Dodaj do ulubionych

Poczdamski precedens

19.07.05, 15:53
Drogi Panie W-ski!
Przez chwilę łudziłem się, że może w tym felietonie powstrzyma się Pan od
oplatania czytelnika lianami erudycji w celu przekonania go do swej pokrętnej
filozofii. Korelacja pomiędzy Poczdamem 1945 i Irakiem 2003-2005 jest nikła.
Próba chociażby zasugerowania takiej korelacji w obecnym kontekście jest z
założenia nieuczciwa wobec czytelnika. Pan to zrobił. Uważa Pan swoich
czytelników za idiotów. W związku z tym, czy warto w ogóle stawiać czoła
Pańskim pseudoargumentom?
Pozdrawiam,
dontworry
Obserwuj wątek
    • maruda.r Warszawski precedens 19.07.05, 17:21


      Inaczej niż Irak dziś, Niemcy 60 lat temu były całkowicie pokonane i
      zaakceptowały swoją klęskę. O kapitulacji zaczęto mówić jako o wyzwoleniu
      dopiero w pokolenie później, gdy jej korzyści dla Niemiec stały się dla
      wszystkich oczywiste.

      **************************************

      Warszawski chyba sam nie wierzy w to co pisze. Gdzie analogia, skoro Irak nikogo
      nie podbił. Owszem, prowadził wojnę z Iranem i Kuwejtem, ale dość trudno uznac
      atak amerykański za bezpośrednie następstwo tamtych wojen.

      Dla dobrego porównanie Irak powinien podbić cały Bliski Wwschód.

      • piotr.kraczkowski Re: Warszawski precedens 19.07.05, 19:29
        maruda.r napisał:

        > Inaczej niż Irak dziś, Niemcy 60 lat temu były całkowicie pokonane i
        > zaakceptowały swoją klęskę. O kapitulacji zaczęto mówić jako o wyzwoleniu
        > dopiero w pokolenie później, gdy jej korzyści dla Niemiec stały się dla
        > wszystkich oczywiste.
        >
        > **************************************
        >
        > Warszawski chyba sam nie wierzy w to co pisze. Gdzie analogia,
        > skoro Irak nikog o nie podbił. Owszem, prowadził wojnę z
        > Iranem i Kuwejtem, ale dość trudno uznac atak amerykański za
        > bezpośrednie następstwo tamtych wojen.
        > Dla dobrego porównanie Irak powinien podbić cały Bliski Wwschód.

        Analogia byloby, ze ani Hitler, ani Hussein
        nic by nie znaczyli bez amerykanskij pomocy.
        Pulkownik USA, pilot wojskowy USA z wojny w Wietnamie, Vice
        Prezydent Millennium III Corporation, byly kandydat na prezydenta
        USA, biskup United Catholic Church, Dr. Robert M. Bowman:
        "Saddam Hussein (...) was a bad guy in 1990 when April Glaspie of the State
        Department gave him the green light to invade Kuwait. He was a bad guy in the
        1980s when Donald Rumsfeld sat down with him for a chat while he was gassing the
        Kurds. He was a bad guy in 1977 when Zbigniew Brzezinski met with him and
        proposed the invasion of Iran. And he was a bad guy in the 1960s when the CIA
        hired him to assassinate Iraqi leader Abdel Karim Qassim and then helped him
        take over Iraq. He's always been a bad guy. But he was always our bad guy. Right
        up to 1990, official DoD [US-Pentagon] documents praised Saddam for vastly
        improving the education, medical care, and standard of living of his people. His
        regime was called one of the most enlightened, progressive governments in the
        region... and it was."
        www.rmbowman.com/Bowman2000/rally030215.htm
        Roznica jest, ze Hitler mialby szanse na Trybunal
        Norymberski i na obrone z wyboru, natomiast
        Husseinowi USA celowo uniemozliwiaja obrone,
        bo sie jej boja - dlatego byly minister sprawiedliwosci
        USA, Ramsey Clark, zoofiarowal sie jako obronca
        Sadama Husseina: "Dlaczego bronie Sadama"
        ("Warum ich Saddam verteidige")
        www.cicero.de/97.php?ress_id=1&item=481
        Aby ocenic stosunek Irakijczykow do USA
        warto przypomniec, ze wlasnie w lipcu 2005,
        chyba 14tego, Irak oficjalnie przeprosil
        Iran, za napasc w 1980 r. USA braly udzial w
        tej napasci, zmontowaly miedzynarodowa
        koalicjie do walki po stronie Iraku, a nawet
        zabily iranskich zolnierzy atakujac iranskie
        statki i instalacje:
        **In July 1988, the U.S. frigate Samuel B. Roberts was badly damaged by a mine,
        and in September and October there were military confrontations between Iranian
        and U.S. forces. The U.S. Navy sank six Iranian warships and patrol boats, and
        attacked a number of Iranian oil platforms. (...) On May 29, 1987, Richard
        Armitage, U.S. assistant defense secretary, publicly stated: "We can´t stand to
        see Iraq defeated" (MERIP Middle East Report, Sept-Oct. 1987, p. 4).
        Saudi Arabia and Kuwait contributed around $50 billion to the Iraqi war effort,
        and warships from Britain, France, the Netherlands, Italy, and Belgium were sent
        to the gulf to supplement the American fleet. Iraq´s aggression against Iran was
        supported by a substantial coalition led by the United States.**
        www.ameu.org/printer.asp?iid=192&aid=234
        Jesli Irak przeprasza, to i USA powinny przeprosic
        za ta wojne, w ktorej zginelo ok. 1 mln. ludzi.
        W Iraku kazda rodzina stracila kogos w wyniku
        polityki USA w Iraku i Iranie. Jesli Iran i Irak
        sie dogadaja, to Irak mialby szanse na wolnosc
        od amerykanskij okupacji. Na demokracjie nie mial
        i tak szansy, bo zaden wolny rzad Iraku nie dalby
        zarobic USA na irackiej ropie, co oznacza, ze
        USA zrobia co moga by w Iraku istniala tylko iluzja
        demokracji i wolnosci. Porozumienie sie z Iranem
        tez demokracji nie da, ale bedzie wieksza szansa
        na samostanowienie. W Iranie ChRL zainwestowala
        ok. 100 mrd. $ w rope, i w Iraku i w Iranie rzadza
        szyici, obecni politycy Iraku, to szyici, ktorym
        Iran udzielil schronienia przed Husseinem.
        Irak moze sie USA w ten sposob wyslizgnac z rak,
        co osmieszyloby USA i Anglie do reszty.
        USA pozostaloby popieranie sunickich terrorystow,
        no wowczas - dzieki blogoslawienstwu USA - "bojownikow
        o wolnosc", czyli freedom fighter, jak mawial
        zbrojacy terrorystow-"kontra" w Nikaragui Reagan.

        Warszawski:
        "Dziś szanse na demokratyczny Irak nie wydają
        się dużo większe niż na znalezienie tam broni
        masowej zagłady, której rzekoma obecność
        była - także i dla mnie - wystarczającym
        uzasadnieniem dla tej wojny."

        Kazdy, kto ma minimum inteligencji, wiedzial,
        ze USA chodzi w Iraku tylko i wylacznie o rope
        i jej polityczne znaczenie.
        Takze syjonista Warszawski doskonale to
        wiedzial i wie nadal. Jak dlugo Polacy
        maja znosic wpychanie im bredni, ktorych
        nie tolerowaliby np. Niemcy, ktorzy wymusili
        na kandydacie na kanclerza Schroederze, by
        nie bral udzialu w zbrodniczej i haniebnej
        napasci na Irak?

        Polska ma z tej napasci tylko straty.
        W RFN, w Bawarii, odbywa sie wlasnie
        konferencja z udzialem okolo 500 biznesmenow
        i politykow z RFN i Iraku - w tym ministrowie
        obu krajow. Celem konferencji jest pozyskanie
        RFN do odbudowy Iraku, za miliardowe zamowienia,
        czyli odtwortzenie pozycji RFN jaka ona miala
        na rynku irackim przed 20 laty.

        Michnik, Warszawski, Kwasniewski - tak zaszkodzic
        Polsce, jak ci panowie to zrobili podzegajac
        Polakow do zbrodniczej napasci na czlonka ONZ,
        ktory nic Polsce nie zrobil, pod pozorem usuniecia
        jego ledwie zipiacego dyktatora, za cene zabicia i
        okaleczenia tysiecy Irakijczykow - wiecej niz
        Hussein byl w stanie do konca zycia, udalo sie
        tylko niewielu postaciom w historii Polski.

        Za Husseina Irak byl rzadzony przez sunitow,
        a wiec w pewnej opozycji do Iranu. Teraz
        Izrael, ktory chce zbombardowac reaktory atomowe
        Iranu, musi liczyc sie z tym, ze niedlugo bedzie
        mial do czynienia nie tylko z Iranem, ale i z
        potega Iraku. Niezla robota, szkoda gadac.
        Tak to jest, jesli sie wierzy w zbrodnicze
        brednie niejakiego Roberta D. Kaplana...
      • kamyk39 Re: Warszawski precedens 19.07.05, 19:32
        Ten W-ski pisze bzdety.
        czasami popatrze na jego artykul i mi sie zaraz niedobrze robi.


        Manipulowanie implikacjami jest niedopuszczalne.
        Niech se Pan (W-ski) poczyta Mistrza i Malgorzate,
        np. wywody na tenmat swiezosci i porowna sie.
        • dontworry Re: Warszawski precedens 19.07.05, 20:31
          Nie należy lekceważyć literackiego kunsztu pana W-skiego. On nie pisze bzdur. On
          wie, co pisze. I ukazuje się to w wysokonakładowym i opiniotwórczym dzienniku.
          Naturalne jest tu pytanie: jak to możliwe?!
          Przecież widać gołym okiem, że ten felieton to manipulacja. Albo prowokacja.
          Ludzie, to Matrix...
          • maruda.r Re: Warszawski precedens 23.07.05, 15:22
            dontworry napisał:

            > Nie należy lekceważyć literackiego kunsztu pana W-skiego. On nie pisze bzdur. O
            > n
            > wie, co pisze. I ukazuje się to w wysokonakładowym i opiniotwórczym dzienniku.

            **********************************

            Zapomniał jednak Warszawski, ze ma do czynienia z odbiorcami (szczególnie z tymi
            starszymi), którzy są uodpornieni na wielkonakładową propagandę. Tym samym,
            pisząc bzdety, ośmiesza siebie i gazetę. Przeciętny czytelnik, który złapie go
            raz na manipulacji, bedzie sceptycznie podchodził do innych jego artykułów,
            nawet tych obiektywnych.

    • palec1 Re: Poczdamski precedens 19.07.05, 21:12
      Shalom! Warshafski - i wszystko jasne....
    • jan_r_k Warszawski zawsze ma rację 20.07.05, 00:21
      W czasach stanu wojennego, Dawid Warszawski (znany jako Passent podziemia)
      pisywał brednie w prasie podziemnej kontrolowanej przez Michnika i Łuczywo.
      Udawadniał, że komuniści są lepsi od prawicowej ekstremy i
      ostrzegał "harcerzyków", że nie ma co marzyć o niepodległości Polski, bo
      komunizm nigdy nie upadnie.

      W nauce, pomyleniec, który pisze artykuły udawadniające, że Ziemia jest płaska,
      lub, że 2+2=3.75 miałby zakaz pisania, a u Michnika ten beznadziejny kretyn ma
      posadkę i regularnie publikuje swoje bzdurki.

      Kan K.
    • janul1 A w izraelu ciepło! 20.07.05, 14:17
    • t.13 Re: Poczdamski precedens 28.07.05, 05:14
      Otwierając front walki z „narodem” (subnarodem) – radykalnym odłamem władzy w
      świecie arabskim USA nie pomyliły się w teraźniejszości, ani przyszłości. Słabe
      skrzydło pokoju omawianego świata nie jest w stanie w przeciągu paru lat
      nauczyć się władzy i zwyciężyć nią wojowniczych braci. Bo z natury tamci są
      bystrzejsi i silniejsi. Maja do dyspozycji wielkie bogactwo, zaplecze ludzkie i
      poparcie kulturowe. Front rozciąga się nie w Iraku, ale na całej linii
      Bliskiego Wschodu i w dodatku na linii interesów Rosji, Europy i Chin. Kto
      poważyłby się na taką rozgrywkę poza Ameryką? Tylko dalekie patrzenie w
      przyszłość mogło skłonić ich do tego i niesamowita odwaga. To nie dzięki
      Europie, Rosji, czy Chinom mamy dziś na świecie tak wielki obszar demokracji i
      wolności. Każdy z tych podmiotów, albo musiał być przez USA ratowany, albo
      pokonany w rywalizacji gospodarczej. Każdy dba o własny egoistyczny interes, a
      Rosja i Chiny o szczególny wizerunek poddanego systemowi totalitarnemu
      człowieczeństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka