alexis1991 Pokolenie, pokolenie... 30.11.07, 23:45 A czy tworzenie tych pokoleń nie jest trochę sztuczne? Czytam komentarze i wszyscy jadą jak leci po moim rzekomym "pokoleniu", nastawionym na konsumpcję. Pokoleniu, z którym się komletnie nie identyfikuję. Czy nie uogólniamy za bardzo stwierdzeniami typu "wszystkie piętnastolatki...". Ja rozumiem, że w tożsamośc każdego pokolenia wpisuje się bunt przeciwko starszym, młodszym, czasem swoim, ale czy w dzisiejszych czasach można tworzyc aż tak jednolite obrazy pokolen? Czemu ja urodzona po roku '90 jestem inna niż ty urodzony w '89? Czy nie wpadniemy w absurd w stylu obrazku Raczkowskiego "urodzonym przed 72 ręki nie podaje"? I czy wy, dzisiejsi 25-latkowie, nie jesteście przypadkiem bardzo rozgoryczeni tym, że wydawało wam się, że świat stoi otworem, a tymczasem okazało się, że wiadomo, który to otwór? Odpowiedz Link Zgłoś
morte_macabre Re: Pokolenie, pokolenie... 01.12.07, 00:31 Moja droga, starzy narzekają na młodych. Tak było zawsze i tak zawsze będzie. Przyjmij to do wiadomości i odpuść sobie oburzenie. I posłuchaj samej siebie za jakieś 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
alexis1991 Re: Pokolenie, pokolenie... 01.12.07, 00:44 Ja się nie oburzam, tylko zastanawiam nad tym i nawet w pewien sposób akceptuję jako coś charakterystycznego dla naszej kultury. A w obronie mojego pokolenia ktoś stanąc musi. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_lodz co was tu opetalo? 01.12.07, 08:33 Do ku..y niedzy, czy to jest jakas miedzypokoleniowa wojna? Mlodzi jada po starych i bronia sie przed tym aby tylko nie zalapac sie na udzial w jakims tam pokoleniu. Moze to jest taka wersja buntu tych mlodziakow? Ale to z kolei troche w kiepskim wydaniu, chcecie sie buntowac to zrobcie jakas rozpierduche... Starzy jada po mlodych bo niby ze w galeri prawie mieszkaja. A ch...j im w dupe, jak chca to niech nawet tym zydkom loda zrobia, a ochroniarza buty wyczyszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
paprochy w kwestii formalnej 01.12.07, 00:48 Przeczytałam artykuł, teraz śledzę komentarze i trawię sprawę, tymczasem zauważyłam powielaną po wielokroć frazę: europejskie galerie handlowe znajdują się za miastem, na obrzeżach, nigdy w centrach miast. Wydaje mi się, że zdanie to się komuś wymknęło przypadkiem (zdaje się, że autorowi artykułu), a komentujacy powtarzają bez zastanowienia, albo nie bardzo kojarzą, o czym mowa. Tzw. galeria to twór wybitnie centromiejski, osobiście nie znam "galerii" usytułowanej gdzies poza srodkiem miasta czy dużej (w sensie liczby mieszkancow o nieobojetnej ekonomicznie zasobnosci portfela). Berlin, Hannover, Bremen, Hamburg, Paryż, Londyn - absolutnie we wszystkich wymienionych takowe "galerie" znajdują się w sercach miast, na, bądź u zbiegu głównych i najznamienitszych ulic. Galeria nie jest niczym innym, jak wyższą formą bazaru/rynku. Widział ktoś kiedyś rynek za miastem? Na peryferiach mądrzej zorganizowanych europejskich miast znajdują się owszem, ale hipermarkety - hurtownie dla hm hm bardziej czas niż kasę posiadających. A że taka hurtownia uliczkę butików między parkingiem, a rzędem kas posiada? To nic nie znaczy, za to wystarczy żeby się komuś pomieszały określenia, co niniejszym prostuję pozdrawiając serdecznie:-) Odpowiedz Link Zgłoś
jana07 Turbo czy Donald? 01.12.07, 01:03 A gumy Donaldy pamietacie? :-) One byly chyba jeszcze przed Turbo. Pierwsze "zagraniczne" gumy do zucia z kolorowymi historyjkami Disneya... Zbieralismy z bratem wszystkie... Potem wymienialismy sie, zeby nie bylo "powtorek"... To byly czasy... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
paprochy Re: Turbo czy Donald? 01.12.07, 01:38 Odpada, nie łapali się, a jeśli, to tylko ci ze styku epok, i to jak im siekacze szybko wyszły, na "mialem dziesiec lat, gdy uslyszal o mnie swiat" oraz "plaza szly zakonnice, a slonce tak wciąz spadalo niemogac spasc" tez nie:)))) pokolenie środka ma innego donalda, zawsze to cuś;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kamil.jach Re: Piękno gumy Turbo 01.12.07, 01:55 sowizdrza napisał: > Co do dzisiejszych 30latków to chyba cos autorowi sie pomyliło. > > Ta grupa nie zakładała agencji reklamowych!@##@@%#$ (chyba, że > jakies wyjątki były). Trzeba dodać 5 lat i mamy grupe ludzi która z > początkiem okrągłego stołu skorzystała z dobrodziejstw demokracji > najpełniej. Dzisiejsi 35 latkowie konczyli studia typu zarządzanie i > marketing i zmarszu zostawali prezesami - nie było bowiem w Polsce > wówczas ludzi z lepszym od nich wykształceniem.Nie mieli > konkurencji. Potem ta sama grupa weryfikowała już grupędzisijszych > 30latków do pracy. Dla 30 latkówgeneralnie były przeznaczane > stanowiksa specjalistyczne bo te wyższe były juz zajęte > przez "menagerów". Z kolei dzisijsi 25latkowie to pokolenie 1200 > brutto.:( Ich pozycja wcale nie wynika z jakiegośbraku wiedzy czy > itp. Po prostu urodzili sie w takim a nie innym czasie:(. > > Codokonsumpcji tojak kotsma łeb na karku i myśli toniezaleźnie ile > ma lat to sie obroni przed nim. mam 29 lat i od początku swej zawodowej drogi nie spotkało mnie 1200 brutto, za to znam 35 latków, którzy nawet 1000 brutto nie mają. generalizacje i moralitety za dychę, a w skrócie brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakwiecinska Piękno gumy Turbo 01.12.07, 02:13 a czy jako dzieci też pisaliście błagalne listy do zagranicznych klubów piłkarskich z prośbą o pamiątkowe gadżety? kilka razy dostaliśmy taki skarb z Ajaxu. do dziś pamiętam radość ze zdjęcia z autografami całego teamu, chodziliśmy z bratem jak zaczarowani:) Odpowiedz Link Zgłoś
k2i Ja lat 24 stwierdzam ... 01.12.07, 06:59 ... że ten artykuł doskonale oddaje to co my czujemy, mam jeszcze braci urodzonych w 1989 roku, ale wiecie co czuję jakby oni byli z innej planety, nastawieni w 100% ślepo na konsumpcję, szpan etc... Myślący o sobie że wszystko im się należy, że maja tylko prawa a obowiązków żadnych. Wiecie co nas jednak cechuje taka swoista niepowtarzalność, każdy chce iść swoją drogą, nie za kimś bo tak jest modnie Pozdrawiam rocznik 1983 Odpowiedz Link Zgłoś
k2i a pamiętacie? 01.12.07, 07:10 A pamiętacie (nie wiem jak to sie pisze) dżiajdżo, TV Polonie 1 i pierwsze puszczane tam mangi (tygrysia maska etc..), pamiętacie doskonale pewnie konsolę pegasus, pamiętacie new kids on the block i miasteczno twin peaks, pamiętacie start pierwszych marketów (nie hiper ani supermarketów "billa"), pamiętacie pierwsze rowery górskie (i sławnego over topa) Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: a pamiętacie? 01.12.07, 16:05 "G.I.Joe" Pamiętamy, pamiętamy. Choć akurat mnie mangi itp. bzdety na Polonii 1 i Polsacie denerwowały, straszny badziew. Co do Over THE Top'a to mam jeszcze takowego w komórce, na alumfelach i szerokiej rurze :D A batoniki Kukuruku?? Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_lodz Piękno gumy Turbo 01.12.07, 08:36 A pamietacie prywatyzacje Slaskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw-z-lodzi Zawiodłem się na tym artykule 01.12.07, 09:06 Nie mówi nic o naszym pokoleniu, a niby taki miał być. "Generacja Nic" to był prawdziwy manifest. Mnie nie obchodzą centra handlowe i dworce. Temat naciągany. Odpowiedz Link Zgłoś
litten pieprzenie w bamus! 01.12.07, 09:24 caly sens znowu polega na krytykowaniu galerii handlowych. to siedz sobiecw..u na ulicy jak ci tak odpowida i nie pisz o tym w gazecie, bo to nic odkrywczego! Odpowiedz Link Zgłoś
oryganion1 Re: Piękno gumy Turbo 01.12.07, 10:01 po jakimś czasie zwłaszcza mieszkając na Zachodzie dochodzi sie do stwierdzenia Sokratesa - chodząc po tych wszystkich galeriach, sklepach itd kazdy dojdzie do tego: " a po co mi te wszystkie rzeczy?" smieszne jest natomiast stwierdzenie i kłamliwe że korzystamy z dobrodziejstw kapitalizmu - to jest najwieksze chyba kłamstwo po 1989 - w Polsce jest czysty socjalizm i etatyzm na usługach oligarchii - tez z niewielkim kapitałem/ polska setka najbogatszych mogła by byc kupiona przez jednego z rzeczywiście bogatych / Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Piękno gumy Turbo 01.12.07, 16:06 "Socjalizm totalitarny zastąpił koncesyjno-etatstyczny". Odpowiedz Link Zgłoś
maass1 Piękno gumy Turbo 01.12.07, 10:18 W pokoleniu, które urodziło się jeszcze w PRL-u-bardzo ważne jest to ile mieli lat kiedy rozsypał się stary świat-świat innych wartości zasad, ideałów. Bo ten PRL-ze swoimi ideałami kształtował ich system wartości, spojrzenie na rzeczywistość. Bo że po 1989 r. były przyjęte inne wartości nie muszę chyba Tobie mówić. Rok różnicy nie ma znaczenia, ale już 5 lat tak. A więc ile ktoś miał w 1989 r. 30lat?, 25?, 20?, czy 15 to bardzo rzutowało na wybory życiowe, pozycję i możliwości. Dobrze było mieć 19-20 lat w 1989 r. wybrać świetne studia i już w połowie lat 90-tych być ustawionym, pokolenie młodsze o 5 lat nie miało już takich możliwości-nawet przy lepszym wykształceniu, itd.....Ale masz rację w pewnym aspekcie-w pololeniu urodzonych po 1989 r.5 lat nie będzie miało już żadnego znaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Piękno gumy Turbo 01.12.07, 10:41 Eee tam, jeszcze się nie zdarzyło, żeby jakaś generacja nie chciała być specyficzna, tak jak się nie zdarzyło, żeby ludzie urodzeni w jakimś tam okresie nie chcieli od razu zostać "generacją" w okołokulturowym znaczeniu tego słowa. Jedna generacja to, druga generacja tamto i wszyscy jesteśmy wyjątkowi:). Dobrej zabawy! Odpowiedz Link Zgłoś
second_hand_virgin Re: Piękno gumy Turbo 01.12.07, 12:09 Jeśli już gdziekolwiek szukać granicy pokoleniowej, która wyznacza aktualny rytm świata, to nie sa to roczniki 80 ani młodsze - tę najwyraźniejszą granicę tworzą roczniki z początku lat 70 - ci, którzy w momencie Wielkiego Bum, mieli w okolicy lat 20, a w pięc lat później tworzyli rynek w kształcie, który znamy do dzisiaj. Wszystkie roczniki pomiędzy (+/-) 75 - 85 muszą działać z tymi kartami, które zostały wyłożone przez tę, nieco starszą ekipę. Tworzenie w tej dekadzie (75-85) kolejnych Pokoleń Coś (bardzo fajne okreslenie kogoś powyżej) jest w sumie dowodem na to, jak bardzo te roczniki działać nie potrafią - jak wychowane we wczesnych latach w myśli jeszce socjalistycznej (nie mówię o domach, tylko o oddziaływnaiu edukacyjno medialnym - w końcu wszyscy czytaliśmy jeszcze Lenina w Poroninie - choć już z przymróżeniem oka i wchłanialiśmy internacjonalistyczny przekaz Bolka i Lolka na Dzikim Zachodzie a Tytus z Romkiem i Atmomkiem pokazywali nam uroki socjalizmu) i nauczone - choćby podświadomie - dośc jednorodnego porzadku świata, naraz, w momencie gdy nastąpiło Bum, musiały od nowa uczyć się praktycznie wszystkiego - przede wszystkim tego, że istnieje cos takiego, jak Własny Wybór - nie, że przyjdzie pani i powie, tak jak do teraz mówiła, że są tylko parówki, tylko pojawi się pani, która powie, że jest 15 rodzajów parówek (a wszystkie, oczywiście, przepyszne). Jedni sobie z tą nauką poradzili inni nie - niezaleznie od rocznika. Oczywiście im dalej w tę dekadę 75-85, tym problem mniejszy, roczniki końcowe musiały się raz krócej oduczać, dwa, nie miały aż tyle do oduczenia się. Ale problem z umiejętnością wybierania jest widoczny u wszystkich przedsatwicieli tej dekady - wiemy, teoretycznie z doświadczenia, że komunim był be, więc odpada, wiemy, znowu z doświadczenia, że kapitalizm, w naszym wypadku się nie sprawdza, bo wszystko, co było ciekawego do zrobienia, zrobili ci ciut starsi od nas, a nam zostały tylko posady i synekury, więc kręcimy nosem tez na kapitalizm. I pojawia się szukanie pocieszeń - jedni je znajdą w cokolwiek debilnych tekstach CKOD i zidentyfikują się z Generacją Nic, inni poszukają odpowiedzi na rzeczywistośc, w ofiarujących niewiele więcej niż CKOD odjazdach religijno-pielgrzymkowskich i wywieszą sztandar Generacji JPII, kolejnie sięgną po trynd alter i anty i ogłosza się Generacją Środka, po donkiszotowsku zwalczając Czerwone Sofy i puszczając z..by w stronę młodszych, którzy nie widzą "śmiertelnego zagrożenia" płynącego ze strony tych przerażających swą miękkością stworzeń (nie wiem, ten fragment manifestu o którym sie tu gada, jakoś budzi we mnie smiertelnie niebezpieczne dla patosu skojarzenia ze skeczem o Hiszpańskiej Inkwizycji i narzedziu tortur pt Wygodny Fotel). W oparciu zaś o Czerwone Sofy, tworzy się kolejny sztuczny konflikt wypływający z zasady - nie pamięta wół, jak cielęciem był. Najpierw dostajemy rzewną historyjkę o podjarce na gumy Turbo, Pegasussy i Commodore, a potem nagle okazuje się, że ci, którzy jarają się dzisiejszymi odpowiednikami tych atrakcji, sa bez watpienia głupsi od nas, gorsi i w ogóle syf, mogiła, niewolnicy kapitąłu - fuckin' lost dżenerejszyn, normalnie Stad też , jeśli jakkolwiek określać to pokolenie, to nie jest to NIC, JPII, czy środek - to sa roczniki, które zostały obok - wykopane z rynku przez ciut starszych, prześcignięte w umiejętności korzystania z radości otaczającego świata przez ciut młodszych. Pokolenie, które tak naprawdę zawisło w próżni, bo w przeciągu tych naważniejszych dla rozwoju lat miało okazję zaobserwować jak sypią się różne eksperymenty - niestety, były to tez roczniki w tym samym czasie pozbawione realnych mozliwości działania. W związku z tym, ludzie z tej dekady, zawsze będą czuli jakieś niedopasowania, a jednocześnie próbę uchwycenia swoich doświadczeń, jako jakiejś generacyjnej całości - i nigdy się to nie uda, bo ze zbyt dużej oferty możliwości powybieraliśmy sobie odpowiedzi na rzeczywistość, by dąłoby się jakąkolwiek generalizująca tezę postawić. Stad też podejrzewam, takich manifestów, produkowanych przez ludzi urodzonych pomiędzy 1975 - 1985, będzie jeszcze cąłe mnóstwo i każdy z nich, jednostkowy, indywidualny wybór, będzie starał się podnieść do znaczenia ogólnego, generacyjnego. Powodzenia. (rocznik 1977) Odpowiedz Link Zgłoś
kaysjopeja Piękno gumy Turbo 01.12.07, 11:39 Jestem z rocznika 89' , dziecko solidarnosci ? na swiat przyszlam miesiac przed zburzeniem muru berlinskiego, moze nie znam realiow owczesnego swiata, moze i nie wiem jak wygladalo kupowanie na kartki i ty podobne dywagacje. Wrzucanie wszytskich nastolatkow do jednego worka :pokolenia konsumpcjonzimu jest merytorycznie niepoprawne . Moge sie zodzic z tym, ze z pewnoscia dodtajemy to czego ansze starsze rodzenstwo nie mialo, z latwoscia chwytamy wszelkie rzeczy. Lecz czy nie wiemy tego, ze wczesniej to byl szary swiat, ze komputery zekomo istanialy od zawsze? Nie w szkolach mamy historie, mamy w domach swoje prywatne historie zwiazane z tym okresem. Nie szufladkujmy ludzi. Mamy swiadomosc swojego istnienia , mamy swiaodmosc naszych czasow. Zgodze sie, ze ejstesmy pokoleniem zyj szybko, brak nam czasu ... i wciaz pedzimy za marzeniami-nie marzeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_lodz Re: Piękno gumy Turbo 01.12.07, 11:44 Ale ogolnie udzial konsumpcji w codziennym zyciu przewaza. Coz moze to taki globalny trend. Nie wyprzemy sie tego ze konsumujemy, niszsczymy, brudzimy... Odpowiedz Link Zgłoś
tajlerdarden różnica polega na tym... 01.12.07, 12:01 że dzisiejsze nastolatki są /urabiani konsumpcyjnie/ przez konsumpcyjne otoczenie, zostaną w ten sposób wychowani na wzorowych konsumentów.. dlaczego pozwala im się przesiadywać w galeriach handlowych, skoro nie mają kasy? bo jak za kilka lat będą ją mieli to wrócą tam! oni(sprzedawcy) wychowują sobie klientów w ten sposób! jestem z pokolenia starszego (obecnie 29 lat) i mam wielką nieufność do wszelkiej maści galerii, marketów itp. chodzę tam, ale nie lubię, nie dlatego że nie mam kasy, tylko atmosfera tam panująca mnie przygnębia... ten cały blichtr i uprzejmość jest sztuczna, chodzi tylko o to żebym coś kupił i wrócił... na tym polega, na wydawaniu kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_w_zimie Re: różnica polega na tym... 01.12.07, 16:21 tajlerdarden napisał: > ten cały blichtr i uprzejmość jest sztuczna, chodzi tylko o to żebym coś kupił > i > wrócił... na tym polega, na wydawaniu kasy. hehe ja mam 30 lat, pamiętam powszechne chamstwo w peerelowskich instytucjach i też się czasem łapię na takim myśleniu... że uprzejmość to prawie jak seks: skoro ma miejsce, to powinna świadczyć o 'czymś głębszym';) I mam ochotę robić wyrzuty: wy mnie nie kochacie naprawdę, chodzi wam tylko o moją kasę ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
pynky Piękno gumy Turbo 01.12.07, 12:23 chyba należe do tego pokolenia, pamitam co nie co, ale czy warto generalizować. Sporo panien w moin wieku nosi tipsy i przesadza z solarium - czy one mają dystans do zjawiska nazywanego kapitalizm, czy należą do tego pokolenia z racji urodzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
miliarder Antonio Galdamez Muńoz 01.12.07, 12:51 co to jest to "Antonio Galdamez Muńoz "? jakis slogan? czy imie i nazwisko Polaka? mam 26 lat i walcze ze złem w postaci: - korporacji - obcokrajowców - globalizacji Odpowiedz Link Zgłoś
rysiek_lodz Re: Antonio Galdamez Muńoz 01.12.07, 12:53 To walcz z wiatrakami.......... Odpowiedz Link Zgłoś
brlink świetny tekst 01.12.07, 13:10 autor trafił w samo sedno problemu. Nie możemy bezkrytycznie mitologizować kapitalizmu. Konieczne jest ustanowienie reguł, które ograniczać będą destruktywne skutki bezmyślnej konsumpcji. Więcej, reguł, które przyczynią się do amelioracji owej przestrzeni publicznej. Kapitalizm sam w sobie nie jest zły, złe jest bezmyślne konsumpcji uwielbienie i jednostronne wynoszenie na ołtarze prywatnego kapitału... Odpowiedz Link Zgłoś
ravah Piękno gumy Turbo 01.12.07, 13:49 Kreatywni indywidualiści powinni mieć świadomość tego, że Kapitał nie oszczędza nikogo. W największą pułapkę wpada ten komu wydaje się, że wyzwolił się spod jego mocy. Kapitał zainteresowany jest wyłącznie statystyką; nie obchodzi go czy wchodzisz do galerii z wyrazem błogości na twarzy czy z ironicznym uśmieszkiem. Masz wejść i tylko to się liczy. Co więcej: Kapitał pozwoli Ci napisać taki manifest przeciwko niemu samemu, bo wie, że i tak do niego wrócisz. Dlatego rozróżnienie między tym jak poszczególne pokolenia traktują konsumpcję jest całkowicie fałszywe. Może co najwyżej spełniać funkcję terapeutyczną, na zasadzie: ja jestem kreatywnym indywidualistą kontestującym konsumpcjonizm... a wokół sam motłoch. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
oligiusz To dorabianie ideologi do zwyklego zycia... 01.12.07, 14:20 Bardzo takie cos mnie wkurza, ja rocznik 65 ciagle widze takie smieszne rzeczy...Kazde pokolenie mialo inne szanse i inne mozliwosci badz ich brak, ale rozpisywanie sie o tym jako czyms nadzwyczajnym jest IDIOTYCZNE!!! Dla mnie zawsze marzeniem byla np praca zagranica i realizuje ja sobie teraz - bo kiedys nie moglem, tak samo komputery, samochody itp itd... To wszystko mozna bylo osiagnac tylko kosztem olbrzymich wyerzeczen a ja nie lubie :-) Niestety ludzie maja sklonnosc dorabiania ideologi do zwykluch rzeczy, muzyki, filmow czy po prostu najzwyklejszego nudnego zycia, bo chca jakos uzasadnic glebiej ze lubia cos normalnego... Ja niestety mam juz swoj wiek i coraz wieksze sklonnosci zeby zostac juz tu gdzie jestem (Norwegia) i nie wracac do kraju gdzie wszyscy ciagna line w swoja strone nie patrzac sie na Polske jako calosc :-( Opowiadam moim zagranicznym znajomym o Polsce to zawsze podkreslam, ze zadowolony jestem z tego, ze w czasach Solidarnosci bylem tam bo czegos takiego trudno doswiadczyc... A teraz wszystkim zyje sie coraz lepiej a egoizm zwycieza... silniejsi w Polsce potrafia wymusic na slabszych to, ze staja sie jeszcze silniejsi... i jeszcze powiedziec, ze to naturalne... Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom ideologia zamiast zdrowego rozsądku 01.12.07, 17:46 uczynienie dworca centralnego pachnącym nie byłoby aż takie trudne - głównym powodem smrodu na polskich dworcach są menele i bezdomni. Tylko czy Autor ze swoją tzw. wrażliwością społeczną poparłby ich brutalne wyrzucenie? Narzeka na "orwellizm" w centrach handlowych, ale bez orwellizmu (czy to w wykonaniu państwa czy społeczeństwa, które np. zwraca uwagę ludziom rzucającym śmieci na ulicę) nie da się stworzyć estetycznej przestrzeni publicznej. Jego wizja "Zachodu" tez jest mitomańska i naiwna. Nie wszystkie toalety w Polsce są śmierdzące, a zagranicą pachnące. Tam też są dzielnice slumsów. Autor mógłby pojechać choćby na Sycylię - śmieci na ulicach leży tam zdecydowanie więcej niż w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
pannaaleksandra amen 01.12.07, 17:48 hmmm... mam wrażenie, że większość osób wypowiadających się na forum w ogóle nie zrozumiała o co chodzi autorowi - dopowiada i wyczytuje z tekstu własne frustracje, których tam wcale nie ma. a ja powiem krótko: zgadzam się, nawet mimo faktu, że zawsze daleka byłam od określania siebie w kontekście jakiejkolwiek generacji Odpowiedz Link Zgłoś
halina.a.kozikowska Piękno gumy Turbo 02.12.07, 00:25 1) to że spędzają czas w galeriach to jeszcze nie znaczy, że są nastawieni na konsumpcję tylko, że akurat było to dogodne miejsce do spotkań. myśmy też chodzili i tu, i tam ale w sumie wykorzystywaliśmy tam tylko przestrzeń. 2) patrząc na młodszego o rok brata też mam wrażenie, iż jest to inna generacja. 3) myślę, że było dużo łatwiej wzrastać w komuniżmie niż Wam w kapitaliźmie. chyba jesteście pod większą presją niż my byliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
psychopatolog Piękno gumy Turbo 02.12.07, 15:32 Gratuluję autorowi świadomości kulturowej i podobnych znajomych, , których posiadanie uzasadnia zapewne formę "my". Jednak nie sądzę aby stanowili coś więcej niż margines. Sam mogę się zaliczyć do tego pokolenia i większość znanych mi rówieśników nie odbiega zbytnio od opisanych nastolatków, może tylko są mniej wprawni w rozpoznawaniu trendów organizujących konsumpcję: Wykształcenie wyższe humanistyczne lub techniczne, zarobki na poziomie niższej klasy średniej. Zainteresowania: Zagubieni i Prison Break, muzyka radiowa popularna, z beletrystyki najwyżej Sapkowski. Aspiracje: posiadanie i prestiż. Sztuka, nauka, muzyka poważna, kino autorskie, dyskusje o przestrzeni publicznej w pogardzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 Re: Piękno gumy Turbo 02.12.07, 15:59 kapitał chce żebyśmy konsumowali i dlatego w Złotych Tarasach jest pięknie. A PKP nie chce żebyśmy jeździli pociągiem i dlatego dworzec centralny śmierdzi moczem, kałem i rzygowinami. Cóż za wspaniałe odkrycie! Odpowiedz Link Zgłoś
jan.jagienki Zły "Kapitał", dobra "Generacja"? 06.12.07, 23:52 *** By pomóc sobie w polemice z profesorem Januszem Majcherkiem, Antonio Galdamez Muńoz nie tylko wymyślił całą generację, ale również mianował się jej głosem. *** „Kapitalizm jest piękny” - ogłosił na łamach „Gazety Wyborczej” (15 listopada br.) profesor Janusz A. Majcherek. Jest piękny pięknem czystych, zadbanych i bezpiecznych galerii handlowych, stających się w oczach polskiej młodzieży alternatywą dla brudnej i szarej „przestrzeni publicznej”. Opinia ta nie spodobała się studentowi filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, który jednak nie potrafił odpowiedzieć profesorowi w liczbie pojedynczej. By dodać swoim słowom znaczenia, wymyślił całą generację „urodzonych na początku lat 80.” i samozwańczo ogłosił się jej rzecznikiem („Piękno gumy Turbo”, „Gazeta Wyborcza” z 29 listopada br.). Rozumiem, że w oczach autora „my, Generacja Środka” brzmi poważniej niż „ja, Antonio Galdamez Muńoz, student”, jednak taki retoryczny chwyt rodzi dwa zasadnicze dla dalszej dyskusji pytania. Po pierwsze, czy faktycznie ludzie urodzeni na początku lat 80. to osobne „pokolenie” - czy „gumy Turbo, matchboxy i transformersy” wystarczą, by odróżnić „Generację Środka” od urodzonych w drugiej połowie lat 70. bądź np. w roku 1986? Po drugie, jeśli nawet odpowiedź na powyższe brzmi „tak” i „Generacja Środka” naprawdę istnieje, to kto dał autorowi prawo, by pisać w jej imieniu? Niestety, nie widzę w tekście Antonio Muńoza żadnej nowej generacji. Widzę za to studenta przekonanego o swojej nieomylności, który z wyższością, jaką daje mu możliwość bycia „głosem pokolenia”, napomina, poucza i pochyla się z troską nad myślącymi inaczej niż on. Napomina „mądralińskiego” profesora Majcherka i pochyla nad „naszymi młodszymi braćmi”, obecnymi szesnastolatkami. „Martwimy się o nich szczerze (...). Nasi niewyrobieni młodsi koledzy (...) są jeszcze tak naiwnie ufni” - boleje, oczywiście jako „Generacji Środka”, autor artykułu. Zapomina jednak o podstawowym prawie nie tylko kapitalizmu, ale także - a może przede wszystkim - każdej liberalnej demokracji: to ludzie wybierają. W tym przypadku nogami - idą tam, gdzie wolą przebywać. Można się oczywiście krzywić na rzeczywistość, na społeczeństwo i na młodzież, lecz podejrzewam, że Muńoz również czułby się spokojniej, gdyby jego nastoletnie dzieci wieczór z kolegami spędzały w bezpiecznym centrum handlowym, a nie w „przestrzeni publicznej” miasta - w parku lub na ciemnych ulicach. W tym punkcie studencki idealizm musi ustąpić realizmowi prozy życia. Jakie zaś Antonio Galdamez Muńoz, gdy już przestaje napominać profesora Majcherka, pochylać się nad „naszymi młodszymi braćmi” i krzywić na galerie handlowe oraz kapitalizm, widzi szanse poprawy sytuacji? Jak sprawić, by „przestrzeń publiczna” stała się dla szesnastolatków atrakcyjniejsza od hipermarketu? By społeczeństwo „spotykało się na czystych, zadbanych ulicach, podwórkach, w parkach”? Autor podaje właściwie tylko jedno konkretne rozwiązanie: niech o naszą przestrzeń publiczną zadba „Kapitał”. Niech kapitaliści, zamiast przyciągać nas do swoich galerii handlowych, wybudują nowe parki i ulice. Może nawet - niech sprzątają tam i pilnują porządku. Słowem: niech „Kapitał” zrobi to, co powinno należeć do zadań państwa. Przecież to państwo - choćby przy każdym tankowaniu samochodu - zabiera swym obywatelom gigantyczne kwoty, które teoretycznie przeznacza później na nasze wspólne dobro, na budowę dróg, na publiczna przestrzeń. Dlaczego więc ten system nie działa? Dlaczego państwo samo, bez pomocy „Kapitału”, nie potrafi stworzyć obywatelom - za ich przymusowo przekazywane państwu pieniądze - miejsc w przestrzeni publicznej, gdzie ci mogliby się czuć przyjemnie i bezpiecznie (ba!, nie potrafi nawet utrzymać czystej publicznej toalety w centrum stolicy)? To pytanie na długą dyskusję, ale „Generacja Środka”, ustami swego rzecznika, nie zaprząta sobie głowy takimi detalami. Przecież rozwiązanie jest proste: niech „Kapitał” wyręczy państwo. Co poza tym proponuje Antonio Muńoz, by zmienić sytuację? Wszak - znów mówiąc w imieniu całej generacji - „my umiemy sobie wyobrazić traktowanie sfery publicznej jako dobra wspólnego”. Niestety, na wyobrażaniu sobie autor poprzestaje, bo konkretów brak. Niech będzie jak w Anglii - wyraża pobożne życzenie, lecz wizja Anglii, którą kreśli, Anglii, gdzie „na czystych, pielęgnowanych publicznych trawnikach (...) yuppie spożywa swój lunch obok alternatywnego artysty”, też jest kompletnie oderwana od rzeczywistości. Ile lat Muńoz spędził na Wyspach, do ilu statystyk dotyczących przestępczości w Wielkiej Brytanii zajrzał, by podawać ją za wzór idealnie zagospodarowanej przestrzeni publicznej? Wreszcie, jak bardzo nie chce zauważyć, że względny porządek i spokój panujący w centrach dużych brytyjskich miast to w ogromnym stopniu także zasługa rozbudowanego do granic systemu monitoringu, „wielkiego brata”, który śledzi każdy krok obywateli? Przecież zaledwie trzy akapity dalej autor narzeka również na kamery i ochroniarzy „patrzących na ręce” w galeriach handlowych. Kamery na ulicach są zatem dobre, lecz już kamery w hipermarkecie „dla nas, kreatywnych indywidualistów - to orwellowski świat”? Niestety, „Generacja Środka” - gdyby uznać, że Antonio Galdamez Muńoz mówi jej słowami - wypada blado. Nie umie zdefiniować się czymś więcej niż „matchboxami i transformersami”, w dyskusji nie wychodzi poza pełne przekonania o własnej intelektualnej wyższości („my - kreatywni indywidualiści”) pouczanie „mądralińskich” profesorów i „naiwnych” młodszych braci („śmieszne stworzonka, gapiące się na błyskotki”), sama nie potrafi zaproponować żadnych rozwiązań sygnalizowanych problemów, a gdy brak jej argumentów, ucieka w zbiorowość, chowa się za plecami kolegów (powtarzane aż do znudzenia „my - „Generacja Środka”). Naprawdę - kiepsko z tą „generacją”. Lub trzeba jej zmienić rzecznika. Jan Jagienki, Łódź Odpowiedz Link Zgłoś