Dodaj do ulubionych

dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej prawdy

07.04.07, 13:16
?
Obserwuj wątek
    • elan13 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 13:50
      Ewo, dlaczego nadajesz materiałom UB i SB-ckim ironiczną nazwę najwyższej
      prawdy? Fakt, że materiały wyprodukowali właśnie oni, nie oznacza, że są
      niewiarygodne i że nadają się (jak zachęca Michnik i jemu podobni) tylko do
      spalenia.

      Jeżeli przestępca gubi notes, w którym zapisywał swoje przestępcze poczynania i
      ten notes wpada w ręce policji, to należy go spalić, bo notatki zrobił oszust,
      przestępca, kanalia, człowiek niewiarygodny ...??? On to robił dla siebie i nie
      przypuszczał, że notes wpadnie w ręce policji, że będzie dowodem jego
      przestępstw. Podobnie w latach 80-tych, 70-tych, 60-tych i wcześniejszych, SB-
      cy i UB-cy nie dopuszczali nawet myśli, że komunizm i ich wszechwładza upadnie,
      że ich skrupulatnie gromadzone i archiwizowane materiały trafią kiedyś w ręce
      Polaków, patriotów, którzy zechcą rozliczyć ich za to całe zło, które uczynili.

      Niedorzecznością byłoby przypuszczać, że w wymienionych wyżej latach sami
      siebie oszukiwali tworząc dla siebie dokumenty nieprawdziwe (choćby ze względu
      na wyrafinowany system kontroli i rejestrowania dokumentów wewnętrznych, oraz
      kary, jakie groziły za wprowadzanie wszechwładnych służb w błąd, szczególnie
      przez funkcjonariusza). To tak, jakby a priori głosić tezę, że ów przykładowy
      przestępca we własnym notesie sam oszukiwał siebie wypisując nieprawdę, bo jest
      przestępcą, oszustem, człowiekiem niewiarygodnym, kanalią itd.

      I tu rodzi się logiczne pytanie, z jakich przyczyn Michnik i jego środowisko z
      taką determinacją walczy przeciw jawności domumentów komunistycznych służb,
      przez tyle lat wspierając w tej kwestii żywotnie zainteresowanych sprawą
      postkomunistów, oraz mącąc w głowach bezkrytycznych czytelników, którzy potem
      jak papugi powtarzają "argumenty" w rodzaju: SB-ek kanalia i kłamca, więc
      wszystko co wyprodukował to kłamstwo.

      Logika podpowiada pytanie - czy przypadkiem Michnikowi i jego środowisku nie
      grozi kompromitacja po ujawnieniu materiałów tajnych służb i to właśnie jest
      główną przyczyną ich obstrukcyjnych działań. Dziwnym zbieiem okoliczności coraz
      to nowi przedstawiciele, a nawet autorytety owego środowiska okazują się być
      donosicielami, renegatami.
      • ewa9823 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 13:59
        od dawna zadaję to pytanie i po raz pierwszy ktoś rzeczowo mi na nie
        odpowiedział, za co bardzo dziękuję. Niemniej jednak trudno zgodzić się z
        założeniem apriori, że sbecy czy ubecy w tych materiałach pisali prawdę. Wszak
        musieli wykazać się pracą,chcieli awansów, już jest wiele dowodów na to, że
        niektóre teczki są sfałszowane. To byli i są ludzie bez moralności, którzy dla
        własnej kariery potrafili zrobić wszystko: zeszmacić człowieka, zabić go a więc
        dlaczego mieliby o tym człowieku pisać prawdę, pisali to co im pasowało.
        Chciałabym poznać pełną prawdę o zachowaniach ludzi w tamtych czasach a nie
        tylko prawdę widzianą oczyma sbeka czy ubeka.
        • jankbh Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 14:47
          Problemem przy esbeckich teczkach jest to, ze przedstawiaja sprawe tylko z
          jednej strony - z punktu widzenia i interesów esbeka. Kazdy praworzadny sad
          przed wydaniem wyroku wymaga wysluchania obu stron, w przypadku tej lustracji
          najpierw sie "skazuje", a potem moze da szanse obrony. W dodatku nie jest to
          sad bezstronny, bo prawo do wydawania "wyroków" uzurpuje sobie partia
          polityczna i jej aparat.
          Nie mniejszym nieporozumieniem jest przekonanie, ze teczki odzwierciedlaja
          zycie spoleczne za komuny. Nie jest to prawda, bo nie wszystkie teczki sie
          zachowaly, a nawet zachowane zostaly dokladnie juz oczyszczone. Nie wszystkim
          tez teczki zakladano - teczek nie maja funkcjonariusze partyjni, oraz ci
          bezpartyjni, którzy z urzedu wspólpracowali z sb (dyrekcje, rektorzy, kadrowcy
          itp) - oni faktycznie, a nie donosiciele, stanowili podstawe ustroju
          komunistycznego. Poza tym do teczek "niewinnych" mogly trafiac materialy,
          których zródlo bylo zakonspirowane. No i teczek nie maja ci prawdziwi renegaci,
          na których materialy zebrane sa w Moskwie.
          Jakiej wiec prawdy dowiemy sie z lustracji opartej na rejestrach nazwisk?
          Zadnej obiektywnej. Czystymi i niepokalanymi moralnie zostana osoby bierne w
          przeszlosci, dzialacze PZPR i rezimowi prominenci, oraz zdrajcy narodu, którzy
          pracowali i zapewne nadal pracuja dla Rosji. No i niewielka grupa tych, których
          esbecji rzeczywiscie nie dalo sie zlamac.
          • mirmat1 Lustracja to praca archeologow 08.04.07, 18:42
            jankbh napisał:

            > Kazdy praworzadny sad
            > przed wydaniem wyroku wymaga wysluchania obu stron, w przypadku tej lustracji
            > najpierw sie "skazuje", a potem moze da szanse obrony.
            M: Alez sady maja w reku ci co stworzyli UBekistan przy okraglym stole !!!
            > Nie mniejszym nieporozumieniem jest przekonanie, ze teczki odzwierciedlaja
            > zycie spoleczne za komuny. Nie jest to prawda, bo nie wszystkie teczki sie
            > zachowaly, a nawet zachowane zostaly dokladnie juz oczyszczone.
            > których zródlo bylo zakonspirowane.
            M: gdyby od ciebie zalezalo to Komuna by WYGRALA !!!!
            > No i teczek nie maja ci prawdziwi renegaci,
            > na których materialy zebrane sa w Moskwie.
            > Jakiej wiec prawdy dowiemy sie z lustracji opartej na rejestrach nazwisk?
            > Zadnej obiektywnej. Czystymi i niepokalanymi moralnie zostana osoby bierne w
            > przeszlosci, dzialacze PZPR i rezimowi prominenci, oraz zdrajcy narodu,
            > którzy pracowali i zapewne nadal pracuja dla Rosji. No i niewielka grupa
            > tych, których esbecji rzeczywiscie nie dalo sie zlamac.
            M: na szczescie dla mnie a nieszczescie dla takich jak ty dzis rzadza WLASNIE
            CI "których esbecji rzeczywiscie nie dalo sie zlamac" A DZIS NIE MOGA ICH
            ZLAMAC NAWET LZE-MEDIA. Tak, spalono wiele dokumentow, ktorych kopie leza na
            Kremlu ale istnieje nadzieja, ze inne kopie leza w niespalonych aktach. Przy
            dobrej checi (ktora przeciwnicy wyraznie nie wykazuja) bedzie mozna odtworzyc
            prawde i zamknac usta falszywym autorytetom.
            Najwazniejszym atutem dzisiejszej lustracji jest fakt, ze agenci TW TEZ NIE
            WIEDZA co spalono a co nie. I dlatego wpierw trzeba zlozyc oswiadczenie co do
            przeszlosci a potem zajrzec do akt.
            • jankbh Re: Lustracja to praca archeologow 08.04.07, 19:45
              mirmat1 napisał:
              "Alez sady maja w reku ci co stworzyli UBekistan przy okraglym stole !!!"
              No nie zupelnie - ten twój UBekistan przy okraglym stole tworzyli Lech i
              Jaroslaw Kaczynski - a sadów jeszcze nie udalo sie im zawlaszczyc.

              "> M: gdyby od ciebie zalezalo to Komuna by WYGRALA !!!!"
              Nigdy nie glosowalem na komune, obrzydzenie mnie bralo na sam ich widok, ale po
              obecnych doswiadczeniach to nie wiem jak bym glosowal - w koncu na wybory sie
              idzie nie dla zaspokajania wlasnej ambicji, lecz z troski o Panstwo.

              > M: na szczescie dla mnie a nieszczescie dla takich jak ty dzis rzadza WLASNIE
              > CI "których esbecji rzeczywiscie nie dalo sie zlamac"
              Biorac pod uwage jak infiltrowana byla "opozycja", to mam powazne watpliwosci,
              kto i na jakie ustepstwa szedl, a kto byl tym nieprzejednanym. Ciekawi mnie
              tez, dlaczego esbecja nie próbowala zlamac jednego z Kaczynskich i dlaczego dal
              sie on namówic z bratem na wspólprace przy okraglym stole.
              I jeszcze jedno - nie interesuja mnie kopie dokumentów, które wysylano do
              Moskwy - interesuje mnie, komu z dzisiejszych "wielkich patriotów" teczki TW
              zalozono w KGB i kto nadal wspólpracuje z rosyjskim wywiadem. Poniewaz
              prawdopodobnie nigdy sie tego nie dowiemy, pozostaje mi tylko spekulowanie, kto
              dziala w najlepszym interesie Rosji: dzieli i deprawuje spoleczenstwo, niszczy
              struktury demokratycznego panstwa, oslabia jego obronnosc, zdradza tajemnice
              panstwowe, osmiesza i izoluje kraj na arenie miedzynarodowej?
              • mirmat1 palono, palono ale nie spalono 08.04.07, 19:59
                jankbh napisał:
                > mirmat1 napisał:
                > "Alez sady maja w reku ci co stworzyli UBekistan przy okraglym stole !!!"
                > No nie zupelnie - ten twój UBekistan przy okraglym stole tworzyli Lech i
                > Jaroslaw Kaczynski - a sadów jeszcze nie udalo sie im zawlaszczyc.
                M: to brzmialo by nawet jak polprawda gdyby nie NOCNA ZMIANA
                > "> M: gdyby od ciebie zalezalo to Komuna by WYGRALA !!!!"
                > Nigdy nie glosowalem na komune, obrzydzenie mnie bralo na sam ich widok,
                M: NIE PRZEJMUJ SIE, wielu innych tez brzydzenie bralo jak BRALI KASE.
                > ale po obecnych doswiadczeniach to nie wiem jak bym glosowal - w koncu na
                wybory sie idzie nie dla zaspokajania wlasnej ambicji, lecz z troski o Panstwo.
                M: SZCZEGOLNIE JAK TO "PANSTWO" GWARANTUJE DUZY LUP Z POSTKOMUNISTYCZNYCH
                PRZEKRETOW.
                > > M: na szczescie dla mnie a nieszczescie dla takich jak ty dzis rzadza WLA
                > SNIE
                > > CI "których esbecji rzeczywiscie nie dalo sie zlamac"
                > Biorac pod uwage jak infiltrowana byla "opozycja", to mam powazne
                watpliwosci, kto i na jakie ustepstwa szedl, a kto byl tym nieprzejednanym.
                M: I JAK WIELU DO CIEBIE PODOBNYCH WOLALBYS BY PRAWDA ZOSTALA WYLACZNIE DO
                DYSPOZYCJI PUTINA.
                > Ciekawi mnie tez, dlaczego esbecja nie próbowala zlamac jednego z Kaczynskich
                M: WYJATKOWO DOKLADNE INFORMACJE CO DO DZIALAN SB WOBEC KACZYNSKICH !
                > i dlaczego dal sie on namówic z bratem na wspólprace przy okraglym stole.
                M: COS Z TA WSPOLPRACOM NIE WYCHODZILO KIEDY BOLEK OBALAL RZAD OLSZEWSKIEGO

                > I jeszcze jedno - nie interesuja mnie kopie dokumentów, które wysylano do
                > Moskwy - interesuje mnie, komu z dzisiejszych "wielkich patriotów" teczki TW
                > zalozono w KGB i kto nadal wspólpracuje z rosyjskim wywiadem. Poniewaz
                > prawdopodobnie nigdy sie tego nie dowiemy, pozostaje mi tylko spekulowanie,
                kto dziala w najlepszym interesie Rosji: dzieli i deprawuje spoleczenstwo,
                niszczy struktury demokratycznego panstwa, oslabia jego obronnosc, zdradza
                tajemnice panstwowe, osmiesza i izoluje kraj na arenie miedzynarodowej?
                M: "prawdopodobnie nigdy sie tego nie dowiemy"? MARZENIE BOLSZEWIKA. TAK BY
                BYLO GDYBY NIE NOWA FORMA LUSTRACJI GDZIE WPIERW SIE TRZEBA PRZYZNAC A POTEM
                BEDZIE SLEDZTWO. TAKA JEST KONSEKWENCJA PALENIA AKT PRZEZ SB-EKOW.
                DROBNE PYTANIE, CZY TO "PANSTWO" TO FEDERACJA ROSYJSKA ? BO PRZECIEZ KREML I
                TAK POSIADA WSZYSTKIE TAJEMNICE SB ! ZBUDOWANIE TARCZY ANTYRAKIETOWEJ PRZEZ
                BUSHA I KACZYNSKIEGO NA PEWNO TEZ "oslabia obronnosc" TWOJEGO PANSTWA.
                • jankbh Re: palono, palono ale nie spalono 08.04.07, 21:16
                  Mozna dyskutowac, ale jak bedziesz mial konkrety, a nie propagandowy belkot w
                  rodzaju demaskowania rosyjskich agentów przy pomocy akt IPNu.
                  • mirmat1 konkretny przyklad "propagandowego belkotu" 08.04.07, 23:04
                    jankbh napisał:

                    > Mozna dyskutowac, ale jak bedziesz mial konkrety, a nie propagandowy belkot w
                    > rodzaju demaskowania rosyjskich agentów przy pomocy akt IPNu.
                    Mirmat: toz ja ustosunkowalem sie do KONKRETNYCH insynuacji z twojegfo
                    poprzedniego postu:
                    "> Ciekawi mnie tez, dlaczego esbecja nie próbowala zlamac jednego z
                    Kaczynskich i dlaczego dal sie on namówic z bratem na wspólprace przy okraglym
                    stole."
                    Obnizyles poziom debaty atakujac demokratycznie wybranych przywodcow, ktorych
                    przeszlosc CALKOWICIE byla i JEST poswiecona utrwaleniu suwerennosci Polski.
                    To wlasnie za te wysilki obrony suwerennosci, media zagranicznego i ich polsko-
                    jezyczne gadzinowki w Polsce dokonuja politycznego linczu na Kaczynskich.
                    Implikowanie w tej sytuacji BEZ JAKICHKOLWIEK dowodow, ze wlasnie Ci politycy
                    maja cos do ukrycia mozna wyjasnic albo choroba umyslowa albo wulgarna
                    prowokacja.
                    • loza_szydercza Kaczynskich atakuje sie glownie dlatego... 09.04.07, 09:10
                      ...glownie dlatego, ze od zawsze opowiadali sie lustracja.
                      Jesli maja cos do ukrycia, to niech wyplynie razaem z reszta teczek. I kogo to?
                      Jak narazie, w porownaniu z poprzednimi rzadami, sa wyjatkowo czysci i wyjatkowo
                      realizuja to co obiecali.
                      • moon5 Re: Kaczynskich atakuje sie glownie dlatego... 09.04.07, 13:23
                        Tą swoja czystością bardzo odbiegają od dotychczasowych polskich standardów.
                        Niektórym to bardzo przeszkadza, bo ciąg pewnych układzików zostaje przerwany,
                        dlatego też tak brutalnie są atakowani.
      • ewa9823 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 14:03
        trudno uwierzyć, że akurat w sprawach teczek Ubecy i Sbecy byli uczciwi. Chyba,
        że zakładasz, że SBecy i UBecy byli w ogóle ludźmi o wysokiej moralności - ja
        jakoś nie nie mogę w to uwierzyć. Jeszcze raz dziękuję za przedstawienie swego
        poglądu i życzę radosnych i spokojnych świąt.
        • elan13 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 14:43
          Nie przyjąłem założenia, że pisali TYLKO prawdę, a wykazanie się "na skróty",
          wprowadzając w błąd swoich przełożonych groziło takimi konsekwencjami, że było
          to nieopłacalne, tym bardziej że sprzedawczyków chętnych do współpracy w zamian
          za różnorakie korzyści nie brakowało. Oni nie pisali "prawdy o człowieku", oni
          rejestrowali, co się od niego dowiedzieli, jak wyglądała "praca" z tym
          człowiekiem, zaś olbrzymia część ich materiałów, to niebudzące wątpliwości,
          pisane ręcznie raporty współpracowników, deklaracje współpracy.

          Jestem chyba ostatnim, który przypisywałby funkcjonariuszom owych służb wysokie
          standardy moralne. Jednak człowiek niemoralny, wyjatkowa kanalia może przecież
          skrupulatnie dokumentować i raportować swój proceder. Przykładem niech będą SS-
          mani z obozów koncentracyjnych, którzy z przysłowiową niemiecką solidnością
          dokumentowali liczby zamordowanych, kilogramy ukradzionego złota i
          kosztowności, wielkości uzyskanych "półproduktów"...

          Nikomu przy zdrowych zmysłach nie przychodzi do głowy zanegować te SS-mańskie
          dokumenty zbrodni z tego powodu, że robili to mordercy, ludzie bez moralności.

          Naturalnie nie można człowieka skazać tylko w oparciu o UB i SB-ckie materiały.
          Każda sprawa jest inna i każdy MUSI mieć prawo do obrony przed sądem. Fakt, że
          udowodniono fałszerstwa w niektórych teczkach nie może skutkować twierdzeniem,
          że wszystkie teczki są sfałszowane i należy wszystko zniszczyć, zapomnieć i nie
          wracać nigdy do tematu.

          Kończąc, życzę wesołych świąt Wielkiej Nocy.
          • ewa9823 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 07.04.07, 16:07
            do elen13 - dziękuję jeszcze raz. Może masz rację, nie wiem. Myślę jednak, że
            sbecy, ubecy i gestapowcy nie pisali o tym co robili aby kogoś zgnoić, aby ktoś
            zaczął mówić, aby ktoś zaczął się bać o swoje życie i życie swoich
            najbliższych. Myślę sobie, że kiedy podstawowe ludzkie interesy są zagrożone to
            człowiek już jest kimś innym, istotą, która chce przetrwać, chce przeżyć a to
            co robili sbecy i ubecy z ludźmi, aby zmusić ich do posłuszeństwa, w teczkach
            już nie ma. Innych zalicza się do grona świętcych. Myślę sobie, że dzisiejsi
            lustratorzy zaczęliby sypać już po pół godziny od dostania się w ręce SBeckich
            czy UBeckich katów. Elen13 dziękuję ci jeszcze raz za poważne potratkowanie
            tematu.
      • tadeusz542 elanie! dlaczego zabierasz głos nie mając pojęcia 07.04.07, 14:11
        Po co piszesz tak jak gdybyś coś wiedział skoro widzę ,że wiesz guzik.
        Jest jeszcze jedna kwestia: Żeby kogoś zrozumieć i oceniać trzeba chociaż jakiś
        czas pożyć w tych samych realiach co oceniany.
        • tadeusz542 macie tu link na Gorzów Wlkp. 07.04.07, 14:18
          Gazeta.plPocztaBlogiCzat






          Fora prywatne | Fora regionalne | Moje forum | Wyszukiwarka | Pomoc
          | Wyloguj się |



          Gazeta.pl > Forum > Regionalne > Lubuskie > Gorzów Wlkp. Sobota, 7
          kwietnia 2007


          Gorzów Wlkp.




          Pieniądze na wynagrodzenia dla TW były na słowo
          Autor: Gość: oxis IP: *.internetdsl.tpnet.pl
          Data: 29.03.07, 18:40 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz cytując + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          to znaczy prowadzący danego TW pobierał dla niego pieniądze następnie wręczał
          mu je na spotkaniu TW kwitował mu odbiór bywało na serwetce w barze i
          prowadzący po powrocie do firmy na podstawie tego świstka rozliczał zaliczkę.
          Nikt nie sprawdzał świstka ani grafologicznie ani merytorycznie.
          CO to w efekcie spowodowało ogólnie w SB.
          Ten niezwykle łatwy dostęp do dużych pieniędzy doprowadził do masowego
          powstania dwóch kategorii TW
          1/ kategoria tzw sąsiad albo szwagier
          To znaczy funkcjonariusz SB który posiadał sporo "Lewych" wiadomości o sprawach
          które prowadził proponował któremuś ze szwagrów ,że ten będzie mu pisał pod
          jego dyktando niby meldunki za co dostanie np każdorazowo 500 złotych i
          podpisze mu lipne zobowiązanie do współpracy.
          Kto nie chciałby dostać pięciu stów za dwadzieścia minut pisaniny w sytuacji
          kiedy wypłata wyniosiła 3000 zł mało kto odmawiał zwłaszcza ,że nie było
          żadnego niebezpieczeństwa bo wszak o swojej robocie nie kapował.
          No ale teraz na takiego jest komplet dokumentów , teczka pracy aż puchnie od
          zawartości są potwierdzenia odbioru wynagrodzeń i nie tylko.
          W efekcie człowiek który tak naprawdę szkodził eSBecji bo brał udział w jej
          okradaniu z funduszy dzięki czemu SB nie mogła wykonać paru akcji więc
          Wieczorek powinien nosić go na rękach jest teraz bez szans na oczyszczenie.
          SB-ek mu tego nie potwierdzi bo go capną za fałszwanie i za defraudację kasy a
          ten "TW" z tych samych powodów nic zrobić nie może.
          2/ kategoria "nieświadomy"
          W przypadku pierwszym SB-ek musiał się kasą dzielić a nie każdy robił to z
          lekkim sercem w dodatku musiał być dla swojego "TW" miły i uważać żeby ten się
          nie wygadał.
          Znacznie bezpieczniej było "pozyskać" TW który nic o tym nie wiedział.
          Niestety Kiszczak wprowadził do użytku system PESEL i lipnego TW Warszawa
          błyskawicznie by wyłapała dlatego pozyskanym musiał być ktoś realny.
          Bezpieczniej dla funkcjonariusza było żeby ten pozyskiwany podpisał
          zobowiązanie do współpracy , problemem - jak to zrobić żeby podpisał nic o tym
          nie wiedząc.
          Sposób był następujący:
          W wydziale C sprawdzało się kto na dozorowanym obiekcie pracuje dla SB ,żeby go
          broń Boże nie zaczepić nastepnie sprawdzało się kto pracuje obok albo mimo
          obiektu i wzywało się takiego Bogu ducha winnego do komedy w sprawie własnej.
          Taki przyłaził cały roztrzęsiony i stawiało mu się jakiś durny ale poważny
          znaczeniem zarzut od którego facet rzecz jasna odżegnywał się ale zaraz widział
          siebie przed co najmniej plutonem egzekucyjnym.
          No to przystepowało się do przesłuchania na protokół
          pisało się jedna strona , druga strona , trzecia czwarta i piąta a w
          końcu "brakowało" blankietów i kończyło się na papierze kancelaryjnym .
          Traf chciał ,że na kancelaryjnym mieściły się najwyżej dwie linijki z góry i
          protokół zakańczano.
          Teraz nastepował tak zwany cyrk.
          Funkcjonariusz podpisywał się na dole tej kartki papieru i podsuwał
          przesłuchiwanemu do podpisania obok siebie
          Tamten nie zawsze chciał to zrobić więc dostawał polecenie przeczytania jeszcze
          raz całego protokołu i zakańczania swoim podpisem każdego zdania za którym było
          jeszcze trochę miejsca /żeby niby nikt nic nie dopisał/ a potem podpisać każdą
          stronę na samym dole
          W tym czasie funkcjonariusz wykonywał kilka telefonów dzwonił do aresztu z
          pytaniem czy mają jedno miejsce dla zatrzymanego mężczyzny nastepnie o to samo
          pytał czy mają miejsce dla kobiety i do izby czy przyjmą dzieci.
          Jak facet to słyszał to wyrok śmierci by podpisał byle by go puścili.
          Przy tej ostatniej stronie bez protestu podpisywał się za ostatnim wyrazem i
          zaraz obok funkcjonariusza po czym ten brał od niego jeszcze zobowiązanie na
          piśmie o zachowaniu rozmowy w tajemnicy i jak dobrze pokierował to miał drugi
          podpis in blanco po czym oddawał mu przepustkę i tamten zwiewał jak by go
          diabli gonili.
          Jak się tylko drzwi zamknęły funkcjonariusz brał nożyczki odciał te dwie górne
          linijki a na wolnej części wpisywał zobowiązanie do współpracy i zakładał
          teczkę osobową i zaraz drugą teczkę pracy.
          I udowodnijcie teraz po 26 albo i więcej latach ,że oryginalnie podpisane
          zobowiązanie jest lipne .Sb-ek tego nie potwierdzi bo wybudował sobie dom za
          pieniążki TW albo kupił samochód.
          Dlatego moje drogie dzieci z materiałami z teczek trzeba uważać i to mocno
          uważać.
          Ale zawsze znajdzie się kretyn który nie mając o tym zielonego pojęcia gada i
          gada najwięcej.


          • jankbh Re: macie tu link na Gorzów Wlkp. 07.04.07, 14:58
            No wlasnie - jaki esbek sie przyzna do podrabiania czegokolwiek, jezeli nawet
            teraz odpowiadalby za falszowanie dokumentów?
        • elan13 Re: elanie! dlaczego zabierasz głos nie mając poj 07.04.07, 15:08
          tadeusz542 napisał:

          > Po co piszesz tak jak gdybyś coś wiedział skoro widzę ,że wiesz guzik.
          > Jest jeszcze jedna kwestia: Żeby kogoś zrozumieć i oceniać trzeba chociaż
          jakiś
          > czas pożyć w tych samych realiach co oceniany.

          Gratuluję Tadeuszu konstruktywnej krytyki, cóż za wyrafinowana i miażdżąca
          argumentami polemika.

          Odnośnie do drugiej kwestii. Twierdzenie, że "żeby kogoś zrozumieć i oceniać,
          trzeba chociaż jakiś czas pożyć w tych samych realiach co oceniany" jest równie
          niedorzeczne i idiotyczne, jak te wytknięte przeze mnie w poprzednich postach i
          szeroko stosowane przez środowisko antylustratorów.

          Ów idiotyzm sprowadza się do tego, że oceniać może Michnik, który działał w
          konspiracji i siedział, ale nie może oceniać np. historyk dr Dudek, który nie
          miał do czynienia z SBekami i nie siedział.
          Idąc dalej owym tokiem rozumowania, należałoby każdego sędziego na jakiś czas
          zamknąć do więzienia, żeby "pożył w tych samych realiach co oceniany np.
          recydywista".
          • ewa9823 Re: elanie! dlaczego zabierasz głos nie mając poj 07.04.07, 16:26
            a więc sbecy i ubecy nie pokazywali swoich sposobów dochodzenia do "prawdy"
          • tadeusz542 spróbuj osądzić wypadek kierowcy Stara 20 07.04.07, 18:06
            Załóżmy ,że facet wtedy starcił przytomność i odzyskał ją w roku 2007 wobec
            czego stanie przed wymiarem sprawiedliwości.
            Rzecz polegała na tym ,że ów szofer jadąc z góry załadowany 3,5 tony nagle
            utracił hamulec , usiłował ostrzegać klaksonem nadchodzące do drogi dzieci i
            nie chcąc zderzyć się z furmanką którą poniósł spłoszony klaksonem koń
            uderzył w płot posesji zamieszkałej przez I sekretarza Komitetu Powiatowego
            Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej omal go nie potrącając.
            Kierowcę aresztowano jako podejrzanego o próbę zamachu na życie tow. I
            Sekretarza i w czasie doprowadzania do aresztu kierowca ten stracił przytomność
            wobec czego założona przez tow. Prokuratora Powiatowego sprawa przed Sądem
            Powiatowym nie mogła się odbyć i czekała na oskarżonego przez 30 lat.
      • michnischerbeobachter Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 08.04.07, 20:09
        Elan, tobie w tej sprawie odpowiedź podpowiada logika, mi też. Odpowiedz
        Michnikowi podpowiada interes jego "kolesiów" dzięki którym osiągnął to co
        osiagnął i musi dotrzymać zawartej z nimi umowy.
    • belus77 Lepper i jego kolesie z SB maja teczki na Jarka! 07.04.07, 16:44
      Telegraf, FOZZ i sprawa kota to do dzisiaj Jarkowe "weksle" u Mulata
    • mariusz9959 Pytanie do Ewy9823 07.04.07, 17:37
      Jak sądzisz:
      1. Jaka część materiałów SB jest przez nich sfabrykowana a jaka
      prawdziwa.
      2. Jaki % TW to wymyśleni przez SBków nic o swojej współpracy nie wiedzący
      ludzie.
      • ewa9823 Re: Pytanie do Ewy9823 07.04.07, 17:51
        mariusz9959 napisał:

        > Jak sądzisz:
        > 1. Jaka część materiałów SB jest przez nich sfabrykowana a jaka
        > prawdziwa.
        > 2. Jaki % TW to wymyśleni przez SBków nic o swojej współpracy nie wiedzący
        > ludzie.



        tego nie wiem, należałoby to rzetelnie zbadać. Wymaga to badań
        interdyscyplinarnych nie tylko historycznych
        • mariusz9959 Re: Pytanie do Ewy9823 07.04.07, 18:07
          Ewo9823:
          jezeli odpowiedziałaś na moje pytania:

          "tego nie wiem, należałoby to rzetelnie zbadać. Wymaga to badań
          interdyscyplinarnych nie tylko historycznych"

          nie możesz pisać, że nie powinno się ich uważać za wiarygodne.
        • tadeusz542 moim zdaniem każdego na kogo są "papiery" 07.04.07, 18:14
          Moim zdaniem każdego na kogo IPN coś znalazł należałoby najpierw wezwać do IPN
          z pytaniem co on na to i w zależności co odpowie /bo może się przyznać/ sprawę
          opublikować albo wykonać badania niezbędne do ujawnienia prawdy.
          Ja wprowadziłbym innowację polegająca na tym ,że kiedy ten wezwany stawia się
          przed urzędnikiem IPN a ten pokazuje mu papiery i pyta się go czy są prawdziwe
          to w razie kiedy ten ktoś zaprzecza powinien zostać uprzedzony ,że jeśli kłamie
          i ekspertyzy to udowodnią to będzie musiał zapłacić za nie co do grosza.
          To myślę wielu osobom które zaprzeczają wiedząc ,że donosiły przywróciłoby
          pamięć bo usługi biegłych są sakramencko drogie.
          Ale zakazałbym publikacji czegokolwiek bez konsultacji z zainteresowanym
          i mógłby to robić wyłącznie IPN.
          • mariusz9959 Re: moim zdaniem każdego na kogo są "papiery" 07.04.07, 18:25
            Ja jestem za opublikowaniem w internecie nazwisk, imion, imion rodziców,
            miejsca pracy, adresu zamieszkania w latach do 1989 conajmniej wszystkich osób
            występujących jako TW. Następnie, za powszechnym dostępem w IPN do wszelkich
            materiałów z wyłączeniem treści intymnych o osobach które inwigilowano. Myśle,
            że gdybym się znalazł na tej liście potrafiłbym wykazać. że niewspółpracowałem
            z SB.
            • ewa9823 Re: moim zdaniem każdego na kogo są "papiery" 07.04.07, 18:49
              nie wątpię Mariusz9959, że jesteś osobą uczciwą i nie krzywdzącą nikogo jednak
              gdybyś znalazł się w rękach sbecji ubecji czy gestapo i chodziłoby o życie
              Twoje bądź Twojej rodziny to nie ma silnych, to jest tylko kwestia metod i
              czasu kiedy by Cię złamali. Wyjątki takie jak Ojciec Kolbe potwierdzają tę
              regułę.
              • mariusz9959 Re: moim zdaniem każdego na kogo są "papiery" 07.04.07, 19:06
                Powiem Ci szczerze, nieraz o tym myślałem. Jeżeli chodzi o Gestapo i UB niczego
                nie można być pewnym i głównie chodzi tu o ból fizyczny, bo świadomość tego że
                zginiesz nie jest jeszcze tak straszna.
                SB lat 60 i 70 tych to już co innego ale też nie byłoby łatwo.
                Jeżeli natomiast ktoś dał się złamać w latach 80-tych to już dla mnie
                conajmniej "cienki bolek".
                Oczywiście, chodzi mi o sytuacje gdyby chcieli mnie zniszczyć jako wroga a nie
                proponowali zwrot prawa jazdy za współpracę, jak to się zdarzyło pewnemu
                aktorzynie.
              • mariusz9959 Trudne pytanie 07.04.07, 19:13
                Zadać wtedy sobie trzeba trudne pytanie, jak daleko mogę się posunąć by ratować
                siebie lub swoją rodzinę. Czy ktoś ma zginąć by moja rodzina przeżyła czy tego
                już nie można mi zrobić.
            • tadeusz542 jak? mariuszu - jest zobowiązanie pokwitowanie wyn 07.04.07, 21:54
              jak udowodniłbyś fakt niewspółpracowania w sytuacji kiedy w "twojej" teczce
              personalnej byłoby zobowiązanie do współpracy - co z tego że nie ty je pisałeś
              skoro badania grafologiczne są kosztowne i długo się czeka na wynik .
              Byłoby kilka pokwitowań odbioru wynagrodzenia - patrz jak wyżej natomiast w
              twojej teczce osobowej zachowałoby się kilka opracowań z twoich donosów albo
              gorzej - w teczkach innych ludzi znaleźliby ślady donosów które ty rzekomo
              pisałeś i udowodnij że nie skoro nie znajdą oryginałów.
              • mariusz9959 Re: Tadeusz542 07.04.07, 23:08
                Nie wiem po co SBek zakładałby teczkę TW osobie, której nigdy na oczy nie
                widział, gdy miał na pęczki takich Damięckich, którzy mu za zwrot prawa jazdy z
                rączki jedli ale załóżmy, że miał takie hobby i to zrobił.
                By móc włożyć w moje usta jakieś wypowiedzi o moim środowisku musiałby mieć
                prawdziwego TW obok mnie, którego też lustracja by ujawniła. Po moim
                oświadczeniu, że nie współpracowałem, zaczęłoby się ustalanie co wiedziałem i
                co doniosłem, oraz co on wiedział i co doniósł. Myślę, że byłoby sporo
                ciekawych informacji dla SB, których ja im nie przekazałem. Dlaczego, przecież
                byłem TW i mi płacili. Tamten prawdziwy TW już nie byłby zapewne tak małomówny.
                Zakładam oczywiście, że dowód przeprowadziłbym wśród tych na których niby
                donosiłem więc znają dobrze sprawy o których donoszono SB.
                Pamiętaj, że goście z SKSu czytając swoje teczki potrafili ustalić,
                że „Ketmanem” jest Maleszka. Tyle pomysłu tak na gorąco.
                Na koniec przecież SBek to też człowiek miał rodzinę potrzebował wolnego czasu
                i nie angażowałby się w stworzenie kolejnego (fikcyjnego, bezwartościowego) TW
                tylko po to by poprawić sobie statystykę, ( takich Damięckich naprawdę nie było
                trudno zdobyć) a co by było gdyby zwierzchnik zażądał spotkania z TW Mariusz
                9959.

                Teraz czekam na taką lustrację, która ujawni w internecie TW i ich donosy,
                nawet jeżeli znajdę się wśród nich.
                Odwagi chłopie czasy gdy niewinni musieli się bać już minęły, no chociaż
                słyszałem że Kwaśniewski wraca do polityki a jak mu się przypomną stare czasy,
                no chyba się trochę pośpieszyłem, może być różnie.
                • ewa9823 Re: Tadeusz542 07.04.07, 23:13
                  zlustruj najpierw swoją rodzinę
                  • mariusz9959 Re: Ewa9823 07.04.07, 23:22
                    Nie mam kogo lustrować prawie sami PZPRowcy i oficerowie MO - naprawdę.
                    Ty Ewa jesteś podejrzanie drażliwa na punkcie lustracji.
                    • ewa9823 Re: Ewa9823 07.04.07, 23:34
                      :) Mariuszku życze dobrych świąt
                      • mariusz9959 Re: Ewa9823 07.04.07, 23:38
                        Dzięki nawzajem.
                        • ewa9823 :) 08.04.07, 12:34
                • tadeusz542 i dlatego fikcyjny TW miał krótki żywot a teczka 08.04.07, 16:26
                  lądowała na OZ czyli do archiwum i jest tam do dzisiaj,
                  Większość czynnych TW jest czysta bo ich akta zniszczono w pierwszej kolejności
                  Starzy TW są nadal
                  Po co SB kowi byli fikcyjni TW - dla kasy chłopie DLA KASY _ DUŻEJ KASY
                  Mariuszu bądź uprzejmy trochę poczytac bo z tego co odpowiiadasz widze ,że
                  realizujesz swoją linię bez zapoznania się z tekstami twoich interlokutorów.
                  • mariusz9959 odp Tadeusz542, Pytanie do wszystkich obrońców TW 08.04.07, 20:13
                    Jeżeli zarzucasz mi, że nie czytam tego co piszą osoby z którymi rozmawiam to
                    wysil się i napisz na ten temat coś konkretnie, bo takie ogólne zarzuty są bez
                    wartości.
                    Odpowiedziałem Ci na pytanie jak udowodniłbym, że nie współpracowałem z SB Ty
                    skomentowałeś to tekstem „dla kasy chłopie dla kasy” i kto tu kogo nie czyta.
                    To, że SBcy nie byli filantropami wie każde dziecko, ja zadałem pytanie - po co
                    mają tworzyć fikcyjnych TW jak takich Danięckich (prawdziwych TW) mogli mieć
                    bez wielkiego wysiłku. Ty odpowiadasz
                    - dla kasy… – jeżeli to jest odpowiedz ma moje pytanie to albo go nie czytałeś
                    albo nie zrozumiałeś.

                    Ponieważ powtarzacie ciągle hasło o nieświadomych TW ponawiam pytanie:
                    1. Jaka część materiałów SB jest przez nich sfabrykowana a jaka
                    prawdziwa.
                    2. Jaki % TW to wymyśleni przez SBków nic o swojej współpracy nie wiedzący
                    ludzie.
                    • tadeusz542 coś dla ciebie mariuszu 08.04.07, 22:02
                      Pieniądze na wynagrodzenia dla TW były na słowo
                      Autor: Gość: oxis IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                      Data: 29.03.07, 18:40 + dodaj do ulubionych wątków

                      skasujcie post

                      + odpowiedz cytując + odpowiedz

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      to znaczy prowadzący danego TW pobierał dla niego pieniądze następnie wręczał
                      mu je na spotkaniu TW kwitował mu odbiór bywało na serwetce w barze i
                      prowadzący po powrocie do firmy na podstawie tego świstka rozliczał zaliczkę.
                      Nikt nie sprawdzał świstka ani grafologicznie ani merytorycznie.
                      CO to w efekcie spowodowało ogólnie w SB.
                      Ten niezwykle łatwy dostęp do dużych pieniędzy doprowadził do masowego
                      powstania dwóch kategorii TW
                      1/ kategoria tzw sąsiad albo szwagier
                      To znaczy funkcjonariusz SB który posiadał sporo "Lewych" wiadomości o sprawach
                      które prowadził proponował któremuś ze szwagrów ,że ten będzie mu pisał pod
                      jego dyktando niby meldunki za co dostanie np każdorazowo 500 złotych i
                      podpisze mu lipne zobowiązanie do współpracy.
                      Kto nie chciałby dostać pięciu stów za dwadzieścia minut pisaniny w sytuacji
                      kiedy wypłata wyniosiła 3000 zł mało kto odmawiał zwłaszcza ,że nie było
                      żadnego niebezpieczeństwa bo wszak o swojej robocie nie kapował.
                      No ale teraz na takiego jest komplet dokumentów , teczka pracy aż puchnie od
                      zawartości są potwierdzenia odbioru wynagrodzeń i nie tylko.
                      W efekcie człowiek który tak naprawdę szkodził eSBecji bo brał udział w jej
                      okradaniu z funduszy dzięki czemu SB nie mogła wykonać paru akcji więc
                      Wieczorek powinien nosić go na rękach jest teraz bez szans na oczyszczenie.
                      SB-ek mu tego nie potwierdzi bo go capną za fałszwanie i za defraudację kasy a
                      ten "TW" z tych samych powodów nic zrobić nie może.
                      2/ kategoria "nieświadomy"
                      W przypadku pierwszym SB-ek musiał się kasą dzielić a nie każdy robił to z
                      lekkim sercem w dodatku musiał być dla swojego "TW" miły i uważać żeby ten się
                      nie wygadał.
                      Znacznie bezpieczniej było "pozyskać" TW który nic o tym nie wiedział.
                      Niestety Kiszczak wprowadził do użytku system PESEL i lipnego TW Warszawa
                      błyskawicznie by wyłapała dlatego pozyskanym musiał być ktoś realny.
                      Bezpieczniej dla funkcjonariusza było żeby ten pozyskiwany podpisał
                      zobowiązanie do współpracy , problemem - jak to zrobić żeby podpisał nic o tym
                      nie wiedząc.
                      Sposób był następujący:
                      W wydziale C sprawdzało się kto na dozorowanym obiekcie pracuje dla SB ,żeby go
                      broń Boże nie zaczepić nastepnie sprawdzało się kto pracuje obok albo mimo
                      obiektu i wzywało się takiego Bogu ducha winnego do komedy w sprawie własnej.
                      Taki przyłaził cały roztrzęsiony i stawiało mu się jakiś durny ale poważny
                      znaczeniem zarzut od którego facet rzecz jasna odżegnywał się ale zaraz widział
                      siebie przed co najmniej plutonem egzekucyjnym.
                      No to przystepowało się do przesłuchania na protokół
                      pisało się jedna strona , druga strona , trzecia czwarta i piąta a w
                      końcu "brakowało" blankietów i kończyło się na papierze kancelaryjnym .
                      Traf chciał ,że na kancelaryjnym mieściły się najwyżej dwie linijki z góry i
                      protokół zakańczano.
                      Teraz nastepował tak zwany cyrk.
                      Funkcjonariusz podpisywał się na dole tej kartki papieru i podsuwał
                      przesłuchiwanemu do podpisania obok siebie
                      Tamten nie zawsze chciał to zrobić więc dostawał polecenie przeczytania jeszcze
                      raz całego protokołu i zakańczania swoim podpisem każdego zdania za którym było
                      jeszcze trochę miejsca /żeby niby nikt nic nie dopisał/ a potem podpisać każdą
                      stronę na samym dole
                      W tym czasie funkcjonariusz wykonywał kilka telefonów dzwonił do aresztu z
                      pytaniem czy mają jedno miejsce dla zatrzymanego mężczyzny nastepnie o to samo
                      pytał czy mają miejsce dla kobiety i do izby czy przyjmą dzieci.
                      Jak facet to słyszał to wyrok śmierci by podpisał byle by go puścili.
                      Przy tej ostatniej stronie bez protestu podpisywał się za ostatnim wyrazem i
                      zaraz obok funkcjonariusza po czym ten brał od niego jeszcze zobowiązanie na
                      piśmie o zachowaniu rozmowy w tajemnicy i jak dobrze pokierował to miał drugi
                      podpis in blanco po czym oddawał mu przepustkę i tamten zwiewał jak by go
                      diabli gonili.
                      Jak się tylko drzwi zamknęły funkcjonariusz brał nożyczki odciał te dwie górne
                      linijki a na wolnej części wpisywał zobowiązanie do współpracy i zakładał
                      teczkę osobową i zaraz drugą teczkę pracy.
                      I udowodnijcie teraz po 26 albo i więcej latach ,że oryginalnie podpisane
                      zobowiązanie jest lipne .Sb-ek tego nie potwierdzi bo wybudował sobie dom za
                      pieniążki TW albo kupił samochód.
                      Dlatego moje drogie dzieci z materiałami z teczek trzeba uważać i to mocno
                      uważać.
                      Ale zawsze znajdzie się kretyn który nie mając o tym zielonego pojęcia gada i
                      gada najwięcej.


                      Dlatego SB-ecy tworzyli lewych TW bo mieli z tego kasę poza kontrolą , jasne
                      jest ,że jeden Sb-ek nie mógł cały czas pracować mając lewych TW ale mógł to
                      zrobić dajmy na to raz na dwa lata , poprowadzić lewego przez pół roku i do
                      archiwum z nim po to żeby nie wpaść na lewiźnie. a takich jak ten hipotetyczny
                      Sb-ek było kilkadziesiąt tysięcy więc sobie oblicz ile może być lewych TW
                      Dlatego moim zdaniem akta przed publikacją należy wyjaśnić z zainteresowanym.
                      Załóżmy ,że ktoś o tobie rzuci opinię ,że jesteś homosiem - i spróbuj się z
                      tego oczyścić
                      • mariusz9959 Re: coś dla ciebie mariuszu 08.04.07, 22:46
                        Już to czytałem.
                        Czekam z niecierpliwościa na moją "zrobioną" teczkę TW "Mariusz9959" a śmiechem
                        zabiję tych znajomych, którzy w to uwierzą o ile tacy się znajdą.
                        • tadeusz542 lepsi od ciebie próbowali zabijac śmiechem. 08.04.07, 23:06
                          np. niejaki Piwowski i też im się nie udało.
                          Trzeba było od razu poprosić o poradę a nie stawiać sprawy na ostrzu noża.
                          Najpierw sobie przypomnij jak wyglądało podpisanie zobowiązania - jeśli byłeś
                          tak zdenerwowany ,że twoje pismo z powodu drżenia rąk wyglądało jak wykres EKG
                          to możesz śmiało zaprzeczać bo żaden rzeczoznawca po tylu latach nie da
                          stuprocentowej pewności ,że to ty pisałeś - określą przybliżenie ale nie
                          pewność.
                          Podobnie przypomnij sobie jak wyglądał twój pierwszy meldunek który pisałeś w
                          chwile po podpisaniu zobowiązania.
                          Jeśli tylko podpisałeś coś co napisał tamten to w obu wypadkach oxis doskonale
                          radzi jak z tego wybrnąć - twierdź ,że podpisywałeś na dole protokół z
                          przesłuchania bo ci tak kazał.
                          Jeśli napisałeś to kaligraficznie to dupa blada bo analiza grafologiczna
                          nastąpi na podstawie twojego pisma z tamtych lat pozyskanego z kadr tam gdzie
                          pracowałeś albo z innych zródeł urzędowych.
                          Niestety moga cię namacac z trzech zródeł osobistych czyli z teczki osobowej -
                          to ta gdzie przechowywali twoje zobowiązanie , oryginał pierwszego meldunku i
                          późniejsze pokwitowania odbioru pieniędzy oraz haki na ciebie.
                          Druga teczka to teczka pracy - tam sa twoje meldunki - pocieszającym jest ,że
                          jesli lubiłes pisać sążniste meldunki to twój prowadzący robił z nich
                          streszczenia a oryginały szły do pieca bo inaczej utopiłby sie w papierach.
                          trzecie zrodlo to wydzial C

                          • tadeusz542 ciąg dalszy 08.04.07, 23:30
                            Wydział "C" prowadził ewidencję wszystkich pracowników i TW działających na
                            wszystkich obiektach po to aby nie wchodzono sobie wzajemnie w droge i
                            naprzykład ktoś inny nie aresztował twojego pracownika który pełniąc rolę
                            musiał być np. ogromnie pryncypialny.
                            Oprócz tego z treści meldunków które składałeś różni "pokrzywdzeni" moga się
                            połapać kim byłeś - to takie miejsca z twojej macierzystej firmy które są dla
                            ciebie niebezpieczne.
                            Pozostaje jeszcze Warszawa gdzie trafiał twój "piotruś" i gdzie go
                            ewidencjonowano - niestety istniały już komputery i PESEL .
                            Chłopcy poniszczyli różne papierzyska niestety nie mieli dostępu do centów
                            obliczeniowych i do pracowni milrofilmów ale tamte dane uległy częściowo
                            zniszczeniu bo nikt nie znał twardych dysków jedynie pamięci taśmowe.
                            Jeśli nie ma cię na liście Wildsteina to znaczy że nie ma cię także w ewidencji
                            MSW i obawiac się musisz papierzysk miejscowych.
                            Jeśli jednak podjąłeś się współpracy po Stanie Wojennym i prowadziłeś ją do
                            końca to twoje dokumenty do samego końca spoczywały w szafie twojego
                            prowadzącego i po panice w 1989 roku prawdopodobnie poszły z dymem bo chłopcy
                            niszczyli wszystko co mieli pod ręką świadczące o zaangazowaniu w działania
                            przeciw solidarności.
                            Jeśli zerwałes współpracę wcześniej to jestes ugotowany bo wtedy twoje
                            dokumenty złożono do archiwum a archiwiści to tacy idioci ,że bronili każdego
                            papierka jak Rejtan wejścia do Sali Rozbiorowej.
                            Zatem nie uprzedzaj wypadków i po prostu czekaj cierpliwie aż IPN opublikuje
                            nazwiska będziesz wtedy wiedział czy miałeś szczęście czy pecha a na wszelki
                            wypadek dokonaj wobec siebie rachunku sumienia żeby cię w razie czego sytuacja
                            nie zaskoczyła.
                            W końcu jeśli cię wtedy nie zdemaskowali to znaczy ,że działałeś profesjonalnie
                            i nie miej wyrzutów ,że rozpracowywałeś kolegów bo żaden agent nie ma kolegów.
                            Wypełniłeś swoje zadanie a to ich wina że nie byli ostrożni.
                            W końcu pracowałeś w profesjonalnej firmie i to zobowiązanie do współpracy z
                            tamtych lat jeszcze może kiedyś będzie świadectwem lat pracy podnoszącym
                            emeryturę
                            • odarpi1 tadeuszu jestem z WUSW Gorzów Wlkp. a Ty? 09.04.07, 18:44
                              wysłałem ci maila, powstrzymaj się z dalszymi opisami to ... rozkaz
                              • tadeusz542 potwierdzam , zrozumiałem 10.04.07, 13:24
                                bez odbioru
    • dzimbim Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 08.04.07, 13:02
      ewa9823 napisała:

      > ?

      Bo z lubością spisywali nasze życie i dokonania.
    • neptus Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 08.04.07, 13:50
      Bo kaczory podpisywały lojalki.
      • chochlik5 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 08.04.07, 19:09
        /.../trudno uwierzyć, że akurat w sprawach teczek Ubecy i Sbecy byli uczciwi.
        Chyba,że zakładasz, że SBecy i UBecy byli w ogóle ludźmi o wysokiej moralności -
        ja jakoś nie nie mogę w to uwierzyć. Jeszcze raz dziękuję za przedstawienie
        swego poglądu i życzę radosnych i spokojnych świąt. To napisała Ewa z numerkiem.
        Brawo Ewuniu. Masz rację, ze nie wierzysz. Dla większości Ubeków meldunki o
        zaangażowaniu donosiciela i jego aktywności były podstawowym źródłem dochodu
        dochodu. Ważna była statystyka i wskaźniki aktywności. Jak faktycznej
        aktywności nie był, to bez problemu można było ja spreparować. Stąd te fikcyjne
        niepodpisane, oparte na fantazjowanych meldunkach. Dwa, nic nie znaczace
        meldunki Damięckiego urosły do szesnastoletniej współpracy. Wierzę, że młodym,
        wykształconym ludziom trudno pojąć że takie traktowanie (olewanie) obowiązków
        było możliwe. Taki stosunek do zadań miał miejsce i w innych zawodach."Mało nam
        płacą, wykorzystują nas, to się nie damy i będziemy na swój sposób odbierać
        władzy co NASZE." Pracownika broniły Związki Zawodowe i nie łatwo było takiego
        kombinatora usunąć z pracy, gdy miał stałe zatrudnienie i właściwie nie było
        sensu.

        • mariusz9959 Do Chochlik5 08.04.07, 20:41
          Ponieważ napisałeś: „Dwa, nic nie znaczące meldunki Damięckiego urosły do
          szesnastoletniej współpracy” oraz wypowiadasz się w sposób świadczący o
          posiadaniu wiedzy na temat SB mam pytanie.
          Dlaczego aktywna działalność TW ”Bliźniak” zakończyła się po dwóch meldunkach
          (jak sugerujesz) czy to on odmówił współpracy czy SBcy
          z niego zrezygnowali czy może jeszcze w inny sposób doszło do jej zerwania.
    • ewa9823 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 08.04.07, 21:58
      w wielu przypadkach tzw teczki sbeckiej i ubeckiej "prawdy" zalane są krwią
      ludzi, których zmuszano do zeznań
      • mariusz9959 Re:Ewa9823 08.04.07, 23:19
        SB oczywiście było bandycką organizacją, utworzoną na potrzeby PZPR. Tylko co z
        tego. Właśnie tam trzeba było pracować, być w PZPR, wyrabiać sobie układy i
        śmiać się dzisiaj z głupich Polaków. Może szkoda, że tego nie robiłem przecież
        ten głupi naród w IIIRP mógłby mnie nawet wybrać na prezydenta. Tylko jeden mam
        dylemat obserwując to wszystko powinienem wychowywać synów na układnych
        cwaniaczków a niepotrafię.
        Napewno jednak jak dorosną uświadomię im wciąż nieprzemijającą (niestety)
        prawdę tego tekstu:

        Kary nie będzie dla przeciętnych drani
        A lud ofiary złoży nadaremnie
        Morderców będą chować z honorami
        na bruku ulic nędza sie wylęgnie

        Pomimo wszystko świat trwać będzie nadal
        W słońce i w kłamstwa wierzą ludzie prości
        Niedostrzegalna szerzy się zagłada
        A wszystkie ręce aż lśnią od czystości
        • ewa9823 to wszystko takie smutne 08.04.07, 23:42
    • lolek0000 dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej prawdy?? 10.04.07, 14:17
      Pytanie do Wałęsy, Olejniczaka, Urbana i Tuska.
      • kasia510 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 10.04.07, 15:10
        ale teraz rządzi PiS i narazie dobieramy się do sbeckich i ubeckich ofiar a im
        samym płacimy bardzo wysokie emerytury
      • kasia510 Re: dlaczego UB i SB jest źródłem najwyższej praw 10.04.07, 15:11
        oczywiście te bardzo wysokie sbeckie i ubeckie emerytury nadał im prezydent
        ubekow Kwaśniewski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka