robi.ronin Hle .... Hle.... Hle 08.10.05, 19:28 A dla Kaczynskiego najwazniejsze jest tylko parada gejow i Erotikon. Szkoda gadac, Ci mierni politykierzy obudza sie kiedy zostana sami emeryci i supermarkety. Jedyna nadzieja ze w Rosji tez spada populacja. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars hahahaha 08.10.05, 19:30 Popieram. kiedys to jeszcze przynajmniej polonie obchodzilo co sie dzieje w tym kraju a teraz polonie obchodzi tylko to zeby z chiny ludowe nie wracac do tego kraju Odpowiedz Link Zgłoś
babysource Re: hahahaha 10.10.05, 03:58 polonia zyje zyciem polski i to co sie dzieje w kraju obchodzi ja bardziej niz to, co na wlasnym podworku, ludzie tkwia latami w glupim zawieszeniu - ani tam, ani tak naprawde tu Odpowiedz Link Zgłoś
sineira Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 19:35 Ciekawe jak się to ma do wielkiej ilości ciężarnych na ulicach? Autorzy takich artykułów , podobnie jak rozmaitych biadań (nie badań, tylko biadań!) demograficzno - katastroficznych chyba z domu nie wychodzą. Na styczeń szpitale mają ponoć zaplanowane tak wielkie obłożenie porodówek, że nie wiedzą, jak sobie dadzą radę. Sama rodzę w lutym. Co spotykam kogoś znajomego, pierwsza nowina - dziecko w drodze! Pokolenie 30-latków wreszcie się zyciowo poustawiało i wzięło się za rozmnażanie. I cóż z tego, że robimy to nieco później, niż nasze babcie? Odpowiedz Link Zgłoś
dupa_pawiana Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 19:40 Trzeba być naprawdę głupim żeby w takim wieku myśleć jeszcze o tak przyziemnych sprawach! Przecież dopiero po trzydziestce można zarobić naprawdę wielkie pieniądze! Ludzie! Nie marnujcie czasu na bachory! Odpowiedz Link Zgłoś
jajanek Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 20:02 dupa_pawiana napisał: ! Nie marnujcie czasu na bachory! Bez urazy, ale szkoda mi Twojej matki, bo w odróżnieniu od innych matek, Twoja chyba faktycznie czas zmarnowała. Istny bełkot. (A może Ty z próbówki???) Odpowiedz Link Zgłoś
andorinha Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 22:57 > Ciekawe jak się to ma do wielkiej ilości ciężarnych na ulicach? Autorzy takich > artykułów , podobnie jak rozmaitych biadań (nie badań, tylko biadań!) > demograficzno - katastroficznych chyba z domu nie wychodzą. Te badania robi sie w prosty sposob. Porownujac liczbe urodzen do liczby zgonow. A nie liczac ciezarne na ulicach :) a wyniki sa takie ze w Polsce co roku rodzi sie mniej dzieci. I to sa fakty. wszystkiego dobrego dla ciebie i dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
aveon a jak by tak zatrudnic sie w duzej firmie i isc n 08.10.05, 19:45 na bardzo dlugie zwolnienie lekarskie 80 proc. pensji Odpowiedz Link Zgłoś
zer0zer0 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 19:48 Przerazaja mnie takie wizje, ale i tak damy sobie rade. Mam jakis tam marny dyplom, moze sie postaram i dostane jeszcze jeden, i bedzie piknie na cv wyglondalo, a dziecko to miec chcem. Tylko czy ona da rade, ja moge i sedes wyczyscic, i wiele innych rzeczy tez porobic, ale jak bedzie z nia jak wyrzuca ja z pracy za posiadanie dziecka. Tylko tyle, bo nie mam celu, Odpowiedz Link Zgłoś
wdrodze rozne powody 08.10.05, 20:37 Owszem trudno jest znalezc partnera ktoremu tez sie chce miec dzieci,czesto sa powody finansowe i tez warunki do wychowania u nas trudne.Tez dlugo marzylam o dziecku i w koncu w wieku 29 lat,na emigracji prawie zrealizowalam swoj plan (termin w grudniu).Moj maz jest Anglikiem,zostaje z nim,zyjemy jak na razie na srednim poziomie i mysle ze powinnismy dac rade.Fakt,kokosow nie ma,ale jest latwiej niz w Polsce jak na razie.Tez mam inny zawod niz wyksztalcenie,ale nie uzalam sie nad soba - po prostu robie to co lubie poza praca. Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Re: rozne powody 10.10.05, 02:51 jestem pewien ze to dosyc drastyczne przekwalifkowanie zawodowe - milosc za pieniadze? Odpowiedz Link Zgłoś
playboy82 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 20:01 no i najgorsze z tego jest to ze będzie jeszcze gorzej,bo sam jestem w nielepszej w sytuacji i jak tu nie kombinowac to zawsze brakuej na jedzenie a ci na górze gadają o glupotach takich jakby nie widzieli ze jest biedaw kraju!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jajanek Nie poddawajcie się!!!!!! 08.10.05, 20:15 Większość z Was jest młoda. Skąd ten marazm??? Wasze szczęście zależy od was!!! Kto Ci powiedzial że do szczęścia koniecznie potrzebny jest nowy samochód???, kto Ci powiedział że stanowisko, kariera, cokolwiek innego??? Kto Cię oszukuje i chce byś był/była nieszczęśliwa??? Pieprzyć pieniądze, karierę, i inne śweicidełka. To bzdet, intelektualny bzdet. Zapewniam was, że można być szczęśliwym i zadowolonym niewiele posiadając!!! Głupcem jest ten kto twierdzi, że jesteś na tyle, na ile posiadasz. Popatrz na partnera i w tym szukaj radości. Patrz na swoje dziecko i delektuj się, bo nic takiego nie kupisz za żadne pieniądze. Nie jest złotem to, co się świeci!!! W górę serca mawiał JPII Od Niego sie uczmy radości. Pieprzyć mamonę i jej wyznawców. Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: Nie poddawajcie się!!!!!! 08.10.05, 20:31 ZA 2 tygodnie urodze piewsze dziecko, mam 28 lat, skonoczen dobre studia. CAly zeposl w ktorym pracowalam dostal przedluzenie umowy o prace, ja jedyna nie - bylam wtedy w 6 miesacu ciazy!!! Nie moge sie doczekac mojego maluszka, ale boje sie nie o nowy smochod, i nowa kanpe, ale o to z czego bedziemy zyc, poza tym chcialabym sie zajmowac dalej tym czym sie zajmowalam, jakos sie realizowac, ale kto bedzie chcial zatrudnic matke z malym dzieckiem? Watpei czy nowe wladze pomysla o tym, zaby przygotwac leprza poltyke prorodzinna: zancznie dluzesz urlopy macierzynskie, dostepne przedszkola, prace na pol etatu itd, itd. Owszem sporo dziewczyn rodzi dzieci teraz, ale tez coraz pozniej wiec i sznasa, ze urodza wiceje niz jedno jest mala. Wsrod moich znajomych jestem mloda matka... Odpowiedz Link Zgłoś
jajanek Re: Nie poddawajcie się!!!!!! 08.10.05, 21:07 majan2 napisała: > ZA 2 tygodnie urodze piewsze dziecko, mam 28 lat, Gratuluję!!! > Nie moge sie doczekac mojego maluszka, ale boje sie nie o nowy smochod, i nowa > kanpe, ale o to z czego bedziemy zyc, Nie przejmuj sie i nie poddawaj. Żyj dniem dzisiejszym. Ciesz się tą chwilą i nie pozwól sobie jej wydrzeć. Ktoś mądry powiedział, że dość ma dzień swojej biedy!!!!. Po co wychodzić tak daleko w przyszłość??? Strach ma duże oczy!!! Znam to z autopsji. Sytuacje trudne często "same" się rozwiązują. Nie warto być pesymistą. poza tym chcialabym sie zajmowac dalej ty > m > czym sie zajmowalam, jakos sie realizowac, Kwestia optyki, bo co to znaczy jakoś się realizować??? Można sie realizować tak, jak moją kochana małżonka. Wychowaniem potomstwa!! Ona jest Królową mojego domu. Ale można rzecz jasna i w inny sposób! ale kto bedzie chcial zatrudnic matk > e > z malym dzieckiem? Watpei czy nowe wladze pomysla o tym, zaby przygotwac leprza > poltyke prorodzinna: zancznie dluzesz urlopy macierzynskie, dostepne > przedszkola, prace na pol etatu itd, itd. Tu obawiam sie że masz rację, ale tak naprawdę, nie warto się tym przejmować!! Patrz w siebie i wybieraj najlepsze rozwiązania!!!Tak jak podpowie Ci serce. Owszem sporo dziewczyn rodzi dzieci > teraz, ale tez coraz pozniej wiec i sznasa, ze urodza wiceje niz jedno jest > mala. Wsrod moich znajomych jestem mloda matka... Odpowiedz Link Zgłoś
ginevra81 CAŁA PRAWDA 08.10.05, 20:11 Taka jest teraz rzeczywistość w Polsce - jak przedstawiono w tym artykule. Po studiach na prestiżowych uczelniach, młodzi ludzie nie mogą znaleźć pracy nieraz całymi miesiącami. Potem trudno jest im założyć rodzinę, zdecydować się na dzieci, z powodu niskich zarobków, braku własnego mieszkania, bezrobocia czy też braku stałej pracy. Dlatego musimy jutro iść do urn, z nadzieją, że wynik wyborów może zmienić taką "chorą" rzeczywistość w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars emigrujcie 08.10.05, 20:33 na co czekacie. Zostawcie ulepszanie tego kraju specjalistom giertychom , Kaczynskim, rokitom, Tuskom, Oleksym...Jak sie polepszy to wrocicie (watpiea ale zawsze trzeba miec nadzieje) Popracujecie w jakims cywilizowanym kraju kupicie dom wychowacie dzieci a potem na starosc wrocice albo na stale albo pokazac dzieciom ich historyczna ojczyzne. Niewiele bowiem jest krajow ktore potrafia swietnie egzystowac jednynie w niewoli. Majac wolnosc blyskawicznie wszystko spieprza... Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Re: emigrujcie 08.10.05, 21:09 Jak widac rocznik 75. Mam 4+letniego syna. Zaczelam pracowac jeszcze bedac na studiach. Syn urodzil sie 2 lata po skonczeniu studoiw, trzy lata po rozpoczeciu pracy. To byla firma konsultingowa. Udalo mi sie wrocic z macierzynskiego, ale pracowalam duzo, czasu dla dziecka nie mialam, jak udawalo mi sie wrocic do domu przed 20.00 to byl cud. A i tak zmusili mmnie do odejscia. Potem byl koncern miedzynarodowy - calkiem przyzwoite stanowisko, ale konkurencje z dwoma facetami w wieku ok. 30. zdeterminowanymi w walce o sukces przegralam. Wszystko powyzsze bylo mozliwe dzieki mezowi. To on glownie zajmowal sie dzieckiem i to on umozliwil mi prace - coz z tego, skoro i tak przegralam konkurencje. Z perspektywy czasu uwazam ze to nierowna walka i nie ma sensu - dzisiaj bym jej nie podjela. Obecnie: mamy czas dla dziecka, w domu bywam najpozniej o 18.00. Zyjemy z jednej pensji (mojej). Mamy czas na swoje hobby, na wyjscie do restauracji, wakacje zimowe i letnie w calkiem fajnych miejscach. Kwestie typu: splata kredytu na mieszkanie, samochod, ZUS nie spedzaja nam snu z powiek. Urlop wykorzystuje na biezaco (a nie jak bywalo - raz na 3 lata). Pracodawca rozumie, ze o max. 17:30 musze wyjsc z pracy, nie kreci nosem, nie grozi. Nie lykam srodkow na uspokojenie z powodu, ze dziecko ciagle choruje i moze trzeba bedzie isc na zwolnienie lekarskie. Jak to mozliwe ? Prawie rok temu wyprowadzilam sie z Polski ... mialam dosc ... nikt z nas nie zamierza tam wracac. Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Zwiazalas sie z nieudacznikiem.... 10.10.05, 02:56 Masz w domu dwojke dzieci zamiast jednego i nic dziwnego ze ci ciezko - ale coz 'widzialy galy co braly' - tylko po co sie uzalac na Polske? Odpowiedz Link Zgłoś
sofi75 Stuknij sie w ten glupi leb moze, co ? 10.10.05, 11:20 jakim prawem osadzasz kogos, nawet go nie znajac i nie znajac jego sytuacji ??? Odpowiedz Link Zgłoś
