Dodaj do ulubionych

Los ściga lotnika

11.09.07, 07:36
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • mwt Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:07
      bez takich jak Oni dalej bys chodzil tylko po ziemi i marzyl o wzbiciu sie w
      powietrze jak ptak... ale takie marzenia wymagaja rozumu, a u ciebie go nie
      widac...

      klaniam,
      wisia
      • lol76 mwt... wisia 11.09.07, 11:38
        Nie porownuj pokazow akrobatycznych do badan naukowych i rozwoju
        lotnictwa. Lotnictwo rozwijalo sie, rozwija i bedzie rozwijac -
        niezlaznie od ilosci (niepotrzebnych) pokazow akrobatycznych. Sorry,
        ale organizujac pokazy akrobatyczne dla tlumu, ci faceci
        przyczyniaja sie do rozwoju nauki tylko i wylacznie w znikomym
        stopniu. Gore bierze czesto brawura i chec udowodnienia czegos
        glupiego jak: - ok, przelecmy obok siebie w odleglosci 1.5 metra.
        Boze. Az smutek ogarnia.
        • mwt Re: mwt... wisia 11.09.07, 11:58
          tak to sie zaczyna:

          <W lipcu 1938 podporucznik Żurakowski wybrał się na kolejny urlop do znanej już
          w Europie Akademii Szybowcowej w Bezmiechowej na Podkarpaciu. Akademia zasłynęła
          w maju owego pamiętnego roku, gdy jeden z jej młodych pilotów, Tadeusz Góra, po
          starcie z Bezmiechowej doleciał aż pod rodzinne Wilno, bijąc rekord świata
          długości przelotu (578 km) i zdobywając pierwszy na świecie Medal Lilienthala. A
          rok wcześniej Wanda Modlibowska latała nad szybowiskiem w Bezmiechowej ponad
          dobę, dokładnie 24 godziny i 14 minut, bijąc rekord świata długości lotu, który
          pozostawał nie pobity przez ponad dwie dekady.

          Takie to ziarna kiełkowały w duszy podporucznika Żurakowskiego. I on próbował
          Bezmiechowej, lecz nawyki z szybkich, w porównaniu z szybowcami, samolotów
          myśliwskich, o mało nie doprowadziły do tragedii. Zaraz po nocnym starcie
          położył szybowiec "Delfin" w zbyt ostry skręt, uderzając w świerk na stoku
          Słonego. Młody lotnik rozbił sobie głowę, i nie pamięta, jak dowlókł się do
          zabudowań Akademii na szczycie góry, gdyż utracił na kilka dni pamięć.>

          a pozniej daje takie efekty:

          www.zwoje-scrolls.com/zwoje18/text10p.htm
          Powiesz, ze niewielu takie zycie i takie osiagniecia sa pisane? Pewnie bedziesz
          mial racje, ale powtorze raz jeszcze - bez tych, ktorzy po raz pierwszy czegos w
          lotnictwie sprobowali (i nie wylaczam z tego akrobacji samolotowych) nie byloby
          dzisiejszego lotnictwa...

          wisia

          PSsss I wiem cos o tym wiecej, bo sama tez latalam i mialam przyjemnosc poznac
          wielu znakomitych pilotow, ktorych osiagniecia (takze w akrobatyce samolotowej)
          wpisaly sie na trwale w historie lotnictwa
          • lol76 Re: mwt... wisia 11.09.07, 12:17
            Ok masz racje mowiac o biciu rekordow itd. Zgadzam sie i nazwalbym
            to 'pionierstwo'. Zgadzam sie rowniez ze na pionierstwie opiera sie
            rozwoj lotnictwa i wszelkie dziedziny naukowe.

            Dziwi mnie jednak, ze ty nadal nie dostrzergasz roznicy miedzy
            pionioerstwem i cwiczonymi, POKAZAMI AKROBATYCZNYMI dla tlumu... nie
            chce mnie sie kontynuowac tej dyskusji. Ja swoje, a ty swoje.
            Konsensus nie bedzie tutaj osiagniety.
    • michall2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:12
      k2m13 napisała
      > Ci piloci wiedzieli na co się piszą. Po co robić jakieś debilne
      > akrobacje powietrzne. Dlatego nie jest mi ich szkoda!!
      jesteś bez serca.
      ktoś wie który w której maszynie leciał?
      • bikestats.pl Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:31
        Przeczytaj reportaż to się dowiesz

        pozdr,
    • grzech_o_1 Los ściga lotnika 11.09.07, 08:31
      Przeszarżowali. Zaplanowali przelot w odległości 1,5 metra od
      siebie. Czysty idiotyzm. 300 km/godz, czyli przy zbliżaniu w sumie
      600 km/godz. Przelot obok siebie to znikomy ułamek sekundy. Widz z
      ziemi nie jest w stanie nawet zauważyć, czy odległość między nimi
      wynosi 2 metry czy 7 metrów. Przeszarżowali i już.
      Szkoda. Wielka tragedia.
      • literka_m Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:41
        zgadzam sie z k2m13. prawda jest stara jak swiat i kazdy dobrze ja zna: "gdzie
        drwa rabia tam wiory leca" Wczesniej (dla tego 24 latka) albo pozniej (dla tego
        drugiego czy tez milionera ktorego wlasnie w nevadzie szukaja)
        Jedni robia dla pieniedzy inni dla slawy jeszcze inni wyglupiaja sie (slowa
        zmarlego zobaczcie poczatek artykulu) bez powodu. Tylko prawdziwy IDIOTA nie
        zdaje sobie sprawy ze ktoregos dnia moze nie wyladowac.
        • zszostego Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:44
          a może dla nich to po prostu całe życie? to się pasja nazywa
          i bardzo wątpię czy którykolwiek z nich nie zdawał sobie sprawy i nie żył dzień
          w dzień w świadomości że niekoniecznie będzie tyle samo lądowań co startów
      • zszostego Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:42
        niesamowite
        Komisja jeszcze nie orzekła przyczyn wypadku a Ty już wiesz?
        • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:03
          Wiem. I nie ma co kombinować. Przecież nie zawiodły samoloty. Byli
          już w bardzo prostej sytuacji, w locie poziomym. Zaplanowali przelot
          za blisko siebie. Powtarzam, Mieli zaplanowane 1,5 metra. Przecież
          prozaiczna sprawa, zawadzili o ciebie skrzydłami. Wysokość 30
          metrów. Nawet nie zdążyli sobie zdać sprawy z tego że giną.

          A powiedzieć coś mogę. Wylatałem setki godzin na szybowcach, mam
          licencję pilota samolotów silnikowych i 8 lat latałem śmogłowcem
          szturmowym.
          Pozdrawiam.
          • defetystka Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:14
            grzech_o_1 napisał:

            Byli już w bardzo prostej sytuacji, w locie poziomym. Zaplanowali
            przelot za blisko siebie.

            Gdyby nawet. O atrakcyjności decydują przecież śmiałe posunięcia.
            • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:30
              Napiszę ponownie. Widz z ziemi nie jest w stanie ocenić czy
              prze;atują obok siebie w od;egłości 2 metry czy 7 metrów, bo to trwa
              milisekundy.
              Pozdro...
        • lady_godziwa Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 11:17
          zszostego napisała:

          > niesamowite
          > Komisja jeszcze nie orzekła przyczyn wypadku a Ty już wiesz?

          Nie trzeba czekac na WYROK komisji aby dojśc do wniosku ze przyczyna
          wypadku był brak doswiadczenia i głupota!

          Trzeba byc umysłowo nie pelnosprawnym aby nazywac takie idiotyczne wygłupy
          akrobatyka!

          Co za idiota w takich warunkach będzie narażał życie swoje i innych
          (widzowie na płycie lotniska) po to aby udowodni że moze znow nam sie
          to uda!

          To ne był ich pierwszy wypadek!

          Dobrze ze tylko tak ie skonczyło, bo mogło by byc gorzej z setkami trupów
          jak w rosji, gdzie dwóch kretynów też ryzykowało zycie innych!

          Za ten wypadekjest odpowiedzialny ORGANIZATOR, że pozwolił na tak idiotyczny
          manewr , w takich okolicznościach tak kiepsko szkolonym wariatom!

          Ci ludzie sa nie odpowiedzialni!

          Gdzie sa bariery bezpieczeństwa?

          • wrr2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 13:14
            > tak kiepsko szkolonym wariatom!

            Czytałaś w ogóle ten artykuł?
    • xapur Ryzyko jest wpisane w ten zawód. 11.09.07, 08:42
      Latać samolotem i nie robić akrobacji lotniczyć, nie odkrywać
      kolejnych możliwości maszyny i człowieka to tak, jakby zlikwidować
      rajdy samochodowe. Nie każdy musi brać w tym udział, ale tym większa
      chwała śmiałkom. Na tym polega wyzwanie. Nie sztuką jest robić tylko
      to, co znane i bezpieczne.
      Równie dobrze może zawieść jakiś element maszyny - czy to jest powód
      by nie wsiadać do samolotu?
      Przykre, że zginęli dobrzy piloci. Niestety tak bywa.
    • defetystka Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 08:48
      k2m13 pisząc:
      Po co robić jakieś debilne
      > akrobacje powietrzne.
      Równie dobrze, można zastanawiać się nad konsumpcją codzienną potraw
      pozbawionych przypraw. Coś jest dla duszy, coś dla ciała.
      Nie zrozumiesz, jeśli jedzenie traktujesz jako zwykłą czynność dla
      przeżycia. Kiedy będzie to dla Ciebie rytuałem delektowania się
      smakiem, zrozumiesz.
      Po co?
      Choćby dla takich jak ja zwykłych śmiertelniczek, które po takich
      pokazach, mają wrażenie, że są jeszcze faceci z fantazją:-).
      • kowi2007 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:02
        Wielka szkoda, przecież mogli jeszcze latać, dawać radość tym wszystkim
        oglądającym ich z dołu. Ale skoro los ich dogonił? Też wolałbym umrzeć oddając
        się swojej pasji, tak jak aktor na scenie, żeglarz na morzu, alpinista na
        zboczu, tak lotnik za sterami.
        • bezaa2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:13
          Spytajcie tych co sa przykuci do wozkow inwalidzkich i lozek czy
          bylo warto "dla tzw pasji" a potem sie madrzcie
          • evide Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:23
            > Spytajcie tych co sa przykuci do wozkow inwalidzkich i lozek czy
            > bylo warto "dla tzw pasji" a potem sie madrzcie

            Znam chłopaka, który po wypadku na kite'cie jeździ na wózku, ale zawsze
            powtarza, że nie żałuje. Dla niego sport to była prawdziwa pasja ...
          • defetystka Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:26
            bezaa2 napisała:

            > Spytajcie tych co sa przykuci do wozkow inwalidzkich i lozek czy
            > bylo warto "dla tzw pasji" a potem sie madrzcie
            O ile wiem, w 2005 roku pokazy oglądało ok.150 tys.
            widzów, "zwabionych" zapowiedzią kilku czołowych zespołów
            akrobacyjnych. Ten rok "przyciągnął" tylko 50 tys., o czymś to
            świadczy. Kto jest hipokrytą większym? Widz chce spektaklu, Oni
            swoją pasją chcą przyciągnąć widza, łamiąc bariery niemożliwego.
            Wpisywanie opinii, nie ma nic wspólnego z udawadnianiem, kto
            mądrzejszy. Jedni wolą przepisowo przechodzić przez zebrę na
            zielonym świetle, inni ryzykują "mandat". Tylko, że i na pasach,
            ktoś Ci kuperek może zdefasonować.
            • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:34
              W 2006 roku w Radomiu w oba dni było 170 tysięcy widzów. Tyle
              sprzedano biletów. Proszę pamiętać, że dzieci do 10 lat wchodzą
              bezpłatnie. Sobota jest zawsze dniem 'roboczym' pokazów. I jest
              mniej widzów. Dzień właściwy to niedziela. Wtedy jest widzów o wiele
              więcej.
              • defetystka Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:44
                O rok będziemy się spierali, czy tę niewielką różnicę 20 tys. widzów.
                Jestem(byłam) czynnym widzem, od momentu poczęcia tej imprezy.
                Pokazy odbywały się obecnie, co dwa lata. I niech mi tylko Pan nie
                pisze, że o atrakcyjności nie decydują "gwiazdy".
                Jestem takim ludziom wdzięczna i chylę przed nimi czoło, z uśmiechem
                przez łzy. I na tym poprzestanę:-).
                • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:08
                  Pewnie że decydują 'gwiazdy'. Do tej pory jeśli chodzi o 'gwiazdy'
                  nic nie jest w stanie przebić pokazów w Dęblinie w 1995 roku.
                  • defetystka Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:26
                    Jasne:-)! Zatem nie rozpatrujmy kwestii "po co", którą autor listu,
                    probuje spłycać do pułapu ziemi, bo nigdy nie zeszlibyśmy z drzewa
                    ewolucji. Chapeau bas! Wszystkim, którym coś się chce, nie pytając:
                    za ile.
                    • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:37
                      Absolutnie nie podzielam poglądów autora listu. Sam się włóczę po
                      górach i jaskiniach i nie raz byłem w opałach. A co mnie tam
                      ciągnie? Nie wiem czy można udzielić sensownej odpowiedzi. Ciągnie i
                      już.:)))
                • bo1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 11:20
                  defetystka napisała:

                  > O rok będziemy się spierali, czy tę niewielką różnicę 20 tys.
                  > widzów.
                  > Jestem(byłam) czynnym widzem, od momentu poczęcia tej imprezy.

                  Naprawdę jesteś bywalczynią? W takim razie skąd ta dziwna cyfra 20
                  tys.?
                  Każdy bywalec Air Show wie, że frekwencja sobotnia jest znacznie (!)
                  niższa niż niedzielna. Skoro w sobotę widzów było 50 tys., a w
                  ubiegłym pokazie łączna liczba widzów z dwóch dni wyniosła 170 tys.,
                  to można się było spodziewać, że w niedzielę pojawi się 120 tys.
                  osób. Czyżbyś zapomniała, że niedzielne pokazy odwołano?
          • mike_72 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:39
            Obejrzyj film "Wspólny lot". Jest to film o przygodzie Jędrzeja Jaxa-
            Rożen, a potem się mądrzyj...
      • detroit Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 09:26
        Byłem tam i to widziałem. I moja opinia jest taka:
        Pokazy były fajne, emocjonujące. Zazdroszczę tym ludziom którzy potrafią realizować swoje marzenia, żyją swoją pasją i całkowicie sie jej oddają. A najlepiej gdy w pewnym momencie są tak dobrzy gdy potrafią to sprzedać i zarabiać w ten sposób na życie. Ludzie generalnie kupują coś co jest w jakiś sposób niesamowite i dla większości nieosiągalne czy też niebezpieczne (ekstremalne). Tak jest z popisami akrobatów czy to samolotowych, cyrkowych. Ludzie podziwiają kierowców F1, skoczków spadochronowych, żużlowców , a nawet alpinistów, wspinaczy skałkowych, speleologów.
        Lecz co łączy te wszystkie profesje? Niesamowite ryzyko, które nie opuszcza ani na krok. Ryzyko wypadku czy nawet śmierci jest bardzo możliwe i ten czy inny musi się z tym liczyć.
        Nie sposób krytykować pilotów, których tak pochłonęła pasja akrobacji samolotowych, bo kto z nas nie lubi odrobiny ryzyka idąc np w Tatry, jeżdżąc na quadach, idąc do parku linowego itd itd.
        A na koniec to przypadek tego starszego pilota to było jak zabawa dzieci która kończy się płaczem lub ostatni raz robiąc coś na placu zabaw przewraca się, czy obdziera sobie kolano.
      • siedmiokropka Re: Do Defetystki:)) 11.09.07, 13:31
        :))Zgadzam się z Tobą, Defetystko! Miałam przez wiele lat mężczyznę, który
        uwielbiał motocykle i szybką na nich jazdę. Był w tym perfekcyjny, był
        doświadczony, a ja uwielbiałam go podziwiać. Kochałam jego siłę i
        umiejętności:).I wiedząc,że przy takich prędkościach wiele się może
        zdarzyć,ufałam bezgranicznie. Dla mnie prawdziwy mężczyzna = facet, który lubi
        czuć adrenalinę oraz potrafi czerpać radość z życia!!
    • michal.setlak Navigare necesse est... 11.09.07, 09:38
      > Ci piloci wiedzieli na co się piszą. Po co robić jakieś debilne
      > akrobacje powietrzne.

      Tak, wiedzieli.
      Po co? Bo to jest potrzebne. Samym pilotom i ludziom na ziemi.
      Po to, by wierzyć w możliwości człowieka. Żeby świat szedł naprzód.
      Każda dziedzina działalności człowieka związana jest z jakimś ryzykiem.
      Kosmonauta może spłonąć przy wejściu w atmosferę, dziennikarz - zginąć w Iraku,
      umrzeć na serce albo marskość wątroby. Ale to nie znaczy, że powinniśmy za
      wszelką cenę unikać ryzyka. Na szczęście.
      Być może komuś wpadnie do głowy, by zaostrzyć przepisy, ale oby się tak nie
      stało. Żelaźni ryzykowali tylko swoje życie - po pamiętnej katastrofie w
      Ramstein, gdzie szczątki maszyn Frecce Tricolori spadły na publiczność,
      ryzykowne manewry wykonuje się z dala od widowni.

      Lotnicy wiedzą - los jest myśliwym...
      I to wszystko na ten temat.
      ['] ['] [']
      • bezaa2 Re: Navigare necesse est... 11.09.07, 10:03
        no chyba nie do konca tak jest- moj kolega z pracy w wieku
        dwudziestu paru lat mial wypadek motocyklowy. To tez byla jego
        pasja. Do dzis zaluje tego. Przez 2 lata nie mogl wstac z lozka.
        Teraz jest na wozku, samotny, bez znony i dzieci. Za to zawsze w
        towarzystwie woreczka na kal i mocz i nieodlacznego przy tym
        zapachu, na ktory wszyscy probuja nie zwracac uwagi. Bardzo fajny
        czlowiek, ktory musi walczyc ze swoim kalectwem caly czas i zawsze
        powtarza ze NIE BYLO WARTO
        • michal.setlak latałeś? 11.09.07, 10:12
          jeśli nie, powiem Ci - warto.
      • antypisiorek Szacunek dla NICH!!! 11.09.07, 10:07
        To byli prawdziwi pasjonaci, nawet jeśli robili to pod publiczkę, to
        robili to dla SIEBIE!!!! A wypadki się zdarzają...niestety...
      • lady_godziwa Re: Navigare necesse est... 11.09.07, 11:31
        michal.setlak napisał:


        > Tak, wiedzieli.
        > Po co? Bo to jest potrzebne. Samym pilotom i ludziom na ziemi.
        > Po to, by wierzyć w możliwości człowieka. Żeby świat szedł naprzód.
        > Każda dziedzina działalności człowieka związana jest z jakimś ryzykiem.
        > Kosmonauta może spłonąć przy wejściu w atmosferę, dziennikarz - zginąć w Iraku,
        > umrzeć na serce albo marskość wątroby. Ale to nie znaczy, że powinniśmy za
        > wszelką cenę unikać ryzyka. Na szczęście.
        > Być może komuś wpadnie do głowy, by zaostrzyć przepisy, ale oby się tak nie
        > stało. Żelaźni ryzykowali tylko swoje życie - po pamiętnej katastrofie w
        > Ramstein, gdzie szczątki maszyn Frecce Tricolori spadły na publiczność,
        > ryzykowne manewry wykonuje się z dala od widowni.
        >
        > Lotnicy wiedzą - los jest myśliwym


        Żelaźni ryzykowali NIE tylko swoje życie, ale życie potencjalnych ofiar
        na ziemi!

        I tu masz racje że wariackie i <b>ryzykowne manewry wykonuje się z dala od
        widowni. !!!</b>
    • brandrunway Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:01
      Nie masz pasji człowieku? Sam nie będę pilotem ( nie nadaję się), ale patrzeć w
      niebo i podziwiać akrobacje - to moja pasja. Oni robili to też dla mnie,
      spełniali moje marzenia i przy tym zginęli.
      Oczywiście, rozumiem, że cała pompa z tym związana wydaję się być przesadna i
      również wydaje mi się, że są lepsze sposoby na oddanie im hołdu niż piosenka
      Cygana...
      Polecam piękny, wzruszający filmik na youtube z ostatnich treningów - tam rozeta
      wyszła wspaniale... (1m:15s) pl.youtube.com/watch?v=RRsNeHjRFU4
      • anders76 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:35
        Pasja jest samo latanie, potem juz trzba to robic dobrze tzn. takze
        bezpiecznie.Wypadek to nie tylko moje zycie ale i masa nagatywow dla
        najblizszych. Popatrzcie na te cytaty z reportazu :

        " Marchelewski zapraszał na pokład, kusząc, że pokaże okolicę.
        Ledwie wzniósł się w górę, kręcił beczki i pętle, nauczycielki
        piszczały, wychodziły z żołądkiem w gardle.
        A akrobacje? "Kończę te wygłupy. Pora zacząć życie na ziemi"
        - Coraz gorzej znosił latanie - opowiada Jan Jarosz. - Pytałem go
        czasem: "Czemu jesteś taki spocony?". Mówił: "Gruby, wiesz, jak mnie
        plecy napieprzają!". Miał 60 lat, a cały czas latał z młodymi
        kocurami.

        Przy takich akrobacjach przeciążenie wciska w fotel, czujesz na
        plecach ciężar siedmiokrotnie większy od ciebie. Możesz nawet
        stracić na chwilę świadomość. Robi ci się ciemno przed oczami, nie
        wiesz, gdzie jesteś.
        Stefan Bulanda włącza komputer. Ogląda raz jeszcze filmy na
        portalach. Wypadek klatka po klatce. Wyciąga palec i wskazuje na
        środkowego pilota: - To właśnie Lech. Może przelecieć albo nad nimi,
        albo pod. Dwaj pozostali Żelaźni go nie widzą, muszą patrzeć, by nie
        uderzyć w siebie nawzajem. To on musi kontrolować sytuację. Tu jest
        chwila wahania i uderzenie. "


        Ktos pisal, ostatni raz, chcial zrobic "specjalnie dobrze".
        Odleglosc mijania nie ma znaczenia dla piekna figury, tylko
        synchronizacja. Co wiec oznacza "specjalnie dobrze" ?

        Zawalilo planowanie juz od poczatku, nie mozna planowac "albo nad
        nim albo pod", w trakcie lotu nie ma czasu na zastanawianie sie.
        Generalnie, ani samoloty ani ludzie nie sa zelazni. Ale w lotnictwie
        zelazna powinna byc dyscyplina, a taka po prostu nie byla.

        Naturalnie szkoda ludzi, szczegolnie, ze tragedia zupelnie
        niepotrzebna. Ale nie ukrywasjmy, ze niefrasobliwosc, lekcewazenie
        niebezpieczenstwa i zbytnia pewnosc siebie to najwieksi wrogowie we
        wszystkich zajeciach ekstremalnych. Udowodniono to kolejny raz. Nie
        sa to cechy, ktore sa potepiane w lotnictwie, a szkoda, bo
        doprowadzily juz do wielu tragedi.
        • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:42
          Każda akrobacja na pokazach ma ścisły scenariusz, który jest
          zatwierdzany. Gdyby w scenariuszu było napisane, że przelecą w
          odległości 1,5 metra od siebie, nikt by takiego scenariusza nie
          zatwierdził do realizacji. Umówili się tylko między sobą.
          Szkoda ich życia.
          • anders76 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 12:04
            Tak tez "przypuszczalem", czyli "entuzjazm" i chec udowodnienia sobie i moze
            jeszcze komus , czegos tam, wziely gore nad dyscyplina.
            Jak ktos potrzebuje adrenalinki to niech ja zdobywa sam, bez zagrazania innym.
          • zelazny4 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 23:53
            skad masz wiadomosc o 1,5m ?
      • bo1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 11:11
        brandrunway napisał:

        > Polecam piękny, wzruszający filmik na youtube z ostatnich
        > treningów - tam rozet a wyszła wspaniale... (1m:15s)
        > pl.youtube.com/watch?v=RRsNeHjRFU4

        Wielkie dzięki za ten film. Wzruszający bardzo. Szkoda tylko, że
        kręcił go amator z niewprawnej ręki. Piękna piosenka.

    • abhaod pisanie palcem po wodzie, to kto w końcu 11.09.07, 10:43
      zrobił błąd?
    • audin123 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 10:55
      k2m13 napisała:

      Ludzie!!
      > Ci piloci wiedzieli na co się piszą. Po co robić jakieś debilne
      > akrobacje powietrzne.

      Głupie pytanie... A po co skoki narciarskie? Ryzyko przecież
      niewiele mniejsze, a może wcale niemniejsze? Małysz to w takim razie
      debil prawda? Kubica też oczywiście. po co debilne skoki z górki na
      nartach, albo debilna jazda w kółko bolidem?
      Tos sie popisał swoją wypowiedzią...
      • bezaa2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 11:28
        ok. moze jedni bardziej stapaja po ziemi a dla innych jest
        wazniejsze zaznac troche adrenaliny i innego rodzaju przyjemnosci
        ale nie podoba mi sie GLORYFOKOWANIE sportow ekstremalnych. To zadna
        sztuka spasc w przepasc wspinajac sie w gorach w wieku 29 lat. Wielu
        z nich nie zaznalo najwazniejszych wrazen dla ktorych warto zyc. Nie
        mogli poznac urokow bycia rodzicem czy dziadkiem, przezywania stresu
        zwiazanego z matura syna czy jego slubu. Nie mieli tez czasu
        pojechac do Afryki czy Indii... a za kazdym razem jak ktos np
        spadnie w przepasc to slysze-chwala ludziom gor! Czysta glupota i
        brak wyobrazni. Czy ludzie na lozu smierci chca umierac-zazwyczaj
        kurczowo probuja trzymac sie zycia
    • lady_godziwa To własna głupota ściga dziennikarzy, a nie los 11.09.07, 11:27

      To własna głupota ściga dziennikarzy, a nie los ściga lotnika!

      Piotr Żytnicki, Maja Sałwacka, Monika Firlej IGNORUJA pospolita ignorancje,
      arogancje głupotę i robią z tych wariatow BOHATERÓW!

      Trzeba tutaj przyznac ze wina jest ORGANIZATORA tej "zabawy" za to
      że dopuscił do tych lotów pomijajac bespieczenstwo ie tylko pilotow
      (kamikadze) ale PUBLICZNOŚCI!

      Gdzie jest prokurator, dlaczego nie ma jeszcze zatrzymanych!
      To mogło się skończyc smiercią setek osób!

      Głupota nie akrobatyka!

      "Powiedział: Kończę te wygłupy, pora zacząć życie na ziemi, idę na emeryturę.
      Polecę jeszcze tylko ten raz, najlepiej w życiu. Reportaż o życiu i śmierci
      twórcy grupy lotników-akrobatów 'Żelazny'"

      I tu miał rację!

      To były wygłupy a nie akrobatyka!

      I poleciał ostatni raz ... najlepiej w zyciu!
      ii big booooom !
    • lol76 Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 11:27
      1. Akrobacje i takie pokazy powinny byc zabronione.
      2. Zawsze sie pieprzy w takich sytuacjach, ze to mial byc ten
      ostatni lot, ze tylkot ten raz i na emeryture - oh jakiez to
      romantyczne i smuntne...
      3. Sadzac po zdjeciach ci gosciowie nadal siedza w 80'tych latach a
      ich najlepszym filmem na swiecie jest "Top Gun" - zenada.
      4. Zabawy doroslych - prosze bardzo jak to sie konczy...

      Oprocz pokazow lotniczych zabronione powinny byc rowniez musicale i
      cyrk.
      • rembick Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 11:34
        A ty wiesz czlowieku co to pasja...? G.wno wiesz moim zdaniem...
        znam osobiście jednego z członków zespołu i nie wyobrażasz sobie co
        oni czują i myślą... a zwłaszcza w tej chwili... Zapamiętajcie sobie
        jedno... nikt nigdy nie zasłużył sobie na taki los... Nie ważne czy
        się naraża czy nie... a jak ktoś z twoich bliskich (nie życzę Ci
        tego i oby to się nigdy nie zdarzyło) zginie potrącony przez
        samochód to powiesz, że mógł sie liczyć z ryzykiem skoro wychodził z
        domu...? szkoda słów...
        • lol76 rembcik 11.09.07, 11:42
          hej, mistrzu - rozumiem twoje rozzalenie i oczywiscie szkodam mi
          tych gosci. Natomiast musisz przyznac ze postanowienie o tym
          ze 'przelecimy obok siebie w ofleglosci 1.5 m, zeby sie podobalo
          tlumowi' - to troche inna sytuacja od wypadku samochodowego kiedy to
          ten ostatni jest czystym przypadkiem, nie planowanym i nie
          prowokowanym...
          Tak wiec twoje porownanie jest nie na miejscu.
          Pasja? Jasne ze wiem co to jest. Natomiast sa pewne granice, ktorych
          nie powinno sie przekraczac.
          • realista333 Re: rembcik 11.09.07, 13:20
            lol76 napisał:

            > hej, mistrzu - rozumiem twoje rozzalenie i oczywiscie szkodam mi
            > tych gosci. Natomiast musisz przyznac ze postanowienie o tym
            > ze 'przelecimy obok siebie w ofleglosci 1.5 m,

            Naucz się czytać.
            Tam jest mowa o 15 metrach.


            > tlumowi' - to troche inna sytuacja od wypadku samochodowego kiedy to
            > ten ostatni jest czystym przypadkiem, nie planowanym i nie
            > prowokowanym...

            Taaa, zwłaszcza w wydaniu motocyklistów szaleńców albo młodzieńców wracających z
            dyskoteki. Albo pijanych kierowców, których policja łapie po kilkuset w ramach
            akcji świątecznych.


            > Tak wiec twoje porownanie jest nie na miejscu.

            Twoje porównanie jest nie na miejscu.
            W Polsce co weekend ginie w wypadkach drogowych kilkadziesiąt osób.

            > Pasja? Jasne ze wiem co to jest. Natomiast sa pewne granice, ktorych
            > nie powinno sie przekraczac.

            No może je wytyczysz? Powiesz ludziom, co im wolno, a czego nie?
            Zacznij od debili w stuningowanych samochodach, bo oni zagrażają zwykłym
            ludziom. A od profesjonalistów z Żelaznego wara, bo nawet do pięt im nie dorastasz.

        • armagon Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 12:29
          Popieram, jesli chcą coś takiego robić, niech robią to we DWÓJKĘ, tak ryzykują nie tylko swoje zycie - po pierwsze, części czasem poleca na duza odleglosc po wypadku, po drugie, w razie udanego pokazu, podsycaja brawurę innych - ktorzy potem giną chocby na drogach, lub zwisajac z balkonu na 10 pietrze, lub cos podobnie glupiego - bo przeciez ta adrenalina taka fajna.
          • sumire Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 12:41
            owszem, adrenalina jest bardzo fajna, ale nie jest chorobą zakaźną.
            owszem, większość sportów ekstremalnych narodziła się dzięki czyjejś
            brawurze.
            ale jednak nie podejrzewam, żeby jakikolwiek obserwator pokazu
            lotniczego myślał sobie: 'kurde, ale mają fajnie, tak szybko,
            ciekawe, czy mnie się tak samochodem uda w drodze do domu'. bez
            przesady.
            • armagon Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 17:41
              Ja mysle, ze to moze jednak nakrecac znudzonych ludzi, ktorzy nic nie osiagneli, wiec sie poscigaja chocby samochodami.

              Rozumiem ryzykowac swoje zycie - kazdy ma prawo z nim robic, co chce, dopoki nie szkodzi lub nie zagraza innym. Ludzie jednak nie mysla za czesto. Brawura wlasnie ma to do siebie, ze moze zaimponowac niemyslacym ludziom - a glupia brawura to czysta glupota:)
      • michalc13 Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 12:31
        Ta, w ogóle latanie powinno być zabronione i jakiekolwiek
        przemiszczanie się szybciej niż 20km/h. Aha i głupie komentarze
        również.
      • realista333 Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 13:17
        lol76 napisał:

        > 1. Akrobacje i takie pokazy powinny byc zabronione.
        > 2. Zawsze sie pieprzy w takich sytuacjach, ze to mial byc ten
        > ostatni lot, ze tylkot ten raz i na emeryture - oh jakiez to
        > romantyczne i smuntne...
        > 3. Sadzac po zdjeciach ci gosciowie nadal siedza w 80'tych latach a
        > ich najlepszym filmem na swiecie jest "Top Gun" - zenada.
        > 4. Zabawy doroslych - prosze bardzo jak to sie konczy...


        Sądząc po tym komentarzu, jedyną twoją pasją jest palenie gumy beemą i
        wypisywanie głupokowatych komentarzy na forum.
      • tierralatina Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 13:39
        Glupoty piszesz? Czego jeszcze bys zabronil? Alpinizmu, wchodzenia
        na Everest? Nurkowania? Przeciez nurkowie tez gina. Moze tez
        mysliwstwa, bo ilu mysliwych sie postrzeliwuje? No i oczywiscie
        zakaz jazdy Kubicy w F1. Tez z losem igra...
        • sumire Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 13:59
          ych, smuci mnie trochę kierunek, w którym zmierza ta dyskusja...
          dziwią mnie głosy w stylu 'zabronić'. jak można ludziom pasji
          zabronić? i po co? dorosły człowiek ma prawo sam o sobie decydować i
          jeśli bardziej odpowiada mu latanie niż zbieranie znaczków, to jego
          prawo. miłość do latania akurat bardzo dobrze rozumiem.
          zresztą ba - póki ogląda się F1 w telewizorze na swojej wygodnej
          sofie, i nie widzi się żadnych groźnych wypadków, to wszystko cacy,
          gromkie wiwaty, cudowny sport. a niechby tylko któremu stało się coś
          złego (tfu tfu) - ci sami wiwatujący natychmiast staną się
          zagorzałymi przeciwnikami 'głupoty i brawury'.
      • abuzabijczyk Re: Zgadzam sie - debilstwo. 11.09.07, 15:38
        Mam nadzieje, ze nie masz dzieci. Posiadanie dzieci przez takich
        oszolomow powinno byc - dla dobra tych pierwszych - zabronione.
    • jarmad Los ściga lotnika 11.09.07, 12:21
      Autorzy artykułu mogliby przejrzeć to co wysyłają do druku i nie
      podpisywać zdjęcia Marchla z Sebastianem Chrząszczem i Markiem
      Dubkiewiczem,pilotami którzy zginęli w 2003 roku nazwiskami Tadka
      Kołaszewskiegi i Piotrka Haberlanda.
      • crr0902 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 14:58
        Ten błąd już zgłaszano - fotoedytor pomylił zdjęcia :]
    • zbujowachata Los ściga lotnika/Głupota w wieku 62 lat to traged 11.09.07, 12:53
      GŁUPOTA i SZPAN w mlodym wieku to zaleta
      ale to samo w wieku 62 lat to kretynizm !!!!
      I to jest faktem !!!
      Old Hors .
    • bonar10 Żal mio ich! Ale takich wygłupów nie powinno być! 11.09.07, 12:53
      Przecież to naprawdę mogłobyć znacznie gorsze w skutkach dla tych, którzy byli
      tam widzami. Przecież tam były rodziny z dziećmi! Po co aż takie ryzyko!?
      Przecież większość z tych oglądaczy zapomina już te wszyskie kombinacje
      akrobatyczne zaraz po opuszczeniu miejsca pokazu. Taka śmierć nie ma żadnego
      sensu. Stracili życie po to, by garstka gawiedzi miała chwilę fajerwerków.
      Przecież tego nie da się logicznie uzasadnić. Wiadomo, że to bardxo ryzykowne
      akrobacje. Więc po jaką cholerę!? I wspaniali ludzie poszli do piachu! Nie
      zrozumiem tego nigdy! Powinno się zakazać takiej ryzykownej zabawy, takich wygłupów!
      • tierralatina Re: Żal mio ich! Ale takich wygłupów nie powinno 11.09.07, 13:41
        Jasne. Zakaz ludziom posiadania pasji. Niech pracuja, badz w domu
        siedza... I stuknij sie w glowe, moze pomoze?
      • grzech_o_1 Re: Żal mio ich! Ale takich wygłupów nie powinno 11.09.07, 22:04
        Przepraszam bardzo. Ale nie zgadzam się z zadnym Twym słowem.
        No, może z jednym, że SZPAN. Ale to też nie tak.
        Popełnili obaj błąd. I tu nie jest potrzebna żadna wysoka komisja
        badawcza.
        Już dziś chyba o tym nie napiszę. Popełnili błąd. Ewidentny. Ale
        to się zdarza.
        Postaram się jednak jeszcze dzisiaj o tym napisać.
        Pozdro...
    • ksywa Debilstwo to jest: 11.09.07, 13:32
    • ksywa za szybko poszło 11.09.07, 13:37
      Debilstwo to jest: a) wziąć nie wiadomo skąd odległość podczas
      mijanki 1,5 m i
      operować nią w całej dyskusji jako koronny argument przeciwko;
      b) bredzić o słabym wyszkoleniu w tym konkretnym wypadku;
      c) powielać błąd dot. śp. L. Marchelewskiego - miał lat 60, a nie
      63 (rocznik 47) - jak chce się pisać wspominkowy artykuł to warto
      posprawdzać dane, a nie zadowalać się tym, co ktoś walnął na samym
      początku - dot. szanownych państwa redaktorów.
      ps: requiem dla Żelaznych dawno napisane i nie ma co sobie Cyganem
      gęby wycierać
      • grzech_o_1 Re: za szybko poszło 11.09.07, 22:10
        Artykuł jest durnowaty totalnie. Aż się w głowie nie mieści.

        Natomiast odległośc minięcia 1,5 - 2,0 metra na tej samej
        wysokości jest niestety prawdą.
        I zaraz napszę. Jaki popełnili błąd.
        Bo gdyby nie ten błąd, nic by sie nie stało.
        Ale to za kilkanaście minut napiszę.
    • agnieszka0201 Los ściga lotnika 11.09.07, 13:39
      wszyscy ryzykujemy... nie piszcie, że mogli tego nie robić. Oczywiście, że nie
      musieli! ale po co chcecie zabraniać lotów?! Więcej wypadków powodują bezmyślni
      kierowcy... a nikt jakoś nie mówi, by zabronić jazdy samochodem.

      Byłam wtedy na Air Show, było pieknie. Do czasu tej tragedii :(
      oddaję jednak cześć tym pilotom, bo nie jestem od oceniania i nie wydaje mi się
      by ktokolwiek tutaj od tego był.
    • r-iku2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 15:26
      szkoda czytac niektorych komentarzy. przed kompem kazdy jest madry ale zeby cos
      robic to juz niewielu sie chce. poza tym sporty ekstremalne to jest pasja ludzi
      i finansowana z prywatnych pieniedzy pasjonwatow. ktos to lubi i ma pieniadze to
      jego sprawa. pewnie wiekoszsc tu osob niegatywnie nastawionych osob sama nie
      spelnia zadnych kryteriow zeby zostac pilotem. zapraszam na skok ze spadochronem
      to dopiero jest sprawdzian samego siebie
      • bezaa2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 18:04
        czego sie dowiesz o sobie ciekawego skaczac ze spadochronem? Ze
        jestes gotow zaryzykowac wlasne zycie i zdrowie dla skoku
        adrenaliny, ze jestes w stanie przelamac strach? I co Ci z tego
        przyjdzie? Ja sie nie rzucam na sporty ekstremalne i nie widze w nic
        nic wielkiego jak niektorzy probuja wmowic. Czegos wielkiego
        dokonujesz ratujac innym zycie lub charytatywnie pomagajac a nie
        skaczac ze spadochronem dla wlasnego widzimisie
        • r-iku2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 18:11
          oddaje honorowo krew
          • bezaa2 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 18:29
            brawo! ale to nie jest odpowiedz...
            • r-iku2 Re: Los ściga lotnika 12.09.07, 08:25
              odpowiedz jest taka ze kazdy robi to na co ma ochote. kazdy ma jakis talent a ci
              panowie mieli do akrobacji i to byl ich wolny wybor. nie mozna zakazywac pasji
    • deadeasy Los ściga lotnika 11.09.07, 15:43
      Nie rozumiem jednego jak facet mogl usiasc za sterami jak juz mu
      sie "nie chcialo" latac i zmeczony byl i poty z niego bily i w
      ogole...
      "ćwiczyli trzy, cztery razy dziennie, nie patrząc nawet na
      zmęczenie. I po piątkowym treningu rzeczywiście program był gotowy -
      opowiada Jarosz. - To miał być najlepszy występ w ich historii."

      Pokazy lotnicze to nie opryskiwanie pol do jasnej ciasnej. Ciekawe
      jak dlugo przygotowywali nowy program... rok? dwa? czy moze pare
      miesiecy? I sie dziwia, ze zmeczenie + brak wycwiczenia w koncu
      wygraly?

      "Już po trzydziestce zaczęły się kłopoty z wagą. Miał tendencje do
      tycia, do tego lubił dobrze zjeść. Przed obiadem zakradał się do
      szkolnych kucharek, wyjmował obrośniętą tłuszczem kość z zupy i
      dokładnie ją obgryzał." - po prostu powala.....kto mu pozwolil do
      samolotu wsiasc?

      "To nie było niebezpieczne, on po prostu uwielbiał zaskakiwać
      ludzi" - ciekawe co by zrobil jakby ktos w trakcie jego popisow
      dostal ataku epileptycznego - tez by sobie to leko traktowal? -
      pajac jeden.

      "Choć występowali kilka razy w roku, nie byli zawodowcami. - Na co
      dzień każdy miał swoją pracę, zajęcia" - i tu tkwi problem. Albo
      rybka albo akwarium. Albo sie kreci korkociagi od 8-ej rano do 8-ej
      wieczorem i nie zderza w powietrzu albo sie to robi jako hobby,
      tryska brawura i szpanem i ... skutki sa kazdy widzi.

      "Mogli spotykać się jedynie w weekendy" - powinni mierzyc sily na
      zamiary i nie porywac sie z motyka na slonce.

      Jest pewien zespol akrobatyczny Red Arrows. Faceci codziennie
      tluka *te same* manewry... lataja na samolotach odrzutowych i
      formacje ukladaja bez pomocy sprzetu elektronicznego. Nie
      slyszalam zeby sie ktorys z nich rozbil podczas pokazow...
      --------------------

      Naprawde szkoda facetow, wspolczuje ich rodzinom... :(
      • grzech_o_1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 22:15
        Artykuł jes oczywiście idiotyczny.
        Ale co chcesz od pismaka.
      • yogibaboo1 Re: Los ściga lotnika 11.09.07, 23:42
        > Jest pewien zespol akrobatyczny Red Arrows. Faceci codziennie
        > tluka *te same* manewry... lataja na samolotach odrzutowych i
        > formacje ukladaja bez pomocy sprzetu elektronicznego. Nie
        > slyszalam zeby sie ktorys z nich rozbil podczas pokazow...

        Kilkanaście lat temu pilot prowadzący formację Red Arrows popełnił w czasie
        treningu błąd i wprowadził całą formację (7 bodajże samolotów) w ciasnym szyku
        do morza. Nie muszę dodawać, że zginęli wszyscy...
    • curious2003 jakie 1,5 metra ? to nie wyprzedzanie samochodem 11.09.07, 18:21
      jakbys czytal "lotniku" to chodzilo o 15 metrow. 1,5 metrow,
      uwierzyl w to pseudo lotnik.
      • grzech_o_1 Re: jakie 1,5 metra ? to nie wyprzedzanie samocho 11.09.07, 22:17
        curious2003 napisał:

        > jakbys czytal "lotniku" to chodzilo o 15 metrow. 1,5 metrow,
        > uwierzyl w to pseudo lotnik.
      • grzech_o_1 Re: jakie 1,5 metra ? to nie wyprzedzanie samocho 11.09.07, 22:20
        Czytać co to wypisują to co wypisują to sobie możesz.
        15 metrów, to dla szkolacego się adepta.

        Miało być 1,5 do 2,0 metrów.

        Popełnili w trakcie lotu fatalny błąd. Miałem już o tym nie pisać
        dzisiaj, ale jeszcze dzisiaj napiszę.
    • antonioni1 Kocham latanie. To moja miłość. 11.09.07, 18:43
      Szkoda mi tylko tego młodego. O jeden element za dużo. Nie wiem kto się
      pomylił. Chyba ten stary. Zniżył a potem podniósł lot. Młody reagował
      prawidłowo. Ale teraz to już nie ma żadnego znaczenia.
      • grzech_o_1 Re: Kocham latanie. To moja miłość. 11.09.07, 22:22
        Obaj jednocześnie popełnili błąd.
        • zelazny4 Re: Kocham latanie. To moja miłość. 12.09.07, 00:06
          nie wiem skad wziales 1,5m, nie wiem skad wziales 30m nad ziemia, no
          i nie wiem skad wziales ze 2 popelnilo blad, z cala pewnoscia moge
          powiedziec ze to wielkie bzdury - zelazny4 , troche sie znam
          • grzech_o_1 Re: Kocham latanie. To moja miłość. 12.09.07, 07:12
            Przeczytaj jeden z moich pierwszych postów. Też się znam, bardzo
            dobrze.
    • grzech_o_1 Proszę Panstwa. W lotach zespołowych, 12.09.07, 07:25
      akrobacyjnych obowiazuja żelazne zasady i zelazna dyscyplina.
      Piloci klasy mistrzowskiej. Elementy lotu zespołowego i
      akrobacyjnego opanowane do perfekcji. I żelazna zasada, przykładowo
      gdy chodzi o lot parą. Ewentualnej korekty torulotu dokonuje zawsze
      jadem. Zawsze. Czy to będzie dziś czy jutro czy na pokazach za rok.
      I teraz mielismy taka sytuację. Po przejściu do lotu poziomegi i
      kierunek na zblizenie obaj zauważyli, że odległość minięcia się
      będzie zbyt duża. I w tym momencie popełnili fatalny błąd. Korekty
      toru lotu winien dokonać tylko jeden. Drugi powinien lecieć jak po
      sznurku. Niestety, korekty dokonali obaj, w lewo. I założonej
      odległości minięcia się zrobiła się odległość zero.
      Proszę pamiętać, że sumaryczna prędkość zbliżania się wynosiła około
      600 km/godz. To jest prawie 170 metrow na sekundę. Proszę sobie
      wyobrazić, czy można jeszcze coś zrobić w ostatniej chwili?
      Gdyby korekty toru lotu dokonał tylko jeden, to nawet jeżeli to
      miało być rzeczywiscie tylko 1,5 metra, nic by się nie stało.
      • zelazny4 Re: Proszę Panstwa. W lotach zespołowych, 12.09.07, 08:25
        wlasnie dlatego ze czytalem Twoje wypowiedzi skloniles mnie do
        napisania

        wczesniej napisales:
        "Wiem. I nie ma co kombinować. Przecież nie zawiodły samoloty. Byli
        już w bardzo prostej sytuacji, w locie poziomym. Zaplanowali przelot
        za blisko siebie. Powtarzam, Mieli zaplanowane 1,5 metra. Przecież
        prozaiczna sprawa, zawadzili o ciebie skrzydłami. Wysokość 30
        metrów. Nawet nie zdążyli sobie zdać sprawy z tego że giną.

        A powiedzieć coś mogę. Wylatałem setki godzin na szybowcach, mam
        licencję pilota samolotów silnikowych i 8 lat latałem śmogłowcem
        szturmowym.
        Pozdrawiam."

        1. 1,5m - to bzdura
        2. 30m wysokosc -kolejna bzdura- wysokosc w tej figurze obowiazuje
        miedzy 150m- 200m
        3. zawadzili skrzydlami - tez mijasz sie z prawda - uderzenie bylo
        centralne
        4. zdazyli sobie zdac sprawe ze gina (niestety taka jest prawda)
        5. kto popelnil blad?- zostaw to PKBWL
        6. z szacunkiem dla Twojego nalotu szybowcowego samolotowego i
        smiglowcowego (jesli to prawda) pozostan przy nim

        czy kiedys latales w zespole akrobacyjnym?
        nie sadze
        czasami lepiej milczec niz zabierac glos

        pozdrawiam jeszcze raz
        zelazny4 - piotrh - mialem przyjemnosc latac z nimi i 1 wrzesnia
        bylem rowniez z nimi w powietrzu
        • anders76 Re: Proszę Panstwa. W lotach zespołowych, 03.07.08, 01:09
          Hej "zelazny4" !
          Dziwnym trafem od dawna mam nick "anders76" ale moj wpis tutaj jakos zniknal a
          sa dwa inne, nie moje z tym nickiem. Zglosilem to do redakcji, podpisze sie
          "Toni" dla odroznienia.

          Wyrazy wspolczucia dla rodzin i przyjaciol tych dwu pilotow !

          Tez bywam w powietrzu, bardzo amatorsko, ale bylem blisko wypadkow i "wydarzen",
          znam srodowisko wiec domyslalem sie wielu elementow ujawnionych raportem, ktory
          pracowicie przeczytalem. Moje podsumowanie przyczyny wypadku jest proste.
          Kolejny raz zapomniano, ze przepisy lotnicze nie sa pisane atramentem tylko
          krwia poprzednikow. Raport wskazuje sporo momentow nie przestrzegania zasad, jak
          byles blisko sprawy to znasz na pewno jeszcze kilka. Przeczytaj dokladniutko i
          wyciagnij wlasne wnioski. Jezeli uwazasz, ze zgodnie z przepisami latac sie nie
          da to zmien hobby.
          Od czasu, kiedy w srodku nocy musialem powiadamiac 4-ry rodziny o smierci ich
          mezow lub synow mam wielka antypatie do ludzi "wiedzacych lepiej" w powietrzu.
          Milosnikom adrenaliny za wszelka cene, tym wszystkim co wiedza lepiej niz
          "glupie przepisy", zalecam "bungie" nad woda z krokodylami, (zobacz na
          "YouTube"), dziala dobrze i krokodyle sie pozywia.
          Szkoda mi Nr2, robil dokladnie to co powinien, robil dobrze, ufal liderowi.
          Gdyby Nr1 sie grzebnal gdzies samodzielnie, to w swietle raportu PKBWL powieka
          by mi nie drgnela.
          Zycze Tobie i wszystkim innym lotnikom wielu godzin w powietrzu i spokojnej
          starosci wsrod wnukow. Pamietaj, przepisy, procedury itp. sa pisane krwia Twoich
          poprzednikow, uszanuj ich krew i bedzie dobrze.

          Toni
          Przeczytalem wlasnie pracowity raport z wypadku
      • syfopis [...] 12.09.07, 12:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka