shroeder1970 Byłem na wojnie 14.08.07, 12:41 Świetny tekst. Pan się minął z powołaniem. Wreszcie w Gazecie trafił się świetny reportażysta. Doskonale ujęte to, czego nikt dotychczas nie chciał lub nie potrafił ująć... jaki porządek w kraju, taki i w wojsku... Dotychczas wszystkie reportaże, które czytałem były wazeliniarskie, wrszecie jeden jest prawdziwy, bez cenzury i fałszywego patosu o "pełniopnej misji". Czy myślał Pan o pracy w Lekarzach bez granic? Odpowiedz Link Zgłoś
seweryngrodny Świetny tekst 14.08.07, 13:04 Świetny tekst. Chciałbym przeczytać więcej, jeśli masz, koniecznie publikuj. To jeden z pierwszych głosów pisanych przez cywila,a przez to z pewnym dystansem. Trudno w tej wojnie mieć jednoznaczne zdanie! Pozdrawiam Mikołaju. Gdybyś miał ochotę na korespondencję to mój e-mail: seweryngrodny@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
phistaszka Re: Świetny tekst 14.08.07, 13:19 świetnie się czyta. kupiłabym książkę. jeśli zdecydowałby się Pan napisać więcej i udostępnić swe teksty fanom tak napisanych relacji, to ja też bardzo proszę: phistaszka@gazeta.pl Podziwiam Pana i dziękuję za taki tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
abernathy Byłem na wojnie 14.08.07, 13:17 Kapitalny artykuł, bez żadnego koloryzowania, owijania w bawełnę. Bez żadnego skrępowania przyznaje, że jechał do Iraku niewiele potrafiąc. Nie dorabia żadnych wzniosłych ideologii do powodu swojego wyjazdu, nie robi z siebie bohatera, męczennika, pokrzywdzonego. I tylko z takich źródeł jesteśmy w stanie poznać rzeczywistą sytuację w Iraku bo jak wspominał Autor rozbieżność pomiędzy sytaucją a przekazywanymi nam informacjami w gazetach, telewizji i radiu istnieją dysonanse. Odpowiedz Link Zgłoś
luxie Re: co za kutafono konowal!!! 14.08.07, 13:32 moyo7 napisała: > TO LEKARZ JEST???? > NIECH WYP.......LA DO IRLANDII > JA GO TU NIE CHCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja wolę abyś ty WYP.....LAŁ. Ale nie do Irlandii - to ładny kraj i mili ludzie. Nie pasowałbyś. Odpowiedz Link Zgłoś
mikolajek754 Byłem na wojnie 14.08.07, 13:35 nie tak dawno lecial na CNN Europe reportaz o dzialaniu medykow amerykanskich w Iraku - byl to taki oddzial ratunkowy pierwszego kontaktu, co chwila przywozili im na sale zolnierzy z ranami postrzalowymi i ranami od IED - profesjonalizm tych ludzi byl godny pozazdroszczenia. Podobnie jak w tekscie bylo widac zgranie i profesjonalizm. Poza tym to nieprawda ze amerykanie nie przyjmowali irakinczykow - jeden z przypadkow jaki pokazany byl w tym reportazu to kilkuletnia dziewczynka, ktorej bawiacy sie bronia brat przestrzelil glowe, niestety zmarla na rekach amerykanskich lekarzy tego oddzialu ratukowego. Odpowiedz Link Zgłoś
witoaf Byłem na wojnie 14.08.07, 13:44 Bardzo wyraziście przedstawiona relacja z tamtych czasów. Realia i fakty przedstawione w sposób bardzo obiektywny i z reporterską wręcz dokładnością. Słowa uznania dla kolegi nie tylko za jego fachowość ale również za lekką rękę do pisania tego typu reportaży. Bardzo mi sie podobało. Nie przesadzam bo wiem co tam się działo wtedy. Z żołnierskim pozdrowieniem. A co do przedstawienia "dowódców" to pełna zgoda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karndt Byłem na wojnie 14.08.07, 14:15 Przecztalem artykul z wielkim spokojem i zrozumieniem. Nie za bardzo rozumiem tych napuszonych i obuzonych tym co zostalo napisane ?! Polskie chlopaki niejednokrotnie lecace do iraku jada glownie dla pieniedzy i nikt tego nie ukrywa, przeciez nie jest to zadna tajemnica, co nieznaczy ze cel jest ten sam, normalne zycie w miare dogodnych warunkach ze swoja rodzina. Pewnie neatywne opinie glownie wyrazaja ci , co siedza sobie wygodnie przy biurkach, stukajach w kompiter i zarabiajac pare tysiecy na reke. Wam wyjazd do Iraku na pewno nie potrzebny. Takie artykuly daja nam chociaz czesciowy obraz tego co tam sie dzieje , na prawde , nie przez pryzmat szklanego oka. Mowi o ludziach , tak z osobna, a nie jak to zwykle bywa o liczbach. Postawcie sie na miejscu tych co tam pojechali i pozniej wroccie do kraju , do naszej codziennosci. Wydaje mi sie ze bedzie ciezko, bo oni nie pojechali tam na wczasy. Nie twierdze , ze kazdy polski zolniez w Iraku jest zaraz wielkim patriota, ale trzeba w cos wierzyc aby w tym wytrzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
zawodnik.maca Udalo mi sie 14.08.07, 14:49 ...przeczytac pierwsze dwa paragrafy tego belkotu. Dalsze czytanie powodowalo Zajebisty Bol Calego Ciala. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Udalo mi sie 14.08.07, 21:18 Który zaraz przeszedł tobie w Głuche Dudnienie W Pustej Łepetynie. Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista Koszmar 14.08.07, 14:58 Super ciekawy reportaż, dzięki któremu wiemy jak wielki jest bajzle w polskiej armii. Po przeczytaniu tego tekstu wiem że: 1. armia zawodowa to konieczność 2. wysłanie naszych do iraku i Afganistanu było jedną z najlepszych decyzji w ostatnim czasie. Niech popełniają błędy na misjach, może się czegoś na uczą. Bo nawet strach pomyśleć, jak by sobie poradziła teraz nasza armia podczas obrony kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
jag_2002 Byłem na wojnie 14.08.07, 15:14 Podziwiam za odwage rzucenia sie w prawdziwa medycyna, gdzie nie ma szefa, ktory powie, co robic i gdzie improwizacja musiala byc wieksza niz w polskim pogotowiu. Odpowiedz Link Zgłoś
bajbus20 W 95% to irakijczycy rozwalaja siebie nawzajem 14.08.07, 15:19 co za głupuie stwierdzenie: "Trochę irytujące, że goście, których my rozwalamy, potem są składani do kupy przy użyciu naszych medykamentów", koles nie wie co sie dzieje w okół niego i szpanuj ena twardziela z dylematem moralnym. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Sam nie wiesz co piszesz. Bojowkarze to glownie 14.08.07, 15:25 naplyw zza granicy, a nie Irakijczycy medrku wsiowy. Odpowiedz Link Zgłoś
bajbus20 Re: Sam nie wiesz co piszesz. Bojowkarze to glown 14.08.07, 15:37 Fakt, że przeciwnicy interwencji amerykańskiej dostają posiłki z Iranui iinnych krajów, ale po co od razu nazywać mnie mędrkiem wsiowym, musisz być niezle sfrustrowany albo co? Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Nie jestem sfrustrowany, ale nie lubie jak ktos 14.08.07, 15:55 pisze o rzeczach, o ktorych ma male pojecie. Wiekszosc terrorystow to Naplywowi z Syrii, Jordanii, Iranu itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bajbus20 A jaki jest procentowy stosunek 14.08.07, 17:53 wewnętrznych bojówek i zewnętrznej pomocy i jakie sa między nimi zalezności? Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Dla wszystkich niepotrafiących czytać ze 14.08.07, 15:24 zrozumieniem! Tego tekstu nie napisal ten lekarz, a Sławomir Sowula. Lekarz mu opowiadal, a on to redagowal. Kieruje ten tekst do tepaków piszacych brednie w stylu: "super masz styl, pisz bloa", "napisz ksiazke", "minales sie z powolaniem, zostan reporterem". Teraz wierze, ze wiekszosc z was nie rozumie wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
nieparzystokopytny Re: Dla wszystkich niepotrafiących czytać ze 15.08.07, 09:02 Czytalem ten pamietnik w oryginale. Jest o wiele dluzszy ale mimo to gosciu umie pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddzziioo4 Byłem na wojnie 14.08.07, 15:28 Swietny tekst, jestem pod wrazeniem wyczynu Mikołaja... Odpowiedz Link Zgłoś
pplk_rez Byłem na wojnie 14.08.07, 15:55 Cieszy mnie to, że kolega-lekarz się rozpisał. Tak się składa, że byłem rzecznikiem prasowym gen. M. Bieńka (II-ga zmiana) więc w podobnym okresie słuzyłem "na wojnie". Materiał słusznie jest niezły do prowadzenia polemiki, ale obawiam się, że stać się może wodą na młyn dla zagorzałych przeciwników operacji w Iraku. Kilka opisanych sytuacji niestety nie ma pokrycia w prawdzie. Pozdrawiam, Robert Strzelecki podpułkownik rezerwy Odpowiedz Link Zgłoś
bungo26 Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 16:03 Ta historia była od dawna dostępna na bloga, zresztą lepiej napisanym niż ten artykuł. Ni zarzucajcie gościowi cynizmu, bo to niesprawiedliwe. Jeśli oszukiwaliście się, że wojna wygląda inaczej, miejcie pretensje do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gaudia Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 16:10 Świetny tekst dzięki więcej mówi o interwencji niz wszystkie doniesienia w mediach Odpowiedz Link Zgłoś
pit1171 Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 16:33 Przysięgam Apollinowi lekarzowi, Eskulapowi, Hygiei i Panakei, wszystkim bogom i boginiom, biorąc ich na świadków, jako przysięgi tej i zobowiązań następujących dochowam ściśle według sił moich. Mojego nauczyciela w sztuce lekarskiej na równi z rodzicem moim szanować będę, moje mienie z nim podzielać, a w przypadku, czegokolwiek zapotrzebuje, z wdzięcznym sercem dostarczać mu będę; dzieci jego za rodzonych braci uważać, a na żądanie uczyć je będę sztuki lekarskiej bez wynagrodzenia i bez jakiegokolwiek z ich strony zobowiązania. Prawidła sztuki, wykład jej ustny i całą naukę właściwą wygłaszać będę moim synom, mojego nauczyciela synom i innym przysięgą lekarską związanym uczniom: oprócz tych nikomu więcej. Sposób życia urządzać będę chorym dla ich dobra podług sił moich i zdolności, dalekim będąc od wszelkiego uszkodzenia i krzywdy wszelkiej. Nigdy nikomu, ani na żądanie, ani na prośby niczyje, nie podam trucizny, ani też nigdy takiego sam nie powezmę zamiaru, jak również nie udzielę żadnej niewieście środka poronnego. W czystości i niewinności świętej zachowam życie moje i sztukę moją. Do czyjegokolwiek domu wejdę, celem wejścia mojego będzie jedynie dobro chorego, jako nigdy kierować mną nie będzie rozmyślne bezprawie, ani występek, ani chęć lubieżna, bądź względem niewiasty, bądź względem mężczyzny, ani wolnych, ani niewolników. Cokolwiek podczas pełnienia obowiązków zawodu mojego, a nawet poza obrębem czynności lekarskich, w życiu ludzkim zobaczyłbym lub posłyszał co rozgłaszane być nie potrzebuje, przechowam w milczeniu, nigdy nikomu nie wydając tego. Jeżeli przysięgi tej dotrzymam w świętości i w niczym jej nie naruszę, oby mi wolno było w szczęśliwości i poważaniu wszystkich ludzi wieść życie po wsze czasy i błogich owoców sztuki mojej używać w obfitości; jeżeli naruszę przysięgę tę i stanę się wiarołomny, Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke irytujący gość 14.08.07, 18:04 A może raczej żenujący, niestety dla niektórych ratowanie życia to tylko trampolina do kariery w prywatnych klinikach, mam nadzieję że jak najwięcej jego potencjalnych przszyłych klientów to przeczyta. Wspaniałych mamy lekarzy, ich chęć pomocy jest wprost proporcjonalna do grubości naszego portfela. Odpowiedz Link Zgłoś
drakulus Re: irytujący gość 14.08.07, 19:06 > Wspaniałych mamy lekarzy, ich chęć pomocy jest wprost proporcjonalna > do grubości naszego portfela. wszystkich lekarzy? czy znasz moze jakiegos ktoremu tego nie zarzucisz? kocham cie za takie uogólnienia ludu mój ludu... ;-) m Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 General dupa... 14.08.07, 19:33 Dowódca dywizji napisał po tym wydarzeniu list do żołnierzy. Oto jego fragment: "Zwracam się z gorącym apelem do wszystkich żołnierzy o udzielenie wsparcia materialnego rodzinom tragicznie zmarłych i sam już deklaruję taką gotowość". Dowodcy, Generalowie do kibla czyszczenia, w cywilu dwie lewe rece i wojsku dwie lewe rece dla mnie kazdy general to szmata nic nie warta. Odpowiedz Link Zgłoś
nomadfh Re: irytujący gość 27.08.07, 17:36 Dla Twojej informacji. Po powrocie chciał przejść do wojska jako lekarz. Niestety mimo poruszenia nieba i ziemi, prób również poprzez ludzi z którymi służył w Iraku... okazało się, że armia go niepotrzebuje i robi wielkie problemy. Okazało się, że mimo solidnych braków lekarzy, a zwłaszcza lekarzy, którzy już byli pod ogniem.... to nie można go przyjąć do wojska. Jedyną możliwością jaką mu zaoferowano, było odsłuzenie przez rok na unitarce jak zwykły poborowy i dopiero wtedy może się uda... a to strata bezsensowna aż roku czasu... Więc dziwisz się, że stwierdził, że wojsko go olało (doświadczonego lekarza, który przez 2 zmiany w Iraku zajmował się typowymi ranami "wojennymi") i poszedł do prywatnej kliniki? Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Byłem na wojnie 14.08.07, 19:39 To a propos przysięgi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=67483191 Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik No to pięknie 14.08.07, 20:20 I to ma być nasza armia? Wstyd i żenada!! Odpowiedz Link Zgłoś
m-kow ******* tu oryginał - warto przeczytać całość *** 15.08.07, 02:55 ... miejscami nieco się różni... groups.google.com/group/pl.misc.militaria/msg/0c8e9d5a9740de9a? groups.google.com/group/pl.misc.militaria/msg/29113b3da2b55450? Odpowiedz Link Zgłoś
nomadfh Re: ******* tu oryginał - warto przeczytać całoś 27.08.07, 17:41 Dokladnie znalazlem ten tekst na grupie jakis czas temu :D Wg mnie jest rewelacyjny :) W artykule jest zawarta tylko niewielka część zapisków lekarza. Tworzył je pisząc z Iraku w formie bloga, który był dostępny na sieci. Obecnie znajduje się w archiwach grup news. Wynika z niego, że on próbował pomagać, leczyć również arabów...ale tam jest zupełnie inna mentalność. Wogóle jest masa jego celnych uwag na temat tego co się tam działo... np: [...] Udało nam się tutaj ustalić, że dla nas tutaj istnieją dwa główne powody bytności w Iraku. Oto one: 1. Zarabiamy tu pieniądze, 2. Nasz Generał pracuje na swoja drugą gwiazdkę. Poza tym, Armia zdobywa doskonałe doświadczenie w prowadzeniu działań na dużą skalę za granicą. Problem w tym, że jak zawsze w przypadku naszej Armii wszelkie doświadczenia zostaną zlekceważone i zaprzepaszczeone. Już to widać, patrząc jak przygotowywana jest do przyjazdu trzecia zmiana. Cały czas powtarzane są te same błędy, pomimo mnóstwa dokumentacji stworzonej tutaj z myślą o usprawnieniu procedury. [...] [...] Ludzie tutaj rozpaczliwie potrzebują naszej pomocy i obecności, ale nie chcą tego przyjąć do wiadomości. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat panował tu nasilający się z upływem czasu represyjny system totalitarny. Ludzie o zniewalanych duszach, całe pokolenia pod reżimem polityki i restrykcyjnej religii. Niewielu pamięta tutaj, że można decydować o sobie, nie zdają sobie sprawy, że bicz wiszący nad grzebietem nie jest niezbędnym składnikiem rzeczywistości. Są jak dzieci, nie potrafią poradzić sobie samodzielnie. Dlatego tak bardzo są podatni na wpływy, poddają się ochoczo każdemu, kto znajdzie w sobie siłę do wydawania poleceń. Przy tym mają bardzo silne przekonanie o własnej wartości i postępowości. Sądzą, że są przodownikami postępu światowego i nie dociera do nich, że umiejętność strzelania z Kałacha nie jest szczytem możliwości intelektualnych homo sapiens. Są dwulicowi, donoszą jeden na drugiego, nawet jak na arabów są wyjątkowo sprzedajni. [...] [...] Kilka dni temu przyniesiono na brame szescioletniego chlopca, z krancowa niewydolnoscia nerek i prawdopodobnie watroby. Ograniczony stan swiadomosci, obrzeknieta twarz, nogi jak balony, potezne wodobrzusze i moszna wielkosci orzecha kokosowego, napieta jak balon. Straszny stan, straszna rozpacz rodziców. Moje pierwsze pytanie, czemu dziecko nie jest w szpitalu. Odpowiedz rodziców – wlasnie zabralismy je ze szpitala w Karbali, gdzie lezalo przez dwa tygodnie. A ja nie mam zadnej mozliwosci pomocy. Zadnych leków, które moglyby pomóc, zadnych warunków do leczenia. Matka pokazuje mi garsc sterydów, srodków moczopednych i mówi, ze dzieciak jest na tych lekach od kilku juz lat. Poprosilem, zeby pojechali do Lime, poniewaz ja nie mam zadnej mozliwosci manewru. W Lime tez dziecka nie przyjeli, ale przynajmniej mogli skierowac je oficjalnie do Bagdadu. Nie sadze, zeby tam dojechalo. Komentarz irackiego tlumacza, starszego, bardzo sympatycznego czlowieka: - wiesz, u nas zycie czlowieka, a co bardziej dziecka, nie jest specjalnie duzo warte; ci ludzie sa Ci wdzieczni, ze dotknales ich dziecko, przejawiles zainteresowanie. To wiecej niz zrobil iracki lekarz w szpitalu..... Ohydne, drazajace poczucie bezsilnosci, zlosci. Ale wszystkim tu nie mozna pomóc, trzeba by wyleczyc caly naród tak naprawde. [...] Odpowiedz Link Zgłoś
specjalistachirurg Byłem na wojnie 15.08.07, 09:13 Nie obrażając nikogo - kpina by lekarz po stażu jechał na wojnę i tam uczył się praktycznej medycyny. Teraz wiem dlaczego tylu żołnierzy nie dociera do szpitali tylko giną w trakcie transportu lub też ... a tam. Po co ja to piszę, skoro nie ma chętnych wśród doświadczonych jadą żółtodzioby (sorry). Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Byłem na wojnie 21.08.07, 14:00 Ten koleś (autor znaczy) to lekko infentylny jest z całą tym swoim ekshibicjonizmem i zgrywaniem na fajnego kolesia. Odpowiedz Link Zgłoś