babysource Re: emigrujcie 10.10.05, 04:07 wyjechalam z polski zaraz po studiach i czasem zaluje, ze nawet nie sprobowalam na powaznie szukac tam pracy (dorywcze na studiach sie nie licza), ale twoj list utwierdza mnie w przekonaniu, ze dobrze zrobilam nie czekajac na miesiace beznadziei pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna481 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 20:41 To jest poprostu skandal ,zeby mlodzi ludzie nie mieli warunkow do godziwego zycia ,popieram nie planowanie dzieci ,zobaczymy za kilka lat ,kto bedzie utrzymywal tych starcow ,ktorzy dzisiaj rzadza .A rada dla mlodych - wyjezdzajcie za granice -wszedzie doceniaja wyksztalcenie i wiedze -troche bedzie trudno na poczatku ale potem zaczniecie juz zyc normalnie .Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 21:26 Wkurza mnie gadanie, że trzeba było wybrac "przyszłościowy kierunek, a nie jakieś fiubździu". Jak wy to sobie wyobrażacie? Mamy byc społeczeństwem samych prawników, ekonomistów, menadżerów?? Właśnie widzę jakie to daje efekty - żałosny poziom kultury, wiedzy o własnym kraju, o świecie, historii, literaturze, super kultura języka, powierzchowne kształcenie na poziomie zarówno licealnym, jak i uniwersyteckim. Jakoś w tak dobrze rozwiniętym kraju jak USA dobrze żyje się nie tylko prawnikom i biznesmenom, ale i socjologom, biologom, historykom itp. Sama kończę w tym roku historię. Wybrałam ten kierunek, bo to mnie właśnie interesowało. I nie czuję się przegrana, bo nie wybrałam trendy kierunku. Spójrzmy prawdzie w oczy: w Polsce jest dziki kapitalizm, jak w XIX w. I nie ma teraz kierunku, który zapewni na 100% pracę, poza bardzo nielicznymi wyjątkami. Bo nie chodzi tylko o profil wykształcenia - pracodawcy wyzyskują ludzi jak mogą: zatrudnią studenta albo absolwenta na rok, bo ZUS mniejszy, uważają, że etat to 10 - 12 godzin pracy bez dopłat, traktują nas jak maszyny. Wkurza mnie to. Ja chcę miec rodzinę i chcę robic to, co umiem najlepiej i co lubię. To nie są wymagania z Księżyca - bo są miejsca na Ziemii, gdzie tak właśnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Polska a USA - do kiddy 09.10.05, 02:02 Piszesz: "Mamy byc społeczeństwem samych > prawników, ekonomistów, menadżerów?? Właśnie widzę jakie to daje efekty - > żałosny poziom kultury, wiedzy o własnym kraju, o świecie, historii, > literaturze, super kultura języka, powierzchowne kształcenie na poziomie > zarówno licealnym, jak i uniwersyteckim." Otóż miałam okazję porównać poziom kultury, wiedzy o własnym kraju, świecie, historii, literaturze itd... w Polsce i w USA. Polska nadal stoi o wiele wyżej w kategorii "wiedzy ogólnej", jaką mogą się pochwalić obywatele, zwłaszcza młodzi. Dalej piszesz: "Jakoś w tak dobrze rozwiniętym kraju > jak USA dobrze żyje się nie tylko prawnikom i biznesmenom, ale i socjologom, > biologom, historykom itp. " Ilu tych amerykańskich prawników, biznesmenów, socjologów, biologów i historyków znasz? Bo ja kilku, i nie z racji korzystania z ich usług, a na gruncie prywatnym, i powiem Ci, że choć może w porównaniu z Polską tak "na oko" mają lepsze zarobki, to w rzeczywistości wcale nie na o wiele więcej mogą sobie na co dzień pozwolić, zwłaszcza ci, którzy studia skończyli niedawno i mają dzieci. Bo po pierwsze, tam nauka kosztuje, więc trzeba spłacać kredyty studenckie, po drugie, rozruch biznesu też kosztuje (w przypadku np. lekarzy gabinet - wynajem - i wyposażenie), a po trzecie, codzienne życie kosztuje... i jeśli ma się dzieci i chce się, żeby te dzieci miały szansę na godziwe życie kiedy dorosną, opłaca im się prywatne licea (publiczne są zwykle na poziomie marnych polskich zawodówek), opłaca się dodatkowe hobby, które może rozwinąć się w zawód (lekcje muzyki, tańca, itd.) Ponieważ interesuje Cię historia, dam Ci przykład historyka w Chicago, eks-męża mojej przyjaciółki, który po bodaj 15 latach stabilnej pracy w Chicago Historical Society (tak się to chyba nazywa) został "zredukowany" (a facet wcale się tam nie obijał) i teraz po kilku miesiącach szukania pracy znalazł sobie nauczanie historii, 4 razy w tygodniu po 2 godziny, z czego będzie miał tygodniowo 350 dolców. Dorabia grając w niedziele na organach w swoim kościele, z czego ma co tydzień 175 dolców. Pomnóż przez cztery i zsumuj. Tam miesięczna rata za wcale nie ogromny czy piękny dom to ok. 1000 dolców, wynajem mieszkania ok. 800. I pamiętaj, że trzeba spłacać kredyt(-y), utrzymać siebie, dzieci, samochód. Dziecku na drugie śniadanie do szkoły daje się ok. 4-5 dolców, żeby mogło sobie w kafeterii kupić jakąś przekąskę i napój. Powiedzmy że masz dwoje dzieci, to już miesięcznie wydasz ok. 160 dolców na same ich drugie śniadania. Paliwo tam tańsze niż u nas, ale samochody w USA też się psują = wydatki. Rachunki za elektryczność, gaz, telefon... Krótko mówiąc, Ameryka żyje na kredyt. W telewizji co dnia na każdym własciwie kanale kilkanaście reklam prawników, którzy pomogą obywatelowi ogłosić bankructwo, żeby komornicy przestali go wreszcie ścigać... Chwali Ci się, że masz pasję i nie chcesz porzucić swoich marzeń :) Myślę, że jeśli się bardzo chce, można znaleźć zatrudnienie w zawodzie, który nas interesuje, choćby był to zawód, w którym panuje duża konkurencja... jeśli uprawia się go z pasją, będzie się lepszym od konkurencji. Uzbrój się jednak w cierpliwość i wystrzegaj myślenia magicznego. Warto sprawdzić wszystkie fakty. A tak na marginesie: powodzenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Nareszcie ktos rozsadny... 10.10.05, 03:00 Ludzie - leczcie sie - nie ma na swiecie Eldorado... Odpowiedz Link Zgłoś
milciam Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 21:30 Mi sie udalo wrocic do pracy po 5 miesiacach. Co do drugiego dzidziusia mam podobne podejscie: nikt nie da mi gwarancji co bedzie potem. Na razie udaje mi sie polaczyc prace i kazdy wspolny wieczor i prawie kazdy weekend razem. Niestety tatus nie ma tak dobrze. W kazdym razie jestem bardzo zachwycona moim malym zwierzakiem i od dawna nie wyliczam ile moglibysmy "zyskac" finansowo bez tego naszego Sloneczka. Odpowiedz Link Zgłoś
sherwood10 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 21:45 Cała sytuacja jest chora. Nie można nakazać posiadania dzieci. Nie można zakazać dyskryminacji kobiet ze względu na dzieci. Żadnym zakazem się tego nie ureguluje. Pracodawca jest zainteresowany zarabianiem pieniędzy a nie opieką nad matkami z dziećmi. Rodzina jest zainteresowana godnym życiem i tylko pod tym warunkiem zdecyduje się na dziecko. Dla obu dziecko jest obciążeniem. Jedyną instytucją, której zależy na tym, żeby dzieci się rodziły jest państwo i to ono powinno zadbać o to, żeby tak było. Ale nie drogą zakazów i nakazów - to wolny kraj i jak za dużo się zakaże i nakaże ludzie zaczną kombinować. To prowadzi do bezsensownej sytuacji kiedy urzędnicy będą marnować czas na kontrole a pracodawcy na kombinowanie. Nie można też drigą opieki socjalnej bo wtedy chołota czyli ci, którym nie chce się pracować będą zarabiać na dzieciach. W interesie państwa leży to, żeby najwięcej dzieci mieli ci pracowici, średnio i dobrze zarabiający, z wykształceniem itp. Dlatego powinny być ulgi podatkowe za posiadanie dzieci. Każdy rodzic posiadający dziecko poniżej 18 lat niech płaci o połowę niższy dochodowy. W ten sposob posiadanie dzieci najbardziej się opłaci tym, którzy pracują i dobrze zarabiają. Taki system byłby łatwy w rozliczaniu, nie byłoby miejsca na korupcję i przekręty a urzędasy miałyby minimum roboty przy tym i można by paru wyrzucić z roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka2411 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 22:05 Ten problem z praca to prwa wykształcenia. Co to znaczy wyzsze. Sama znam osoby po ekonomii nie potrfiace rozliczyc prostego PIT-u. Smutne ale prwdziwe. A Ci co pisza --EMIGRUJ. Dziecko to zawsze poswięcenie. Z jedne pensji zawsze jest trudniej. Kazdy wybiera to co bardziej kocha Odpowiedz Link Zgłoś
orle90 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 23:53 TAK!!! KAŻDY WYBIERA TO CO BARDZIEJ KOCHA - te słowa niech będą adresowane do tych wszystkich "anty dzieciatych"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kaarmin Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 02:06 czy w dziejach ludzkości jakieś państwo doyowału rodzenie dzieci ? chyba kanibale chłop średniowieczny, rzemieślnik czy robol w angielskej fabryce w 19 wieku muślał o opiece państwa ? przestańcvie więcv pieprzyć głupoty DZIECI TRZEBA MIEĆ BO TO NASZA BIOLOGIA I SENS ZYCIA Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 jak to drzewiej bywało... 09.10.05, 02:34 kaarmin... "chłop średniowieczny, rzemieślnik czy robol w angielskej fabryce w 19 wieku" nie myślał o opiece państwa i dzieci płodził - ale pamiętaj o tym, że płodził je po to, by mieć na gospodarce więcej rąk do pracy i by go na starość miał kto karmić. Nikt wtedy dzieci nie hołubił tak, jak my to robimy teraz. Nikt nie myślał o prawach dziecka, bo nikt nawet nie myślał o prawach człowieka. Dorośli harowali i byli wyzyskiwani, a dzieci były uważane za obywateli gorszej kategorii (bo jeszcze nie tak silne i nie potrafią tak ciężko pracować), więc traktowane były jeszcze gorzej. I co, do tego chcesz wracać? Odpowiedz Link Zgłoś
iwo19 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 22:02 A Ty Aniu? Masz ciagle nazwisko panienskie ,masz juz dzieci? Iwona. Lubie Twoje artykuly. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 Nie da się mieć dzieci w Polsce, a nie planuję 08.10.05, 22:04 To dwa różne pojęcia. Jeżeli by się nie dało, to by się nie rodziły. Natomiast, to że rodzi się ich mało świadczy o realiźmie kobiet Polskich. To co drogie dla niektórych nieosiągalne. Czyżby matryiarchat?? A patryiarchat w Kościele rzymskokatolickim gwarantuje rodzenie dzieci przez kuchareczki proboszczów. Ale parafie nie podciągną statystyk, ponieważ procent księży gejów i pedofilów przeważa nad tymi, którzy rżną kuchareczki swe prześliczne dzieweczki ( nie mylić z dziewicami). Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
orle90 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 22:06 Ludzie! W czasie wojny i zaraz po niej warunki były o niebo gorsze a nikt nawet nie zastanawiał się nad tym "problemem" - dzieci po prostu się rodziły na szczęście swym rodzicom. Nie jest najważniejsze by mieć nowy samochód co trzy lata, Karaiby jak sąsiedzi-kredytowcy lub ciuchy od Prady! Chrzanić karierę! Co taka lalunia w garsonce za dwa tysiące ze sztucznym uśmiechem moze zaoferować w zamian za szczebiot malucha rano w Waszym łóżku? Nic!!!!! Ludzie!!! Miejcie dzieci! Czy Wasi rodzice nie myśleli podobnie? Przecież jesteście na świecie!! NIE BĄDŻCIE TAK CHOLERNIE WYGODNI!!! Praca pracą, ja też cienko przędę ale pracuję by żyć a nie żyję by pracować (na ciągle zbyt mało luksusowe życie rodem z okładek magazynów dla pań... Odpowiedz Link Zgłoś
sasanka2411 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 22:17 W tak chrzescijanskim państwie jak Polska dzieci powinny sie rodzić bez wzglegu na wszystko. A pomyslcie jeszcze ile biednych ,cudownych dzieci czeka na ciepły dom. Nieważne kto rodzi ,najważniejsze kto da serce. Odpowiedz Link Zgłoś
optymi Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 23:13 mam 4 dzieci,sama rozkosz,sama nie wiem ,jak one sobie z tym poradziły,są wykształcone,wesołe,bardzo samodzielne,skończyłam studia,szukam pracy poza domem ale jak nie znajdę,chyba sprawię sobie kolejną ciążę,mąż potrafi pracować na nas,i jest supermenem w domu ! Odpowiedz Link Zgłoś
grzeniu22 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 23:18 Co to komu przeszkadza- nie miec dzieci? Mamy po 31 lat, 9 lat po slubie i pelna zgode co do tego, ze nie chcemy miec potomstwa. Ot po prostu nie chcemy. Mamy natomiast zamiar zyc cholernie egoistycznie we dwoje i nikomu nic do tego. Poza tym caly ten artykul (a za nim reakcje na forum) to jakas nagonka! Albo mi sie wydaje, albo w ostatnim czasie od groma jest kobiet w ciazy! I o co ten caly placz??? I jescze jedno: gatunkowi ludzkiemu nie grozi wyginiecie, wrecz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
smokus30 Re: Dziecko? Nie planuję 08.10.05, 23:41 > Co to komu przeszkadza- nie miec dzieci? Mamy po 31 lat, 9 lat po slubie i > pelna zgode co do tego, ze nie chcemy miec potomstwa. Ot po prostu nie chcemy. > Mamy natomiast zamiar zyc cholernie egoistycznie we dwoje i nikomu nic do tego. Nic nikomu każdy podejmuje jakieś decyzje, jedna tylko uwaga czas jest tutaj nieubłagany "i to se juz ne wrati"! Odpowiedz Link Zgłoś
mbarszcz W koncu ktos rozsadny 09.10.05, 17:32 Co to znaczy, ze "trzeba miec dziecko" ?!? Ja na razie nie chce i nie planuje miec ryczacego bachora przez najblizsze 6-8 lat. Moi rodzice mieli 35 (m) i 40 (o) kiedy ja sie urodzilem (w '77) i jakos swiat sie z tego powodu nie zawalil, ze inaczej niz inni mieli dziecko 15 lat po owczesnej sredniej. Quod libet. Jak ktos chce miec dziecko w wieku 18 lat to niech je ma, ale i niech ten co go miec nie chce ma tez taka mozliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
szoszan Boże drogi...DZIECKO TO NIE TOWAR!!! 08.10.05, 23:25 Tego nie kupuje się w sklepie czy na osiedlowym bazarku. Przeczytałam wszystkie posty(niestety mam nałóg czytania i uzależnienie od druku) oraz artykuł.Od lat czytam opracowania i artykuły dotyczące dzietności czy demografii oraz feminizmu, kulturowych uwarunkowań rozwoju rodziny(od str.psychologicznej, ekonomicznej czy socjologicznej).Jestem psychologiem, żoną praktykującego prawnika, matką 2dzieci(4 i 10lat),mamy35[ja]i 37lat,a do tego pochodzę z rodziny bardzo wielodzietnej... Dużo prawdy jest w tym co piszecie(zwłaszcza zosia2), ale też wiele żalu i goryczy. Artykuł rzeczywiście jest jednostronny i troszku jednowymiarowy, a do tego upraszcza rzeczywistość.Bo wiele matek w Polsce to pracownice sfery budżetowej i bezrobotne(często bez zawodu), a znakomita większość z nich to nie mieszkanki W-wy.Bardzo dużo kobiet nie dokonuje świadomego wyboru posiadania dziecka, a po prostu je ma, bo tak nakazuje biologia i tradycja.Owszem, kultura zmienia model rodziny i chęć posiadania potomstwa: i to w tym artykule uderzyło mnie najbardziej. Czy zauważyliście, że tłem tych prokreacyjnych par(z artykłu) byli ich konsumpcyjni rodzice takoż(konsumpcyjnie) wychowujący swoje obecnie dorosłe już dzieci?Doprawdy: w Polsce zapanował kult człowieka sukcesu skutecznie propagowany przez reklamę, podgrzewany przez nierzetelne i upraszczające rzeczywistość media i podsycany kompleksami biednego społeczeństwa zindoktrynowanego przez 50lat komuny.Dziecko nie mieści się w ramach tego kultu.Tym bardziej gdy trzeba poświęcić mu siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 [...] 09.10.05, 00:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 jak to było z naszymi rodzicami... 09.10.05, 02:27 "Czy Wasi rodzice nie myśleli podobnie?" :)))) Obawiam sie, że nasi rodzice i dziadkowie bardzo rzadko podejmowali świadomie decyzję o prokreacji. Większość obecnych 30-latków i starszych to "wpadki"; efekt braku dostępu do środków antykocepcyjnych i taniości tej rozrywki jaką jest seks ;) oraz światopoglądu katolickiego, który głosi świętość życia od poczęcia. Nie zamierzam tutaj teraz dyskutować nad prawem do aborcji itd., po prostu zwracam uwagę na to, że to wcale nie tak, że nasi rodzice i dziadkowie uwielbiali płodzić i rodzić dzieciaczki, które by im potem szczebiotały z rana w łóżku :P Sorry, ale nie mogę się powstrzymać od uśmiechu :D Nie mam nic przeciwko dzieciom, wręcz bardzo dzieci lubię (z wzajemnością :))), jednak nie lubię takiego romantyczno-bezmyślnego zadęcia i wmawiania ludziom - nomen omen - dziecka w brzuch, jak w Twoim, orle90, poście. Dzieci rodziły sie kiedyś tak na szczęście jak i na nieszczęście swych rodziców, i gdyby nie powszechnie dostępne prezerwatywy, działo by się tak i dzisiaj. Czasem zresztą nadal tak się dzieje... w moim najbliższym środowisku kilka lat temu dwie młode kobiety zaszły w ciążę i urodziły dzieci z problemami zdrowotnymi. Na pewno kochają te dzieci ponad wszystko, ale na pewno nie są szczęśliwe będąc bezrobotne (ktoś się dziećmi musi zajmować non stop) i zapożyczając się na lewo i prawo, żeby jakoś przetrwać. Pieniądze szczęścia nie dają, ale brak pieniędzy tym bardziej nie! A co do warunków, w jakich wychowywało się pokolenie dzisiejszych trzydziestolatków - owszem, było trudno (i ja to doskonale pamiętam), ale rodzice mieli zagwarantowane jakieś minimum. Pracę miał każdy. Ludzie, którym przychodziło na świat dziecko wiedzieli, że będzie się wychowywało skromnie, ale raczej nie musieli się obawiać, że nie będzie ich stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb własnych i dziecka. Dziś ludzie się boją. Jednego dnia pracę się ma, drugiego można nie mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka123 Kafelki są mocne......... 08.10.05, 23:25 mam 25 lat i 2 lata do końca studiów na sgh. Mam chłopaka zagranicą i planujemy wspólne zycie. Nie pracuję, chocbym chciala, ostatnio zostawilam pracę z powodu nieprzeciętnie chorej atmosfery. Poza tym kolidowala mi z nauką, egzaminami i kursem językowym.. Wyjeżdzam na całe zycie do Skandynawii..... Dlaczego? TAM MOGĘ URODZIC GROMADKE DZIECI!!!!!!!!!!!!! Tu mnie z dziecmi nikt nie zechce do pracy, może na sprzataczkę albo "podaj przynies pozamiataj". za co je ubiorę, wyzywie? Zresztą nie jestem maszyną i kobietom tez się coś od zycia należy. Odrobina oparcia w systemie socjalnym gdy jest koniecznośc i mozliwośc aktywności zawodowej. Pie...rzę taką Polskę. Ja chce mieć rodzinę!!! Mam w nosie kafelki. gdybym teraz urodziła, to jeszcze bym je odchowała a zagranica od razu fru do pracy, a małe do złobka. Nie wiem czy mój nażeczony zechce... W przeciwnym razie nie ma mowy o dzieciach do okolo 32 rż. Smutne, zwłaszcza, że bardzo chcę załozyć rodzine. Wkurzaja mnie tacy debilce, wprawdzie maja prawo wyboru, co ostentacyjnie się wywyższają i podkreslają wstręt do dzieci. POtem tez się taki jeden/taka jedna obudzi z pustką w zyciu i partner/partnerka (modne słowo pfeeee) zmajstruje sobie pocieche na boku i zaprosi na slub, tak jak w jednym z przykładów. Brawo polska demokracja!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
krolroger Re: Kafelki są mocne......... 09.10.05, 00:55 Kobiety i tak beda mialy problem. Z jednej strony ogromna chec posiadania i bycia z dziecmi a z drugiej rozbudzona przez wspolczesna kulture uczestnictwa w zyciu spolecznym. Byc moze dostosowanie systemu nawet kosztem spadku jego wydajnosci jest wyjsciem. Ciekawy jestem jak to wyglada w szwecji cytrynko.. Moze tez byc tak , ze aktualna tendencja cywilizacyjna w naszej kulturze jest spadek liczby ludzi polaczony ze wzrostem technologicznym, ktory ten spadek nie tylko zrekompensuje ale wrecz wymusi. Bedzie wiec niewielu ludzi zyjacych bardzo wygdonie i wiele maszyn... Maszyny beda wreszcie tak doskonale, ze w ogole nie beda nas potrzebowac a my bedziemy sobie zyc, samorealizujac sie do smierci bezdzietnie i to bedzie finito, koniec cywilizacji euroatalntyckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Ooo - kolejna... 10.10.05, 03:11 co uprawia 'milosc' za pieniadze - czy tez za inne dobra.... Grunt to sie sprzedac, co? A i jeszcze jedno - na sgh to pisze sie 'nazeczony'? To jak ty wyliczasz calki - to znacznie trudniejsze od ortografii... Aaaa - zapewne masz dysleksje... Wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
rob2005 szukam ZONY zeby robic to dziecko..... 09.10.05, 00:38 nie mam problemy ani z zarobki ani z czasem. zarabiam OD 3-4000/m-c (wlasna firma, praca z mozgiem) a to przy 8-10 godzin TYGODNIOWO. reszte mam wolny. wiec mam czas, pienadzi.. brak mi tylko zony! Czy jakas kobieta wolna jest zainteresowana? ;) Obcokrajowcem Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 Gdybym miał Wagine byłbyś mój Kochanek i mąż 09.10.05, 00:56 Amen. rob2005 napisała: > nie mam problemy ani z zarobki ani z czasem. > zarabiam OD 3-4000/m-c (wlasna firma, praca z mozgiem) > a to przy 8-10 godzin TYGODNIOWO. reszte mam wolny. > > wiec mam czas, pienadzi.. brak mi tylko zony! > > Czy jakas kobieta wolna jest zainteresowana? ;) > > Obcokrajowcem Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 Re: Gdybym miał Wagine byłbyś mój Kochanek i mąż 09.10.05, 02:43 kozaczek3, DOBRE! :D Odpowiedz Link Zgłoś
the_real_kris Ty sie nie smiej... 10.10.05, 03:14 Popatrz dwa posty wyzej na ta cytryne co sie chce najac za wagine w Norwegii... Odpowiedz Link Zgłoś
krolroger Re: szukam ZONY zeby robic to dziecko..... 09.10.05, 00:56 No to stary, majac tyle czasu ty szukasz zony na forum internetowym ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kozaczek3 Uwielbiam clitoris w wagine i apeks w szczegółach 09.10.05, 01:06 krolroger napisał: > No to stary, majac tyle czasu ty szukasz zony na forum internetowym ??? Nie szukam. Mam od zawsze,następną. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
bart12343 Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 01:38 A mnie się urodził wczoraj syn i córeczka będzie miała braciszka!!!!! Jestem Bardzo szczęśliwy!!! A urodził się w momencie strzelenia bramki przez polską reprezentację ;-)) A żona przedłuży urlop o kolejne pół roku... Trzymajcie za nas kciuki, bo (jeszcze przed ślubem) zaplanowaliśmy sobie czwóreczkę!!! W swoim dziale w firmie budowlanej mam 5 kawalerów w wieku od 25 do 33 lat, bezdzietnych, oraz jedną panne 26 lat... Także naprawdę czasami ciężko coś przetłumaczyć (szefostwu)w kwestii tzw. obowiązków rodzinnych... Za 2 lata mniej więcej wyjdziemy na prostą, albo przynajmniej na jakiś łagodny łuk ;-))) Pozdrawiam wszystkich i radzę jednak spróbować, bo to przewartościowanie, które następuje po pojawieniu się w rodzinie dziecka (i różnego rodzaju radości, które znakomicie rekompensują niekwestionowane nagle powstałe ograniczenia - finansowe i nie tylko) jest w sumie wspaniałe. A przecież szefowie (tak jak w przypadku mojej żony) też się zdażają tacy, że zareagują na wiadomość o ciąży pracownicy: "To wspaniale, ja miałem pierwsze dziecko, gdy byłem w wieku Pani męża, a moja żona w wieku Pani! Jest to najlepszy moment" Cóż, ludzie zdają sobie sprawę też, że ich bocian w końcu nie przyniósł... Mam 30 lat i jestem po studiach budowlanych, pochodzę z dużego miasta. 5 lat temu przeniosłem się do Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
okrent9 "A mnie się urodził wczoraj syn..." 09.10.05, 02:51 No, wszystkiego najlepszego z tej okazji. Pan potwierdza jednak regułę, że jeśli się chce móc sobie pozwolić na czwóreczkę dzieciaczków w Polsce, trzeba się przenieść do Warszawy... Odpowiedz Link Zgłoś
kaarmin Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 01:49 mam trójke i jak czytam te brednie mieć czy nie, lekko czy ciezko,kto jest winien ustrój,partie,władza to robi mi sie zal tych przygłupów. ide do łóżeczka gdzie leży zonka, zrobimy sobe 4 te i nie bedziemy mieć czasu na wasze glupie wywody.Jak w nocy bede spać lub kołysać małego nie bede musiał czytać waszych bredni życie jest piękne gdy się ma dzieci,a nie blache,komóre i 10 000 zeta co mc na koncie na starośc zastanowicie sie po jaką cholere tak sie zabijałem - dla kogo -czy to miało sens???co po mnie pozostało -nic - bo tyle byłem wart w społeczeństwie konsumpcyjnym nie ma miejsca dla dzieci - bo ich sie nie da skonsumować - je trzeba KOCHAĆ , utrzymywać,i WYCHOWYWAC - aby nie miały wątpliwości czy mieć dzieci czy nie. I TO BY BYŁO NA TYLE Odpowiedz Link Zgłoś
lisia_kita Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 04:01 Nie czytalam wszystkich wypowiedzi na tym forum ale sie dopisuje Mam 43 lata i bardzo sie ciesze , ze nie mam dzieci . Lalkami nigdy sie w dziecinstwie nie bawilam , interesowaly mnie klocki i gry a do przytulania pluszowe misie Czyli instrynktu macierzynskiego nie posiadlam i rodzenstwa tez nie mialam , chociaz zawsze marzyl mi sie starszy brat ale wiadomo - niemozliwe tylko moglam pozazdroscic kolezankom No i zawsze balam sie CIAZY - pare razy lekarze mowili " ciaza to nie choroba " ale robili swoje czyli skrobanke - hej bylo to w cza Odpowiedz Link Zgłoś
lisia_kita Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 04:24 post mi uciekl ale bylo to w czasach wolnego wyboru wiec przestepstwa nikt nie popelnil ( lata 80- te) Nigdy nie mialam jakiejs traumy z tego powodu a obserwujac dzieci czy juz mozna powiedziec wyrostki moich znajomych jeszcze bardziej sie ciesze ze nie zdecydowalam sie na dziecko bo wszystkie nadzieje w dzieciach pokladane skonczyly sie zle czyli narkotyki , kradzieze nawet we wlasnym domu , prostytucja itp i dodam , ze dzieciaki nie wyrosly w rodzinach patologicznych wrecz przeciwnie mialy wszystko bo rodzice sie w ciezkich czasach zabijali o ich byt czyli komputery , deskorolki Teraz trzeba zapewnic mlodziezy odpowiednia komorke i markowe ciuchy chocby to byly najgorsze szmaty bo w srodowisku snobizm gora a narkomania jest na porzadku dziennym Tak , ze ciesze sie , ze nie mam dzieci zyje sobie po swojemu i nie sama a lepszy kot czy pies w domu niz rozwydrzony dzieciak . Ale bardzo szanuje kobiety , ktore maja instynkt macierzynski i pragna miec dzieci a czasem nie moga ( znam ten bol bo mialam kolezanke ) natomiast nie szanuje kobiet , ktore mowia , ze kochaja dzieci ale jeszcze nie bo kariera zawodowa itp . Ja psa czy kota mam w kazdych warunkach bo nie wyobrazam sobie zycia bez tego dodatku i kocham zwierzaki wiec nie tlumacze , ze nie mam warunkow bo mam na jakies mniejsze zwierzatko :-) Uwazam ; ze powinno sie okreslic NIE LUBIE DZAIECI bo mnie denerwuja i NIE CHCE ICH MIEC to lepsze niz bajerowanie jak " nie jestem gotowa bo kariera zawodowa , praca" itp Odpowiedz Link Zgłoś
szowinita Nic na siłę, chociaż... 09.10.05, 08:15 Witaj, Jest takie powiedzenie: "nie chwal dnia przed zachodem słońca...", którym chyba dość trafnie mógłbym skomentować Twój wpis. To że dziś cieszysz się, że nie masz dzieci, nie oznacza, że tak samo będzie za lat trzydzieści/czterdzieści. Dzisiaj jesteś jeszcze kobietą młodą i samodzielną, i daj Ci Boże, aby tak było jak najdłużej. Jednak prędzej, czy później zaczniesz się zbliżać do wieku, w którym człowiek traci samodzielność, a przy adresach i telefonach znajomych i przyjaciół w Twoim notesie będą adnotacje typu: "cmentarz powązkowski", "cmentarz północny" itp. Będziesz wtedy mieć kłopoty z pójściem na zakupy do osiedlowego sklepu, ale nie będziesz mogła już prowadzić samochodu, aby nim podjechać. Wyprawa do lekarza specjalisty na drugi koniec miasta będzie gehenną. Oczywiście, jeśli będziesz wystarczająco zamożna, to zamówisz sobie taksówkę, która podwiezie Cię do lekarza, a zakupu przyniesie Ci sprzedawca do domu za specjalną dopłatą. To jednak nie rozwiązuje problemu całkowicie. Gdy staniesz się już tak niedołężna, że nie będziesz mogła żyć samodzielnie, trafisz do domu starców, gdzie nikomu nie będzie na Tobie zależeć, a nikt nie zainteresuje się i nie będzie dopytywał personelu dlaczego masz podbite oczy, złamaną nogę, czy tak wyszczuplałaś. W takim miejscu jak dom starców sam fakt posiadania pieniędzy może już nie wystarczyć. Oczywiście, życzę Ci, abyś do końca życia była sprawna albo trafiła do domu starców, gdzie pracują życzliwi Bogobojni ludzie, którym Nawet jeśli będziesz na starość sprawna umysłowo i fizycznie, to Twoje życie nie musi wyglądać kolorowo. W moim bloku mieszka kilka takich pań po osiemdziesiątce (mieszkam w takiej geriatrycznej okolicy - przy wejściu do Łazienek w Warszawie), które albo nie mają dzieci albo mają wyrodne dzieci, które o nich zapomniały. Smutny jest los tych staruszek. Całe dnie siedzą w oknach i wypatrują nie wiadomo czego. Wiedzą doskonale kto wchodzi do bloku i kto z niego wychodzi. Często chcą z kimś porozmawiać na klatce i czasem gram rolę takiego towarzysza rozmów, ale dużo pracuję i raczej nie mam czasu na takie pogawędki. Widzę wielki smutek w oczach tych pań, gdy odchodzę mówiąc, że spieszę się do domu na obiad, bo od kilku godzin nic nie jadłem. Te panie mogłyby się spotykać między sobą na plotki, ale wiek i wspólne mieszkanie w tym samym miejscu jakoś sprawiły, że się unikają... Mój scenariusz jest dość czarny, ale zgodzisz się, że takie scenariusze często się zdarzają. Wtedy możesz zmienić zdanie co do dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
rob2005 Re: Nic na siłę, chociaż... 09.10.05, 09:36 czlowiek, to MASA osob starszych opuszczone sa te ktore i tak dzieci mieli. dziecko nie daje cie zadna gwarancja na starosc.. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.69 Moja córka jest dla mnie największym szczęściem. 09.10.05, 09:07 Mała, siedmioletnia urwiska, ale mądra i grzeczna. Nie wyobrażam sobie, aby miało jej nie być. Jakie to smutne nie mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
henryad Re: Moja córka jest dla mnie największym szczęści 09.10.05, 09:20 Brawo, bo nikt dla siebie nie żyje niezależnie czy sobie to uświadamia czy nie. W konsekwencji albo żyjemy dla Boga, Jezusa Chrystusa, albo żyjemy umierając dla tego złego, diabła. Dzieci są błogosławieństwem od Boga. Ja ma ich aż czworo, żyjąc w USA znajduję rodziny które mają aż ponad 10-cioro. Każde z tych dzieci jest innym światem i radością w Naszym Duchowym Ojcu, Bogu. Europa staje się coraz bardziej hedonistyczna, ludzie żyją dla własnych rozkoszy cielesnych i intelektualnych. Martwe ducho twory. Chodzące duchowo trupy. Nie potrafią się cieszyć dziecmi ani innymi ludzmi ani oczywiście z Jezusa Chrystusa. Centrum ich ''życia'' są oni sami. EGo ego. Odpowiedz Link Zgłoś
zbigski Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 09:14 kretynstwo w pierwszym poscie jest wrecz niespotykane!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olias czekacie aż życie Wap przecieknie między palcami 09.10.05, 10:07 skończyli studia nie mają dzieci nie mają żadnych zobowiązań nic ich nie krępuje uczyli się języka obcego (na ogół angielski) i są niepotrzebni w tym kraju wewnętrznego neokolonializmu ... Europa się starzeje. Jesteście tam potrzebni. Nie marnujcie życia (wróćcie gdy tu będzie już Europa) Odpowiedz Link Zgłoś
k_r_m Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 10:10 minimum1 napisał: > no i dobrze > będzie trochę luźniej > w razie czego dobierze się z Filipin albo Nigru prostak Odpowiedz Link Zgłoś
kkowalska51 Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 10:19 Zgadzam sie , ze tak zyje CZESC spoleczenstwa , ale sa rowniez mlode malzenstwa (okolo 30-stki) majace wlasnosciowe mieszkania czy domy i dzieci :))) Nie uwazam , aby dzisiejsze czasu byly zle , chocby dlatego , ze decyzja o dziecku jest napewno bardziej swiadoma niz np 20 lat temu - kiedy niby nic nie bylo , ale jakos dalo sie wszystko zalatwic. Odpowiedz Link Zgłoś
kkowalska51 Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 10:31 Bohaterom artykulu radze dazyc do celu. Chcial byc krytykiem literackim - ok. -zamiast narzekac na wszystko i wszystkich ( od systemu politycznego po niesprawiedliwosc losu) radze cos w tym kiedunku robic.Zalozyc portal i wrzucac na niego wlasne teksty , pisac artykuly do gazet , "wyrobic " sobie nazwisko w srodowisku.Bo to ze komus sie "powodzi" a innenu nie, zalezy ilosci i jakosci od wlozonej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
eeeee1 Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 11:39 i wlasnie przez takie kobiety co rodzic nie chca my musimy placic coraz wiekszy ZUS; Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: Dziecko? Nie planuję 09.10.05, 14:33 Absolutna bzdura. Wyzsze skladki na ZUS sa spowodowane nierozsadnym odslaniem mnostwa ludzi na wczesniejsze emerytury, ale przede wszystkim kompletnym roztrwonieniem skladek wprowadzanych do ZUS przez aktualnych emerytow. Gdyby te pieniadze byly oni mieli by z czego zyc a nie wyciagac rece po forse do mlodych. Jesli system emerytalny traktuje sie jak piramidke to chocby bylo 1mld ludzi w Polsce i tak nikt by nie nastarczyl. W PRL nadwyzki pieniedzy z ZUS przekazywano do budzetu i tu jest rozwiazanie calej zagadki. Odpowiedz Link Zgłoś