Dodaj do ulubionych

Odkurzacz antyrodzinny

    • polski_murzyn A po co przychodzić na tak niebezpieczny świat ? 31.07.06, 09:15
      Czy ktoś mnie się pytał ,czy chce się urodzić ,czy nie ? Jeżeli urodzi się
      dziecko to na 100 % kiedyś przyjdzie dzień ,że będzie baaardzo cierpiało ,a ja
      nie widzę sensu w cierpieniu . Według katolików stworzył na Bóg ,który sobie
      wymyślił ,że jak go nie będziemy słuchać to wtrąci nas do piekła . A czy mnie
      się pytał czy chcę otrzymać tzw. "dar życia" ? Młodzi mają rację ,że nie chcą
      dzieci . ŚWIAT JEST OKRUTNY I POZOSTANIE TAKIM CHODŹBY NIE WIEM CO .
    • tanninka Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:17
      Gdzie mozna zobaczyc tę reklamę!!!!!????
    • ejkuraczek Re: Odkurzacz antyrodzinny-przesadzacie 31.07.06, 09:23
      Nie wiem czemu niektorych boli akurat ta raklama. Reklamuje się duzo rzeczy
      niepotrzebnych ,głupich, wmawia się ludziom ,ze musza miec to i tamto, ze
      jakies przedmioty Cie dowartosciują, ze zapewnią Ci kilka babek równoczesnie(
      to dopiero jest ponizanie kobiet!, a krytykuje się reklame, ktora wychwala
      posiadanie rodziny! Nie widze tutaj ponizania kobiet(czyzby dzieci ponizaly
      kobiete?) czy bezdzietnych , tylko zwraca uwage,ze coraz wiecej ludzi wybiera
      dorabianie sie a nie rodzine, przedmioty przed człowiekiem. To bardzo dobra
      reklama, a przeciwko sa ludzie, ktorzy widocznie mają duzy problem z sensem
      swego zycia....
    • assya prymitywna reklama 31.07.06, 09:24
      i nie wiadomo do kogo skierowana
      Może zamiast tak dbać o ilość (dzieci w kraju), zadbać również o jakość
      (rodzin, w których się wychowują, ich wychowania, poziomu życia itd.).
      Poza tym w kraju, gdzie o godziwą pracę ciężko, zasiłek rodzinny to śmieszne
      pieniądze, a w przypadku rozpadu rodziny alimenty są praktycznie nie do
      wyegzekwowania, namawianie kogoś do rodzenia dzieci za 1000-2000 becikowego
      zakrawa na kpinę.
      A przy okazji - jeżeli ktoś faktycznie woli kupować drogie gadżety, niż mieć
      dzieci, to jego sprawa. Jeżeli nie chce mieć dzieci, to lepiej - i dla niego, i
      dla tych dzieci - aby ich nie miał.
    • funia3 Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:28
      mam 30 lat.od roku jestem mezatka. prowadzona od 4 lat dzialalnosc gosp.
      wlasnie zamykam- nie udalo sie. szukam pracy. rozumiem oczywiscie, ze jak mi
      sie uda cos rozsadnego znalezc, za co sie utrzymamy, musze szybko zajsc w
      ciaze. koniecznie i obowiazkowo. ciekawe tylko, czemu mlode, bezdzietne kobiety
      maja problem ze znalezieniem tej pracy.....naprawde ciekawe. nie wiem, ile osob
      ma takie dylematy jak w reklamie. na wakacjach nie bylam od 7 lat. ja po prostu
      staram sie przezyc, a nie kupowac kolejny odkurzacz, czy dvd. reklama mnie
      obraza. skonczylam studia, znam jezyki i nie mam pracy. a moze wyjechac do GB???
      • centrolew A wogóle kto to finansuje?! 31.07.06, 09:39
        Dokładnie!

        Ta reklama po prostu obraża ludzi. Podobać się może tylko starym dewotkom,
        zakompleksionym dzieciorobom na zasiłku i ześniedziałym starcom. Każdy, kto jest
        w wieku 25-35 lat i ma trochę oleju w głowie rozumie, że to nie banalny problem
        odkurzacz vs. dziecko... A wogóle kto to finansuje?!
        • r_mol Mądra, sensowna reklama 31.07.06, 10:26
          Szkoda, że kiedy lewica rządziła, to olewała sprawy polityki prorodzinnej.
          • bavarde Kazdy ma prawo zyc po swojemu!!! 31.07.06, 11:00
            Ludzie, przestancie na siebie nakrzykiwac!!!! Jestesmy rozni. jedni szczescie
            odnajduja w trojce dzieci a inni w karierze, czy innych aspektach zycia.
            Prorodzinnni niech przestana krytykowac bezdzietnych. kazdy ma prawo zyc PO
            SWOJEMU !
            • r_mol Prawda kole w oczy? 31.07.06, 11:06
              Oczywiście, że każdy ma prawo żyć po swojemu .Ale prawdą jest też, że suma
              owych indywidualnych wyborów już nie jest dla panstwa i społeczeństwa obojętna,
              bo np. zbyt niska dzietność generuje problemy związane np. ze starzeniem się
              społeczeństwa. Podam ci inny przykład: każdy ma prawo jeździć środkiem
              transportu na jaki ma ochotę i na jaki go stać, ale to nie znaczy, że mamy
              ignorować zagrożenia związane z zatruwaniem środowiska przez silniki
              samochodow, zwlaszzca o dużym litrażu.
              • jerzy_w11 Re: Prawda kole w oczy? 31.07.06, 11:33
                r_mol napisał:
                "Ale prawdą jest też, że suma owych indywidualnych wyborów już nie jest dla
                panstwa i społeczeństwa obojętna, bo np. zbyt niska dzietność generuje problemy
                związane np. ze starzeniem się społeczeństwa. "

                A jak w Polsce będzie za dużo dzieci i suma owych indywidualnych wyborów będzie
                nie na rękę to będziesz prezerwatywy na ulicy roznosił? Na szczęście ludzie są
                dziś wolni i mogą decydować o swoim losie, a Ty podobnie jak premier możecie
                zgrzytać zębami (premier jakoś nigdy nie rozwiązywał problemów starzenia się
                społeczeństwa- dzisiaj je tylko przyspiesza).

                • r_mol Oczywiście, że mogą decydować 31.07.06, 11:39
                  Ale można ich do pewnych decyzji zachęcać lub zniechęcać. Co w tym złego?
                  Kampanie antynikotynowe czy zachęcające do korzystania z komunikacji miejskiej
                  też godzą w wolnoś wyboru?
                  • jerzy_w11 Re: Oczywiście, że mogą decydować 31.07.06, 12:04
                    Ta "zachęta" kojarzy mi się z hasłem "Zaplute karły reakcji". Spróbuj zachęcić
                    młodą emigrację do powrotu billboardem "Ty podły! Wybierasz zgniliznę zachodu
                    zamiast wspierać budowę n-tej RP".
                    • r_mol Reklama powinna budzić emocje 31.07.06, 12:11
                      Ta budzi, jak widać po dyskusji. Może więc jednak będzie choć trochę skuteczna?
                      • jerzy_w11 Re: Reklama powinna budzić emocje 31.07.06, 12:16
                        Z pewnością jako antyreklama. Musiałbyś ją jeszcze umieścić na hali odlotów
                        wszystkich portów lotnicznych w Polsce.
                        • totalna_apokalipsa Re: Reklama powinna budzić emocje 31.07.06, 12:21
                          Także uwazam, ze to dość skuteczna antyreklama. Reklama powinna budzić emocje,
                          ale jesli budzi emocje negatywne, to mija się z celem.
      • ejkuraczek Re: kobieto... 31.07.06, 09:40
        funia3 napisała:

        > mam 30 lat.od roku jestem mezatka. prowadzona od 4 lat dzialalnosc gosp.
        > wlasnie zamykam- nie udalo sie. szukam pracy. rozumiem oczywiscie, ze jak mi
        > sie uda cos rozsadnego znalezc, za co sie utrzymamy, musze szybko zajsc w
        > ciaze. koniecznie i obowiazkowo. ciekawe tylko, czemu mlode, bezdzietne
        kobiety
        >
        > maja problem ze znalezieniem tej pracy.....naprawde ciekawe. nie wiem, ile
        osob
        >
        > ma takie dylematy jak w reklamie. na wakacjach nie bylam od 7 lat. ja po
        prostu
        >
        > staram sie przezyc, a nie kupowac kolejny odkurzacz, czy dvd. reklama mnie
        > obraza. skonczylam studia, znam jezyki i nie mam pracy. a moze wyjechac do
        GB??
        > ?

        KObieto ,masz chore poczucie winy.Ta reklama wyraźnie jest do ludzi, którzy
        inwestuja tylko w przedmioty mimo ,ze mają warunki na dziecko. Tak ja czytam te
        reklame, a nie do ludzi ,ktorzy z innych względów nie mogą miec dzieci.
        Poza tym : to reklama a nie prawo! Reklama pokazuje mozliwosc takiego a nie
        innego wyboru. To tak jak by mnie obrazala reklama pasty Blen a Med, bo ja
        uzywam Colgate!
        Reklamy pokazuja np. środki antykoncepcyjne to jest okej, a jaka burza by była
        gdyby zaczeto reklamowac np. NPR! Nie daje sie ludziom wyboru, reklamuje się
        tylko "na jedną stronę"-biedni zmanipulowani ludzie bez wyboru...
    • tow.stalin Odkurzacz antyrodzinny - trochę zbyt dosłownie. 31.07.06, 09:38

      odkurzacz służy tu raczej jako metafora (trudne słowo obcego pochodzenia, ale
      taki faszysto-nazi-katol jak ja, czasami używa takich słów)
      nazbyt konsumpcyjnego wypełnionego egoizmem trybu zycia. najważniejszy jestem
      ja, ja, ja całą reszte mam w dupie, ważne żebym był przeżarty, bo wtedy będę
      szczęsliwy - moge sr.. pieniędzmi, dupczyć się z kim tylko chce i kupić
      wszystko i każdego. naiwniacy myslą, że szczęscie można kupić w centrum
      handlowym na półce z jogurtami.

      a patrząc na ten problem zupełnie z innej perspektywy: kto zarobi na twoją
      emeryturę za te 40 lat? być może odłożysz na nią, a być może nie, bo wszystko
      pójdzie na wakacje w meksyku i balangi w burdelach.
    • mln79 Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:39
      "ludzie zaczynają rozmawiać o tym, że jest nas coraz mniej"

      Nas, czyli kogo? Homo sapiens? Bynajmniej. Jest nas coraz więcej. Jeszcze do
      niedawna dużo się słyszało o problemie przeludnienia. A więc może nas
      Europejczyków, nas Białych, a wreszcie nas Polaków? Tylko dlaczego niby ma nas
      być więcej? Czy uważamy się za lepszych niż reszta świata, bardziej
      predestynowanych do przekazania naszych genów następnemu pokoleniu? Dlaczego
      wysoki przyrost naturalny w Europie byłby pożądany, a w Afryce czy w Azji nie?
      A może chodzi o przekonanie, że w ilości siła? Tylko dlaczego kraje o małej
      populacji, np. Belgia, Holandia, Izrael, kraje Skandynawskie, liczą się w
      świecie bardziej niż dajmy na to Brazylia albo Hiszpania? Może powinniśmy
      zadbać o jakość, a nie o ilość? Np. o rzetelne wykształcenie zamiast taryfy
      ulgowej na maturze.
      • biegiem Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:44
        Wiele hałasu o nic. To nie jest namawianie kobiet do rodzenia za wszelką
        cenę!!! Ten spot kierowany jest do dobrze sytuowanych, którzy nie decydują się
        na dziecko, chociaż mają warunki, aby je mieć. Nie znacie takich ludzi? Ja znam
        bardzo wielu.
      • tezas Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 10:05
        Zgadzam sie w 100%.

        A ostatnio jest nas mniej coraz szybciej, bo wielu ludzi (w tym przewaznie
        mlodych i wyksztalcownych) wyemigrowalo. Jakos nie widac aby rzad zrobil
        cokolwiek, aby dac mieli przyszlosc wlasnie w Polsce.
        Trudno o prace, trudno o mieszkanie.
        W tej sytuacji nawolywanie do rozmnazania sie to bezczelnosc.
        • ejkuraczek Re: Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 10:15
          tezas napisała:

          > Zgadzam sie w 100%.
          >
          > A ostatnio jest nas mniej coraz szybciej, bo wielu ludzi (w tym przewaznie
          > mlodych i wyksztalcownych) wyemigrowalo. Jakos nie widac aby rzad zrobil
          > cokolwiek, aby dac mieli przyszlosc wlasnie w Polsce.
          > Trudno o prace, trudno o mieszkanie.
          > W tej sytuacji nawolywanie do rozmnazania sie to bezczelnosc.

          W tej sytuacji namawianie do zakupu Toyoty Corolli itp. to tez bezczelnosc.
          Rozumiesz w ogóle co to jest reklama?
          • iluminacja256 Re: Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 10:42
            > W tej sytuacji namawianie do zakupu Toyoty Corolli itp. to tez bezczelnosc.
            > Rozumiesz w ogóle co to jest reklama?


            Rozumiesz w ogóle co to jest kampania społeczna i czym to się rózni od reklamy
            prywatnej?
            • ejkuraczek Re: Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 12:06
              iluminacja256 napisał:

              > > W tej sytuacji namawianie do zakupu Toyoty Corolli itp. to tez bezczelnos
              > c.
              > > Rozumiesz w ogóle co to jest reklama?
              >
              >
              > Rozumiesz w ogóle co to jest kampania społeczna i czym to się rózni od
              reklamy
              > prywatnej?


              Przede wszystkim odrózniam co to jest reklama. To nie jest ustawa podpisywana w
              Sejmie,co niektórzy tu segerują.
              Poza tym jestesmy krajem o prawie najnizszym przyroscie naturalnym w Europie,
              dołóz do tego emigracje młodych i kto bedzie placił na Twoja emeryture?
              Troche myslec trzeba a nie ideologizowac feministycznie.
              • totalna_apokalipsa Re: Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 12:11
                A kto bedzie płacił na Twoją emeryturę skoro obecnie ci młodzi nie mają pracy?
                Pan Bóg>?
                • totalna_apokalipsa Re: Coraz mniej - i miliony emigruja 31.07.06, 12:19
                  Albo napiszę wyrażniej , bo niektórzy mogą nie zrozumieć skrótu - od samego
                  posiadania dzieci , jeszcze nei wypracowuje się funduszu . Te dzieci i ich
                  rodzice muszą jeszcze mieć sensowną prace - jak będą mieć pracę za 800 zł, to
                  połowa z tej twojej "emerytury" pójdzie na ich zasiłki socjalne, zeby
                  przeżyli. Młodzi nei wyjęzdzają, bo nie chc płacić na twoją emeryturę,ale
                  dlatego, ze nei chcą spędzić 40 lat w Polsce harując za grosze.

                  A to zachecanie do macierzyństwa w ten sposób to brzmi jakby posł Dorn
                  zachęcał - młody lekarz, pielęgniarka , nauczyciel, inżynier itp - nei wyjedzie
                  z kraju, dopóki 6 lat tu obowiązkowo nie przepracuje, najlepiej darmo, a młoda
                  kobieta dopóki nei urodzi dziecka i nie odda go na wychowanie innym
                  Polakom,skoro chce wyjechać, a młodzi ludzie obowiazkowo do wojska pzred
                  studiami, zeby nei zdazyli wyjechać.

                  Totalitaryzm sie skończyl, mamy wolny rynek i kazdy moze robić co chce - tylko
                  jakos rząd nei moze w to uwierzyć. Nikogo nie zacheci do urodzenia dziecka w
                  Polsce to, ze ty mu pwoeisz, ze nie bedziesz miał emerytury.
        • polski_murzyn Będą się mnożyć tylko buraki i wieśniaki ,a potem 31.07.06, 10:16
          będą głosowali na socjalistów i populistów i tak w kółko .
    • joannaj981 Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:40
      jestem oburzona tkim przedmiotowym traktowaniem najlepiej wszystko uproscic
      stwierdzeniem ze nam sie nie chce a kto pozniej bedzie tumaczyl tym dzieciom
      dlaczego zyja tak a nie inaczej-bo byla akcja na rodzenie dzieci?
      molo mamy dzieci ktore juz na starcie musza walczyc o swoja godnosc ?
      bardzo latwo isc za tlumem tylko co sie stanie gdy pomyslodawcy znajda sobie
      nowy temat do realizacji.prawda jest ze populacja spada ale to nie z powodu
      lenistwa czy wygody to nasze chore prawo zmusza do wielokrotnego namyslu czy
      kolejna istote skazywac na gre o byt, godnosc,o to by czuc sie
      chcianym ,kochanym i spelnionym.dlatego jako odpowiedzialni rodzice chcemy miec
      jak najwiecej do zaoferowania
    • prezydent.polski Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 09:49
      Chodzi o to, że ludzie tworzący takie reklamy są _kompletnie_ oderwani od
      realiów. Kiedy zarabiasz 7-10 tysięcy złotych decyzja o posiadaniu dziecka
      wynika z zupełnie innych przesłanek niż kiedy zarabiasz 7 stów. W pierwszym
      przypadku jest to decyzja typu "o jedne buty Gucci mniej" w miesiącu. W drugim
      przypadku to jest decyzja być-albo-nie-być dla Ciebie i sprowadzonego tu potomka.

      Wiec spot skierowany jest raczej do tych, których stać na jeden telewizor co
      miesiąc. Czyli do 1-2% tego społeczeństwa. Sęk w tym, że resztę raczej obraża,
      bo sprowadza całą rzecz do wyboru >mieć coś czy mieć dzieci< podczas kiedy wybór
      przebiega raczej po linii >być lub mieć dzieci<. Nie zrozumie jednak tego osoba,
      która nigdy w życiu nie była głodna z przymusu. Stąd nieporozumienie.

      Inną sprawą jest to czy "mieć dzieci" to "wychować dzieci". Proszę o wypowiedzi
      twórców spotu kto wychowuje ich dzieci podczas kiedy oni siedzą 10 godzin w
      pracy? Dziecko to nie kolejny mebel, który się rodzi i wstawia do domu jako
      trofeum z włączoną opcją płatnej niani. Dziecko to czas, który trzeba mu
      poświęcić. Można więc albo wychowywać albo robić karierę. Mówienie o
      rodzicielstwie w sytuacji kiedy wraca się do domu po 19 jest po prostu
      nieporozumieniem.
      • forgotten_realms Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 10:10
        Co jescze chcemy mieć zanim zdecydujemy się na dziecko? Mieszkanie!!!!!! Jak
        tylko spłacimy 30 letni kredyt to zabierzemy się do prokreacji ku chwale
        ojczyzny - tak jest panie prezesie wykonamy ten rozkaz.
        Panie prezio/permierze, będziemy rodzic mlodych Polaków jak tylko pan panie
        prezio/premierze wybuduje te 3 miliony mieszkań! A'propos panie prezio/premierze
        jak tam postepy na froncie budowlanym - do konca kadencji 3 lata, wychodzi na
        to, ze czeka nas wytęzona 3 latka - 3 miliony mieszkań w trzy lata!
      • iluminacja256 Do prezydent.polski 31.07.06, 10:40
        Moje gratulacje. Twój post to najmądrzejszy post w tym wątku, uderzający w samo
        sedno tego, dlaczego w ogóle problem z tą reklamą wypłynął. Wielu ludzi jednak
        jakoś tego nie dostrzega...
    • irekj0 a obecny premier wybrał karierę polityczną 31.07.06, 10:14
      zamiast wychowywania dziecka. Może o nim by też nakręcić spota?
    • r_mol Nie wiem co widzicie złego w tej reklamie 31.07.06, 10:17
      Równie dobrze można by krytykować zachęcające np. do picia mleka. W końcu to
      moja sprawa, co piję, prawda?
      • jerzy_w11 Bo źle zdiagnozowano przyczyny.... 31.07.06, 10:50
        W Polsce młodzi ludzie nie chcą mieć dzieci, bo opiekunka do dziecka kosztuje
        tyle co pensja lekarza (to akurat przykład mojej rodziny). Nad młodymi ciągle
        wisi widmo emigracji, niemal cała moja rodzina jest rozsiana po Europie- nie są
        to warunki do zakładania rodziny. Stąd każdy normalny młody człowiek myśli lub
        myślał o emigracji.
        • mailna Re: Bo źle zdiagnozowano przyczyny.... 31.07.06, 10:56
          święta racja! większość młodych ludzi nie decyduje się na dzieci nie dlatego, że
          chcą kupić jeszcze jeden sprzęt do domu, tylko dlatego, że nie mają poczucia
          stabilizacji i bezpieczeństwa. w wiekszości przypadków nawet nie myślą o takim
          telewizorze, bo nie stać ich na niego...
        • r_mol No wiesz, ty to masz wymagania... 31.07.06, 10:58
          Może jeszcze powiesz, ile kosztuje zatrudnienie kucharki i sprzątaczki, żeby
          pan domu się nie przemęczyła? Twój post dokladnie pokazuje, że przyczyna
          niskiej liczby urodzeń tkwi w głowach, a nie w obiektywnej sytuacji
          materialnej. 20 lat temu ludzie zarabiali mniej, a dzieci było więcej.
          • mike_ab Re: No wiesz, ty to masz wymagania... 31.07.06, 11:12
            tak, ale 20 lat temu, przy owczesnych proporcjach zarobkow i wydatkow, nie bylo
            problemem pojscie (przez kobiete) 2 razy na roczny badz dluzszy urlop
            maciezynski. Mlodzi ludzie nie mieli do splacania kredytow bo i tak nic nie
            mozna bylo kupic. Obecnie dla duzej czesci ludzi zyjacych w zwiazkach perpektywa
            posiadania dziecka oznacza wydatki na ktore akurat moze nie byc ich stac.

            • r_mol Jakie wydatki, których kiedyś nie było? 31.07.06, 11:16
              Znasz takie?
              • mike_ab Re: Jakie wydatki, których kiedyś nie było? 31.07.06, 11:25
                kiedys (trzymajmy sie wersji ze 20 lat temu) mlodzi ludzie wiedzieli, ze i tak
                nie maja szans na wlasne mieszkanie, wyposazenie, samochod td w wieku 20-25 lat.
                Nawet gdyby chcieli kupic n akredyt. Niestety. Takie byly czasy.
                Dodatkowo panstwowe (wiemy jak sie to skonczylo) przedsiebiorstwa wysylaly mlode
                mamy na platne urlopy macierzynskie. W sumi w gospodarstwie domowym bylo
                niewiele mniej pieniedzy gdyby pracowali obydwoje rodzice.

                Obecnie mlodzi ludzie moga miec to, o czym ich rodzice mrzyli (albo i czasem
                nie): wlasne mieszkanie, samochod (nie jako zbytek ale jako narzedzie pracy!).
                Czy jesli ktos wezmie mieszkanie na kredyt na 30 lat, to potem po prostu machnie
                reka na comiesieczn eraty i zzdecyduje siena dziecko majac w perspektywie
                niewydolnosc finansowa?

                Kiedys bylo inaczej. Zycie uczy jednak, ze odnoszenie sie do czasu przeszlego i
                wydarzen z historii nie powoduje niczego dobrego.
                • mike_ab Re: Jakie wydatki, których kiedyś nie było? 31.07.06, 11:32
                  aha, i prosze nie odpisuj ze o tym jest ta reklama

                  reklama krytykuje ludzi za styl zycia i wolne wybory ktorych dokonuja. Ja
                  odbiera przekaz tej reklamy tak "nie jestes wazny jako jednostka ty i twoje
                  wybory. Masz sie poswiecic dla (wspolnoty? spoleczenstwa?) bo jesli nie to
                  jestes zgnilym hedonista"

                  taki orzekaz mnie obraza. taki przekaz nikogo nie przekona

                • r_mol To nie tak 31.07.06, 11:34
                  Po pierwsze, oddawanych co roku do użyytku mieszkań i domów jest dziś mniej
                  więcej tyle co 20 lat temu i o połowę mniej niż lat temu 30, więc nie jest tak
                  że teraz nagle pojawiła się dostępność czegoś, co kiedyś było poza zasiegiem.
                  Po drugie, wlaśnie omawiana reklama wskazuje na to, że istnieje wybór; czy
                  trochę lepsze warunki materialne, czy dzieci. Sam to przyznajesz, pisząc, że
                  młodzi ludzie chcą mieć najpierw mieszkanie, samochod itp. a dzieci stoją na n-
                  tym miejscu.
                  • mike_ab Re: To nie tak 31.07.06, 11:39
                    moze i mieszkan byl wiecej, ale rzez to ze ludzie zyli w udawanym systemie ktory
                    juz sie rozlatywal, mieszkania "dostawali" za darmo. czynsz byl niski.
                    inaczej mowiac - teraz kiedy "dostajesz" mieszkanie to jednoczesnie dostajesz
                    wydruk 360 miesiecznych splat.

                    porusze jeszcze jeden aspekt - a moze ludzie wcale nie chca miec dzieci? nie
                    potrzebuja? co z tym?
              • wdakra Re: Jakie wydatki, których kiedyś nie było? 31.07.06, 17:48
                r_mol napisał:

                > Znasz takie?

                Ja za przedszkole dla dziecka płaciłam niespełna 10% średniej pensji,
                przedszkole wnuczka kosztuje 30% średniej pensji (o dostępności nie wspomnę),
                odzież, obuwie i produkty spożywcze dla dzieci sa relatywnie kilkakrotnie
                droższe. Kółka zainteresowań w szkołach i domach kultury były bezpłatne, teraz
                kosztują.Dofinansowywano kolonie i obozy dla dzieci. Ogółem koszty utrzymania
                dziecka są obecnie duzo wyższe (relatywnie), niż za PRL.
          • jerzy_w11 Re: No wiesz, ty to masz wymagania... 31.07.06, 11:21
            r_mol napisał:

            > Może jeszcze powiesz, ile kosztuje zatrudnienie kucharki i sprzątaczki, żeby
            > pan domu się nie przemęczyła? Twój post dokladnie pokazuje, że przyczyna
            > niskiej liczby urodzeń tkwi w głowach, a nie w obiektywnej sytuacji
            > materialnej. 20 lat temu ludzie zarabiali mniej, a dzieci było więcej.

            Wychowujesz w tej chwili małe dzieci? Pewnie nie, bo zupełnie nie czujesz
            dzisiejszych realiów. 20 lat później trzeba pracować, a nie markować, pracuje
            się długo, młodzi lekarze pracują w trzech miejscach na raz (z życia wzięte),
            nic nie masz za darmo, mieszkanie na kredyt, całą pensje oddajesz na opiekunkę.

            • r_mol Mamy z żoną dwoje dzieci - 4 i 9 lat 31.07.06, 11:27
              Czy 20 lat temu lekarze markowali pracę? Wątpię. Zawsze jest wybór - albo
              dzieci i związane z tym określone wydatki i obowiązki, albo jedna chałturka i
              parę gadżetów w domu więcej. O tym jest ta reklama.
              • jerzy_w11 Re: Mamy z żoną dwoje dzieci - 4 i 9 lat 31.07.06, 11:47
                r_mol napisał:

                > Czy 20 lat temu lekarze markowali pracę? Wątpię. Zawsze jest wybór - albo
                > dzieci i związane z tym określone wydatki i obowiązki, albo jedna chałturka i
                > parę gadżetów w domu więcej. O tym jest ta reklama.

                1. Nie każdy chce mieć dzieci- ja to rozumiem i szanuję. Mam dzieci, bo tego
                chciałem. Ty się dziwisz, że inni nie chcą mieć dzieci.

                2. Ta reklama jest obraźliwa i fałszywie diagnozuje problem.

                3. Zawsze jest wybór. Ale widzę go odmiennie od Ciebie.

                4. Nie wiem czy lekarze 20 lat temu markowali pracę. Ale widzę jaka jest
                różnica między wychowywaniem dzieci wtedy a teraz. Oczywiście są ludzie dla
                których ten czas nie ma znaczenia, np. wojskowi w Polsce i inne uprzywilejowane
                grupy.

                5. Coraz mniej rodzących się dzieci i emigracja młodych to wielki problem- ale
                przyczyny tkwią gdzie indziej, przynajmniej w tej skali jaką mamy w Polsce.
                • r_mol Nie dziwi mnie że ktoś nie chce mieć dzieci 31.07.06, 11:58
                  Dziwi mnie, że niewinna reklama wywołała aż taką agresję feministek i części
                  dyskutantów. Prawie jak becikowe :-), choć ta ostatnia forma wsparcia
                  rodzicielstwa jest na świecie powszechna, w państwach socjalnych i liberalnych.
                  Nie wierzę też, że skomplikowane problemy mogą mieć proste rozwiązania. Reklama
                  jest tylko malutkim kroczkiem na rzecz poprawy sytuacji demograficznej w
                  Polsce, ale przecież krokiem w dobrą stronę.
                  • totalna_apokalipsa Re: Nie dziwi mnie że ktoś nie chce mieć dzieci 31.07.06, 12:07
                    Reklama wywołałą taką niechęć dlatego, ze mówi o Polsce , której prawie nei ma,
                    a adresowana jest do wszystkich młodych Polaków . To jest tak - jakby zrobić
                    spot reklamowy - Polacy ni jeździe za granicę , u nas zarobicie tak samo, a
                    nawet lepiej . Połowę ludzi szlag by trafił.
                    • r_mol Jak to nie ma takiej Polski? 31.07.06, 12:09
                      Sugerujesz, że względy materialne nie odgrywają roli w decyzji odnośnie
                      dziecka? Czy też uważasz, że odkurzacz jest sprzętem egzotycznym dla większości
                      Polaków? :-)
                      • kotek.filemon Re: Jak to nie ma takiej Polski? 31.07.06, 12:14
                        Czy uważasz, że odkurzacz to towar luksusowy?
                        Tragedią jest to, że sporej części polskich rodzin nie stać nawet na tak
                        relatywnie tanie sprzęty domowe, bo muszą najpierw włożyć coś do garnka...
                      • totalna_apokalipsa Re: Jak to nie ma takiej Polski? 31.07.06, 12:29
                        Myślę ze taki odkurzacz jaki rodzi ta kobieta (co za nonsens!) jest sprzetem
                        egzotycznym dla wielu Polaków,zwłaszcza tych którzy egzystują w dówch pokojach
                        wraz z teściami i małym dzieckiem , a ich odkurzacz wygląda jakby pamiętał
                        póżnego Jaruzelskiego.


                        • r_mol A jak wyglądały odkurzacze za Jaruzelskiego? :-) 31.07.06, 12:32
                          Bo nie pamiętam, serio. W każdym razie zasada działania i efektywność były te
                          same, co dziś.
                          • totalna_apokalipsa Re: A jak wyglądały odkurzacze za Jaruzelskiego? 31.07.06, 13:27
                            Nie powiedzkiałabym - był to ogórek , taki odkurzacz, który rozpylał pól syfu
                            po domu i ciągle się psuł - proponuję porównać zasadę efektywnosci odkurzacza z
                            filtem i odkurzacza ogórka na 5 letnim dziecku alergicznym , uczulonym na
                            roztocza albo kurz.
                        • veritas4 Re: Jak to nie ma takiej Polski? 31.07.06, 14:07
                          Kobieta rodzi odkurzacz - nonsens? A ucho na twarzy w obrazie Picassa też...?
                          Cała ta dyskusja tutaj wskazuje że spot spełnił swoją rolę. Mozna dyskutować,
                          czy dobór środków wyrazu był odpowiedni natomiast, tego że porusz problem
                          społeczny negować nie sposób, o czym świadczą merytoryczne wypowiedzi również
                          przeciwników.
                          POdoba mi się hasło jest prowokujące i dużo bardziej przekonywujące niż np.
                          nawoływanie do zestrzelenia kaczek.
                          Nonsensowna jest argumentacja feminstek - zresztą wzięły w obronę
                          posiadających, jakież kręte są ściezki podziałów ideologicznych i jak
                          nieprzystosowane nasze ich nazewnictwo - że niby obraża uczucia osób które nie
                          chcą mieć dzieci. Czy nawoływanie do robienia/ nie robienia czegoś może
                          naruszać uczucia osoby które to robią lub nie robią. Czy nawoływanie do
                          sprzątania po psach obraża uczucia osób które po psach nie sprzątają? Czy
                          nawoływanie do nieskakania do wody w nieznanych miejscach obraża uczucia tych
                          którzy skaczą? A może zachęcanie do zatrudniania niepełnosprawnych obraża
                          pracodawców zatrudniających wyłącznie sprawnych? A może raczej wywołuje pewne
                          refleksje od którychj chcieliby uciec. Może właśnie to jest zadrą feministek -
                          poruszenie tematu wywołującego pewien dyskomfort psychiczny, refleksję...
                          Można się zrzymać na formę nieo prowokacyjna. Ale czy powinny to czynić akurat
                          feministki, szczycące się swoimi prowokacyjnymi kampaniami? Trochę to śmieszne,
                          że płaczą gdy ktoś miał pomysł na to jak je skubnąć, podczas gdy sameprzyznają
                          sobie prawo do nieustannego skubania innych...Tym większa jest dla mnie wartośc
                          tej kampanii, przywraca ona pewną równowagę w dyskursie..
                          • totalna_apokalipsa Re: Jak to nie ma takiej Polski? 31.07.06, 14:33
                            A żyjemy w rzeczywistosci kubistycznej czy na razie jeszcze w trzech wymiarach?
    • mariankaa A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?!? 31.07.06, 10:25
      Jesteśmy młodym małżeństwem. Poroniłam już dwa razy. Czy ktoś pomyślał, że
      kreując taki społeczny obraz ludzi bezdzietnych tworzy szkodliwy i krzywdzący
      stereotyp ludzi, których największym marzeniem jest urodzenie dziecka, ale mają
      z tym problem!? Czy dla około co 5 pary!!!

      Dla mnie sprawa jest oczywista: co miesiąc zamiast odkurzacza, telewizora,
      wakacji czy rowera kupuje leki/ robię kolejne badania/ płacę za wizytę u
      lekarza... I nie jestem wyjątkiem.

      I tylko mój Mąż wie ile razy chowam się w łazience by nikt nie widział łez, gdy
      kolejna Ciocia Dobra Rada patrzy na nas i Z WYŻUTEM mówi, że co my wiemy o
      życiu - dzieci nie mamy!!!

      • mariankaa Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 10:32
        Oczywiście z wyrzutem. Z emocji...
        • aurita Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 10:41
          wiem o czym piszesz marianko, niestety wiem doskonale:(
          Ale zauwaz ze nas sie tez egoistami nazywa : bo chcemy miec dzieci.
          Nie chcesz : zle, chcesz tez zle...
          Powodzenia w staraniach !
        • kabja Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 11:30
          Mam taki sam problem, jak Ty. Wkurzają mnie takie reklamy i tacy ludzie! Na
          szczęście wyniosłam się z tego kraju. Nie do zniesienia były dla mnie spotkania
          rodzinne, na których ciocie pytały, kiedy wreszcie będziemy mieć dzidziusia!
          Trzymam za Ciebie kciuki!!! Może wreszcie Wam się uda!
      • echtom Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 10:34
        Mariankoo, ta reklama nie jest skierowana do Ciebie, tylko tych, którzy mogą, a
        nie chcą.
        • kabja Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 11:32
          Łatwo Wam mówić. kiedy my wszyscy, którzy nie możemy mieć dzieci, oglądmy takie
          reklamy, jest nam po prostu przykro...
        • jop Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 11:57
          Ci, który chcą a nie mogą, nie mają tego wytatuowane na czole, więc też
          niejeden raz im się obrywa od życzliwych w stylu "a wy to tylko pieniądze i
          kariera, jakieś dziecko byście sobie zrobili".
        • mariankaa Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 12:22
          Ona nie jest skierowna do mnie, ale UMACNIA lub wręcz KREUJE błędny i
          krzywdzący stereotyp. I mnie on już dotyczy... Mocno i boleśnie!
      • vharia Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 12:22
        Marianka, oczywiście, autorów "kampanii" cechuje delikatność słonia w skłądzie
        porcelany. Poza tym nikt nie chce refundować wydatkó, jakie ponosicie na ten cel!
        Zreszta zauwaz, ze najwiecej produkuja sie prorodzinnie ci, którzy mają najmniej
        do gadania, bo są 10-20 lat od nas starsi i wychowywali dzieci w zupełnie innych
        warunkach. Ja wprawdzie nie miałam problemów medycznych, ale po pierwszym
        dziecku (kamikadze, dziecko krótko po 20ce) wyladowaliśmy gębami na betonie i
        parę lat oszczedzaliśmy na jedzeniu dla tegoż dziecka. Świetne doświadczenia,
        każdemu madrali polecam. Nie mielismy gdzie mieszkać, na wszystko brakowało. Z
        tego powodu (a nie z powodu materializmu i wyrachowania) prawie 10 lat
        zwlekaliśmy z drugim dzieckiem, które zaplanowaliśmy jeszcez prze slubem (!!!
        zawsze chcieliśmy 2-3). W końcu o trzecim, to musimy chyba zapomnieć, bo
        bezpieczeństwo materialne zapewnimy mu może koło 50ki? Jak słucham najazdu na
        PLANUJĄCYCH dzieci (a nie rozmanażajacych sie jak zwierzęta), to szału dostaję.
      • olguszek Re: A co z tymi, którzy dzieci mieć nie mogą!?!?! 31.07.06, 13:14
        Dokładnie o tym samym myślę... w całym tym zgiełku "polityka prorodzinna -
        becikowe - niż demograficzny" ciągle zapomina się, a raczej nie chce się
        pamiętać o tych, którzy chętnie by dzieci rodzili, gdyby tylko państwo ich
        wspierało. Ale oczywiście niepłodnośc nie jest postrzegana jako problem, a
        przecież coraz więcej par ma trudności z zajściem w ciążę. Badania, leki, in
        vitro to wszystko kosztuje, refundowane nie jest, a jeszcze jest uznawane
        niemal za grzech.
    • skaflok Moja rodzina to 2+3 i nie doskwiera nam bieda ani 31.07.06, 10:35
      samotnosc. mama pracuje w zakladach drobiarskich a tata jest kierowca ciezarowki. zawsze na weekend w domu ma ok 3 tysiecy na miesiac. mama zarabia jakies 1300. jest nas troje. ja student politechniki gdanskiej (elektronika i telekomunikacja), brat w technikum elektrycznym i siostra w gimnazjum.
      stac nas na wiele, nie ma problemow z kasa na drobne wydatki ;)
      chociaz bywalo krucho (np, tata rok nie pracowal bo byl powaznie kontuzjowany)

      ja sam w klasie maturalnej dorabialem w kauflandzie a teraz w wakacje pracuje na budowie za 5 zl/h.
      jak ktos nie oglada sie na innych tylko bierze ster w swoje rece to bedzie zyl jak pan :)

      jak ktos CHCE i stawia to sobie za CEL i punkt HONORU zarobienie i utrzymanie rodzine to spokojnie da rade.
      i powiem tyle a nawet wykrzycze capsem

      DUMĄ PRAWDZIWEGO MĘŻCZYZNY JEST UMIEJĘTNOŚĆ UTRZYMANIA RODZINY !!

      co innego chwalic sie nowym samochodem a co innego np. pokazywac kolegom w gazecie dokonania (pozytywne) pociechy. :)

      Ja juz wiem, ze po studiach tylko troche sie ustawie i zaloze rodzine a 2ka dzieci to minimum. (mam nadzieje na 3). Jako, ze bede wyzsza kadra techniczna nie bedzie problemow z praca ;) i nie bede musial sie ustawiac 20lat ;)

      pozdrawiam wszystkich prorodzinnych (tylko nie tych chorych populistow ;)
      • vharia popłakałam się ze wzruszenia 31.07.06, 11:13
        Jak dorośniesz Prawdziwy Mężczyzno i naprawdę będziesz coś utrzymywał, to się
        wypowiesz. Podziękuj mamusi i tatusiowi za pomoc, zaciagnij na siebie samego
        kredyt hipoteczny. Do nowej chałupy (pusta jest początkowo, wiesz? Nawet łózko w
        niej nie stoi, nie masz szafy żeby gacie schować, o pralce i ODKURZACZU nie
        wspomnę) wpuść szanowna małżonkę z zerowymi dochodami (urlop wychowawczy) i
        trójką dzieci (odmów rodzicom spłacania twojego kredytu i wypełniania lodówki w
        tym czasie).
        A potem czekaj aż 20%we bezrobocie da o sobie znac i zwolnia cię z pracy. Na
        krótko, bo jesteś zaradny i już za 2-3 miesiace będziesz miał nową:DDDDDDD
        Wrazenia jedyne w swoim rodzaju, gorąco polecam.
      • mariankaa Re: Moja rodzina to 2+3 i nie doskwiera nam bieda 31.07.06, 12:44
        Ciekawe czy będzie Ci tak łatwo będzie przychodzić pisanie takich słów, gdy
        będziesz po drugiej stronie kasy. I czy Twój Ojciec też mówi, że za tą kasę
        żyje jak pan? Czy stać go na rozrywki i spokojny tryb życia bez urabiania sobie
        rąk po łokcie?

        Łatwo Ci mówić kiedy dostajesz tą kasę a zarabiasz sporadycznie i tylko na
        siebie. Gdy człowiek ma rodzinę, kredyt i jest odpowiedzialny za drugiego
        człowieka to życie nie wygląda już tak różowo. No ale tego jeszcze się
        nauczysz...

        I nie piszę tego z prerspektywy wieku bo nie jestem od Ciebie wiel starsza.Ale
        życie mnie już nauczyło, że łatwo jest oceniać i pisać swoje scenariusze z
        okrzykami NIGDY i NAPEWNO! Gorzej jak musisz zagrać... i nagle świat okazuje
        się dużo mniej łaskawy...

        Mimo wszystko POWODZENIA:)
    • chytrusek Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 10:36
      Spot uważam za bardzo dobry, smutny i prawdziwy. Państwo nie tworzy warunków
      godziwych do zakładania rodziny, a termin zajścia w ciążę jest kalkulowany na
      chłodno, tak aby wszystko odbyło się w trakcie obowiązywania umowy o pracę.
      Przykre. W sumie przecież tańszy jest nawet najdroższy telewizor plazmowy od
      wychowania dziecka.
    • mailna Re: PiSobrednie 31.07.06, 10:44
      Reklama faktycznie jest nietrafiona. Bo tu nie chodzi o odkurzacz czy telewizor
      - ja mam w tym kraju trudności z utrzymaniem się. Jestem muzykiem - zarabiam 900
      zł miesięcznie/netto. Mój mąż jest lekarzem w trakcie specjalizacji i zarabia
      1050 zł. Dorabia do pensji koerpetycjami. Ja dorabiam graniem na ślubach,
      pogrzebach itp. Nie mamy dzieci i nie decydujemy się narazie na ich posiadanie,
      bo za 1950 zł trudno jest nam się utrzymać we dwójkę. Za wynajem mieszkania
      płacimy ok. 900 zł - nie wyobrażam sobie, żeby za 1000 zł przeżyć GODNIE
      (podkreślam - nie w luksusie, tylko w bezpieczeństwie materialnym) miesiąc we
      troje. Coś trzeba jeść, w coś się ubrać a czasem pozwolić sobie na "luksus"
      pojscia do kina ...
      Do czasu gdy mąż nie ukończy specjalizacji nie możemy wyjechać z kraju. Ale
      czekam z utęsknieniem na dzień, kiedy skończy specjalizację i będziemy mogli
      wyjechać z tego kraju, gdzie zamiast zapewnić ludziom godziwą pensję, aby mogli
      żyć i rozwijać się (nie chodzi mi o pomoc socjalną, tylko o godziwe zarobki)
      karmi ich idiotycznymi spotami reklamowymi.
      • sikorka68 Re: PiSobrednie 31.07.06, 11:11
        > bo za 1950 zł trudno jest nam się utrzymać we dwójkę" No sorki, ale my
        musieliśmy się długo utrzymywać za 1200, potem 1400, mając dziecko. Jakoś
        daliśmy radę. Teraz mamy 2-kę i też musimy dać radę. No mąż trochę lepiej
        zarabia, ale to od niedawna. Wszystko zależy od chęci i konsekwencji w
        działaniu. Wyobraź sobie, że są rodziny, które muszą utrzymywać się za mniej.
        • mailna Re: PiSobrednie 31.07.06, 11:57

          > my musieliśmy się długo utrzymywać za 1200, potem 1400, mając dziecko<

          Ok - Twoj wybor. Ja na szczescie nie musze, bo dla mnie życie na granicy minimum
          socjalnego jest uwłaczające ludzkiej gosności. Mam taki zawód jaki mam - nie
          każdy musi być np. informatykiem. Nie chce, żebyś mnie źle zrozumiała: za
          granicą muzyk zarabia od 2000 do 4000 euro (wszystko zależy oczywiście od
          orkiestry gdzie grasz. W Gdańsku gdzie mieszkam i gram na etacie dostaje 900 zł.
          Do tego dochodzą mi koszty utrzymania instrumentu (ok. 200 zł), które MUSZĘ
          ponieść, bo inaczej nie mogłabym pracować. Mi przede wszystkim chodzi o godne
          zarobki, a nie życie z pożyczek od rodziny i najbliższych. Ja nie wymagam urlopu
          dwa razy w roku na Hawajach i butów od Blahnika - chcę po prostu móc pójść do
          sklepu i kupić sobie ubranie jakie mi się podoba, a nie nerwowo obliczać, czy
          mnie na nie stać czy nie, bo to jest żenada (nie piszę tu o jakiś super
          firmowych sklepach - mam na myśli Reserved czy H&M)! W Polsce ludzie żyją jak
          dziady - tu pożyczyć, tu wymyśleć placki z mąki i wody, jakoś dobidować do 1-go
          - kurcze, co to za gó..! Powiedz,lubisz obliczać przy kasie czy Ci starczy
          pieniędzy i czy oby nie przekroczyłaś dziennego limitu? A robienie oszczędonści
          - zapomnijmy! Dlatego nie znosze tego kraju, że tak upadla człowieka! Ja mam
          bardzo dobre chęci pracować i dlatego bye bye Poland!
          • sikorka68 Re: PiSobrednie 31.07.06, 12:45
            bo dla mnie życie na granicy minimu
            > m
            > socjalnego jest uwłaczające ludzkiej gosności.

            Godność nie mierzy się w posiadaniu, tylko w zachowaniu. Pieniądze trzeba też
            umieć posiadać. To tak ogólnie, nie znam cię, więc nie odbieraj tego jako
            krytykę swojej osoby. Rozejrzysz się wokół, to pewnie znajdziesz przykłady
            potwierdzające.
            Ja pieniędzy nie pożyczałam, bo takie trzeba oddać, a to już kłopot. Raczej tak
            się gospodarowało, żeby wystarczało. Akurat tanio mieszkam, więc było mi
            łatwiej.

            "Powiedz,lubisz obliczać przy kasie czy Ci starczy
            > pieniędzy i czy oby nie przekroczyłaś dziennego limitu?"
            Akurat trafiłaś kulą w płot. Kupuję codziennie chleb, owoce, warzywa. Mięso,
            wędliny, chemie itp. kupuję raz w miesiącu (200-250 zł. miesięcznie). Korzystam
            z czegoś takiego, jak zamrażarka. Nie latam bezsensownie po sklepach, bo wtedy
            wydaje się o wiele więcej pieniędzy. Nie obliczałam przy kasie pieniędzy. Buty
            dzieciom kupuje skórkowe, a nie najtańsze, albo używane (o zgrozo). Powtarzam,
            tanio mieszkam, więc w moim przypadku jest to możliwe.
            • mailna Re: PiSobrednie 31.07.06, 12:56
              sikorka68 napisała:

              > bo dla mnie życie na granicy minimu
              > > m
              > > socjalnego jest uwłaczające ludzkiej gosności.
              >
              > Godność nie mierzy się w posiadaniu, tylko w zachowaniu. Pieniądze trzeba też
              > umieć posiadać. To tak ogólnie, nie znam cię, więc nie odbieraj tego jako
              > krytykę swojej osoby. Rozejrzysz się wokół, to pewnie znajdziesz przykłady
              > potwierdzające.
              > Ja pieniędzy nie pożyczałam, bo takie trzeba oddać, a to już kłopot. Raczej tak
              >
              > się gospodarowało, żeby wystarczało. Akurat tanio mieszkam, więc było mi
              > łatwiej.
              >
              > "Powiedz,lubisz obliczać przy kasie czy Ci starczy
              > > pieniędzy i czy oby nie przekroczyłaś dziennego limitu?"
              > Akurat trafiłaś kulą w płot. Kupuję codziennie chleb, owoce, warzywa. Mięso,
              > wędliny, chemie itp. kupuję raz w miesiącu (200-250 zł. miesięcznie). Korzystam
              >
              > z czegoś takiego, jak zamrażarka. Nie latam bezsensownie po sklepach, bo wtedy
              > wydaje się o wiele więcej pieniędzy. Nie obliczałam przy kasie pieniędzy. Buty
              >
              > dzieciom kupuje skórkowe, a nie najtańsze, albo używane (o zgrozo). Powtarzam,
              > tanio mieszkam, więc w moim przypadku jest to możliwe.

              No to gratuluje, że na to wszystko wystarczyło Ci 1200 zł.
              Powiedz szczerze: nikt Ci nie pomagał? Zamrażalka o ile wiem też kosztuje.
              Wszystko SAMA?? Żadnej pomocy?
              Bo ja nie korzystam z niczyjej pomocy - utrzymujemy się ZUPEŁNIE sami. Żadnych
              "kieszonkowych" od mamy czy teściowej. Żadnego mieszkania kątem. Wyszliśmy z
              założenia, że skoro zdecydowaliśmy się na małżeństwo, to utrzymajmy się sami, a
              nie róbmy fikcji (jak np. u naszych znajomych: mieszkanie u rodziców, mamusia
              pilnuje dziecka, "wspólne" zakupy w Geancie - teść płaci)
              Ja mam limity dzienne + zaskórniaki na "czarną godzinę" (tu rozumiem chorobę,
              zepsuty instrument itp. Gospodarujemy pieniedzmi najlepiej jak potrafimy...ale
              z pustego często i Salomon nie nalaje!
              • sikorka68 Re: PiSobrednie 31.07.06, 13:07
                Mieszkamy samodzielnie, w mały domku, gdzie nie płaci się chorych czynszów
                spółdzielni, tylko podatek od nieruchomości, prąd (a wszysto mam na prąd),
                wodę, telefon internet. Nie kieszonkowe, tylko dodatkowe robótki od czasu do
                czasu własnymi rękami, żadnej farsy. Dochodziło do tego przedszkole dla
                malucha. Pisałam- tanio mieszkam i zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma takie
                możliwości. Wiem, że w bloku, to mogłabym sobie "pomarzyć" o mieszkaniu, ale
                mieszkanie w bloku mnie nie interesuje. Ja lubie przestrzeń.
                • mailna Re: PiSobrednie 31.07.06, 13:22
                  Ok. Rozumiem. Płacisz mało za mieszkanie. Lubisz przestrzeń - ja też, ale
                  mieszkam w domu, bo tak się ułozyło...
                  My płacimy 900 zł (podobno i tak trafiliśmy tanio). Ty możesz te pieniądze
                  przeznaczyć na co innego. Do tego dochodzą jeszcze opłaty typu telefon komórkowy
                  - dla mnie rzecz niezwykle ważna w pracy.
                  Dla mnie dziecko jest wydatkiem przekraczającym moje możliwości finansowe.
                  Ciesze się, że Ty dajesz sobie radę.
                  Życzę Ci wszystkiego najlepszego! :-)
                  W życiu też się trzeba unmieć pięknie różnić! (i tak się właśnie różnimy)
                  • sikorka68 Re: PiSobrednie 31.07.06, 13:27
                    Dziękki wielkie i nawzajem.
                    Ludzie migrowali, migrują i będą to robić, czy nasze rządy tego chcą, czy nie.
                    Także trzymaj się, a wszystko będzie ok...
                • jop Re: PiSobrednie 31.07.06, 15:45
                  I może jeszcze kupiliście ten dom, albo wybudowali, wszystko jedno, gdzie by
                  nie był, z tych 1200 zł? Zapewnie nie.
        • vharia Re: PiSobrednie 31.07.06, 12:28
          A gdzie mieszkaliscie, u mamusi czy u babci? Do czyjej lodówki mozna było
          zajrzec czasami?
          Rozśmieszaja mnie takie wypowiedzi, bo jak znalazłam się "na swoim" to sie
          okazało, że 800 złotych to mój SAM KREDYT hipoteczny za... kawalerkę w której
          gnieciemy się w 3ke a teraz w 4kę. 400 złotych na opłaty, życie i wszystkie
          potrzeby 3-4 osób?! Litości. To nie chodzi o luksus, tylko o to jak nie zdechnąc
          z głodu utrzymując się NAPRAWDĘ (a nie w teorii) samodzielnie.
    • vharia nędza umysłowa i bezczelność 31.07.06, 10:46
      Jasne: "dyrektor kreatywny" jeśli odkłada decyzję o dzieciach to z pewnoscia z
      powodu "dodatkowych tysięcy", a oczywiste jest, że nasze społeczeństwo tworzą
      dyrektorzy kreatywni.
      Cóż, z pewnością to samo przyświeca kasjerkom w marketach, pielęgniarkom,
      listonoszom, pracownikom socjalnym, młodym lekarzom, zwykłym pracownikom
      biurowym. Jak wiadomo to co robią to KARIERA, zarabiają TYSIACE i płytki
      materializm powstrzymuje ich od posiadania dzieci.

      Jakim K.R.E.T.Y.N.E.M trzeba być, żeby wyprodukować spot z takim przesłaniem?!!!
      To proste: kretynem całkowicie odrealnionym, zarabiającym kilkukrotnie wiecej
      niż ogół społeczeństwa i na tyle bezczelnym, żeby jeszcze ten ogół pouczać jak
      się ma rozmnażać.
      • neeki a to polska wlasnie 31.07.06, 11:00
        czlowiek mieszka na zachodzie i ma swiety spokoj. i zastanawia sie nad
        powrotem , przyjezdza i takie kwiatki. debilna polityka prorodzinna rzadu z
        jednej strony a z drugiej dzieci ktore produkuja tasmowo na wsi - a potem nie
        maja je za co nakarmic.
        ludzie powinni byc odpowiedzialni. i pamietac ze panstwo moze ich do rodzenia
        dzieci namawiac ale potem w utrzymaniu tych dzieci nie pomoze. wiec sobie
        czlowieku oblicz na co sie stac
    • alex-alexander Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 10:58
      A kto jest ojcem dziecka? Rura wodociagowa, raczka od suszarki do wlosow,
      klamka od drzwi walek do ciasta? Reklama telewizyjna jest nieprecyzyjna.
    • mrrek Ich zawsze wkurza...gdy co nie po wybiórczej myśli 31.07.06, 11:01
      Jak jest film drastyczny, o problemach marginalnych - to krzyczą, że "takie są
      srodki wyrazu, żeby wstrząsnąć ludźmi. Tak samo jak powstają "instalacje
      Nieznalskiej - też ma prawo swoje fobie publicznie roztrząsać. Ale jak im w
      twarz pokazać prawdziwe problemy - to wybiórczy wrzask zaraz jest podniesiony.
      Tak było przecież z tą antyaborcyjną wystawą. Teraz ta reklama im nie podchodzi,
      bo "obraża ich chęć do życia bez dzieci".
      • rjkali Re: Ich zawsze wkurza...gdy co nie po wybiórczej 31.07.06, 23:03
        TRAFNIE
    • adwach Re: A mnie ten spot się podoba!!! 31.07.06, 11:06
      BARDZO DOBRZE ZROBIONY - AUTORZY TRAFILI W SEDNO SPRAWY - WPIERW KOMPUTER,
      PLAZMA, WAKACJE W GRECJI, MIESZKANKO NA PRZEDMIEŚCIACH, KOLEJENY TYSIĄC NA
      KONCIE, UDANA IMPREZA, WYJŚCIA DO KAWIARNI...A DZIECKO....ANO JAKOŚ TAK
      POTEM... NIE TERAZ, MOŻE ZA ROK...
      • markow1976 Re: A mnie ten spot się podoba!!! 31.07.06, 11:14
        Mnie również ... świetna robota ... proszę o więcej takich ...

        Żonaty, jeszcze bez dzieci ... ale z nadzieją że juz niedługo ...
      • emiram Re: A mnie ten spot się podoba!!! 31.07.06, 11:19
        Spot jest zupłenie nie trafiony, szczególnie jeżeli jest on skierowny, tak jak
        piszą niektórzy, do tych najzamożniejszych. Ich decyzja o braku dzieci z
        pewnościa nie wynika ze względów materialnych. Telewizor czy odkurzacz mogą
        sobie kupować kiedy chcą bez wielkiego dramatu dla budżetu domowego. Nie ma
        wiec decyzji typu wybór plazmy czy dziecko. Moim zdaniem brak dziecka wynika z
        zupełnie innych, poza materialnych przyczyn.
    • kabja Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 11:23
      Ciekawe, czy ktoś pomyslał o młodych ludziach, którzy z przyczyn biologicznych
      nie mają dzieci? Ja chcę mieć dzieci, ale niestety, odkurzacz kosztuje mniej
      niż leczenie bezpłodności...
    • arulp Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 11:35
      Mimo szlachetnego celu, który przyświecał twórcom reklamy, ona sama budzi we
      mnie wielki niesmak. Widziałem ją raz i więcej nie patrzę. Akt narodzin zawsze
      uważałem za wzniosły a sylwetkę ciężarnej kobiety za swojego rodzaju piękno. To
      co reklama przedstawia, to szczyt bezguuścia i głupoty.
      • p.s.j Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 14:07
        O, widzę, że i moherom spopod znaku LPRu też się reklama nie spodobała... "akt
        wzniosły", hu hu hu, matka Polka i Orzeł Bialy...
    • evonka ciepło, ciepło, ale nie tutaj 31.07.06, 11:35
      to nie w konsumcjonizmie tkwi przyczyna mniejszego przyrosu naturalnego...
      ludzie nie decyduja sie na dzieci bo czuja sie niepewnie, nie wiedzą czy
      popracują jeszcze 5 lat czy moze tylko rok i czy 1000zł wystarczy na rachunki,
      podstawowe potrzeby, co dopiero na wykarmienie i wychowanie dziecka...
      niechaj Instytut pokaże piękno macierzyństwa i ojcostwa, niech zaskoczy
      pozytywna akcją, wesprze młodych ludzi, a nie strofuje i karci za to, że chcą
      mieć odkurzacz. nie te czasy.
      • sikorka68 Re: ciepło, ciepło, ale nie tutaj 31.07.06, 11:57
        To jest raz.
        Dwa: Czy ktoś zastanawiał się, jak długo, do jakiej liczebności może rozmnożyć
        się społeczeństwo? Prędzej czy później czeka nas starzenie się społeczeństwa.
        Teraz przez to przechodzimy. Później mogłoby być gorzej. Zmuszają nas do tego
        różne czynniki, mniej lub bardziej, nazwijmy to, samolubne.
        • lilimeye Re: ciepło, ciepło, ale nie tutaj 31.07.06, 16:52
          Właśnie, sikorko68! Miejcie, ludzie dużo dzieci, potem te dzieci będą musiały
          mieć jeszcze więcej dzieci i dochodzimy do absurdu. To system emerytalny jest
          chory, a nie ludzie, którzy nie pragną dzieci. Różnorodność w społeczeństwie
          musi być. Niech będą ludzie, którzy mają kilkoro dzieci, niech będą tacy którzy
          dzieci nie chcą. Nikt nie ma prawa ich osądzać.
    • welcometopoland Nie chcą rodzić i mają rację ! 31.07.06, 11:50
      1. Polska to generalnie nie jest dobre miejsce do posiadania dzieci
      2. dziecko rozkłada prawie każdy słaby związek (a takich - opartych na seksie
      lub materialiźmie - jest w tych czasach najwięcej). To jest mega-trudne wyzwanie
      3. dziecko absorbuje caly czas calego otoczenia - nie zostaje NIC poza praca,
      fizjonomią i dzieckiem.
      • aurita Re: Nie chcą rodzić i mają rację ! 31.07.06, 12:35
        > 3. dziecko absorbuje caly czas calego otoczenia - nie zostaje NIC poza praca,
        > fizjonomią i dzieckiem.

        wyglademjestes zaabsorbowany?? czyli operacjami plastycznymi? (nie rozumiem tej
        fizjonomi.......... chyba ze fizjologii??)
    • bulorz Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 11:51
      Tak właśnie postępują _odpowiedzialni_ rodzice.
      Najpierw wykształcenie, dobra praca, stabilność finansowa, a potem dzieci (tym
      bardziej, że dziecko jest pracą na "cały etat" i mając dziecko nie ma się już
      czasu na dochodzenie do takiej czy innej pozycji materialnej - musi ona
      osiągnięta wcześniej).

      Narobić stadko dzieci każdy prostaczek potrafi - tylko co potem, kto te dzieci
      utrzyma i zapewni im wykształcenie na światowym poziomie?
      • sikorka68 Re: Odkurzacz antyrodzinny 31.07.06, 12:03
        bulorz napisał:

        > Tak właśnie postępują _odpowiedzialni_ rodzice.
        > Najpierw wykształcenie, dobra praca, stabilność finansowa, a potem dzieci (tym
        > bardziej, że dziecko jest pracą na "cały etat" i mając dziecko nie ma się już
        > czasu na dochodzenie do takiej czy innej pozycji materialnej - musi ona
        > osiągnięta wcześniej).
        >
        > Narobić stadko dzieci każdy prostaczek potrafi - tylko co potem, kto te dzieci
        > utrzyma i zapewni im wykształcenie na światowym poziomie?

        A nie prawda. Rozejrzy się, ile osób mając dzieci robi karierę. Potem mają
        dobrą pracę, odchowane dzieci i mogą mieć więcej czasu dla siebie. Różnie się
        ludziom układa.
    • corradocatani Muszę kupić... 31.07.06, 11:59
      1. mieszkanie w którym wychowam to dziecko bo na razie mieszkamy na wynajętych
      25 metrach 2. podstawowe wyposażenie tego mieszkania bo nie zamierzam kąpać sie
      w misce i robić siusiu do wiadra 3. wykupić jakieś sensowne ubezpieczenie zębym
      mógł zapewnić swojej rodzinie sensowną opiekę medyczną a nie tą przerażająca
      farsę w pańśtwowej służbie zdrowia. Nie musze miec telewizora plazmowego ani
      zestawu kina domowego ale musze zapewnić rodzinie normalne warunki życia. Czy
      to zbrodnia?
      • r_mol Musisz? Nie, chcesz koniecznie mieć 31.07.06, 12:02
        własne mieszkanie teraz, a nie parę lat później, i nie mieszać się
        z "motłochem" w przychodniach. Reklama pokazuje, że masz wybór. To wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka