Dodaj do ulubionych

Odważnie o homoseksualizmie

01.10.07, 11:26
W Ameryce mamy (w armii) prostą zasadę: dont tell dont ask czyli:
jeśli jesteś już homoseksualistą to nie opowiadaj o tym i nie
afiszuj się ze swymi skłonnościami a jeśli należysz do
heteroseksualnej większości to nie wypytuj innych o sprawy
seksualne. Myślę, że to rozsądny kompromis. Jestem przeciwny
homoseksualnej propagandzie.

Obserwuj wątek
    • heterofob2 "Kompromis" 01.10.07, 13:48
      O tym "kompromisie" już rozmawialiśmy.
      W Polsce obowiązuje prawo, które mówi wyraźnie: 1. Nie masz prawa pytać o moją
      orientację.
      2. Mam prawo mówić o swojej orientacji kiedy chcę i gdzie chcę.
      3. Nie masz prawa wykorzystywać mojej wypowiedzi przeciwko mnie.

      W szczególności nie możesz mnie wyrzucić z pracy dlatego, że wspominam w miejscu
      pracy o swoim chłopaku.
      • toja3003 zgoda na punkt 1. i 3. 01.10.07, 13:53
        natomiast co do 2. to na podstawie Art. 31. „1.Wolność człowieka
        podlega ochronie prawnej.” żądam poszanowania mojej wolności od
        propagandy homoseksualnej tj. wolności od parad tzw. równości w
        miejscach publicznych.

        Na podstawie Art. 31 „2.Każdy jest obowiązany szanować wolności i
        prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego
        prawo mu nie nakazuje.” żądam niezmuszania mnie do traktowania,
        nienakazanych przez prawo, zachowań homoseksualnych na równi z
        heteroseksulanymi.

        Homoseksualizm to z a b u r z e n i e seksualne. Tyle cytat
        z N o w e j Encyklopedii Powszechnej Państwowego Wydawnictwa
        Naukowego.

        Jako normalny (tak jest!) nie mogę już nawet powiedzieć, ze
        jestem normalny i muszę mówić "heteroseksualny",
        bo inaczej będę ciągany po sądach. Za to tych odbiegających od normy
        (pardon, „zaburzonych”) nie mogę określać klasyczną
        definicją "homoseksualny", bo też będę ciągany po sądach.

        W pracy (jako większości!) też grozi mi dyskryminacja.
        Przykład: jeśli pójdę do szefa i powiem, że
        ktoś do mnie powiedział "ty heteroseksualisto"
        to spotkam się zapewne ze wzruszeniem ramion
        ale jeśli ktoś pójdzie ze skargą, że został
        (zgodnie z prawdą) nazwany homoseksualistą
        to oczywiście mnie pociagną za odpowiedzialność,
        bo "dyskryminuje mniejszość".

        I błagam - z pretensjami za definicje
        encyklopedyczne proszę do redakacji,
        cz może nie mam prawa cytować tych terminów?
        • ylemai Re: zgoda na punkt 1. i 3. 01.10.07, 15:05
          Na podstawie Art.31 żądam poszanowania mej wolności od propagandy antyseksualnej.

          Problemem nie jest orientacja. Problemem jest stosunek Polaków do seksu. Ludzie
          którzy lubią seks i cieszą się nim podług swych upodobań, nie mają pretensji do
          seksualności innych ludzi. Ci którzy nienawidzą rozkoszy, są pierwsi w
          wyznaczaniu tego, co w ludzkiej seksualności jest właściwe i dopuszczalne.



          • toja3003 he, he, rozkosz i przyjemność co? 02.10.07, 08:35
            nie o tym mówię. Ciesz się i rozkoszuj jak chcesz mnie nic do tego.
            Naistotniejsze jest pytanie o granice prawne.

            Moje zdanie jest proste: w zakresie prywatnym
            niech sobie geje robią co chcą ale uważam, że
            model rodziny opartej o małżeństwo kobiety
            i meżczyzny jest najlepszy i taki popieram.

            Natomiast co do zwiazków homoseksualnych
            to jestem za możliwoscią ich rejestrowania
            jako związek partnerski właśnie a nie jako
            małżeństwo.

            W szczególności adopcja powinna być im zakazana i nie powinno być
            tak, że homoseksualiści a u t o m a t y c z n i e mają prawo do
            adopcji. Natomiast zdaje sobie z tego sprawę, że życie może tworzyć
            wyjątki od tej reguły i na zasadzie wyjątku (sądownie) powinny być
            takie przypadki rozstrzygane.

            Są w społeczeństwie zachowania prawnie niekarane ale mogą być
            niepreferowane np. nie kara się za palenie papierosów (chyba, że w
            miejscach niedozwolonych) ale też nie pochwala się reklamowania
            stylu życia z papierosem w ustach; oczywiście są tu różne zdania.
            Podobnie jest z homoseksualizmem – prywatnie rób co chcesz ale
            większość społeczeństwa nie jest zainteresowana robieniem reklamy
            dla takiego modelu postępowania, wręcz przeciwnie – optymalnym
            rozwiązaniem jest sprawdzony model normalnego, heteroseksulanego
            małżeństwa i te dwa modele po prostu nie mogą być uznane za
            równoprawne, bo nie są. Uważam, że optymalny model rodziny to
            składająca się z matki, ojca i dzieci. Owszem są od tego różne
            wyjątki ale jest np. różnica czy chłopak wychowywany jest w pełnej
            rodzinie przez ojca i matkę czy w związku niepełnym gdzie wychowuje
            go jeden męski partner z drugim męskim partnerem. Nie ma bowiem
            możliwości aby mężczyzna mógł przekazać dziecku to co może matka.
            Oczywiście w demokratycznym społeczeństwie nie każdy musi mieć takie
            zdanie jak ja, dlatego wszędzie gdzie mogę prezentuję własne i go
            bronię i tak też postępuję we wszelkich głosowaniach na ten temat,
            bo mam do tego prawo a osoby o innych przekonaniach mają podobne
            prawa a w efekcie powstaje ustawodastwo, które wszyscy musimy
            respektować. Jeśli zatem kiedyś, w drodze demokratycznych zmian,
            osoby homoseksualne będą miały podobne prawa jak heteroseksualne to
            również będę to respektował ale do tego czasu zrobię wszystko aby
            się temu przeciwstawić. Oczywiście wyłącznie metodami
            demokratycznymi i bez użycia przemocy.


        • heterofob2 wolność "od" parady?!?!?! 01.10.07, 23:30
          Nie gniewaj się, ale rzeczywiście nie masz prawa cytować tych terminów.
          Encyklopedia wielotomowa przeznaczona jest dla osób pragnących zdobyć ogólną
          wiedzę o świecie (jednotomowa jest dla dzieci).
          Jeśli chcesz zdobyć głębszą wiedzę z konkretnej dziedziny, nie ma innej rady jak
          przeczytać parę książek.
          Jeśli wydajesz negatywne osądy o ludziach, to trzebaby przeczytać jeszcze
          więcej, zanim zaczniesz ludzi wartościować, oceniać i potępiać.
          Jeśli wzywasz do łamania prawa (zakaz paradowania stanowi łamanie prawa), to
          jeszcze lepiej powinieneś/powinnaś umotywować.
          ---
          Heteroseksualistów/katolików/Polaków nie trzeba chrobnić, ponieważ są w
          większości, i sami się wybronią, co więcej, mogą zaszkodzić innym, podczas gdy
          homo/świadek jehowy/ślązak jest w mniejszości, i należy go chronić, nie dlatego,
          że jest "lepszy", lecz dlatego, że jest zagrożony.
          • rasta.man wolność od indoktrynacji 02.10.07, 00:37
            homoseksualizm jest zaburzeniem osobowości. Żadna
            "legalizacja" tego nie zmieni. Tak jak alkohol i
            heroina są narkotykami, chociaż jeden jest legalny a
            drugi nie. Nie ma to znaczenia. Wielu ludzi ma problem
            ze swoją seksualnością, nie tylko homo. Jeżeli stanowi
            ona w życiu przeszkodę to znaczy, że coś jest nie tak.
            "Weźmy chociażby młodocianych samobójców - aż 30 proc.
            spośród nich to homoseksualiści." - czy 30% (!!!)
            samobójców wywodzących się z max 1% mniejszości to nie
            jest alarmujące świadectwo zaburzeń? Jakie to książki
            pomogą Ci w uznaniu tych ludzi za "normę"?
            A znasz statystyki uzależnień w środowisku homo?
            Przemocy? Chorób wenerycznych? Man, to JEST ciężka
            choroba duszy.
            • opornik4 Re: wolność od indoktrynacji 02.10.07, 00:54
              "Zastanawiam się, czy Kościół ma rację, nie zezwalając
              homoseksualistom na realizację ich inności."
              Kosciol opiera swoja nauke na tresciach zawartych w Bibli.
              Jezeli ludzie (chocby wiekszosc,mamy demokracje)upra sie isc do
              piekla,czy znaczy to - ze papiez ma stanac na przedzie i ich tam
              zaprowadzic?
              Nie mam nic przeciw homoseksualistom,dopoki mi sie przed oczy nie
              pchaja.
              W Ameryce ludzie sa bardziej powsciagliwi w publicznym okazywaniu
              sobie "uczuc "- natomiast w Europie...
              Nie chce byc zmuszana do ogladania obscenicznosci,zarowno hetero
              jak i homoseksualnych.
              Twierdze,ze gloszona dzisiaj wolnosc od indokrynacji
              - przejawia sie w naciskach o uzyskanie przyzwolenia na narzucanie
              nam,przez zdegenerowane osoby wszystkiego co nienaturalne,brzydkie,
              podle.
              Dotyczy to zarowno "sposobu na zycie",jak i szeroko rozumianej
              kultury.
            • heterofob2 te 30% to ofiary homofobii 02.10.07, 08:29
              Gdyby przytaczane przez ciebie dane dotyczące samobójstw były prawdziwe,
              stanowiłyby dowód na to, że homofobia jest groźna i argument za tym, że parady
              są potrzebne.

              miałem uczniów, którzy myśleli o samobójstwie, ponieważ znęcali się nad nimi
              rodzice. to jest pierwsza przyczyna samobójstw wśród dzieci.
              • rasta.man Re: te 30% to ofiary homofobii 02.10.07, 10:16
                te 30% cytuję za komentowanym przez nas obu tekstem. I Twoja
                interpretacja jest taka, a moja całkiem inna. Nie ma czegoś takiego,
                jak homofobia. Jest naturalna niechęć społeczeństwa do wynaturzonych
                zachowań i tyle. Żaden człowiek nie stanie się delfinem
                butelkonosym, nawet jeśli nakazywać to będzie konstytucja. Ale jeśli
                szkoła będzie nauczać, że np. prostytucja, kradzież i rozbój to
                ALTERNATYWNE zachowania wobec uczciwej pracy, to niejeden młody
                człowiek weźmie to sobie pod rozwagę. Bo każdy potencjalnie może to
                robić. Każdy człowiek może zostać mordercą, przecież morderstwo
                istnieje od początków ludzkości! I myślę, że co najmniej 1 % ludzi
                uważa, że nie ma w tym nic złego. Czy zatem mordercy są uciskaną
                przez mordercofobiczne społeczeństwo mniejszością wymagającą
                ochrony, tolerancji i specjalnych praw? Może się tacy urodzili i to
                nie jest ich wina? A może trzeba oddać im dzieci do adopcji?
                Zalegalizować morderstwa! Istnieją już tysiące lat, tylko ten
                ciemnogród je zwalcza!
          • toja3003 Nie mam zamiaru się gniewać ale i ty się nie gniew 02.10.07, 08:59
            Nie mam zamiaru się gniewać ale i ty się nie gniewaj jeśli powiem,
            że nie masz prawa decydować o tym czy ja mam prawo coś cytować czy
            nie. Masz rację, że „Encyklopedia wielotomowa przeznaczona jest dla
            osób pragnących zdobyć ogólną wiedzę o świecie”. Dowiedziałem się z
            niej np. że w Birmie żyje 48 milionów ludzi i jest to wiedza ogólna
            i nie zamierzam czytać książek na temat Birmy ale dlaczego nie
            miałbym, podając źródło, mieć prawa do twierdzenia, że w Birmie
            mieszka 48 milionów ludzi? Czy jest to aż tak straszna nieprawda, że
            mam milczeć? Przeczytałem też w tej encyklopedii, że „Homoseksualizm
            to zaburzenie seksualne.” To też jest wiedza ogólna ale czy przez to
            nieprawdziwa? Ty chcesz decydować co kto ma czytać i ty będziesz
            cenzorem przyznającym cerytfikat kiedy ja będę mógł zabierać głos na
            jaki temat i co wolno mi powiedzieć? Nie masz ani takiego prawa ani
            takiej możliwości. Gdybym nawet ja taką możliwość miał do głowy by
            mi nie przyszło aby ciebie takiej możliwości pozbawiać. Uważam, że
            wolność jest podstawową cechą człowieka; także wolność wypowiedzi.
            Gdzie są granice tej wolności? Są nimi m.in. ramy prawne.
            Zacytowałem źródło przygotowane przez zespół renomowanych ekspertów
            i wydane przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe i mam prawo się z ich
            zdaniem utożsamiać, co czynię a ty masz prawo to odrzucić i tyle.
            Natomiast nie zgadzam się na wywieraną prze ciebie presję wedle
            zasady „ja mam rację a nie ty więc milcz, bo to jest oczywista
            oczywistość”.
            • kde44 Re: Nie mam zamiaru się gniewać ale i ty się nie 06.10.07, 11:36
              > mam milczeć? Przeczytałem też w tej encyklopedii, że „Homoseksualizm
              > to zaburzenie seksualne.”

              Naucz się podchodzić krytycznie do źródeł takich jak encyklopedie, bo mogą być
              ideologicznie wypaczone przez źle dobranych autorów. Możesz to źródło cytować
              jako podstawę swojego przekonania, jeśli nie jesteś w stanie myślec
              samodzielnie, ale z pewnością definicja z encyklopedii nie oznacza, że tak po
              prostu jest, jak w niej jest napisane. Oczywiście nie jest to ten sam rodzaj
              danych, co w przypadku ilości mieszkańców Birmy, lub położenia miasta x, lecz
              rodzaj niepopartego badaniami naukowymi a ideologicznym wypaczeniem
              intelektualnym bredzenia.

              Homoseksualiści mają więcej podstaw do odwoływania się do artykułów konstytucji
              przywołanych przez ciebie. I to ty starasz się wprowadzić w życie praktykę: nie
              wolno ci nic mówić, bo to ja mam rację, a jak ty coś mówisz, to naruszasz moje
              prawo do prywatności i czegoś tam jeszcze. Do tego sprowadza się popierany przez
              Ciebie zakaz manifestowania zachowań homoseksualnych i tzw. parad równości.

              Wszystko zależy od tego, jaka ideologia leży u podstaw. Tylko że twoja jest po
              prostu ohydna.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka