Dodaj do ulubionych

Seksizm i milczenie Kościoła

    • 1europejczyk "katolickie spoleczenstwo" 05.10.05, 11:05
      "Gdyby biskupi zakopali topór wojenny, pokazaliby naszemu, w większości
      katolickiemu społeczeństwu, że tam, gdzie chodzi o ochronę godności ludzkiej,
      liberał, feministka i katolicki hierarcha mogą działać razem."
      Po pierwsze to w obliczu danych statystycznych o przestepczosci, o poziomie
      korupcji, o zyciu seksualnym Polakow <<katolickie spoleczenstwo>> powinno byc w
      codzyslowie.
      Po drugie: po wypowiedziach takich jak te cytowane Prymasa Polski Glempa
      miczenie hierachi kosciola katolickiego zdaje mi sie byc bardziej "cenne".
    • max20051 NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCIÓŁ! 05.10.05, 11:14
      Autor tekstu nie zauważa, lub świadomie ignoruje fakt, że większość wypowiedzi
      Pani Środy wykazuje wyraźną niechęć do Kościoła Katolickiego oraz pragnienie
      jego dyskrymiacji w życiu społecznym Państwa.
      Jak więc prowadzić dialog z osobą która jest zapiekłym wrogiem i nie ustaje w
      wymyślaniu coraz to bardziej absurdalnych zarzutów wobec Episkopatu.
      A w ogóle od kiedy to biskupi mają cenzurować reklamy? Jakaś kompletna paranoja!
      • the.bill1 Re:ŚRODA i M I C H N I K O W S Z C Z Y Z N A 05.10.05, 11:24
        To jest własnie sposób postępowania zwany michnikowszczyzną.
        Dokładnie taki sam jak w przypadku wyborczego baneru Cimoszewicza, który
        powieszono na kamienicy, a w mediach podano "Cimoszewicz wspiera remont kamienicy"
        To jest własnie michnikowszczyzna w życiu publicznym, która rozpowszechnia
        cynizm i niszczy w ten sposób demokrację.
      • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 12:58
        1. Państwo powinno byc światopoglądowo neutralne i żaden kościół (ani
        katolicki, ani jakikolwiek inny) nie powinien mieć wpływu na jego życie
        społeczne - mam tu na mysli kreowanie zasad rządzących Państwem. Państwo
        demokratyczne winno zapewniać takie same prawa i obowiązki wszystkim swoim
        obywatelom, a religia jest indywidualną sprawą każdego człowieka. Jeżeli
        przedstawiciele jakiegokolwiek kościoła lub wyznania zaczynają mieć wpływ na
        tworzone w Państwie reguły (ustawy, uchwały, itd.) zaczynamy mieć do czynienia
        z Państwem wyznaniowym (w mniejszym lub większym stopniu). Ponieważ Kościół
        Katolicki ma w Polsce całkiem duzy wpływ na tworzone przez parlament ustawy,
        Pani Środa ma całkowite prawo oczekiwać od kościoła współpracy w tak ważnych
        kwestiach narodowych jakim jest równość wszystkich obywateli.
        2. Niektórzy przedstawiciele Kościoła katolickiego wielokrotnie w swoich
        wypowiedziach opluwali i opluwaja kobiety i kościół katolicki nic z tym nie
        robi (patrz. np. ks. Rydzyk) - widocznie nie chce, prawda? Czy mam zatem uważać
        że kościół jest zapiekłym wrogiem kobiet? Abstrahując od historii, która
        potwierdza ze kościół w olbrzymim stopniu przyczynił się do degradacji pozycji
        kobiety w społeczeństwach, a opierając sie na słynnej juz odzywce księzy w
        konfesjonalach do kobiet "nies swoj krzyz" mniemam ze tak...Pozdrawiam
        • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 18:31
          idavdk napisała:

          > 1. Państwo powinno byc światopoglądowo neutralne i żaden kościół (ani
          > katolicki, ani jakikolwiek inny) nie powinien mieć wpływu na jego życie
          > społeczne - mam tu na mysli kreowanie zasad rządzących Państwem.

          Dotyczy to również każdej IDEOLOGII !!! Dlatego w imię światopoglądowej
          neutralności państwa jako jego obywatel nie życzę sobie, aby p. Środa
          propagowała określony światopogląd korzystając ze sprawowanej funkcji, za którą
          pobiera wynagrodzenie m.in. z moich podatków !!!

          Państwo
          > demokratyczne winno zapewniać takie same prawa i obowiązki wszystkim swoim
          > obywatelom, a religia jest indywidualną sprawą każdego człowieka. Jeżeli
          > przedstawiciele jakiegokolwiek kościoła lub wyznania zaczynają mieć wpływ na
          > tworzone w Państwie reguły (ustawy, uchwały, itd.) zaczynamy mieć do czynienia
          > z Państwem wyznaniowym (w mniejszym lub większym stopniu). Ponieważ Kościół
          > Katolicki ma w Polsce całkiem duzy wpływ na tworzone przez parlament ustawy,
          > Pani Środa ma całkowite prawo oczekiwać od kościoła współpracy w tak ważnych
          > kwestiach narodowych jakim jest równość wszystkich obywateli.

          KK już dawno określił swe stanowisko w kwestii równouprawnienia (radzę sięgnąć
          po Katechizm KK i poczytać na ten temat). Ponadto, wracając na nasze podwórko,
          równouprawnienie, w tym równośc praw niezależnie od płci gwarantuje Konstytucja
          RP i obowiązkiem p. Środy jako pełnomocnika ds. równego statusu kobiet i
          mężczyzn (bo tak jakoś się chyba oficjalnie jej urząd nazywa) jest pilnowanie
          aby te konstytucyjne zapisy były przestrzegane. Problemem jest sposób w jaki się
          z tego obowiązku wywiązuje (a raczej niewywiązuje)...
          • leslawc Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 20:24
            Katechizm katolicki na temat chrztu:
            Dzieci, rodzac sie z upadla i skazona grzechem pierworodnym natura, rowniez
            potrzebuja nowego narodzenia w chrzcie , aby zostaly wyzwolone z mocy ciemnosci
            i przeniesione do Krolestwa dzieci bozych...........Jesli KK tak podchodzi do
            nowonarodzonych bobasow to co tu wymagac od podejscia do jego do kobiet ........
            • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 22:28
              Tzn. jak podchodzi ?... Bo w tym fragmencie żadnego okrucieństwa wobec
              nowonarodzonych nie mogę się dopatrzyć... A jeśli nie rozumiesz teologii grzechu
              pierworodnego, to wypadałoby się dokształcić bardziej niż na kursach TKKŚ...

              Oczywiście, w przeciwieństwie do powyższego cytatu, określenie "zlepek komórek"
              jakie padło w tej dyskusji, jest wyrazem miłości i macierzyńskiej troski... ?

              A co powiesz o tym:

              "Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego, bramą życia w
              Duchu (vitae spiritualis ianua) i bramą otwierającą dostęp do innych
              sakramentów. Przez chrzest zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako
              synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w
              Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania: "Chrzest jest sakramentem
              odrodzenia przez wodę i w słowie""

              Jednak dyskutujemy nie na temat chrztu ale o stosunku KK do relacji
              kobieta-mężczyzna. Jeśliś taki oczytany, to znajdź w katechiźmie choć jeden
              fragment, w którym kobieta określona jest jako istota podrzędna wględem
              mężczyzny... Bo ja znalazłem "takie cuś":

              "Pismo święte stwierdza, że mężczyzna i kobieta zostali stworzeni wzajemnie dla
              siebie: "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam". Bóg daje mu niewiastę, "ciało
              z jego ciała", to znaczy istotę RÓWNĄ MU i bliską, jako "pomoc przychodzącą od
              Pana"
          • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 06.10.05, 12:51
            Zgadza się, Gniewko, dotyczy to również każdej ideologii. I masz święte prawo
            domagać się od każdego urzędnika państwowego wykonywania przez niego
            obowiązków. Jeżeli nie podoba Ci się Pani Środa, albo w ogóle nie podoba Ci się
            jej urząd - możesz mieć na to wpływ, głosując na odpowiednie opcje polityczne
            bądź pisząc odpowiednie wnioski obywatelskie do parlamentu. Ja jako obywatel
            też sobie nie życzę, żeby z moich podatków był utrzymywany kościół, a jest.
            Róznica polega na tym, że w demokracji urzędnicy państwowi są utrzymywani z
            podatków, kościół - powinien się utrzymywać dzięki swoim wiernym, a nie
            wszystkim obywatelom.
            Nie odsyłaj mnie do Katechizmu KK, bo historią Kościoła to ja się zajmuję od
            wielu lat. I Kościół niestety, w całej swojej historii przyczynił się do wielu
            nieszczęść, do degradacji pozycji społecznej kobiety również. A wracając do
            teraźniejszości, to jakie ma znaczenie określenie się przez KK jako instytucję
            w kwestii równouprawnienia, skoro KK jako instytucja toleruje niewłaściwe
            zachowania swoich przedstawicieli i praktycznie wywiera niewielki wpływ na
            zwykłych księży - chodzi mi oczywiście o ich nauczanie i rozwiązywanie
            problemów związanych z pozycją kobiety. Przedstawiciele KK niejednokrotnie
            postępują nawet wbrew słowom JPII (mam na myśli jego encykliki odnoszące się do
            tematyki kobiet i równouprawnienia). Przykładem na to są wypowiedzi chociażby
            ks. Jankowskiego. Pozdrawiam
            • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 06.10.05, 14:37
              idavdk napisała:

              > Zgadza się, Gniewko, dotyczy to również każdej ideologii. I masz święte prawo
              > domagać się od każdego urzędnika państwowego wykonywania przez niego
              > obowiązków.

              Cieszę się, że chociaż w tym punkcie się zgadzamy... ;)

              > Jeżeli nie podoba Ci się Pani Środa, albo w ogóle nie podoba Ci się jej urząd

              Nie mam nic ani do samego urzędu, ani osobiście do p. Środy, nie podoba mi się
              natomiast SPOSÓB sprawowania przez nią tego urzędu i to nie dlatego, że jestem
              wrogiem równouprawnienia kobiet (wręcz przeciwnie !) ale dlatego, że ta PANI nie
              zrobiła NIC w tym kierunku, a nawet swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami tej
              sprawie zaszkodziła !!!

              - możesz mieć na to wpływ, głosując na odpowiednie opcje polityczne

              Wiesz, jak śpiewał kiedyś Dezerter, "A ja na to..."

              > bądź pisząc odpowiednie wnioski obywatelskie do parlamentu.

              A co ma parlament do tego urzędu ?...


              > Ja jako obywatel
              > też sobie nie życzę, żeby z moich podatków był utrzymywany kościół, a jest.

              Powtarzasz to jak mantrę ale jak dotąd nie przedstawiłaś żadnego konkretnego
              przykładu - czekam... ;)

              > Róznica polega na tym, że w demokracji urzędnicy państwowi są utrzymywani z
              > podatków, kościół - powinien się utrzymywać dzięki swoim wiernym, a nie
              > wszystkim obywatelom.

              A jest inaczej ?...

              > Nie odsyłaj mnie do Katechizmu KK, bo historią Kościoła to ja się zajmuję od
              > wielu lat. I Kościół niestety, w całej swojej historii przyczynił się do wielu
              > nieszczęść, do degradacji pozycji społecznej kobiety również.

              A ty nie odsyłaj mnie do historii KK bo dyskutujemy o TERAŹNIEJSZOŚCI !
              Powoływanie się na historię dla uzasadnienia tezy, że OBECNIE KK dąży do
              dyskryminacji kobiet jest, mówiąc łagodnie, nieporozumieniem. W taki sam sposób
              można dowodzić, że państwo polskie zmierza do fizycznego unicestwienia KK bo
              kilkaset lat temu Bolesław Śmiały zamordował Św. Stanisława biskupa... Tak więc
              sięgnij jednak po ten katechizm bo wygląda na to, że nie masz pojęcia o czym
              dyskutujesz...

              > A wracając do
              > teraźniejszości, to jakie ma znaczenie określenie się przez KK jako instytucję
              > w kwestii równouprawnienia, skoro KK jako instytucja toleruje niewłaściwe
              > zachowania swoich przedstawicieli i praktycznie wywiera niewielki wpływ na
              > zwykłych księży

              Dlaczego w takim razie p. red. Makowski z takim zapałem domaga się od KK jako
              instytucji określenia stanowiska w sprawie walki p. Środy z seksizmem w
              reklamach ??? Przecież i tak nie miałoby to żadnego znaczenia... Rząd też
              toleruje niewłaściwe zachowania swoich przedstawicieli, w tym p. Środy, policja
              toleruje łamanie prawa itp. itd. ... Takie mamy społeczeństwo, a Kościół jest
              jego odbiciem... Zresztą nawet jako instytucja KK nie jest monolitem, więc nie
              można każdej wypowiedzi jego reprezentanta traktować jako stanowiska CAŁEGO
              Kościoła - to tylko normalna wymiana zdań wewnątrz tej instytucji...

              - chodzi mi oczywiście o ich nauczanie i rozwiązywanie
              > problemów związanych z pozycją kobiety.

              O ile mi wiadomo, to chyba własnie Kościół od wielu lat ROBI to, o czym p. Środa
              potrafi tylko gadać - buduje i utrzymuje bez jakiejkolwiek pomocy ze strony
              państwa (!) sierocińce, domy samotnych matek, schroniska i jadłodajnie dla
              bezdomnych, świetlice dla "dzieci ulicy" itp. itd. Natomiast P. Środa, mając
              praktycznie nieograniczone możliwości finansowe i legislacyjne nie robi
              tymczasem NIC !!! Weźmy klasyczny przykład przemocy w rodzinie: tatuś pijak
              maltretuje żonę i dzieci, aż ta nie wytrzymuje i ucieka z domu. Znajduje
              schronienie w przytułku prowadzonym przez kogo ? Ano przez Kościół. A tatuś, o
              ile w ogóle staje przed sądem, dostaje łagodny wyrok w zawieszeniu i wraca do
              "wolnej chaty", gdy tymczasem żona z dziećmi tuła się po schroniskach. Innymi
              słowy, karę ponosi ofiara, a sprawca jest bezkarny. I co p. Środa zrobiła, żeby
              to zmienić ?... A miała możliwości, oj miała...

              > Przykładem na to są wypowiedzi chociażby
              > ks. Jankowskiego. Pozdrawiam

              Jakkolwiek nie identyfikuję się z ks. Jankowskim, prosiłbym o przytoczenie
              wspomnianych wypowiedzi dyskryminujących kobiety...
              • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 06.10.05, 16:31
                > Cieszę się, że chociaż w tym punkcie się zgadzamy... ;)

                Prawda, jak to miło czasami się ze sobą zgadzać?:-)))

                > Wiesz, jak śpiewał kiedyś Dezerter, "A ja na to..."

                Dezerter śpiewał też "W rzeźni jak to w rzeźni..."

                > A co ma parlament do tego urzędu ?...

                Ojej, nieznajomość zasad państwowości się kłania:-) Parlament może powoływać
                urzędy i może też powoływać albo zmieniać urzędników - szczególnie tych, którzy
                są reprezentantami rządu.

                > Powtarzasz to jak mantrę ale jak dotąd nie przedstawiłaś żadnego konkretnego
                > przykładu - czekam... ;)

                Nie chciałabym sie w ogóle powtarzać, ale Ty jak widać albo nie czytasz postów
                do Ciebie skierowanych albo nie chcesz ich przyjąć do wiadomości. Wyjaśniłam Ci
                to w innym poście i do niego odsyłam:)))

                > A jest inaczej ?...

                Odpowiedź jak wyżej - jest inaczej - poczytaj w ww przeze mnie poście.

                > Powoływanie się na historię dla uzasadnienia tezy, że OBECNIE KK dąży do
                > dyskryminacji kobiet jest, mówiąc łagodnie, nieporozumieniem.

                Masz racje, i nigdzie czegoś takiego nie powiedziałam. Nie chodzi o to, że KK
                dąży do dyskryminacji kobiet, chodzi o to, że niewiele (bo nic byłoby przesadą)
                robi, żeby uświadamiać ludziom, że dyskryminacja kogokolwiek jest rzeczą godną
                pożałowania. Wystarczy wspomnieć o (przepraszam za wyrażenie) cymbałach w
                konfesjonałach, którzy maltretowanej kobiecie potrafią w XXI w powiedzieć "nieś
                swój krzyż" - i uprzedzając Twoje obiekcje, wiem że KK podejmuje starania, żeby
                takich rzeczy nie było, ale zgadzam się z tą częścią przedstawicieli kościoła,
                którzy mówią że te starania są podejmowane niejako mimochodem i w kolejności
                drugorzędnej. Zresztą nie tylko te - odsyłam np. do ks. Obirka z K-owa albo o.
                Sullivana (to irlandzki ksiądz, który od 9 lat pracuje w Polsce i którego
                zresztą mam szczęście znać:)))

                > W taki sam sposób
                > można dowodzić, że państwo polskie zmierza do fizycznego unicestwienia KK bo
                > kilkaset lat temu Bolesław Śmiały zamordował Św. Stanisława biskupa... Tak
                więc
                > sięgnij jednak po ten katechizm bo wygląda na to, że nie masz pojęcia o czym
                > dyskutujesz...

                Bez obrazy, myślę jednak, że Twoja wiedza na temat KK, jego historii, jego
                obenych założeń, i na temat S.i N. Testamentu pewnie też pochodzi właśnie tylko
                z katechizmu - bo z tego co piszesz to właśnie "wygląda na to, że nie masz
                pojęcia o czym dyskutujesz..." - a przynajmniej że Twoja wiedza na ten temat
                pochodzi z jednego źródła i jest niewielka...

                > Dlaczego w takim razie p. red. Makowski z takim zapałem domaga się od KK jako
                > instytucji określenia stanowiska w sprawie walki p. Środy z seksizmem w
                > reklamach ??? >Przecież i tak nie miałoby to żadnego znaczenia...

                Moim zdaniem, on się nie domaga - wyraża tylko swoją opinię. I nieprawda, że
                nie miałoby to żadnego znaczenia, bo ponoć 95% Polaków to katolicy i ponoć oni
                wszyscy chodzą do Kościoła...Gdyby KK na ten temat grzmiał i grzmiał, tak jak
                grzmi przed wyborami, na kogo katolicy bpowinni głosować - to jakiś efekt by to
                moim zdaniem odniosło. A dla katolika zdanie Kościoła powinno być chyba bardzo
                istotne, prawda? A może nie, skoro w tych 95% katolików zdarza się tyle
                aborcji...

                Rząd też
                > toleruje niewłaściwe zachowania swoich przedstawicieli, w tym p. Środy,
                policja
                > toleruje łamanie prawa itp. itd. ... Takie mamy społeczeństwo, a Kościół jest
                > jego odbiciem...

                Zgadza się, kościół jest odbiciem społeczeństwa, a księza i zakonnice to tacy
                sami ludzie jak my. Dlaczego zatem pozbawiono ich (w imię idei?) zupełnie
                naturalnych praw, a im samym wtłoczono do głowy, że mają prawo i obowiązek
                pouczać i umoralniać innych?

                Zresztą nawet jako instytucja KK nie jest monolitem, więc nie
                > można każdej wypowiedzi jego reprezentanta traktować jako stanowiska CAŁEGO
                > Kościoła - to tylko normalna wymiana zdań wewnątrz tej instytucji...

                po pierwsze, ta wymiana zdań bardzo często wykracza poza tą instytucję. Po
                drugie, hierarchizacja kościoła i jego totalna niezdolność do elastyczności
                wskazuje, że KK jednak jest monolitem - gdyby tak nie było, nie miałby miejsca
                rozłam kościoła, bo właśnie przeciwko monolitowi buntowano się od czasów
                średniowiecza. KK to nic innego jak monolit, z czym zresztą aktualnie walczą
                sami księża, że nie wspomnieć o teologach.


                > O ile mi wiadomo, to chyba własnie Kościół od wielu lat ROBI to, o czym p.
                Środ
                > a
                > potrafi tylko gadać - buduje i utrzymuje bez jakiejkolwiek pomocy ze strony
                > państwa (!) sierocińce, domy samotnych matek, schroniska i jadłodajnie dla
                > bezdomnych, świetlice dla "dzieci ulicy" itp. itd.

                Nie będę się sprzeczać, wiem, że są fantastyczni księża, którzy doskonale
                rozumieją istotę swojej pracy. Ale wiem też ile było w latach 90tych
                przypadków, kiedy likwidowano domy dziecka, pogotowia opiekuńcze, albo też
                wyrzucono ludzi na bruk, ponieważ KK (zazwyczaj w postaci zakonów)za wszelką
                cenę usiłowało odzyskać swoje dobra. (patrz: np. Pionki) I jakoś zwierzchnicy
                tych "niedobrych" ludzi w łonie kościoła nie reagowali na to wcale - myuśle ze
                własnie to jest najbardziej przykre... Wiem tez, jak dzialal Caritas w czasach
                PRL i co się działo z darami z Zachodu, które ludzie przysyłali w dobrej wierze
                dla naprawdę najbiedniejszych - zwłaszcza z dobrej jakości darami (i wiem to z
                własnego ogródka, miałam okazję obserwować poczynania mojej dalekiej
                krewnej "dobrej chrześcijanki" oczywiście, i jej wspaniałych koleżanek i
                kolegów (i świeckich, i nieświeckich). Nie mam zamiaru udowadniać, że tak było
                wszędzie, ale wiem, że w swoim czasie w koncu zrobiła się z tego afera, i sam
                Kościół prowadził dochodzenie w tej sprawie - tylko nic z tego nie wynikło, bo
                sam Kościół w tą sprawę był zamieszany.

                Natomiast P. Środa, mając
                > praktycznie nieograniczone możliwości finansowe i legislacyjne nie robi
                > tymczasem NIC !!!

                Oj, to zdanie świadczy już o ignorancji - naprawdę nie wiesz, jakie są zasoby
                budżetowe Państwa polskiego?

                Weźmy klasyczny przykład przemocy w rodzinie: tatuś pijak
                > maltretuje żonę i dzieci, aż ta nie wytrzymuje i ucieka z domu. Znajduje
                > schronienie w przytułku prowadzonym przez kogo ? Ano przez Kościół. A tatuś, o
                > ile w ogóle staje przed sądem, dostaje łagodny wyrok w zawieszeniu i wraca do
                > "wolnej chaty", gdy tymczasem żona z dziećmi tuła się po schroniskach. Innymi
                > słowy, karę ponosi ofiara, a sprawca jest bezkarny. I co p. Środa zrobiła,
                żeby
                > to zmienić ?... A miała możliwości, oj miała...

                Tak, zgadzam się , prawo polskie jest beznadziejne, aczkolwiek tu też wychodzi
                Twoja niewiedza, bo od bodajże 1 maja tego roku prawo w tym zakresie się
                zmieniło i zaczął obowiązywać już inny model:))) (ku mojej i zapewne Twojej
                radości). Nie zgodzę się natomiast z tymin przytułkami prowadzonymi przez
                Kościół, bo np. miejsca w domach samotnej matki prowadzonych przez Caritas są
                płatne. Więc nie przesadzajmy z tym miłosierdziem kościoła...


                > Jakkolwiek nie identyfikuję się z ks. Jankowskim, prosiłbym o przytoczenie
                > wspomnianych wypowiedzi dyskryminujących kobiety...


                Cieszę się, bo wynika z tego, że znowu się zgadzamy. Bez cytatów, bo trudno
                żebym pamiętała takie bzdury, ale dla mnie takimi wypowiedziami są wszelkie
                teksty, w których się podkreśla, że od zarabiania pieniędzy i zarządzania
                majątkiem rodziny jest mężczyzna, a kobieta winna jest mu posłuszeństwo. (to o
                ile dobrze pamiętam - Fakty w TVN).
                Pozdrawiam
                • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 06.10.05, 20:06
                  idavdk napisała:

                  > Prawda, jak to miło czasami się ze sobą zgadzać?:-)))

                  Ja z reguły jestem bardzo zgodnym typem... ;)))
                  >
                  > > A co ma parlament do tego urzędu ?...
                  >
                  > Ojej, nieznajomość zasad państwowości się kłania:-) Parlament może powoływać
                  > urzędy i może też powoływać albo zmieniać urzędników - szczególnie tych, którzy
                  >
                  > są reprezentantami rządu.

                  Hm, z tego co mi wiadomo, to ten konkretny urząd powołał nie parlament, a rząd...
                  >
                  > > Powtarzasz to jak mantrę ale jak dotąd nie przedstawiłaś żadnego konkretn
                  > ego
                  > > przykładu - czekam... ;)
                  >
                  > Nie chciałabym sie w ogóle powtarzać, ale Ty jak widać albo nie czytasz postów
                  > do Ciebie skierowanych albo nie chcesz ich przyjąć do wiadomości. Wyjaśniłam Ci
                  >
                  > to w innym poście i do niego odsyłam:)))

                  Znalazłem, odpowiedź tamże
                  >
                  > > Powoływanie się na historię dla uzasadnienia tezy, że OBECNIE KK dąży do
                  > > dyskryminacji kobiet jest, mówiąc łagodnie, nieporozumieniem.
                  >
                  > Masz racje, i nigdzie czegoś takiego nie powiedziałam.

                  Doprawdy ?... A to:

                  Nie odsyłaj mnie do Katechizmu KK, bo historią Kościoła to ja się zajmuję od
                  wielu lat. I Kościół niestety, w całej swojej historii przyczynił się do wielu
                  nieszczęść, do degradacji pozycji społecznej kobiety również

                  ???

                  Nie chodzi o to, że KK
                  > dąży do dyskryminacji kobiet, chodzi o to, że niewiele (bo nic byłoby przesadą)
                  > robi, żeby uświadamiać ludziom, że dyskryminacja kogokolwiek jest rzeczą godną
                  > pożałowania.

                  A czy cała nauka Koscioła nie polega przypadkiem na głoszeniu miłości bliźniego
                  ???... Gdzie tu jest miejsce na pochwałę dyskryminacji ???...

                  Wystarczy wspomnieć o (przepraszam za wyrażenie) cymbałach w
                  > konfesjonałach, którzy maltretowanej kobiecie potrafią w XXI w powiedzieć
                  "nieś swój krzyż"

                  Twierdzisz, że mężczyznom skarżącym się na cierpienia jakiegokolwiek rodzaju
                  mówią co innego ???... Więc gdzie tu dyskryminacja ???... Nb, skąd ja znam ten
                  argument... czyżby koleżanka MM ?...

                  - i uprzedzając Twoje obiekcje, wiem że KK podejmuje starania, żeby
                  >
                  > takich rzeczy nie było, ale zgadzam się z tą częścią przedstawicieli kościoła,
                  > którzy mówią że te starania są podejmowane niejako mimochodem i w kolejności
                  > drugorzędnej.

                  Chciałbym, żeby p. Środa nawet wszystkimi siłami zdziałała w tej dziedzinie tyle
                  co KK "mimochodem"...

                  > Bez obrazy, myślę jednak, że Twoja wiedza na temat KK, jego historii, jego
                  > obenych założeń, i na temat S.i N. Testamentu pewnie też pochodzi właśnie tylko
                  >
                  > z katechizmu - bo z tego co piszesz to właśnie "wygląda na to, że nie masz
                  > pojęcia o czym dyskutujesz..." - a przynajmniej że Twoja wiedza na ten temat
                  > pochodzi z jednego źródła i jest niewielka...

                  No więc skoro jesteś taką erudytką, to wskaż mi, proszę, jakieś wspólczesne
                  dokumenty Kościoła przeczące moim twierdzeniom i tym zawartym w katechiźmie...
                  Bo z tego, co do tej pory pisałaś o stanowisku KK odniosłem wrażenie, że nawet
                  katechizmu nie przeczytałaś... ;)
                  >
                  > > Dlaczego w takim razie p. red. Makowski z takim zapałem domaga się od KK
                  > jako
                  > > instytucji określenia stanowiska w sprawie walki p. Środy z seksizmem w
                  > > reklamach ??? >Przecież i tak nie miałoby to żadnego znaczenia...
                  >
                  > Moim zdaniem, on się nie domaga - wyraża tylko swoją opinię.

                  Ja w tym tekście nie znajduję żadnych (słownie: żadnych) określeń sugerujących,
                  że autor przedstawia w nim swoje stanowisko, takich jak np. "uważam", "wg mnie",
                  "moim zdaniem" itp. Parę cytatów z początku:

                  Dlaczego biskupi katoliccy nie wsparli minister Magdaleny Środy w jej walce z
                  seksistowskimi reklamami Ery? (wytłuszczone)

                  Czy Kościół postępuje roztropnie, nie angażując się w działania, jakie w
                  sierpniu przeciw Erze, a wcześniej przeciw Simplusowi podjęła Magdalena Środa,
                  pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn?

                  Od Kościoła można by oczekiwać aktywniejszego i bardziej otwartego udziału w
                  dyskusjach publicznych.

                  Czy wg ciebie nie jest to otwarte domaganie się, żeby Kościół nie tylko zajął
                  stanowisko w tej sprawie ale żeby to było OKREŚLONE stanowisko, zgodne z
                  przekonaniami autora i jego idolki bo inaczej "będzie to nieroztropne" ???

                  Poza tym, czy w najbardziej opiniotwórczym tabloidzie o największym nakładzie w
                  Polsce, który czyta kilkaset tysięcy ludzi, a kilkanaście tysięcy ma za
                  wyrocznię, można wyrażać osobiste opinie ??? Czy myslisz, że GW opublikowałaby
                  np. moją, całkowicie odmienną opinię, w takiej samej formie i płacąc mi tyle co
                  p. Makowskiemu ???... ;)))))))))

                  Zwróć jeszcze uwagę na ostatnie zdanie, jakże sprzeczne z tym, co ty tutaj
                  wielokrotnie deklarowałaś - że Kościół jako instytucja NIE MA PRAWA zabierać
                  głosu w sprawach publicznych... I jak myślisz, co by się działo gdyby Kościół
                  chciał ten postulat autora zrealizować ? Zaraz podniosłoby się wołanie: "Niech
                  się Kościół nie miesza do polityki !", "Czarni do kruchty !", "Księżą na księżyc
                  !" itp. itd.... Więc jak to jest ?...

                  I nieprawda, że
                  > nie miałoby to żadnego znaczenia, bo ponoć 95% Polaków to katolicy i ponoć oni
                  > wszyscy chodzą do Kościoła...Gdyby KK na ten temat grzmiał i grzmiał, tak jak
                  > grzmi przed wyborami, na kogo katolicy bpowinni głosować - to jakiś efekt by
                  to moim zdaniem odniosło.

                  Gdyby ten Kościół tak "grzmiał" jak to sugerujesz, to 95 % społeczeństwa
                  głosowałoby na LPR... Poza tym tak się jakoś składa, że wiekszość klientów
                  telefonii komórkowych to ludzie młodzi i bardzo młodzi, którzy niekoniecznie
                  darzą KK wielkim szacunkiem... Ciekaw jestem ile kobiet zrezygnowało z usług Ery
                  i Plusa po tych "aferach"... ? ;)

                  > Zgadza się, kościół jest odbiciem społeczeństwa, a księza i zakonnice to tacy
                  > sami ludzie jak my. Dlaczego zatem pozbawiono ich (w imię idei?) zupełnie
                  > naturalnych praw, a im samym wtłoczono do głowy, że mają prawo i obowiązek
                  > pouczać i umoralniać innych?

                  To zabrzmiało tak jakby księża i zakonnice mieli jakieś "naturalne prawa"
                  (chodzi ci o sex ?), i nagle ktoś (kto ?) ich tych praw pozbawił... A przeciez
                  doskonale wiesz, że to nieprawda, że wybór drogi duchownej jest całkowicie
                  DOBROWOLNY, a wybierający wiedzą wcześniej jakie wyrzeczenia ich czekają. Inna
                  sprawa, że nie wszystkim udaje się wytrwać w tych wyrzeczeniach ale przeciez
                  nikt nie jest doskonały... A co do idei, to też każdy jakąs ma, nie wyłaczając
                  ciebie... ;) Nawet słynne 3xP (pojeść, popić, pop...) jest jakąś życiową ideą... ;)
                  >
                  > Zresztą nawet jako instytucja KK nie jest monolitem, więc nie
                  > > można każdej wypowiedzi jego reprezentanta traktować jako stanowiska CAŁE
                  > GO Kościoła - to tylko normalna wymiana zdań wewnątrz tej instytucji...
                  >
                  > po pierwsze, ta wymiana zdań bardzo często wykracza poza tą instytucję. Po
                  > drugie, hierarchizacja kościoła i jego totalna niezdolność do elastyczności
                  > wskazuje, że KK jednak jest monolitem - gdyby tak nie było, nie miałby miejsca
                  > rozłam kościoła, bo właśnie przeciwko monolitowi buntowano się od czasów
                  > średniowiecza.

                  Hm, ja jestem naprawdę "lewy" z historii ale to, co piszesz powyżej sugeruje, że
                  i ty, chociaż "od wielu lat zajmujesz się historią KK" znasz ją bardzo
                  powierzchownie i (hehe) wybiórczo. Wg ciebie mie ma żadnej różnicy między
                  Życińskim, a Michalikiem ???... Nie słyszysz jak różnymi głosami ten "monolit"
                  często mówi ?... Zaś co do rozłamów, to ich przyczyny były dużo bardziej złożone
                  niż nam się wydaje i w dużej mierze miały bardzo przyziemny charakter (> geneza
                  Kościoła Anglikańskiego). Dlatego wszelkie uproszczenia nie służą odkrywaniu
                  prawdy tylko ją bardzo spłycają...

                  KK to nic innego jak monolit, z czym zresztą aktualnie walczą
                  > sami
                  • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 07.10.05, 13:19
                    1. Rząd może powołac urząd czy urzędnika, ale parlament musi to "zaklepać"
                    2. Napisałam jak sam zacytowałeś "I Kościół niestety, w całej swojej historii
                    przyczynił się do wielu
                    > nieszczęść, do degradacji pozycji społecznej kobiety również..." - a to, że
                    się ptrzyczynił w swojej całej historii NIE OZNACZA ze obecnie dązy. Z całym
                    szacunkiem, ale czy Ty masz Gniewko kłopot z nadinterpretacją wypowiedzi albo z
                    rozumieniem znaczeń?
                    3. > A czy cała nauka Koscioła nie polega przypadkiem na głoszeniu miłości
                    bliźniego > ???... Gdzie tu jest miejsce na pochwałę dyskryminacji ???... -
                    Niby tak, ale wiesz, nauka Kościoła niekoniecznie zawsze pokrywa się z nauka
                    poszczególnych księży. ja osobiście uważam że w Nowym Testamencie elementy
                    dyskryminacji odnaleźć można bez większego trudu:))) Tylko że to za długa
                    dyskusja, żeby rozpatrywac ja na Forum no i nie może dotyczyć tylko
                    dyskryminacji, ale całego N. Test:)
                    4. > Twierdzisz, że mężczyznom skarżącym się na cierpienia jakiegokolwiek
                    rodzaju
                    > mówią co innego ???... Więc gdzie tu dyskryminacja ???... Nb, skąd ja znam ten
                    > argument... czyżby koleżanka MM ?...
                    Nie twierdzę. natomiast to co mam na myśli, ujmę tak: Nie obawiam się o to, co
                    powie ksiądz w konfesjonale mężczyźnie, który bije swoją partnerke czy dzieci.
                    Ale mam powazne wątpliwości co do tego, co powie bitej kobiecie.
                    MM??????:)))))
                    5. Nie mam na tyle tupetu, żeby nazwać siebie erudytka. I chociaż wydaje mi
                    się, że moja wiedza na ten temat jest o wiele bardziej rozległa niz Twoja, to
                    nie przypominam sobie, żebym Cie chociaż raz obraziła w którymkolwiek poście.
                    Ale jak juz Ci pisalam w innym poście, posługiwanie sie obrażaniem adwersarzy
                    zamiast argumentacją jest własnie charakterystyczne dla świeckich ludzi
                    kościoła - bo z pewnością dla ludzi kościoła nie.
                    6. Rozumiem, ze nie znajdujesz w tym tekscie żadnych przesłanek, ze jest to
                    opinia P. Markowskiego - może dlatego, że traktujesz rzeczy za bardzo dosłownie
                    (jak te nieszczesne plebanie)?:)
                    7. Nie mam pojecia, jak piszesz, ale moje opinie czasem drukuje. natomiast
                    zastanawiam się skąd wiesz, za jaką kasę drukuje opinie P. Markowskiego?
                    8. nie chodzi o to, że Kościół nie ma prawa zabierać głosu w sprawach
                    publicznych. Chodzi o to,nże nie ma prawa wywierać presji na Państwo.
                    9. nie głosowałoby na LPR bo Kościół wspierał PiS. A te utarczki LPRu z O.
                    Rydzykiem ciągnące sie od paru miesiecy - tez tej partii raczej zaszkodziły:)
                    10. I znowu stosujesz uproszczenia, ktorych tak wielkim przeciwnikiem jestes:
                    chodzi mi nie tylko o seks, chodzi mi tez o prawo do posiadania rodziny,
                    dzieci, i wszystkich radości i trosk z tym zwiazanych. Człowiek jest istotą
                    społeczną i "zwierzęciem" stadnym i pozbawianie go tego jest moim zdaniem
                    nieludzkie. Jest to akt dobrowolny, ale jakoś trudno mi uwierzyc, że Bog te
                    zasady by poparl:)))
                    A tak na marginesie: jestem ciekawa Twojej opinii - skąd wg Ciebie wziął się
                    celibat, i spowiedź?
                    11. Przyczyny rozłamu kościoła są oczywiście o wiele bardziej złożone ale
                    podstawowe czynniki do niego prowadzące są dwa: niezgoda na coraz większe
                    bogacenie się kleru i odchodzenie od ascezy oraz niezgoda na centralizacje
                    władzy papieskiej.
                    I tu, ku mojemu wielkiemu ubolewaniu nie moge z toba dalej polemizowac,
                    ponieważ Twój post gwałtownie się urywa:((((
                    Pozdrawiam:)



                    • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 07.10.05, 20:50
                      Ad. 1/ Nie przeczę, że sam urząd musiał zostać "zaklepany" przez Sejm ale
                      powołanie p. Środy na to stanowisko, to była chyba decyzja premiera... (?)

                      Ad.2/ Odesłałem cię do katechizmu byś sprawdziła jakie jest AKTUALNE i
                      obowiązujące obecnie stanowisko KK wobec kobiet, a tym mi wyjechałaś z
                      "degradacją pozycji kobiety" w HISTORII KK aby uzasadnić swoją wcześniejszą
                      tezę, że KK uznaje kobietę za istotę gorszą od mężczyzny, a potem zaczęłaś
                      wykręcać kota ogonem... ;) Przeczytaj sobie jeszcze raz od początku całą tę
                      naszą wymianę zdań i wtedy może zrozumiesz, że niczego nie nadinterpretuję... ;)

                      Ad. 3/ Dla mnie ważniejsze jest to, co Kościół głosi oficjalnie - jeśli jakiś
                      ksiądz głosi co innego, to znaczy tylko, że jest niedouczony... i wtedy go
                      ignoruję albo - jeśli prawi jakieś ewidentnie bulwersujące głupoty, to mu o tym
                      mówię... Co do "elementów dyskryminacji" w Nowym Testamencie, uważam, że jeśli
                      weźmie się pod uwagę ówczesne realia historyczne, to Nauczanie Chrystusa
                      odnoszące się do kobiet jest iście rewolucyjne... Który z wcześniejszych (i
                      póxniejszych) religijnych guru tak jawnie afiszował się z "kobietą upadłą" ?...
                      ;) Popełniasz tu bardzo częsty błąd polegający na ocenianiu przeszłości za
                      pomocą współczesnych miar...

                      Ad. 4/ Twierdzę, że słowa "Nieś swój krzyż" słyszy KAŻDA osoba uskarżająca się
                      księdzu na cierpienie jakie na nią spadło NIEZALEŻNIE OD PŁCI ! Nigdzie nie
                      wspominałem o tym co usłyszy mężczyzna bijący kobietę (pomijając kwestię, czy
                      taki ktoś w ogóle chodzi do spowiedzi)...
                      Kol. MM, to znajoma feministka z W-wy, z którą też kiedyś zażarcie się
                      sprzeczałem i która użyła dokładnie tego samego argumentu - dziwne, co ?... ;)

                      Ad. 5/ Czy uważasz określenie "erudyta" za obraźliwe ??????? :-0 Oj, chyba
                      jesteś przewrażliwiona...

                      Ad. 6/ Dokładnie. Ten tekst jest dosłowny aż do bólu i dziwię się, że nie
                      dostrzegasz jego mentorskiego tonu... Kimże jest p. Makowski, że poczuł się
                      uprawniony do pouczania KK ???...

                      Ad. 7/ Jesteś dziennikarką GW ?... ;) To by tłumaczyło, skąd masz czas na takie
                      czasochłonne dyskusje ze mną w godzinach pracy... ;))) Nie, nie wiem jaką kasę
                      dostał p. Makowski za ten artykuł i mnie to nie interesuje, przypomnę natomiast,
                      że ciekawi mnie, czy GW dałaby mi, zwykłemu człowiekowi z ulicy, takie same
                      możliwości wyrażenia mojej osobistej opinii na swoich łamach... Skądinąd wiem,
                      że jednak nie (próbowałem)... A jak piszę, to chyba widzisz (zakładam, że
                      czytasz moje posty... ;))) )

                      Ad. 8/ Nikt nie ma prawa wywierać takiej presji ! A widziałaś wczoraj w
                      "Wiadomościach" materiał o tym jak to (nie)miłosciwie panujący nam jeszcze
                      prezydent RP, p. Rosati i grupa zaprzyjaźnionych "byznesmenów" kupili za bezcen
                      ziemię pod "pole golfowe" (hehe) pod Warszawą, co umożliwiła im odpowiednia
                      zmiana w ustawie o szkolnictwie wyższym z "vacatio legis" trwającym... 1 dzień,
                      a pozbawiająca gminę prawa pierwokupu ???...

                      Ad. 9/ Gdyby owieczki ślepo słuchały swoich pasterzy, nasz kraj byłby rajem na
                      ziemi... ;) Ale ludzie są jacy są... ;)

                      Ad. 10/ Chyba znowu nie zrozumiałaś - NIKT im tych praw nie odbiera - SAMI
                      DOBROWOLNIE się ich pozbawiają wybierając drogę życia duchownego. Poza tym
                      chrześcijaństwo nie jest ani jedyną, ani pierwszą religią wymagającą od swoich
                      kapłanów pewnych wyrzeczeń... Nikt też (w domyśle: KK) nikogo nie zmusza do
                      zostania księdzem, czy zakonnicą... Tak więc, miło, że tak troszczysz się o ich
                      prawa ale pozwól im decydować za nich samych... ;)

                      Ad. 11/ To zdecydowanie wykracza poza temat dyskusji... ;)

                      Post urwał się bo zapewnę osiągnąłem dopuszczalny limit znaków w poście... Ach
                      ta wredna technika... ;)
                      • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 08.10.05, 13:09
                        > Ad.2/ Odesłałem cię do katechizmu byś sprawdziła jakie jest AKTUALNE i
                        > obowiązujące obecnie stanowisko KK wobec kobiet, a tym mi wyjechałaś z
                        > "degradacją pozycji kobiety" w HISTORII KK aby uzasadnić swoją wcześniejszą
                        > tezę, że KK uznaje kobietę za istotę gorszą od mężczyzny, a potem zaczęłaś
                        > wykręcać kota ogonem... ;) Przeczytaj sobie jeszcze raz od początku całą tę
                        > naszą wymianę zdań i wtedy może zrozumiesz, że niczego nie
                        nadinterpretuję... ;
                        > )

                        Moja teza dotyczyła faktu, że KK przez wiele wieków TRAKTOWAŁ kobietę jako
                        istotę gorszą od mężczyzny. Tak naprawdę swoje stanowisko w tej (i nie tylko w
                        tej) sprawie KK zmienił w II poł. XX w, bo nie miał innego wyjścia - wraz z
                        nastaniem rewolucji przemysłowej, później zaś niesamowicie szybkim (w stosunku
                        do poprzednich wiekow) rozwojem cywilizacyjnym i przede wszystkim rozwojem
                        nauki musiał zmienić swój stosunek do kobiet (i nie tylko:))) bo straciłby i
                        autorytet, i większość swoich owieczek. daleka jestem od stwierdzenia, że
                        kościół nie odpowiada tylko za gradobicie i trzęsienia ziemi, ale to kościół
                        wraz z królami i cesarzami przez wieki kształtowal normy społeczne, etyczne i
                        moralne i gwoli ścisłości polityczne też - więc niewątpliwie jest w ogromnej
                        mierze odpowiedzialny za takie a nie inne postępowanie w stosunku do połowy
                        rodzaju ludzkiego. Co znajduje potwierdzenie w przepraszaniu kobiet przez JPII
                        kilka lat temu (bo chyba oboje się zgodzimy, że nie dotyczyło to tylko
                        polowania na czarownice:)))

                        > mówię... Co do "elementów dyskryminacji" w Nowym Testamencie, uważam, że jeśli
                        > weźmie się pod uwagę ówczesne realia historyczne, to Nauczanie Chrystusa
                        > odnoszące się do kobiet jest iście rewolucyjne... Który z wcześniejszych (i
                        > póxniejszych) religijnych guru tak jawnie afiszował się z "kobietą
                        upadłą" ?...
                        > ;) Popełniasz tu bardzo częsty błąd polegający na ocenianiu przeszłości za
                        > pomocą współczesnych miar...

                        Nie popełniam, żadnego dzieła nie można analizować w oderwaniu od epoki, w
                        której powstało. Dlatego N. Test jest odzwierciedleniem układów społecznych
                        panujących w czasach Chrystusa w społeczności żydowskiej żyjącej na ziemiach
                        Palestyny i Judei. W całym N.T. z imienia są wymienione tylko trzy kobiety, z
                        czego dwie to prawdopodobnie jedna i ta sama osoba. Jedna to "kobieta upadła",
                        a druga to pozbawiona zmysłowości i seksualności Matka Jezusa. Jest to zupełnie
                        zrozumiale jesli się analizuje pozycję kobiety w społ. żydowskich. skądinąd
                        badania społ-hist. i badania Biblii wskazuja że "kobieta upadła" żadną miarą
                        nie mogła być w ówczesnej Palestynie "kobietą upadłą", ale to juz zupelnie inna
                        historia, i dyskusja o N.T. chyba odbiega od naszego tematu:)))

                        > Kol. MM, to znajoma feministka z W-wy, z którą też kiedyś zażarcie się
                        > sprzeczałem i która użyła dokładnie tego samego argumentu - dziwne, co ?... ;)

                        To nie jest dziwne, ten argument jest powszechnie znany ponieważ księża b.
                        często go używają w stosunku do kobiet, które miały nieszczęście spotkać na
                        swojej drodze kretynów (nawet dzisiaj, choć przyznaję, że stosunek kościoła i w
                        tej sprawie się nieco "zmodernizował"). Cieszę się, że masz znajome feministki.
                        co prawda trudno by było mnie zaliczyć do "wojujących feministek", ale moje
                        poglady z pewnością są profeministyczne:)))

                        > Ad. 5/ Czy uważasz określenie "erudyta" za obraźliwe ??????? :-0 Oj, chyba
                        > jesteś przewrażliwiona...

                        Absolutnie nie. Ale umiem czytać między wierszami:))) Twoje sformułowania
                        miewają obraźliwy podtekst, aczkolwiek z pewnościa nie są chamskie i
                        prostackie. Z takimi nie dyskutuję:))))


                        > Ad. 7/ Jesteś dziennikarką GW ?... ;) To by tłumaczyło, skąd masz czas na
                        takie
                        > czasochłonne dyskusje ze mną w godzinach pracy... ;)))

                        Nie, nie jestem dziennikarką GW:))) Prowadze firmę i zazwyczaj mam bardzo mało
                        czasu, a lubię go jeszcze mieć dla swojej rodziny i na swoje zainteresowania.
                        Bieżący tydzień spędziłam z powodu grypy w łóżeczku, z kompem na kolanach, i
                        oprócz pracy, którą jednak zdalnie musiałam wykonywać (dlatego na Twoje posty
                        odpowiadam mniej więcej z 24 godz. opóźnieniem), udzielałam się radośnie na
                        forum dyskutując z Toba:)))

                        przypomnę natomiast> ,
                        > że ciekawi mnie, czy GW dałaby mi, zwykłemu człowiekowi z ulicy, takie same
                        > możliwości wyrażenia mojej osobistej opinii na swoich łamach... Skądinąd wiem,
                        > że jednak nie (próbowałem)... A jak piszę, to chyba widzisz (zakładam, że
                        > czytasz moje posty... ;))) )

                        skądinąd wiem, że trzeba popróbować kilka razy, i jesli tylko "masz
                        wystarczająco szeroko otwarte oczy" (cyt. red. Tyg.Pow), to w końcu ich sobą
                        zainteresujesz:))) Polecam też "politykę", "rzeczpospolitą" i "tygodnik
                        powszechny", a zwłaszcza Tyg. Pow., bo to fantastyczne doświadczenie. A juz
                        totalnym wyzwaniem jest NG:))))

                        Ad. ad 8) Niestety nie widziałam:(((( To dlatego, że od kilku miesięcy nie mam
                        telewizora, bo każdy w mojej rodzinie nie znosi zakupów i nikomu sie nie chce
                        iść do sklepu:)))

                        > Ad. 10/ Chyba znowu nie zrozumiałaś - NIKT im tych praw nie odbiera - SAMI
                        > DOBROWOLNIE się ich pozbawiają wybierając drogę życia duchownego. Poza tym
                        > chrześcijaństwo nie jest ani jedyną, ani pierwszą religią wymagającą od swoich
                        > kapłanów pewnych wyrzeczeń... Nikt też (w domyśle: KK) nikogo nie zmusza do
                        > zostania księdzem, czy zakonnicą... Tak więc, miło, że tak troszczysz się o
                        ich
                        > prawa ale pozwól im decydować za nich samych... ;)

                        No to wszystko się zgadza, ja tylko mówiłam, że takie założenia wydaja mi się
                        niezgodne z naturą i, chyba z Bogiem, skoro stworzył człowieka takiego, jakim
                        jest:)))

                        Ograniczenia techniczne potrafią być naprawdę nie do przyjęcia, nie?:)))
                        a poniewaz od jutra juz nie będę leżała w łóżeczku (co prawda od poniedziałku,
                        ale mam fure papierów do przejrzenia:))) to i czasu na forum też nie będę
                        miała. Dlatego bardzo serdeczne dzięki za dyskusję, jeśli chodzi o mnie to było
                        bardzo miło i mam nadzieję, że dla Ciebie tez, no i mam nadzieję, że jeszcze
                        kiedyś pogadamy:))) Pozdrawiam i życze miłych wszystkich weekendów:)))
                        • gniewko_syn_ryba Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 08.10.05, 20:22
                          idavdk napisała:

                          > Moja teza dotyczyła faktu, że KK przez wiele wieków TRAKTOWAŁ kobietę jako
                          > istotę gorszą od mężczyzny. Tak naprawdę swoje stanowisko w tej (i nie tylko w
                          > tej) sprawie KK zmienił w II poł. XX w, bo nie miał innego wyjścia - wraz z
                          > nastaniem rewolucji przemysłowej, później zaś niesamowicie szybkim (w stosunku
                          > do poprzednich wiekow) rozwojem cywilizacyjnym i przede wszystkim rozwojem
                          > nauki musiał zmienić swój stosunek do kobiet (i nie tylko:))) bo straciłby i
                          > autorytet, i większość swoich owieczek.

                          Taka była ówczesna NORMA SPOŁECZNA, niezależna od wyznania - w krajach
                          protestanckich było tak samo albo jeszcze gorzej (zważ, że "czarownice" palili
                          przede wszystkim "światli", w odróżnieniu od "ciemnych" katolików, protestanci
                          !). Do dziś wiele odłamów tego "swiatłego" protestantyzmu nawet w kraju
                          "wzorcowej" demokracji i tolerancji pod względem stosunku do kobiet bije na
                          głowę islam !... Norma z czasem się zmieniała i zmieniało się też stanowisko
                          KK., może niezbyt rewolucyjnie ale to chyba nie może być zarzut... ;) Kto wie
                          jakie będą normy za klikaset lat ?...

                          daleka jestem od stwierdzenia, że
                          > kościół nie odpowiada tylko za gradobicie i trzęsienia ziemi

                          ;)))))))))))))))))) Niestety, wielu antyklerykałów chiałoby obarczyć KK i taką
                          odpowiedzialnością...

                          , ale to kościół
                          > wraz z królami i cesarzami przez wieki kształtowal normy społeczne, etyczne i
                          > moralne i gwoli ścisłości polityczne też - więc niewątpliwie jest w ogromnej
                          > mierze odpowiedzialny za takie a nie inne postępowanie w stosunku do połowy
                          > rodzaju ludzkiego. Co znajduje potwierdzenie w przepraszaniu kobiet przez JPII
                          > kilka lat temu (bo chyba oboje się zgodzimy, że nie dotyczyło to tylko
                          > polowania na czarownice:)))

                          Oczywiście nie twierdzę, że KK jest bez winy ale skoro papież przeprosił, a
                          obecne stanowisko odpowiada jak najbardziej standardom demokratycznym, to o co
                          jeszcze chodzi ?...

                          > W całym N.T. z imienia są wymienione tylko trzy kobiety, z
                          > czego dwie to prawdopodobnie jedna i ta sama osoba.

                          Chyba jednak "trochę" więcej: Maria (matka Jezusa), Maria Magdalena, jeszcze
                          jedna Maria (ta co obmywała mu stopy olejkami, gdy jej siostra krzątała się w
                          kuchni), Weronika... Cytuję z pamięci, a gdybym poszperał w NT, pewnie
                          znalazłbym więcej.... ;) Jednak nawet gdybyś miała rację, nie byłby to żaden
                          argument, gdyż autorzy NT to (w większości) współcześni Chrystusowi, nic więc
                          dziwnego, że ich relacje odzwierciedlają panujące wówczas stosunki...

                          Jedna to "kobieta upadła",
                          > a druga to pozbawiona zmysłowości i seksualności Matka Jezusa.

                          Dlaczego NT miałby zajmować się zmysłowością i seksualnością ???... ;))) O
                          seksualności Jezusa też nic nie wspomina ! ;)))

                          > To nie jest dziwne, ten argument jest powszechnie znany ponieważ księża b.
                          > często go używają w stosunku do kobiet, które miały nieszczęście spotkać na
                          > swojej drodze kretynów

                          Używają go także w stosunku do MĘŻCZYZN (!), poza tym bardzo spłycasz jego
                          istotę, o czym już jednak pisałem wcześniej.

                          > Absolutnie nie. Ale umiem czytać między wierszami:))) Twoje sformułowania
                          > miewają obraźliwy podtekst, aczkolwiek z pewnościa nie są chamskie i
                          > prostackie. Z takimi nie dyskutuję:))))

                          Przyznaję, że mogą być z lekka złośliwe ale jest to "życzliwa złośliwość" ;)))
                          >
                          > Ad. ad 8) Niestety nie widziałam:(((( To dlatego, że od kilku miesięcy nie mam
                          > telewizora, bo każdy w mojej rodzinie nie znosi zakupów i nikomu sie nie chce
                          > iść do sklepu:)))

                          Przez internet też można kupić z dostawą do domu... ;))))))))
                          >
                          > No to wszystko się zgadza, ja tylko mówiłam, że takie założenia wydaja mi się
                          > niezgodne z naturą i, chyba z Bogiem, skoro stworzył człowieka takiego, jakim
                          > jest:)))
                          >
                          Jak pisałaś gdzie indziej, Majowie chętnie poświęcali swoje życie dla bogów,
                          skoro więc niektórzy ludzie poświęcają dla Boga swoje życie rodzinne, to ich
                          sprawa... ;)))

                          Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia ! :)
      • empl Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 15:34
        Chyba nie wiesz co to opluwanie. Gdyby zebrać to wszystkie grzech, jakie
        kościół popełnil wobec kobiet od poczatku swoejgo istnienia i uśwaidomić to
        kobietom klęczącym w kościołach i zanoszących proboszczom ciężko zarobione
        pieniądze - to wszystkie powstałyby ze tych klęczek. A jesli dla Ciebie
        opluwaniem jest rzeczowa argumentacja, a krytyka zwykle bardzo wyważona i
        spokojna - no to masz niestety problemy z racjonalną oceną rzeczywistości.
        Ja nie musze byc politycznie poprawna, więc powiem Ci co jest najbardziej
        paskudnego w kościele katolickim zwałaszcza: otóz jest to podwójna moralność, a
        mówią bez ogródek - zkałamanie w kwestii celibatu, rodziny i statusu kobiet i
        mężczyzn w społeczeństwie. Odrzucało mnie to już w dzieciństwie - intuicyjnie
        rozpoznawałam różne formy zakłamania, a teraz im więcej wiem - tym gorzej
        oceniam kościół, co nie znaczy, że nie sznauje wielu księzy - po prostu jako
        dobrych i uczciwych ludzi. Co do reklam - to też jesteś hipokrytą, bo przeciez
        skoro biskupi recenzują wiele przejawów naszego życia, to dlacze nie tak
        oślizłych reklam?
        • max20051 Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 05.10.05, 16:34
          Twierdzisz, że Kościół jest zakłamany i popełnił wiele grzechów wobec kobiet a
          jednocześnie chcesz aby zajął się recenzją reklam?
          Czy Ty w ogóle potrafisz myśleć logicznie??!!!
          Kolejna ofiara propagandy Minister Środy. Całkowite zaślepienie, stronniczość
          do granic absurdu, powielanie mitów i stereotypów a do tego jeszcze brak logiki
          w wypowiedziach.
          Odwiedź może kiedyś jakiś dom samotnej matki prowadzony przez siostry zakonne,
          szpitale prowadzone przez Kościół, jadłodalnie dla ubogich, albo zobacz jak
          pracują wolontariusze Caritas-u - może nie będziesz wtedy wypisywać bzdur.

          Pozdrowienia dla myślących
          • idavdk Re: NIECH ŚRODA NAJPIERW PRZESTANIE OPLUWAĆ KOŚCI 06.10.05, 13:01
            Sorry, ale to Ty zdaje się powielasz mity i stereotypy. Radzę sięgnąc do
            historii Kościoła i może wtedy Ty przestaniesz być zaślepionym człowiekiem.
            Radzę zacząć od analizy soboru nicejskiego z 325 r oraz notorycznego
            cenzurowania Nowego Testamentu w zależności od aktualnych potrzeb hierarchów
            kościoła.
            Nie uważam, że należy bez przerwy wracać do historii i się na nią powoływać,
            ale jeżeli chcemy budować lepszą przyszłość dla nas wszystkich, to nie
            wypierajmy się błędów, jakie w historii popełnialiśmy.
            Co do pracy Caritasu to miałam okazję ją obserwować z bardzo bliska jeszcze w
            czasach PRLu bo ktoś z mojej rodziny bardzo aktywnie się udzielał i wiem, co
            się działo z większością darów z Zachodu (zwłaszcza tych lepszej jakości).
            Co do szkół katolickich - to też nie chcę sie wypowiadać na temat
            teraźniejszości. Moja ciocia uczęszczała do takiej szkoły w latach powojennych
            i do tej pory ma blizny na duszy i na ciele niestety też. Pozdrawiam
            • gniewko_syn_ryba odnośnie zakłamania i obłudy... 06.10.05, 16:32
              Bliska znajoma z Wrocławia pracowała ongiś w pewnej fundacji, prowadzonej przez
              pewną feministyczna aktywistkę z kręgów pp. Środy i Jarugi-Nowackiej, a
              jednocześnie ich dobrą przyjaciółkę (na "ty"). Otóz pierwsze pytanie jakie ta
              pani zadała jej przy przyjmowaniu do pracy dotyczyło... jej planów
              macierzyńskich !!!... Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że pani ta pełniła
              funkcję pełnomocnika ds. mobbingu, a sama uprawiała taki mobbing u siebie, że
              koleżanka zwolniła się po miesiącu, a najwytrwalsi wytrzymywali co najwyżej 3
              miesiące !...

              Jak mówi Pismo, "widzą źdźbło w oku bliźniego swego, a belki w oku swoim nie
              widzą"... ?
              • idavdk Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 06.10.05, 16:44
                gniewko_syn_ryba napisał:

                > Bliska znajoma z Wrocławia pracowała ongiś w pewnej fundacji, prowadzonej
                przez
                > pewną feministyczna aktywistkę z kręgów pp. Środy i Jarugi-Nowackiej, a
                > jednocześnie ich dobrą przyjaciółkę (na "ty"). Otóz pierwsze pytanie jakie ta
                > pani zadała jej przy przyjmowaniu do pracy dotyczyło... jej planów
                > macierzyńskich !!!... Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że pani ta pełniła
                > funkcję pełnomocnika ds. mobbingu, a sama uprawiała taki mobbing u siebie, że
                > koleżanka zwolniła się po miesiącu, a najwytrwalsi wytrzymywali co najwyżej 3
                > miesiące !...
                >
                > Jak mówi Pismo, "widzą źdźbło w oku bliźniego swego, a belki w oku swoim nie
                > widzą"... ?

                Ależ ludzie są różni, jedni lepsi, drudzy gorsi. Z jednymi pogadasz, z innymi
                nie... nie możesz na podstawie jednej Pani oceniać P. Jarugi-Nowackiej np., nie
                uważasz?
                Podobnie ja oceniając generalnie niezbyt pozytywnie kościół jako instytucję,
                mam wielki szacunek do wioelu księży - bo wielu z nich znam, z wieloma mam
                okazję często rozmawiać i nawet sie spierać, ale wiem jaki kawał dobrej roboty
                odwalają!!!I wiem, jakimi fantastycznymi są ludźmi. Co nie oznacza, że muszę
                się ze wszystkim z nimi zgadzać, prawda?
                A zakłamanie i obłuda są o wiele bardziej trudniejsze don przelknięcia, kiedy
                dotyczą instytucji czy osób majacych ludziom służyć, cechować się miłosierdziem
                i gotowością do pomocy...
                Pozdrawiam

                • gniewko_syn_ryba Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 06.10.05, 20:32
                  idavdk napisała:

                  > Ależ ludzie są różni, jedni lepsi, drudzy gorsi. Z jednymi pogadasz, z innymi
                  > nie... nie możesz na podstawie jednej Pani oceniać P. Jarugi-Nowackiej np.,
                  nie uważasz?

                  H, skoro wszystkie te panie są ze sobą w tak znakomitej komitywie, to nie byłbym
                  tego taki pewien...

                  > Podobnie ja oceniając generalnie niezbyt pozytywnie kościół jako instytucję,
                  > mam wielki szacunek do wioelu księży - bo wielu z nich znam, z wieloma mam
                  > okazję często rozmawiać i nawet sie spierać, ale wiem jaki kawał dobrej roboty
                  > odwalają!!!I wiem, jakimi fantastycznymi są ludźmi. Co nie oznacza, że muszę
                  > się ze wszystkim z nimi zgadzać, prawda?

                  Hm (po raz wtóry ;))) ), skłonność do uogólnień obserwuję nawet na tym forum u
                  przeciwników KK, nie wyłaczając nawet mojej miłej adwersarki ;))) Kościół to...
                  Kościół tamto... wystarczy posłuchać ks, Jankowskiego... ;)))

                  > A zakłamanie i obłuda są o wiele bardziej trudniejsze don przelknięcia, kiedy
                  > dotyczą instytucji czy osób majacych ludziom służyć, cechować się
                  > miłosierdziem i gotowością do pomocy...

                  Dokładnie ! :) Takie były (przynajmniej formalnie) idee przyświecające
                  działalności tej fundacji !!! ;)))
                  • idavdk Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 07.10.05, 11:52
                    Gniewko, wyjasnijmy sobie jedno: ja nie naleze do przeciwników kościoła!!!
                    Należe do zwolenników jego zreformowania i uelastycznienia, bo takie zadanie
                    stawia przed kościołem juz od lat rozwój nauki i cywilizacji. Mnie interesuje
                    dążenie do prawdy, dlatego staram się poznać punkt widzenia zarówno księży,
                    teologów i osób głęboko wierzących, jak i osób patrzących na kościół z punktu
                    widzenia nauki i historii, osób krytycznie do kościoła nastawionych czy
                    ateistów. Pod warunkiem, że nie są to oszołomy - dlatego nie czytam
                    ani "Naszego Dziennika", ani "Faktów i Mitów" - bo udowadnianie na siłę swojej
                    racji, przekłamywanie historii, osiągnięć nauki, badań naukowych i
                    interpretacja faktów w zależności od opcji, a nie ich rzeczywistego znaczenia
                    mnie nie interesuje. To, że ktoś krytykuje poczynania jakiejs instytucji lub
                    jej urzędników nie oznacza ze jest jej przeciwnikiem! A swoja drogą od lat
                    zauważam bardzo ciekawe zjawisko: jakakolwiek krytyka KK wzbudza straszne
                    emocje i olbrzymią zapiekłość laikatu, ludzi świeckich w taki czy inny sposób
                    związanych z kościołem. Zupełnie inaczej wygląda dyskusja z samymi ludźmi
                    kościoła, u nich zazwyczaj (zazwyczaj, bo to też tylko ludzie:) nie ma ani
                    zajadłosci, ani zapiekłości, ani też nie obrażają swoich adwersarzy - jest za
                    to fantastyczna atmosfera dyskusji i merytoryczna obrona własnych argumentów.
                    A odpowiadając na Twojego posta:
                    1. Nie uważam, że mozna bezwzględnie oceniać 100 osób pracujących w jednej
                    instytucji poprzez pryzmat jednej, która też tam pracuje, a okazuje się
                    przysłowiową czarną owcą - bez względu na to, w jakiej komitywie pozostaje z
                    całą resztą. Ocenianie człowieka jest rzeczą trudną, niezwykle złożoną i
                    skomplikowaną. Jesteś tak wielkim przeciwnikiem uproszczeń, a jednak tu
                    stosujesz uproszczenie bardzo płytkie i moim zdaniem, dosyć prymitywne.
                    2. Ja nie mówię "Kościół to..." czy "Kościół tamto..." - tylko staram się
                    podawać sensowne i merytoryczne argumenty na poparcie swoich tez. Nie twierdzę,
                    że zawsze i wszędzie mi sie to udaje, bo nie jestem alfą i omegą i doskonale
                    zdaję sobie sprawę, że każdy człowiek popełnia błędy - w tym ja też:)))
                    3. Żebysmy sie dobrze zrozumieli: nie mam zamiaru bronic tej czy innej
                    fundacji, doskonale wiem, z iloma nadużyciami sie spotykamy, zwłaszcza w takich
                    podmiotach gosp. jak właśnie fundacje. Ale z całym szacunkiem, nie możesz
                    porównywać jakiejkolwiek fundacji czy organizacji do kościoła, bo mówimy tu o
                    totalnie różnych instytucjach - opartych na zupełnie innych uwarunkowaniach
                    historycznych i zasadach istnienia czy działaniach: statutu jakiejkolwiek
                    fundacji nie można porównywać ze "statutem" kościoła - czyli Biblią - byłoby to
                    śmieszne, prawda? Właśnie w związku z tym, że to Biblia jest
                    podstawowym "budulcem" Koscioła (w opinii ludzi i samego kościoła również), od
                    kościoła ludzie wymagają znacznie więcej niż od jakiejkolwiek innej instytucji.
                    4. Nie możesz się dziwić, że ludzie często utożsamiają opinię czy poczynania
                    jednego księdza z opinią i poczynaniami całego KK (aczkolwiek akurat ja tego
                    nie robię). Gdyby KK szybko reagował na niewłaściwe wypowiedzi czy poczynania
                    swoich przedstawicieli - z pewnością byłoby inaczej. Sprawa z ks. Jankowskim
                    ciągnęła się o ile dobrze pamiętam jakieś 8 lat, zanim jego przełożeni w końcu
                    zdecydowali się pozbawić go urzędu. Sposób, w jaki Kościół zabrał się do
                    rozwiązania problemu abp Peca też pozostawia wiele do życzenia (można się też
                    zastanowić dlaczego abp Pec nie został skazany, skoro jest takim samym
                    obywatelem, jak wszyscy inni. Odpowiedź jest prosta: bo nikt nie wysunął
                    przeciwko niemu oskarżenia. A dlaczego żaden kleryk nie wysunął przeciwko niemu
                    oskarżenia? - i tu już odpowiedź taka prosta nie jest...). I sprawa ks. z
                    Tylawy, ks. z Brzezinek, i można by jeszcze przytoczyć mase innych przykładów,
                    tylko że chyba nie o to chodzi. Ważne jest to w jaki sposób Kościół reaguje na
                    rzeczy, które się dzieją w jego obrębie - generalny odbiór jest taki, że
                    Kościół chce wszystkie sprawy załatwiać w tajemnicy i z jak najmniejszym
                    uszczerbkiem dla księży. "Skoro molestował dzieci w tej parafi, to przeniesmy
                    go na drugi koniec Polski do innej parafii". I trudno też oskarżać ludzi o to,
                    że mają taką opinię, skoro Kościół nie udziela wyjaśnień na ten temat i nie
                    mówi otwarcie o swoich błędach.
                    Pozdrawiam:)
                    • gniewko_syn_ryba Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 07.10.05, 21:43
                      Aleś przywaliła... jak z haubicy do muchy... ;))) Czy ja gdziekolwiek
                      uogólniałem ten przypadek na inne fundacje i instytucje ???... Aczkolwiek, skoro
                      ty zarzucasz kościelnym hierarchom, że nie przywołują do porządku swoich
                      "niesfornych" funkcjonariuszy, to ja zadam nieśmiało pytanie dlaczego pp. Środa
                      i Jaruga-Nowacka nie zrobią tego samego ze swoją podwładną i jednocześnie
                      koleżanką ?... I pewnie cię zaskoczę ale generalnie się z tobą zgadzam - też
                      uważam, że KK jako instytucja, struktura mógłby się "unowocześnić" (chociaż w
                      porównaniu z np. Kościołem Prawosławnym jest BARDZO postępowy), że Episkopat
                      niezbyt zdecydowanie reaguje na wybryki niektórych księży itp. itd. A co do
                      szczegółów... Jakie przestępstwo popełnił abp PAETZ (nie Pec !), ze domagasz się
                      jego surowego ukarania ?... Pedofilia nie wchodzi w rachubę bo klerycy byli
                      pełnoletni, molestowania też (przynajmniej formalnie) nie było skoro nie
                      zgłosili skargi (inna sprawa, to motywy...), a homoseksualizm nie jest przecież
                      zboczeniem... Niewątpliwie złamał kodeks prawa kanonicznego i za to otrzymał
                      karę kościelną - jakakolwiek kara świecka nie miałaby w tym przypadku żadnego
                      uzasadnienia. Ks. Jankowski został posądzony o pedofilię (GW brylowała...) i
                      nawet trafił przed sąd ale został uniewinniony (!) Sprawę księdza z Tylawy
                      przestałem śledzić i nie wiem jak się zakończyła (został skazany ?), jednakże
                      zauważyłem, że chyba tylko GW poświęcała jej uwagę i bynajmniej nie była
                      bezstronna, a ponieważ osobiście przekonałem się jak GW potrafi kreować "afery"
                      z niczego i niszczyć życie niewinnych ludzi, podchodzę do tej ze szczególną
                      rezerwą... No i jeszce wracając do sprawy abp Paetza i kwestii uogólnania, czy
                      jego casus upoważnia "krytyków" KK do wyrażania opinii w stylu "biskupi lubią
                      ładne kobitki i ministrantów" ???... A może zaczniesz mnie przekonywać, że to
                      nie jest uogólnianie ?...
                      • idavdk Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 08.10.05, 13:24
                        gniewko_syn_ryba napisał:

                        > Aleś przywaliła... jak z haubicy do muchy... ;))) Czy ja gdziekolwiek
                        > uogólniałem ten przypadek na inne fundacje i instytucje ???...

                        Oczywiście, że nie. Ale ja też niczego takiego Ci nie insynuowałam. Przeczytaj
                        jeszcze raz ten fragment posta, mówiłam o ludziach pracujacych dla tej samej
                        instytucji:)))

                        Aczkolwiek, skor
                        > o
                        > ty zarzucasz kościelnym hierarchom, że nie przywołują do porządku swoich
                        > "niesfornych" funkcjonariuszy, to ja zadam nieśmiało pytanie dlaczego pp.
                        Środa
                        > i Jaruga-Nowacka nie zrobią tego samego ze swoją podwładną i jednocześnie
                        > koleżanką ?...

                        Absolutnie się z Tobą zgadzam i to b. przykre że nic z tym nie robią.

                        I pewnie cię zaskoczę ale generalnie się z tobą zgadzam - też
                        > uważam, że KK jako instytucja, struktura mógłby się "unowocześnić" (chociaż w
                        > porównaniu z np. Kościołem Prawosławnym jest BARDZO postępowy), że Episkopat
                        > niezbyt zdecydowanie reaguje na wybryki niektórych księży itp. itd.

                        Nie zaskoczyłeś mnie:))) To się daje bardzołatwo wyczuć z Twoich postów:)))

                        A co do
                        > szczegółów... Jakie przestępstwo popełnił abp PAETZ (nie Pec !)

                        Zgadza się, że Paetz, "szybkością myśli wybiegłam naprzód...":)))

                        , ze domagasz si
                        > ę
                        > jego surowego ukarania ?... Pedofilia nie wchodzi w rachubę bo klerycy byli
                        > pełnoletni, molestowania też (przynajmniej formalnie) nie było skoro nie
                        > zgłosili skargi (inna sprawa, to motywy...), a homoseksualizm nie jest
                        przecież
                        > zboczeniem... Niewątpliwie złamał kodeks prawa kanonicznego i za to otrzymał
                        > karę kościelną - jakakolwiek kara świecka nie miałaby w tym przypadku żadnego
                        > uzasadnienia.

                        Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie:) Molestowanie seksualne jest karalne, więc
                        gdyby było oskarżenie, powinien ponieśc karę stosowna do swoich wykroczeń.
                        Oskarżenia klerycy nie wnieśli, a dlaczego? No to co z tymi motywami?:)))

                        Ks. Jankowski został posądzony o pedofilię (GW brylowała...) i
                        > nawet trafił przed sąd ale został uniewinniony (!) Sprawę księdza z Tylawy
                        > przestałem śledzić i nie wiem jak się zakończyła (został skazany ?)

                        jeszcze nie, sprawa jest ciągle na kanwie sądowej. Póki co, został przeniesiony
                        do parafii gdzies na wybrzerzu chyba (ale nie dam sobie za to uciąć ręki), z
                        tego co pamiętam do końca procesu ma sądowy zakaz pracy z dziećmi.

                        , jednakże
                        > zauważyłem, że chyba tylko GW poświęcała jej uwagę i bynajmniej nie była
                        > bezstronna, a ponieważ osobiście przekonałem się jak GW potrafi
                        kreować "afery"
                        > z niczego i niszczyć życie niewinnych ludzi, podchodzę do tej ze szczególną
                        > rezerwą...

                        Nie mogę polemizować na ten temat, nie znam żadnego człowieka, którego życie
                        zniszczyła GW. Co do kreowania afer, to w jakiejś mierze się zTobą zgadzam (np
                        bardzo łatwo "odczytać" preferencje partyjne GW, a zwłaszcza portalu).

                        No i jeszce wracając do sprawy abp Paetza i kwestii uogólnania, czy
                        > jego casus upoważnia "krytyków" KK do wyrażania opinii w stylu "biskupi lubią
                        > ładne kobitki i ministrantów" ???... A może zaczniesz mnie przekonywać, że to
                        > nie jest uogólnianie ?...

                        Nie zacznę:))) I oczywiście, nie upoważnia, jak pewnie zdążyłeś się
                        zorientować, z palantami nie rozmawiam:))))

                        Dzięki za dyskusję:)))
                      • idavdk Re: odnośnie zakłamania i obłudy... 08.10.05, 13:26
                        sorry za bład ortograficzny w poprzednim poście:)))
                        Znowu mi ręce za szybko za szalały na kawiaturze:))))
    • vitek25 NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLENIA 05.10.05, 11:20
      zawsze to im przeszkadzało oraz ich dewocyjnym, sfrustrowanym onanistycznym
      pomagierom w polityce i mediach...Zawsze ta hydra wsciekła była i plula jadem
      na wszystko, co tylko choćby w śladowej ilosci przedstawiało wolnosć myslenia,
      wyboru i szacunek dla człowieka.
      Stad teraz m.in. tak zjadliwe opluwanie pani Magdaleny Środy...zakoczenia nie
      ma!
      Agresywni, oczadziali od kadzideł obłudnicy maja alergię na samodzielnie
      myslacego człowieka.
      • esima Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 11:40
        Doprawdy zgadzam się w 100%
        Religia katolicka od wieków była zhierarchizowaną, sztywną strukturą,która za
        nic miała człowieka, jego godność i wolność wyboru.Przez 300 lat w
        Europie "czarownice" były palone na stosach, a inni ludzie
        prześladowani.Kościół dopiero w 1917 r. zniósł tortury jako
        narzędzie "pomagające, a może niezbędne w ustalaniu prawdy".Doprawdy co za
        obłuda kiedy przygotowuje się stosy dla niewinnych ludzi w imię ich dobra i
        zbawienia.Nie potrafię pojąć ślepoty ludzkiej i oczywistośći że religia
        połączona z polityką tworzy tyranię (obecnie kraje muzułumańskie), i jest
        najgorszą rzeczą ograniczającą wolność jednostki, jej myślenia i działania.
        Jeśli ktoś jest zainteresowany historią kościoła oraz jego wpływem na historię
        świata polecam książki Deschnera np."Krzyż pański z Kościołem"
        • dem0kryt Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 11:52
          Fascynujący wywód, choc bardzo uproszczony.

          Po pierwsze: podaj mi przykład społeczeństwa, które mogło powstać i rozwinąć
          się, ignorując sferę sacrum?
          Po drugie: podaj mi przykład społeczeństwa, które bezkarnie może odrzucić sferę
          sacrum?
          Po trzecie: chrześciajństwo jest chyba najbardziej "feministyczną" spośród
          wszystkich wielkich religii tego świata.
          Po czwarte: to, co jak sądzę nie podoba się Tobie to teokracja i fanatyzm. Jedno
          wypływa zazwyczaj z drugiego.
          Po piąte: zlaicyzowana Europa jest wyjątkiem na świecie, nie regułą. Regułą
          współczesności jest nawrót do religii, także w ujęciu fundamentalistycznym.
          Po szóste - jestem agnostykiem.
          Po siódme, jak to pisała sama Pani Minister do dziennikarzy - nie judź i nie
          mijaj się z prawdą (także tą historyczną).
          • glonojad19 Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 12:29
            Po ósme- chrześcijaństwo to nie tylko katolicyzm.

            Po dziewiate: katolicyzm jako jedyny wpeirdala się, bo nie ma na to innej nazwy
            w najintymniejsze życie kobiety - z lubością kąze jej obserwować sluz(która to
            metoda, na początku spotkała się z oficjalnym potepieniem kościoła, bo ona w
            ogóle nie narodziła sie w środowisku religijnym i skąd inąd sie wywodzi),
            antykoncepcję uważą za GRZECH, aborcję za PEKŁÓ otwarte i każe z miłością
            otwierać sie na 10 dziecko. Czy któremuś biskupowie w czasie laktacji dzieciak
            tak pogryzł[iersi, że leciała ropa? Ze mimo tego , placząc przy kazdym
            karmieniu, karmi sie dalej?
            Wiec nie pisz mi o "feminizacji" chrześcijaństa w odniesieniu do katolicyzmu -
            nie mozna być feminista, jesli traktuje się kobietę li tylko jako fizjologię ,
            a na dodatek zabrania sie jakiejkolwiek ingerencji w tę fizjologię.
            • dem0kryt Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 13:07
              Wiesz, nie chce mi się dyskutowac na tym poziomie. Zdaje się, że, choć agnostyk,
              wiem jednak nieco więcej o katolicyźmie niż Ty i nie sprowadzam jego nauki do
              kilku kwestii związanych tylko z antykoncepcją i aborcją.
              • glonojad19 Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 13:27
                Ja doskonale wiem, że nie chcesz dyskutować na tym poziomie. A dlaczego? A
                dlatego, że ciebie to nie dotyczy - nie jesteś kobietą, nie miesiączkujesz,
                potencjalny stosunek nie kończy sie dla ciebie kolejnym dzieckiem. To chyba
                oczywiste, że alpinista nie rozmawia w górach o surfingu, prawda>?
                Muszę Cie zmartwić --------> religia katolicka w swojej doktrynie ma oprócz
                szeregu też o milosierdziu, 10 przykazań, otwieraniu się na człowieka równiez i
                doktrynalnie wpiane w katechizm takie zasady, które wymieniłem i dlatego nie
                mogę jej uznać za nastawioną feministycznie. Przypomina mi to pewien fragment
                XVII wiecznego kronikarza, o tym jak biskup przyjeżdzał wizytować męskie
                klasztory z nosem zjedzonym przez syfilis. Trudno mówić o religii, jesli
                zapzrecza sie temu , co dla nas niewygodne, bo codzienne.
          • praptak Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 12:38
            Ciekawe pytania, ale nawet gdyby się dało na nie jednoznacznie odpowiedzieć, to
            niewiele z tego wynika.

            > Po pierwsze: podaj mi przykład społeczeństwa, które mogło powstać i rozwinąć
            > się, ignorując sferę sacrum?

            Nie znam takiego społeczeństwa, ale co z tego ma niby wynikać? Istniejące
            obecnie społeczeństwa powstawały po prostu w czasach, kiedy światopogląd
            religijny dominował.

            > Po drugie: podaj mi przykład społeczeństwa, które bezkarnie może odrzucić sferę
            > sacrum?
            Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale czy potrafisz udowodnić że nie ma takiego
            społeczeństwa? Swoją drogą zobaczymy w jakim kierunku pójdzie Holandia.

            > Po trzecie: chrześciajństwo jest chyba najbardziej "feministyczną" spośród
            > wszystkich wielkich religii tego świata.

            Zależy chyba, który odłam chrześcijaństwa. Katolicyzm chyba przegrałby z buddyzmem.

            > Po czwarte: to, co jak sądzę nie podoba się Tobie to teokracja i fanatyzm.
            > Jedno wypływa zazwyczaj z drugiego.

            Tu zgoda.

            > Po piąte: zlaicyzowana Europa jest wyjątkiem na świecie, nie regułą. Regułą
            > współczesności jest nawrót do religii, także w ujęciu fundamentalistycznym.

            To nie świadczy o tym, że którykolwiek z tych kierunków jest lepszy.

            > Po szóste - jestem agnostykiem.

            No i dobrze.

            > Po siódme, jak to pisała sama Pani Minister do dziennikarzy - nie judź i nie
            > mijaj się z prawdą (także tą historyczną).

            Podpisuję się pod niejudzeniem. Co do prawdy historycznej - w historii jest
            sporo materiału, z którego można wyselekcjonować argumenty na poparcie wielu
            tez, czasem sprzecznych.
            • dem0kryt Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 13:20
              "Istniejące obecnie społeczeństwa powstawały po prostu w czasach, kiedy
              światopogląd religijny dominował."

              Obcenie tez dominuje, co napisałem poniżej.

              "Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale czy potrafisz udowodnić że nie ma
              takiego społeczeństwa? Swoją drogą zobaczymy w jakim kierunku pójdzie Holandia."

              Były społeczeństwa, które odrzuciły sferę sacrum. Np. w ZSRR. Tyle, że nie
              BEZKARNIE. Efektem było np. spustoszenie w sferze etyki i pustka, którą usiłują
              dziś zapełniać np. rosnące w siłę w Rosji kościoły protestanckie. Co do Holandii
              - pisałem, że Europa się laicyzuje i że jest raczej wyjątkiem na świecie.

              "To nie świadczy o tym, że którykolwiek z tych kierunków jest lepszy."

              Zobaczymy - lepszy będzie ten, który przetrwa. Jeśli tak na to spojrzymy -
              sytuacja Europy nie przedstawia się specjalnie różowo.

              "Katolicyzm chyba przegrałby z buddyzmem."

              No nie wiem. Popatrz sobie na sytuację kobiet w Chinach i Japonii. Z pespektywy
              historycznej i dzisiaj.

              "w historii jest sporo materiału, z którego można wyselekcjonować argumenty na
              poparcie wielu tez, czasem sprzecznych."

              Jasne, wszystko zależy od metody. Ale chodzi o to, by nie selekcjonować, podając
              tylko te fakty i ich interpretacje, które potwierdzają nasz punkt widzenia.
              • glonojad19 Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 14:03
                > No nie wiem. Popatrz sobie na sytuację kobiet w Chinach i Japonii. Z
                pespektywy
                > historycznej i dzisiaj.

                Kiedy religią oficjalną Japonii jest Shintoizm, a Chiny to mieszanka
                konfucjanizmu i komunizmu - w ogóel przeciez religia była tam sferą zabronioną
                totalnie...Buddyzm to zupełnie inne miejsce na mapie dzisiaj - raczej
                terytorium Indii(o paradoksie!), Tajlandii, Cejlonu, tybetu
                • dem0kryt Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 14:10
                  Japonia to kraj, w którym shintoizm współistniał z buddyzmem. Co do Chin -
                  komunizm pojawił się stosunkowo niedawno, wcześniej obok konfucjanizmu
                  najbardziej rozpowszechniony był buddyzm. Co do innych krajów, to oprócz
                  wymienionych przez Ciebie dorzuciłbym jeszcze Mongolię (przed komunistami).
        • gniewko_syn_ryba Re: NIC TAK NIE WKURZA CZERWONYCH JAK WOLNOSC... 05.10.05, 16:49
          Sprawdź sobie jeszcze w podręczniku do historii w jakich europejskich krajach
          spalono najwięcej "czarownic" i czy aby na pewno były to kraje katolickie... ?
      • max20051 Re: NIC TAK NIE WKURZA CZARNYCH JAK WOLNOSC MYSLE 05.10.05, 11:44
        Oto właśnie typowi zwolennicy Środy! Zamiast walki z dyskryminacją, głoszenie
        nienawiści, obrażanie innych i wymyślanie jakiś chorych opinii.
        To co piszesz nie ma nic wspólnego z wolnością myślenia, jest tylko dowodem
        zacietrzewienia jakiego nabyłeś karmiąc się wypowiedziami tej zagubionej Pani
        Minister. Teraz już naprawde nie dziwie się, że Episkopat nie chce rozmawiać ze
        Środą skoro zwolennicy jej pogladów mają takie skrzywione pojecie o świecie.
        • stopnie.zycia Re: przygadywał kocioł garnkowi 05.10.05, 12:41
          > Oto właśnie typowi zwolennicy Środy! Zamiast walki z dyskryminacją, głoszenie
          > nienawiści, obrażanie innych i wymyślanie jakiś chorych opinii.

          tak tak, za to oczywiście Twoja wypowiedź jest niezwykle wyważona, szczególnie,
          kiedy posługujesz się słowem "typowy" rozciądając czyjąś wypowiedź na
          wszystkich ludzi, którzy mogliby się ze Środą zgadzać ( rozumiem, że dla
          Ciebie np. będąc kobietą popierającą często feministki będę walnięta, brzydką i
          godną wyłącznie stosu?)

          nie widzę w opublikowanym materiale niczego niestosownego, uważam, że zwraca
          uwagę na potrzebę dialogu - ukochane kościelne stwierdzenie (wiem o tym bo
          chodzę na mszę i czytam Tygodnik Powszechny)

          a co do skrzywionych poglądów to i w kościele katolickim, zwłaszcza w Polsce,
          można znleźć ludzi, którym skrzywienie możnaby zarzucić

          Tragedią Polski jest to, że wiecznie istnieją u nas walczące obozy i oblężone
          twierdze, które dla uchornienia tzw. pryncypiów są skłonne nawet rozsądnych
          ludzi odsądzić od czci i wiary albo udawać, że np. o Rydzyk jest OK, chociaż
          nie jest, no ale kto to widział, żeby Kościół krytykował katolickiego
          duchownego???
          • max20051 Re: przygadywał kocioł garnkowi 05.10.05, 13:44
            "typowi zwolennicy Środy" nie oznacza wszyscy, ale większość, co jest niestety
            faktem.
            Za to zdecydowanie wszyscy zwolennicy Środy, panicznie boją się krytyki. Nawet
            delikatne zwrócenie uwagi na błedy w myśleniu, wyzwala u nich pianę na ustach,
            ekspozje nienawiści, oszczerstw i jadu. Tak samo zresztą jak u Środy...
            Odnośnie bycia "walnietą, brzydką i godną stosu" to chyba masz jakąś manię
            prześladowczą albo kompleksy na własnym punkcie.
            A walczącym obozem jest chyba sama Pani Minister, która nie ustaje w atakach na
            Kościół, mężczyzn i wszystko co róźni się od jej wyimaginowanej wizji świata.

            Pozdrowienia dla myślących
            • stopnie.zycia Re: przygadywał kocioł garnkowi 05.10.05, 20:02
              nie pozdrawiaj myślących bo nie sądzę żeby ci odmachali!!!

              tak się szcześliwie składa, że nie mam do siebie żadnych "ale", za to coraz
              częściej odnoszę wrażenie, że feministek nie znoszą faceci z przykrótkim ego,
              którzy marzą o tym, żeby kobiety znów były od mężczyzn uzależnione finansowo i
              społecznie,

              > A walczącym obozem jest chyba sama Pani Minister, która nie ustaje w atakach
              na
              > Kościół, mężczyzn i wszystko co róźni się od jej wyimaginowanej wizji świata.
              szkoda słów, właśnie obejrzałam program "Rozmowy Niedokończone" w Telewizji
              Trwam, zadzwoń chłopie do nich, zrozumieją cię bez problemów bo sami oplatją
              głupotę za głupotą...

              • max20051 Re: przygadywał kocioł garnkowi 06.10.05, 10:52
                A więc jeasteś feministką oglądającą telewizje "Trwam"?
                No nie, jeszcze czegos takiego nie widziałem. To musi być ciężka schizofrenia,
                szczerze współczuję. Czy Twoje inne koleżanki też tak się miotają??
                Zapewniam Cię, że feministke da się znieść a nawet polubić pod warunkiem, że
                naprawdę zależy jej na obronie praw kobiet a nie na robieniu z siebie ofiary
                losu i wygadywaniu ekstremalnych bzdur (jak Środa).

                Myślący nie machają, tylko pozdrawiają się mając świadomość że jest ich
                niewielu. Ale skąd Ty biedactwo możesz o tym wiedzieć...

                Pozdrowienia dla myslących.
      • grzmac Re:Czarny to ty masz łeb-lizusku 05.10.05, 12:30
      • gniewko_syn_ryba NIC TAK NIE WKURZA CZERWONYCH JAK WOLNOSC 05.10.05, 18:37
        vitek25 napisał:

        > "dewocyjnym, sfrustrowanym onanistycznym pomagierom"
        > "hydra wsciekła była i plula jadem"
        > "Agresywni, oczadziali od kadzideł obłudnicy"

        Te słowa oczywiście nie zawierają ani krztyny jadu i nienawiści, natomiast
        świadczą o wysokiej kulturze i tolerancji piszącego je...
    • fnx1 Dlaczego nie poparli? 05.10.05, 11:34
      Być może maja awersję do Środy. Ja osobiście mam. Jest niestrawna do bólu. Cele
      ma być może szczytne ale wykonanie karygodne. W jej wykonaniu feminizm jest dla
      mnie równoznaczny seksizmowi, który tak tępi. Jako minister jest nie na
      miejscu. Zresztą jej widok w TV już skutecznie seksizm (i pociąg płciowy)
      ogranicza - i może to tłumaczy dlaczego pełni tą funkcję. No ale ja jako facet
      czuję się przez nią poniżany i traktowany niesprawiedliwie!!! Ale to w naszym
      kraju normalne... Konkludując - ja też jej nigdy nie poprę. Może powinien być
      jeszcze jeden - jej równoważny minister - FACET do tych samych zadań. Aby dla
      równowagi bronić interesów FACETÓW!!! Bo ona nic w tym kierunku nie robi,
      akładając , że faceci sobie sami dadzą radę. Dla mnie jest więc zbędna - a żyje
      z moich pieniędzy!
      • grzmac Re: Dlaczego nie poparli?Bo im z nimi nie po 05.10.05, 12:09
        drodze.Świrem jest ten który uważa że kościół powinien się mieszać do kilku
        durnych reklam, które przeszkadzają Pani minister od dziwnych spraw.Zresztą
        Pani misnister nieskutecznej i nic właściwie nie robiącej.Czym ta Pani może się
        pochwalić?Niczym.Za pieniądze podatników zabawiła się i zniechęciła do tak
        wąznej sprawy wiele osób i środowisk.Powinna odejść jak najszybciej.
    • dziennikustaw Autor ma naprawde zdrowo pop..... 05.10.05, 12:22
      Seksizm ? To zabron dziewczynom chodzic po ulicach w miniówkach, zlikwiduj
      wybory miss itp. ..... te "srody" czy "czwartki" to juz naprawde nie mają nic do
      powiedzenia
    • ferein Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 12:33
      Niechby kościół cokolwiek powiedział zaraz pojawia się ryk, że pcha się w nie
      swoje sprawy, że żyjemy w katolandzie itp.
      Ale w tym przypadku podobnie jak zawsze lewactwo kocha i toleruje wszystkich o
      ile tylko zgadzają się z lewactwem. Kościół może się nawet wypowiadać o ile robi
      to zgodnie z nauką lewactwa. Ot pluralizm i tolerancja wg. lewaków.
      • m15 Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 13:16
        na sybir z nimi :-)
    • wredna_jedza Bo p. Środa w środe ma chore wizje 05.10.05, 12:48
      Dlaczego Kościół ma wyrażać stanowisko w sprawie "wypocin" tej pani? Przeciez od
      niej zalatuje agresywnym "feminizmem" na 100 kilometrów.
      Najchętniej wprowadziłaby aby był obowiązek, że w wyborach kobiety muszą
      głosować na kobiety, bo w Sejmie ma być 50% kobiet - inaczej - to dyskryminacja.
      Jestem za obroną praw kobiet, ale ta pani zabiera sie do tego z wyjątkowo
      niewłaściwej strony.
      Kościół ma stanowisko w sprawach kobiet i tego nie zmieni, choćby 100 Środ darło
      sie publicznie i mieniło obrończyniami kobiet :P
    • gobi03 gdzie tam krytyk muzyczny?! 05.10.05, 14:09
      Gdzie wyście widzieli jakiegoś krytyka muzycznego? Jak znany, to może Wojciech
      Mann albo Bogusław Kaczyński?
      Tam tylko jakieś pajace się pokazywały...
    • darl jakakolwiek współpraca z koministami jest zabronio 05.10.05, 14:17
      zabroniona przez encyklikę Ojca Świętego Leona XIII "o sekcie komunistów i
      socjalistów"
    • zole Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 14:17
      Po co ten tekst??? A tak bo AGORA ma umowę i Ideą...
    • antonioni1 Biskupi tak jak każdy chłop 05.10.05, 14:57
      lubią ładne i pociągające kobiety. Tej starej Srody nie zatrudniłbym nawet w
      wiejskim szalecie.
    • zadar3 Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 15:05
      Bardzo madry artykul! Popieram w pelni postulat o zakazie emisji reklam o
      podlozu seksistowskim. Chyba powinnysmy, my wlascicielki telefonow komorkowych,
      wysylac maile oraz petycje do zarzadu Ery z grozba nieprzedluzenia umow skoro
      tak siec traktuje kobiety!
    • ksch Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 15:07
      Ciekawe dlaczego w innych kwestiach GW nie zachęca kościoła do wypowiadania
      się... Do tablicy, jak sami napisali, hierarchowie mają podchodzić wyłącznie
      wtedy, kiedy trzeba poprzeć ich modernistyczne tezy. Poza tym kościół winien
      siedzieć cicho i pilnować, żeby wszyscy odmawiali grzecznie różaniec.
      --
      Krzysztof Schechtel
      Wielki Egzekutor PANZM'u
      Starosta grodowy krakowski
    • langston A ZYDOWSCY RABINI POPARLI??? 05.10.05, 15:08
      Odwalcie sie juz od Kosciola Katolickiego?

      Czy zydowscy rabini,prawoslawni popi, ewangeliccy biskupi poparli jakos tam
      Srode??

      Trudno zeby za kazdym razem gdy p. Sroda cos sobie ubzdura za nasze pieniedze-
      ww przedstawicieli roznych religi ustawiali sie do niej w kolejce z poparciem!
    • slonbe Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 16:25
      maniu zgadzam sie totalnie sroda jest przewrazliwiona a gazeta nie umie sie
      dopatrzec nawet tak prostej sprawy jaka jest podziw Papierza dla prekursorek
      feministek a nie dla kobiet ktore mienia sie nimi dzisiaj i najchetniej wyslaly
      by dla zupelnego rownouprawnienia slaskie kobiety pod ziemie do pracy w kopalni
    • cenzura_onetu Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 16:37
      sam jestes chory, ignorancie.
      prawda, zwlaszca taka niewygodna dla meskich szowinistow, boli, co?
    • bocian4 Re: Seksizm i milczenie Kościoła 05.10.05, 16:47
      Bzdury piszesz Manius - w kwestii przemocy w rodzinie dobrze ze reaguje -
      szkoda tylko ze w jeden tylko kierunek (mam na mysli wszelaką przemoc w
      rodzinei a nie jedynie przemoc wobec kobiet).

      NAtomaist ten artykuł jakis patafian kompletny pisał. Ach, Gazeto, jak jesteśmy
      dotknięci reklamami, ery. Ach, ach, ach. NA stos z nimi wszystkimi! NA stos!
      Ludzie rozumni tym sie różnia od GW że są w stanie sami oceniać pewne rzeczy.
      Gra słów w stylu "numerek" jest grą słów - czyżby GW nie używała slangu?
      Dal mnei gra słow jest tu kompletnei nie szkodliwa a sama reklama dosyć
      żałosna. I tyle. Tu temat się kończy.
      Pozdrawiam zdrowych i tych dogłębnie poruszonych!
    • antonioni1 nie lubię uprawiać seksu w środę. 05.10.05, 16:52
      To jest środek tygodnia i wiele spraw jest jeszcze na głowie. Sroda powinna
      pójść do kosmetyczki. Wygląda na babunię. Czy wszystkie eseldówki są takie?
      Starzeje nam się kadra pezetperówek, a młodzi jakoś się nie garną. Chłopaki z
      densów w Gdyni nawet nie połakomili się na madame wice... tylko rzucili się na
      jakiegoś borowca, który pie...ył o jakiejś wice... Też mi wic. A ta Sroda niech
      zapyta swego chłopa, czy też nie lubi seksu w środę. Polepszy się jej tam, to
      może przestanie zabierać głos publicznie na mało znaczące tematy.
      • maniek.siekiera Re: nie lubię uprawiać seksu w środę. 24.10.05, 16:39
        Sroda musi jakos zwrocic uwage na siebie... skoro nie moze uroda czy sensownymi
        wypowiedziami - no to szokuje i wywoluje skandale
    • legrange Działania pozorne p. minister 05.10.05, 17:27
      Seksizm był, jest i będzie bo taka jest NATURA układów damsko-męskich. I nie ma
      co przywołwać księży, bo z wyjątkiem zboczków, też baby lubią. A pani Środa
      jako minister co konkretnie uczyniła dobrego dla kobiet???
    • michnix2 Obluda komunistow 05.10.05, 17:45
      Ciekawe, ze jak tylko kosciol cos powie w sprawie aborcji to lewica podnosci paniczny wrzask, ze "kosciol nie powinien wypowiadac sie w sprawach spolecznych". A teraz jakos dziwnie domagaja sie, zeby jednak kosciol wypowiadal sie w sprawach spolecznych. Schizofrenia? Raczej obluda, klamstwo i oszustwo - jak to zwykle na lewicy bywa...
      • bedeker Taaaaa........ 05.10.05, 18:20
        Tos sie glowa napracowal...
        • gniewko_syn_ryba Re: Taaaaa........ 05.10.05, 18:43
          Mądrze napisał... w przeciwieństwie do ciebie... ;))))))))))))))
    • piotrpsp Swieta Maria Magdalena 05.10.05, 20:44
      Kosciol jest esencja patriarchalizmu. Kapalnem moze byc tylko mezczyzna,
      papiezyca jest obelga, Przenajswietsza Maria Panna wiecznie Dziewica jest
      wzorem cnot idealnych z punktu widzenia wladczego mezczyzny. On nie potrzebuje
      patrnerki, dla niego Swieta Maria co "Nic nie rzekla Aniolowi" jest wspaniala.
      Kosciol ma tysiacletnie tradycje niszczenia przeciwnikow. Wystaczy wspomniec
      kompletne zniszczenie swiatyn przed-Chrescijanskich w Polsce (Swiatowid ze
      Zbrucza jest swiadectwe ze niektore z nich mogly byc calkiem ciekawe),
      niszczenie zabytkow pisma runicznego (bo sluzylo czudzym bozkom - smieszny
      zarzut na ustach Polakow bo wlasnie Chrystus jest imigrantem w Polsce a jej
      dawni bogowie sa dzis w pogardzie potomkow Lechitow). Innym przykladem jest
      swieta Maria Magdalena zmieniona przez tradycje w harlote, podczas gdy inni
      wyciagaja dawne teksty ktore pozwalaja wysunac hipoteze ze to ona mogla byc
      nastepca Chrystusa a nie Swiety Piotr. Kosciol ma tradycje zamilczania
      przeciwnikow az do zapomnienia, do przekrecania prawdy. Przykladem moze
      byc "Cud nad Wisla" dzieki ktorej to nazwie mozna bylo zamilczec lewicowca
      (przynajmniej w mlodosci) Jozefa Pilsudskiego. Pani Sroda nie jest widziana
      jako dobra corka Kosciala, wiec bedzie zamilczona, bo dobro ludzi bedzie
      uratowane po wyborach, w ktorych wygraja i tak wierni synowie Kosciola.
      Feminizm, stojacy z w sprzecznosci z patriarchalnym dziecinstwem Kosciola, nie
      ma szans na dyskusje z Kosciolem jak rowny z rownym. I przyjdzie za to placic
      pustymi kosciolami - jak w Eropie Zachodniej. A szkoda ... Chrzescijanstwo
      warte jest lepszego losu ...
    • teodot Samoośmieszenie 06.10.05, 00:15
      Autorowi udało się to, czego tym razem zdołali uniknąć biskupi. Co dotąd nie
      zawsze im się udawało ale tym razem zostawili autora samego i słusznie ma on do
      nich pretensję, że nie wykazali się miłością bliźniego. W stosunku do niego. I
      minister Środy. W przypadku autora szkoda obejmuje tylko jego samego. W
      przypadku minister Środy sprawa jest poważniejsza. Ośmieszyła urząd i
      powierzone sobie sprawy. Pierwszy zarzut może wydawać się nieco abstrakcyjny i
      w końcu "powaga" urzędu nie jest znowu czymś tak ważnym. Gorzej z tym drugim
      zarzutem. Sprawy powierzone jej pieczy są poważne, zbyt poważne i zbyt wielu
      mają wrogów, by wolno było jej narażać w tak żałosny sposób swój autorytet. Nie
      mam powodu, by nie wierzyć, by reklamy o które poszło były istotnie
      seksistowskie - i wierzę na słowo. Wierzę - bo ich po prostu nie widziałem i
      całą idiotyczną sprawę znam z relacji prasowych. Urząd, który minister Środa
      sprawuje zostanie zapewne zlikwidowany i obędzie się tu bez większych
      protestów. Zostanie zapamiętany głównie (jeśli nie wyłącznie) z tej sprawy, ze
      względu na te oprotestowane reklamy. Tak, jak i sama minister Środa. Co do zaś
      Ery, na której zamówienie te reklamy powstały - to ona wyjdzie, a raczej już
      wyszła na tym najlepiej. Parę milionów ludzi, którzy w ogóle tych reklam jak ja
      nie obejrzeli, nie zwrócili na nie uwagi lub zaraz po obejrzeniu by zapomniało -
      zapamiętało je właśnie dzięki wojnie, jaką wytoczyła im minister Środa.
      Podejrzewam nawet, iż co poniektórzy skorzystali potem z oferty Ery przez
      zwykła przekorę wobec nadętego urzędnika. Reakcja nie kryjącej zadowolenia z
      ministerialnej interwencji Ery świadczy, iż na taki efekt właśnie liczą.

      I choć moja ciekawość zwykle tak daleko nie sięga, to tym razem jednak sięgnę
      do oświadczenia majątkowego minister Środy. Tego, które powinna złożyć po
      ustąpieniu z urzędu. Czy aby nie ma tam jakiegoś wynagrodzenia od Ery. Za pomoc
      w akcji reklamowej. Autora artykułu jakoś o to nie podejrzewam. Za ..... .
      Liczba kropek odpowiada ilości opuszczonych liter.
      • maniek.siekiera Ponowne ośmieszenie Środy u Olejnik 15.10.05, 00:37
        dała ciała strasznie narzekając w ostatnią środę (zbieżnośc nazw przypadkowa ;),
        że jest za mało zapraszana jako kobieta polityk do debat w telewizji i że w
        ogóle kampanie wyborcze zdominowali mężczyźni.
        A Olejnik dobiła ją mówiąc, że dziś (tzn. w środę wieczorem) akurat trwa mecz
        Polska-Anglia i żaden z facetów-polityków nie przyszedłby na debatę ;)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka