wybierek
17.07.07, 13:28
JAK TO NIE MA OPINII?
po takim zajebistym artykule nie ma opinii?!!!
no co jest? :)
a tak powaznie, to brawa dla Pana Tomka za reportaz, no i dla tej pary, ze
sie polapala w pore, ze brna (razem i osobno) w najgorszy dla nich (i dla ich
corki) scenariusz. ciesze sie, ze wygrala jednak milosc (albo przywiazanie,
albo co tam jeszcze, wiadomo o co chodzi...).
z mego punktu widzenia - sam pracuje w korporacji, moja zona tez, zarabiamy
przyzwoite pieniadze, pracujemy na szczescie codziennie do 18, mamy czas dla
siebie, ostatnio urodzil sie nam cudny Synek... - dziwi mnie jednak
niefrasobliwosc bohaterow tej opowiesci. ciezko mi uwierzyc, ze po tylu
latach tyrania na dobrych pozycjach nie mieli zbyt wiele oszczednosci..
wsrod dzisiejszych 30latkow z korporacji nie ma NIKOGO, kto by nie kupil
mieszkania, akcji, funduszy. niebywale, jak w ciagu zaledwie 15 lat wzrosla
swiadomosc i edukacja finansowa ludzi w polsce.
a co do tych pragnien i checi wyrwania sie z korporacji.. to wszystko wynika
moim zdaniem z fazy rozwoju systemu kapitalistycznego w Polsce. we wczesnej
fazie tegoz - co przyznaje bohaterka - wszystko dzialo sie szybciej,
korporacje zachlystywaly sie dwucyfrowymi rocznymi wzrostami zyskow i - co
zrozumiale, taka ich natura - robily sie coraz bardziej pazerne. gdy
koniuktura siadala, wzrosty napedzano dalej na rozne sposoby, m.in. cisnac
pracownikow do granic wytrzymalosci. z drugiej jednak strony placono za to
sowicie (ciekawe, czy dalsi opiniodawcy sie ze mna tu zgodza..), co tez
przyznaje bohaterka artykulu.
tutaj w Szwajcarii system jest zupelnie gdzie indziej. korporacje takie
wzrosty maja dawno za soba. nauczono sie spokojnego rytmu i poszanowania
pracownikow. ale tez z drugiej strony tylko naprawde wybitne, pojedyncze
jednostki maja szanse na jakiekolwiek kariery. wiekszosc musi czekac na awans
az szefa przejedzie tramwaj, a podwyzki sa 1% na rok. wiec cos za cos, mili
Panstwo.
ktory system jest lepszy? a, to juz musza rozsadzic czytelnicy artykulu. mnie
na przyklad mdli tu z nudow, choc zyjemy z rodzina jak paczki w masle. i z
jednej strony chcialbym tu zostac i pic wino i jezdzic za miastem na nartach
co weekend, a z drugiej strony kusi mnie powrot do polski i ciezka praca za
duza i szybka kase w gospodarce cudownie rosnacej rocznie o 7% (szwajcaria,
2% w tym roku, jak dobrze pojdzie).
a co Ty bys zrobil na moim miejscu czytelniku?