wojakszwejk
31.12.06, 06:14
Dobra robota, panie Czechu, pięknie kontynuuje Pan dzieło Pana Cichego:
"Prymas Wyszyński wiedział, do jakiego Kościoła wraca. Wybaczał niewierność i uległość wobec władz, bardzo rzadko karząc tych, którzy jawnie sprzeniewierzyli się dyscyplinie kościelnej. Nie odtrącił żadnego biskupa, osoby szczególnie uwikłane w ruch "księży patriotów" czy też w działalność PAX-owskiej Komisji Duchownych i Świeckich Działaczy Katolickich przy Ogólnopolskim Komitecie Frontu Narodowego nie eskomunikował, lecz tolerowa"
O tak, trzeba urabiać grunt pod Wielkie Przebaczenie, bez którego Pańska formacja może mieć niemałe kłopoty.