Dodaj do ulubionych

"Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy l...

26.11.05, 20:04
Bo jak pacjenci dowiedza sie z reklam,ze sa jakies lepsze leki,to beda
napierac na lekarzy,zeby im je przepisali i w tym cale zlo tych reklam.
Obserwuj wątek
    • maksimum Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 26.11.05, 20:05
      Lekarz moze brac lapowke od producenta lekow i decydowac jaki lek przepisac,a
      pacjent nie moze zadecydowac co dla niego lepsze.
      • e.v.q.a typowe niemyslenie 26.11.05, 20:13
        jeszcze tego brakuje by to pacjent sobie wymyslal jakie leki sa dla niego
        lepsze! hehehe takie wyksztalcone spoleczenstwo mamy?? przyznam, ze nie wiedzialam.

        pojdz na studia medyczne (skoncz je) i dopiero wtedy bedziesz mogl sobie
        przepisywac leki i przestaniesz twierdzic, ze to ludzie bez odpowiedniej wiedzy
        powinni decydowac jakie leki beda przyjmowac.

        wyjscie jest, tyle, ze tez wymaga pewnego wysilenia kilku szarych komorek -
        jezeli nie odpowiada Ci lek przepisany przez lekarza, bo jestes takim wielkim
        znawca tematu i twoerdzisz ze lekarz ma na pewno jakies korzysci z przepisywania
        takiego a nie innego leku to najprosciej w swiecie pjdz do innego lekarza i
        zobacz co tamten Ci przepisze. proste i logiczne?

        pzdr
        • zajebus [...] 26.11.05, 21:30
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • robertw18 Jedna z postaci cenzury - na szkodę ludzi... 26.11.05, 22:18
            jak zwykle.
            Pozdr.
            • mariusz.szelag Re: Jedna z postaci cenzury - na szkodę ludzi... 27.11.05, 10:08
              Demokrato, NA SZKODĘ LUDZI JEST REKALAM LEKÓW W OGÓLE. Przypomnij sobie reklamę
              zwykłych środków przeciwbólowych jako leku na bóle kręgosłupa; wiesz do czego
              to prowadzi?
              Wiesz, jakie szkody powodują wszelkie podobne (przeciwbólowe)żele, maści? Nie
              wiesz? To znaczy masz dwie nerki szczęśliwcze.
              Zgadnij co się będzie sprzedawało. Nowy lek małej wytwórni czy stary, środek
              tym razem z dodatkiem kofeiny (by działał na noc) pod kolejną nową nazwą
              handlową reklamowany przez duży koncern? Wierzę, że starczy byś się
              zreflektował.
              I może jeszcze wprowadźmy stopień między lekarzem a marynarzem. Oglądniesz 36
              godzin reklam i masz prawo do leczenia tych co są o siłach by samodzielnie
              chodzić. Po co pchać kasę podatnika w wieloletnie kształcenie lekarzy?
              MariuSz
          • zajebus a wiec jeszcze raz ewciu 26.11.05, 22:56
            skoro..,
            a co bedzie jesli lekarstwo X powoduje u mnie DEZYNTERIE[tera lepi??]
            czy wiec bylo by bezczelnoscie i brakiem szacunku pokorne zwrocenie sie do pana
            dochtura: czy jasnie pon dochtur by raczyl mi lekarstwo Y przepisac bo juzem go
            probowol i mi nie powoduje DEZYNTERII[tera dobrze??] w przeciwienstwie do X??

            wtedy[weglug logiki evci] pon dochtur powinien odpowiedziec: dobry czlowieku!!
            ja wiele lat ciezko studiowalem i ja wiem lepiej!bedziesz lekarstwo X zazywal!
            --ale ponie wielmozny dochtorze! DEZYNTERIA!! juz kalesonow nie mom do zmiany!!
            --sluchaj kmiotku! mowi pan wielmozny dochtor--czlowiek z moim wyksztalceniem
            wie lepiej,kiedy masz DEZYNTERIE,zgage i zawroty glowy! ty poprostu nie masz
            kwalifikacji zeby te zeczy stwierdzic!! masz dyplom?? studia??
            --nie ale mom pelne kalesony!
            --to tylko twoja wyobraznia!!
            gdyby twoja rodzina od pokolen pracowala u mnie jako parobki i pomywaczki to
            bys kmiotku nie mial problemu z zaakceptowaniem faktu ze panstwo doktortstwo
            ZAWSZE WIE LEPIEJ CO SIE W TWOICH KISZKACH DZIEJE!!
            • e.v.q.a Re: a wiec jeszcze raz ewciu 26.11.05, 23:15
              nie zdazylam przeczytac tego co wycieli, ale sie domyslam juz heh :)

              a kto mowi, ze jak powiesz lekarzowi, ze wolisz ten lek, bo juz go stosowales to
              Ci go nie przepisze? ja mowilam o przepisywaniu sobie lekastw przez pacjentow,
              bo wiedza lepiej od lekarzy. pozostaje jedna sprawa z tym sugerowaniem lekarzowi
              - to lekarz zna interakcje tych lekow z innymi, ktore mozesz brac itd.

              a wiesz jak jest III przyczyna zgnow w USA?? zle stosowanie lekow i nastepstwa
              ich zazywania!! wiec pomysl sobie jak by to bylo gdyby kazdy mogl sobie
              przepisac lek, bo po co lekarz od tego... juz teraz znam takie 'madre' osoby,
              ktore same sobie dobieraja dawki przepisanych lekow w zaleznosci od samopoczucia
              - eh cisnienie mam w normie teraz to nie wezme dzisiaj proszkow - i wieczorem
              laduja na intensywnej terapii - fajne?
              albo przypadki mieszania lekow zdobytych dziwna droga z lekami przepisanymi
              przez lekarza. nie musze tlumaczyc jak to sie konczy
              • zajebus Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 00:13
                w usa???czys ty dziewczyno oszalala?? kiedy ostatnio poszedlem do lekarza z
                infekcja drog oddechowych to mi przepisal antybiotyk na 3 dni!![i nie byl to
                zitromax} kazdy student medycyny wie ze zeby antybiotyk zadzialal to musi byc
                podawany dluzej,
                ale tu chodzi o to zeby ludzi zmusic do wizyty u pona dochtura zeby za nia
                zaplacic! bo co z tego ze mam ubezpieczenie jak doplate musze zrobic!
                poza tym ludzi trzeba od medykamentow uzalezniac,bo "pan dochtor wi lepi"!!
                trzeba sie na grype zaszczepic!!! ale szczepionka jest na zeszloroczna!--to
                nic!! bo "pon dochtor wi lepi!!! bo lobby farmaceutyczne jest bardzo silne i
                trzyma w kieszeni lekarzy i politykow a finansujemy to my!!

                drugie: lekarz przez lata przepisywal mi lekarstwo za ktore miesiecznie
                musialem doplacac[mimo ubezpieczenia] prawie 150 dolcow!
                kilka lat temu dowiedzialem sie ze dokladnie to samo lekarstwo tylko innej
                firmy jest o wiele wiele tansze,tylko zeby ta wiadomosc dotarla do mnie to moja
                siostra musiala farmacje skonczyc,a pan dochtur z zasadami mimo moich pytan
                nigdy mi o wiele tanszym lekarstwie nie powiedzial,
                nie dziwi mnie to,wszak wszystkie probki ktore dale sa wlasnie tej
                pierwszej,drozszej i jedynej firmy haha i co nie ma kumoterstwa??

                a po trzecie to jak kupujesz lekarstwo to jest w nim ulotka i instrukcja jak
                brac i z czym nie mieszac,
                ludzie potrzebuja mniej lekow a wiecej zdrowego trybu zycie,diety i aktywnosci
                ruchowej no ale wtedy koncerny farmaceutyczne by nie zarobily,stad ten
                ogolnoswiatowy ped do medykamentow
                • jozica Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 00:20


                  Zajebusie, sa antybiotyki, które podaje się raz albo własnie przez trzy dni. To
                  zalezy od samego antybiotyku. I zasada opodawania przez kilka dniniezupełnie
                  wiąze się z tym "żeby antybiotyk zadziałał. Raczej, zeby nie przestał działać
                  zanim wytłucze co trzeba.
                  Co do tańszych odpwiedników-prawdopodobnie mowa o generykach (lekach
                  odtwórczych). Jest wielu lekarzy ( w tym ja), którzy wielu z nich nie ufają i
                  moze stąd niechec Twojego lekarza do rzeczonych?
                  Co do zdrowego trybu etc. świete słowa. Tyle ze z wieloma chorobami niestety nie
                  ma to związku
                  zajebus napisał:

                  > w usa???czys ty dziewczyno oszalala?? kiedy ostatnio poszedlem do lekarza z
                  > infekcja drog oddechowych to mi przepisal antybiotyk na 3 dni!![i nie byl to
                  > zitromax} kazdy student medycyny wie ze zeby antybiotyk zadzialal to musi byc
                  > podawany dluzej,
                  > ale tu chodzi o to zeby ludzi zmusic do wizyty u pona dochtura zeby za nia
                  > zaplacic! bo co z tego ze mam ubezpieczenie jak doplate musze zrobic!
                  > poza tym ludzi trzeba od medykamentow uzalezniac,bo "pan dochtor wi lepi"!!
                  > trzeba sie na grype zaszczepic!!! ale szczepionka jest na zeszloroczna!--to
                  > nic!! bo "pon dochtor wi lepi!!! bo lobby farmaceutyczne jest bardzo silne i
                  > trzyma w kieszeni lekarzy i politykow a finansujemy to my!!
                  >
                  > drugie: lekarz przez lata przepisywal mi lekarstwo za ktore miesiecznie
                  > musialem doplacac[mimo ubezpieczenia] prawie 150 dolcow!
                  > kilka lat temu dowiedzialem sie ze dokladnie to samo lekarstwo tylko innej
                  > firmy jest o wiele wiele tansze,tylko zeby ta wiadomosc dotarla do mnie to moja
                  >
                  > siostra musiala farmacje skonczyc,a pan dochtur z zasadami mimo moich pytan
                  > nigdy mi o wiele tanszym lekarstwie nie powiedzial,
                  > nie dziwi mnie to,wszak wszystkie probki ktore dale sa wlasnie tej
                  > pierwszej,drozszej i jedynej firmy haha i co nie ma kumoterstwa??
                  >
                  > a po trzecie to jak kupujesz lekarstwo to jest w nim ulotka i instrukcja jak
                  > brac i z czym nie mieszac,
                  > ludzie potrzebuja mniej lekow a wiecej zdrowego trybu zycie,diety i aktywnosci
                  > ruchowej no ale wtedy koncerny farmaceutyczne by nie zarobily,stad ten
                  > ogolnoswiatowy ped do medykamentow
                  • zajebus Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 00:59
                    to bylo "cypro", nie uwazam sie za eksperta ale oprocz zitromaxu[tej chyba 3
                    lub 4 dniowej kuracji] to nie slyszalem zeby 3 dniowa kuracja wiele dala,
                    ooh raz dostalem taka kuracje przy rwaniu zeba ale to bylo chyba z 3000 mg w
                    jednej tabletce

                    co do lekarstwa na ktorym stracilem kase to to drozsze bylo
                    firmy "dermik"[chyba tak sie pisze] a tansze "galderma"
                • e.v.q.a Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 00:40
                  tylko jest problem - ilu ludzi rozumie to co czyta na ulotkach - nie mowie, tu o
                  lekach ktore idziesz i kupujesz bo tak Ci sie podoba, chociaz pewnie coniektorzy
                  nie maja pojecia i tak o czy czytaja... ale jezeli sie tego za przeproszeniem
                  nazra to ewentualnie jakas biegunka, moze karetka zdazy przyjechac.
                  a wracajac do lekow na recepte - jezeli masz w interakcjach pietnascie roznych
                  skladnikow to laik NIGDY nie zorientuje sie ktore leki moze brac a ktore nie -
                  tu jest podstwowy problem

                  co do szczepien itp rzeczy, rowniez lekow nie na recepte - tu masz calkowite
                  pole do popisu i ok, ale jezeli mowimy o lekach ratujacych zycie (a nie o
                  witaminie c czy jakims srodku na przeczyszczenie) to byloby glupota polegac na
                  sobie, swoim wyczuciu i watpliwej wiedzy, kierujac sie tylko ulotka (dobrze,
                  gdyby jeszcze sie ja w 100% rozumialo)
                • brrr3 Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 08:50
                  Witaj mądralo. GW znalazła sobie nowy temacik mącący w głowach(takim mądralką
                  jak ty też ) Nie pisze o głównym wątku dyskusji ( wiedza na temat farmakologii
                  i farmakokinetki-trudne słowo- jest w naszym wykształconym społeczeństwie tak
                  rozległa,że jako lekarz musze siedzieć cicho jak mysz pod miotłą), pisze zaś na
                  temat twego oburzenia,że "doktur" w USA (co za głupek!) wypisał ci antybiotyk
                  na 3 dni( "kazdy wie że antybiotyk by zadziałać musi byś stosowany dłużej". No
                  widzisz..jednak w USA te doktory nie są takie głupie jak sądzisz. Dał ci na
                  trzy dni słusznie. Dlaczego ? Bo nigdy nie wiadomo czy dany antybiotyk w danym
                  przypadku zadziała (po 3 dniach już powinno byc to widoczne), więc jeśli jednak
                  nie zadziała to...po co ci w domku ma zalegać pełna szuflada antybiotyków ?
                  (100% wiedze że zadziała można uzyskać tylko po wykonaniu posiewu i
                  antybiogramu-trudne słowa) Po drugie przy antybiotykoterapii (trudne słowo)
                  konieczna zawsze jest kontrola lekarska, zazwyczaj po tych złych 3 dniach
                  przynajmniej. Kumasz mądralo? Co do ceny leku zaś to te tzw tańsze leki
                  zazwyczaj oznaczają leki niby chemicznie podobne lub te same ale....
                  niekoniecznie równie skutecznie działające (ta recz nie podlega dyskusji) To
                  mnie więcej tak jak kupić auto zrobione w Niemczech lub Japonii a np. Rumunii.
                  Kapujesz?
              • wdakra Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 09:39
                e.v.q.a napisała:

                > - to lekarz zna interakcje tych lekow z innymi, ktore mozesz brac itd.
                >
                > a wiesz jak jest III przyczyna zgnow w USA?? zle stosowanie lekow i nastepstwa
                > ich zazywania!!

                I jesteś przekonana, że to akurat pacjenci, którzy sami je sobie zaaplikowali?
                Mam nieco inne doświadczenia. Sama omal nie przypłaciłam życiem błędu lekarzy,
                którzy zaaplikowali mi lek bez przeprowadzenia odpowiedniego testu. Zdarzyło mi
                się też kilka razy, że przepisywali leki, które były dla mnie przeciwwskazane.
                Dlatego jestem za powszechną dostępnością informacji o lekach. Co do reklam, to
                za nimi nie przepadam, mam świadomość, że reklama może być nierzetelna, byle
                była skuteczna i nie bardzo wierzę w to, co mi wciska.
            • wibednar Re: a wiec jeszcze raz ewciu 27.11.05, 05:07
              Z treści twojego postu, argumentów, nienawiści do ludzi wykształconych jasno
              wynika , że słoma z buta Ci wyłazi.
              Dla jasności, jeżeli tak uważasz lecz sie sam, nie chodź do lekarza, a
              wszystkie leki bez recepty taniej niż w aptece kupisz na bazarze.
            • maksimum [...] 27.11.05, 05:51
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • toksol Re: typowe niemyslenie 27.11.05, 00:34
          Jeśli idzie o mnie, o moje ciało, to lekarz ma mnie słuchać a nie ja jego. Jak
          sie bedę chciał zabić to to zrobie i go nie spytam. A tymczasem lekarze
          przypisują soboie wiedzę jakiej nie mają. Sprawdziłem na sobie, że taki lekarz
          od wszystkiego nie zna sie na cokolwiek bardziej nietypowej chorobie.
          Przepisywał mi lekarstwa i nawet nie spojrzał jak je dawkować. Niepotrzebnie
          brałem kilka dni pię razy za małą dawke i dopiero jak sam poczytałem instrukcję
          i wziąłem tyle ile trzeba to pomogło.
      • jozica Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 00:14
        Maksimum, zeby decydowac o lekach musiałam na studiach zaliczyć zajęcia i
        egzamin z farmakologii (jedne z najtrudniejszych na studiach), a i przedtem i
        potem zajecia kliniczne i przedkliniczne, zeby zrozumiec co do mnie na tej
        "farmie" mówią.
        Myślisz, ze dasz radę zadecydowac który lek będzie lepszy u dwóch pacjentów z
        tym samym schorzeniem? Bo jeśli tak to chętnie Ci prześlę reklamy leków i opisy
        dwóch przykładowych pacjentów? Będziesz wiedział u którego z nich zastosować np.
        pochodne sulfonylomocznika a u którego biguanidy badź insuline i jaką?
        Zarzucasz łapówki od producentów, poza kłapaniem masz konkretne przykłady? Bo
        jezli tak to nie na forum tylko migiem do prokuratury.
        Nawiasem mówiąc już reklamy leków OTC powodują dramaty. Ludzie pojecia nie maja
        o farmakologii i jednego dnia wciagają aspiryne, popijają paracetamolem i
        jezscze doprawiają czyms od Goździkowej

        maksimum napisał:

        > Lekarz moze brac lapowke od producenta lekow i decydowac jaki lek przepisac,a
        > pacjent nie moze zadecydowac co dla niego lepsze.
    • rydzyk_fizyk To niech się zgłoszą do Komisji Europejskiej :> 26.11.05, 20:12
      Zakaz reklamy leków dostępnych na receptę wynika z prawa wspólnotowego.

      Na drzewo, razem ze specami z Ministerstwa Zdrowia, którzy tego nie wiedzą.
    • efka_2 zakazać tym hochsztaplerom działalności..!! 26.11.05, 20:24
      Prezes 'Primum non nocere' wierzy, że zna się na medycynie lepiej niż każdy
      profesor akademii medycznej. Przyjmuje do swojego stowarzyszenia osoby wyraźnie
      niezrównoważone psychicznie (pani która wierzy, że stomatolog zapląbowała jej
      ząb, w którym była pszczoła) lub lekceważące wyraźne polecenia lekarzy (pani
      skarżąca stomatologów protetyków za to że żle ją leczyli bo kazali nosić
      protezy...).
      Czy nie można wreszcie zakazać temu ignorantowi mieszania ludziom w głowach..??
      Są błędy lekarskie, jak są błędy taksówkarzy - ale niech oceniają je fachowcy, a
      nie samozwańczy prorocy..!!
      • zgryzliwyzenek Wierzy reklamie ? Jakiego proszku uzywa dzisiaj? 26.11.05, 21:00
        Ciekawe w jakim proszku pierze prezes asocjacji swoje pranie i czy go zmienia
        po kazdej nowej fali reklam?

        Z drugiej strony organizacja broniaca pacjentow jako osob, a nie przedmiotow w
        kontakcie ze sluzba zdrowia, ma racje bytu i jest potrzebna by kontrolowac
        lekarzy i szpitale, by niedopuscic do korporacyjnego wyciszenia problemu gdy
        powstanie : blad w diagnozie - balagan w szpitalu, pomylka przy podaniu leku -
        jest wtedy winny i nalezy zadac od niego wziecia odpowiedzialnosci za
        zaniedbania.

        Reklama lekow? Bardzo niestosowne.
        • adam54321 Jaki proszek? przeczytaj rel.z konf. A.Sandauer 27.11.05, 12:32
          Używam do prania tego proszku który kupię w najbliższym sklepie bez
          zasdtaniawiania się nad jego nazwą. Jeśli chodzi o proszki, reklamy na mnie
          raczej nie działają.

          Natomiast, ilość reklam leków bez recept w mediach przebiła reklamy proszku do
          prania i piwa.
          Przeczytaj pełną relację z konferencji prasowej na której o tym mówiłem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=32595342&a=32612544
          Artykuł Gazety Wyborczej nie odzwierciedla dokładnie tego co było powiedziane.
          Tworzenie a pomocą reklam popytu na leki bez recept jest b. szkodliwe. Ludzie
          sami się leczą przekonywani o skuteczności czegoś....
          Często dochodzi do przedawkowania.
          Nie sadzę by istniała realna szansa
          ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych reklam leków. Sadze iż lepiej
          społeczeństwo w takiej sytuacji informować o wszystkich lekach niż tylko o tych
          które są sprzedawane bez recept.
      • chips8 Re: zakazać tym hochsztaplerom działalności..!! 26.11.05, 22:00
        są też błędy ortograficzne (te jeszcze nie dyskwalifikują Twojej wypowiedzi)
        oraz logiczne które niestety dyskwalifikują ją w pełni.Wybacz ,że ośmieliłam
        się ją ocenić nie będąc logikiem ani językoznawcą.
      • bardu Re: zakazać tym hochsztaplerom działalności..!! 27.11.05, 10:58
        efka_2 napisała:
        > Prezes 'Primum non nocere' wierzy, że zna się na medycynie lepiej niż każdy
        > profesor akademii medycznej. Przyjmuje do swojego stowarzyszenia osoby
        > wyraźnie niezrównoważone psychicznie (pani która wierzy, że stomatolog
        zapląbowała jej
        > ząb, w którym była pszczoła) lub lekceważące wyraźne polecenia lekarzy (pani
        > skarżąca stomatologów protetyków za to że żle ją leczyli bo kazali nosić
        > protezy...).
        Zapewne nie znasz pana Sandauera i osób, którym pomaga - dlatego nie rozumiem
        dlaczego nazywasz je niezrównoważonymi psychicznie. A może po prostu jesteś
        lekarzem, który popełnił błąd lekarski i działalność pana Sandauera jest Ci nie
        na rękę (chociaż to mało prawdopopodobne bo lekrze nie robią - a przynajmniej
        nie powinni robić błędów ortograficznych)? Co do stwierdzenia, że to są ludzie
        niezrównoważeni psychicznie to oskarżani o błędy lekarze już od dawna stawiają
        właśnie takie diagnozy poszkodowanym. Na szczęście sądy coraz częściej wydają
        wyroki na korzyść poszkodowanym.
        > Czy nie można wreszcie zakazać temu ignorantowi mieszania ludziom w głowach..??
        Przecież on tylko przestawia ludziom poszkodowanym sposoby i możliwości
        (wszystko w ramach obowiązującego prawa) domagania się sprawiedliwości. A że
        lekarze błędy popełniają chyba nikt nie ma wątpliwości. A wyrok jest zawsze
        wydawany przez sąd - chyba nie zaprzeczysz, że to właśnie sąd jest powołany do
        rozstrzygania takich spraw. Obyś nigdy nie musiał(a) korzystać z tego
        dobrodziejstwa.
        > Są błędy lekarskie, jak są błędy taksówkarzy - ale niech oceniają je fachowcy,
        I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.
    • swistak336 Primum non nocere: hańba szacownego stowarzyszenia 26.11.05, 21:15
      Gdy Religa podniósł słuszny postulat zakazu reklamy wszelkich leków - pojawił się "z nikąd" postulat zniesienia zakazu reklamy. Nie wierzę, aby w tak szanowanym stowarzyszeniu nie znalazł się nikt mądry, kto nie zwrócił uwagi na to, że Polacy NADUŻYWAJĄ leków reklamowanych i w ten sposób sobie szkodzą.
      • adam54321 proponuję przeczytaj relację z konf. - A.Sandauer 27.11.05, 12:14
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=32595342&a=32612544
        Nie sadzę by istniała realna szansa ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych
        reklam leków. Sadze iż lepiej społeczeństwo w takiej sytuacji informować o
        wszystkich lekach niż tylko o tych które są sprzedawane bez recept.
        Nie ma to nic wspólnego z presją o zwiększanie ilości reklam czy podaży leków.
        Jest to apel o rzetelne informowanie społeczeństwa o metodach leczenia, przez
        likwidację szkodliwego i wybiórczego cenzurowania reklam i informacji.
    • jule3ka Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 26.11.05, 21:40
      No tak. A to, ze lekarz przepisuje leki, za ktore dostaje prowizje od firm
      farmaceutycznych, nie jest niezgodne z etyka lekarska?
      • jozica Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 00:03
        Prowizje? Jakie prowizje? Bo generalizujac stawiasz zarzut oszustwa.
        Niby jak dostaniesz reklame i dowiesz się, ze ta statyna jest lepsza od tej
        innej statyny, tylko nie łączyć z fibratami -to rozumiem załatwia sprawę?

        jule3ka napisała:

        > No tak. A to, ze lekarz przepisuje leki, za ktore dostaje prowizje od firm
        > farmaceutycznych, nie jest niezgodne z etyka lekarska?
    • toporowa reklamowanie wszelkich lekow jest dranstwem 26.11.05, 21:46
      Reklamowanie lekow jest dranstwem bo de facto naklania ludzi do "samoleczenia" polegajacego
      na likwidowaniu objawow choroby a nie choroby.
      Masz bol brzucha?
      Zazyj "xxxx"
      A jesli ten bol jest symptomem nowotworu?
      Reklamowanie lekow dostepnych na recepte jest jeszcze wiekszym dranstwem jako ze recepty
      ma prawo wypisywac tylko lekarz a nie kazdy podatny na reklame telewidz.
      Koncerny farmaceutyczne to potega.
      Owijaja jak widac wokol palca kogo tylko zechca
    • t-800 Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 26.11.05, 22:01
      Po pierwsze to poroniony pomysł, aby reklamować leki. Nie rozumiem ideii. Do
      kogo miałaby być skierowna reklama, do pacjentów? Skąd pacjent ma wiedzieć,
      który lek jest groszy, a który lepszy? Paranoja!

      Po drugie - p. Adam Sandauer jest prymitywnym spamerem. Rozsyła spam z
      nieistniejących adresów mailowych. Mam to udokumentowane.
      • bogdantadus Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 05:49
        t-800 napisał:
        >
        > Po drugie - p. Adam Sandauer jest prymitywnym spamerem. Rozsyła spam z
        > nieistniejących adresów mailowych. Mam to udokumentowane.

        No to przedstaw te dodwody rzetelnym organizacjom konsumenckim. To one musza sie
        przede wszystkim bronic przed takimi szujami.
        • t-800 Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 18:13
          Polskie prawodawstwo w tym zakresie jest ułomne. Również działania organów
          ścigania pozostawiają sporo do życzenia. Przydałby się jakiś rzecznik praw
          internatów. ;-)

          Ciekawe, że takie osoby się posługują takimi prymitywnymi i chamskimi
          metodami...
      • kubal123 chodzi Ci o podpisy o pow. Rzecznika Pacjenta? 27.11.05, 19:24

        > Po drugie - p. Adam Sandauer jest prymitywnym spamerem. Rozsyła spam z
        > nieistniejących adresów mailowych. Mam to udokumentowane.

        Waro przypomnieć o co tu chodzi. Była to haniebna akcja administratorów sieci
        internetu, którzy blokując w internecie zbieranie podpisów pod projektem ustawy
        o Rzeczniku Pacjenta uniemożliwili wniesienie projektu tej ustawy pod obrady
        Sejmu:
        www.sppnn.org.pl/rzecz/st.htm
        działo się to na przełomie roku 2003 i 2004, akurat wtedy gdy Sandauer leżał w
        szpitalu po operacji która skośczyła się kolosalnymi komplikacjami ( krwiak po
        operacji uciskajacy tętnice kręgową i udar mózgu ):
        www.sandauer.neostrada.pl/pliki/opis.htm
        Apeluję o troche przyzwoitości i mniej sku...syństwa
        • t-800 Re: chodzi Ci o podpisy o pow. Rzecznika Pacjent 27.11.05, 19:28
          To jakieś nieporozumienie. P. Sandauer osobiście wysyłał mi spam z FIKCYJNYCH
          adresów pocztowych, a po moich protestach wklejał jakieś teksty o dzieciach na
          huśtawkach.
          • kubal123 admin. a. podpisy pod ustawa o Rzeczniku Pacjenta 27.11.05, 19:59
            t-800 napisał:

            > To jakieś nieporozumienie. P. Sandauer osobiście wysyłał mi spam z FIKCYJNYCH
            > adresów pocztowych, a po moich protestach wklejał jakieś teksty o dzieciach
            na
            > huśtawkach.
            Czy aby nie pokręciłeś czegoś? bo nie przypuszczm abyś rzeczywiscie spadł na
            głowę z huśtawki....
            • t-800 Re: admin. a. podpisy pod ustawa o Rzeczniku Pacj 27.11.05, 20:00
              Nie, nie pokręciłem. Pan Adam Sandauer jest prymitywnym spamerem i mam to
              udokumentowane.
              • kubal123 co z tą huśtawką? 27.11.05, 20:29
                t-800 napisał:

                > Nie, nie pokręciłem. Pan Adam Sandauer jest prymitywnym spamerem i mam to
                > udokumentowane.
                i wcześniej:
                > To jakieś nieporozumienie. P. Sandauer osobiście wysyłał mi spam z FIKCYJNYCH
                > adresów pocztowych, a po moich protestach wklejał jakieś teksty o dzieciach
                na
                > huśtawkach.
                Czy aby nie pokręciłeś czegoś? bo nie przypuszczm abyś rzeczywiscie spadł na
                głowę z huśtawki....

                Więc co z tą hustawką spadłeś czy nie spadłeś?
                • t-800 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 20:36
                  Tekstem o huśtawce p. Adam Sandauer spamował, mimo wielokrotnych protestów,
                  moją skrzynkę. Prymitywny spamer...
                  • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 20:45
                    a może w ramach testów Sandauer wysyłał Ci jeszcze reklamy viagry i wydłużacze
                    penisa?
                    może wybierz sie do jakiegoś dobrego lekarza....
                    • t-800 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 21:07
                      Nie, wysyłał jakieś bzdury o składkach lekarskich i o dzieciach co się huśtały
                      w gettcie.
                      • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 21:11
                        a reklam viagry i wydłużaczy penisa Sandauer Ci nie wysyłał?
                        przejdź sie do jakiegoś dobrego specjalisty...
                        • t-800 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 21:15
                          Nie, nie umiesz czytać? Pisał coś o składkach lekarskich - wysyłał to z
                          fałszywych adresów mailowych. A jak go prosiłem, żeby nie spamował - to wklejał
                          ciągle ten tekst o dzieciach w gettcie.
                          • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 21:27
                            chyba rozum Ci rzeczywiście odebrało, nigdy nie byłem w gettcie i niczego nie
                            pisałem do Ciebie
                            • t-800 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 21:34
                              Cyt.:

                              2. Dobrze znana jest postawa: "mam sporo sympatii ale nie chcę by mi tym głowę
                              zawracano ani nie będę się tym się zajmować, mam swoje sprawy na głowie". W
                              czasie II wojny światowej taką postawę wobec powstańców Getta Warszawskiego
                              zajęła ta część ludności która chodziła bawić się do wesołego miasteczka
                              naprzeciwko płonącego Getta. Proszę przeczytać choćby Miłosza. Lansowano także
                              wtedy pogląd że powstańcy utrudniają życie innym warszawiakom

                              Uważam ze należy informować kogo się da o sytuacji ofiar błędów lekarskich o
                              działaniach Izb Lekarskich i nie widzę przyczyny dla której miałbym
                              przeciwdziałać przesyłaniu dalej tych postów. przez osoby trzecie.

                              Ponieważ pisze Pan iż nie życzy sobie otrzymywać tych informacji, sugeruję
                              wpisanie adresu nadawcy w filtr programu poczty elektronicznej

                              Adam Sandauer
                            • adam54321 Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie. 27.11.05, 21:48
                              Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie.

                              Gdy wyszedłem ze szitala i kończyła się inicjatywa ustawodawcza o powołanie
                              Rzecznika Pacjenta, jakiemuś facetowi kiedyś iż żądanie uciszenia
                              poszkodowanych w następstwie błędów lekarskich i nie zaśmiecania sieci,
                              przypomina publikacje polskojęzycznej prasy z czasów okupacji gdy w czasie
                              powstania w gettcie okoliczni mieszkańcy domagali się uszanowania ciszy nocnej.
                              W okolicy ludność bawiła się na karuzeli o czym pisał Miłosz.
                              Może to był nasz dyskutant.
                              Oczywiście podtrzymuję to stanowisko
                              • t-800 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 27.11.05, 21:49
                                Ale cyrk... Przecież kubal123 = adam54321. He, he, he, he!

                                Dobranoc.
                                • adam54321 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 27.11.05, 21:55
                                  t-800 napisał:

                                  > Ale cyrk... Przecież kubal123 = adam54321. He, he, he, he!
                                  >
                                  > Dobranoc.
                                  Nie zamierzam z Panem dyskutować. Gdyby nie idiotyczna wypowiedź Kuby
                                  Leminowicza który próbował wypowiadać się w moim inieniu, nie odpisywał bym
                                  Panu.
                                  Nie mam zamiaru czynić zresztą tego więcej
                                  PLUM
                                  • t-800 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 28.11.05, 20:11
                                    A co ze spamami? A dlaczego IP takie samo? Ciekawymi metodami posługuje się to
                                    stowarzyszenie...
                                    • kubal123 [...] 28.11.05, 21:26
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • t-800 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 28.11.05, 22:01
                                        Ad 2. Jak będzie trzeba, to przedstawię dowody.
                                        • kubal123 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 28.11.05, 22:12

                                          wcześniej t-800 napisał:

                                          > A co ze spamami? A dlaczego IP takie samo? Ciekawymi metodami posługuje się
                                          to
                                          > stowarzyszenie...
                                          Ja odpisałem:
                                          1. Może zrozumiesz w końcu gn...ku że zycie i zdrowie ludzkie ma wyższą wartość
                                          niż Twoja par...ja walki ze spamem...
                                          Sandauer odpisał Ci już wczesniej:
                                          "Gdy wyszedłem ze szitala i kończyła się inicjatywa ustawodawcza o powołanie
                                          Rzecznika Pacjenta, jakiemuś facetowi kiedyś iż żądanie uciszenia
                                          poszkodowanych w następstwie błędów lekarskich i nie zaśmiecania sieci,
                                          przypomina publikacje polskojęzycznej prasy z czasów okupacji gdy w czasie
                                          powstania w gettcie okoliczni mieszkańcy domagali się uszanowania ciszy nocnej.
                                          W okolicy ludność bawiła się na karuzeli o czym pisał Miłosz."
                                          Opierasz się w swoich działaniach na haniebnej tradycji.

                                          2. Zamiast pomówień, podaj dowody z jakiego IP ja piszę a z jakiego pisał
                                          Sandauer

                                          na co t-800 teraz napisał:

                                          Ad 2. Jak będzie trzeba, to przedstawię dowody.


                                          No to przedstaw dowody, zamiast pisać pomówienia
                                          Wypada też odnieść się do pkt.1
                                          • t-800 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 28.11.05, 23:45
                                            kubal123 napisał:

                                            > Ja odpisałem:
                                            > 1. Może zrozumiesz w końcu gn...ku że zycie i zdrowie ludzkie ma wyższą
                                            wartość
                                            >
                                            > niż Twoja par...ja walki ze spamem...
                                            > Sandauer odpisał Ci już wczesniej:
                                            > "Gdy wyszedłem ze szitala i kończyła się inicjatywa ustawodawcza o powołanie
                                            > Rzecznika Pacjenta, jakiemuś facetowi kiedyś iż żądanie uciszenia
                                            > poszkodowanych w następstwie błędów lekarskich i nie zaśmiecania sieci,
                                            > przypomina publikacje polskojęzycznej prasy z czasów okupacji gdy w czasie
                                            > powstania w gettcie okoliczni mieszkańcy domagali się uszanowania ciszy
                                            nocnej.
                                            >
                                            > W okolicy ludność bawiła się na karuzeli o czym pisał Miłosz."
                                            > Opierasz się w swoich działaniach na haniebnej tradycji.

                                            W kółko to samo - na skrzynki spam, na forum spam. Prymitywny spamer...

                                            > No to przedstaw dowody, zamiast pisać pomówienia
                                            > Wypada też odnieść się do pkt.1

                                            To nie są pomówienia. Jeśli to są pomówienia - podaj mnie do sądu.
                                            • kubal123 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 29.11.05, 01:08
                                              t-800 napisał:


                                              > > 1. Może zrozumiesz w końcu gn...ku że zycie i zdrowie ludzkie ma wyższą
                                              > wartość
                                              > >
                                              > > niż Twoja par...ja walki ze spamem...
                                              > > Sandauer odpisał Ci już wczesniej:
                                              > > "Gdy wyszedłem ze szitala i kończyła się inicjatywa ustawodawcza o powoła
                                              > nie
                                              > > Rzecznika Pacjenta, jakiemuś facetowi kiedyś iż żądanie uciszenia
                                              > > poszkodowanych w następstwie błędów lekarskich i nie zaśmiecania sieci,
                                              > > przypomina publikacje polskojęzycznej prasy z czasów okupacji gdy w czasi
                                              > e
                                              > > powstania w gettcie okoliczni mieszkańcy domagali się uszanowania ciszy
                                              > nocnej.
                                              > >
                                              > > W okolicy ludność bawiła się na karuzeli o czym pisał Miłosz."
                                              > > Opierasz się w swoich działaniach na haniebnej tradycji.

                                              >
                                              > > No to przedstaw dowody, zamiast pisać pomówienia
                                              > > Wypada też odnieść się do pkt.1
                                              >
                                              > To nie są pomówienia. Jeśli to są pomówienia - podaj mnie do sądu.

                                              No to nie ukrywaj się za nickiem tylko przedstaw się z imienia i z
                                              nazwiska, bo pozwy muszą być skierowane przeciwko komuś.
                                              Ponownie przypominam iż wypada też odnieść się do pkt.2
                                              • kubal123 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 29.11.05, 01:10
                                                przepraszam miało być:
                                                Ponownie przypominam iż wypada też odnieść się do pkt.1
                                                • t-800 Re: Proszę nie podszywać i nie odpowiadać za mnie 29.11.05, 20:18
                                                  Hej, spamerze, wielonikowcu! Ten tekst o piwie:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=32595342&a=32638528
                                                  to mistrzostwo świata! <hahaha>
                            • adam54321 proszę nie odpowiadać za mnie 27.11.05, 21:50
                              Gdy wyszedłem ze szitala i kończyła się inicjatywa ustawodawcza o powołanie
                              Rzecznika Pacjenta, jakiemuś facetowi kiedyś odpisałem iż żądanie uciszenia
                              poszkodowanych w następstwie błędów lekarskich i nie zaśmiecania sieci,
                              przypomina publikacje polskojęzycznej prasy z czasów okupacji gdy w czasie
                              powstania w gettcie okoliczni mieszkańcy domagali się uszanowania ciszy nocnej.
                              W okolicy ludność bawiła się na karuzeli o czym pisał Miłosz.
                              Znakomita tradycja
                              Pewno to był nasz dyskutant.
                              Oczywiście podtrzymuję to stanowisko
                              • t-800 Re: proszę nie odpowiadać za mnie 28.11.05, 20:13
                                To nie byłem ja, ale widzę, że bez spamu nie możecie istnieć. Zero szacunku dla
                                użytkowników Sieci...
                            • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 27.11.05, 22:19
                              kubal123 napisał:

                              > chyba rozum Ci rzeczywiście odebrało, nigdy nie byłem w gettcie i niczego nie
                              > pisałem do Ciebie

                              Proszę o wybaczenie, wypiłem kilka piw. Czytając ostatni post t-800 odniosłem
                              wrażenie iz pisze on o mnie. Tak też odpowiedziałem wprowadzając zamieszanie,
                              za co przepraszam.
                              Ponieważ mam gości i wypiłem jescze w międzyczasie kolejne dwa piwa proponuję
                              przełożenie dalszej wymiany postów na jutro, bi dziś nie będę w stanie
                              • t-800 Re: co z tą huśtawką? 28.11.05, 20:21
                                Ha, ha, ha! I z tego samego IP? A ile Was tam tych gości? Ile tego piwa?
                                ROTFL!!!

                                Takie bajki to możecie wciskać elektoratowi Samoobrony!

                                <hahaha><hahaha><hahaha><hahaha><hahaha><hahaha><hahaha><hahaha><hahaha>

                                Ale prymityw. Szok! Nie dość, że spamuje to jeszcze pisze z kilku nicków...
                                • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 28.11.05, 21:19
                                  t-800 napisał:

                                  > Ha, ha, ha! I z tego samego IP? A ile Was tam tych gości? Ile tego piwa?
                                  > ROTFL!!!
                                  >
                                  1. Znowu zaczeło Ci sie dwoić w oczach po upadku z huślawki? Napisz z jakiego
                                  IP piszę ja i pisze Sandauer i gdzie je widzisz?
                                  2. Rzoumiem iż od zdrowia i życia osób poszkodowanych ważniejszy dla Ciebie
                                  porządek i spokój w sieci. Byli już tacy dla którzy w polskojęzycznej prasie
                                  domagali się ciszy, porzadku i spokóju w nocy gdy walczyłi powstańcy w gettcie.
                                  Jeśli nie rozumiesz jak haniebne są tradycje metod Twoich działań to wystawiasz
                                  świadectwo tylko sam sobie
                  • kubal123 Re: co z tą huśtawką? 29.11.05, 02:35
                    t-800 napisał:

                    > Tekstem o huśtawce p. Adam Sandauer spamował, mimo wielokrotnych protestów,
                    > moją skrzynkę. Prymitywny spamer...

                    Więc gdy Sandauer próbował coś Ci tłumaczyć, cytując Miłolsza o karuzeli w
                    czasie powstania w gettcie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=32595342&a=32636759
                    to też spamował, buraku?
        • t-800 Re: chodzi Ci o podpisy o pow. Rzecznika Pacjent 27.11.05, 19:36
          Sprawa powołania rzecznika praw pacjenta to zupełnie co innego. Zresztą
          przypominam sobie prześwietny komentarz do tego p. Macieja Rybińskiego.
          • kubal123 Re: chodzi Ci o podpisy o pow. Rzecznika Pacjent 27.11.05, 19:52
            t-800 napisał:

            > Sprawa powołania rzecznika praw pacjenta to zupełnie co innego. Zresztą
            > przypominam sobie prześwietny komentarz do tego p. Macieja Rybińskiego.
            Prostuję: Rzecznika Pacjenta a nie Praw Pacjenta. Prawa pacjenta należy
            utworzyć a nie bronikć stanu obecnego.

            Nie znam żadnego komentarza Macieja Rybińskiego do tej haniebnej sprawy.

            • t-800 Re: chodzi Ci o podpisy o pow. Rzecznika Pacjent 27.11.05, 20:00
              kubal123 napisał:

              > Prostuję: Rzecznika Pacjenta a nie Praw Pacjenta. Prawa pacjenta należy
              > utworzyć a nie bronikć stanu obecnego.

              Nie potrzeba tworzyć zbędnych urzędów. Lepiej zająć się spamerami takimi jak p.
              Sandauer. O wiele więcej na tym zyskamy.

              > Nie znam żadnego komentarza Macieja Rybińskiego do tej haniebnej sprawy.

              Chodziło o komentarz ws. powołania rzecznika praw pacjenta.
              • kubal123 Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują admin 27.11.05, 20:24
                No to zajęliście się blokowaniem inicjatywy ustawodawczej i w wyniku działania
                grupy administratorów sieci nie ma tego urzędu.
                Poszkodowani nie uzyskują nadal pomocy a błedy lekarskie sa tuszowane - wasz
                sukces
                • t-800 Re: Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują ad 27.11.05, 20:26
                  "Zajęliście" "wasz sukces". Kolega z PZPR?

                  Precz ze spamem!!!
                  • kubal123 Re: Rzecznika Pacjent - zbędny urząd decydują admi 27.11.05, 20:56
                    t-800 napisał:

                    > "Zajęliście" "wasz sukces". Kolega z PZPR?
                    >
                    > Precz ze spamem!!!
                    Czy używanie liczby mnogiej jest zarezerwowane wyłącznie dla członków byłej
                    PZPR?
                    Co z tą huśtawką?
                • t-800 Re: Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują ad 27.11.05, 20:28
                  Ja się niczym nie zajmowałem. Pan Adam Sandauer wysyłał na mój adres (nie mam
                  pojęcia, jak wszedł w jego posiadanie) SPAM! Wiem, że nie tylko moja skrzynka
                  była zaśmiecana.
                  • kubal123 Re: Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują ad 27.11.05, 20:32
                    t-800 napisał:

                    > Ja się niczym nie zajmowałem. Pan Adam Sandauer wysyłał na mój adres (nie mam
                    > pojęcia, jak wszedł w jego posiadanie) SPAM! Wiem, że nie tylko moja skrzynka
                    > była zaśmiecana.
                    Apelem o podpisanie i udzielenie poparcia dla ustawy o Rzeczniku Pacjenta.
                    Gdy Sandauer leżał w szpitalu z udarem mózgu...
                    • t-800 Re: Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują ad 27.11.05, 20:38
                      A czy miał wtedy laptopa? Bo wymieniliśmy kilka maili, nie chciał przestać
                      spamować.

                      Mam to udokumentowane.
                      • kubal123 Re: Rzecznika Pacjent - zbędnuy urząd decydują ad 27.11.05, 20:46
                        t-800 napisał:

                        > A czy miał wtedy laptopa?
                        A skąd mam to wiedzieć?
    • panzwami Sandauer pomyśl dwa razy zanim coś powiesz... 26.11.05, 22:46
      ...to zazwyczaj pomaga.
    • widokzmarsa kupili sansauera. Dziwne nie wyglądał na takiego.. 26.11.05, 23:01
      oczywiscie leki to interes a nie żadna idea pomocy więc firmy powinny mieć
      szansę reklamowac swój produkt. Ale także, fajki, wódę, klej do wąchania,
      narkotyki etc. Jedynym wynikiem reklam leków, będzie wzrost ich sprzedaży i o
      to chodzi. Jeśli chodzi o informacje o lekach, to te najbardziej nas
      interesujące są i tak utajnione. 90% leków jest niepotrzebnych. To jest prawda.
    • adalberto3 Leki nie powinne być reklamowane. 26.11.05, 23:30
      Leki są produktami biologicznie czynnymi, które wywołują określone skutki w
      organizmie. Laik w praktyce nie ma szans by to przewidzieć. Jeżeli jeszcze w
      dodatku bierze kilka preparatów może spowodować interakcję leków.
      Sensowne jest by znał działanie leków przeciwbólowych czy przeciwgorączkowych,
      i to wszystko. Za dłuższą kurację nie powinien się zabierać.
      Firmy reklamują czasami tzw. paraleki czyli preparaty o wątpliwym działaniu.
      To też powinno być zakazane. Nie wolno ludzi nabijać w butelkę.
    • mosznamnieboli SMIESZNA I PRYMITYWNA PROWOKACJA !!! 26.11.05, 23:48
      ZA KOMUNY POPYT BYŁ WIĘKSZY OD PODAZY I Z TEGO POWODU ZAWSZE SPRZEDAWANE BYŁO
      MIĘSKO ŚWIEŻE BO INNEGO NIE BYŁO.A DZIŚ SYF SPRZEDAJĄ W CAŁEJ EUROPIE I U NAS TEŻ
      Z POWODU NADWYŻKI PODAŻY NAD POPYTEM.A WIĘC KOMUNO WRÓĆ!
    • jozica Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 26.11.05, 23:56
      Człowieku, w reklamach wszystkie leki "są lepsze". Niby jak bez wiedzu
      przynajmniej z farmakologii rozpoznasz, który rzeczywiscie jest?
    • soccer1doc Proponuje kompromis! 27.11.05, 01:15
      na 10 lat zezwolic reklamowac wszystkie leki wlacznie z cytostatykami,beta
      blokerami itd.
      firmy farmaceutyczne moglyby reklamowac do woli i pacjenci(a raczej klienci)
      mogliby kupowac bez recepty.
      W ten sposob wszyscy durnie ktorzy sie wypowiadaja za reklama tychze lekow
      dokumentnie sie wytruja bez zawracania glowy lekarzom a po 10 latach mozna
      powrocic do normalnej praktyki.
      W miedzyczasie niedoksztalceni lekarze beda miec czas ,zeby sie poduczyc i
      polemizowac na forum z wytrwalszymi i nie calkiem podtrutymi jeszcze
      zwolennikami reklam!
    • masaladosa Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 03:23
      genialny pomysl
      ciekawy jestem jak na podstawie 15 sekundowego spotu
      a to juz-zaznaczam-dluga reklama
      przecietny kowalski ma zadecydowac czy na swoja schizofrenie kupic sobie
      zolafren zalaste czy moze zyprexe?
      no i wyobrazcie sobie te spoty...:)

      mdosa
    • wibednar Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 04:03
      No tak. Należy zbadać kto finansuje tą organizacje: Stowarzyszenie Obrony Praw
      Pacjentów "Primum non nocere". W zasadzie należałoby postawić pytanie inaczej,
      który koncern, koncerny, farmaceutyczne finansują ta organizacje. Należy się
      zapytać jacy to pacjenci i dlaczego są członkami tego Stowarzyszenia.
      Wtedy stanie się jasne w czyim interesie dziala stowarzyszenie.
      Przecież to paranoja ten pomysł. Uważam , że reklama leków jakichkolwiek
      powinna być surowo zakazana.
      Każdy człowiek mający wykształcenie w kierunku medycznym przyzna rację. Jeżeli
      nie przyznaje jest na czyims garnuszku
      Była a moze jaeszce jest organizacja "pacjentów" chorych na cukrzycę
      finansowana przez koncern zachodni produkujacy insuline.Głównym celem tej
      organizacji "pacjentów" jest wykazanie, że jedynie insulina tego koncernu jest
      skuteczna i dobra, a polska insulina jest do niczego. Przykro ale na garnuszku
      tego koncernu byli tez lekarze i naukowcy.
      • bardu Re: "Primum non nocere": koniec z zakazem reklamy 27.11.05, 11:09
        wibednar napisał:
        > No tak. Należy zbadać kto finansuje tą organizacje: Stowarzyszenie Obrony Praw
        > Pacjentów "Primum non nocere". W zasadzie należałoby postawić pytanie inaczej,
        > który koncern, koncerny, farmaceutyczne finansują ta organizacje.
        To może po prostu zadzwoń do Stowarzyszenia i zapytaj? Kilka lat temu byłam w
        Stowarzyszeniu, finansowali je TYLKO CZŁONKOWIE, nie było żadnych dotacji. Żadna
        firma nie będzie dotować organizacji jeśli nie będzie miała w tym interesu.
        > Należy się zapytać jacy to pacjenci i dlaczego są członkami tego Stowarzyszenia.
        No właśnie - wybierz się na spotkanie członków Stowarzyszenia to zobaczysz tych
        pacjentów - biednych, poszkodowanych ludzi, często z małych wiosek lub
        miasteczek, którzy nie mają pojęcia gdzie i do kogo mają się zgłosić ze swoją
        tragedią (bo to są prawdziwe, nie wydumane tragedie). Często bywa, że pan
        Sandauer jest w ogóle pierwszą osobą, która chce ich wysłuchać. Tak było ze mną
        - napisałam skargę do dyrektora szpitala, w którym zmarł mój ojciec,
        Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, Izby Lekarskiej i do Primum non
        Nocere. Tylko - powtarzam - tylko pan Sandauer odpowiedział na mój list i tylko
        on zainteresował się sprawą. Od dyrektora szpitala ani od rzecznika nie dostałam
        do dzisiaj odpowiedzi - a właśnie mija 7 lat.
        Czy masz jeszcze jakieś dobre rady dla mnie?
      • adam54321 Kto finansuje Primum Non Nocere odp. Adam Sandauer 27.11.05, 12:03
        Organizacja nie otrzymuje dotacji nikogo. Utrzymuje się ze sporadycznych
        darowizn i niewielkoch datków od tych którzy sami potrzebują pomocy.Lista tych
        którzy udzielili pomocy Stowarzyszeniu i wielkość tej pomocy dostępna jest pod
        adresem:
        www.sppnn.org.pl/inne/podziek.htm
        Tyle środków i darów otrzymaliśmy w ciągu 7 lat na działanie (ok 40 tys. zł)
    • wibednar jeszce jedno 27.11.05, 04:06
      Czy na podstawie reklam wiadomo Ci kliencie który proszek do prania jest
      najlepszy??
      • exinta Re: lekarze polscy są zdemoralizowani i pełni pych 27.11.05, 05:35
        Każdy z nas zetknął się z korupcją wśród lekarzy z ich cynizmem i bezgraniczną
        pychą - w oczy się śmieją wszelkim krytykom a na
        słowa: "powołanie", "przysięga" "pokora wobec cierpienia pacjenta" pukają się
        palcem w czoło.

        Polski lekarz po studiach myśli , że już jestpanem doktorem" (mimo , że to nie
        ma nic wspólego z prawdziwym doktoratem)i wolno mu wszystko i jest praktycznie
        bezkarnym panem życia i śmierci człowieka - bo koledzy zawsze go wybronią.

        Na studia wiekszość dostaje się po znajomości a i zaliczenia egzaminów bywają
        tendencyjne. I to mają byc ludzie do których mamy mieć zaufanie w ich wiedzę.

        Tylko 1 % słownie jeden procent lekarzy polskich to prawdziwi lekarze z
        ogromną wiedzą, kulturą, uczciwością i altruizmem.

        To prawda , że lekarze są przerażająco nieuczciwi i przekupni a firmy
        farmaceutyczne ich totalnie korumpują prezentami, pieniędzmi z premii za
        przepisywanie określonych leków, wycieczkami zagranicznymi, gadżetami,
        kongresami i sympozjami naukowymi które faktcznie są wielkim żarciem i
        pijaństwem np w hotelu Gołębiewski , Mariot w Warszawie itd.
        Recencja leku jest także kupowana przez firmę farmaceutyczną u pana profesora
        np za wycieczkę do meksyku plus kieszonkowe kilkutysieczne w dolarach.
        A leki darmowe któe lekarze nagminnie sprzedają pacjentom ?

        W chwili obecnej przyznanie się , że sie jest lekarzem w Polsce budzi w
        ludziach natychmiast taką właśnie projekcję na temat moralności tego człowieka -
        i to nieważne czy sprawiedliwie czy nie . Jednak lekarze naprawdę są
        przerażająco nieuczciwi a ich organizacje zawodowe, Izby itd dodatkowo do tej
        oceny też się przyczyniając broniąc nieuków i złodziei wśród swoich .

        Jeden procent to prawdziwi lekarze-ludzie ale reszta to gangrena i to neistety
        niedouczona o bardzo niskim poziomie wiedzy, nie uczestnicząca w prawdziwych
        profesjonanch kongresach naukowych, nie czytająca pism fachowych na poziomie
        światowycm, nie znająca języka angielskiego a wiec praktycznie są oni
        analfabetami medycznymi na bardzo niskim poziomie. Bo wiedza wyniesiona z
        akademii to elementarz i jeśli stale lekarz nie doskonali swojej wiedzy to jest
        nikim a nawet stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjenta.
        • wibednar reklama lekarstwem na nieuczciwych lekarzy???? 27.11.05, 05:47
          I lekastwem na korupcję wsród lekarzy ma byc reklama leków?????????????
          skąd pan ma dane o procentowej ilości lekarzy skorumpowanych i nieskorumpoanych
          1% i reszta. Który ośrodek to prowadził??
          A wogóle to zmieniasz temat.
          problemem tutaj poruszanym jest nieetyczna reklama leków, a nie korupcja (która
          rzeczywiście ma miejsce) wśród lekarzy.
          Reklama leków tej korupcji nie zmniejszy,. reklamowane będą wszystkie leki i
          będziesz maił mętlik w głowie jak teraz z tabletkami przeciw bólowymi. powiedz
          mi mój drogi które tabletki p. bólowe sa najlepsze??
          Jestes przecież medykiem który skonczył medycyne reklamowaną
        • jedruch Re: lekarze polscy są zdemoralizowani i pełni pyc 27.11.05, 08:56
          I dlatego lekarz powinien zarabiać po studiach nie 800PLN na rękę, tylko co
          najmniej 4x tyle - żeby móc się dokształcać, uczestniczyć w 'prawdziwych'
          kongresach...
          A w ogóle takie tendencyjne pieprzenie i generalizowanie jest bardzo
          niesprawiedliwe.
          Po pierwsze: na studia raczej jednak zdecydowana mniejszość dostaje się po
          znajomości.
          Po drugie: stwierdzenie 'zaliczenia egzaminów bywają tendencyjne' powiewa
          absurdalną polską - kultową zresztą - komedią i czasami, w których się
          rozgrywała.
          Po trzecie: ja zarabiam 1200PLN brutto (lekarz z kilkuletnim stażem pracy), a
          moja koleżanka po fizjoterapii zatrudniła się w firmie farmaceutycznej -
          jeszcze bez magisterium - to jej pierwsza praca - i podstawy wynagrodzenia ma
          4400 PLN brutto (bez ewentualnych premii ze sprzedaży). Czy to nie kuriozalna
          sytuacja? Jak przedstawiciel handlowy ma nie mieć narzędzia do korumpowania
          lekarza? Dopóki lekarze u nas zarabiają grosze, a społeczeństwo na to przyzwala
          i jeszcze śmie wymagać, żeby 'powołanie' karmiło jego i jego rodzinę, niech nie
          liczy na wiele ze strony lekarza ganiającego od jednej pracy do drugiej, byle
          zebrać dość pieniędzy, żeby mieć czym nakarmić rodzinę, zapłacić media i
          czynsz, i choć chwilkę się douczyć.
          Generalnie uważam, że ludzie ze świecznika są idealnym odbiciem naszego
          społeczeństwa. W ten sposób swoim postem postawiłaś kropkę nad 'i' - twoje
          morale zapewne jest nie lepsze, skoro nie widzisz rozdźwięku pomiędzy wiedzą, a
          uposażeniem tych, których społeczeństwo powołuje.
    • bogdantadus Re: "Primum non nocere": lobbystyczny gang! 27.11.05, 05:36
      Nazywanie reklamy informacja i domaganie sie jej przez organizacje konsumencka
      to albo jakas typowo swojsko pachnaca glupota, albo robota zakonspirowanych
      lobbystow. Szczerze mowiac nie wiem na co stawiac.
      • maksimum "Primum non nocere": lobbystyczny gang! KSIADZvs 27.11.05, 06:19
        e.v.q.a napisała:

        > jeszcze tego brakuje by to pacjent sobie wymyslal jakie leki sa dla niego
        > lepsze! hehehe takie wyksztalcone spoleczenstwo mamy?? przyznam, ze nie
        >wiedzialam.

        Widocznie masz z ciemniakami do czynienia.

        > pojdz na studia medyczne (skoncz je) i dopiero wtedy bedziesz mogl sobie
        > przepisywac leki i przestaniesz twierdzic, ze to ludzie bez odpowiedniej
        >wiedzy powinni decydowac jakie leki beda przyjmowac.

        Ja juz sie napatrzylem na tych dochtorow z Polski w USA i nie mam juz z ANI
        JEDNYM do czynienia.
        Wizyta u ksiedza daje wiecej niz u polskiego lekarza.

        > wyjscie jest, tyle, ze tez wymaga pewnego wysilenia kilku szarych komorek -
        > jezeli nie odpowiada Ci lek przepisany przez lekarza, bo jestes takim wielkim
        > znawca tematu i twoerdzisz ze lekarz ma na pewno jakies korzysci z
        przepisywania
        > takiego a nie innego leku to najprosciej w swiecie pjdz do innego lekarza i
        > zobacz co tamten Ci przepisze. proste i logiczne?

        Nie jest to takie proste i juz zupelnie jest nielogiczne,bo pojscie do drugiego
        lekarza wymaga czasu i pieniedzy.

        > pzdr

        A o adverse reaction mozesz sobie wszedzie poczytac.
        familydoctor.org/231.xml
        Chcesz sie cos dowiedziec na temat cholesterolu,to wrzuc tytul na google i masz
        podstawowe info:
        www.vytorin.com/ezetimibe_simvastatin/vytorin/consumer/sources_of_cholesterol/index.jsp

        Organizm kazdego czlowieka jest inny i wlasnie pacjent wie najlepiej na jakie
        srodki jest uczulony,a jakie na niego najlepiej dzialaja.
        • maksimum Re: "Primum non nocere": lobbystyczny gang! 27.11.05, 06:32
          jozica napisała:

          > Maksimum, zeby decydowac o lekach musiałam na studiach zaliczyć zajęcia i
          > egzamin z farmakologii (jedne z najtrudniejszych na studiach), a i przedtem i
          > potem zajecia kliniczne i przedkliniczne, zeby zrozumiec co do mnie na tej
          > "farmie" mówią.

          To chyba nie moja wina z jaka szybkoscia zalapujesz zadany material.

          > Myślisz, ze dasz radę zadecydowac który lek będzie lepszy u dwóch pacjentów z
          > tym samym schorzeniem? Bo jeśli tak to chętnie Ci prześlę reklamy leków i
          opisy
          > dwóch przykładowych pacjentów? Będziesz wiedział u którego z nich zastosować
          >np. pochodne sulfonylomocznika a u którego biguanidy badź insuline i jaką?

          Moze trzymajmy sie tego,ze ja Ciebie nie bede wyreczal w pracy i Ty mnie
          rowniez.

          > Zarzucasz łapówki od producentów, poza kłapaniem masz konkretne przykłady? Bo
          > jezli tak to nie na forum tylko migiem do prokuratury.

          Tak sie sklada,ze lekarzy i lekarstwa mam za darmo,wiec nie bede tracil czasu
          jak nie stracilem zdrowia czy pieniedzy.

          > Nawiasem mówiąc już reklamy leków OTC powodują dramaty.

          Caly czas mowisz o ludziach z podstawowym i srednim wyksztalceniem ,jakbys
          nigdy nie spotkala nikogo ,kto jest lepiej wyksztalcony od Ciebie.

          > Ludzie pojecia nie maja
          > o farmakologii i jednego dnia wciagają aspiryne, popijają paracetamolem i
          > jezscze doprawiają czyms od Goździkowej

          Tej mety nie znam,ta jak sie zgadamy,to mnie o niej opowiesz.
          • ennka Re: "Primum non nocere": lobbystyczny gang! 27.11.05, 09:09
            Do Maksimum :
            Cały czas mowisz o ludziach z podstawowym i srednim wyksztalceniem ,jakbys
            > nigdy nie spotkala nikogo ,kto jest lepiej wyksztalcony od Ciebie.
            >
            Myślałby kto ,że nasze społeczeństwo przoduje w zdobywaniu wiedzy.
            Reklamę oglada każdy , inteligentny i przygłup



            Sądząc z Twoich wypowiedzi do tych pierwszych się nie zaliczasz.

            Zgadnij jakie wnioski wyciągnie z niej ,każdy z nich.
            Reklama leków ,jakichkolwiek , jest szkodliwa.
            Reklama leków na receptę wręcz niedopuszczalna.

            O mechanizmach działania leków, interreakcjach z innymi ,wysokościach dawek,
            okresie półtrwania nie będę się rozpisywać ,bo to nie forum naukowe.

            Dla wyjaśnienia , jestem farmaceutką żyjącą ze sprzedaży leków.
          • jacekciech Re: "Primum non nocere": lobbystyczny gang! 27.11.05, 10:26
            Zrobmy experyment myslowy. Dla niektorych na tym forum to nieosiaglane........,
            ale co tam, sprobowac nie zaszkodzi.

            Otoz, przyjmijmy ze jestesmy w radzie nadzorczej firmy farmaceutycznej. Nasz
            firma wlasnie optentowala nowy lek. Tak na marginesie, on wcale nie jest nowy,
            zamienilismy jeden nieaktywny skladnik na inny, i teraz zrobilismy piguly
            niebieskie z czerwonaym paskiem. Trzeba to teraz sprzedac. Zmarnowalismy tyle
            pieniedzy na badania, teraz trzeba to sobie odbic. Badnia potwierdzily, ze
            przyjmowanie naszago leku nie powoduje naglej smierci czy kalectwa, czyli jest
            OK. Co prwada po paru latach moga wystapic komplkacje, ale to trudno udowodnic,
            zreszta mamy swietnych prawnikow. Poza tym w Polsce to nie problem. Nie ma
            prawa!


            Lekarzy mamy juz prawie w kieszeni; armia salesmanow krazy po kraju z probkami
            i zaproszeniami na sympozja, konferencje , prezentacje, itd, itd, itd.
            Kosztuje nas to bo koszuje, ale na pewno sie oplaci. Nasz lek coraz czesciej
            spotyka sie z akceptacja, ale jest pewna grupa lekarzy, ktorzy nie rozumieja ,
            ze nasz lek jest najlepszy. Hmm, problem! A jakby tak odwrocic sytuacje i
            spowodowac ze chorzy zamiast chodzic do lekarza po lek beda mu go przynosic
            sami? Genialne!!! No, moze troche zwariowane, ale czegoz sie czlowiek nie
            chwyta zeby podniesc sprzedaz. Nietyczne? Sral pies etyke, to starodawny
            sentymenmt. Pozycja na rynku, to sie liczy!

            Poza tym, niektorzy wcale nie wiedza ze sa chorzy ba te chorobe, ktora nasz lek
            leczy. To niedopatrzenie i cenzura. Trzeba im podpowiedziec.

            Zeby tak mozna w telewizji i, dajmy na to, w Przyjaciolce, eh....to by byly
            wyniki.

            Skutki uboczne? Jakie skutki uboczne? W artykukach w internecie nie bylo
            zadnych skutkow uboczych. W ulotce musielismy napisac, ale to belkot dla
            chorego Kowalskiego. Kto to czyta, a tym bardziej porownuje? Nasz lek jest
            przeciez nowy i najlepszy. Wszyscy w naszej firmie to wiedza.

            Czy trzeba dalej pisac?

            Ludzkie dobro? Oj, naiwni, naiwni, naiwni! Reklama dzwignia HANDLU! To jest
            biznes. Z ta roznica, ze to nie ziemniaki, tylko medykamenty; one was moga
            zabic. Nie robi to roznicy firmom farmaceutycznym, przeciez one maja nas
            leczyc, nie wyleczyc. Jakby nas wyleczyly to biznes by upadl i akcjonariusze by
            stracili.

            W kraju nie mamy prawa o reklamach, zwlaszcza lekow - mozna napisac cokolwiek.
            Rezultat nie jest trudny do przewidzenia. W Stanach nieco lepiej, ale tylko
            nieco. Dziwie sie ze niektorzy tego nie zauwazaja, czy nie chca zauwazac. No
            ale glupcy rodza sie na kamieniu wszedzie, w Stanach tez.

            Pzdr.

            Jacek


          • maksimum Re: "Primum non nocere": lobbystyczny gang! 29.11.05, 18:45

            > > Nawiasem mówiąc już reklamy leków OTC powodują dramaty.

            Reklamy proszku do prania tez moga spowodowac dramat,jak sie wyraznie nie
            pokaze,ze go nie mozna jesc.

            > Caly czas mowisz o ludziach z podstawowym i srednim wyksztalceniem ,jakbys
            > nigdy nie spotkala nikogo ,kto jest lepiej wyksztalcony od Ciebie.
            >
            > > Ludzie pojecia nie maja
            > > o farmakologii i jednego dnia wciagają aspiryne, popijają paracetamolem i
            > > jezscze doprawiają czyms od Goździkowej
            >
            > Tej mety nie znam,ta jak sie zgadamy,to mnie o niej opowiesz.

            Daj znac o tej Gozdzikowej,to moze byc ciekawe.
    • wibednar Re: A TERA OBA.. 27.11.05, 06:55
      zajebus napisał:

      > a tera zas oba bierta nogi za pas wy miastowe obiboki[weinberg i maksimus] bo
      > jak klonica w renke wezma to wom kosci polamie,wtedy zas se bedzieta dochtura
      > naprowde potrzebowac a u nos tyko staro pelasia-znachorka co fszystko
      lewatywo
      > leczy,
      > sio!! poszli won na swojo miedza!!
      akurat ja jestem ze wsi
      tylko, że ja .........
      na szkole kamieniami nie ciepałem
    • brrr3 Re: Głupota czy...zła wola.... 27.11.05, 08:55
      Myślę,że raczej to drugie.
    • sopel55 Według Stańczyka 27.11.05, 09:54
      Jeżeli można wierzyć przekazom historii, to już przesławny Stańczyk twierdził,
      że w państwie mamy najwięcej lekarzy i polityków. Dziwi mnie, że tak szacowne
      stowarzyszenie rząda czegoś z czym samo powinno walczyć.
      W Polsce niestety w reklamie leków panuje samowola. Proszę niech przedstawią
      choćby jednego lekarza który powie, że przylmowanie leków nawet tych bez recepty
      jest bezpieczne w 100%. Jeżeli jest taki lek to twórcą należy się nobel.

      Czysta gra pod publiczkę.
      • brrr3 Re: Według Stańczyka 27.11.05, 10:21
        Jak to ? Nie znasz takich leków ? ;-) Problem w tym,że te tzw. leki zupełnie
        nie działają, poza wpływem na psychikę chorego. No właśnie tych leków najwięcej
        się domagaja chorzy ludzie...bo usłyszeli w reklamie lub im sąsiadka
        podpowiedziała.
    • wibednar Tak !!! To jest argument 27.11.05, 10:28
      Te psy to porazający argument za nieograniczoną, samowolna reklamą wszystkich
      leków.
      Wycofuje sie z dyskusji z tym wsiokiem
      • ennka Re: Tak !!! To jest argument 27.11.05, 11:03
        Do Jacka!

        Podpisuje się pod Twoim wywodem , z wyjatkiem ostatniego akapitu.
        Jest ustawa o reklamie ,jest też w prawie farmaceutycznym odpowiedni zapis
        dotyczący reklamy leków.
        Ureguloawana też jest prawnie forma i treść ulotek do leków.
        Tym zajmuje się Urząd Rejestracji Leków .
        Osobiście jestem zbulwersowana stanowiskiem organizacji ,która powinna dbać o
        dobro pacjenta.
        Mam niejsane uczucie ,że pan S. dał się kupić .
        Nie potrzeba wielkiej wiedzy , wystarczy odrobina logicznego myślenia i
        wyobraźni ,żeby dostrzec niebezpieczeństwa stąd płynące.
        Co do cen leków , to są one rzeczywiście bardzo różne.
        Obowiazkiem aptekarza jest poinformować pacjenta o tańszym odpowiedniku i
        większość aptek stosuje się do tego.
        Jeat również prawdą ,że nieektóre leki dotwórcze , tzw.generyki ,działają
        gorzej niż orginały.
        Wynika to z innego procesu technologicznego ,niż stosowany w produkcji leków
        markowych.
        Chorzy też różnie reagują na ten sam lek różnych firm.
        Sama jestem tego przykładem.
        Używałam lek obniżający cholesterol ,generyk i miałam kłopoty z wątrobą.
        Po zmianie na lek orginalny problem zniknął.
        Płacę więc za opakowanie kilkadziesiąt zł zamiast kilkanaście.
        • ennka Re: Tak !!! To jest argument 27.11.05, 11:25
          Do Adama54321!

          Zgadzam się z Tobą ,że reklama jakichkolwiek leków jest wielce szkodliwa.
          Natomiast niejasna jest dla mnie dalsza Twoja wypoiedź.

          "Nie sadzę by istniała realna szansa
          ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych reklam leków. Sadze iż lepiej
          społeczeństwo w takiej sytuacji informować o wszystkich lekach niż tylko o tych
          które są sprzedawane bez recept. Wtedy ludzie nie będą tak często nadużywać
          leków, bagatelizować pierwszych objawów choroby, leczyć się sami bo po leki
          sprzedawane na recepty będą musieli iść do lekarza."

          Jaka miałaby być forma tej informacji?
          Jak osoba nie mająca wiedzy zawodowej o leku jest w stanie ocenic przydatnośc
          leku dla siebie, bądź nie?
          Jak ta informacja ma wpłynąć na jej wiedze o swoim zdrowiu?
          Nie widzę tu związku.

          Natomiast uważam ,że społeczeństwo należy intensywnie edukować do zachowań pro-
          zdrowotnych, w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu.
          Mam tu na myśli rónież sprawę nadużywania leków.

          Co do informacji o leku , to w każdym opakowaniu jest ulotka dokładnie
          omawiająca jego zastowsowanie i działanie.
          Wprawdzie jej treść jest bardziej zrozumiała dla fachowca niz pacjenta, ale i
          on może zorientować się z tej informacji czy nie ma przeciwwskazań do jego
          stowsowania.
          To zresztą powinien juz wczesniej ocenić lekarz , zanim przepisze lek.
          Z reguły tak jest, ale u nas ,niestety ,nie ma mechanizmów ,które pozwoliłyby
          wiedzieć lekarzowi o innych lekach stowsowanych przez chorego.
          Również tych bez recepty , a ma to kolosalne znaczenie dla działania niektórych
          leków .
          Często lekarze pytają o to ,ale nie zawsze , a i chory też nie zawsze umieją
          udzielić pełnej inforrmacji.

          Temat uważam za bardzo wążny .Nie powinien być traktowany w
          kategoriach "sportowych".

          • adam54321 Re: Tak !!! To jest argument - odp. A.Sandauer 27.11.05, 13:31
            ennka napisała:

            > Do Adama54321!
            >
            > Zgadzam się z Tobą ,że reklama jakichkolwiek leków jest wielce szkodliwa.
            > Natomiast niejasna jest dla mnie dalsza Twoja wypoiedź.
            >
            > "Nie sadzę by istniała realna szansa
            > ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych reklam leków. Sadze iż lepiej
            > społeczeństwo w takiej sytuacji informować o wszystkich lekach niż tylko o
            tych
            >
            > które są sprzedawane bez recept. Wtedy ludzie nie będą tak często nadużywać
            > leków, bagatelizować pierwszych objawów choroby, leczyć się sami bo po leki
            > sprzedawane na recepty będą musieli iść do lekarza."
            >
            > Jaka miałaby być forma tej informacji?
            odp.1 Reklamy innych leków ( tych na recepty ) i dostęp do informacji
            medycznej. Obecnie by uzyskać te informacje np. w internecie na polskich
            serwerach medycznych musisz być lekarzem lub farmaceutą.
            > Jak osoba nie mająca wiedzy zawodowej o leku jest w stanie ocenic przydatnośc
            > leku dla siebie, bądź nie?
            odp.2 Zwróć uwagę iż to właśnie obecnie, bez wiedzy fachowej ludzie leczą się
            lekami sprzedawanymi bez recept w kioskach, sklepach sporzywczych czy na
            stacjach benzynowych. Często nie widząc róznicy pomiędzy informacją medyczną a
            reklamą ludziom wmawia się a oni wierzą w skuteczność takiego postępowania.
            Dochodzi do przeoczenia pierwszych objawów poważnej choroby, czy do
            przedawkowania leku.
            Wbrew temu co mówił Rzecznik Ministerstwa, nie postuluję by leki które obecnie
            są sprzedawane na recepty, były sprzedwane bez recept. Uważam jednak iz ludzie
            powinni być informowania o ich istnieniu i działaniu tak samo aktywnie, jak o
            lekach bez recept.
            Receptę oczywiście wypisuje lekarz, ale mnie pacjentów leczy się na stacjach
            benzynowych w kioskach czy sklepach spożywczych

            > Jak ta informacja ma wpłynąć na jej wiedze o swoim zdrowiu?
            > Nie widzę tu związku.
            odp.3 Jest to pytanie o proces kształcenia. Jeden zrozumie mniej inny więcej a
            któś trzeci poszuka dodatkowych informacji. Obecne regulacje prawne dotyczące
            reklamy i informacji medycznej powodują kolosalną dysproporcję w wiedzy i
            utrzymują paternalistyczny stosunek lekarza do pacjenta
    • adam54321 częściowy zakaz reklam leków najgorsze rozwiązanie 27.11.05, 10:58
      Na temat reklam leków odbyła się dn. 21 listopada konferencja zorganizowana
      przez europejski instytut Center for the New Europe. Ponieważ informacja w
      artykule powyżej jest niepełna i częściowo wprowadza w błąd, relacjonuję w
      skrócie przedstawione przeze mnie stanowisko:

      Ilość reklam leków bez recept w mediach przebiła proszki do prania i piwo.
      Takie tworzenie popytu na leki bez recept jest b. szkodliwe. Ludzie sami się
      leczą przekonywani o skuteczności czegoś....
      Są bombardowani np. informacjami iż jakiś lek jednocześnie dobrze działa na:
      zatoki;
      bóle brzucha;
      bóle głowy;
      reumatyzm
      I np. ze należy go brać przy miesiączce
      Często dochodzi do przedawkowania. Nie sadzę by istniała realna szansa
      ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych reklam leków. Sadze iż lepiej
      społeczeństwo w takiej sytuacji informować o wszystkich lekach niż tylko o tych
      które są sprzedawane bez recept. Wtedy ludzie nie będą tak często nadużywać
      leków, bagatelizować pierwszych objawów choroby, leczyć się sami bo po leki
      sprzedawane na recepty będą musieli iść do lekarza.
      Obecnie sytuacja jest taka iż informacje o lekach np. w polskim internecie
      dostępne są wyłącznie dla profesjonalistów po załogowaniu.
      Obecne regulacje prawne dotyczące reklamy i informacji medycznej powodują
      kolosalną dysproporcję w wiedzy i utrzymują paternalistyczny stosunek lekarza
      do pacjenta.
      Tyle mniej więcej powiedziałem na konferencji.
    • adam54321 częściowy zakaz reklam leków najgorsze rozwiązanie 27.11.05, 11:07
      Na temat reklam leków dn. 21 listopada odbyła się konferencja zorganizowana
      przez europejski instytut Center for the New Europe. Ponieważ informacje w
      artykule powyżej są niepełne i częściowo wprowadzają w błąd, relacjonuję w
      skrócie przedstawione przeze mnie stanowisko:

      Ilość reklam leków bez recept w mediach przebiła proszki do prania i piwo.

      Takie tworzenie popytu na leki bez recept jest b. szkodliwe. Ludzie sami się
      leczą przekonywani o skuteczności czegoś....
      Są bombardowani np. informacjami iż jakiś lek jednocześnie dobrze działa na:
      zatoki;
      bóle brzucha;
      bóle głowy;
      reumatyzm
      I np. ze należy go brać przy miesiączce
      Często dochodzi do przedawkowania. Nie sadzę by istniała realna szansa
      ograniczenia czy wprowadzenia zakazu tych reklam leków. Sadze iż lepiej
      społeczeństwo w takiej sytuacji informować o wszystkich lekach niż tylko o tych
      które są sprzedawane bez recept. Wtedy ludzie nie będą tak często nadużywać
      leków, bagatelizować pierwszych objawów choroby, leczyć się sami bo po leki
      sprzedawane na recepty będą musieli iść do lekarza.
      Obecnie sytuacja jest taka iż informacje o lekach np. w polskim internecie
      dostępne są wyłącznie dla profesjonalistów po załogowaniu.
      Obecne regulacje prawne dotyczące reklamy i informacji medycznej powodują
      kolosalną dysproporcję w wiedzy i utrzymują paternalistyczny stosunek lekarza
      do pacjenta.
      Tyle mniej więcej powiedziałem na konferencji.

      Nie ma to nic wspólnego z presją o zwiększanie ilości reklam czy podaży leków.
      Jest to apel o rzetelne informowanie społeczeństwa o metodach leczenia, przez
      likwidację szkodliwego i wybiórczego cenzurowania reklam i informacji.
      dr Adam Sandauer
    • 1x1 A MOŻE KTOŚ LEKARZA POCZYTA? 27.11.05, 11:45
      Tradycyjnie temat sł.zdrowia stawia na nogi wielu indolentów medycznych, ludzi
      zdrowych, nie korzystających z usług lekarzy lub korzystających rzadko. Jak
      zwykle 90% textów kipi chęcią zemsty, nienawiści, wściekłości.

      To ja powiem swoje. Że jedżą lekarze na kongresy i sympozja w ramach
      sponsoringu - a jeżdżą na całym świecie. Na całe szczęście że jeżdżą.

      Ogólna opinia społeczna jest taka że sł.zdrowia chodzi tylko o kasę.
      TERAZ TAK! TERAZ TYLKO O KASĘ! Bo nie powienien zarabiać na rękę 800zł lekarz
      po 6 latach cięŻkich studiów, na które dostał się po 2 latach przygotowań,
      kiedy w każdym innym cywilizowanym kraju kolega po fachu dostaje 10x więcej.

      Marzy mi się generalny strajk służby zdrowia. Żeby uwidocznić co byłoby bez
      opieki medycznej.

      Co to jest powolanie? Powiem wam - to jest knebel którym kiedyś zatkano usta
      lekarzom kiedy wołali o swoje. Tak - mam w sobie poczucie powołania do pracy
      jako lekarz, ale nie czuję powołania do kombinowania skąd wezmę kasę na kurs,
      szkolenie, prenumeratę, podręcznik. Bo wydałem na jedzenie, na szkołę dla
      dziecka. A przecież wszyscy piszący marzą o doskonale wykształconej sł.zdrowia.
      Pytam za co? Za powołanie? Cóż - dla nieuka nauka jest towarem zbędnym, bez
      kosztow.

      Ale wracam do tematu. Czy chorzy winni mieć możliwość decydowania o tym czym
      będą leczeni? OCZYWIŚCIE!!! Ale bądźmy konsekwentni. Pacjent podpisuje
      oświadczenie że bierze pełną odpowiedzialność za skutki tego leczenia, a z
      powikłań będzie leczył się rownież sam, albo za pełną odplatnością.

      Na razie tyle. Czekam teraz na wyzwiska, obelgi itp.

      PS. Jestem lekarzem od ponad 10 lat. Na studia zdałem samodzielnie. Łapowek nie
      biorę. Na kogresy czasem jeżdżę. Auto kupiem na raty. Na wakacje jeżdżę za
      swoje. Jestem dumny z tego co robię i wiem że jest takich lekarzy więcej niż 1%
      jak ktoś w tajemniczy sposób wyliczył.
      • wdakra Re: A MOŻE KTOŚ LEKARZA POCZYTA? 27.11.05, 12:49
        1x1 napisał:

        > Ogólna opinia społeczna jest taka że sł.zdrowia chodzi tylko o kasę.
        > TERAZ TAK! TERAZ TYLKO O KASĘ! Bo nie powienien zarabiać na rękę 800zł lekarz
        > po 6 latach cięŻkich studiów, na które dostał się po 2 latach przygotowań,
        > kiedy w każdym innym cywilizowanym kraju kolega po fachu dostaje 10x więcej.

        Zgadzam się, że zarobki lekarzy są skandalicznie niskie. Tylko czy o tym
        decydują pacjenci? Zapewne decydenci też korzystają z pomocy lekarzy, ale
        podejrzewam, że na nich lekarze się za swoje zarobki nie mszczą.
        Ja płacę składki na ubezpieczenie zdrowotne i nie widzę powodu, żeby nie wymagać
        od lekarzy należytej staranności, kiedy korzystam z ich porad. Też mam wyższe
        wykształcenie i też nie zarabiam tyle, żeby sobie fundować prywatne wizyty i
        drogie leki.
        Kapitalizm, jak sama nazwa wskazuje, to taki ustrój, gdzie wartością najwyższą
        jest kasa, ale nie musi mi się ten ustrój podobać.

        > Marzy mi się generalny strajk służby zdrowia. Żeby uwidocznić co byłoby bez
        > opieki medycznej.

        Obawiam się, że decydentom by to zwisało i powiewało.

        > Ale wracam do tematu. Czy chorzy winni mieć możliwość decydowania o tym czym
        > będą leczeni? OCZYWIŚCIE!!! Ale bądźmy konsekwentni. Pacjent podpisuje
        > oświadczenie że bierze pełną odpowiedzialność za skutki tego leczenia, a z
        > powikłań będzie leczył się rownież sam, albo za pełną odplatnością.

        A co z odpowiedzialnością lekarzy za skutki ich decyzji? Obecnie jest ona
        iluzoryczna. Pacjent, który nie ma wykształcenia medycznego i potulnie
        podporządkowuje się zaleceniom lekarza ma niewielkie szanse, żeby udowodnić
        lekarzowi, ze popełnił błąd w sztuce i uzyskać jakieś odszkodowanie.

        > PS. Jestem lekarzem od ponad 10 lat. Na studia zdałem samodzielnie. Łapowek nie
        >
        > biorę. Na kogresy czasem jeżdżę. Auto kupiem na raty. Na wakacje jeżdżę za
        > swoje. Jestem dumny z tego co robię i wiem że jest takich lekarzy więcej niż 1%
        >
        > jak ktoś w tajemniczy sposób wyliczył.


        Też tak sądzę w oparciu o swoje doświadczenia. Nie liczyłam, z iloma lekarzami
        miałam już do czynienia, ale wątpię, żeby to były setki, a spotkałam kilku
        takich, których wspominam z wdzięcznością, szacunkiem i sympatią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka