Dodaj do ulubionych

Nie zostawimy go samego

15.07.06, 00:25
Bardzo rzadko sie modle, ale w tej chwili moje modlitwu sa z ksiedzem
profesorem Michalem Czajkowskim. Bede wierny temu wszystkiemu co jest w nim
szlachetne, madre, dobre. Wszystkiemu co dla nas zrobil.
Mam nadzieje, ze wszyscy, ktorych skrzytwdzil znajda w sobie wybaczenie, Tak
im dopomoz Bog.
Obserwuj wątek
    • as200 Re: Nie zostawimy go samego 15.07.06, 06:47
      Komuna kazdego dotknela.
      Jednych bardziej jak ks. Czajkowskiego innych mniej.
      Miliony podjelo decyzje zapisania sie do partii, mimo wiedzy o naturze
      komunizmu. Wielu korzystalo z przywilejow; stanowisk, karier, przydzialow,
      talonow ...
      Wielu dokonywalo karkolomnych operacji na wlasnej swiadomosci tlumaczac udzial,
      milczenie.
      Wierzono w Bieruta, Gomulke, Gierka, Jaruzela - nawet w Stalina.
      Pamietam placz moich nauczycielek w szkole po smierci Stalina.
      Miliony wrzucaly kartki bez skreslen.
      Byli tacy co wykonywali rozkazy, bili, strzelali na granicy, zastraszali, sledzili.
      Byli tacy co dawali rozkazy.
      To wszystko, i wiecej, jest czescia swiadomosci narodu. Te swiadomosc trzeba
      oczyscic w jakims rachunku sumienia, w jakiejs lustracji, jakiejs dekomunizacji.
      Bez tego rachunku sumienia spoleczenstwo nie bedzie umialo w pelni zyc w wolnosci.
      Oby sprawa ks. Czajkowskiego wskazala kierunek jak to robic. Jak nie chowac
      glowy w piasek.
      • twprezydent Może zapłaczecie nad ofiarami SB i Czajkowskiego? 16.07.06, 01:04
        Wzruszające. Ćwierć wieku donoszenia na najbliższych w zamian za profity.
        Prawie pół wieku życia w kłamstwie i obłudzie. Dziesiątki przyzwoitych
        ludzi "wystawionych" esbeckim siepaczom w zamian za judaszowe srebrniki.
        Podobnie jak u Maleszki - pomoc mordercom w namierzaniu ofiary - ks.
        Popiełuszki. Cóż z tego, że nieświadoma?
        I teraz płacz nad tą biedną ofiarą i wybitnym autorytetem moralnym...
        A co Czajkowski zrobił dla pokuty przez 20 lat? Pracował w hospicjum? Oddawał
        honoraria biednym? Nie! Siedział w wynajętym przez siebie mieszkanku, żył po
        królewsku i pouczał Kościół, karcił Polaków, piętnował kłamców i obłudników.
        Mam gdzieś takiego człowieka. Człowieka przez bardzo małe "c"...
    • frank_drebin Wybielanie "skruszonego" agenta idzie na calego .. 15.07.06, 11:14

    • cierpliwy Re: Nie zostawimy go samego 15.07.06, 13:14
      Kapuś jest tylko kapusiem. Wszyscy kapusie zasługują na jednakowe traktowanie -
      potępienie. A jeżeli są wśród nich równiejsi bo na przykład chodzą w sutannach,
      to przerwać ten idiotyczny taniec zwany lustracją i zacząć odtąd żyć po bożemu.
      • mt7 Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. 15.07.06, 13:26
        Jeżeli nigdy nikogo nie skrzywdziłeś, nie okłamałeś, nie zostawiłeś w
        potrzebie, nie masz sobie nic do wyrzucenia, POTĘPIAJ!
        Pamiętaj jednak o tym fragmencie Pisma Świętego: "Nie sądźcie, a nie będziecie
        sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie
        wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną,
        utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką
        miarą, jaką wy mierzycie".
        • twprezydent Rzucam! Nie byłem konfidentem, nie krzywdziłem 16.07.06, 01:06
          ...bliskich wystawiając ich zbrodniarzom, nie współpracowałem ze Złem za
          judaszowe srebrniki.
          Kamyk leci w twoją stronę, obrońco zakłamanego konfidenta SB, który jeszcze 2
          miesiące temu szedł w zaparte!
    • mt7 "Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; 15.07.06, 13:28
      nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam
      odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i
      opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy
      mierzycie".
    • t-800 Napiętnowanie zdrajcy a cierpienie skrzywdzonych 15.07.06, 13:34
      Napiętnowanie zdrajcy a cierpienie skrzywdzonych

      Bohaterem, postacią wzbudzającą szacunek i sympatię, był do tej pory w polskiej
      tradycji ks. Robak z Mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza”. Grzesznik, któremu
      sumienie nakazało pokutę. Morderca i zdrajca, który choć zabił „w afekcie”, a
      zdradził nie za pieniądze, życiem swoim i czynem – bez rozgłosu! – do śmierci
      starał się okupić winy.

      O ileż łatwiej niż kiedyś jest teraz żyć ludziom, który zdradzali, jak czynił to
      przez lata z małości ks. Czajkowski! Lub takim, którzy zechcą kiedyś zdradzić.
      Choćby własnego męża, żonę, własne dzieci, nie mówiąc nawet o ojczyźnie, bo to
      niemodne. W świecie, w którym zanikają powoli pojęcia winy i kary, sumienia,
      grzechu i pokuty. Wierności i zdrady. Chciałoby się rzec – nawet elementarnej
      przyzwoitości i dobrego smaku.

      Wystarczy mieć „właściwe” poglądy i oczywiście przyjaciół, których bardziej
      porusza publiczne piętnowanie zdrajcy, a więc jego upokorzenie, niż zło, które
      zrodziło się z jego działań. Niż cierpienie ludzi przez niego skrzywdzonych.

      Janina Hera-Asłanowicz, Warszawa

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_060715/plus_minus_a_17.html
      • omikron22 Re: Napiętnowanie zdrajcy a cierpienie skrzywdzon 15.07.06, 16:17
        Robespierre, Saint Just a nawet Feliks Edmundowicz mogli by pobierać nauki u
        pani Janiny Hery. Tylko czy o to chodzi?
        • t-800 Re: Napiętnowanie zdrajcy a cierpienie skrzywdzon 15.07.06, 22:51
          Feliks to idol Czajkowskiego i jego obrońców. Przecież Feliks był szefem CZeKa.
    • nowytor3 Ci redaktorzy jak i sam Czajkowski są gnojami 15.07.06, 14:14
      i to bardzo zdeprawowanymi.
      To nie Czajkowski się nawrócił, tego sq..syna złapano za rękę, a on dalej łgał.
      Niech oni spadają na drzewo i więcej nie mącą ludziom w głowach.

      Trochę czarnego trochę białego, a jak się zrobi szare łatwiej będzie zamalować
      znowu na biało?
      Bydlaki! Niedoczekanie wasze.
    • m_q TW "Jankowski" - subito santo!!! 16.07.06, 20:06
      "Czy nie nazbyt bezczelni tacy “moraliści”?
      Ucieczka do przodu, z zamkniętymi oczami: widzicie, jak się Ksiądz pieknie
      przyznał? - pyta jeden. A może nawet przyznał się na wyrost do tego, czego nie
      zrobił? - zdaje się zapytywać drugi. Hę, teraz my mamy obowiązek wobec Księdza:
      obowiązek przebaczenia - podpowiada trzeci. Jakże piękny moralnie jest gest
      Księdza, który zresztą już kiedyś wykazał się wielką odwagą… - snuje czwarty. No
      właśnie, przecież Ksiądz rzucił w twarz ubekom, że są zbrodniarzami! - ekscytuje
      się piąty. Co pan powie! A więc męczeństwo ks. Popiełuszki jest tak głęboko
      powiązane, od wewnątrz, z odwagą ks. Czajkowskiego? - zaszepcze zamyślony
      szósty. Panowie, jakże mali jesteśmy wobec tak wielkiego człowieka! - zapieje
      siódmy. Niech nikt już nie waży się oczerniać tego bohatera sumienia -
      zacietrzewi ósmy…"
      (dr Paweł Milcarek: www.christianitas.pl/c/wlasnymglosem/?id=16232 )
    • malkonte wróg 16.07.06, 22:47
      Friszke: > to nie znaczy, że przekazanie jej [informacji] wrogowi można
      usprawiedliwić.

      Otóż jestem przekonany, że ks. Czajkowski nie traktował (przynajmniej do
      zabójstwa ks. Popiełuszki) SB (szerzej: aparatu władzy) jako wroga. Jak sądzę,
      ksiądz katolicki musi zawsze uważać drugiego człowieka za swojego bliźniego, za
      kandydata do nawrócenia, a nie za wroga. Użycie słowa "wróg" przez Friszkego
      wydaje mi się być dysonansem w tym tekście, chociaż z drugiej strony nie dziwię
      się temu - szukanie wrogów to zajęcie dziś na czasie.
      • m_q "człowieki" 17.07.06, 00:03
        malkonte napisał:
        > ksiądz katolicki musi zawsze uważać drugiego człowieka za swojego bliźniego,
        > za kandydata do nawrócenia, a nie za wroga. Użycie słowa "wróg" przez Friszkego
        > wydaje mi się być dysonansem w tym tekście, chociaż z drugiej strony nie dziwię
        >
        > się temu - szukanie wrogów to zajęcie dziś na czasie.

        Taaaaaaak, a dwa "człowieki do nawrócenia" (w tym bezpośrednio nawracany oficer
        prowadzący) pod wodza innych "człowieków honoru" od których należy "się
        odpieprzyć" zamordowało ks. Jerzego...

        Chociaż nie dziwię się temu - hasło "(...) do wora, wór do jeziora" jest teraz
        bardzo modne wśród wychowanków Adama Michnika, Jana Turnaua i ks. Michała
        Czajkowskiego...
    • simr1979 Re: Nie zostawimy go samego 17.07.06, 15:15
      cziriklo napisał:


      > Mam nadzieje, ze wszyscy, ktorych skrzytwdzil znajda w sobie wybaczenie,

      Wątpię, żeby X.Czajkowski kogokolwiek skrzywdził - wplatał zapewne bezpiece
      skarpetki arcybiskupa w myśl teologiczną - kwity na stół, jeśli było inaczej !!!
    • zeneeek martyrologia donosicieli... 29.07.06, 07:39
      najzabawniejsze jest to, że cała ta zgraja kapusiów sądziła, że ich akta
      zostały wyczyszczone - w końcu Kiszczak im to obiecywał, Adaś M. z Kozłowskim
      buszowali bezkarnie po archiwach... a teraz taki granat wrzucony w gó.....
      Środowisko GW wpadło w lekką panikę, bo Czajkowski to wierzchołek góry
      lodowej... Myśleli, że na Maleszce się skończy, sami go wypuścili,
      polamentowali i miało być OK. A tu takie wesołe sprawy.. I będą jeszcze
      weselsze, bo tajemnicą poliszynela jest fakt, że niemal cały "opozycyjny"
      Tygodnik Mazowsze to była jedna wielka wtyka SB... A ludzie GW między innymi
      stamtąd się wywodzą... Niech więc lamentują sobie, piszą epistoły i wzruszają
      się przeżyciami donosicieli. Poczekajmy, kto będzie następny...
    • janul1 I dalej ubeckie biadolenia nad kanalią 30.07.06, 16:20
      a moze pochylcie się nad matką ks. Popieluszki do zamordowania którego ta
      kanalia a Wasz guru się przyczynił?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka