krakus24a Przecież jest prawo wyboru 21.01.08, 14:39 można podzwonić tu i tam 2500zł i już skrobanka załatwiona. Oczywiście jest to morderstwo i to najgorszego stopnia bo zaplanowane i powinno być ścigane z urzędu. Można zarzyć pigułkę "PO" i nie będzie ciąży. Można też być wstrzemięźliwym i nie będzie problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
bestyika Re: Przecież jest prawo wyboru 21.01.08, 14:55 Można też być wstrzemięźliwym i nie > będzie problemu. :))) na szczęście to nie jedyna metoda uniknięcia poczęcia... zdecydowanie edukacja jest niezbędna:) Odpowiedz Link Zgłoś
bnew Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 14:55 Przecież 99% polaków to katolicy, a katolicy postępują wg nauk kościoła który zabrania aborcji, więc nawet jeśli aborcja będzie dozwolona to będą jej dokonywać ci wstrętni ateiści. Przecież katolicy nie chcą żeby ateiści się rozmnażali. Kościół zabrania też kraść, zabijać, gwałcić itd. więc w więzieniach też siedzą ci wstrętni ateiści no bo my jesteśmy takim bogobojnym narodem. Przecież zgoda na aborcję nie oznacza że wszyscy zaraz będą lecieć i przerywać ciąże bo to takie trendi... Cała ta dyskusja jest warta funta kłaków, to kobieta powinna decydować czy chce aborcję czy nie, a kościół nie ma tu nic do gadania bo oczywiście nie ma ztym nic do czynienia. Poza tym jak już ktoś wspomniał, tzw. życie nienarodzone chronione jest wszystkimi siłami, narodzone wszyscy mają w d... Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 15:06 No może to i dobrze,że w tym ponoć najgorszym dniu w roku ,nieco mnie rozbawiłeś.Polscy katolicy sa tak bardzo słabi,a kościół ma tak mizerny wpływ na ich postepowanie,że domagają sie sami dla siebie kar ,zakazów,nakazów,przymusu,bo jakże inaczej zmuszą sie do postępowania zgodnie z zasadami swojej wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 15:04 Wreszcie jakiś rozsądny głos w tej sprawie. Zalegalizujmy z powrotem wybór. Jeśli kobieta nie chce urodzić, nikt i nic jej do tego nie zmusi: wyjedzie na zabieg do Szwecji, zapłaci nielegalnie w Polsce, kupi (lub dostanie za darmo) przez internet pigułkę uniemożliwiającą zagnieżdżenie zygoty w macicy albo, zrozpaczona, zagłodzi lub sama domowym sposobem zatruje zarodek. Zarodek, a potem płód, do momentu narodzin jest częścią ciała kobiety, a nie osobną istotą. I to kobieta decyduje, co się dzieje z jej ciałem. To chyba naturalne, czy się to komuś podoba, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tangerka Strach przed referendum - bo okaże się że 70 % 21.01.08, 15:08 głosujących jest za prawem wyboru mimo wszystkich kościelnych statystyk i bogaojczyźnianej propagandy! Dlaczego wierzący uzurpują sobie prawo decydowania o życiu niewierzących, dlaczego czyjeś przekonania religijne mają mi ograniczać możność decydowania o swoim życiu, skoro mnie te przekonania zupełnie nie dotyczą? Słusznie ktoś zauważył, że katolikom powinno być wszystko jedno co robią ateiści, oni wszak nie usuwają ciąż, nie kradną, nie gwałcą, nie zabijają, więc dlaczego tak im zależy na tej potępionej, nieszczęsnej reszcie? Zgadzam się poddać wyrokom demokracji - niech zdecyduje większość! Zaskoczene bedzie pewnie podobne jak w przypadku ostatnich wyborów parlamentarnych. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Strach przed referendum - bo okaże się że 70 21.01.08, 18:36 Co ty bredzisz??Tu nie chodzi o wiare czy koscielna ideologie, tylko podstawowe zasady zycia spolecznego.Chcesz nam przez twoj post powiedziec, ze kazdy ma prawo decydowac o tym czy gwalci, morduje i kradnie??I, ze ma byc odpowiedzialny tylko0 swojemu sumieniu?? Sa tematy, ktore pod referendum sie nie nadaja.N.p.-Czy mamy placic podatki?Czy gwalty maja byc bezkarne?Czy bezdzietne kobiety maja byc na sile zapladniane?Czy mordowanie nienarodzonych dzieci ma byc legalne.? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Strach przed referendum - bo okaże się że 70 21.01.08, 19:50 > Co ty bredzisz??Tu nie chodzi o wiare czy koscielna ideologie, tylko > podstawowe zasady zycia spolecznego.Chcesz nam przez twoj post > powiedziec, ze kazdy ma prawo decydowac o tym czy gwalci, morduje i > kradnie?? Nie 'każdy'. Całe społeczeństwo. Przytaczasz przykład gwałtu. Dla wielu Polaków żony nie można zgwałcić. (A pojęcie gwałtu małżeńskiego istnieje w prawodawstwie.) Nie można też - tzn. "nie da się", nie jest to logicznie możliwe - zgwałcić prostytutki. Mimo że oba te przypadki - i gwałt małżeński i gwałt na prostytutce - są sankcjonowane prawnie, w praktyce nie są prawie wcale ścigane. Policja nie ściga mężów, którzy zgwałcili swoje żony. Gwałt, którego sprawcą jest mąż, nie uprawnia do aborcji. Czyli znowu Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Strach przed referendum - bo okaże się że 70 21.01.08, 21:13 Czyli jak rozumiem w duchu redaktora Pacewicza należy zalegalizować gwałty w małżeństwie oraz na prostytutkach. Toz to hipokryzja. Należy mężczyznom dać wolność wyboru - niech każdy zdecyduje - gwałci czy nie! Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Strach przed referendum - bo okaże się że 70 21.01.08, 21:24 acuo napisał: > Czyli jak rozumiem w duchu redaktora Pacewicza należy zalegalizować > gwałty w małżeństwie oraz na prostytutkach. Zle rozumiesz. Wyraźnie napisałam, że samo zdelegalizowanie jakiegoś działania nie wystarczy. Nic nie da. Jest łatwym, ale nieskutecznym wyjściem. Trzeba edukacji, pomocy, działań. Same zakazy to za mało, jeśli nie idzie za tym zmiana postaw społecznych. I tak właśnie wygląda sprawa z aborcją Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Nie 22.01.08, 10:05 Identycznie mozna argumentowac przy legalizacji pedofilii.Po co zakazywac, jak mimo z7akazow i tak dzieci sa gwalcone i molestowane? Temat nawet spokrewniony, bo morderstwa na dzieciach(aborcja) czy gwalty to jakos ten sam obszar. Zakaz sam w sobie jest juz uswiadamianiem, ze cos jest zle.Oczywiscie, ze powinna byc edukacja seksualna,moze nawet darmowa antykoncepcja dla nastolatek,ale uginanie sie przed kryminalistami dokonujacymi nielegalnej aborcji i serwowanie im legalizacji swoich zbrodni to najgorsze z mozliwych rozwiazan,bo pokazalo by, ze wystarczy cos nielegalnego robic masowo,a panstwo kiedys to zalegalizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Nie 22.01.08, 14:19 magnusg napisał: > Identycznie mozna argumentowac przy legalizacji pedofilii.Po co > zakazywac, jak mimo z7akazow i tak dzieci sa gwalcone i molestowane? Nie ma przyzwolenia społecznego na pedofilię. Jest przyzwolenie społeczne na aborcję, zwłaszcza w pierwszych dniach/godzinach ciąży (pigułki po stosunku). A może nie ma przyzwolenia społecznego dla aborcji? Sprawdźmy to! Zorganizujmy referendum! Niech społeczność się wypowie. Przecież wyniki tego referendum to nie jest prawo. To jest po prostu głos społeczeństwa w tej dyskusji. PS. Kiedyś przyzwolenie społeczne na "pedofilię" było: poślubiano np. 15-letnie dziewczynki, a jeszcze wcześniej Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Re: Nie 25.01.08, 09:30 To najpierw zrobmy referendum na temat kary smierci.Na to jest przyzwolenie spoleczne w okolicach 70%. Ale takiego referendum boja sie w calej UE. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiety 22.01.08, 16:25 Aktualnie mocno ograniczonym ale ciagle jej Naturalnym Prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 22.01.08, 16:35 Tak - kazda kobieta ma naturalne prawo do decydowania, z kim idzie do lozka. I kiedy. I na jakich zasadach. Ale gdy dziecko sie pocznie, to kazda kobieta ma OBOWIAZEK zaakceptowac wszystkie tego faktu konsekwencje. CIaza to KONSEKWENCJA, nie przyczyna. pzdr j Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 22.01.08, 16:50 > Tak - kazda kobieta ma naturalne prawo do decydowania, z kim idzie do lozka. I > kiedy. I na jakich zasadach. Ale nie ma, prawda? Nie ma żadnego prawa decydowania o tym, że nie chce być zgwałcona przez przypadkowego bandytę, własnego męża, tatusia, księdza, nauczyciela, sąsiada. Pominąwszy już fakt, że kobieta nie zawsze po to idzie do łóżka, żeby począć. To rozumowanie godne katolickiego oszołoma. Niektóre kobiety idą do łóżka dla przyjemności, starając się wszelkimi sposobami, żeby tylko nie począć. Czasem się nie udaje. Wpadka. I co? Antykoncepcję stosowała? Stosowała. Dzień cyklu wybrała? Wybrała. Facetowi gumę kazała założyć? Kazała. To może od razu napiszesz, że najlepiej 'szklankę wody zamiast'? > Ale gdy dziecko sie pocznie, to kazda kobieta ma OBOWIAZEK > zaakceptowac wszystkie tego faktu konsekwencje. Nie ma żadnego obowiązku nic akceptować. Zgwałcona, chora, oszukana przez producentów środków antykoncepcyjnych, nie lubiąca szklanek zimnej wody Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Nie ma co ukrywac, ze ow prf. Zubik oraz JP2 to 22.01.08, 20:49 psychopaci albowiem tylko psychopate nie bedzie stac na czucie sie w sytuacje kobiety oraz na probe wspolodczuwania z nia. Powyzsza niemoznosc bedzie sie wiec staral nadrobic rzekoma troska o zygote - bo z ta nie potrzeba empatowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 22.01.08, 22:19 nessie-jp napisała: > > Ale nie ma, prawda? Nie ma żadnego prawa decydowania o tym, że nie chce być > zgwałcona przez przypadkowego bandytę, własnego męża, tatusia, księdza, > nauczyciela, sąsiada. Ale o co Ci chodzi? Przeciez nawet w tym naszym 'beznadziejnym katolandzie' mozna usunac dziecko poczete z gwaltu, prawda? Zwracam uwage na to, ze 'MOZNA', nie ze 'TRZEBA' - tu tez decyduje kobieta... Tylko ze to troche inny 'rejestr' decyzji, niz chcieliby zwolennicy aborcji. > > Pominąwszy już fakt, że kobieta nie zawsze po to idzie do łóżka, żeby począć. T > o > rozumowanie godne katolickiego oszołoma. Niektóre kobiety idą do łóżka dla > przyjemności, starając się wszelkimi sposobami, żeby tylko nie począć. Czasem > się nie udaje. Wpadka. I co? Antykoncepcję stosowała? Stosowała. Dzień cyklu > wybrała? Wybrała. Facetowi gumę kazała założyć? Kazała. > > To może od razu napiszesz, że najlepiej 'szklankę wody zamiast'? Pozwolisz moze, ze sama napisze, co uznam za sluszne? Mam juz troche dosyc zwolennikow aborcji, ktorzy lepiej ode mnie wiedza, co wiem, mysle i czuje... W koncu to jest jakies MINIMUM - prawo do wyrazenia wlasnych pogladow, prawda? No tak, biedactwo, nie chciala, zabezpieczyla sie prawidlowo, a jednak sie stalo. To ja teraz zrozumiec trzeba i wyskrobac. NIe, nie bede gornolotna. Jak sie je cukierki, to trzeba liczyc sie z faktem, ze moga sie popsuc zabki. Zycie jest, jakie jest. A prawa w nim obowiazuja twarde. Jest akcja i reakcja. I jesli to obowiazuje w kazdym wymiarze tego zycia, to czemu w kwestii prokreacji mialoby byc inaczej? Bo mamy prawo rozedrzec w brzuchu wlasne dziecko dlatego tylko, ze to nasz brzuch? Nie, nie mowie 'szklanke wody zamiast'. ALe mowie, ze gdzie drwa rabia, tam wiory leca. Zeby nie wiem jak zaawansowana technologie obrac. Doroslosc polega na tym,zeby ten fakt zaakceptowac i nie obcinac sobie raczki tylko dlatego, ze wbil sie w nia drewniany odpadek. Pomimo wczesniejszego zastosowania zaawansowanych technologii. > > > > Ale gdy dziecko sie pocznie, to kazda kobieta ma OBOWIAZEK > > zaakceptowac wszystkie tego faktu konsekwencje. > > Nie ma żadnego obowiązku nic akceptować. Zgwałcona, chora, oszukana przez > producentów środków antykoncepcyjnych, nie lubiąca szklanek zimnej wody Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 24.01.08, 18:39 > Ale o co Ci chodzi? Przeciez nawet w tym naszym 'beznadziejnym katolandzie' > mozna usunac dziecko poczete z gwaltu, prawda? Ano właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 25.01.08, 07:49 nessie-jp napisała: > > Ano właśnie Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 03:42 Tak - kazda kobieta ma naturalne prawo do decydowania, z kim idzie do lozka. I kiedy. I na jakich zasadach. Ale gdy dziecko sie pocznie, to kazda kobieta ma OBOWIAZEK zaakceptowac wszystkie tego faktu konsekwencje. CIaza to KONSEKWENCJA, nie przyczyna. === O, widsze, ze najchetniej dyktowalabys ludziom kiedy maja chodzic do lozka. :) Ogolnie bzdury mowisz Sloneczko. Ciaza danej kobiety nie jest wlasnoscia komunalna. Gdyby byla to co innego, byc moze. Ale nie jest. My tytaj zastanawiamy sie nad prawem do aborcji od momentu gdy kobieta uzna iz ciaza jest niepozadana. Wiem, ze dla Ciebie to okropienstwo i zgroza, taka "niepozadana" ciaza - no bo jak to ciaza moze byc niepozadana - ale to juz Twoj problem. Swoja droga nie rozumiem (choc poprawniej byloby 'rozumiem ale nie miesci mi sei w glowie') jak mozna byc osoba tak bezczelna jak np. Ty i by roscic sobie narzucanie innym rodzenia dzieci z przymusu. Jak zwierzeta, ktore wyboru nie maja, gdy raz zajda. Przemysl to sobie, a jak czegos nie rozumiesz to ja zawsze chetnie... :O)) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 08:59 Ja napisalam: > Tak - kazda kobieta ma naturalne prawo do decydowania, z kim idzie do lozka. I > kiedy. I na jakich zasadach. benek231 napisał: > O, widsze, ze najchetniej dyktowalabys ludziom kiedy maja chodzic do lozka. :) > Z czego wynika wprost, Benku, ze nie umiesz/nie chcesz (wybierz sobie opcje) - czytac ze zrozumieniem. Jak zatem z Toba rozmawiac, skoro 'a' czytasz jako 'nie a'? Nastepny, ktory lepiej wie, co wiem, mysle i co czuje... Hm, wlasciwie to logiczne. Lepiej wiesz, co czuje kobieta, ktora sie poddaje aborcji, niz ona sama, a juz najlepiej wiesz, co czuje mordowane dziecko (ups, plod), to znaczy lubisz myslec, ze nie mysli nic... Jesli ktos sobie pozwala na az tyle uzurpacji, to projekcje w kontekscie nedznej jendzy to juz pikus... Odpowiedz Link Zgłoś
crax Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 12:11 "...jak mozna byc osoba tak bezczelna jak np. Ty i by roscic sobie narzucanie innym rodzenia dzieci z przymusu. Jak zwierzeta, ktore wyboru nie maja, gdy raz zajda." Ona jest katoliczką, zauważ. U nich to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 16:32 "...jak mozna byc osoba tak bezczelna jak np. Ty i by roscic sobie narzucanie innym rodzenia dzieci z przymusu. Jak zwierzeta, ktore wyboru nie maja, gdy raz zajda." Ona jest katoliczką, zauważ. U nich to norma. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 15:01 No to raz jeszcze... Ogolnie bzdury mowisz Sloneczko. Ciaza danej kobiety nie jest wlasnoscia komunalna. Gdyby byla to co innego, byc moze. Ale nie jest. My tytaj zastanawiamy sie nad prawem do aborcji od momentu gdy kobieta uzna iz ciaza jest niepozadana. Wiem, ze dla Ciebie to okropienstwo i zgroza, taka "niepozadana" ciaza - no bo jak to ciaza moze byc niepozadana - ale to juz Twoj problem. Swoja droga nie rozumiem (choc poprawniej byloby 'rozumiem ale nie miesci mi sie w glowie') jak mozna byc osoba tak bezczelna jak np. Ty i by roscic sobie narzucanie innym rodzenia dzieci z przymusu. Jak zwierzeta, ktore wyboru nie maja, gdy raz zajda. ==== Gdy o Twoje odczuwanie i wspolodczuwanie idzie to w moich oczach jestes kropielnicowa psycholka ktora "odczuwa" na komende (z ambony). Przykro mi to poruszac ale Twoj kosciol postaral sie o zabicie w Tobie naturalny ludzki instynkt empatowania z cierpiaca kobieta. W zamian zainstalowany masz grzechomierz. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 15:39 Benku, moj 'grzechomierz' (mozesz mi wskazac, gdzie uzylam slowa 'grzech'? Czy wszyscy pro choice czytaja to, co chca przeczytac, a nie to, co zostalo napisane?) nie 'policzy' CI ani faktu, ze probujesz manipulowac moimi wypowiedziami, ani tez tego, ze usilujesz mnie zdyskredytowac jako osobe, Sloneczko. Za to ja 'jeszcze raz' powtarzam, do znudzenia, ze 'ciaza danej kobiety' nie jest jej 'wlasnoscia'. Tak jak 'nasze'dzieci nie sa nasza 'wlasnoscia'. Wszelkie Twoje pozostale, nieprzejme (delikatnie rzecz biorac) uwagi na moj temat, na temat mojej sugerowanej przez Ciebie 'bezczelnosci', bycia 'kropielnicowa psycholka' z 'zabitym naturalnym instynktem empatowania z cierpiaca kobieta' rowniez CI - milosiernie - odpuszczam. Twoj jad to Twoj problem. Mnie to ani dotyczy, ani dotyka pzdr j Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Prawo do decydowania Naturalnym Prawem kobiet 23.01.08, 20:58 Benku, moj 'grzechomierz' (mozesz mi wskazac, gdzie uzylam slowa 'grzech'? Czy wszyscy pro choice czytaja to, co chca przeczytac, a nie to, co zostalo napisane?) nie 'policzy' CI ani faktu, ze probujesz manipulowac moimi wypowiedziami, ani tez tego, ze usilujesz mnie zdyskredytowac jako osobe, Sloneczko Sloneczko, Ty nie musisz nic uzywac, bo i tak jedzie od Ciebie kadzidlem na mile - jak od mocno uwedzonej swiatecznej szynki. Co przy okazji oznacza, ze nie manipulowalem Twoimi wypowiedziami. Ja nie robie takich rzeczy. Natomiast Ty - jak najbardziej. Przy czym teraz siegasz po projekcje. Wlasnie dlatego, ze sama manipulujesz - np. ustosunkowujac sie wylacznie do drobnego fragmentu wypowiedzi a pomijajac to co istotne, i z czym mialabys problemy. Krotko mowiac - dyskredytujesz sie sama. I jeszcze raz powtarzam do znudzenia, ze ciaza kobiety nie jest wlasnoscia komunalna, lecz to kobieta decyduje o losach ciazy ktoranie jest pozadana. "Czlowiek" wielkosci glowki szpilki czy gwozdzia, to z cala pewnoscia nie czlowiek dla osoby ktora nosi toto w brzuchu w charakterze intruza i pasozyta. Ja takze odpuszczam Ci co tylko zechcesz, bo prawo do decydowania o losach wlasnej ciazy jest Naturalnym Prawem kobiety - bez wzgledu na to co powiesz i wszystkie wasze koscielne wariactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Benku Wspanialy!! 23.01.08, 21:17 Najbardziej mnie ubawilo, ze jedzie ode mnie kadzidlem na mile:). Jestes niezmiernie utalentowany, skoro to wyczuwasz przez klawiature... I wiesz, co Ci jeszcze powiem? Jestes takze bardzo kulturalny, niezmiernie elegancko bronisz Naturalnych PRaw kobiet, wyrazasz sie w sposob wyszukany i nieagresywny. Twoje wypowiedzi sa fundamentalne dla istoty sprawy i oczywiscie nawet nie wiesz, co to manipulacja... uroczy Maly Misio... Zwazywszy na to, jak gleboko jestes humanitarny oraz wewnetrznie uczciwy mysle, ze dobrze byloby, gdybys wrocil do swoich genialnych i bardzo wysmakowanych wypowiedzi za pare dni... By moc sie jeszcze bardziej nasycic ich pokojowa, lagodzaca wymowa, nieprawdopodobna, logiczna spojnoscia i juz sama nie wiem, czym, bo jako katolicki beton wszystkiego przeciez pojac nie mam szansy:). Tymczasem dobrego konca tygodnia (moze sie uda przez przypadek kogos dopasc/zaplodnic, w koncu po tak dobrze wykonanej pracy uswiadamiajacej na forum cos Ci sie od zycia nalezy, prawda?) oraz wszelkich innych mozliwych i wymarzonych sukcesow! Twoje sloneczko Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 04:03 Wyobraz sobie, poprosze, trzy rozne choc bardzo podobne do siebie sytuacje laboratoryjne. 1) Laborant trzyma pod swiatlo dwie probowki, z ktorych w jednej znajduje sie owum a w drugiej sperma. Po chwili zastanowienia wylewa zawartosc obydwu probowek do zlewu. 2)Laborant przyglada sie pod swiatlo probowce zawierajacej zarowno jajeczka jak i sperme. Zastanawia sie chwile po czym wylewa zawartosc do zlewu. 3)Tym razem laborant przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu. A teraz powiedz mi Sloneczko, prosze, czy dopatrzylas sie jakich istotnych elementow znaczaco odrozniajacych poszczegolne sytuacje? Ponadto, powiedz, czy ktorejkolwiek z opisanych sytuacji mozna doszukiwac sie pytan moralnej natury? Zatem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 07:22 Wyobraz sobie, poprosze:) (zaczyna mi sie podobac, wreszcie jakies argumenty...:), ze obserwujesz te trzy sytuacje z perspektywy paru nieudanych procedur in vitro. NIeudanych wlasnie dlatego, ze one sie nie chcialy polaczyc. I Twoja zona przechodzi po raz kolejny - najpierw przez wszystkie ginekologiczne tortury, zwane badaniami, nastepnie przez pare miesiecy blokuja jej owulacje (zle znosi te prochy i wyglada na skutek owegoz jak zona Brosnana), nastepnie pare serii bolesnych zastrzykow (z poglebieniem powyzszego efektu, oraz praktycznie niemoznoscia wykonania kroku, bo jajniki wielkosci piesci), nastepnie punkcje - na pelnym znieczuleniu (drzysz, czy sie w ogole obudzi), nastepnie... czekanie, czy sie uda. NO i sie wlasnie okazuje, ze zamyslony pan z laboratorium... A Wy musicie od nowa... (Ty sie biernie przygladasz jej cierpieniu i dzielnie wspolodczuwasz z jej bolem, tlumaczac jej, ze choc taka gruba, rozhisteryzowana, spryszczona i nieruchawa, to dalej ja ogromnie mocno kochasz...), bo pan w laboratorium wylal przez przypadek... na skutek zadumy... Zatem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 15:07 > Wyobraz sobie, poprosze:) (zaczyna mi sie podobac, wreszcie jakies > argumenty...:), ze obserwujesz te trzy sytuacje z perspektywy paru nieudanych procedur in vitro. NIeudanych wlasnie dlatego, ze one sie nie chcialy polaczyc. Jak to "nieudanych"?! Jak dotad nieudana byla jedynie Twoja proba poprawnego przeczytania pkt.3, ponizej. Tam jak byk stoi, ze jajeczko zostalo zaplodnione, a wiec moje pytania nadal czekaja na odpowiedz. Sprobuj mniej rutynowego podejscia i nie unikaj tego co najbardziej ciekawe w mojej "zagadce". :) >> 3)Tym razem laborant przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu.>> Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 16:22 benek231 napisał: > Jak to "nieudanych"?! Jak dotad nieudana byla jedynie Twoja proba poprawnego > przeczytania pkt.3, ponizej. Tam jak byk stoi, ze jajeczko zostalo zaplodnione, > a wiec moje pytania nadal czekaja na odpowiedz. > Sprobuj mniej rutynowego podejscia i nie unikaj tego co najbardziej ciekawe w > mojej "zagadce". :) > > >> > 3)Tym razem laborant przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore > wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym > jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu.>> Nie doczytales do konca:). Tu masz ponownie A Wy musicie od nowa... (Ty sie biernie przygladasz jej cierpieniu i dzielnie wspolodczuwasz z jej bolem, tlumaczac jej, ze choc taka gruba, rozhisteryzowana, spryszczona i nieruchawa, to dalej ja ogromnie mocno kochasz...), bo pan w laboratorium wylal przez przypadek... na skutek zadumy... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 16:31 benek231 napisał: > Jak to "nieudanych"?! Jak dotad nieudana byla jedynie Twoja proba poprawnego > przeczytania pkt.3, ponizej. Tam jak byk stoi, ze jajeczko zostalo zaplodnione, > a wiec moje pytania nadal czekaja na odpowiedz. > Sprobuj mniej rutynowego podejscia i nie unikaj tego co najbardziej ciekawe w > mojej "zagadce". :) > > >> > 3)Tym razem laborant przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore > wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym > jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu.>> Nie doczytales do konca:). Tu masz ponownie A Wy musicie od nowa... (Ty sie biernie przygladasz jej cierpieniu i dzielnie wspolodczuwasz z jej bolem, tlumaczac jej, ze choc taka gruba, rozhisteryzowana, spryszczona i nieruchawa, to dalej ja ogromnie mocno kochasz...), bo pan w laboratorium wylal przez przypadek... na skutek zadumy... ==== Czy ja napomknalem gdzies o in vitro? Albo ze wylal zygote przez przypadek, na skutek zadumy? Nie przypominam sobie. Zastanow sie nad tymi sytuacjami i odpowiedz mi na moje pytania. Moze wtedy odkryjesz cos interesujacego. A moze juz odkrylas tylko glupio Ci przyznac sie do tego, co? :) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 16:58 benek231 napisał: > Czy ja napomknalem gdzies o in vitro? Albo ze wylal zygote przez > przypadek, na skutek zadumy? Nie przypominam sobie. > Zastanow sie nad tymi sytuacjami i odpowiedz mi na moje pytania. > Moze wtedy odkryjesz cos interesujacego. A moze juz odkrylas tylko > glupio Ci przyznac sie do tego, co? :) > > > A na skutek czego wylal - pytam, co miales na mysli, bo napisac nie napisales...:) Ale do rzeczy Dlaczego jakakolwiek perspektywa in vitro mialaby sie roznic od perspektywy aborcyjnej? Stale mowimy przeciez o tym samym procesie, kiedy to z komorki jajowej oraz z plemnika rozwija sie zycie... Swoja droga - naprawde trudno musi miec lekarz, ktory np. do 15tej zajmuje sie poszczegolnymi etapami przygotowania do in vitro wlasnie, a po 15tej wykonuje skrobanki, bo taka jest ustawa... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 24.01.08, 18:40 Chyba domyslam sie z czym masz problem... Zatem umowmy sie, ze to nie laborant lecz naukowiec... :O) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 25.01.08, 07:53 Z perspektywy, o ktorej pisze, to jeszcze gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 25.01.08, 15:09 jendza1 napisała: > Z perspektywy, o ktorej pisze, to jeszcze gorzej ======= "Jeszcze gorzej" implikuje zazwyczaj jakies "gorzej", oraz jakies "zle" - jako punkty odniesienia dla sugerowanych porownan. Czyzbys, zatem dopatrzyla sie jakiegos "gorzej" lub/i "jakiegos "zle" z lamiglowce, ktora specjalnie dla Ciebie wymyslilem? Oto ona - dla przypomnienia (zwolnilem laboranta). :O) Wyobraz sobie, poprosze, trzy rozne choc bardzo podobne do siebie sytuacje. 1) Facet trzyma pod swiatlo dwie probowki, z ktorych w jednej znajduje sie owum a w drugiej sperma. Po chwili zastanowienia wylewa zawartosc obydwu probowek do zlewu. 2)Facet przyglada sie pod swiatlo probowce zawierajacej zarowno jajeczka jak i sperme. Zastanawia sie chwile po czym wylewa zawartosc do zlewu. 3)Tym razem facet przyglada sie poczynaniom energicznego plemnika, ktore wlasnie zostaly uwienczone sukcesem. Po chwili zadumy nad zaplodnionym jajeczkiem - wylewa zawartosc do zlewu. A teraz powiedz mi Sloneczko, prosze, czy dopatrzylas sie jakich istotnychelementow znaczaco odrozniajacych poszczegolne sytuacje? Ponadto, powiedz, czyktorejkolwiek z opisanych sytuacji mozna doszukiwac sie pytan moralnej natury? Zatem... :) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Zagadka dla mojego Sloneczka :O)) 26.01.08, 08:15 Benku, jak mam sie ustosunkowac do Twoich wypowiedzi, skoro nie czytasz moich odpowiedzi? Sa - wiesz gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 _____________________Wyjasnienie zagadki :O)) 26.01.08, 17:43 Zatem wyobraz sobie, Sloneczko, ze Twoje zachowanie, tj. unikanie odpowiedzi za wszelka cene, wcale nie jest takie oryginalne. Identycznie zachowaly sie dziesiatki katoli i katolek, obroncow tzw. "zycia poczetego". Z uzyciem mojej zagadki przetestowalem takze Ciebie - z identycznym wynikiem: takze Ty widzisz niedorzecznosc stwierdzenia, ze sytuacji nr. 3 do zlewu zostal wylany czlowiek - a to wlasnie powinas byla zauwazyc, jako obronca zygot. Tymczasem podobne stwierdzenie nie przeszlo przez gardlo zarowno Tobie, Sloneczko, jak i innym obroncom zygot, gdyz dostrzegliscie komicznosc waszej ewentualnej postawy. Tak, Sloneczko, zgodnie z Twoimi (waszymi) przekonaniami czlowiek zaczyna sie od momentu poczecia a wiec w sytuacji nr. 3 mialas z czlowiekiem do czynienia - i odnotowanie wlasnie tego bylo Twoim obowiazkiem. To jednak bylo ponad Ciebie. Innymi slowy, tak naprawde, nie jestes zbyt przekonana do tego co sama glosisz. Pozdrawiam :O)) Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Skucha:))) 26.01.08, 19:05 Benku:) - gdybys poczytal ze zrozumieniem moja ilustracje z in vitro, pojalbys moze... zupelnie inny aspekt. Z tej perspektywy biorac, bowiem, juz samo wylanie jajeczek, niezaplodnionych jajeczek, jest zabiciem czlowieka, oczywiscie w ogladzie kobiety, ktora przechodzi cala procedure i musi czekac na dar jajeczka, bo sama go nie produkuje. Tak samo jest z plemnikami - bo czasem cala walka o dziecko sie nie udaje, gdyz brak wlasnie... plemnika. Chocby JEDNEGO prawidlowo zbudowanego plemnika. Czy Ty w ogole czytales, co ja do CIebie pisalam? NIe, Ty sobie robisz swoje 'eksperymenty' i wyciagasz swoje wnioski z ... braku ostrej 'katolickiej' reakcji. I tak sie na tym oczekiwaniu skupiles, ze nie zauwazyles reakcji zupelnie odmiennej. POjmujesz, ile bolu trzeba, zeby to jajeczko znalazlo sie na szkielku? To nie sa sytuacje wyabstrahowane, to nie jakies nieczujace maszyny produkuja te jajeczka i wydalaja nastepnie na szkielka. Dramat zaczyna sie duzo wczesniej. Jak z tej perspektywy 'krzyczec', ze naukowiec wylal czlowieka dopiero gdy jajeczko zostalo zaplodnione, skoro byc moze wylal go znacznie wczesniej? W kazdym razie zaden z tych etapow nie jest obojetny, bo jesli ktorykolwiek z nich nie przechodzi prawidlowo, nie ma szansy na ostateczny sukces, czyli dziecko. Tak przynajmniej wyglada sprawa spojrzenia na Twoj trojsytuacyjny przyklad z perspektywy in vitro. I jeszcze, juz zupelnie na marginesie dodam - nie trzeba w tej przestrzeni uruchamiac antykatolickiej poetyki... Akurat KOsciol in vitro jest przeciwny. Uwaza, ze dziecko jest dzieckiem dopiero po zaplodnieniu, naturalnym, w milosci. Masz zatem z glowy pzdr Twoje sloneczko Odpowiedz Link Zgłoś
minkat Argumenty przeciwnikow aborcji sa glupie. 21.01.08, 15:11 Nie rozumiem, dlaczego przeciwnicy prawa do aborcji uwazaja, ze jak sie je przywroci, to kobiety beda ze spiewem na ustach lecialy sie wyskrobac, jak tylko zauwaza, ze sa w ciazy. Albo, ze sie je do tego bedzie zmuszac. Prawo do aborcji istnialo za komuny, a ludzie mimo wszystko sie mnozyli. Te co nie chcialy dzieci, nie mialy ich, te co chcialy mialy szesnascioro. W czym problem? Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Argumenty przeciwnikow aborcji sa glupie. 21.01.08, 17:18 Bo nie chodzi o to czy kobiety bedą sie "mnożyły" czy nie - ludzie to nie reproduktory. Chodzio o zabijanie dzieci nienarodzinych. KAŻDA USUNIĘTA CIĄŻA to "problem" - każda jedna Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Argumenty przeciwnikow aborcji sa glupie. 21.01.08, 19:07 Ja nie wiem o co chodzi.Gdyby rzeczywiscie chodziło o zapobieganie aborcji,to powinna byc wielka akcja uświadamiająca,refundacja środków antykoncepcyjnych.Tymczasem nie ma nic takiego,a w zamian są jalowe dyskusje od lat nie wiem nawet ilu,straszenie karami.Chęc zaostrzenia prawa i tak już restrykcyjnego.Może więc jednak chodzi o bezrozumne rozmnażanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Argumenty przeciwnikow aborcji sa glupie. 21.01.08, 21:16 To może dyskutować o tym, a nie o rozwiązywaniu problemu metodą legalizacji zła ? Odpowiedz Link Zgłoś
skiin-pl Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 16:50 szkoda że pańska matka panie Pacewicz nie wpadła na ten pomysł i nie wyaborotwała pana.. a tak poza tym jeśli chodzi o te ustawe to utrzymałbym w obecnej postaci + dodałbym do tego ze kobieta moze usunąć ciąże jesli zaszła w ciąże z obcokrajowcem zwłaszca o innym kolrze skóry Odpowiedz Link Zgłoś
maura4 Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 17:59 A pan skiin mysli,że świat by coś stracił,gdyby pana mama zdecydowała się w na to,na co nie zdecydowała się mama pana Pacewicza ? Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 17:25 Jeszcze kilka dni poprzednich rządów a kobiety zostałyby "znacjonalizowane" i tylko "część" kobiety mogłaby wyjechać za granicę a reszta nie! Decyzję oczywiście podjąłby pleban (po odpowiednim zbadaniu sprawy). Odpowiedz Link Zgłoś
veruschka2 Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 17:40 zwlaszcza w sytuacji gdy nie wszystkie sa wierzace.. ja tez uwazam ze takie kwestie powinny byc regulowane na poziomie wspolnoty do ktorej sie nalezy.. tj katolicy mogamiec inne podejscie nie lewicowcy etc.. zwlaszcza ze wrzask o takie sprawy jest denerwujacy ale myslalam ze taki artykulik to jakies hiszpanskie bawoly by nam wysmarowaly.. zostaly niedawno oskarzone o hipokryzje kiedy znecaly sie przez kilka lat nad zywym czlowiekiem (machismo, zboczency etc.) a potem kazali pousuwac reklamy ktore to demonstrowaly z ulic.. moze dalej chca kogos zatrzaskac durne mongoly Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg A moze legalizacja morderstw na dziennikarzach GW? 21.01.08, 17:59 Skoro redaktorek z GW chce referndum na temat legalnosci zabijania dzieci, to ja proponuje referendum o legalnosci zabijania redaktorkow z GW.Rozumiem, ze redaktorek popierajacy prawo wyboru Polakow w tematach zabojstw ten pomysl tez poprze??No bo chyba nie bedzie hipokryta? Ale cos czuje, ze wlasna dupa redaktorkowi jednak jest bliska i jakos tak tolerancyjny jak dla zabijania dzieci w tym temacie nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
tees1 kiedy mozna legalnie zabic innego czlowieka 21.01.08, 18:43 1. kiedy uznamy go za wroga, a jest akurat wojna, 2. kiedy uznamy, ze zargaza zyciu lub zdrowiu naszemu lub innych, 3. kiedy uznamy go za nie-czlowieka Pierwszy przypadek w Polsce aktualnie nie wystepuje. Drugi przypadek dotyczy koniecznej obrony wlasnej lub innych, a takze aborcji plodu, ktorego rozwoj zagraza zyciu matki. Trzeci przypadek teoretycznie nie wystepuje, przynajmniej w Polsce, bo wszyscy Homo sapiens sa ludzmi. W innych krajach jednak pewne grupy Homo sapiens uznaje sie za podludzi, ktorych mozna zabijac. Oczywiscie i w Polsce dziala lobby na rzecz uznania dowolnego zabijania wybranych Homo sapiens, uzasadniajac to ich jakoby podludzka natura. Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 20:12 Teorię o "człowieku od samego poczęcia" wymyślił papież Pius IX jakieś 150 lat temu. Wcześniej w Kościele obowiązywał pogląd św. Augustyna i Tomasza, że płód męski zostaje zasiedlony przez duszę, czyli staje się człowiekiem, po 40 dniach, a kobiecy - po 80 (nawet tutaj Kościół musiał pokazać kobietom, gdzie ich miejsce...). Żeby było ciekawiej, Pius IX to ten sam, który ogłosił dogmat o nieomylności papieża, czyli swojej, a zdaniem wielu podjął tak zdecydowane działania na rzecz "ochrony życia", jak to określają dziś nasi szanowni oszołomowie, za namową ówczesnych europejskich władców, którzy wtedy bardzo potrzebowali mięsa armatniego, aby toczyć sobie kolejne wielkie wojny. Kościół do dziś uważa w/w świętych Augustyna i Tomasza za swoich mędrców. Czy oficjalnie wycenzurował z ich ksiąg niewygodne dziś zdania, nie wiem. Wiem jednak, że zgodnie z biologią, nauką i zdrowym rozsądkiem płód staje się człowiekiem wtedy, gdy jest zdolny do przeżycia poza organizmem matki. Inaczej każde poronienie należałoby traktować jak śmierć człowieka ze wszelkimi tego konsekwencjami - wystawić akt zgonu (a może urodzenia i zgonu w jednym - przepraszam za ten czarny humor, ale samo przychodzi do głowy takie określenie), zorganizować pogrzeb itp. Wobec powyższego zakaz aborcji to nic innego, jak narzucanie wszystkim obywatelom dogmatów określonej religii, co zdaje się nie jest zgodne z Konstytucją. Odpowiedz Link Zgłoś
crax Niecierpliwie oczekuję na odpowiedź... 21.01.08, 20:19 ...zwolenników ochrony życia napoczętego :) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 20:19 > każde poronienie należałoby traktować jak śmierć człowieka ze wszelkimi tego > konsekwencjami - wystawić akt zgonu (a może urodzenia i zgonu w jednym - > przepraszam za ten czarny humor, ale samo przychodzi do głowy takie określenie) > , > zorganizować pogrzeb itp. Przede wszystkim należałoby chrzcić każdą zygotę! Gdyby Kościół chciał tak konsekwentnie traktować chwilę zapłodnienia jako chwilę powstania nowego człowieka, to bezwzględnie powinien organizować chrzty nie tylko wszystkich ciężarnych (przez powłoki brzuszne? czemu nie w sumie), ale też Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 20:29 nessie-jp napisała: ale też Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 21:19 Wiesz - wróć do szkoły, twój brak podstawowej wiedzy biologicznej jest tak porażający, że ręce i nogi opadają. Co zresztą nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 07:53 No to w końcu zapłodniona komórka jest człowiekiem czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa_2 Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 04:42 Nauczyli się pseudo-erudyci słowa "zygota" to i teraz nim szafują gdzie się da nie znając znaczenia. Na biologii to się chyba smacznie spało co nessie? Jeszcze trochę i przeczytam, że do zapłodnienia dochodzi w macicy. Edukacji seksualnej chcą. Może by tak najpierw zaczęli się uczyć normalnych przedmiotów, a nie zgrywać "humanistów" co to mogą mieć w nosie nauki ścisłe. Istne jaja jak berety na tym forum GW. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa_2 Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 04:49 Niebywałe. Zaiste niebywałe, teraz dopiero doczytałem jeszcze jeden znakomity popis wiedzy i inteligencji nessie-jp. nessie-jp napisała: > zanim biedne dzidzie jednokomórkowe trafią do klozetu... Czy Ty biedne dziecko wiesz chociaż ile czasu człowiek jest organizmem jednokomórkowym? Wiesz z jaką intensywnością się dzieli? Wiesz gdzie dochodzi do zapłodnienia? Czytałaś może o tym kiedy odbiera się czynność elektryczną mózgu? Kiedy zaczyna bić serce? Wątpię. Twoje i Tobie podobne wypowiedzi pokazują tylko jak głębokie jest otumanienie społeczeństwa przez kłamstwa i manipulacje pro-aborterów. A ja jak na ironię mam za 2 dni egzamin z embriologii i takie idiotyzmy odkrywam… Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 08:28 Tak czy inaczej, usunięcie płodu można nazwać "zabójstwem" dopiero wtedy, gdy jest on zdolny do przeżycia poza organizmem matki i ma wszystkie potrzebne do tego organy. Wszelkie inne poglądy oparte są na założeniu, że istnieje dusza, która wcześniej czy później wciela się w ludzki zarodek czy płód. To oznacza, że schodzimy z obszaru nauki, empirycznych doświadczeń i zdrowego rozsądku na śliski teren religii i filozofii. Bo w istnienie duszy można wierzyć lub nie, ale nikt go niestety nie udowodnił. W dodatku wierzyć można różnie. Według niektórych religii dusza wciela się wielokrotnie, więc przed narodzeniem człowieka już istnieje, według innych Bóg obdarza każdego nową, niepowtarzalną duszą. W zależności od tego, którą religię przyjąć za prawdziwą, dusza może zasiedlać ciało już w momencie poczęcia, po upływie określonego czasu (tak jak u św. Augustyna) lub dopiero w chwili pierwszego oddechu. Łatwo zauważyć, ze każdy z tych poglądów prowadzi do innej kwalifikacji aborcji. A z tego znów wynika to, co napisałem powyżej - że powszechny zakaz aborcji jest narzuceniem obywatelom tego kraju dogmatów religijnych, co jest niezgodne z Konstytucją. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Hm, 22.01.08, 10:44 wyobraz sobie, ze Twoja zone - w czwartym miesiacu ciazy, zlodziej uderzyl w brzuch, bo chcial jej ukrasc torebke na przyklad. Na skutek uderzenia zona roni. Czy to jest 'zabojstwo'? Usuniecie 'plodu'? Strata 'zygoty'? Wypadek przy pracy? A jesli na skutek tego 'wypadku' zona wiecej nie moze miec dzieci? A tak na marginesie - po co do tego mieszasz dusze i religie? Nad prawem naturalnym zastanawiales sie kiedys? pzdr j Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Hm, 25.01.08, 14:46 A tak na marginesie - po co do tego mieszasz dusze i religie? > Nad prawem naturalnym zastanawiales sie kiedys? > No wiec ja usiłuję sie dowiedzieć od dobrych kilku lat , co to jest wg niektórych to prawo naturalne? Problem w tym, z etakowego nie ma, o ile nei wywieść go z religii. Bo jesli prawo naturalne jest tozsame z prawami natury(co chyba logiczne), no to sorry prawo to brzmi jednoznacznie - przezyją najsilniejsi. Słowem z prawa naturalnego, z przykrościa muszę stwierdzić nie wynika fakt, ze Kazdy ma prawo do zycia - nie, wynika z tego przekaz :tylko silni przetrwają . I to też prawo naturalne ludzie bardzo długo kultywowali - topiac noworodki kalekie, spędzajc płod pozamałzeński i wreszcie porzucając dzieci, które zachorowały na jakąś powazną przypadłość czy wyrzucajac z domu starców na zime , aby szkli żebrać . To jest wasze prawo naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Hm, 26.01.08, 10:48 No skoro istnieje coś takiego jak PRAWO NATURALNE, rzekomo jednolite dla wszystkich ludzi od zarania świata, to cholernie ciekawe, ze moze istnieć moje prawo naturalne i twoje prawo naturalne, a kazde jest zupełnie inne. Wniosek? Nie ma zadnego prawa naturalnego, bo natura to walka o pzretwanie za wszelką cenę, a nie normy etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Hm, 26.01.08, 11:10 Ja napisalam o Twoim 'prawie naturalnym', to znaczy o Twojej probie zdefiniowania pojecia. "Mojego" prawa naturalnego tu nie ma, bo ja sie nie pokusilam o definiowanie tego pojecia w watku o potencjalnym referendum aborcyjnym. Gdy przyjmiemy nastepna Twoja definicje, ze 'natura to walka o przetrwanie za wszelka cene' (natura = walka...???? ), jesli chodzi CI tu (hm, nadal cos nie tak z Twoja definicja; w poprawnie sformulowanej definicji wiadomo, o co chodzi...) o przetrwanie gatunku, to aborcja na zyczenie godzi fundamentalnie w ten cel. Zeby ow gatunek przetrwal, nalezaloby rodzic jak najwiecej, tak wlasnie, jak zwierzeta... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Hm, 26.01.08, 13:22 Zeby ow gatunek przetrwal, nalezaloby rodzic jak najwiecej, tak > wlasnie, jak zwierzeta Bzdura. Zwierzeta nie rodza - jak najwięcej - rodzą jak najsilniej i najwytrzymalej i o to chodzi. Słowem , ważne są geny. Słowem, jesli samica lwa ma miot po poprzednim pzrewodniku stada , wygryzionym przez nowego - ten nowy zagryzie jej młode. Proste i logiczne. Jesli maciora rodzi, a obok zazynaja inne maciory - nei bedzie chować małych, w stresie je zeżre. Tak to działa w naturze. I tak samo działa wsród ludzi - kobiety nei chcą rodzić z gwałtu, bo to genetycznei dla neich nieopłacalne - nei wybrali puli genowej dobrowolnie. Lub nie chca - bo partner odszedł - zostawił je samym sobie, a one wiedzą, z e neiopłacalne jest kontynuowanie genów osobnika, który zostawił miot. To jest własnie naturalne. Kazdy dba o swoje geny , a nie o stado. Odpowiedz Link Zgłoś
jendza1 Re: Hm, 26.01.08, 20:16 Bardzo interesujace:))! A moze podasz jakas literature, ktora by Twoje teorie potwierdzila? Bo bym sobie poczytala o klaczach na przyklad, ktore 'dbaja o swoje geny, nie o stado' i o kobietach - analogicznie..., i o zwierzetach, ktore sobie robia skrobanki, bo rodzenie dla nich 'genetycznie nieoplacalne' itd...? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 14:22 > Czy Ty biedne dziecko wiesz chociaż ile czasu człowiek jest organizmem > jednokomórkowym? Wiesz z jaką intensywnością się dzieli? Hm, tak... Wiem też, że zygoty obumierają na każdym etapie swojego rozwoju, licznie i masowo. Wiesz o tym? To teraz proszę wskaż mi, gdzie mogę uzyskać akt zgonu i urządzić pogrzeb mojego dziecka. Niech sobie będzie blastulą, morulą czy innym wielokomórkowcem nawet. Chcę je godnie pochować, z mszą i na cmentarzu. Chcę zasiłek pogrzebowy z ZUS. No, bo przecież śmierć zygoty to śmierć człowieka!!!! Ludzie, czy wy jesteście przytomni? Dlaczego nikt nie urządza pogrzebów zygot? Odpowiedz Link Zgłoś
jacuo Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 21:27 "Teorii" nie wymyślił Pius IX, tylko ogłosił to co wynikło z rozwoju nauki i medycyny. Postep nauki pozwolił na zrozumienie kiedy powstaje zycie. Kiedyś po prostu tego nie wiedziano. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 22:14 jacuo napisał: > "Teorii" nie wymyślił Pius IX, tylko ogłosił to co wynikło z rozwoju > nauki i medycyny. Postep nauki pozwolił na zrozumienie kiedy > powstaje zycie. Kiedyś po prostu tego nie wiedziano. Aj, żeby tak ten Kościół częściej brał pod uwagę rozwój nauki i medycyny, a nie sugerował się danymi 'naukowymi' sprzed 300 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 07:53 jacuo napisał: > "Teorii" nie wymyślił Pius IX, tylko ogłosił to co wynikło z rozwoju > nauki i medycyny. Postep nauki pozwolił na zrozumienie kiedy > powstaje zycie. Kiedyś po prostu tego nie wiedziano. Bardzo niedawno, bo w kwietniu 2007 r. watykańska Międzynarodowa Komisja Teologiczna ogłosiła uroczyście, że dusze nieochrzczonych dzieci idą jednak do raju, a nie, jak uważano wcześniej, do "otchłani" zwanej limbusem, będącej czymś w rodzaju czyśćca. Rozumiem, że również ta decyzja wynikła z postępu nauki. Wcześniej po prostu o tym nie wiedziano. A swoją drogą ciekawe, czy duszyczki, które przedtem, zgodnie z zarządzeniem Watykanu trafiały do limbusa, w kwietniu 2007 r. zostały przeniesione do raju. O tym Międzynarodowa Komisja Teologiczna nie napisała. Pewnie nauka jeszcze nie odkryła. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_sobczak1 Aborcja nie, tak eutanazji socjalistów i lewaków 21.01.08, 21:07 Skoro chcemy dać sobie prawo do decydowania o czyimś życiu to należy je rozciągnąć sprawiedliwie na wszystkie grupy społeczne i ja człowiek o konserwatywnych poglądach mógłbym sobie w wolnej chwili postrzelać do lewackiej hołoty skoro w moim przekonaniu (podobnie jak uważają feministki o płodzie) socjalista nie jest człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
nick1111 Re: Aborcja nie, tak eutanazji socjalistów i lewa 22.01.08, 07:59 jan_sobczak1 napisał: > Skoro chcemy dać sobie prawo do decydowania o czyimś życiu... No właśnie. Decydowania o czyimś życiu. Dlaczego więc chcesz decydować o życiu drugiego człowieka, jakim jest przecież dziecko, zmuszając je do przyjścia na świat tu i teraz, nie zapytawszy go wcześniej o zgodę? Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 21:46 Twoja dupa i twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 21:56 Zakon Krrzyżacki upadł. Nasz Król wygrał wojnę z całą europą i jego wolę powinniśmi uszanować. Odpowiedz Link Zgłoś
moped26 Re: Aborcja - czekając na referendum 21.01.08, 22:01 A że mamy manię wielkości? Odpowiedz Link Zgłoś
nie_jestem_tofik ściema 21.01.08, 23:32 ale wiecie o tym ze podpieranie sie ciezką systuacja materialna jako nargumentem na rzecz przyzwolenia na aborci to ściema.....?!!! w ilu przypadkach chodzi o kase a w ilu o szeroko pojete lenistwo i niechęć podjecia trudu.... bo chce sie jeszcze pobawić, bo kariera, bo znajomi.... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Do pana Pacewicza w sprawie formalnej :O)) 22.01.08, 04:44 Przykro mi bylo toodnotowac, ale podpisal sie Pan pod powszechnie uzywana bzdura: "Powszechna jest zgoda, że aborcja jest czymś złym." Tymczasem "aborcaja" jako taka nie niesie z soba ladunku moralnego - jako abstrakcja jest moralnie neutralna. To tak jakby powiedziec, ze amputowanie reki jest czyms zlym, choc wiadomo ze zalezy kiedy i w jakich okolicznosciach. Do kwalifikacji moralnych musimy miec do czynienia z konkretnymi przypadkami a nie abstrakcyjnym terminem. Nawet wsrod przeciwnikow prawa kobiet do decydowaniu o losach wlasnej ciazy nie ma zgodnosci co do moralnosci usuniecia plodu z bezmozgowiem, plodu pochodzacego z gwaltu, czy tez plodu pochodzacego z gwaltu kazirodczego. Moralnosc to nie jest cos co splywa wprost do naszych lepetym za sprawa jakiegos swietego duszka, lecz ocena etyki danego postepowania ustanowiona przez nas samych - bez wzgledu na oprawe w ornaty, kadzidla, swiete obrazy, figury itp. To my sami ustalamy co jest moralne a co nie jest. A jesli to do nas nalezy to kazdego rodzaju debata jest dopuszczalna. My, prosze Pana, to nie tylko "oni" uzurpujacy sobieprawo do monopolu na orzeczenia natury etycznej. My to znacznie wiecej niz wylacznie "oni". Aborcja jest jedynie terminem nie podlegajacym moralnym ocenom, choc szereg konkretnych przypadkow aborcji w szeregu konkretnych uwarunkowan podlegac moze. "Aborcja" nie jest moralnie zla, czy moralnie jakakolwiek. Dal sie Pan puscic w maliny. Odpowiedz Link Zgłoś
5obserwator Aborcja - czekając na referendum 22.01.08, 08:19 Rodzice powinni decydować. Ksiądz powinien przekonywać, pobudzać sumienia, nagłaśniać że jest to złe. Ksiadz jest do pomagania ludzim biednym i niezaradnym, a nie kręcenia biznesów, politykowania i karania. Odpowiedz Link Zgłoś
serpentor666 Re: Aborcja - czekając na referendum 23.01.08, 15:44 Po co miałoby być referendum? Być może większość polaków by się zgodziła, ale tak samo można by zrobić referendum w sprawie kary śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
magnusg Aborcja - czekając na referendum 25.01.08, 09:32 Acha-i jeszcze jedno.W III Rzeszy Hitler wygralby kazde referendum na temat czy wolno mordowac Zydow, czy dezerterow z Wehrmachtu.Rozumiem, ze zgodnie z twoja logika, skoro jest przyzwolenie spoleczne, to nalezy wszystko akceptowac? Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Aborcja - czekając na referendum 25.01.08, 12:19 skoro jest > przyzwolenie spoleczne, to nalezy wszystko akceptowac? A jakie przyzwolenie społeczne istniało w III Rzeszy na mordowanie? Gdyby istniało coś takiego jak przyzwolenie społeczne - NIGDY tylu Niemców nie zwiałoby w laatch 30-stych, tylu by nie siedziało w obozach we własnym kraju i tylu by nie zabili rodacy. To wlasnie równi przyzwolenie społeczne od totalitaryzmu. W Polsce natomaist istnieje ciekawe przyzwolenie społeczne - kobiety mają dzieci same z sobą, ojców brak. Nigdy przy temacie aborcji nei pojawia sie temat OJCA - wszyscy od razu mordę prują o adopcji. A czemu własny ojciec nie chce swojego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
dziwak4 Re: Aborcja - czekając na referendum 07.02.08, 18:25 Dobrze ze jestes, Iluminacjo. Odpowiedz Link Zgłoś