologia marxistowska i ciaglym porownywaniem wszystkiego do
            tej blednej filozofii,

            na marginesie, kazda formacja ustrojowa, polityczna czy gospodarcza opiera sie
            na jakiejs ideologii (od slowa 'idea-mysl', a nie 'marksistowski poglad'), bez
            wzgledu na to czy ci sie to podoba czy nie,

            rowniez kapitalizm, choc moze to cie zdziwic, oparty jest na ideologi, w tym
            przypadku nadrzednosci wlasnosci indywidualnej nad jakakolwiek wola kolektywu,
            gdzie kolektywizm jest charakterystyczna cecha wszelkich odmian socjalizmow,
            czy tez tzw. centralnego planowania o jakie zabiegaja urzednicy wszelkiej
            masci, szczegolnie w Brukseli,

            jesli chodzi o obroncow kapitalizmu i filozofow, to nie zyjac w jej kulturze i
            codziennosci jestes usprawiedliwiony nie znajomoscia Ayn Rand,

            choc powinienes wiedziec, ze naklad liczbowy literatury p.Rand w USA ustepuje
            tylko Bibli (ktory jest ogromny), daleko dystansujac Tocqueville'a czy nawet
            Shakespeare'a,

            nie musze dodawac, ze w odroznieniu od Bibli literatura p.Rand wymaga wysilku
            intelektualnego,
            [..dla nie zaznajomionych z tematem; filozofia Obiektywizmu jest zupelnym
            zaprzeczeniem wszelkiego mistycyzmu jak i wszelkich nieracjonalnosci z tegoz
            wynikajacych, jest pelna gloryfikacja rzeczywistosci i wartosci zycia czlowieka
            na Ziemi..]

            w pewnym zakresie jest naukowym rozwinieciem i poglebieniem mysli Arystotelesa
            jak i wielu innych myslicieli, rowniez przez ciebie wspomnianych,

            piszesz:

            >To co
            ich łączy to sprzeciw wobec pomysłu na patentowanie matematyki – niczym innym
            bowiem nie jest pomysł na patentowanie algorytmów.<

            jest wielce chwalebne i zgodne z:

            >...a discovery cannot be patented, only an invention. A scientific or
            philosophical discovery, which identifies a law of nature, a principle or a
            fact of reality not previously known, cannot be the exclusive property of the
            discoverer because: (a) he did not create it, and (b) if he cares to make his
            discovery public, claiming it to be true, he cannot demand that men continue to
            pursue or practice falsehoods except by his permission<

            przeczytaj jeszcze raz, albo czytaj wolniej, zakladam dobra znajomosc
            angielskiego,

            na marginesie nie wiem kim sa ci dwaj panowie, i nie to jest wazne kim sa ale
            jaka ideologie promuja,

            jesli jest to ideologia ochrony praw wlasnosci jednostki to moga oni byc nawet
            wyznawcami Buddy a i tak beda miec u mnie 'punkt',

            w zakonczeniu .... duzy punkt panie Gadomski zza oceanu, punkt za wytrwalosc w
            obronie praw czlowieka......indywidualnego.


            KAPITALIZM


            ps.

            nie bierz moich krytyk osobiscie do serca, ani cie nie znam ani zamierzam byc
            usczcypliwy ale powszechnosc niewiedzy ekonomicznej nie jest tylko cecha ludzi
            w Europie....mozesz mi wierzyc,
            poza tym szanuje twoj zapal i zaangazowanie w temacie.


            moja krytyka o nadmiernym
            • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 01:04
              Piszesz:

              >zauwazylem, ze prawie kazdy dyskutant na tym forum
              >zaczyna swoj lament w podobny sposob; cytujac
              >p.Gadomskiego: 'nie jestem specjalista od programow
              >komputerowych', poczym z oburzeniem i rozczarowaniem
              >dochodzi do wniosku, iz lepiej aby p.Gadomski nie wypowiadal
              >sie na temat poszanowania i ochrony wlasnosci intelektualnej
              >bo nie 'daj boze' ktos moze opatentowac kolo, logarytm
              >albo rozdzial w ksiazce,

              >ta histeria ze strony niektorych programistow na tym forum
              >moze bylaby uzasadniona gdyby ten artykul pisal znany
              >specjalista z zakresu programow komputerowych na lamach
              >jakiegos tygodnika PC, tak jak juz pisalem w mojej poprzedniej
              >wypowiedzi p.Gadomski takim autorytetem nie jest, a wiec
              >oburzenie jest tu chybione,

              Wnioskuję stąd, iż mogę się w dowolny sposób wypowiadać
              na łamach GW na temat technik leczenia cukrzycy,
              mogąc tym zaszkodzić licznym osobom
              i nikt nie ma prawa powiedzieć mi złego słowa,
              bo przecież na medycynie kompletnie się nie znam,
              co też lojalnie zaznaczam na wstępie.

              Jaki sens zatem ma taki artykuł?



              >wszyscy za to jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci pomijaja
              >zupelnym milczeniem motyw przewodni jego felietonu, a jest nim jak
              >przystalo na znanego publicyste ekonomicznego, kwestia ochrony
              >wlasnosci indywidualnej oraz zrodlo i motywy powstawania
              >bogactwa materialnego, chyba najlepiej sens tego felietonu
              >oddaje jego tytul: "Egoizm i Innowacja"

              Ależ my jak najbardziej przychylamy się do koncepcji
              egoizmu jako źródła innowacji.

              My protestujemy przeciw egoizmowi jako metodzie
              na prawno-cwaniackie uzyskiwanie nieuzasadnionych
              dochodów z patentów które z nijaką innowacyjnością
              nie mają absolutnie nic wspólnego.



              >co do twego oburzenia na ideologie nie wiele jestem w stanie
              >ci tu pomoc, poza rada zerwania z ideologia marxistowska
              >i ciaglym porownywaniem wszystkiego do tej blednej filozofii,


              Ależ trudno nie porównywać tez pana Gadomskiego do
              błędów ideologii marksiwstowskiej, skoro jego
              dyletanckie próby obrony patentów na algorytmy
              przypominają jako żywo równie dyletancjie
              stalinowskie zwalczanie genetyki i cybernetyki
              jako niesłusznych ideowo :))



              >na marginesie, kazda formacja ustrojowa, polityczna czy
              >gospodarcza opiera sie na jakiejs ideologii (od slowa 'idea-mysl',
              >a nie 'marksistowski poglad'), bez wzgledu na to czy ci sie to podoba czy nie,

              A czy tu ktoś temu przeczy?
              Nas dziwi jedynie sytuacja, gdy to idelologia
              usiłuje konsruować legislację wbrew prawom fizyki i ekonomii,
              splepa przy tym absolutnie na rozbieżność owej legislacji
              (choćby i na dobrych budowanej intencjach) rzeczywistością.


              >równiez kapitalizm, choc moze to cie zdziwic, oparty jest
              >na ideologi, w tym przypadku nadrzednosci wlasnosci indywidualnej
              >nad jakakolwiek wola kolektywu,

              Nieprawda.
              Nawet w kapitaliźmie istnieją rozliczne odstępstwa od
              nadrzędności własności idnywidualnej nad wolą kolektywu,
              ustanowione dla dobra społeczeństwa jako całości,
              co więcej - po to by umożliwić mu przetrwanie i rozwój.

              Przykłady:
              - dozwolony użytek utworów literackich, muzycznych itp,
              - regulacje antymonopolowe,
              - wszelkie stany wyższej konieczności np. w warunkach
              klęsk żywiołowych.
              - podatki
              - świadczenia publiczne
              - publiczne szkolnictwo
              - publiczna opieka zdrowotna



              >gdzie kolektywizm jest charakterystyczna cecha wszelkich
              >odmian socjalizmow, czy tez tzw. centralnego planowania
              >o jakie zabiegaja urzednicy wszelkiej masci, szczegolnie w Brukseli,

              Jak wykazano dawno temu. Wolny rynek pozostawiony sam sobie
              dąży do samozniszczenia, przeradzając się w monopole
              bądź oligopole.

              Nawet ulubiona przez Gadomskiego Ameryka dopuszcza interwencjonizm
              państwowy, by przeciwdziałać tego typu sytuacjom,
              vide kłopoty Microsoftu z komisją antymonopolową przed 10 laty.



              >jesli chodzi o obroncow kapitalizmu i filozofow, to nie zyjac
              >w jej kulturze i codziennosci jestes usprawiedliwiony nie
              >znajomoscia Ayn Rand, choc powinienes wiedziec, ze naklad liczbowy
              >literatury p.Rand w USA ustepuje tylko Bibli (ktory jest ogromny),
              >daleko dystansujac Tocqueville'a czy nawet Shakespeare'a,

              Hm... zaczynam się niepokoić, że dystansuje również Hariego Pottera,
              a może nawet liczbę projekcji filmu "Titanic"
              o czym to niby TWOIM ZDANIEM świadczy?

              >nie musze dodawac, ze w odroznieniu od Bibli literatura p.Rand
              >wymaga wysilku intelektualnego,

              No to ci wyszedł oksymoron.
              Literatura, film, etc, wymagająca wysiłku intelektualnego
              nie ma szans (zwłaszcza obecnie, zwłaszcza w Ameryce)
              na wysokonakładowe publikacje.



              >[..dla nie zaznajomionych z tematem; filozofia Obiektywizmu
              >jest zupelnym zaprzeczeniem wszelkiego mistycyzmu jak
              >i wszelkich nieracjonalnosci z tegoz wynikajacych,

              Teza o innowacjotwórczym działaniu patentów na oprogramowanie
              nie jest obiektywna. Przeczą jej:
              - rozliczne badania
              - zdrowy rozsądek
              - kilkaset tysięcy głosów ludzi zajmujących się zawodowo
              informatyką




              >...a discovery cannot be patented, only an invention.
              >A scientific or philosophical discovery, which identifies a
              >law of nature, a principle or a fact of reality not previously
              >known, cannot be the exclusive property of the
              >discoverer because: (a) he did not create it, and (b) if
              >he cares to make his discovery public, claiming it to be true,
              >he cannot demand that men continue to
              >pursue or practice falsehoods except by his permission

              Najpierw w kwestii formalnej:
              Z upodobaniem (i typowym dla Amerykanów brakiem wyczucia)
              cytujesz tutaj na POLSKIM forum przydługie ustępy
              w języku angielskim.
              Zwyczajna kultura dyskusji wymagałaby ich przetłumaczenia,
              domniemanie bowiem, iż wszyscy twoi dyskutanci na owym
              POLSKIM forum biegle posługją się językiem angielskim
              nie musi być wcale słuszne.


              Teraz w kwestii merytorycznej:
              ODPOWIEDZ CHOĆ RAZ JEŚLI POTRAWISZ.
              Gdzież jest odkrywczość w podwójnym kliknięciu myszą,
              skoro M$ każe sobie za nie płacić w komputerach przenośnych?




              >zakladam dobra znajomosc angielskiego,

              Kultura nakazywałaby przetłumaczenie tego.
              Chyba, że liczysz na wywołanie typowo magicznego efektu,
              jaki w średniowieczu uzyskiwano łaciną lub greką :p


              >na marginesie nie wiem kim sa ci dwaj panowie,
              >i nie to jest wazne kim sa alejaka ideologie promuja,

              "nie zyjac w jej kulturze i codziennosci jestes
              usprawiedliwiony nie znajomoscia" ;))



              >w zakonczeniu .... duzy punkt panie Gadomski zza oceanu,
              >punkt za wytrwalosc w obronie praw czlowieka......indywidualnego.

              Gdyby lansowane przez pana Gadomskiego pomysły prawne przeszły,
              indywidualny człowiek, po napisaniu każdej linii programu
              musiałby przeczesywać światowe biblioteki patentów,
              sprawdzając, czy ktoś nie posiada "praw" do rzeczy oczywistych.

              A na pisanie programów pozwolić mogłyby sobie jedynie
              wielkie koncerny. Czy do takiej wizji "wolności"
              pan dąży?




              >powszechnosc niewiedzy ekonomicznej nie jest tylko cecha ludzi
              >w Europie....mozesz mi wierzyc,

              Jak widać powszechnośc niewiedzy informatycznej jest jeszcze
              bardziej rozpowszechniona. Zwłaszcza za oceanem.
              • k4free Zaklikanie NA ŚMIERĆ! 25.03.05, 10:52

                > Gdzież jest odkrywczość w podwójnym kliknięciu myszą,
                > skoro M$ każe sobie za nie płacić w komputerach przenośnych?

                Ja nie wiem, ale od ponad 10 lat używałem programu, w którym
                działa nie tylko podwójne kliknięcie, ale nawet POTRÓJNE,
                POCZWÓRNE i PIĘCIOKTROTNE :-)))

                Mówię oczywiście w "wszawym" monopolistycznym programie
                Quark XPress, którego kochają i jednocześnie nienawidzą
                fachowcy od DTP jak świat długi i szeroki.

                Dla obywateli USA wersja tańsza, NIEDOZWOLONA do użytku
                nigdzie nie świecie... dla "reszty świata" wersja droższa
                (zwana PASSPORT)...

                Ciekaw jestem, czy to istnienie patentów tak owocuje "rozkwitem"
                oprogramowania do składu publikacji, że nawet światowy gigant
                w tej dziedzinie przez DEKADĘ nie był w stanie przewalczyć
                monopolu Quarka... a i sama firma Quark niczego godnego uwagi
                przez 15 lat nie wypuściła na rynek... jak widać patenty wcale
                nie poprawiły jej innowacyjności (klasyczna firma "jednego
                produktu")

                Tymczasem Scribus na Linuksie świetnie się rozwija :-)

                Firma Corel dla przykładu, "bardzo innowacyjnie" skupowała od
                innych różne programy i skutecznie PSUŁA JE tak, że użytkownicy żadnego
                nie zaakceptowali, aż w końcu została wykupiona przez Microsoft.

                Twórcy genialnej firmy "Fractal Design" - autorzy najlepszego na świecie
                programu malarskiego PAINTER jakieś 5 lat temu nieopatrznie sprzedali
                cały swój dorobek i wierząc w siłę "innowacyjności" rzucili się
                na głębokie wody z nowym produktem (trójwymiarowa technologia internetowa),
                który został dosłownie "zmieciony" falą "klęski dot-comów", która
                zatopiła nawet najbardziej INNOWACYJNE biznesy!

                Patenty nie mają tutaj nic do rzeczy i niczego nie gwarantują INNOWATOROM!
                Gwarantują za to wszystko KOMBINATOROM!

                Jedyny w 100% WŁASNY i ORYGINALNY twór Microsoftu czyli "rewolucyjny
                interfejs" zwany >Microsoft BOB< nigdy się nie ukazał na rynku !!!

                Taki był do BANI :-)))

                Wszystko, czym się zajmuje Microsoft to psucie światowych standardów,
                niszczenie konkurencji i SPOWALNIANIE rozwoju cywilizacyjnego!

                Co gorsza Microsoft SZKODZI firmom, które z nim współpracują,
                np. taki SYMANTEC ma fatalną opinię wśród fachowców, którzy wolą używać
                narzędzi innych firm...

                Krótko mówiąc: PATENTY POTRZEBNE SĄ LAMEROM, któzy sami nie są innowacyjni
                i muszą wyłudzać "sposobami" cudze pomysły.

                ==================
                Knowledge 4 Free
                or Killing 4 Bill
                ==================
              • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 18:57
                dzieki za odpowiedz,

                > Wnioskuję stąd, iż mogę się w dowolny sposób wypowiadać
                > na łamach GW na temat technik leczenia cukrzycy,
                > mogąc tym zaszkodzić licznym osobom
                > i nikt nie ma prawa powiedzieć mi złego słowa,
                > bo przecież na medycynie kompletnie się nie znam,
                > co też lojalnie zaznaczam na wstępie.
                >
                > Jaki sens zatem ma taki artykuł?

                jesli tylko redaktor naczelny lub wlasciciel gazety cie zatrudni, dlaczego nie?

                poza tym zauwazylem, ze za duzo dajecie kredytu codziennej prasie i jej
                pismakom,

                a tytul tego felietonu ma jaknajbardziej sens,
                przypomne ten tytul: "Egoizm i Innowacja", a nie "Wartosci patentowe Linuks a
                sprawa Polska",

                zamiast napisac, ze np. nie zgadzacie sie z opinia p.Gadomskiego i dlaczego,
                widze wielka litanie i zalosne oburzenie,

                > Ależ my jak najbardziej przychylamy się do koncepcji
                > egoizmu jako źródła innowacji<

                ..teraz juz lepiej...


                > My protestujemy przeciw egoizmowi jako metodzie
                > na prawno-cwaniackie uzyskiwanie nieuzasadnionych
                > dochodów z patentów które z nijaką innowacyjnością
                > nie mają absolutnie nic wspólnego.<

                ...ojjj,
                czyzby?
                egoizm nie jest zadna metoda, a szczegolnie nie w cwaniackich machlojkach, moze
                miales na mysli glupote? - to bym sie zgodzil,

                co wg ciebie jest uzasadnionym dochodem?
                kto mialby to okreslac?
                czy nie aby odpowiednia partia, oczywiscie przez ciebie popierana?



                >Pomysł jest kontrowersyjny, pojawiają się głosy, że patentem objęte będą od
                dawna znane i stosowane przez programistów algorytmy, z których składają się
                programy komputerowe. <


                ...czy powyzszy zwrot nazywasz 'dyletancka proba obrony patentow na
                algorytmy?....hmmmm?


                no coz ..dziwna to interpretacja...ale bede dalej probowal powaznie sie odniesc
                do twych innych zarzutow....


                > Nawet w kapitaliźmie istnieją rozliczne odstępstwa od
                > nadrzędności własności idnywidualnej nad wolą kolektywu,
                > ustanowione dla dobra społeczeństwa jako całości,
                > co więcej - po to by umożliwić mu przetrwanie i rozwój.


                tak, odstepstwa niestety istnieja ale ze szkoda dla czlowieka a nie jego
                pozytku,
                jaki czlowiek moze miec pozytek gdy ktos sila zabiera i zarzadza jego
                wlasnoscia?


                > Przykłady:
                > - dozwolony użytek utworów literackich, muzycznych itp,

                gdzie taki piractwo istnieje?
                poza oczywiscie Chinami,

                > - regulacje antymonopolowe,

                monopol moze sie odbywac tylko z udzialem panstwa, inaczej nie nazywa sie
                monopolem tylko dobrowolna przedsiebiorczoscia,
                tylko panstwo ma monopol na uzycie sily, przynajmniej w cywilizowanym swiecie,

                > - wszelkie stany wyższej konieczności np. w warunkach
                > klęsk żywiołowych.

                czyzbys uwazal urzednicza filantropie za wyzsza moralnie od osobistej?
                nie wspominajac juz o niewydajnosci, kradziezach i przekupstwie,

                > - podatki

                > - świadczenia publiczne

                nie wiem o jakich swiadczeniach mowisz, domyslam sie, ze chodzi ci o role
                panstwa jako posrednika w dystrybucji zapomog, patrz punkt powyzej,

                > - publiczne szkolnictwo
                > - publiczna opieka zdrowotna

                ..jest to najlepszy przyklad niewydolnosci i marnotrastwa ludzkiego potencjalu
                i majatku,
                obie dziedziny sa zbyt wazne i krytyczne w zyciu czlowieka aby lekkomyslnie
                delegowac je w rece urzednikow panstwowych,
                jak mozna powierzyc dzialalnosc szkolnictwa czy lecznictwa panstwu gdy dobrze
                znanym faktem jest urzednicza niewydolnosc i marnotrawstwo nawet w produkcji
                papieru toaletowego,
                przechodzi to calkowicie moje wyobrazenie,

                chyba, ze uwazasz te dziedziny za mniej istotne w zyciu czlowieka?

                wg mnie nauczanie jak i leczenie jest o wiele bardziej skomplikowanym i waznym
                procesam niz np. produkcja papieru toaletowego,

                wszystkie twe przyklady sa ze szkoda dla jednostki, szczegolnie jesli sa oparte
                na zasadzie przymusowej a nie dobrowolnej,


                > Jak wykazano dawno temu. Wolny rynek pozostawiony sam sobie
                > dąży do samozniszczenia, przeradzając się w monopole
                > bądź oligopole.


                ..to jakas nowa 'nowomowa', cos w rodzaju: "a zonke... panie... to trzeba od
                czasu to czasu troche zbic aby byla lepsza..." - dla jej dobra oczywiscie, bo
                inaczej dazy do samozniszczenia....,

                kto i gdzie ten absurd wykazal?
                poza Marxem oczywiscie,
                monopole to wlasnie skutek interwencji panstwa! a nie wolnego rynku....

                ...czyzbys nie zyl w Polsce przed rokiem '89

                > Nawet ulubiona przez Gadomskiego Ameryka dopuszcza interwencjonizm
                > państwowy, by przeciwdziałać tego typu sytuacjom,
                > vide kłopoty Microsoftu z komisją antymonopolową przed 10 laty.


                nie wiem czy p.Gadomski uwaza USA za idealne panstwo, ja na pewno nie i podany
                przyklad jest najlepszym tego dowodem,
                choc i tak USA jest najblizsze pelnemu kapitalizmowi,

                wybierasz dziwne przyklady wynaturzen w kapitalizmie aby go zdyskredytowac,

                wszystkie twe przyklady sa zaprzeczeniem wolnego rynku a wiec nie moga sluzyc
                krytyce tego systemu ale sa jego najlepsza obrona i dowodem na wyzszosc wolnego
                rynku nad panstwowym interwencjonizmem,

                to jest tak jakby w socjalizmie podawc przyklady o zbawiennej interwencji
                sektora prywatnego na dalsza i lepsza dzialalnosc komunalnej wlasnosci,

                troche pokrecona logika, czyz nie?


                > Hm... zaczynam się niepokoić, że dystansuje również Hariego Pottera,
                > a może nawet liczbę projekcji filmu "Titanic"
                > o czym to niby TWOIM ZDANIEM świadczy?

                dystansuje i to znacznie, z tym, ze literatura p.Rand nie jest rozrywka,

                ale zgadzam sie liczba o niczym nie swiadczy, mialem poprostu nadzieje, ze ak33
                cos o tym slyszal,

                > No to ci wyszedł oksymoron.
                > Literatura, film, etc, wymagająca wysiłku intelektualnego
                > nie ma szans (zwłaszcza obecnie, zwłaszcza w Ameryce)
                > na wysokonakładowe publikacje.


                tez tak uwazam, a jednak!
                choc zdziwilbys sie jak literatura i wszelkimi intelektualnymi dyskusjami
                Ameryka bije Europe,
                oj zdziwilbys jak mit kulturalnej Europy jest tylko mitem!


                > Teza o innowacjotwórczym działaniu patentów na oprogramowanie
                > nie jest obiektywna. Przeczą jej:
                > - rozliczne badania
                > - zdrowy rozsądek
                > - kilkaset tysięcy głosów ludzi zajmujących się zawodowo
                > informatyką

                a co to ma do ochrony wlasnosci,
                mam nadzieje, ze nie jestes przeciw zasadzie wlasciwego patentowania
                innowacyjnych wynalazkow?
                a nie jestes zupelnie przeciw patentowaniu bo ktos, gdzies uzyskal nie slusznie
                patent,

                poza tym co maja informatycy (nawet kilkaset tys) wspolnego ze slusznoscia
                rejestrowania ich patentow?

                to tak jakby pytac pracownikow przemyslu motoryzacyjnego (kilka mln) co sadza o
                slusznosci zasady rejestracji samochodow,

                nonsens,

                a pamietaj, ze p.Gadomski wlasnie o tym mowil w swym felietonie, a nie o
                patentowalnosci algorytmu,

                co do tlumaczenia, to sorry, ale zakladalem, ze j. angielski jest jezykiem
                roboczym wszystkich informatykow na swiecie,

                cytat mowi:

                ...iz tylko wynalazek moze byc opatentowany a nie odkrycie,
                odkrycie naukowe czy filoaoficzne, ktore potwierdza prawa natury, zasade czy
                fakt z rzeczywistosci dotychczas nie znany, nie moze byc przedmiotem wylacznej
                wlasnosci odkrywcy poniewaz:

                a) odkrywca go nie wykreaowal (stworzyl),

                b)jesli mu zalezy na upublicznieniu swego odkrycia, twierdzac, ze jest ono
                prawdziwe, nie moze on jednoczesnie wymagac od innych ludzi, zeby tylko za jego
                zgoda porzucili swa niewiedze (nie prawde) i postepowali poprawnie (zgodnie z
                jego odkryciem),

                > >...a discovery cannot be patented, only an invention.
                > >A scientific or philosophical discovery, which identifies a
                > >law of nature, a principle or a fact of reality not previously
                > >known, cannot be the exclusive property of the
                > >discoverer because: (a) he did not create it, and (b) if
                > >he cares
                • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 19:12
                  dalszy ciag:

                  co do tlumaczenia, to sorry, ale zakladalem, ze j. angielski jest jezykiem
                  roboczym wszystkich informatykow na swiecie,

                  cytat mowi:

                  ...iz tylko wynalazek moze byc opatentowany, a nie odkrycie,
                  odkrycie naukowe czy filozoficzne, ktore potwierdza prawa natury, zasade czy
                  fakt z rzeczywistosci dotychczas nie znany, nie moze byc przedmiotem wylacznej
                  wlasnosci odkrywcy poniewaz:

                  a) odkrywca go nie wykreaowal (stworzyl),

                  b)jesli mu zalezy na upublicznieniu swego odkrycia, twierdzac, ze jest ono
                  prawdziwe, nie moze on jednoczesnie wymagac od innych ludzi, zeby tylko za jego
                  zgoda porzucili swa niewiedze (nie prawde) i postepowali poprawnie (zgodnie z
                  jego odkryciem),

                  > >...a discovery cannot be patented, only an invention.
                  > >A scientific or philosophical discovery, which identifies a
                  > >law of nature, a principle or a fact of reality not previously
                  > >known, cannot be the exclusive property of the
                  > >discoverer because: (a) he did not create it, and (b) if
                  > >he cares to make his discovery public, claiming it to be true,
                  > >he cannot demand that men continue to
                  > >pursue or practice falsehoods except by his permission..<
                  ------------------------------------------------------------------------------

                  > Teraz w kwestii merytorycznej:
                  > ODPOWIEDZ CHOĆ RAZ JEŚLI POTRAWISZ.
                  > Gdzież jest odkrywczość w podwójnym kliknięciu myszą,
                  > skoro M$ każe sobie za nie płacić w komputerach przenośnych?

                  moglby kazac gdyby posiadal panstwowy monopol i sila zmuszal do kupna swych
                  komputerow,
                  a poniewaz nie jest monopolista, ty i kazdy ma wolnosc zakupu komputera z np.
                  potrojnym kliknieciem albo i bez klikania wogole, od jego konkurenta na wolnym
                  rynku (czyli nie zmonopolizowanym),

                  > >na marginesie nie wiem kim sa ci dwaj panowie,
                  > >i nie to jest wazne kim sa alejaka ideologie promuja,
                  >
                  > "nie zyjac w jej kulturze i codziennosci jestes
                  > usprawiedliwiony nie znajomoscia" ;))

                  rozumie, ze sa oni cytowani i publikowani w Polsce czesciej niz Biblia,
                  Zeromski czy Mickiewicz,


                  > Gdyby lansowane przez pana Gadomskiego pomysły prawne przeszły,
                  > indywidualny człowiek, po napisaniu każdej linii programu
                  > musiałby przeczesywać światowe biblioteki patentów,
                  > sprawdzając, czy ktoś nie posiada "praw" do rzeczy oczywistych.

                  przesadzasz,
                  albo zlosliwie posadzasz go o taka drobiazgowosc,

                  ja odczytalem jego felieton jako obrona wlasnosci kazdego indywidualnego
                  czlowieka, malego i duzego, tak pisarza jak i informatyka (kazdego),

                  czy wszyscy w Polsce maja kompleks malosci?

                  czy dalej panuje slodki romantyczny mit biednego Janosika z duzym sercem
                  walczacy ze spasionym, bez serca kapitalista amerykanskim (B.Gates) z grubym
                  cygarem w ustach i duzym workiem pieniedzy (..te wielkie koncerny),

                  cos mi to pachnie Gomulka, az chce sie mylic....

                  > A na pisanie programów pozwolić mogłyby sobie jedynie
                  > wielkie koncerny. Czy do takiej wizji "wolności"
                  > pan dąży?

                  z powazaniem,

                  kapitalista (nie spasiony).
                  • wild Panie Patent Krzeslo usiadz Pan ... :) 25.03.05, 21:25
                    tylko dowiedz sie czy siadanie jest komunistyczno "opatentowane"

                    www.zb.eco.pl/inne/jonatan/26.htm
                • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 22:04
                  > dzieki za odpowiedz,

                  Ty ciekawy przypadek jesteś.
                  Przemawiasz jakby z innego świata ;)

                  >> Wnioskuję stąd, iż mogę się w dowolny sposób wypowiadać
                  >> na łamach GW na temat technik leczenia cukrzycy,
                  >> mogąc tym zaszkodzić licznym osobom
                  >> i nikt nie ma prawa powiedzieć mi złego słowa,
                  >> bo przecież na medycynie kompletnie się nie znam,
                  >> co też lojalnie zaznaczam na wstępie.
                  >>
                  >> Jaki sens zatem ma taki artykuł?

                  >jesli tylko redaktor naczelny lub wlasciciel
                  > gazety cie zatrudni, dlaczego nie?


                  Ponieważ ktoś może zaszkodzić swojemu zdrowiu
                  próbując wdrażać w praktyce moje
                  dyletanckie i poronione teorie medyczne.



                  >zamiast napisac, ze np. nie zgadzacie sie z opinia
                  >p.Gadomskiego i dlaczego,
                  >widze wielka litanie i zalosne oburzenie,

                  Jezu - a o czym my tu niby innym piszemy?
                  Piszemy wielkimi wołami, że:
                  NIE ZGADZAMY SIĘ Z OPINIĄ PANA GADOMSKIEGO.

                  -------------------------
                  My informatycy, twórcy własności intelektualnej
                  nie dostrzegamy dla siebie realnych korzyści
                  z patentowania algorytmów, co więcej możliwość
                  taką postrzegamy jako zagrożenie tak dla swojego
                  prywatnego egoistycznego interesu,
                  jak i interesu branży, w szczególności
                  jej innowacyjność mając na myśli.
                  -------------------------

                  Ponadto NIE ZGADZAMY SIĘ Z ROZLICZNYMI NIEPRAWDAMI
                  ODNOŚNIE FAKTÓW I DANYCH HISTORYCZNYCH,
                  zawartych w omawianym artykule.


                  >> My protestujemy przeciw egoizmowi jako metodzie
                  >> na prawno-cwaniackie uzyskiwanie nieuzasadnionych
                  >> dochodów z patentów które z nijaką innowacyjnością
                  >> nie mają absolutnie nic wspólnego.<
                  >
                  >...ojjj,
                  >czyzby?
                  >egoizm nie jest zadna metoda, a szczegolnie nie
                  >w cwaniackich machlojkach, moze
                  >miales na mysli glupote? - to bym sie zgodzil,

                  Jak najbardziej się zgadzam.
                  Tego typu skrajny i szkodliwy egoizm
                  wynika właśnie z głupoty rzeczonych egoistów.



                  >co wg ciebie jest uzasadnionym dochodem?

                  Dochód z posiadania patenów na rozwiązania,
                  których wypracowanie wymagało czasu,
                  środków finansowych i własnej inwencji.

                  Nie są nim dochody z patentów na rozwiązania oczywiste
                  i nie posiadające poziomu wynalazczego.
                  Rozwiązania, które każdy programista może
                  wymyślić i stworzyć od ręki, nie wiedząc nawet,
                  że może tym łamać czyjś patent.

                  Niestety bardzo powszechne w USA i Japonii.





                  >Pomysł jest kontrowersyjny, pojawiają się głosy, że
                  >patentem objęte będą od
                  >dawna znane i stosowane przez programistów algorytmy,
                  >z których składają się programy komputerowe.
                  >
                  >...czy powyzszy zwrot nazywasz 'dyletancka proba obrony
                  > patentow na algorytmy?....hmmmm?

                  Jest to jedynie cytat z poglądów środowiska,
                  poglądów, które to następnie autor
                  usiłuje wszelkimi możliwymi sposobami
                  dezawuować.

                  Nie jest to zatem bynajmniej wyraz poglądów samego autora.



                  >no coz ..dziwna to interpretacja...ale bede
                  >dalej probowal powaznie sie odniesc
                  >do twych innych zarzutow....

                  Cóż jak widać nie przeczytałeś felietonu pana Gadomskiego
                  ze zrozumieniem, ale będę nadal próbował zakładać
                  twoją dobrą wolę i zdrowy rozsądek.



                  >> Nawet w kapitaliźmie istnieją rozliczne odstępstwa od
                  >> nadrzędności własności idnywidualnej nad wolą kolektywu,
                  >> ustanowione dla dobra społeczeństwa jako całości,
                  >> co więcej - po to by umożliwić mu przetrwanie i rozwój.


                  >tak, odstepstwa niestety istnieja ale ze szkoda dla
                  >czlowieka a nie jego pozytku,
                  >jaki czlowiek moze miec pozytek gdy ktos sila zabiera
                  >i zarzadza jego wlasnoscia?

                  Gdyby prawdą były twe słowa, wszystkie rozsądne narody
                  zniosłyby całkowicie wszelkie podatki i w szybkim
                  tempie uzyskały przyrost posiadanego dobrobytu.

                  O ile się orientuję, jedybymi narodami nie ściągającymi
                  obecnie żadnych podatków są te żyjące we wspólnocie
                  pierwotnej i te w krajach ogarniętych chaosem
                  wewnętrznych wojen.



                  >> Przykłady:
                  >> - dozwolony użytek utworów literackich, muzycznych itp,
                  >
                  >gdzie taki piractwo istnieje?
                  >poza oczywiscie Chinami,

                  O czym ty piszesz?
                  Dozwolony użytek nie jest piracwem.
                  Jest jak najbardzej legalnym, wynikającym z ustaw
                  i praw jednosti sposobem dostępu do cudzych dzieł
                  BEZ KONIECZNOŚCI PŁACENIA za owe dzieła.

                  Choć nie wątpię że organizacje typu RIAA
                  niechętniej zniszczyły wszelki dozwolony użytek.



                  >monopol moze sie odbywac tylko z udzialem panstwa,

                  Nie będę tego komentował bo pachnie neoliberalnym
                  objawieniem w najbardziej ortodoksyjnym
                  i nie pozwalającym na zdroworosądkową krytykę wydaniu.



                  >> Jak wykazano dawno temu. Wolny rynek pozostawiony sam sobie
                  >> dąży do samozniszczenia, przeradzając się w monopole
                  >> bądź oligopole.

                  >..to jakas nowa 'nowomowa', cos w rodzaju: "a zonke...
                  >panie... to trzeba od czasu to czasu troche zbic aby byla
                  >lepsza..." - dla jej dobra oczywiscie, bo
                  >inaczej dazy do samozniszczenia....,

                  Nie, to wynik zwyczajnej obserwacji.
                  Mylisz szczytne, wolnorynkowe założenia liberalizmu,
                  z praktyczną realizacją "wolnego rynku"
                  jakiej wypada nam doświadczać na własnej skórze.

                  Różnica jest taka jak między socjalizmem utopijnym
                  a socjalizmem realnym.

                  Hasła:

                  "Trzeba oddać władzę w ręce ludu i wszyskto się samo ułoży"

                  oraz

                  "Trzeba wszystko zderegulować, a niewidzialna ręka
                  wolnego rynku pokieruje przepływem kapitału tam,
                  gdzie zostanie on spożytkowany w sposób najbardziej
                  ekonomiczny, dla wspólnego dobra"

                  Są w równym stopniu wyrazem chciejstwa i utopizmu.



                  >kto i gdzie ten absurd wykazal?
                  >poza Marxem oczywiscie,
                  >monopole to wlasnie skutek interwencji panstwa! a nie wolnego rynku....

                  No... a państwowe komisje antymonopolowe służą wspieraniu monopoli.




                  > Nawet ulubiona przez Gadomskiego Ameryka dopuszcza interwencjonizm
                  > państwowy, by przeciwdziałać tego typu sytuacjom,
                  > vide kłopoty Microsoftu z komisją antymonopolową przed 10 laty.


                  >wybierasz dziwne przyklady wynaturzen w kapitalizmie aby
                  >go zdyskredytowac, wszystkie twe przyklady sa zaprzeczeniem
                  >wolnego rynku a wiec nie moga sluzyc krytyce tego systemu


                  Oczywiście. A socjalizm był doskonałym systemem
                  zaś wszelkie jego niedogodności, wynikały jedynie
                  z jego wypaczeń.

                  Problem pojawia się wtedy, kiedy owych wypaczeń
                  zaczyna się robić więcej niż założeń.

                  Problem pojawia się wtedy, gdy orientujemy się,
                  że praktyczna realizacja założeń jest niemożliwa,
                  pomijają one bowiem podstawowe aspekty ludzkiej
                  natury i wypaczeń uniknąć nie są w stanie.

                  Tyczy się to tak socjalizmu jak kapitalizmu.





                  >> No to ci wyszedł oksymoron.
                  >> Literatura, film, etc, wymagająca wysiłku intelektualnego
                  >> nie ma szans (zwłaszcza obecnie, zwłaszcza w Ameryce)
                  >> na wysokonakładowe publikacje.
                  >
                  >tez tak uwazam, a jednak!
                  >choc zdziwilbys sie jak literatura i wszelkimi intelektualnymi dyskusjami
                  >Ameryka bije Europe,
                  >oj zdziwilbys jak mit kulturalnej Europy jest tylko mitem!

                  Wiesz, z mojej strony to jakoś inaczej zupełnie wygląda.
                  Jeśli zdarza mi się obejrzeć wartościowy film, to przeważnie
                  jest on Francuski, Hiszpański, pochodzi z b. Jugosławi,
                  bądź... Rosji - w co bym akurat 20 w życiu nie uwieżył.



                  >> Teza o innowacjotwórczym działaniu patentów na oprogramowanie
                  >> nie jest obiektywna. Przeczą jej:
                  >> - rozliczne badania
                  >> - zdrowy rozsądek
                  >> - kilkaset tysięcy głosów ludzi zajmujących się zawodowo
                  >> informatyką
                  >
                  >a co to ma do ochrony wlasnosci,
                  >mam nadzieje, ze nie jestes przeciw zasadzie wlasciwego patentowania
                  >innowacyjnych wynalazkow?

                  Jestem za patentowaniem rzeczy innowacyjnych i wymagających nakładów.
                  Jedn
                  • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 26.03.05, 00:43
                    drakoniusz napisał:

                    > > dzieki za odpowiedz,
                    >
                    > Ty ciekawy przypadek jesteś.
                    > Przemawiasz jakby z innego świata ;)

                    dziekuje za komplement,
                    ale przyznaje, ze trudno jest prowadzic rzeczowa dyskusje pomiedzy socjalista
                    a kapitalista,
                    jak na razie nam to sie udaje,
                    >

                    > Ponieważ ktoś może zaszkodzić swojemu zdrowiu
                    > próbując wdrażać w praktyce moje
                    > dyletanckie i poronione teorie medyczne.

                    no coz, jesli ktos w swoim leczeniu zastosowuje rady nieprofesjonalisty (o czym
                    na wstepie zaznaczyl p.Gadomski) z gazety codziennej, to ten pacjent ma
                    naprawde duzy problem w zyciu....ale ze swoja glowa!,


                    > My informatycy, twórcy własności intelektualnej
                    > nie dostrzegamy dla siebie realnych korzyści
                    > z patentowania algorytmów,

                    przeciez nie bedzie obowiazku patentowania wynalazkow,


                    co więcej możliwość
                    > taką postrzegamy jako zagrożenie tak dla swojego
                    > prywatnego egoistycznego interesu,
                    > jak i interesu branży, w szczególności
                    > jej innowacyjność mając na myśli.


                    jak taka mozliwosc moze ci zagrozic jesli nie musisz do niej sie stosowac?

                    chyba, ze chcesz jej zakazac innym?

                    a to juz jest totalitaryzm
                    >
                    >


                    > Tego typu skrajny i szkodliwy egoizm
                    > wynika właśnie z głupoty rzeczonych egoistów.

                    albo jest ktos glupi albo egoista,

                    trudno jest nazywac glupota czynnosc tworzenia dobra dla samego siebie, nikomu
                    przy tym nie szkodzac,
                    caly czas mowimy o rejestracji wynalazku, oczywiscie zgodnie z obiektywnymi
                    zasadami, ktore przetlumaczylem z jez. ang.,

                    >
                    >
                    > >co wg ciebie jest uzasadnionym dochodem?
                    >
                    > Dochód z posiadania patenów na rozwiązania,
                    > których wypracowanie wymagało czasu,
                    > środków finansowych i własnej inwencji.

                    ile czasu? (2godz, 2dni czy 2lata?)
                    jak duzo pieniedzy? ($2, $200 czy $2mln?)
                    a jesli delikwent przyzna, ze nie wlozyl w wynalazek wogole inwencji?

                    - widzisz jak krytyczna jest obiektywna ocena, a nie emocjonalna,
                    >
                    > Nie są nim dochody z patentów na rozwiązania oczywiste
                    > i nie posiadające poziomu wynalazczego.

                    oczywiscie,


                    > Rozwiązania, które każdy programista może
                    > wymyślić i stworzyć od ręki, nie wiedząc nawet,
                    > że może tym łamać czyjś patent.


                    zgadzamy sie calkowicie,


                    > Niestety bardzo powszechne w USA i Japonii.

                    powinne byc sadownie scigane,
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > >Pomysł jest kontrowersyjny, pojawiają się głosy, że
                    > >patentem objęte będą od
                    > >dawna znane i stosowane przez programistów algorytmy,
                    > >z których składają się programy komputerowe.
                    > >
                    > >...czy powyzszy zwrot nazywasz 'dyletancka proba obrony
                    > > patentow na algorytmy?....hmmmm?
                    >
                    > Jest to jedynie cytat z poglądów środowiska,
                    > poglądów, które to następnie autor
                    > usiłuje wszelkimi możliwymi sposobami
                    > dezawuować.

                    nie zgadzam sie, juz na poczatku zastrzega, ze pomysl jest kontrowersyjny (nie
                    w mojej opini, gdyz nie pomysl jest kontrowersyjny tylko procedura, a scislej
                    brak obiektywnej procedury, o tym ponizej),
                    a najwiekszy nacisk polozyl nie na patentowanie w dziedzinie oprogramowania
                    komputerowego (zaledwie jedno zdanie, i to cytat), a na farmakologie (caly
                    ustep),


                    > Nie jest to zatem bynajmniej wyraz poglądów samego autora.


                    patrz wyzej,


                    > >tak, odstepstwa niestety istnieja ale ze szkoda dla
                    > >czlowieka a nie jego pozytku,
                    > >jaki czlowiek moze miec pozytek gdy ktos sila zabiera
                    > >i zarzadza jego wlasnoscia?
                    >
                    > Gdyby prawdą były twe słowa, wszystkie rozsądne narody
                    > zniosłyby całkowicie wszelkie podatki i w szybkim
                    > tempie uzyskały przyrost posiadanego dobrobytu.

                    oj gdyby..gdyby...tylko, ze do tego jeszcze potrzeba silnego panstwa prawa o
                    wysokiej kulturze poszanowania wlasnosci indywidualnej....w zasadzie nie
                    istniejacej poza USA (coraz mniej niestety)...no i moze Hong-Kongu (sprzed
                    Chinskim zarzadem),

                    >
                    > >> Przykłady:
                    > >> - dozwolony użytek utworów literackich, muzycznych itp,
                    > >
                    > >gdzie taki piractwo istnieje?
                    > >poza oczywiscie Chinami,
                    >
                    > O czym ty piszesz?
                    > Dozwolony użytek nie jest piracwem.

                    sorry, myslalem, ze piszesz dowolny, a nie dozwolony,

                    > Jest jak najbardzej legalnym, wynikającym z ustaw
                    > i praw jednosti sposobem dostępu do cudzych dzieł
                    > BEZ KONIECZNOŚCI PŁACENIA za owe dzieła.

                    nie zupelnie, wolnosc sluchania np. w radiu jest mozliwa tylko po oplacie
                    naleznosci autorskich przez stacjie radiowe,
                    rowniez w cenie zakupu CD jest oplata autorska,

                    ale zgadzam sie, ze potem mozesz korzystac do woli,
                    >

                    > >monopol moze sie odbywac tylko z udzialem panstwa,
                    >
                    > Nie będę tego komentował bo pachnie neoliberalnym
                    > objawieniem w najbardziej ortodoksyjnym
                    > i nie pozwalającym na zdroworosądkową krytykę wydaniu.

                    wolalbym abys racjonalnie skomentowal,
                    tu, w USA niektore slowa maja inne znaczenie niz w Europie, szczegolnie slowo
                    liberal (tu to skrajna lewica),
                    >
                    >

                    > Nie, to wynik zwyczajnej obserwacji.
                    > Mylisz szczytne, wolnorynkowe założenia liberalizmu,

                    dziekuje za uznanie,

                    > z praktyczną realizacją "wolnego rynku"

                    gdzie ta praktyka ma miejsce?
                    chyba nie w Europie skoro nawet w USA znajdujemy panstwowy interwencjonizm na
                    rynku?


                    > jakiej wypada nam doświadczać na własnej skórze.

                    dobrze, ze chociaz przyznajesz sie do tych uciazliwosci interencjonizmu, my tu
                    w USA mamy go mniej i tez mniej narzekamy,
                    ale pomysl jak musza narzekac w pln. Korei, 99% nie wolny rynek vs ok.30% w
                    USA,
                    a Europa gdzies pomiedzy,
                    >
                    > Różnica jest taka jak między socjalizmem utopijnym
                    > a socjalizmem realnym.


                    tak, a scislej zalezy to od skali procentowej socjalizmu (interwencji panstwa w
                    zycie obywateli),

                    >
                    > "Trzeba oddać władzę w ręce ludu i wszyskto się samo ułoży"

                    i sie nie ulozylo, bo nie moglo, gdyz zalozenia byly falszywe,
                    >
                    >
                    > "Trzeba wszystko zderegulować, a niewidzialna ręka
                    > wolnego rynku pokieruje przepływem kapitału tam,
                    > gdzie zostanie on spożytkowany w sposób najbardziej
                    > ekonomiczny, dla wspólnego dobra"

                    tak, choc oczywiscie nie dal wspolnego dobra (to bylo we wsplolnocie
                    pierwotnej), tylko dobra producenta tego 'dobra', jakiekolwiek ono jest,

                    im mniej urzedowych posrednikow tym lepiej dla kazdego, patrz porownanie Korea -
                    USA,
                    w USA mozna prosperowac bo zalozenia sa prawdziwe, sluszne,
                    >
                    > Są w równym stopniu wyrazem chciejstwa i utopizmu.

                    mozliwosci kazdego czlowieka w USA nie sa wyrazem chciejstwa czy utopizmu,
                    tylko pracy i poszanowania wlasnosci (rowniez intelektualnej) jednostki,
                    >
                    >
                    >

                    >
                    > No... a państwowe komisje antymonopolowe służą wspieraniu monopoli.

                    nie, sluza wywieraniu nacisku na firmy prosperujace a nie zalezne od kaprysow
                    urzednikow panstwa (np. Microsoft) ze szkoda dla jednostki,
                    zareczam ci, ze prawdziwe monopole jak np. poczty, szkolnictwa i wielu innych
                    nie sa na ich tapecie,

                    > Oczywiście. A socjalizm był doskonałym systemem
                    > zaś wszelkie jego niedogodności, wynikały jedynie
                    > z jego wypaczeń.

                    zakladam, ze nie zartujesz,


                    nie, dzieki jego wypaczeniom zycie jednostki bylo jako tako znosne,

                    odwrotnie w kapitalizmie - jego wypaczenia zawsze godza w jednostke,
                    >
                    > Problem pojawia się wtedy, kiedy owych wypaczeń
                    > zaczyna się robić więcej niż założeń.


                    tak, to jest problem w kapitalizmie,

                    w socjalizmie to bylo zbawienne (te wypaczenia),


                    >
                    > Problem pojawia się wtedy, gdy orientujemy się,
                    > że praktyczna realizacja założeń jest niemożliwa,
                    > pomijają one bowiem pods
                • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 25.03.05, 22:06
                  odpowiedż CD

                  Jestem za patentowaniem rzeczy innowacyjnych i wymagających nakładów.
                  Jednocześnie nie widzę sensu patentów informatyce, równie dobrze
                  można by wprowadzać patenty w literaturze, muzyce, czy filmie.

                  Można by tu się spierać o niektóre nieoczywiste algorytmy,
                  których stworzenie autentycznie wymagało czasu i środków.

                  Jednak mając do wyboru sytuację gdy:

                  1 patentuje się absolutnie wszystko, choćby było najbardziej oczywste
                  uniemożliwiając praktycznie innym pisanie programów

                  2 nie patentuje się niczego, i niektóre (bardzo nieliczne)
                  algorytmy które by na to zasługiwały, nie mogą
                  korzystać z ochrony patentowej.
                  pisanie programów

                  Opowiadam się zdecydowanie za sytuacją 2-gą jako bez porównania
                  bardziej sprzyjającą tworzeniu innowacji w informatyce.


                  >poza tym co maja informatycy (nawet kilkaset tys)
                  >wspolnego ze slusznoscia
                  >rejestrowania ich patentow?

                  Jakto cóż mają?
                  Przecież to oni tworzą owe innowacje,
                  to oni zatem chcą decydować jakiemu rodzajowi
                  ochrony prawnej dzieła ich mają podlegać:
                  - prawnoautorskiej - jak obecnie
                  - patentowej - jak chcieliby amerykanie

                  Jeśli sami informatycy postrzegają patentowanie
                  jako szkodliwe, dlaczego nie znając się na przedmiocie
                  sporu, usiłujesz im wmawiać, co będzie dla nich lepsze?


                  >to tak jakby pytac pracownikow przemyslu motoryzacyjnego
                  >(kilka mln) co sadza o slusznosci zasady rejestracji
                  > samochodow, nonsens.

                  Porównanie jest absolutnie bez sensu.

                  Idąc twoją drogą myślenia, należałoby zmusić
                  do wprowadzenia systemu patentowego również:
                  pisarzy, muzyków, malarzy, filmowców itp.



                  > pamietaj, ze p.Gadomski wlasnie o tym mowil w swym
                  >felietonie, a nie o patentowalnosci algorytmu,

                  A któż ma zatem decydować zamiast informatyków
                  o tym, jakim systemem prawnym chronić ich dzieła?
                  Partia polityczna, którą popierasz?
                  Biznesmemi, którzy nie wiedzą nawet co to takiego algorytm?
                  Politycy, którzy publicznie obnażają swój informatyczny
                  analfabetyzm?


                  >co do tlumaczenia, to sorry, ale zakladalem, ze j. angielski
                  >jest jezykiem roboczym wszystkich informatykow na swiecie,

                  Niesłusznie zakładałeś.
                  Językami roboczymi informatyków są języki programowania.
                  Buduje się w nich odpowiedniki zdań i dłuższych
                  poleceń dla komputerów.

                  Nie chcemy, by ktoś mógł posiadać patent na sformułowania
                  w owych językach, równoważne np:
                  ------------------------
                  Jeśli (kliknięto myszą raz) pokaż właściwości pliku.
                  Jeśli (kliknięto myszą dwa razy) otwórz plik.
                  ------------------------
                  A od takich pseudopatentów roi się obecnie amerykańskie
                  urzędy patentowe, utrudniając ludziom, którzy autentycznie
                  coś tworzą, pisanie programów.


                  >...iz tylko wynalazek moze byc opatentowany, a nie odkrycie,
                  >odkrycie naukowe czy filozoficzne, ktore potwierdza prawa natury, zasade czy
                  >fakt z rzeczywistosci dotychczas nie znany, nie moze byc przedmiotem wylacznej
                  >wlasnosci odkrywcy poniewaz:
                  >a) odkrywca go nie wykreaowal (stworzyl),

                  Piękne założenie.

                  Sęk w tym, że praktyka urzędów patentowych
                  (tak urzędów i urzędników, których tak nie znosisz
                  bo zaprzeczeniem są wszystiego czym jest wolny rynek)
                  kompletnie się z nim rozmija.

                  Zapewne wynika to z faktu, że jako typowi urzędnicy,
                  podatni są na niewydolność i korupcję.

                  Cytowany powyżej przykład 1-dno i 2-wu kliku
                  jest sztandarowy i autentyczny.
                  Co więcej, M$ opatentował go NIE BĘDĄC JEGO AUTOREM,
                  będąc za to posiadaczem dobrych prawników.



                  >> ODPOWIEDZ CHOĆ RAZ JEŚLI POTRAWISZ.
                  >> Gdzież jest odkrywczość w podwójnym kliknięciu myszą,
                  >> skoro M$ każe sobie za nie płacić w komputerach przenośnych?

                  >moglby kazac gdyby posiadal panstwowy monopol i sila zmuszal
                  >do kupna swych komputerow, a poniewaz nie jest monopolista, ty
                  >i kazdy ma wolnosc zakupu komputera z np.
                  >potrojnym kliknieciem albo i bez klikania wogole,

                  Genialny pomysł.
                  Pokaż mi zatem taki komputer bez klikania i naciskania klawiszy.
                  To może trzeba je będzie pocierać nosem, żeby nie łamać
                  czyjegoś "patentu"?

                  A co z tymi wszystkimi, którzy wyprodukowali swoje
                  komputery, zanim M$ opatentował _nie_swoje_ rozwiązanie?
                  Nagle okazuje się, że muszą mu zapłacić za rozwiązanie
                  stosowane zapewnie zanim jeszze M$ w ogóle na świecie
                  się pojawił.

                  Widzisz, tu logigę i zdrowy rozsądek?
                  Chcesz tego także w Europie?


                  >od jego konkurenta na wolnym
                  >rynku (czyli nie zmonopolizowanym),

                  W dziedzinie systemów operacyjnych M$
                  jest praktycznie monopolistą kontrolując
                  9x procent rynku.



                  >> Gdyby lansowane przez pana Gadomskiego pomysły prawne przeszły,
                  >> indywidualny człowiek, po napisaniu każdej linii programu
                  >> musiałby przeczesywać światowe biblioteki patentów,
                  >> sprawdzając, czy ktoś nie posiada "praw" do rzeczy oczywistych.
                  >
                  >przesadzasz,

                  Nie przesadzam.
                  Śledzę procesy jakie w kwesti patentów na oprogramowanie
                  rozgrywają się w USA i w żadnym razie nie chciałbym
                  żeby tego typu farsa rozgrywała się także u nas.


                  >albo zlosliwie posadzasz go o taka drobiazgowosc,
                  >
                  Ja go nie posądzam o jakąkolwiek drobiazgowość.
                  On pisząc swój artykuł, nie raczył nawet pobieżnie
                  zapoznać się z faktami i historią, wypisując
                  bez mrugnięcia okiem kompletne bzdury w tej materii.


                  >ja odczytalem jego felieton jako obrona wlasnosci
                  >kazdego indywidualnego czlowieka, malego i duzego,
                  >tak pisarza jak i informatyka (kazdego),

                  Wyczytałeś, bo (podobnie jak autor)
                  nie znasz tematyki i nie rozumiesz
                  czym właściwie jest algorytm.

                  My - autorzy algorytmów -
                  wyczytaliśmy z niego apoteozę propozycji,
                  które uznajemy za największe zagrożenie
                  dla naszej własności i wolności.

                  Zwłaszcza jeśli owa własność i wolność,
                  tyczyć ma się każdego człowieka,
                  tak małego, jak i dużego.

                  ---------------
                  Niestety obawiamy się, że ludzie
                  (podobnie jak ty i autor) nie znający tematu,
                  mogą wynieść z jego tekstu mylne przekonanie
                  o słuszności koncjepcji, za którymi się on
                  opowiada.

                  Co gorsza, jeśli będą to np. politycy,
                  owo mylne przekonanie może przełożyć się
                  na błędne decyzje polityczne tyczące
                  się form ochrony prawnej programów komputerowych.

                  Nam - autorom algorytmów - obecna prawnoautorska
                  forma ich ochrony jak najbardziej odpowiada
                  i nie chcemy jej zmieniać.
                  Dla dobra tak własnego, branży,
                  jak też i społeczeńsw korzystających
                  z naszych produktów.



                  >czy wszyscy w Polsce maja kompleks malosci?


                  "Obódź w sobie demona"
                  "Jak zostać milionerem w łikend"
                  "Po trupach do celu"

                  Wybacz - nie chwyta nas ta retoryka
                  amerykańskich poradników.



                  >czy dalej panuje slodki romantyczny mit biednego Janosika
                  >z duzym sercem walczacy ze spasionym, bez serca kapitalista
                  >amerykanskim (B.Gates) z grubym cygarem w ustach i duzym workiem
                  >pieniedzy (..te wielkie koncerny),

                  Widać, nie słyszałeś o polskim programie Janosik :)
                  Jest on znamiennym przykładem walki altruistów
                  z kapitalistycznymi egoistami zainteresowanymi jedynie
                  własnym zyskiem nie zaś interesem kraju czy społeczeństwa.
                  Walki małymi krokami wygrywanej.

                  Gdybyś słyszał, nie popełniłbyś zapewne takiego faux pas
                  przytaczając powyższe porównanie :))


                  Natomiast ja pratnę zwócić uwagę na wypalanie się mitu
                  kapitalisty w stylu M$.

                  Rewolucja internetowa i model dystrybucji oprogramowania
                  typu OS, najdobitniej pokazują, iż prezentowany
                  przez nich model biznesowy nie musi być ani jedyny,
                  ani najbardziej skuteczny w tworzeniu innowacji.

                  pozdrawiam
                  • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 26.03.05, 07:46
                    drakoniusz napisał:

                    > odpowiedż CD
                    >
                    > Jestem za patentowaniem rzeczy innowacyjnych i wymagających nakładów.
                    > Jednocześnie nie widzę sensu patentów informatyce, równie dobrze
                    > można by wprowadzać patenty w literaturze, muzyce, czy filmie.

                    nie zapominaj, ze patentuje sie mysl (idee) a nie przedmiot czyli koncowy
                    produkt tej mysli,


                    > Jednak mając do wyboru sytuację gdy:
                    >
                    > 1 patentuje się absolutnie wszystko, choćby było najbardziej oczywste
                    > uniemożliwiając praktycznie innym pisanie programów
                    >
                    > 2 nie patentuje się niczego, i niektóre (bardzo nieliczne)
                    > algorytmy które by na to zasługiwały, nie mogą
                    > korzystać z ochrony patentowej.
                    > pisanie programów
                    >
                    > Opowiadam się zdecydowanie za sytuacją 2-gą jako bez porównania
                    > bardziej sprzyjającą tworzeniu innowacji w informatyce.

                    a ja opowiadam sie za rozumnymi i obiektywnymi ocenami przy udzielaniu
                    patentow, wszelkich,
                    i jestem przekonany, ze p.Gadomski mysli podobnie,

                    > Przecież to oni tworzą owe innowacje,
                    > to oni zatem chcą decydować jakiemu rodzajowi
                    > ochrony prawnej dzieła ich mają podlegać:
                    > - prawnoautorskiej - jak obecnie
                    > - patentowej - jak chcieliby amerykanie


                    a ty wciaz to samo, nikt nie ma przeciez obowiazku patentowania i jestem
                    pewien, ze znajdzie sie wielu chetnych do szczodrego i bezplatnego udzielania
                    swych prac,
                    ale na milosc boska nie zmuszajcie do tego innych,
                    wciaz mowimy o obiektywnych zasadach udzielania patentow,

                    > Jeśli sami informatycy postrzegają patentowanie
                    > jako szkodliwe, dlaczego nie znając się na przedmiocie
                    > sporu, usiłujesz im wmawiać, co będzie dla nich lepsze?

                    i jesli uznaja, ze jest to dla nich szkodliwe, nie beda patentowac,

                    ale ci co chca sobie zaszkodzic (wg. twojej logiki) beda mogli to zrobic
                    patentujac sobie swe wynalazki,


                    > >to tak jakby pytac pracownikow przemyslu motoryzacyjnego
                    > >(kilka mln) co sadza o slusznosci zasady rejestracji
                    > > samochodow, nonsens.
                    >
                    > Porównanie jest absolutnie bez sensu.

                    ....bo?

                    jakis argument moze??


                    > Idąc twoją drogą myślenia, należałoby zmusić
                    > do wprowadzenia systemu patentowego również:
                    > pisarzy, muzyków, malarzy, filmowców itp.

                    zmusic? w kapitalizmie??


                    > A któż ma zatem decydować zamiast informatyków
                    > o tym, jakim systemem prawnym chronić ich dzieła?

                    tak sie sklada, ze w cywilizowanym swiecie nie informatycy decyduja o systemach
                    prawnych, nawet jesli dotyczy to ich (a wlasciwie dokladnie dlatego),

                    > Partia polityczna, którą popierasz?
                    > Biznesmemi, którzy nie wiedzą nawet co to takiego algorytm?
                    > Politycy, którzy publicznie obnażają swój informatyczny
                    > analfabetyzm?

                    zadna z powyzszych,

                    tylko i wylacznie wybieralna wladza ustawodawcza, a niewybieralna wladza
                    wykonawcza (sady, prokuratura) pilnuje zgodnosci poczynan wladz i obywateli z
                    litera prawa, w przypadku naruszenia tego prawa sciga jego sprawce,

                    proste?


                    > >...iz tylko wynalazek moze byc opatentowany, a nie odkrycie,
                    > >odkrycie naukowe czy filozoficzne, ktore potwierdza prawa natury, zasade c
                    > zy
                    > >fakt z rzeczywistosci dotychczas nie znany, nie moze byc przedmiotem wylac
                    > znej
                    > >wlasnosci odkrywcy poniewaz:
                    > >a) odkrywca go nie wykreaowal (stworzyl),
                    >
                    > Piękne założenie.

                    i jakze obiektywne, nie pomijaj punktu b), bardzo waznego w tej definicji,

                    > Sęk w tym, że praktyka urzędów patentowych
                    > (tak urzędów i urzędników, których tak nie znosisz
                    > bo zaprzeczeniem są wszystiego czym jest wolny rynek)
                    > kompletnie się z nim rozmija.

                    dlatego biuro patentowe nigdy nie powinno byc prowadzone przez panstwo,

                    tylko prywatna firma w warunkach wolnego rynku i konkurencji moze zapewnic
                    maksimum obiektywnosci i wysoki poziom obslugi,

                    pamietasz jak kiedys panstwowa produkcje chleba, butow czy papieru toaletowego
                    tlumaczono waznoscia tychze produktow i jak wielu wierzylo, ze to nie mozliwe
                    aby prywatna firma mogla sobie z ta kompleksowoscia poradzic?

                    rozciagnij swoj sceptycyzm a ujrzysz wiecej takich przypadkow,

                    > Zapewne wynika to z faktu, że jako typowi urzędnicy,
                    > podatni są na niewydolność i korupcję.

                    taaaak,...ale nie tylko...


                    > W dziedzinie systemów operacyjnych M$
                    > jest praktycznie monopolistą kontrolując
                    > 9x procent rynku.


                    wielkosc rynku nie ma wplywu na to czy dana firma jest monopolem,

                    moze miec 100% rynku, i co z tego jesli nikogo nie zmusza do kupowania,

                    monopol z definicji moze byc tylko panstwowy albo z powiazaniem panstwowym,

                    czy to takie trudne do zrozumienia?

                    w monopolu musi istniec uzycie sily, w postaci panstwowego nakazu, czyli
                    administracyjny przymus kupna - sprzedazy,


                    > Nie przesadzam.
                    > Śledzę procesy jakie w kwesti patentów na oprogramowanie
                    > rozgrywają się w USA i w żadnym razie nie chciałbym
                    > żeby tego typu farsa rozgrywała się także u nas.


                    nie slychac jakos o programistach zmuszanych do patentowania, informatyka ma
                    sie dobrze, wynalazczosc jeszcze lepiej, a spoznialscy to chyba wszedzie na
                    swiecie narzekaja, ale w USA jakby mniej,



                    > Wyczytałeś, bo (podobnie jak autor)
                    > nie znasz tematyki i nie rozumiesz
                    > czym właściwie jest algorytm.


                    podalem juz definicje patentu, rowniez po polsku,

                    > My - autorzy algorytmów -
                    > wyczytaliśmy z niego apoteozę propozycji,
                    > które uznajemy za największe zagrożenie
                    > dla naszej własności i wolności.

                    jesli uwazasz, ze twoja wlasnosc moze byc zagrozona to jaknajbardziej
                    powinienes byc za jej ochrona, w tym patentowa,
                    chyba, ze to TY myslisz o uzywaniu czyjejs wlasnosci za darmo?
                    przyznaj no sie tu...he?

                    > Nam - autorom algorytmów - obecna prawnoautorska
                    > forma ich ochrony jak najbardziej odpowiada
                    > i nie chcemy jej zmieniać.

                    wiec nie bedziesz zmuszany do patentowania niczego,
                    a i zmiana nie ciebie bedzie dotyczyc,


                    > Dla dobra tak własnego, branży,
                    > jak też i społeczeńsw korzystających
                    > z naszych produktów.

                    troszcz sie o siebie, a spoleczenstwo (cokolwiek to znaczy!?) poradzi sobie bez
                    twej szczodrosci - recze ci,


                    > >czy wszyscy w Polsce maja kompleks malosci?
                    >
                    >
                    > "Obódź w sobie demona"
                    > "Jak zostać milionerem w łikend"
                    > "Po trupach do celu"
                    >
                    > Wybacz - nie chwyta nas ta retoryka
                    > amerykańskich poradników.

                    ??... nie wiem o czym mowisz,
                    >
                    >
                    >
                    > >czy dalej panuje slodki romantyczny mit biednego Janosika
                    > >z duzym sercem walczacy ze spasionym, bez serca kapitalista
                    > >amerykanskim (B.Gates) z grubym cygarem w ustach i duzym workiem
                    > >pieniedzy (..te wielkie koncerny),
                    >
                    > Widać, nie słyszałeś o polskim programie Janosik :)
                    > Jest on znamiennym przykładem walki altruistów
                    > z kapitalistycznymi egoistami zainteresowanymi jed

                    cdn
                    • onee_shot Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 26.03.05, 11:04
                      > > Jestem za patentowaniem rzeczy innowacyjnych i wymagających nakładów.
                      > > Jednocześnie nie widzę sensu patentów informatyce, równie dobrze
                      > > można by wprowadzać patenty w literaturze, muzyce, czy filmie.
                      >
                      > nie zapominaj, ze patentuje sie mysl (idee) a nie przedmiot czyli koncowy
                      > produkt tej mysli,

                      kapitalizm - moze swoje wypowiedzi powinienes zaczynac "nie znam sie na prawie
                      patentowym, ale..."

                      Patentuje sie produkt lub proces. Patenty softwarowe dotycza jednego lub
                      drugiego. Jezeli dotycza procesu to de facto dotycza samego algorytmu programu,
                      czyli sposobu na wykonanie okreslonego zadania. Jezeli zastrzezenie patentowe
                      bedzie wystarczajaco szerokie i ogolne, to umozliwi ono zmonopolizowanie rynku
                      programow robiacych okreslone rzeczy. Zatem, doprowadzi to faktycznie do
                      zmonopolizowania "koncowego produktu", jak to nazywasz.

                      > a ty wciaz to samo, nikt nie ma przeciez obowiazku patentowania i jestem
                      > pewien, ze znajdzie sie wielu chetnych do szczodrego i bezplatnego udzielania
                      > swych prac,
                      > ale na milosc boska nie zmuszajcie do tego innych,
                      > wciaz mowimy o obiektywnych zasadach udzielania patentow,

                      Nie ma obowiazku patentowania, ale w systemie prawa wlasnosci intelektualnej
                      jest obowiazek dzielenia sie ze spoleczenstwem tym, na co dostaje sie czasowy
                      monopol. Np. po wygasnieciu praw autorskich kazdy ma dostep do, wczesniej
                      Twojego, sposobu wyrazenia. Nawet w czasie trwania monopolu autorskiego nie
                      mozesz zmonopolizowac wszystkiego, co zawarles w utworze (wylaczenie ochrony
                      idei, dozwolony uzytek). Podobnie w prawie patentowym - dostajesz monopol, ale
                      jednoczesnie musisz upublicznic informacje, jak zrobic Twoj wynalazek (wnioski
                      patentowe i patenty sa publikowane). Tylko jaki pozytek z tego dla
                      spoleczenstwa, jezeli monopol trwa ok. 20 lat, a zycie programu gora 2-5? Efekt
                      jest taki, ze wlasciciel patentu, ba nawet prawa autorskiego na program moze
                      zachowac nad nim CALKOWITA kontrole do momentu, az stanie sie on calkowicie
                      nieprzydatny. W zwiazku z tym mechanizm wywazenia interesu prywatnego i
                      publicznego, ktory ma byc istota prawa wlasnosci intelektualnej, a w tym prawa
                      patentowego, niestety zawodzi i sluzy tylko i wylacznie interesowi prywatnemu.

                      > dlatego biuro patentowe nigdy nie powinno byc prowadzone przez panstwo,
                      >
                      > tylko prywatna firma w warunkach wolnego rynku i konkurencji moze zapewnic
                      > maksimum obiektywnosci i wysoki poziom obslugi,

                      Przeciez prywatna firma, o ktorej mowisz, to wlasnie to, z czym mamy do
                      czynienia w braku prawa patentowego - kazdy jest wtedy swoim wlasnym urzedem
                      patentowym i negocjuje zasady wykorzystania swojego "wynalazku" indywidualnie z
                      kazdym zainteresowanym. Slyszales o umowach o zachowaniu tajemnicy handlowej?
                      umowach know-how? Franchisingu?

                      > wielkosc rynku nie ma wplywu na to czy dana firma jest monopolem,
                      > moze miec 100% rynku, i co z tego jesli nikogo nie zmusza do kupowania,
                      > monopol z definicji moze byc tylko panstwowy albo z powiazaniem panstwowym,
                      > czy to takie trudne do zrozumienia?

                      Dopisz jeszcze na poczatku swojej wypowiedzi "nie znam sie na ekonomii, ale..."
                      Monopole dziela sie na panstwowe i naturalne. Naturalne powstaja zwykle w
                      przypadku wystepowania na danym rynku korzysci skali. Wtedy, ten kto jest
                      pierwszy zdobywa caly rynek, bo choc nie ma prawnych przeszkod wejscia, to
                      rachunek kosztow powstrzymuje od tego wejscia inne firmy. Taka sytuacja ma
                      miejsce na rynku oprogramowania.
                      • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 28.03.05, 21:46
                        widze, ze dyskusja sprowadza sie (i slusznie) do podstawowego rozroznienia
                        pogladow uczestnikow na pro indywidualistyczne i pro kolektywistyczne,

                        czyli w obronie praw czlowieka vs mas,

                        zdaje sobie sprawe, ze jest prawie nie mozliwe przekonanie zwolennika ogolu
                        (mas) do poszanowania praw czlowieka (indywidualnego) ale mam nadzieje, ze jeli
                        nie ty skorzystasz z mej odpowiedzi to chociaz komus innemu da ona troche do
                        pomyslenia,

                        napisales:

                        >Patentuje sie produkt lub proces. Patenty softwarowe dotycza jednego lub
                        drugiego. Jezeli dotycza procesu to de facto dotycza samego algorytmu programu,
                        czyli sposobu na wykonanie okreslonego zadania. Jezeli zastrzezenie patentowe
                        bedzie wystarczajaco szerokie i ogolne, to umozliwi ono zmonopolizowanie rynku
                        programow robiacych okreslone rzeczy. Zatem, doprowadzi to faktycznie do
                        zmonopolizowania "koncowego produktu", jak to nazywasz.<


                        w skrocie;

                        oczywiscie, ze patent to jest monopol, i w patentowaniu chodzi o
                        zmonopolizowanie produkcji "koncowego produktu".....daaaa..


                        przedmiotem patentu jest wlasnosc intelektualna, a nie produkt, bez wzgledu na
                        to czy ta mysl zapisana jest w postaci nut, ksiazki, programu czy gotowej
                        zarowki,

                        jak sam zauwazasz dotyczy to "sposobu", czyli tej unikalnej i po raz pierwszy
                        publikowanej mysli,

                        nie prawda sa czesto wymieniane na tym forum mity i legendy o bardzo szerokich
                        i ogolnych zastrzezeniach patentowych typu np. kolo czy ogolny program,
                        uniemozliwiajacych innym korzystanie z tychze ogolnych "idei",
                        nawet dzisiaj jechalem smoim autem i nikt mnie nie podal do sadu o bezprawne
                        uzywanie czyjegos patentu,

                        glupota i naiwnosc autorow takich "patentow" polega na zupelnej niesciagalnosci
                        legalnej i fiskalnej,
                        przypuszczam, ze jest to wynikiem polaczenia zartu wnioskodawcy i indolecji
                        urzedniczej,

                        na temat nie panstwowych biur patentowych pisalem juz wczesniej, ale powyzszy
                        przyklad nie jest wcale najwazniejszym powodem pilnej prywatyzacji tychze,

                        >ale w systemie prawa wlasnosci intelektualnej
                        jest obowiazek dzielenia sie ze spoleczenstwem tym, na co dostaje sie czasowy
                        monopol.<

                        obowiazek dzielenia sie ze "spoleczenstwem" czyli innymi ludzmi istnial we
                        wspolnocie pierwotnej, a wspolczesnie we wszelkich tyraniach i totalitaryzmach,
                        my tu mowimy o cywilizowanym swiecie zachodu,

                        >Podobnie w prawie patentowym - dostajesz monopol, ale
                        jednoczesnie musisz upublicznic informacje, jak zrobic Twoj wynalazek (wnioski
                        patentowe i patenty sa publikowane).<

                        mylisz pojecia,

                        to wlasnie przez publiczne ujawnienie pomyslu jako pierwszy otrzymujesz patent,

                        kazdy moze sobie w prywatnosci zrobic ten wynalazek np. zarowke czy program ale
                        w komercyjnym ujeciu bedzie zmuszony do zaprzestania tego albo wykupu licencji,

                        >Tylko jaki pozytek z tego dla
                        spoleczenstwa, jezeli monopol trwa ok. 20 lat, a zycie programu gora 2-5? Efekt
                        jest taki, ze wlasciciel patentu, ba nawet prawa autorskiego na program moze
                        zachowac nad nim CALKOWITA kontrole do momentu, az stanie sie on calkowicie
                        nieprzydatny.<

                        patentuje sie nie dla "spoleczenstwa", czyli innych ludzi, tylko dla wlasnych
                        korzysci, kropka.

                        w rozwinieciu, jesli patent stanie sie nieprzydatny to wlasciciel i tylko
                        wlasciciel tego patentu na tym traci,

                        a inni jesli chca na nim szybko skorzystac (zarobic), poprostu musza szybko
                        wykupic licencje patentowa i szybko zaczac robic pieniadze, a nie plakac,

                        szczegolnie w dzisiejszej dobie szybkie patentowanie nie jest problemem,
                        szczegolnie po sprywatyzowaniu tego procesu, a i sprawdzenie czy dany patent
                        juz istnieje gdzies na swiecie jest kwestia minut, chetnie podam ci serie
                        klikniec jesli jeszcze ich nie znasz,

                        wiec zamiast plakac i narzekac na szeroki dostep i mozliwosci patentowania
                        innych, spiesz sie z wynalezieniem czegos nowego i uzytecznego w
                        oprogramowaniu.... a moze bedziesz PIERWSZY ?,

                        >W zwiazku z tym mechanizm wywazenia interesu prywatnego i
                        publicznego, ktory ma byc istota prawa wlasnosci intelektualnej, a w tym prawa
                        patentowego, niestety zawodzi i sluzy tylko i wylacznie interesowi prywatnemu.<

                        az trudno to powaznie skomentowac, ale postaram sie,

                        spoleczenstwo (publicznosc) jest tylko zbiorem poszczegolnych, indywidualnych
                        osob,
                        niczym wiecej,
                        a wiec nie ma czegos takiego jak spoleczenstwo w znaczeniu oderwanym od
                        jednostki,

                        nie jest mozliwe osiagnicie korzysci wielu (albo jak ty to ladnie
                        nazywasz 'spoleczenstwa) kosztem jakiejs jednostki bez stosowania sily , czyli
                        formy tyrani i opresji,

                        a o tym wszyscy chcemy zapomniec, szczegolnie my polacy, no nie?,


                        okreslenie interest publiczny jest oksymoronem takim samym jak wlasnosc
                        publiczna,
                        zwroty te moga byc stosowane tylko w odniesieniu do indywidualnego czlowieka,
                        gdyz tylko on moze posiadac wlasnosc, a wiec miec interest,


                        >Przeciez prywatna firma, o ktorej mowisz, to wlasnie to, z czym mamy do
                        czynienia w braku prawa patentowego - kazdy jest wtedy swoim wlasnym urzedem
                        patentowym i negocjuje zasady wykorzystania swojego "wynalazku" indywidualnie z
                        kazdym zainteresowanym. Slyszales o umowach o zachowaniu tajemnicy handlowej?
                        umowach know-how? Franchisingu?<

                        tu tez troche pogmatwales,
                        nie wiem gdzie nie ma prawa patentowego, czyzby w Polsce?, EU?,

                        jesli miales na mysli, ze trzeba proces usprawnic, to zupelnie sie zgadzam,
                        jedynym lekarstwem jest sprywatyzowanie biur patentowych, tak jak lekarstwem na
                        problemy z produkcja papieru toaletowego byla prywatyzacja tegoz procesu,

                        nawiasem, pamietaj, ze to nie panstwo udziela prawa patentu,
                        panstwo tylko dopilnowuje przestrzeganaia tego prawa i tych umow (jak zreszta
                        kazdych umow),

                        sam zreszta zauwazasz, ze w miejscu niedociagliwosci, korupcji i partactwa
                        urzednikow powstaje tzw. "czarny rynek" cichych umow,

                        jest to naturalna obrona zdrowego organizmu gospodarczego takimi samymi w
                        Polsce
                        byly "czarne rynki" walut, miesa czy wynajmu mieszkan,

                        >Monopole dziela sie na panstwowe i naturalne. Naturalne powstaja zwykle w
                        przypadku wystepowania na danym rynku korzysci skali. Wtedy, ten kto jest
                        pierwszy zdobywa caly rynek, bo choc nie ma prawnych przeszkod wejscia, to
                        rachunek kosztow powstrzymuje od tego wejscia inne firmy. Taka sytuacja ma
                        miejsce na rynku oprogramowania.<

                        bez niespodzianki najwiecej niezrozumienia istoty sprawy wykazales w tym
                        akapicie,

                        gdy mowimy o monopolu w gospodarce to oczywiscie mamy na uwadze szkodliwosc
                        monopolu,
                        zrodlem tej szkodliwosci jest panstwo, jako, ze tylko panstwo ma prawo do
                        uzycia sily i tylko panstwo moze fizycznie powstrzymac konkurencje przed
                        wejsciem na rynek,
                        co do korzysci skali to kazda przemyslowa produkcja jest osiagana dzieki
                        korzyscia skali, nic tu nowego,

                        ten kto jest pierwszy zdobywa caly rynek i gdy panstwo nie powstrzyma
                        konkurencji, zaczyna pojawiac sie nastepny uczestnik,

                        przy zalozeniu, ze przedsiewziecie jest dochodowe,
                        jak nie to ten pierwszy bankrutuje - pierwszy, proste?,

                        nie pisze tego aby sie wymadrzac, sam mozesz sobie poczytac co to jest monopol:
                        capitalism.org/faq/monopolies.htm
                        i nie odbieraj moich krytyk jako osobisty zarzut, powszechnosc skonfundowania w
                        ekonomi i polityce jest olbrzymia,
                        a to, ze jestes w bledzie w tej materii nie znaczy, ze jest zlym czlowiekiem
                        czy zlym programista,

                        pzdr.






                        • onee_shot Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 28.03.05, 22:43
                          > zdaje sobie sprawe, ze jest prawie nie mozliwe przekonanie zwolennika ogolu
                          > (mas) do poszanowania praw czlowieka (indywidualnego) ale mam nadzieje, ze

                          Nie jestem zwolennikiem ani jednego, ani drugiego - nie interesuja mnie ideologie.

                          > nie prawda sa czesto wymieniane na tym forum mity i legendy o bardzo szerokich
                          > i ogolnych zastrzezeniach patentowych typu np. kolo czy ogolny program,
                          > uniemozliwiajacych innym korzystanie z tychze ogolnych "idei",

                          Zgadzam sie. Modne ostatnio demonizowanie prawa patentowego wynika najczesciej z
                          niewiedzy uczestnikow dyskusji. Moze zatem przeniesmy ja na poziom bardziej
                          ogolny i zrozumialy: "wykorzystywanie prawa wlasnosci intelektualnej do
                          monopolizacji rynku oprogramowania"

                          > glupota i naiwnosc autorow takich "patentow" polega na zupelnej
                          > niesciagalnosci
                          > legalnej i fiskalnej,

                          Tak, ale taki patent tworzy co najmniej domniemanie jego legalnosci, a
                          uniewaznienie wiaze sie z kosztownym procesem sadowym. Koszty uniewaznienia
                          spoczywaja na powodzie... zwlaszcza w USA, gdzie kazdy pokrywa swoje koszty
                          sadowe. Zwroc tez uwage, ze na zabawy z patentami w sadzie, kontrpatentami i
                          "submarine patents" moga sobie pozwolic tylko najwieksi gracze rynkowi. Gdzie tu
                          wolna konkurencja?

                          > obowiazek dzielenia sie ze "spoleczenstwem" czyli innymi ludzmi istnial we
                          > wspolnocie pierwotnej, a wspolczesnie we wszelkich tyraniach i
                          > totalitaryzmach,
                          > my tu mowimy o cywilizowanym swiecie zachodu,

                          Jak mowilem, nie chce wdawac sie w ideologiczna dyskusje, ale pojmujesz prawo
                          jako gwarancje jedynie interesu prywatnego. Tymczasem, nie zawsze mysla tak
                          ustawodawcy. Nawet w USA ochrona wlasnosci intelektualnej ma na celu "promote
                          the Progress of Science and useful Arts" (U.S. Const.) a nie "secure private
                          interest" (jak bys chcial) :).

                          > >Przeciez prywatna firma, o ktorej mowisz, to wlasnie to, z czym mamy do
                          > czynienia w braku prawa patentowego - kazdy jest wtedy swoim wlasnym urzedem
                          > patentowym i negocjuje zasady wykorzystania swojego "wynalazku" indywidualniez
                          > kazdym zainteresowanym. Slyszales o umowach o zachowaniu tajemnicy handlowej?
                          > umowach know-how? Franchisingu?<
                          >
                          > tu tez troche pogmatwales,
                          > nie wiem gdzie nie ma prawa patentowego, czyzby w Polsce?, EU?,

                          Chodzilo mi o to, ze w dziedzinach ludzkiej aktywnosci, w ktorych niemozliwe
                          jest uzyskanie patentu funkcjonuje taki system, jaki uzyskalbys prywatyzujac
                          biuro patentowe - prywatne kontrakty reguluja dostep do i wymiane dobr. Nie
                          mowie o "czarnym rynku cichych umow" tylko o zupelnie normalnym systemie
                          negocjacji, gdzie dziala "niewidzialna reka rynku".

                          > nawiasem, pamietaj, ze to nie panstwo udziela prawa patentu,

                          A kto? Rysiu z Klanu?

                          > zrodlem tej szkodliwosci jest panstwo, jako, ze tylko panstwo ma prawo do
                          > uzycia sily i tylko panstwo moze fizycznie powstrzymac konkurencje przed
                          > wejsciem na rynek,
                          > co do korzysci skali to kazda przemyslowa produkcja jest osiagana dzieki
                          > korzyscia skali, nic tu nowego,

                          No tak - tu nie pogadamy, albo ktos uznaje istnienie monopoli naturalnych, albo
                          nie. Widze, ze zatwardzialy z ciebie libertarianin. Mi sie jednak wydaje, ze
                          przed wejsciem na rynek to panstwo raczej nie jest w stanie powstrzymac (vide
                          wspaniale rozwiniete rynki narkotykow i innych zakazanych dobr) tak skutecznie
                          jak rachunek kosztow.

                          > ten kto jest pierwszy zdobywa caly rynek i gdy panstwo nie powstrzyma
                          > konkurencji, zaczyna pojawiac sie nastepny uczestnik,

                          I tak w kolo Macieju... przeciez wlasnie patent jest powstrzymaniem konkurencji!
                          Wlasnosc intelektualna to dobro, z ktorego na raz moze korzystac wiele osob, w
                          odroznieniu do rzeczy materialnych. Podobnie jak np. czyste powietrze w parku -
                          tylko interwencja panstwa jest w stanie dopuscic do tego tylko niektorych. I co?
                          Czyzby pan kapitalizm-liberalizm argumentowal za ograniczaniem konkurencji droga
                          panstwowej interwencji?
                          • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 23:58
                            Nie jestem zwolennikiem ani jednego, ani drugiego - nie interesuja mnie ideolog
                            > ie.



                            twoje zycie cie nie interesuje?

                            jaka masz postawe zyciowa takie masz poglady, niezaleznie czy bedziesz to
                            nazywal ideologia czy nie,

                            formalnie to sie nazywa ideologia,

                            wiem, ze komunisci dali temu slowu zla opinie, ale to nie moja wina,

                            nie wierze, ze masz nie wyrobiona opinie na ten temat,

                            >Moze zatem przeniesmy ja na poziom bardziej
                            ogolny i zrozumialy: "wykorzystywanie prawa wlasnosci intelektualnej do
                            monopolizacji rynku oprogramowania"



                            ...przeciez pisalem, ze celem patentowania wlasnie jest monopolizacja, nic
                            innego,
                            nie mozesz byc za patentowaniem, ale przeciw monopolzacji idei jaka sie
                            patentuje,
                            istota patentowania jest monopolizacja,

                            i dokladnie dlatego nalezy popierac kazde prawo patentowe, oczywiscie w
                            klasycznym rozumieniu slowa PATENT, a o tym tez pisalem,

                            >Tak, ale taki patent tworzy co najmniej domniemanie jego legalnosci, a
                            uniewaznienie wiaze sie z kosztownym procesem sadowym. Koszty uniewaznienia
                            spoczywaja na powodzie... zwlaszcza w USA, gdzie kazdy pokrywa swoje koszty
                            sadowe. Zwroc tez uwage, ze na zabawy z patentami w sadzie, kontrpatentami i
                            "submarine patents" moga sobie pozwolic tylko najwieksi gracze rynkowi. Gdzie tu
                            wolna konkurencja?

                            niezupelnie, zadna firma czy pojedynczy wlasciciel patentu nie wyda majatku na
                            sprawe sadowa o poszanowanie wynalzaku, ktory wynalazkiem nie jest,

                            dowodem tego sa sadowe wygrane wlascicieli patentow na opragramowanie i brak
                            wygranej wlascicieli patentu typu 'kolo',

                            wolna konkurencja odnosi sie do swobody kazdego uczestnika rynku do taniego i
                            szybkiego zarejestrowania swojego wynalazku,

                            oczywiscie, ze bogaty ma wiecej mozliwosci i co w tym zlego,

                            trudno zeby mial takie same mozliwosci finansowe jak biedny, nikt by wtedy nie
                            chcial byc bogatym,
                            i skad by sie wtedy bralo bogactwo?,
                            wszyscy bysmy zbiednieli, i to bardzo,

                            >Chodzilo mi o to, ze w dziedzinach ludzkiej aktywnosci, w ktorych niemozliwe
                            jest uzyskanie patentu funkcjonuje taki system, jaki uzyskalbys prywatyzujac
                            biuro patentowe - prywatne kontrakty reguluja dostep do i wymiane dobr. Nie
                            mowie o "czarnym rynku cichych umow" tylko o zupelnie normalnym systemie
                            negocjacji, gdzie dziala "niewidzialna reka rynku".


                            a wiec jednak zauwazasz, ze calkowite zablokowanie gospodarki jest nie mozliwe,
                            nie udalo to sie to nawet komunistom (byl czarny rynek i masa
                            prywatnych 'negocjacji')

                            tak samo w braku ustawy patentowej (lub niezgodnej z prawem naturalnym) rynek
                            bedzie musial sobie jakos poradzic,

                            zwrot 'niewidzialna reka rynku' odnosi sie do naturalnego prawa podazy/popytu,

                            jest to rownie niewidzialne prawo jak prawo grawitacji,

                            ale po co stawiac przeszkody w tym naturalnym prawie?

                            tylko ludzie na tym traca - tak jak bylo w socjalizmie - to nie wladza tracila
                            tylko ludzie,

                            >No tak - tu nie pogadamy, albo ktos uznaje istnienie monopoli naturalnych, albo
                            nie. Widze, ze zatwardzialy z ciebie libertarianin. Mi sie jednak wydaje, ze
                            przed wejsciem na rynek to panstwo raczej nie jest w stanie powstrzymac (vide
                            wspaniale rozwiniete rynki narkotykow i innych zakazanych dobr) tak skutecznie
                            jak rachunek kosztow.

                            ...no przeciez pisalem, ze monopole dzielimy na dobre i zle,

                            prywatna produkcja czy prawo patentowe jest lub moze byc tylko dobrym monopolem,

                            panstwowa jest zawsze zla,

                            przyklad z narkotykami broni mojej tezy a nie twojej,

                            ingerencja panstwa w obrocie narkotykami tylko podwyzsza koszt towaru
                            przyczyniajac sie do kryminogennosci w tej dziedzinie, jak i zreszta w kazdej
                            innej dziedzinie handlowej czy produkcyjnej,

                            panstwowy monopol czy tylko ingerencja jest zawsze zla dla ludzi (czyli
                            jednostki, prywatnego interesu),
                            czy moze masz jakies inne okreslenie na czlowieka?
                            bo zauwazylem, ze denerwuje was okreslenie "prywatny interes"... czlowieka,


                            na koniec zostawilem dwa przyklady manipulowanych przez ciebie cytatow:


                            1. > Nawet w USA ochrona wlasnosci intelektualnej ma na celu "promote
                            the Progress of Science and useful Arts" (U.S. Const.) a nie "secure private
                            interest" (jak bys chcial) :).

                            jest tylko pierwsza czescia calego zdania w tym paragrafie konstytucji,

                            reszta jest "....by securing for limited Times to Authors and Inventors the
                            exclusive Right to their respective Writings and Discoveries;"

                            a znaczy to, ze to promowanie postepu w nauce i sztuce ma sie odbywac poprzez
                            zabezpieczenie zastrzezonych praw autorskich i wynalazczych.....

                            co jest jaknajbardziej promowaniem interesu prywatnego jednostki i uznaniem
                            roli panstwa jako gwaranta i obroncy praw jednostki a nie jako wydawca patentow,

                            a wiec Rysiu z Klanu robi wynalazek, a panstwo pilnuje jego wlasnosci,


                            co zreszta calkowicie jest zgodne ze wszystkimi moimi postami,


                            2. > nawiasem, pamietaj, ze to nie panstwo udziela prawa patentu,...

                            jest rowniez nie skonczonym zdaniem,

                            pisalem:..."nawiasem, pamietaj, ze to nie panstwo udziela prawa patentu,
                            panstwo tylko dopilnowuje przestrzeganaia tego prawa i tych umow (jak zreszta
                            kazdych umow),..."

                            ...ale rozumie to by utrudnilo twoja manipulacje.....

                            >I tak w kolo Macieju... przeciez wlasnie patent jest powstrzymaniem
                            konkurencji!

                            OCZYWISCIE !!

                            Wlasnosc intelektualna to dobro, z ktorego na raz moze korzystac wiele osob, w
                            odroznieniu do rzeczy materialnych. Podobnie jak np. czyste powietrze w parku -
                            tylko interwencja panstwa jest w stanie dopuscic do tego tylko niektorych. I co?
                            Czyzby pan kapitalizm-liberalizm argumentowal za ograniczaniem konkurencji droga
                            panstwowej interwencji?


                            a ty wkolo Macieja to samo,

                            ostatni raz powtarzam:

                            zaden rzad na swiecie dobrowolnie nie chce przyjac dodatkowego obowiazku jakim
                            jest ochrona wlasnosci intelektualnej prywatnych obywateli, jest to poprostu
                            dodatkowy obowiazek nie dajacy rzadom zadnej szansy na jakikolwiek wplyw na
                            zycie obywateli,

                            dlatego rzad Niemiec, Francji czy Chin bedzie sie opieral przed tym,

                            tylko naciski ludzi takich jak min. p.Gadomski czy inni moga tu cos pomuc
                            indywidualnemu czlowiekowi,

                            mam nadzieje, ze wkrotce sie do nas przylaczysz.













                            • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 00:58
                              >> zaden rzad na swiecie dobrowolnie nie chce przyjac dodatkowego obowiazku jakim
                              >> jest ochrona wlasnosci intelektualnej prywatnych obywateli, jest to poprostu
                              >> dodatkowy obowiazek nie dajacy rzadom zadnej szansy na jakikolwiek wplyw na
                              >> zycie obywateli,
                              >>
                              >> dlatego rzad Niemiec, Francji czy Chin bedzie sie opieral przed tym,
                              >>
                              >> tylko naciski ludzi takich jak min. p.Gadomski czy inni moga tu cos pomuc
                              >> indywidualnemu czlowiekowi,

                              Cytat:
                              "W ogóle nie mogliśmy znaleźć wspólnego języka z przedstawicielami koncernów,
                              szczególnie Microsoftu. Mówić im o wolności myśli, swobodzie dostępu do wiedzy
                              to tak jak zwracać się do nich po chińsku. W ich rozumieniu to co nie daje
                              szybkiego zysku się nie liczy. Oni nie są w stanie zrozumieć, że wynalazek,
                              który jest czytą kreacja myśli nie może być patentowalny. To jest wprost coś
                              strasznego. Wielu z nas w Parlamencie zgodzi się z tezą, że nigdy nie byliśmy
                              poddani takiej presji i takiej werbalnej agresji w całej swej karierze
                              parlamentarnej. To była wielka batalia. [Jakie były skutki tej presji?] 18 maja
                              2004 Komisja przedstawiła nowy tekst, nawet bardziej liberalny niż pierwotny.
                              Kontrofensywa była wyjątkowo brutalna. Rada ministrów przemysłu nie zajmowała
                              się nim nawet godziny. Usunięto prawie wszystkie poprawki przegłosowane w 2003".
                              - Michel Rocard, sprawozdawca dyrektywy dot. patentowania oprogramowania i były
                              premier Francji w wywiadzie dla Le Monde (17 lutego 2005).

                              za: www.vagla.pl/
                              • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 08:24
                                > Cytat:
                                > "W ogóle nie mogliśmy znaleźć wspólnego języka z przedstawicielami koncernów,
                                > szczególnie Microsoftu. Mówić im o wolności myśli, swobodzie dostępu do wiedzy
                                > to tak jak zwracać się do nich po chińsku.


                                ...kazdy ma dowolny dostep do wiedzy publikowanej, wielu jest programistow za
                                darmo publikujacych, nie ma obowiazku patentowania,
                                poprostu ci co nie chca patentowac nie beda musieli patentowac i nie beda
                                zmuszani do pobierania zadnych pieniedzy,
                                a ci co beda chcieli patentowac, beda mogli patentowac i beda mogli pobierac
                                oplaty,

                                dla kazde wg jego uznania....to sie nazywa wolnosc, w tym wolnosc mysli
                                (wlasnej),

                                co tu jest takiego trudnego do zrozumienia, kazdy ma wolnosc do wlasnej mysli i
                                prywatnej wlasnosci,
                                chyba nie chcesz zmuszac innych do dzielenia sie swoja wlasnoscia,

                                to bylo we wspolnocie pierwotnej,


                                W ich rozumieniu to co nie daje
                                > szybkiego zysku się nie liczy.

                                jesli tak uwazaja to jest to ich swiete prawo, w koncu mowia o swoich
                                pieniadzach a nie moich czy twoich, no nie?

                                Oni nie są w stanie zrozumieć, że wynalazek,
                                > który jest czytą kreacja myśli nie może być patentowalny.

                                dokladnie odrotnie, patentuje sie tylko czysta mysl,
                                boze kto to pisal?
                                jakis dzieciak czy pismak z Le Monde?, co zreszta na to samo wychodzi,

                                To jest wprost coś
                                > strasznego. Wielu z nas w Parlamencie zgodzi się z tezą, że nigdy nie byliśmy
                                > poddani takiej presji i takiej werbalnej agresji w całej swej karierze
                                > parlamentarnej. To była wielka batalia. [Jakie były skutki tej presji?] 18
                                maja
                                > 2004 Komisja przedstawiła nowy tekst, nawet bardziej liberalny niż pierwotny.
                                > Kontrofensywa była wyjątkowo brutalna. Rada ministrów przemysłu nie zajmowała
                                > się nim nawet godziny. Usunięto prawie wszystkie poprawki przegłosowane w
                                2003"
                                > .
                                > - Michel Rocard, sprawozdawca dyrektywy dot. patentowania oprogramowania i
                                były
                                > premier Francji w wywiadzie dla Le Monde (17 lutego 2005).


                                totalny belkot,

                                dopiero na koniec zobaczylem, ze to z Le Monde,.....smiech na sali,

                                zacytowalbys cos powaznego.
                                • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 18:51
                                  >[...] totalny belkot [...]

                                  Panie kapitalizm.
                                  Niestety przyjęte roboczo założenie, iż nie wykazujesz pan złej woli, tudziesz
                                  zdolny jesteś do czytania ze zrozumieniem i przetwarzania przyswajanych faktów
                                  wypada mi uznać za sfalsyfikowane w toku tej rozmowy.

                                  W związku z powyższym rezygnuję z dalszego karmienia trola,
                                  dołączając do pańskich pozostałych rozmówców,
                                  którzy uczynili to dużo wcześniej.

                                  Idź pan żyj szczęśliwie w tej swoje Ameryce
                                  i nie staraj się zrobić z Eruopy jej kalki
                                  bo ani ona tego nie chce, ani nie potrzebuje.

                                  pozdrawiam
                                  • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 20:15
                                    gdyby moje korzenie nie byly w Europie to moze by mnie nie interesowalo jak po
                                    raz n-ty cala Europa zmierza w odrotnym kierunku od USA,

                                    zawsze to sie konczylo oplakanie i tak bedzie rowniez teraz,

                                    wspomnisz moje slowa za pare lat,

                                    mam tylko nadzieje, ze moje tax dolary czy amerykanscy (a wiec rowniez moj syn)
                                    zolnieze nie beda znowu musieli ratowac nieodpowiedzialnych europejczykow.
                                    • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 23:13
                                      > mam tylko nadzieje, ze moje tax dolary czy amerykanscy (a wiec rowniez moj syn)
                                      > zolnieze nie beda znowu musieli ratowac nieodpowiedzialnych europejczykow.

                                      W Europie istnieją karmniki dla ptaków starsze niż całe to McDonaldowe,
                                      hałaśliwe pańswo.

                                      Za pomoc w zakończeniu obu wojen światowych wypada wam podziękować,
                                      gdyby jednak Europa była niestabilna bez Ameryki rozpadłaby się w cholerę wieki
                                      temu. Bez niczyjej pomocy radziła sobie wcześniej z Maurami, Turkami, Mongołami,
                                      Napoleonem.

                                      Hitler czy stalin przetoczyliby się po niej jak słoń po trawie i odeszli w
                                      zapomnienie, tak samo jak radzieckie imperium. W skali europejskiej histori tego
                                      typu epizody są poprostu jak pryszcze na d....

                                      Mam nadzieję, że poradzi sobie również z obecnym próbami Amerykańskiej inwazji
                                      prawno-ekonomiczno-kulturowej.
                            • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 02:38
                              > zadna firma czy pojedynczy wlasciciel patentu nie wyda majatku na
                              > sprawe sadowa o poszanowanie wynalzaku, ktory wynalazkiem nie jest,
                              >
                              > dowodem tego sa sadowe wygrane wlascicieli patentow na opragramowanie i brak
                              > wygranej wlascicieli patentu typu 'kolo',

                              Jak zwykle kłamstwa, kłamstwa i dezinformacja, polączona
                              z mdłym prawniczym językiem.

                              Przykłady wygranych procesów o komputerowe koła,
                              bądź wymuszonych ugód:

                              jednoklik, e-kartki, wideo na żądanie, znane wcześniej techniki
                              kompresji obrazu, itp.

                              gnu.mirrormonster.com/philosophy/amazon.pl.html
                              7thguard.net/news.php?id=1364
                              7thguard.net/news.php?id=4458
                              www.idg.pl/news/71314.html
                              www.computerworld.pl/news/65965.html
                              computerworld.co.nz/news.nsf/0/3BDE72837B1DD5BBCC256F9C0070E506?OpenDocument&pub=Computerworld]
                              • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 19:52
                                nie wiem dlaczego ty caly czas uparcie podajesz przyklady na moja obrone?

                                wszystkie te linki sa dowodem jak na rynku amerykanskim rzadzi pieniadz a nie
                                dyrektywa czy widzimisie,

                                7thguard.net/news.php?id=4458,
                                Paul Ryan'a i wielu innych z branzy musisz uznac jako obronce kapitalizmu a
                                nie jego przeciwnika,

                                dzieki takim firmom obieg patentow jest sprawniejszy, lepiej wykorzystany bo
                                zawsze grawituje tam gdzie sa wieksze pieniadze - czyli lepsze szanse
                                wykorzystania,

                                w innym przykladzie podajesz, ze duza firma zaplacila $92 mln, czy mam plakac?

                                a jesli jest to mala firma nie majaca pieniedz to zazwyczaj korzysta na takiej
                                transakcji wykupu, nie mowiac juz, ze i sam wynalazek jest lepiej spozytkowany,

                                a juz najlepszym przykladem, ze nawet mala firma (Forgent Networks) ma szanse z
                                duzymi rekinami jak Apple, Dell czy Sony,
                                ponizej jest ten twoj link:
                                www.computerworld.pl/news/65965.html
                                przypuszczam, ze przez pomylke zamiesciles ten link.
                            • onee_shot Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 19:45
                              > twoje zycie cie nie interesuje?

                              Interesuje, ale wole dyskusje merytoryczna od dyskusji "a wlasnie, ze ja mam
                              racje". Za merytoryczne uznaje argumenty ekonomiczne typu "bo to zwieksza
                              efektywnosc + uzasadnienie" lub prawnicze (w sensie pozytywistycznym) typu "bo
                              takie jest prawo + uzasadnienie". Argumenty ideologiczne typu "bo wlasnosc
                              prywatna jest najlepsza na swiecie" mnie nudza. A tak w ogole to lubie wlasnosc
                              prywatna.

                              > tylko naciski ludzi takich jak min. p.Gadomski czy inni moga tu cos pomuc
                              > indywidualnemu czlowiekowi,

                              Masz racje, poczulem sie spokojniej, ze dla mojego dobra "naciska" ktos, kto
                              wykazuje sie tak "doglebna" znajomoscia tematu. Jest jeszcze lepiej, ze przy tym
                              dostarcza mi porcji zdrowego humoru, bo jak juz pisalem - z artykulu, ktory
                              komentujemy smialem sie dluzsza chwile.

                              > mam nadzieje, ze wkrotce sie do nas przylaczysz.

                              Wiesz, podobnie jak jeden z Braci Marks nie chcialbym byc czlonkiem klubu, ktory
                              chcialby miec mnie za czlonka...

                              A tak powaznie - pozwoliles sobie pare razy na poblazliwy ton w swoich
                              wypowiedziach. Pozwole sobie teraz i ja - wiesz troche na temat ekonomii i
                              prawa, jestes w stanie prowadzic rzeczowa dyskusje, bronic swojego stanowiska i
                              zmuszac tym samym innych do zastanowienia. Mnie osobiscie zainspirowales do
                              ciekawych przemyslen. Jednak generalnie Twoja znajomosc tematu ocenilbym na 3+.
                              • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 30.03.05, 21:00
                                onee_shot napisał:

                                > > twoje zycie cie nie interesuje?
                                >
                                > Interesuje, ale wole dyskusje merytoryczna od dyskusji "a wlasnie, ze ja mam
                                > racje". Za merytoryczne uznaje argumenty ekonomiczne typu "bo to zwieksza
                                > efektywnosc + uzasadnienie" lub prawnicze (w sensie pozytywistycznym) typu "bo
                                > takie jest prawo + uzasadnienie".


                                tez tak uwazam, dlatego tak wazne jest czyjes zapatrywanie na podstawowe
                                aspekty w zyciu,

                                czy zauwazyles jak czesto ludzie mowia o tym samym, maja czesto taki sam dostep
                                do wiedzy, sa o podobnej inteligencji, ba, maja czesto takie same dobre
                                intenje - ale zupelnie nie moga sie ze soba zgodzic?

                                tym czyms co ich rozni jest ich zyciowa postawa i osobiste przekonania,

                                dzieki prywatnosci i animowosci wypowiedzi na necie kazdy z nas moze byc
                                naprawde soba bez ryzyka ostracyzmu,

                                i kazdy z nas korzystajac z tego czegos sie uczy, czesto o samym sobie, ja
                                rowniez,


                                Argumenty ideologiczne typu "bo wlasnosc
                                > prywatna jest najlepsza na swiecie" mnie nudza. A tak w ogole to lubie
                                wlasnosc
                                > prywatna.

                                ja nie uwazam, ze wlasnosc prywatne zawsze jest najlepsza, tak jak czasami dla
                                niektorych niewola moze byc znosniejsza od wolnosci,
                                ale uwazam, ze wolnosc i prywatna wlasnosc jest naturalnym (idealnym) stanem
                                zycia czlowieka,

                                >

                                >
                                > A tak powaznie - pozwoliles sobie pare razy na poblazliwy ton w swoich
                                > wypowiedziach. Pozwole sobie teraz i ja - wiesz troche na temat ekonomii i
                                > prawa, jestes w stanie prowadzic rzeczowa dyskusje, bronic swojego stanowiska
                                i
                                > zmuszac tym samym innych do zastanowienia. Mnie osobiscie zainspirowales do
                                > ciekawych przemyslen. Jednak generalnie Twoja znajomosc tematu ocenilbym na
                                3+.

                                tez mysle, ze mam duzo poprawienia, cale zycie sie ucze a i pewnie glupi umre,

                                pozdrawiam.
                        • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 02:12
                          >obowiazek dzielenia sie ze "spoleczenstwem" czyli innymi ludzmi
                          >istnial we wspolnocie pierwotnej, a wspolczesnie we wszelkich
                          > tyraniach i totalitaryzmach, my tu mowimy o cywilizowanym swiecie zachodu,

                          Panie liberał, wy mi tu feudalizmu nie wskrzeszajcie.

                          Bardzo lekką ręką chciałbyś przekreślić osiągnięcia ostatnich kilkuset
                          lat rozwoju społecznego, w imię jakieś wolnorykowej abstrakcji,
                          której się zaczyna wydawać, że celem sama w sobie jest,
                          nie jedynie środkiem.

                          500 lat temu całość środków państwa była w rękach
                          wąskiej grupy osób i wara reszcie od ich prywatnej
                          własności.

                          A dziś klimat zaczyna się robić podobny, tylko pomazanie
                          już jakby nie tyle boskie, co wolnorynkowe.


                          Poza tym momentami trolujesz, że aż zęby bolą :/
                    • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 27.03.05, 03:34
                      >no coz, jesli ktos w swoim leczeniu zastosowuje rady
                      >nieprofesjonalisty (o czym
                      >na wstepie zaznaczyl p.Gadomski) z gazety codziennej,
                      >to ten pacjent ma naprawde duzy problem w zyciu....
                      >ale ze swoja glowa!,

                      Zasadniczo tak. Jeśli jednak przypadkiem ów głupi człowiek
                      będzie politykiem - co się czasami zdarza - może on
                      przyjmując ów dyletancki artykuł za dobrą monetę,
                      bez sprawdzenia jak rzecz się ma w rzeczywistości
                      tworzyć nieżyciowe i szkodliwe prawo.



                      >> My informatycy, twórcy własności intelektualnej
                      >> nie dostrzegamy dla siebie realnych korzyści
                      >> z patentowania algorytmów,
                      >
                      >przeciez nie bedzie obowiazku patentowania wynalazkow,

                      Obowiązku nie.
                      Ale wystarczy, że jeden cwaniak opatentuje klikanie myszą,
                      a kilkuset tysięcy pozostałych ucierpi z tego powodu.


                      >>chyba, ze chcesz jej zakazac innym?
                      >
                      >a to juz jest totalitaryzm

                      Skoro za zakazem opowiada się 99.x % zainteresowanych
                      to chyba raczej przejaw demokracji?



                      >> Jeśli sami informatycy postrzegają patentowanie
                      >> jako szkodliwe, dlaczego nie znając się na przedmiocie
                      >> sporu, usiłujesz im wmawiać, co będzie dla nich lepsze?
                      >
                      >i jesli uznaja, ze jest to dla nich szkodliwe, nie beda patentowac,

                      To tak jak z okradaniem kołchozu.
                      Żeby było dobrze, nikt nie może kraść.



                      >a ja opowiadam sie za rozumnymi i obiektywnymi
                      >ocenami przy udzielaniu
                      >patentow, wszelkich,
                      >i jestem przekonany, ze p.Gadomski mysli podobnie,

                      Ja też się opowiadam.
                      Dopóki jednak owych rozumnych i obiektywnych ocen
                      ni dudu nie uświadczysz, będę przeciwny patentom
                      na algorytmy w ogóle, bo więcej z nich szkody
                      niż pożytku w obecnej postaci.

                      Inna sprawa, że informatyka, podobnie jak literatura
                      w zupełności potrafi się obejść. O czym świadczy
                      jej doskonały rozój bez patentów tak w USA jak Europie.




                      >trudno jest nazywac glupota czynnosc tworzenia dobra
                      >dla samego siebie, nikomu
                      >przy tym nie szkodzac,
                      >caly czas mowimy o rejestracji wynalazku, oczywiscie
                      >zgodnie z obiektywnymi
                      >zasadami, ktore przetlumaczylem z jez. ang.,

                      Zasady nijak się mają do praktyki.
                      Napraw chore prawo patentowe a zgodzę się na jego
                      wprowadzenie także w informatyce.

                      Albo nie proponuj nam rozwiązań prawnych,
                      które pod płaszczykiem wspierania innowacyjności
                      przynoszą nam ogromnego garba wypaczeń
                      godnych socjalizmu :))





                      >>> Rozwiązania, które każdy programista może
                      >>> wymyślić i stworzyć od ręki, nie wiedząc nawet,
                      >>> że może tym łamać czyjś patent.
                      >>
                      >>zgadzamy sie calkowicie,
                      >>
                      >> Niestety bardzo powszechne w USA i Japonii.
                      >>
                      >>powinne byc sadownie scigane,

                      Więc jak zaczną być ścigane, to się ponownie zastanowię.
                      Na razie prawo patentowe w dziedzinie oprogramowania,
                      jest czynnikiem wybitnie kryminogennym i niebezpiecznym.


                      >> Jest jak najbardzej legalnym, wynikającym z ustaw
                      >> i praw jednosti sposobem dostępu do cudzych dzieł
                      >> BEZ KONIECZNOŚCI PŁACENIA za owe dzieła.
                      >
                      >nie zupelnie, wolnosc sluchania np. w radiu jest mozliwa tylko po oplacie
                      >naleznosci autorskich przez stacjie radiowe,
                      >rowniez w cenie zakupu CD jest oplata autorska,

                      Ależ _zupełnie_.
                      Mogę zgodnie z prawem, nie płacąc nikomu grosza.
                      - skopiować CD czy film od znajomego,
                      - skserować sobie książkę,
                      - korzystać z w/w w biblitece
                      - to nie jedyne przykłady.



                      > >monopol moze sie odbywac tylko z udzialem panstwa,

                      Państwa w chwili obecnej zdecydowanie tracą swoją
                      pozycję wobec korporacji. Częstokroć ich potencjalne
                      wszechwładztwo polityczne na własnym terenie
                      pozostaje jedynie fikcją.

                      Przykładem - naciski kilku koncernów na polski rząd
                      żeby przestał blokować przyjęcie dyrektywy patentowej.

                      > mozliwosci kazdego czlowieka w USA nie sa wyrazem chciejstwa czy utopizmu,
                      > tylko pracy i poszanowania wlasnosci (rowniez intelektualnej) jednostki,

                      No - a wasi muzycy, podpisując konkrakt z wytwórnią,
                      muszą zrzec się na jej rzecz swych praw autorskich,
                      dostając następnie grosze od zysku ze sprzedaży.
                      Zaiste poszanowanie jednostki.



                      >> Oczywiście. A socjalizm był doskonałym systemem
                      >> zaś wszelkie jego niedogodności, wynikały jedynie
                      >> z jego wypaczeń.
                      >
                      >zakladam, ze nie zartujesz,

                      Zakładam, że ty w wielu miejscach również.



                      >w socjalizmie to bylo zbawienne (te wypaczenia),

                      Chyba nie żyłeś w socjalizmie.











                      >> >to tak jakby pytac pracownikow przemyslu motoryzacyjnego
                      >> >(kilka mln) co sadza o slusznosci zasady rejestracji
                      >> > samochodow, nonsens.
                      >>
                      >> Porównanie jest absolutnie bez sensu.
                      >
                      >....bo?
                      >jakis argument moze??

                      Bo co m piernik do wiatraka?

                      Odpowiednikiem pracowników p. motoryzacyjnego
                      w informatyce byliby może ludzie pakujący CD do pudełek.

                      Rejestracja wynalazków nijak się ma do rejesracji samochodów,
                      podobnie jak rejestracja u lekarza, służy zupełnie innym celom.

                      Jeśli chcesz być tu traktowany poważnie,
                      nie używaj łaskawie tak nieprzemyślanych zestawień.




                      >> Idąc twoją drogą myślenia, należałoby zmusić
                      >> do wprowadzenia systemu patentowego również:
                      >> pisarzy, muzyków, malarzy, filmowców itp.
                      >
                      >zmusic? w kapitalizmie??

                      Inaczej: wymusić wprowadzenie możliwości patentowania.




                      >> A któż ma zatem decydować zamiast informatyków
                      >> o tym, jakim systemem prawnym chronić ich dzieła?
                      >
                      >tak sie sklada, ze w cywilizowanym swiecie nie informatycy
                      > decyduja o systemach prawnych,

                      I jest to wielka szkoda, bo w efekcie otrzymujemy częstokroć
                      durnowate przepisy wynikłe stąd, iż decydujący o nich politycy,
                      nie mają pojęcia o czym właściwie decydują.


                      > nawet jesli dotyczy to
                      > ich (a wlasciwie dokladnie dlatego),

                      Oj panie liberał(?). To już wręcz lekko faszyzujące.



                      > biuro patentowe nigdy nie powinno byc prowadzone przez panstwo,
                      >tylko prywatna firma w warunkach wolnego rynku i konkurencji moze zapewnic
                      >maksimum obiektywnosci i wysoki poziom obslugi,

                      Oszalałeś.
                      A jakaż byłaby motywacja prywatnej firmy do zapewnienia obiektywności?
                      Motywacją prywatnej firmy byłaby egoistyczna maksymalizacja zysku
                      (do której to prawa tak zażarcie bronisz)
                      w efekcie patentowano by wszystko, za co tylko ktoś chciałby zapłacić,
                      zresztą i obecnie w USA coraz mniej do tego brakuje.






                      >wielkosc rynku nie ma wplywu na to czy dana firma jest monopolem,
                      >moze miec 100% rynku, i co z tego jesli nikogo nie zmusza do kupowania,

                      O ile istnieją produkty komplementarne.
                      Wyobraźmy sobie firmę kontrolującą 100% rynku energii elektrycznej,
                      nikt ci nie każe przecież :p


                      >monopol z definicji moze byc tylko panstwowy albo z powiazaniem panstwowym,

                      Wybacz, ale bambuły sadzisz.


                      >w monopolu musi istniec uzycie sily, w postaci panstwowego nakazu,
                      >czyli administracyjny przymus kupna - sprzedazy

                      Wystarczy by dane dobro było niezbędne i niezastępowalne,
                      bądź bardzo trudno zastępowalne innym.
                      I nietrzeba nijakiego przymusu.


                      >nie slychac jakos o programistach zmuszanych do patentowania,

                      Owszem słychać - wiele firm przyznaje, że nie jest tak naprawdę
                      zainteresowanych patentowaniem pewnych rozwiązań, ale robi
                      to w obronie własnej, by nie opatentowali tego inni
                      i nie zaczęli wymuszać na nich opłat licencyjnych.

                      A jeszcze więcej słychać o informatykach gnębionych bzdurnymi
                      patentami.



                      >informatyka ma sie dobrze, wynalazczosc jeszcze lepiej,
                      >a spoznialscy to chyba wszedzie na
                      >swiecie narzekaja, ale w USA jakby mniej,

                      Skoro nie znasz się na informatyce,
                      to jak śmiesz oceniać kto jest względem kogo
                      i w czym spó
                      • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 02:20
                        sał:


                        >
                        > Zasadniczo tak. Jeśli jednak przypadkiem ów głupi człowiek
                        > będzie politykiem - co się czasami zdarza - może on
                        > przyjmując ów dyletancki artykuł za dobrą monetę,
                        > bez sprawdzenia jak rzecz się ma w rzeczywistości
                        > tworzyć nieżyciowe i szkodliwe prawo.


                        wniosek?

                        trzeba wybierac madrych politykow,
                        >

                        > Ale wystarczy, że jeden cwaniak opatentuje klikanie myszą,
                        > a kilkuset tysięcy pozostałych ucierpi z tego powodu.

                        wiec zamiast plakac i marnowac czas szybko patentuj sam, albo jesli brzydzisz
                        sie patentowania publikuj za darmo, uniemozliwiajac tym samym innym rejestracje
                        patentu,
                        proste?
                        >
                        > Skoro za zakazem opowiada się 99.x % zainteresowanych
                        > to chyba raczej przejaw demokracji?

                        w prawie wlasnosci nie ma demokracji,
                        >
                        >
                        >
                        > >> Jeśli sami informatycy postrzegają patentowanie
                        > >> jako szkodliwe, dlaczego nie znając się na przedmiocie
                        > >> sporu, usiłujesz im wmawiać, co będzie dla nich lepsze?
                        > >
                        > >i jesli uznaja, ze jest to dla nich szkodliwe, nie beda patentowac,
                        >
                        > To tak jak z okradaniem kołchozu.
                        > Żeby było dobrze, nikt nie może kraść.

                        bledna logika,

                        chyba, ze uwazasz programistow za idiotow pragnacych szkodzic samym sobie,
                        >
                        >
                        > >a ja opowiadam sie za rozumnymi i obiektywnymi
                        > >ocenami przy udzielaniu
                        > >patentow, wszelkich,
                        > >i jestem przekonany, ze p.Gadomski mysli podobnie,
                        >
                        > Ja też się opowiadam.
                        > Dopóki jednak owych rozumnych i obiektywnych ocen
                        > ni dudu nie uświadczysz, będę przeciwny patentom
                        > na algorytmy w ogóle, bo więcej z nich szkody
                        > niż pożytku w obecnej postaci.
                        >
                        > Inna sprawa, że informatyka, podobnie jak literatura
                        > w zupełności potrafi się obejść. O czym świadczy
                        > jej doskonały rozój bez patentów tak w USA jak Europie.

                        ??
                        >
                        >
                        >
                        > >trudno jest nazywac glupota czynnosc tworzenia dobra
                        > >dla samego siebie, nikomu
                        > >przy tym nie szkodzac,
                        > >caly czas mowimy o rejestracji wynalazku, oczywiscie
                        > >zgodnie z obiektywnymi
                        > >zasadami, ktore przetlumaczylem z jez. ang.,
                        >
                        > Zasady nijak się mają do praktyki.
                        > Napraw chore prawo patentowe a zgodzę się na jego
                        > wprowadzenie także w informatyce.
                        >
                        > Albo nie proponuj nam rozwiązań prawnych,
                        > które pod płaszczykiem wspierania innowacyjności
                        > przynoszą nam ogromnego garba wypaczeń
                        > godnych socjalizmu :))

                        wiec zerwijcie z socjalizmem i wprowadzcie kapitalizm (czyli pelna ochrona praw
                        wlasnosci) ze swoboda rejestracji tej wlasnosci (patentow),
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > >>> Rozwiązania, które każdy programista może
                        > >>> wymyślić i stworzyć od ręki, nie wiedząc nawet,
                        > >>> że może tym łamać czyjś patent.
                        > >>
                        > >>zgadzamy sie calkowicie,
                        > >>
                        > >> Niestety bardzo powszechne w USA i Japonii.
                        > >>
                        > >>powinne byc sadownie scigane,
                        >
                        > Więc jak zaczną być ścigane, to się ponownie zastanowię.
                        > Na razie prawo patentowe w dziedzinie oprogramowania,
                        > jest czynnikiem wybitnie kryminogennym i niebezpiecznym.

                        wlasciciel pseudo-patentu powinien byc karany nie za zarejestrowanie tegoz,
                        tylko za probe sciagania nie naleznych oplat,
                        zwykle prawo cywilne sobie dobrze z tym radzi i jeszcze nikt na swiecie nie
                        zaplacil zlamanego grosza za uzywanie kola czy szeroko ujetej i publicznie
                        znanej formuly oprogramowania, choc proby zapewne byly, no i co z tego?

                        byly rowniez proby sprzedazy Golden Gate w San Francisko, ale nikt z tego
                        powodu nie zakazuje budowy mostow,
                        >
                        > >> Jest jak najbardzej legalnym, wynikającym z ustaw
                        > >> i praw jednosti sposobem dostępu do cudzych dzieł
                        > >> BEZ KONIECZNOŚCI PŁACENIA za owe dzieła.
                        > >
                        > >nie zupelnie, wolnosc sluchania np. w radiu jest mozliwa tylko po oplacie
                        > >naleznosci autorskich przez stacjie radiowe,
                        > >rowniez w cenie zakupu CD jest oplata autorska,
                        >
                        > Ależ _zupełnie_.
                        > Mogę zgodnie z prawem, nie płacąc nikomu grosza.
                        > - skopiować CD czy film od znajomego,
                        > - skserować sobie książkę,
                        > - korzystać z w/w w biblitece
                        > - to nie jedyne przykłady.
                        >
                        >
                        >
                        > > >monopol moze sie odbywac tylko z udzialem panstwa,
                        >
                        > Państwa w chwili obecnej zdecydowanie tracą swoją
                        > pozycję wobec korporacji. Częstokroć ich potencjalne
                        > wszechwładztwo polityczne na własnym terenie
                        > pozostaje jedynie fikcją.

                        panstwa powinny tracic na rzecz jednostki, czy zespolu jednostek,

                        korporacja jest dobrowolnym zrzeszeniem ludzi (obywateli) w przedsiewzieciu
                        gospodarczym, a wiec jej dobro jest ponad dobrem urzednikow panstwowych,
                        powolanych zreszta do ochrony wlasnosci tych ludzi, korporacji,
                        na marginesie...tu w USA korporacja moze byc nawet 1-osobowa, a wiec widzisz
                        jak wazna jest tu jednostka!
                        KAZDA,


                        >
                        > No - a wasi muzycy, podpisując konkrakt z wytwórnią,
                        > muszą zrzec się na jej rzecz swych praw autorskich,
                        > dostając następnie grosze od zysku ze sprzedaży.
                        > Zaiste poszanowanie jednostki.


                        nie musza,
                        musza tylko jesli chca od wytworni okrelonego umowa serwisu,

                        ja rowniez zrzekam sie moich $15 gdy oczekuje obciecia wlosow w zakladzie
                        fryzjerskim,

                        i tez mam prawo uwazac to za 'zdzierstwo',

                        >
                        >
                        > >> Oczywiście. A socjalizm był doskonałym systemem
                        > >> zaś wszelkie jego niedogodności, wynikały jedynie
                        > >> z jego wypaczeń.
                        > >
                        > >zakladam, ze nie zartujesz,
                        >
                        > Zakładam, że ty w wielu miejscach również.
                        >
                        >
                        >
                        > >w socjalizmie to bylo zbawienne (te wypaczenia),
                        >
                        > Chyba nie żyłeś w socjalizmie.


                        przeciez gdyby nie te wypaczenia to byloby jak na Kubie czy w Korei Pln,
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > >> >to tak jakby pytac pracownikow przemyslu motoryzacyjnego
                        > >> >(kilka mln) co sadza o slusznosci zasady rejestracji
                        > >> > samochodow, nonsens.
                        > >>
                        > >> Porównanie jest absolutnie bez sensu.
                        > >
                        > >....bo?
                        > >jakis argument moze??
                        >
                        > Bo co m piernik do wiatraka?

                        tylko taki argument?
                        >
                        > Odpowiednikiem pracowników p. motoryzacyjnego
                        > w informatyce byliby może ludzie pakujący CD do pudełek.

                        pewnie cie rozczaruje ale programisci komputerowi sa na najnizszym szczeblu w
                        IT, nizej sa tylko 'data entry workers',



                        > Rejestracja wynalazków nijak się ma do rejesracji samochodów,
                        > podobnie jak rejestracja u lekarza, służy zupełnie innym celom.

                        rzad nie wydaje patentow tylko przyjmuje do wiedzy ich rejestracje i stoi w
                        ochronie wlasciciela tej rejestracji (patentu),

                        stad taka niechec rzadow Chin, Rosji, Francji czy Niemiec,
                        jest to poprostu dodadkowy obowiazek wladz wobec obywateli,

                        >
                        > Jeśli chcesz być tu traktowany poważnie,
                        > nie używaj łaskawie tak nieprzemyślanych zestawień.

                        skorzystaj z mej odpowiedzi do "onee-shot", nie chce powtarzac,

                        >
                        >
                        >
                        > >> Idąc twoją drogą myślenia, należałoby zmusić
                        > >> do wprowadzenia systemu patentowego również:
                        > >> pisarzy, muzyków, malarzy, filmowców itp.
                        > >
                        > >zmusic? w kapitalizmie??
                        >
                        > Inaczej: wymusić wprowadzenie możliwości patentowania.

                        tego nikt nie wymusza,
                        wymusza sie od wladz ochrony tych patentow, ochrony kazdej wlasnosci kazdej
                        jednostki, rowniez informatyka,
                        • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 04:27
                          > wniosek?
                          > trzeba wybierac madrych politykow,

                          Jezu - i to ma być sugestia polityczna godna XXI wieku?

                          To już w czasach Rzymu sugerowano wybieranie mądrych cezarów
                          - rzadko wychodziło.


                          > > Skoro za zakazem opowiada się 99.x % zainteresowanych
                          > > to chyba raczej przejaw demokracji?
                          >
                          > w prawie wlasnosci nie ma demokracji,

                          A to niby kapitalizm jest dla demokracji,
                          czy demokracja dla kapitalizmu?

                          Jeśli obywatele danego kraju zdecydują się
                          demokratycznie znieść prawo własności
                          to będzie to ich święte prawo.


                          > > Inna sprawa, że informatyka, podobnie jak literatura
                          > > w zupełności potrafi się obejść
                          >[bez patentów]
                          . O czym świadczy
                          > > jej doskonały rozój bez patentów tak w USA jak Europie.
                          >
                          > ??

                          A czegóż tu dowodzić?
                          Choćby MS powstał i rozwinął się w otoczeniu pozbawionym
                          patentów softwarowych.

                          > > Albo nie proponuj nam rozwiązań prawnych,
                          > > które pod płaszczykiem wspierania innowacyjności
                          > > przynoszą nam ogromnego garba wypaczeń
                          > > godnych socjalizmu :))
                          >
                          > wiec zerwijcie z socjalizmem i wprowadzcie kapitalizm (czyli pelna ochrona
                          praw wlasnosci) ze swoboda rejestracji tej wlasnosci (patentow),

                          Trolujesz, to już się staje nudne.




                          > wlasciciel pseudo-patentu powinien byc karany nie za zarejestrowanie tegoz,
                          > tylko za probe sciagania nie naleznych oplat,
                          > zwykle prawo cywilne sobie dobrze z tym radzi i jeszcze nikt na swiecie nie
                          > zaplacil zlamanego grosza za uzywanie kola czy szeroko ujetej i publicznie
                          > znanej formuly oprogramowania, choc proby zapewne byly, no i co z tego?

                          Doprawdy?
                          Np. Amazonowi nie udało się wymusić na innych zrezygnowania
                          z zakupów jedym kliknięciem?
                          Czy ty w ogóle masz jakiekolwiek pojęcie na temat,
                          o który się spierasz?

                          Przykład patentu na koło, jest naturalnie czyimś dowcipem,
                          jednakże dowcipem smutnym, bo ukazującym degenerację
                          prawa patentowego.


                          > panstwa powinny tracic na rzecz jednostki, czy zespolu jednostek,
                          >
                          > korporacja jest dobrowolnym zrzeszeniem ludzi (obywateli) w przedsiewzieciu
                          > gospodarczym, a wiec jej dobro jest ponad dobrem urzednikow panstwowych,
                          > powolanych zreszta do ochrony wlasnosci tych ludzi, korporacji,
                          > na marginesie...tu w USA korporacja moze byc nawet 1-osobowa, a wiec widzisz
                          > jak wazna jest tu jednostka!
                          > KAZDA,

                          Sugerujesz zatem:
                          - dalsze zmniejszenie władzy demokratycznie wybieranych ciał,
                          - dalszy wzrost znaczenia sił nad którymi nikt nie sprawuje
                          żadnej demokratycznej kontroli

                          zaiste mroczna to przyszłość

                          Nie potrzebujemy dalszego rozrostu prywaty.

                          Potrzebujemy ucywilizowania i zdemokratyzowania
                          biznesu, tak jak na przestrzeni stuleci
                          udało się zdemokatyzować władzę.

                          Dlaczego? Bo rozróżnienie pomiędzy polityką,
                          a wielkim biznesem saje się coraz trudniejsze.


                          > > >w socjalizmie to bylo zbawienne (te wypaczenia),
                          > > Chyba nie żyłeś w socjalizmie.
                          > przeciez gdyby nie te wypaczenia to byloby jak na Kubie czy w Korei Pln,

                          Lubię czasami wrócić do SF z lat 60-70.
                          Znamienne jest, że tak po jednej, jak i po drugiej stronie kurtyny,
                          tworzono wizje podobne. Czy to Strugaccy, czy Zelazny, czy Lary Niven
                          kreślili nasze ludzkie mażenia i tylko nazwa ustroju owych
                          futurystycznych światów była inna.

                          Gdyby udało się zrealizować założenia liberalizmu
                          i dzięki zgromadzeniu kapitału w obrotnych rękach
                          uzyskać dobrobyt - byłbym szczęśliwy.

                          Gdyby udało się zrealizować założenia socjalizmu
                          i dzięki rezygnacji z własności prywanej
                          oraz centralnemu planowaniu uzyskać dobrobyt
                          - byłbym szczęśliwy.

                          Niestety, wszystko wskazuje, że wizja szczęśliwej
                          ludzkości, roztropnie korzystającej z dobrodziejst
                          własnej technologii ciągle pozostaje jedynie
                          opowieścią Science Fiction.


                          > pewnie cie rozczaruje ale programisci komputerowi sa na najnizszym szczeblu w
                          > IT, nizej sa tylko 'data entry workers',

                          Jeśli są wyrobnikami w ramach wielkiej firmy
                          - niewątpliwie.
                          Jeśli prowadzą własną działalność - sami sobie sterem i okrętem.
                          Po wprowadzeniu patentów na soft trudniej byłoby o samodzielność.
                    • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 27.03.05, 03:35
                      CD

                      >informatyka ma sie dobrze, wynalazczosc jeszcze lepiej,
                      >a spoznialscy to chyba wszedzie na
                      >swiecie narzekaja, ale w USA jakby mniej,

                      Skoro nie znasz się na informatyce,
                      to jak śmiesz oceniać kto jest względem kogo
                      i w czym spóźnialski?



                      >jesli uwazasz, ze twoja wlasnosc moze byc zagrozona to jaknajbardziej
                      >powinienes byc za jej ochrona, w tym patentowa,
                      >chyba, ze to TY myslisz o uzywaniu czyjejs wlasnosci za darmo?
                      >przyznaj no sie tu...he?

                      Tak.
                      Wprowadźmy prawo patentowe w przemyśle fryzjerskim.
                      Opatentujmy używanie nożyc, grzebienia i suszarki.
                      A potem podajmy do sądu wszystkich tych nieuczciwych
                      fryzjerów, którzy chcą korzystać za darmo z cudzej
                      własności.


                      Wybacz - bzdury zwyczajne gadasz.


                      Tak swoją drogą, ktoś niedawno uzyskał patent na:
                      "Technologię odświeżania chleba w opiekaczu"
                      Zatem jeśli w USA będziesz chciał
                      skrapiać czerstwawy chleb wodą
                      i wsadzać w opiekacz, to musisz mu zapłacić
                      za "jego własność".

                      Mam nadzieję, że robiąc jutro śniadanie,
                      nie przyjdzie ci do głowy korzystać
                      z "jego własności" za darmo.

                      Pzyznaj no sie tu...he?

                      pozdrawiam
                  • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 02:46
                    drakoniusz napisał:

                    >
                    > "Obódź w sobie demona"
                    > "Jak zostać milionerem w łikend"
                    > "Po trupach do celu"
                    >
                    > Wybacz - nie chwyta nas ta retoryka
                    > amerykańskich poradników.

                    jezeli to sa poradniki dostepne na rynku polskim to sam widzisz jaka jest
                    naiwnosc polskiego klienta,
                    choc dziwic sie nie mozna skoro do dzis wielu w Polsce wierzy w cuda,
                    zmarchtwywstanie, matke boska-czestochowska i inne nierozsadne literatury
                    religijne,

                    czy mozna sie dziwic, ze wielu zagranicznych szarlatanow probuje zbic kokosy w
                    Polsce jesli opinia jest, ze polacy uwierza we wszystko?

                    kazdy narod ma takich idoli jakich sobie wybierze,

                    tu dla wielu idolami sa gwiazdy ekranu czy rocka, w Polsce dla wielu osoba
                    Papieza,
                    tak tu jak i u was ich wielbiciele omdlewaja na ich koncertach,

                    roznica jest taka, ze fani rocka otrzymuja konkretny i dobrej jakosci towar a
                    fani religii tandete, kicz i falsz podobny do tego jaki mozna znalezc w
                    tytulach ksiazek przez ciebie cytowanych,



                    >
                    >
                    > >czy dalej panuje slodki romantyczny mit biednego Janosika
                    > >z duzym sercem walczacy ze spasionym, bez serca kapitalista
                    > >amerykanskim (B.Gates) z grubym cygarem w ustach i duzym workiem
                    > >pieniedzy (..te wielkie koncerny),
                    >
                    > Widać, nie słyszałeś o polskim programie Janosik :)
                    > Jest on znamiennym przykładem walki altruistów
                    > z kapitalistycznymi egoistami zainteresowanymi jed
                    • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 04:29
                      >> "Obódź w sobie demona"
                      >> "Jak zostać milionerem w łikend"
                      >> "Po trupach do celu"
                      >>
                      >> Wybacz - nie chwyta nas ta retoryka
                      >> amerykańskich poradników.
                      >
                      >jezeli to sa poradniki dostepne na rynku polskim to sam widzisz jaka jest
                      >naiwnosc polskiego klienta,

                      A bo to zaraz poradników trzeba?
                      Prawie każdy element amerykańskiej kultury jest przesiąknięty tego typu naiwnym
                      dopingiem.

                      No chyba, że specjalnie dla polaków robią np. odmienne wersje swoich oskarowych
                      filmów ;))
                  • kapitalizm Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 03:54
                    Widać, nie słyszałeś o polskim programie Janosik :)
                    Jest on znamiennym przykładem walki altruistów
                    z kapitalistycznymi egoistami zainteresowanymi jedynie
                    własnym zyskiem nie zaś interesem kraju czy społeczeństwa.
                    Walki małymi krokami wygrywanej.

                    czy naprawde dalej jest w Polsce taka mentalnosc?

                    ja tam nie bylem ale z niektorzy mowia, ze sie zmienia na lepsze i juz nie ma
                    tej zasciankowosci,

                    to jak w koncu jest?

                    Gdybyś słyszał, nie popełniłbyś zapewne takiego faux pas
                    przytaczając powyższe porównanie :))


                    Natomiast ja pratnę zwócić uwagę na wypalanie się mitu
                    kapitalisty w stylu M$.

                    to dobrze, bo on (Gates) nie pali nawet cygar,

                    Rewolucja internetowa i model dystrybucji oprogramowania
                    typu OS, najdobitniej pokazują, iż prezentowany
                    przez nich model biznesowy nie musi być ani jedyny,
                    ani najbardziej skuteczny w tworzeniu innowacji.

                    bravo,
                    kazdy bedzie mogl sobie szybko opatentowac swoj wynalazek, min. dzieki
                    internetowi i jak najlatwiejszej i dostepnej rejestracji dla wszystkich,

                    o to chodzi w kapiatilzmie,

                    i o to powinniscie walczyc, a nie o panstwowa kontrole nad patentami.

                    pozdrawiam
                    • drakoniusz Re: Kapitalizm - ręce po prostu opadają... 29.03.05, 04:41
                      >>Widać, nie słyszałeś o polskim programie Janosik :)
                      >>Jest on znamiennym przykładem walki altruistów
                      >>z kapitalistycznymi egoistami zainteresowanymi jedynie
                      >>własnym zyskiem nie zaś interesem kraju czy społeczeństwa.
                      >>Walki małymi krokami wygrywanej.
                      >
                      >czy naprawde dalej jest w Polsce taka mentalnosc?

                      Bogu dzięki, że jest.
                      Inaczej każde polkie przedsiębiorswo po wieczność
                      byłoby zmuszone zakupić Windows i Office, by móc
                      rozliczać składki na ZUS.

                      Pewna zapobiegliwa firma zapewniła tu sobie lukratywną
                      pozycję, tworząc darmowy program, działający jedynie
                      pod windows i korzystający z elementów office.

                      Janosik jest jego linuksowym odpowiednikiem.


                      >ja tam nie bylem ale z niektorzy mowia, ze sie zmienia
                      > na lepsze i juz nie ma tej zasciankowosci

                      10 la temu byłem liberałem.
                      Tego mnie uczono w szkole, to mi się podobało,
                      odnajdywałem w naturalnych biologicznych procesach
                      odpowiedniki wolnego rynku.

                      Potem zacząłem czytać, sprawdzać jak to wszystko
                      funkcjonuje w praktyce, zastanawiać się
                      i niestety srodze się rozczarowałem.

                      I pomyśleć, że kiedyś kpiłem sobie z naiwniaków
                      zaślepionych piękną ideą :))

                      Ale idzie ku lepszemu - coraz więcej ludzi zaczyna myśleć.


                      >Rewolucja internetowa i model dystrybucji oprogramowania
                      >typu OS, najdobitniej pokazują, iż prezentowany
                      >przez nich model biznesowy nie musi być ani jedyny,
                      >ani najbardziej skuteczny w tworzeniu innowacji.

                      >bravo,
                      >kazdy bedzie mogl sobie szybko opatentowac swoj wynalazek, min. dzieki
                      >internetowi i jak najlatwiejszej i dostepnej rejestracji dla wszystkich,

                      Zastanów się czasem nad tym co pisze twój rozmówca.
                      Oprogramowanie typu Open Source jest rozdawane za darmo,
                      każdy ma możliwość dokonania w nim dowolnych zmian
                      i wykorzystania we własnym projekcie.
                      Jedynym ograniczeniem jest to, iż stworzony tak produkt
                      również musi być rozdawany za darmo i niezastrzeżony prawnie.

                      W ten sposób powstał np. linuks.

                      Obyło się bez kapitalizmu, egoizmu i innych izmów.
                      O to właśnie chodzi w nowym stylu myślenia.
        • robson5791 Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 22:19
          kapitalizm napisała:

          > ..niestety wszyscy uczestnicy tego forum popelniaja jeden kluczowy blad, a
          > mianowicie uznaja p.Gadomskiego za autorytet w dziedzinie oprogramowania
          > komputerowego,

          Ha, ha, ha, ha!!!!

          a dalej napisała:
          > ....co definitywnie stawia go po stronie intelektualnych obroncow
          kapitalizmu,
          > egoizmu, innowacji i ochrony praw jednostki, a nie zaledwie uczestnika w
          > dyskusji o wyzszosci patentowej logarytmu nad algorytmem,

          Nikt tu nie dyskutował o "wyższości patentowej logarytmu nad algorytmem",
          bo nikt, poza Tobą, nie wie co to takiego. Może nam wyjaśnisz?

          Jestem przeciwnikiem patentów, ale nie jestem przeciwnikiem kapitalizmu.
          Prawa jednostki? Patenty godzą w prawa jednostki! Patenty odbierają mi prawo
          użycia mojej wiedzy
          i pomysłowości w celu pomnażania moich dóbr. Niby dlaczego mam płacić komuś za
          coś, co sam wymyśliłem?
          Na pewno też nie mam nic przeciwko innowacji. Ale powiedz mi, skąd wiesz, że
          patenty zwiekszają innowacyjność. Pan Gadomski tak twierdzi, wypadałoby jednak
          żeby swój pogląd uzasadnił. Może są dziedziny w których patenty
          sprzyjają innowacji, uważam jednak, że informatyka nie jest jedną z nich.
          Przynajmniej tak mi podpowiada moja intuicja, a mam czelność uważać się za
          twórcę innowacyjnych programów komputerowych. Pewnie można znaleźć silniejsze
          argumenty niż intuicja, mogła by ich dostarczyć np. praca "SEQUENTIAL
          INNOVATION, PATENTS, AND IMITATION" James Bessena i Eric Maskina z MIT. Nie
          mnie ją oceniać, ale skoro Gadomski zna się na ekonomii, to może by sobie
          przeczytał i skomentował na łamach GW.

          a potem jeszcze napisała:
          > przeslanie artykulu p.Gadomskiego jest zupelnie inne od tego jakie mu
          implikuja uczestnicy tego forum,
          >
          > jest nim gloryfikacja kapitalizmu, egoizmu i checi zysku, bo jak pisze sam
          > autor:
          >
          > > Do innowacji, z których w końcu korzystają wszyscy, przedsiębiorców popy
          > cha
          > egoizm - chęć zysku. Jeżeli zabierzemy im prawo do korzystania z niego, nie
          > będzie innowacji, gospodarka się zatrzyma.<

          Nikt z przeciwników patentowania "wynalazków realizowanych przy pomocy
          komputera" nie chce nikomu odbierać prawa do korzystania z tego, co ten ktoś
          wymyślił. I nikt nie neguje tego, że to chęć zysku (między innym) popycha do
          innowacji. Twierdzisz, że Gadomski tylko chwali kapitalizm i egoizm - i niech
          sobie chwali. Dlaczego jednak potraktował sprawę patentów tak powierzchownie?
          Dlaczego w błąd wprowadza czytelników?
          To właśnie są zarzuty stawiane przez uczestników tego forum.
          Najbardziej zaskakujące jest to, że cykl felietonów Gadomskiego nosi tytuł
          "Okiem liberała". Dlaczego liberał uważa, że usankcjonowane przez państwo
          monopole są dobre dla gospodarki? Czytelnikowi należy się wyjaśnienie.
          A może Gadomski nie wie, że patent nie jest niczym innym, jak monopolem na
          używanie przez 20 lat jakiejś idei w praktyce.

          Robert R.
        • drakoniusz Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 23:03


          > artykul p.Gadomskiego zatytulowany "Egoizm i innowacja" jest niezmiernie waznym
          > i rozsadnym glosem w tej intelektualnej dyskusji

          Rozsądnym? - gdzie, skoro na wstępnie:

          > zaznacza, ze nie jest specjalista od programow komputerowych,

          i nie ma pojęcia o dziedzinie w której usiłuje się wypowiadać.
          Równie dobrze ja mogę rozpisywać się na temat poezji haiku.

          Ważnym? Równie ważne (bo medialne) są głosy mieszkańców Wielkiego Brata
          czy innej telenoweli. Innych źródeł "ważności" nie znajduję.


          > warto zauwazyc, ze jak pisze autor:
          > Autorzy listu protestują przeciwko nazbyt rygorystycznej ochronie
          > własnoś ci intelektualnej, która - jak twierdzą - sprzyja wielkim
          > koncernom ze szkodą dla konsumentów i drobnych przedsiębiorców.


          Jak już kilka razy w tej dyskusji ci tłumaczono:

          Nie protestują przeciw ochronie "własności intelektualnej"
          Nikt tutaj nie ma nic przeciw prawom autorskim odnośnie dzieła.
          Protestują przeciwko pomysłom patentowania idei, a więc np.
          metody sortowania danych, powieści kryminalnej,
          malarstwa impresjonistycznego itp.

          Pojęcie "własności intelektualnej" jest modnym ostatnio
          acz sztucznym terminem wykorzystywanym do zacierania różnicy
          pomiędzy prawem autorskim a patentem.


          > Takie stanowisko jest o tyle dziwne, że
          > spora część autorów sama korzysta z dobrodziejstw ochrony własności
          > intelektualnej i powinna być raczej zainteresowana umocnieniem, a nie
          > osłabieniem gwarancji dla tych praw

          Zaiste dziwne - pół miliona Europeiskich informatyków opowiada się
          przeciw patentowaniu altorytmów, nie rozumiejąc jak wiele przez
          to stracą. Wniosek z tąd, że muszą oni nie mieć bladego pojęcia
          o naturze informatyki i dobrodziejstwach jakie spłyną na nich
          w momencie, gdy będą musieli sprawdzać każdy napisany na poczekaniu
          algorytm pod kątem jego praw patentowych.

          Na szczęście jednak pan Gadomski nie będąc informatykiem
          rozumie to widać lepiej i wytłumaczym 500.000 głuptasków
          jakie kuku chcą sobie zrobić.

          > Do innowacji, z których w końcu korzystają wszyscy, przedsiębiorców popy
          > cha egoizm - chęć zysku. Jeżeli zabierzemy im prawo do korzystania z
          > niego, nie> będzie innowacji, gospodarka się zatrzyma.

          Proszę mi zatem wytłumaczyć jaką to innowacją jest
          pojedyncze, bądź podwójne kliknięcie myszy, bądź przycisku,
          stosowane od dziesięcioleci. Są na to obecnie patenty.

          Ziew.
          Ktoś tu już kilka razy cytował Gatsa z początku lat dziewięćdziesiątych.
          "Gdyby w początkach przemysłu informatycznego istniało obecne prawo patentowe
          branża tkwiłaby w tej chwili w stagnacji".
        • drakoniusz Re: Egoizm i innowacja 25.03.05, 01:25
          Kapitalizm - postanowiłem przez chwilę założyć,
          że nie wykazujesz się wcale złą wolą,
          tylko nie rozumiesz i operujesz na odmiennej
          płaszczyźnie myślenia.

          Może więc trochę bardziej po twojemu:



          >tak sie sklada, ze wszelkie normy prawne, ustawy, zarzadzenia
          >i preferencje w spoleczenstwie sa pochodnymi intelektualnego
          >nurtu w danym czasie, a wiec jaka ideologia - takie prawo,
          >ta ideologie czyli filozofie zycia, nie formuluja urzednicy
          >czy programisci komputerowi ale humanisci i elity intelektualne
          >w najszerszym tego slowa znaczeniu,

          Stwierdziłeś pewien fakt - jaka konkluzja?
          Czy można stąd wnioskować, że pomysły owej elity zawsze
          są racjonalne, oparte w faktach i służące dobru społeczeństwa
          czy innowacyjności?

          Historia tej planety uczy niestety, że nie.
          Dużo natomiast łatwiej o grę doraźnych interesów i egoizm.



          >to ideologia (a czasem jej brak) wytacza kierunek w jakim
          >rozwija sie dane spoleczenstwo i daje podwaliny calej
          >strukturze prawno-obyczajowej,

          Ideologia sama w sobie nie jest dobrym sternikiem,
          zwłaszcza jeśli opiera się a absurdalnych założeniach
          i życzeniowym myśleniu.

          Neoliberalizm jest niestety traktowany przez wielu
          neoliberałów jak rodzaj religii, gdzie tez nie
          trzeba udowadniać bo dane są od guru.



          >przeslanie artykulu p.Gadomskiego jest zupelnie inne
          >od tego jakie mu implikuja uczestnicy tego forum,

          Przeslanie artykulu p.Gadomskiego jest zupelnie inne
          od tego co panu Gadomskiemu wydaje się być jego przesłaniem.
          Zupełnie jak w powiedzeniu o brukowaniu piekła.

          Wynika to z faktu, iż czując się mocnym ekonomistą,
          zajął się krytykowaniem ekonomii dziedziny
          o której bladego pojęcia nie ma.



          >jest nim gloryfikacja kapitalizmu, egoizmu i checi zysku,
          > bo jak pisze sam autor:

          Chęć zysku tylko wtedy jest dobra, gdy przynosi korzyści
          (choćby pośrednio) całemu społeczeństwu. W omawianym wypadku
          chęć zysku jest przyczyną owego społeczeństwa problemów.

          Kapitalizm i własność prywatna sam w sobie nie jest
          żadną wartością, jest nią tylko o tyle, o ile
          można go uznać za najlepszy znany sposób
          tworzenia dobrobytu społeczeństw.
          Co nie znaczy, że sposób idealny
          i co nie znaczy, że będzie nim po wieczność
          zwłaszcza w obecnej formie.
    • onee_shot Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 20:32
      > Do innowacji, z których w końcu korzystają wszyscy,
      > przedsiębiorców popycha egoizm - chęć zysku. Jeżeli
      > zabierzemy im prawo do korzystania z niego, nie będzie
      > innowacji, gospodarka się zatrzyma.

      Rozsmieszyl mnie ten artykul niesamowicie. Tym bardziej, ze na osnews.com
      przeczytalem dzis: "It took Red Hat 16 months to produce the newest version of
      its premium Linux product, which went on sale in February for as much as $2,499
      per computer per year. It took a group of programmers less than two weeks to
      release a free clone."

      I co? I nic. RedHat juz dawno zrozumialo, ze zarobi tym wiecej, im wiecej osob
      skopiuje sobie za darmo ich system. Rynek programow komputerowych, a zwlaszcza
      rynek Open Source jest znakomitym przykladem, ze nie tylko nie potrzeba ochrony
      patentowej, ale nawet i bez prawa wszyscy sobie swietnie dadza rade.

      Domoroslym liberalom proponuje rozwiazanie tego paradoksu jako prace domowa.
      • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 29.03.05, 04:03
        > Do innowacji, z których w końcu korzystają wszyscy,
        > przedsiębiorców popycha egoizm - chęć zysku. Jeżeli
        > zabierzemy im prawo do korzystania z niego, nie będzie
        > innowacji, gospodarka się zatrzyma.

        Rozsmieszyl mnie ten artykul niesamowicie. Tym bardziej, ze na osnews.com
        przeczytalem dzis: "It took Red Hat 16 months to produce the newest version of
        its premium Linux product, which went on sale in February for as much as $2,499
        per computer per year. It took a group of programmers less than two weeks to
        release a free clone."

        I co? I nic. RedHat juz dawno zrozumialo, ze zarobi tym wiecej, im wiecej osob
        skopiuje sobie za darmo ich system. Rynek programow komputerowych, a zwlaszcza
        rynek Open Source jest znakomitym przykladem, ze nie tylko nie potrzeba ochrony
        patentowej, ale nawet i bez prawa wszyscy sobie swietnie dadza rade.

        no i?

        udawadniasz to co ja pisalem, chyba, ze naprawde jest ci zal Red Hat i ich
        straconych mozliwosci?
        czy dlatego jestes za ta propozycja aby ustrzec inne koncerny przed stratami?

        niech sobie patentuja, traca czas i pieniadze,

        Domoroslym liberalom proponuje rozwiazanie tego paradoksu jako prace domowa.

        jak wyzej.
    • 1maruti1 Re: Egoizm i innowacja 24.03.05, 21:00
      Prywatna wojna Gadomskiego z ruchem antypatentowym trwa w najlepsze?

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2617750.html?as=2&ias=2
      Jest tam co prawda tylko jeden fragment. I de facto cytuje stanowisko Verhofstadta. Ale sam nie wiem. Znowu napomknac o dyrektywie? Czysty przypadek?
    • k4free Egoizm i Alienacja =AGORY= 25.03.05, 00:10
      "Oświadczenie Spółki w sprawie przestrzegania zasad "Dobrych praktyk w spółkach
      publicznych" (RB 10/2004), przekazane w dniu 16_04_2004 r.:

      /.../

      ZASADA II. Rządy większości i ochrona mniejszości

      Spółka akcyjna jest przedsięwzięciem kapitałowym. Dlatego w spółce musi być
      uznawana zasada rządów większości kapitałowej i w związku z tym prymatu
      większości nad mniejszością. Akcjonariusz, który wniósł większy kapitał, ponosi
      też większe ryzyko gospodarcze. Jest więc uzasadnione, aby jego interesy były
      uwzględniane proporcjonalnie do wniesionego kapitału. Mniejszość musi mieć
      zapewnioną należytą ochronę jej praw, w granicach określonych przez prawo i
      dobre obyczaje. Wykonując swoje uprawnienia akcjonariusz większościowy powinien
      uwzględniać interesy mniejszości.

      ZGODNOŚĆ: NIE
      =============

      /.../

      ZASADA 28. Rada nadzorcza powinna działać zgodnie ze swym regulaminem, który
      powinien być publicznie dostępny.

      ZGODNOŚĆ: NIE
      =============

      /.../

      2004-04-16 Wanda Rapaczynski Prezes zarządu"

      www.gpw.com.pl/zrodla/gpw/word/nowe_oswiad/AGORA.doc
    • wild czy zwolennik "patentu" na ogien to bandyta? 25.03.05, 20:59
      platon.man.lublin.pl/~ilk/konf/szymona.htm
      a zwolennik zakazu uzywania wyrazow to "liberalny" cenzor?

      itd..
    • synziemi Re: Egoizm i innowacja 26.03.05, 01:08
      Porownanie informatykow do poetow i filozofow odebralem jako dobry zart. :)
      • antithesis patent na wynalazek jest OK 27.03.05, 04:56
        problem z tym, ze w dzisiejszym dzikim kapitalizmie patenty sa przywlaszczane
        przez korporacje, ktore na nich zarabiaja, a wynalazcy na ogol dostaja grosze.
        Korporacje to krwiopijcy calej ludzkosci.
        • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 04.04.05, 17:53



          Patenty - szansa dla lepszych




          Witold Gadomski 03-04-2005 , ostatnia aktualizacja 03-04-2005 22:04

          Felieton Witolda Gadomskiego z cyklu "Okiem liberała"

          Mój felieton, poświęcony unijnej dyrektywie dotyczącej ochrony patentowej
          wynalazków wprowadzonych przy użyciu komputera ("Gazeta Świąteczna" z 19-20
          marca br.), wywołał histeryczną reakcję środowiska informatyków. W internecie
          pojawiło się kilkaset komentarzy kwestionujących moją poczytalność i
          jednoznacznie stwierdzających, że przyjęcie dyrektywy doprowadzi europejską, a
          zwłaszcza polską informatykę do katastrofy. Poziom agresji większości
          komentarzy jest zdumiewający. Wynika on z tego, że w felietonie uznałem za
          sensowne zmiany prawne proponowane przez Komisję Europejską. Najwyraźniej
          naruszają one grupowe interesy polskich informatyków.

          Nikt nie zauważył, że ja sam uznaję dyrektywę za kontrowersyjną i dostrzegam
          zagrożenia, jakie może za sobą nieść. Sądzę jednak, że są one przesadzone, a
          możliwe korzyści przeważają. Tak już w życiu bywa - zmiany wiążą się z rzeczami
          dobrymi i złymi. Moi adwersarze uważają, że zagrożenia są gigantyczne, a
          korzyści żadne. Jeden z czytelników przysłał mi list, w którym twierdził, że
          dyrektywa pozwoli na opatentowanie typowych składni (np.: jeżeli... to...),
          powszechnie stosowanych we wszystkich programach. Nieustannie powraca też
          przykład podwójnego kliknięcia myszką, opatentowanego przez Microsoft. Czy
          takie patenty nam grożą, jeśli dyrektywa unijna wejdzie w życie? Niekoniecznie.

          Dyrektywa jest dopiero w trakcie procedowania - została zaaprobowana przez Radę
          Unii Europejskiej, która odrzuciła większość poprawek Parlamentu Europejskiego.
          Parlament musi to jednak ponownie zatwierdzić. Co więcej - dyrektywa jest
          dopiero podstawą dla ustawodawstwa krajowego, które Polska zapewne za jakiś
          czas przyjmie. To jednak nie koniec - każda ustawa jest odpowiednio
          interpretowana i obrasta czasami bogatym orzecznictwem. Przed kilku laty
          burmistrz Zakopanego próbował "opatentować" oscypka i odszedł z kwitkiem, choć
          ktoś podpowiedział mu, że zgodnie z prawem może to uczynić. Jak widać,
          urzędnikom czasami nie brakuje rozsądku. Dlatego nie przejmuję się przykładami,
          podawanymi przez informatyków - dowodzących, że dyrektywa pozwoli na
          patentowanie trywialnych rozwiązań.

          Moi adwersarze nie zastanawiają się, dlaczego dyrektywa ma być wprowadzana.
          Najwyraźniej doszli do wniosku, że jej autorami są szaleńcy, względnie
          szkodnicy, względnie agenci Microsoftu. Nie mam nadmiernego respektu do
          eurokratów, ale nie wierzę, by grupa ta składała się z samych idiotów. "Badania
          pokazują, że możliwość patentowania programów komputerowych, odnoszących się do
          wynalazków, jest pomocna w rozwoju gałęzi gospodarki wspomaganych przez
          programy komputerowe, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw i
          niezależnych informatyków w ramach wielkich spółek" - czytamy w uzasadnieniu do
          dyrektywy. Czy zatem politycy europejscy proponują wprowadzenie dyrektywy po
          to, by szkodzić europejskiej gospodarce, czy by ją wspierać?

          Przypomnę kolejny raz - Stanom Zjednoczonym patenty w informatyce nie szkodzą,
          ale przeciwnie. Dlaczego więc w Polsce ochrona patentowa miałaby szkodzić małym
          i średnim firmom? Małe i średnie firmy w Ameryce to potężna grupa, mająca
          wielkie wpływy polityczne i gospodarcze, dająca zatrudnienie kilkudziesięciu
          milionom ludzi. Trudno sobie wyobrazić, by mogło być wprowadzone prawo, które
          uniemożliwia im działanie.

          W żadnym komentarzu albo liście od moich oponentów nie spotkałem się z opisem
          sytuacji, gdy ktoś został pokrzywdzony przez kradzież programu lub algorytmu.
          Czyżby problem ten - wbrew opiniom ekspertów amerykańskich i europejskich - w
          Polsce nie istniał? Wprowadzenie prawa zgodnego z unijną dyrektywą zmieni
          reguły gry w informatyce. Generalnie podniesie poziom wymagań w stosunku do
          firm informatycznych. Wcześniej dyrektywy unijne podniosły poziom wymagań w
          stosunku do firm mleczarskich, mięsnych czy banków, zaostrzyły normy
          ekologiczne i wprowadziły konkurencję na rynku usług lotniczych. Każda zmiana
          była niechętnie przyjmowana przez grupy interesu, obawiające się podniesienia
          kosztów i spadku dochodów. Była jednak korzystna dla konsumentów i dla całej
          gospodarki. Co więcej - także dla firm, które potrafiły dostosować się do nowej
          sytuacji. To jest trochę tak, jak w szkole, gdy przychodzi nowy nauczyciel,
          który więcej wymaga. Uczniowie protestują - i ci słabi, i ci lepsi, którzy nie
          wierzą we własne siły. Ale przecież wyższe wymagania i wyższy poziom szkoły
          działa na ich korzyść, o ile surowszym wymaganiom sprostają. Odpadają słabi -
          lepsi mają pole do awansu. Tak będzie też z unijną dyrektywą - zyskają na niej
          lepsi, stracą gorsi, choć tremę mają wszyscy.

          Panowie informatycy, wszystko wskazuje na to, że unijna dyrektywa zostanie
          ostatecznie przyjęta, a polskie prawo do niej dostosowane. Nic tu nie zmieni
          ani przekonywanie, że jest ona katastrofą, ani atakowanie mnie - nie ja jestem
          jej autorem ani pomysłodawcą. Zastanówcie się raczej nad tym, jak radzić sobie
          w nowej sytuacji i jakie z niej wyciągnąć korzyści.


          • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 04.04.05, 23:01
            > Patenty - szansa dla lepszych
            >
            > Witold Gadomski 03-04-2005 , ostatnia aktualizacja 03-04-2005 22:04
            >
            > Felieton Witolda Gadomskiego z cyklu "Okiem liberała"

            Cóż - to tego momentu można było się jeszcze zastanawiać,
            teraz nie mam już wątpliwości, że Gadomski jest zwykłym,
            sprzedajnym lobbystą na garnuszku jakiegoś amerykańskiego
            konsorcjum.
          • dwalin2 Re: patent na wynalazek jest OK 05.04.05, 11:44
            > Patenty - szansa dla lepszych

            Nie jestem pewien - może raczej - dla tych, którzy byli pierwsi i bogatsi ?
            Chciałbym poprosić uczestników forum o komentarz w następującej sprawie:
            Załóżmy, że piszę program, mam pewien problem do rozwiązania i wymyślam algorytm.
            Nagle okazuje się, że ktoś inny już to wymyślił i opatentował...to się naprawdę
            zdarza. Co mam zrobić w takim wypadku ? Przecież naprawdę sam wymyśliłem to
            rozwiązanie... Jak się to ma do moich praw jako jednostki, o których tak pięknie
            pisał "kapitalizm" ? Dlaczego państwo, w postaci prawa patentowego zabrania mi
            sprzedawania mojego własnego pomysłu ?...
            • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 11.04.05, 19:48
              dwalin2 napisał:

              > > Patenty - szansa dla lepszych
              >
              > Nie jestem pewien - może raczej - dla tych, którzy byli pierwsi i bogatsi ?
              > Chciałbym poprosić uczestników forum o komentarz w następującej sprawie:
              > Załóżmy, że piszę program, mam pewien problem do rozwiązania i wymyślam
              algoryt
              > m.
              > Nagle okazuje się, że ktoś inny już to wymyślił i opatentował...to się
              naprawdę
              > zdarza. Co mam zrobić w takim wypadku ? Przecież naprawdę sam wymyśliłem to
              > rozwiązanie... Jak się to ma do moich praw jako jednostki, o których tak
              piękni
              > e
              > pisał "kapitalizm" ? Dlaczego państwo, w postaci prawa patentowego zabrania mi
              > sprzedawania mojego własnego pomysłu ?...


              nie widze w tym zadnego problemu,

              po prostu udowodnij, ze nie skopiowales patentu z internetu,

              nie wystarczy twoje "przeciez naprawde sam wymislilem..."

              nawet jesli bedziesz sie mocno bil w piers...
              • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 11.04.05, 23:27
                >> Dlaczego państwo, w postaci prawa patentowego zabran
                >> ia mi sprzedawania mojego własnego pomysłu ?...

                > nie widze w tym zadnego problemu,
                > po prostu udowodnij, ze nie skopiowales patentu z internetu,

                Naturalnie konieczne będzie też wcześniejsze udowodnienie,
                że nie jesteś wielbłądem - im jak wiadomo pewne prawa
                nie pszysługują ;)

                Kapitalizm, bardzo proszę, udowodnij, że zdania:

                "nie widze w tym zadnego problemu"

                Nie skopiowałeś z internetu,
                bo moim zdaniem jesteś podłym plagiatorem,
                kradnącym cudzą własność intelektualną,
                co zresztą łatwo sprawdzić:

                www.google.pl/search?hl=pl&q=%22nie+widze+w+tym+zadnego+problemu%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
                Myślę, też, że (podobnie jak w przypadku dwukliku)
                autor powyższej (unikalnej) idei, poświęcił wiele
                tysięcy godzin na stworzenie takiej właśnie
                specyficznej konstrukcji lingwistycznej,
                ty zaś bezczelnie korzystasz z jego własności.

                :))))))))))))))
                • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 13.04.05, 20:35
                  drakoniusz napisał:

                  > >> Dlaczego państwo, w postaci prawa patentowego zabran
                  > >> ia mi sprzedawania mojego własnego pomysłu ?...
                  >
                  > > nie widze w tym zadnego problemu,
                  > > po prostu udowodnij, ze nie skopiowales patentu z internetu,
                  >
                  > Naturalnie konieczne będzie też wcześniejsze udowodnienie,
                  > że nie jesteś wielbłądem - im jak wiadomo pewne prawa
                  > nie pszysługują ;)

                  no sorry ale jak ktos twierdzi, ze dany samochod, wynalazek czy dom jest jego
                  to lepiej zeby mial na to jakis dowod, no nie?,

                  szczegolnie jak chce ta wlasnosc sprzedac, logiczne?,

                  chyba ze ty mowisz o wynalzku ktorego dokonales ale nie chcesz go sprzedawac,
                  tak dla siebie na wlasny uzytek,

                  wtedy nie masz zadnego problemu,

                  ale cos mi sie wydaje, ze tobie chodzi o komercyjne korzystanie z czyich
                  wynalazkow, czyli zarabianie na czyichs ideach,

                  a to nie ladnie, przyznaj no sie,

                  pomysl logicznie, jezeli wymyslisz cos naprawde unikalnego, a to jest latwe do
                  sprawdzenia, to zawsze mozesz to szybko opatentowac albo opublikowac za darmo i
                  juz nikt cie w tym nie uprzedzi,

                  nastepnie mozesz robic na tym kase i nikt ci tego nie zabroni bo:

                  - albo juz jestes wlascicielem patentu,

                  - albo korzystasz z publikacji ktorej sam dokonales (i nikt juz nie moze tego
                  opatentowac!),

                  wielu informatykow tak robi (open source), zamiast plakac tak jak wy tu na tym
                  forum,

                  przypuszczam, ze jestes inteligenty i potrafisz logicznie myslec a twoja
                  niechec do patentow wynika z tego, ze obawiasz sie iz nigdy sam nic nie
                  wymyslisz,

                  czy jest jakies inne LOGICZNE usprawiedliwienie twego zalu?




                  >
                  > Kapitalizm, bardzo proszę, udowodnij, że zdania:
                  >
                  > "nie widze w tym zadnego problemu"
                  >
                  > Nie skopiowałeś z internetu,
                  > bo moim zdaniem jesteś podłym plagiatorem,
                  > kradnącym cudzą własność intelektualną,
                  > co zresztą łatwo sprawdzić:
                  >
                  > www.google.pl/search?hl=pl&q=%22nie+widze+w+tym+zadnego+problemu%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
                  > Myślę, też, że (podobnie jak w przypadku dwukliku)
                  > autor powyższej (unikalnej) idei, poświęcił wiele
                  > tysięcy godzin na stworzenie takiej właśnie
                  > specyficznej konstrukcji lingwistycznej,
                  > ty zaś bezczelnie korzystasz z jego własności.
                  >
                  > :))))))))))))))


                  podales bardzo dobry przyklad na moj argument,

                  wyobraz teraz sobie, ze do prywatnego biura patentowego przychodzi gosc z idea,
                  ktora kazdy moze sobie sciagnac od lat z internetu!
                  • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 13.04.05, 23:36
                    > przypuszczam, ze jestes inteligenty i potrafisz logicznie myslec a twoja
                    > niechec do patentow wynika z tego, ze obawiasz sie iz nigdy sam nic nie
                    > wymyslisz,
                    >
                    > czy jest jakies inne LOGICZNE usprawiedliwienie twego zalu?

                    Mnóstwo patentów na rozwiązania trywialne.


                    > wyobraz teraz sobie, ze do prywatnego biura patentowego
                    > przychodzi gosc z idea,
                    > ktora kazdy moze sobie sciagnac od lat z internetu!

                    I w interesie prywatnego biura patentowego,
                    będzie naturalnie odmówić mu rejestracji
                    i pomniejszyć swoje własne zyski.

                    A nawet jeśli mu odmówią,
                    to pójdzie wtedy do konkurencji
                    i tam opatentuje.

                    ech... nie chce mi się już pukać w te guziczki...
                    • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 14.04.05, 16:37
                      drakoniusz napisał:

                      > > przypuszczam, ze jestes inteligenty i potrafisz logicznie myslec a twoja
                      >
                      > > niechec do patentow wynika z tego, ze obawiasz sie iz nigdy sam nic nie
                      > > wymyslisz,
                      > >
                      > > czy jest jakies inne LOGICZNE usprawiedliwienie twego zalu?
                      >
                      > Mnóstwo patentów na rozwiązania trywialne.



                      bo zajmuja sie tym urzednicy, a nie przedsiebiorcy goniacy za zyskiem,

                      tak jest ze wszystkim gdy z procesu wyeliminujesz ZYSK!



                      > > wyobraz teraz sobie, ze do prywatnego biura patentowego
                      > > przychodzi gosc z idea,
                      > > ktora kazdy moze sobie sciagnac od lat z internetu!
                      >
                      > I w interesie prywatnego biura patentowego,
                      > będzie naturalnie odmówić mu rejestracji
                      > i pomniejszyć swoje własne zyski.
                      >
                      > A nawet jeśli mu odmówią,
                      > to pójdzie wtedy do konkurencji
                      > i tam opatentuje.
                      >
                      > ech... nie chce mi się już pukać w te guziczki...


                      zanim zaczniesz pukac w te guziczki pomysl....

                      na wolnym rynku przy olbrzymiej konkurencji biuro ktore nie dba o jakosc swego
                      towaru (patentu) dlugo sie nie utrzyma,

                      jak zapewne wiesz najwieksza wartoscia rynkowa przedsiebiorstwa jest jego dobra
                      marka, a tej nie kupisz, szczegolnie jak twoje wnioski patentowe sa czesto
                      zaskarzana do sadu i ....przegrywaja.....

                      po co by wynalazca szedl do kiepskiego biura patentowego, tracil pieniadze i
                      czas, gdy moze wybrac biuro z dobra reputacja dwie ulice dalej?

                      mysl!

                      to nie boli,

                      i nie pukaj bezmyslnie.
                      • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 14.04.05, 20:12
                        > na wolnym rynku przy olbrzymiej konkurencji biuro ktore nie dba o jakosc swego
                        > towaru (patentu) dlugo sie nie utrzyma,

                        Ale żężysz.
                        Już mi się nawet komentować nie chce.
                        • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 14.04.05, 22:41
                          drakoniusz napisał:

                          > > na wolnym rynku przy olbrzymiej konkurencji biuro ktore nie dba o jakosc
                          > swego
                          > > towaru (patentu) dlugo sie nie utrzyma,
                          >
                          > Ale żężysz.
                          > Już mi się nawet komentować nie chce.


                          logika, nic wiecej tylko LOGIKA,

                          i myslenie.
                          • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 15.04.05, 12:35
                            > > Ale żężysz.
                            > > Już mi się nawet komentować nie chce.
                            >
                            >
                            > logika, nic wiecej tylko LOGIKA,
                            >
                            > i myslenie.

                            Wszelka dyskusja z tobą jest naprawdę pozbawiona sensu.

                            EOT
                            • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 15.04.05, 19:15
                              zanim zaczniesz pukac w te guziczki pomysl....

                              na wolnym rynku przy olbrzymiej konkurencji biuro ktore nie dba o jakosc swego
                              towaru (patentu) dlugo sie nie utrzyma,

                              jak zapewne wiesz najwieksza wartoscia rynkowa przedsiebiorstwa jest jego dobra
                              marka, a tej nie kupisz, szczegolnie jak twoje wnioski patentowe sa czesto
                              zaskarzana do sadu i ....przegrywaja.....

                              po co by wynalazca szedl do kiepskiego biura patentowego, tracil pieniadze i
                              czas, gdy moze wybrac biuro z dobra reputacja dwie ulice dalej?

                              mysl!

                              to nie boli,

                              i nie pukaj bezmyslnie.



                              ...rozumie, ze nie podwazasz moich argumentow tylko sie zmeczyles odpowiadajac
                              na zimna logike,

                              odpisz tylko jak masz cos sensownego do powiedzenia,

                              i nie obrazaj sie na realia,

                              it is what it is!
                              • drakoniusz Re: patent na wynalazek jest OK 15.04.05, 20:05
                                > odpisz tylko jak masz cos sensownego do powiedzenia,

                                Strata czasu, do ciebie i tak żadne argumenty nie
                                docierają, że o zdolności myślenia nie wspomnę.

                                Powtarzaj sobie dalej te swoje mantry,
                                nie będę ci przeszkadzał :)
                              • kapitalizm Re: patent na wynalazek jest OK 15.04.05, 21:28
                                kapitalizm napisał:

                                > zanim zaczniesz pukac w te guziczki pomysl....
                                >
                                > na wolnym rynku przy olbrzymiej konkurencji biuro ktore nie dba o jakosc
                                swego
                                > towaru (patentu) dlugo sie nie utrzyma,
                                >
                                > jak zapewne wiesz najwieksza wartoscia rynkowa przedsiebiorstwa jest jego
                                dobra
                                >
                                > marka, a tej nie kupisz, szczegolnie jak twoje wnioski patentowe sa czesto
                                > zaskarzana do sadu i ....przegrywaja.....
                                >
                                > po co by wynalazca szedl do kiepskiego biura patentowego, tracil pieniadze i
                                > czas, gdy moze wybrac biuro z dobra reputacja dwie ulice dalej?
                                >
                                > mysl!
                                >
                                > to nie boli,
                                >
                                > i nie pukaj bezmyslnie.
                                >
                                >
                                >
                                > ...rozumie, ze nie podwazasz moich argumentow tylko sie zmeczyles
                                odpowiadajac
                                > na zimna logike,
                                >
                                > odpisz tylko jak masz cos sensownego do powiedzenia,
                                >
                                > i nie obrazaj sie na realia,
                                >
                                > it is what it is!



                                ...czy dalej uwazasz, za ktos by wybral kiepskie biuro patentowe gdy ma do
                                wyboru dobre?

                                wy tam w Polsce powinniscie przestac byc altruistami,

                                czas zaczac myslec o swoim dobrym interesie,

                                wolnosc (kapitalizm) to ciagle wybory,

                                a najwazniejsze M Y S L E C !
                                a myslenie jest kwestia wyboru,

                                tez twojego.
      • kapitalizm Re: Egoizm i innowacja 31.03.05, 00:21
        *** Od Witolda Gadomskiego, autora felietonu

        W swym felietonie odnosiłem się do listu podpisanego przez kilkudziesięciu
        intelektualistów, głównie poetów, filozofów i świeżo upieczonych absolwentów
        UW. Tylko jeden z podpisanych zaznaczył, że jest "programistą od 1959 r.".
        Jestem głęboko przekonany, że większość sygnatariuszy listu nie ma większego
        pojęcia o informatyce, podobnie jak ja - tyle że ja się do tego otwarcie
        przyznaję.

        Nie odnoszę się tu do akcji informatyków, gdyż ma ona nieco inny charakter.
        Polscy informatycy obawiają się, że zbyt rygorystyczna ochrona patentów będzie
        przeszkodą w ich działalności, gdyż pisane przez nich programy mogą być uznane
        za niesamodzielne. Moim zdaniem obawa ta jest przesadna. Ochrona praw do
        programów (a także algorytmów) podnosi poprzeczkę wymagań, a tego nikt w swej
        profesji nie lubi. Karze chałturników zrzynających elementy programów wcześniej
        wymyślonych, za to prawdziwym innowatorom zapewnia dodatkową ochronę. Opłaca
        się więc inwestować w nowe rozwiązania - kosztem większych nakładów pracy - niż
        zajmować się tylko podróbkami.

        W Stanach Zjednoczonych, które bardziej niż Europa chronią prawa autorskie
        (także w dziedzinie informatyki), gospodarka jest znacznie bardziej
        innowacyjna. Dyrektywa o opatentowaniu programów została przyjęta w ramach
        strategii lizbońskiej, która ma uczynić europejską gospodarkę bardziej
        efektywną, elastyczną i nowoczesną. Krótko mówiąc, ma nieco upodobnić ją do
        gospodarki amerykańskiej.

        "Ta dyrektywa ma po prostu sprawić, by wynalazki nie były wyłączane spod
        ochrony patentowej tylko dlatego, że wiążą się z komputerowym softwarem" -
        powiedział swego czasu Fritz Bolkestein, były komisarz rynku wewnętrznego
        Komisji Europejskiej. Pomysły Bolkensteina - także na liberalizację rynku
        usług - są mocno kontestowane przez rozmaite grupy lobbystyczne, które czasami
        znajdują się pod ochroną rządów. Strategia lizbońska w ogóle jest słabo
        realizowana, gdyż głębsze reformy - niezbędne dla zdynamizowania Europy -
        natychmiast napotykają reakcję różnych grup interesu. Tak właśnie dzieje się z
        dyrektywą o opatentowaniu programów.

        Jest paradoksem, że większość sygnatariuszy listu to euroentuzjaści, którzy
        przed kilku laty z zachwytem przyjęli ogłoszenie strategii lizbońskiej i przez
        jakiś czas powoływali się na nią jako dowód witalności Europy. Gdy jednak
        Bolkenstein powiedział: "Sprawdzam!", okazało się, że karty w rękach
        euroentuzjastów są słabe. Panowie, samymi hasłami Europa nie "doścignie i nie
        prześcignie". Pomysły strategii trzeba wprowadzać w życie - a wśród nich prawo
        chroniące patenty komputerowe.

        Intelektualiści, którzy podpisali list, kierowali się zapewne rozmaitymi
        motywami. Sądzę jednak, że spora ich część przede wszystkim niechęcią do
        korporacji w rodzaju Microsoftu, które jakoby wykorzystują swą pozycję
        monopolistyczną dzięki temu, że są chronione patentami. Intelektualiści
        chcieliby tę pozycję złamać, znosząc ochronę patentową.

        Sierakowski i jego koledzy mają do mnie pretensję, że nadmiernie rozciągam
        pojęcie własności intelektualnej, która, jak wiadomo, ma rozmaite formy.
        Uważają, że pisarz ma prawo do ochrony praw autorskich, a firmie komputerowej
        mającej opatentowane programy można je podkradać. Podobnie uważał Kali.

        Witold Gadomski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka