Dodaj do ulubionych

"Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ...

    • orcheystra "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 08.07.08, 15:34
      nie można zabić kogoś, kto jeszcze się nie urodził
      • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 15:37
        orcheystra napisał:

        > nie można zabić kogoś, kto jeszcze się nie urodził

        Można, usuwając płód w czasie ciąży. Gdyby usunięto mnie w fazie płodowej, przed
        moimi urodzinami, zabito by mnie.
        • orcheystra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 16:05
          katol_kk napisał:

          > orcheystra napisał:
          >
          > > nie można zabić kogoś, kto jeszcze się nie urodził
          >
          > Można, usuwając płód w czasie ciąży. Gdyby usunięto mnie w fazie
          płodowej, prze
          > d
          > moimi urodzinami, zabito by mnie.





          bzdura - nie można zabić przed urodzinami.
          • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 16:13
            orcheystra napisał:

            > bzdura - nie można zabić przed urodzinami.

            Według mnie można, usuwając płód.
        • rikol Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 16:54
          nie mozna zabic kogos, kto nie ma daty urodzenia - dlatego zaden kodeks nie
          traktuje aborcji jako zabojstwa
          • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 20:51
            rikol napisała:

            > nie mozna zabic kogos, kto nie ma daty urodzenia - dlatego zaden kodeks nie
            > traktuje aborcji jako zabojstwa

            Ciekawa definicja. A jak nie mam NIP'u, to o czym to świadczy? że nie istnieję?
            Miałem kolegę, który twierdził, że jak czegoś nie ma w google, to to nie
            istnieje. To podobny przypadek? ;-)
            hyhyhy
    • jerjar Ale żyjemy także w świecie, w którym 08.07.08, 15:36
      Ci którzy powinni nieść miłość i przebaczenie, głoszą nienawiść i pogardę dla
      myślących odmiennie.
    • warszawa229 Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie prawa 08.07.08, 15:43
      ! nawet purpuraci musza je przestrzegac.

      To ze wg ich religii to jest zle nie znaczy ze maja prawa naruszac
      innych osob praw!

      To nie sredniowiecze czy tez wiek XVIII/XIX ze kler katolicki rzadzi
      krajem
      • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 15:47
        warszawa229 napisał:

        > ! nawet purpuraci musza je przestrzegac.
        >
        > To ze wg ich religii to jest zle nie znaczy ze maja prawa naruszac
        > innych osob praw!
        >
        > To nie sredniowiecze czy tez wiek XVIII/XIX ze kler katolicki rzadzi
        > krajem

        W odmowie wykonania aborcji nie widzę naruszania czyichkolwiek praw. Gdyby mi
        kazano zabić, odmówiłbym. Nawet pod groźbą śmierci.
        • arim Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 15:55
          katol_kk napisał:

          > W odmowie wykonania aborcji nie widzę naruszania czyichkolwiek praw. Gdyby mi
          > kazano zabić, odmówiłbym. Nawet pod groźbą śmierci.

          Chwalebne. Ale już np. jeżdżenie za tą nieszczęsną nastolatką i robienie jej
          wody z mózgu uważam za wyjątkowo chamskie i bezczelne. Nikt Ci nie każe
          wykonywać aborcji. Jedyne, co musisz/powinieneś, to nie narzucać nikomu siłą
          swojego światopoglądu, a co za tym idzie - dać dostęp do abrocji tym, którzy
          tego potrzebują (wpierw uświadomiwszy ich, że jest to morderstwo i że biorą to
          na własne sumienie).
          • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 16:02
            arim napisał:

            (...) jeżdżenie za tą nieszczęsną nastolatką i robienie jej
            > wody z mózgu uważam za wyjątkowo chamskie i bezczelne. Nikt Ci nie każe
            > wykonywać aborcji. Jedyne, co musisz/powinieneś, to nie narzucać nikomu siłą
            > swojego światopoglądu, a co za tym idzie - dać dostęp do abrocji tym, którzy
            > tego potrzebują (wpierw uświadomiwszy ich, że jest to morderstwo i że biorą to
            > na własne sumienie).

            Ja za nastolatką nie jeździłem. Nie uważam, żebym musiał walczyć i udostępniać
            komukolwiek możliwość zabijania - gdyby ode mnie to zależało, zabroniłbym
            zabijania, w każdej postaci. Z tego co słyszałem równie dużo ludzi namawiało
            dziewczynę do aborcji.
            Uważam, że to obrzydliwe.
            Nie uważam, żebyś miał prawo mówić mi, co muszę a czego nie powinienem. Ja sobie
            takiego prawa w stosunku do Ciebie nie uzurpuję.


            • arim Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 16:12
              katol_kk napisał:

              > Ja za nastolatką nie jeździłem. Nie uważam, żebym musiał walczyć i udostępniać
              > komukolwiek możliwość zabijania - gdyby ode mnie to zależało, zabroniłbym
              > zabijania, w każdej postaci.

              Jesteś już wegetarianinem, lub może nawet weganinem? A może żywisz się
              powietrzem (rośliny też żyją)?

              > Z tego co słyszałem równie dużo ludzi namawiało
              > dziewczynę do aborcji.

              Nie wiem, gdzie to słyszałeś. Ja słyszałem tylko, że nie była w stanie
              samodzielnie podjąć decyzji, bo cały czas krzyczeli jej nad uchem, że chce
              zabić. Gdyby ktoś jej po prostu wytłumaczył, co zamierza zrobić, może
              zachowałaby tą ciążę. Z drugiej strony, na litość - to przecież dziecko, nie
              była gotowa na macierzyństwo. Adopcja też nie jest wyjściem - dla dziecka w tym
              wieku 9 miesięcy to prawie wieczność, a ze szkoły by ją pewnie wyrzucili. Bo w
              ciąży.

              > Uważam, że to obrzydliwe.
              > Nie uważam, żebyś miał prawo mówić mi, co muszę a czego nie powinienem. Ja sobie
              > takiego prawa w stosunku do Ciebie nie uzurpuję.

              Czyżby? A nie uważasz, że muszę chronić życie od poczęcia? Jeśli nie, to nie mam
              z Tobą problemu. Problem jest zaś z tym, że Kościół Katolicki próbuje mi to
              narzucić, wtrącając się w ustawodawstwo, które z definicji powinno być świeckie,
              ponieważ katolicyzm nie jest jedyną religią w tym kraju.
              • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 16:23
                arim napisał:

                > katol_kk napisał:
                >
                > > Ja za nastolatką nie jeździłem. Nie uważam, żebym musiał walczyć i udostę
                > pniać
                > > komukolwiek możliwość zabijania - gdyby ode mnie to zależało, zabroniłbym
                > > zabijania, w każdej postaci.
                >
                > Jesteś już wegetarianinem, lub może nawet weganinem? A może żywisz się
                > powietrzem (rośliny też żyją)?
                >
                > > Z tego co słyszałem równie dużo ludzi namawiało
                > > dziewczynę do aborcji.
                >
                > Nie wiem, gdzie to słyszałeś. Ja słyszałem tylko, że nie była w stanie
                > samodzielnie podjąć decyzji, bo cały czas krzyczeli jej nad uchem, że chce
                > zabić. Gdyby ktoś jej po prostu wytłumaczył, co zamierza zrobić, może
                > zachowałaby tą ciążę. Z drugiej strony, na litość - to przecież dziecko, nie
                > była gotowa na macierzyństwo. Adopcja też nie jest wyjściem - dla dziecka w tym
                > wieku 9 miesięcy to prawie wieczność, a ze szkoły by ją pewnie wyrzucili. Bo w
                > ciąży.
                >
                > > Uważam, że to obrzydliwe.
                > > Nie uważam, żebyś miał prawo mówić mi, co muszę a czego nie powinienem. J
                > a sobie
                > > takiego prawa w stosunku do Ciebie nie uzurpuję.
                >
                > Czyżby? A nie uważasz, że muszę chronić życie od poczęcia? Jeśli nie, to nie ma
                > m
                > z Tobą problemu. Problem jest zaś z tym, że Kościół Katolicki próbuje mi to
                > narzucić, wtrącając się w ustawodawstwo, które z definicji powinno być świeckie
                > ,
                > ponieważ katolicyzm nie jest jedyną religią w tym kraju.

                Nie uważam, że musisz chronić życie poczęte, ale gdybyś mnie spytał o zdanie, to
                powiedziałbym, co na ten temat sądzę. To Twoje życie i Twoje sumienie - masz
                prawo zrobić z nim co uważasz, w końcu to Ty a nie ja poniesiesz konsekwencje.

                Nie wiem jak było z dziewczyną opisywaną w GW. Słyszałem skrajne wersje - a
                prawda pewnie jak zwykle leży po środku.

                Nie jestem wegetarianinem i nie zamierzam nim być. Nie potrafiłbym żyć bez
                mięsa. Mówiłem o zabijaniu ludzi - zdaje się, że w tym kontekście twa dyskusja.
              • rikol Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 16:56
                On pewnie je kurczaki nienarodzone (dla wtajemniczonych - jajka)
                • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 17:01
                  rikol napisała:

                  > On pewnie je kurczaki nienarodzone (dla wtajemniczonych - jajka)

                  Rozumiem, że pisałeś do mnie. Jem jajka, kurczaki, kiełbasy, schabowe i wiele
                  innego mięsa zwierząt, jakie człowiek ma zazwyczaj w diecie w naszym klimacie,
                  szerokości geograficznej itp.
                  Nie uważam, żeby adekwatnym było porównywanie człowieka do kury.
                  • iluminacja256 Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 17:15
                    A niby dlaczego nie? To zycie i to zycie. Jesli przeszkadza ci
                    gatunek mozemy wybrac świnię - czlowiek to ssak i świnia to ssak. To
                    wszystko zycie, wiec nie wiem jak mozna aborcjęnazywać morderstwem,
                    a wpieprzanie swinii - gastronomią.
                    • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 17:23
                      iluminacja256 napisał:

                      > A niby dlaczego nie? To zycie i to zycie. Jesli przeszkadza ci
                      > gatunek mozemy wybrac świnię - czlowiek to ssak i świnia to ssak. To
                      > wszystko zycie, wiec nie wiem jak mozna aborcjęnazywać morderstwem,
                      > a wpieprzanie swinii - gastronomią.

                      Dla mnie jest to różnica. Nie rozumiem, jak można jej nie czuć.
                      • iluminacja256 Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 17:25
                        Bo tej róznicy po prostu nie ma. Skoro zycie ma miejsce " od
                        poczęcia" to kazde przerwanie zycia i zjedzenie go jest
                        morderstwem, proste. Twój schabowy też kiedyś zył i brykał po łące
                        i nikt go nie zapytał, czy chce żyć czy skończyć w panierce na
                        talerzu.
                        • katol_kk Re: Obowiazkiem wszystkich jest przestrzeganie pr 08.07.08, 17:28
                          iluminacja256 napisał:

                          > Bo tej róznicy po prostu nie ma. Skoro zycie ma miejsce " od
                          > poczęcia" to kazde przerwanie zycia i zjedzenie go jest
                          > morderstwem, proste. Twój schabowy też kiedyś zył i brykał po łące
                          > i nikt go nie zapytał, czy chce żyć czy skończyć w panierce na
                          > talerzu.

                          Pozwalam się nie zgodzić z Twoim poglądem, ale uważam wątek "schabowy" za
                          ciekawy głos w dyskusji o aborcji.
    • halfliner Czarni faryzeusze z KK nie mają prawa potepiać 08.07.08, 15:52
      nikogo. Niech zajmą się tym stosem belek w oku swoim i przestaną pluć, np.
      Rydzykiem, Chrystusowi w twarz.
    • wiga55 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 15:54
      boi się o kasę ale to i tak pójdzie z tacy ludzie dadzą nie bój się
      księżulo,pamiętaj za myśli a nie tylko za słowa odpowiesz na górze.
    • kozaczek3 Popłoch wśród sędziów i prokuratorów!!!! 08.07.08, 16:03
      Jak tu osądzić tych którzy mają wyłączność na osądzanie????
      O egzekucji wyroku już nie wspomnę!!
    • zofjawu "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 08.07.08, 16:04
      Żeby była jasność - nie jestem katoliczką, nie wypowiadam się w
      imieniu Kościoła Katolickiego.
      Mimo to, trudno mi w tej sytuacji w jakikolwiek sposób sympatyzować
      z Panią Alicją Tysiąc.
      Dorosła kobieta, która wie czym może grozić kolejna ciąża, powinna
      robić wszystko, żeby jej zapobiec.
      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że środki antykoncepcyjne również są
      przez Kościół potępiane, jednak sądząc po decyzji tej Pani, nie
      wydaje mi się, aby specjalnie interesowało ją zdanie Kościoła w tej
      sprawie.
      Seks nie jest zabawą dla dzieci i głupców. Jeżeli zakładamy, że
      jesteśmy na tyle mądrzy i dojrzali, żeby go uprawiać- bądźmy na tyle
      mądrzy i dojrzali, żeby przyjąć na klatę wszystkie jego ewentualne
      konsekwencje.
      No chyba, że Pani Alicja gorliwe się zabezpieczała, ale skuteczność
      okazała się nie wystarczająca, czego nie jestem pewna, więc nie chcę
      wydawać sądów.
      • takrzy1 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 16:24
        W pelni sie z Pania zgadzam. Chce dodac tylko krotka uwage. Dziecko
        ma w tej chwili chyba 7 lat. Jesli szybko nie zakonczy sie tej calej
        sprawy i dziecko zacznie rozumiec, to moze doznac bardzo powaznych
        urazow. Psychika tego dziecka moze tego wszystkiego nie wytrzymac.
      • rikol Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 17:04
        Zadna antykoncepcja nie jest 100-procentowo pewna, natomiast sterylizacja w
        Polsce jest nielegalna (a wlasnie ta pani powinna miec sterylizacje juz dawno
        zrobiona, jesli wiadomo bylo, ze ciaza zrujnuje jej zdrowie).
      • sarmata Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 08.07.08, 17:13
        Zocha, widac, ze masz wielkie mniemanie o sobie, i chyba nigdy nie zaliczylas
        wpadki. Podziwiam cie, ze zawsze dawalas dupy w sposob madry i odpowiedzialny.
        Gdyby oglosili cie swieta-natychmiast, to moglabys zostac patronka stosunku
        dopochwowego. Pani Tysiac zazdrosci ci pewnie rozleglej wiedzy o seksie. No coz
        sama musi dbac o swoja rodzine, a nie rozczytywac sie w poradnikach lozkowych.
        Ale nawet w szkole nie ucza mlodziezy, jak unikac niepozadanej ciazy, bo
        wojowniczy obroncy zycia skupieni wokol Goscia Niedzielnego sa temu przeciwni.
        • zofjawu Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 10:29
          Nie zaliczyłam wpadki, faktycznie, nie uważam, żeby to był
          merytoryczny argument w dyskusji, jak również nie uważam, że nie
          powinnam mieć wysokiego mniemania o sobie.
          Zdaję sobie sprawę, że żadne zabezpieczenie nie jest pewne w stu
          procentach, dlatego zaznaczyłam, że jeśli Pani Tysiąc się
          zabezpieczała to zmienia postać rzeczy, niestety nie mam co do tego
          żadnych danych.
          Nie uważam również, że niewiedza jest okolicznością łagodzącą w
          jakiejkolwiek sprawie.
          Jeżeli w szkole Cię nie nauczą, że przechodzi się na zielonym, a
          potem na przejściu dla pieszych wpadniesz pod samochód to wybacz,
          ale dalej to jest Twoja wina.
          Również, żeby nie było niejasności, uważam, że Pani Tysiąc miała
          prawo do wykonania aborcji i fakt, że nie została ona przeprowadzona
          świadczy o tym, jak w naszym kraju przestrzega się prawa. Nie uważam
          natomiast, że należy z niej teraz robić męczennicę. Wybacz, ale -
          sama jest sobie winna takiego stanu rzeczy.
          • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 11.07.08, 20:24
            zofjawu napisała:


            > Nie uważam również, że niewiedza jest okolicznością łagodzącą w
            > jakiejkolwiek sprawie.

            Odnieś to do siebie. Nie wiedząc, czy p.AT się zabezpieczała wymądrzasz się na
            temat jej braku odpowiedzialności.
            Twierdzisz, że p.AT jest sama sobie winna nie mając ku temu żadnych przesłanek
            oprócz własnych fantazji.
    • qasher a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 16:04
      jak można nazwać zabicie bezbronnego dziecka (w tym przypadku płodu) jak nie
      morderstwem?
      • iluminacja256 Re: a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 16:32
        A jak moizna nazwać zabicie świni , a potem zjedzenie jej, inaczej
        jak nie morderstwem?
      • p.s.j Re: a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 17:43
        Odpowiem tak, żeby twoja pusta mózgownica to zrozumiała:

        Czy A.Tysiąc skazał jakikolwiek sąd za morderstwo?
        Nie.
        A zatem nie można jej nazwać morderczynią.
        • katol_kk Re: a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 21:45
          p.s.j napisał:

          > Odpowiem tak, żeby twoja pusta mózgownica to zrozumiała:
          >
          > Czy A.Tysiąc skazał jakikolwiek sąd za morderstwo?
          > Nie.
          > A zatem nie można jej nazwać morderczynią.
          >

          Dyskusja to wymiana poglądów, jeśli obrażasz kogoś, kto ma inne, to przestaje
          być dyskusją.

          Dla katolików aborcja jest zabójstwem. O osobie, która chciała abortować swoje
          dziecko, katolik mówi, że chciała zabić swoje dziecko. To dość logiczne.
          • kanibalin22 Re: a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 21:56
            katol_kk napisał:

            > > >
            >>
            > Dla katolików aborcja jest zabójstwem. O osobie, która chciała
            abortować swoje
            > dziecko, katolik mówi, że chciała zabić swoje dziecko. To dość
            logiczne.


            Jeszcze raz ci tlumacze, ze wkladka, czy spirala= aborcja, ciagle ci
            to do glowy nie wchodzi? Poczytaj, to sie przekonasz,
            miliony "katolczek" abortuja co miesiac swoje juz poczete dzieci, bo
            zabezpieczaja sie spirala - i mozesz zrobic co chcesz, ale zycie
            zaczyna sie w momencie zaplodnienia, jezeli jakies cialo obce je
            usunie, to juz nie moj problem, ale ja tez nie mam nic przeciwko
            temu. Mam tylko cos przeciwko temu, kiedy kobiety nie byly na
            tyle "Cwane" i tej spirali nie mialy... Wiesz moze ile dzieci juz
            usunelas, albo twoje kolezanki?
            • katol_kk Re: a może nie jest morderczynią? 09.07.08, 08:52
              kanibalin22 napisała:

              > katol_kk napisał:
              >
              > > > >
              > >>
              > > Dla katolików aborcja jest zabójstwem. O osobie, która chciała
              > abortować swoje
              > > dziecko, katolik mówi, że chciała zabić swoje dziecko. To dość
              > logiczne.
              >
              >
              > Jeszcze raz ci tlumacze, ze wkladka, czy spirala= aborcja, ciagle ci
              > to do glowy nie wchodzi? Poczytaj, to sie przekonasz,
              > miliony "katolczek" abortuja co miesiac swoje juz poczete dzieci, bo
              > zabezpieczaja sie spirala - i mozesz zrobic co chcesz, ale zycie
              > zaczyna sie w momencie zaplodnienia, jezeli jakies cialo obce je
              > usunie, to juz nie moj problem, ale ja tez nie mam nic przeciwko
              > temu. Mam tylko cos przeciwko temu, kiedy kobiety nie byly na
              > tyle "Cwane" i tej spirali nie mialy... Wiesz moze ile dzieci juz
              > usunelas, albo twoje kolezanki?

              Jestem facetem, więc raczej ciężko byłoby mi stosować spiralę.
              To co opisujesz to kwestia sumienia tych pań, które takie metody stosują - ja
              takich metod nie pochwalam. Nie sądzę też, żeby stosowanie spiral było zgodne z
              religią katolicką. Nie rozumiem więc co miał by wnieść Twój argument do tej
              dyskusji.

          • kanibalin22 Re: a może nie jest morderczynią? 08.07.08, 22:08
            katol_kk napisał:

            > p.s.j napisał:
            >
            > > Odpowiem tak, żeby twoja pusta mózgownica to zrozumiała:
            > >
            > > Czy A.Tysiąc skazał jakikolwiek sąd za morderstwo?
            > > Nie.
            > > A zatem nie można jej nazwać morderczynią.
            > >
            >
            > Dyskusja to wymiana poglądów, jeśli obrażasz kogoś, kto ma inne,
            to przestaje
            > być dyskusją.
            >
            > Dla katolików aborcja jest zabójstwem. O osobie, która chciała
            abortować swoje
            > dziecko, katolik mówi, że chciała zabić swoje dziecko. To dość
            logiczne.

            A moze po studiach medycznych doczekam sie ludzkiej odpowiedzi?
            Bardzo bym sie ucieszyla
            pozdrowienia
    • gocha22222 skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbronne? 08.07.08, 16:22
      go? życie od początku jest życiem, a nie jakimś procesem. embrion,
      płód itp. to człowiek a nie jakiś zbiór komórek.
      • iluminacja256 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 16:51
        Co to jest za nowomowa do diabła?

        Ja doskonale pamiętam, kiedy to się rodziło w jezyku - miałam wtedy
        około 15 lat - nienawisc do zycia poczetego...

        Słysząłaś moze kiedyś o nienawiści do zycia gwałtownie poczętego (
        to z gwałtu) albo o adopcji duchowej życia poczetego? To jest jezyk
        rodem z jakiejś wariackiej ulotki agitacyjnej - słowem, dwóch
        Polaków moze rozmawiać, a nie dogadać się, jesli ktos będzie uzywął
        takich stwierdzeń. życie poczeteto nie osoba, kazda kobieta ma w
        macicy swoj płód, a nei zycie poczete - bo poczeła matka Boska,
        kobiety sie zapładnia, albo zachodzą w ciązę!
        • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 16:54
          iluminacja256 napisał:

          > Co to jest za nowomowa do diabła?

          Nomen omen ;-)

          > Ja doskonale pamiętam, kiedy to się rodziło w jezyku - miałam wtedy
          > około 15 lat - nienawisc do zycia poczetego...
          >
          > Słysząłaś moze kiedyś o nienawiści do zycia gwałtownie poczętego (
          > to z gwałtu) albo o adopcji duchowej życia poczetego? To jest jezyk
          > rodem z jakiejś wariackiej ulotki agitacyjnej - słowem, dwóch
          > Polaków moze rozmawiać, a nie dogadać się, jesli ktos będzie uzywął
          > takich stwierdzeń. życie poczeteto nie osoba, kazda kobieta ma w
          > macicy swoj płód, a nei zycie poczete - bo poczeła matka Boska,
          > kobiety sie zapładnia, albo zachodzą w ciązę!

          Myślę, że spór nie toczy się wokół terminologii. Może Ci się ona podobać lub nie
          - ale nie to jest sednem tej dyskusji.
          • iluminacja256 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:01
            To nie jest kwestia podobania się lub nie terminologii, ale
            kwestia FAKTÓW.

            Kobieta nie nosi dziecka pod sercem, ale w macicy, plemnik laczac
            siez komórką jajową - zapładnia ją, a nie poczyna , adoptować
            oznacza - przysposobić , usynowić , przyjac do rodziny - więc nie
            mozna kogoś duchowo adoptować w macicy i szereg innych.

            Tu wszystko dzieje się na poziomie jezyka - bo mozna powiedzieć -
            usuneła farmakologicznie w 14 dniu od zapłodnienia ciąze powstałą z
            wielokrotnego gwałtu, a mozna powiedzieć - zamordowała bestialsko w
            14 dniu zycia dziecko poczete . także nie mów mi, ze to się nei
            dzieje na poziomie języka.
            • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:06
              iluminacja256 napisał:

              > To nie jest kwestia podobania się lub nie terminologii, ale
              > kwestia FAKTÓW.
              >
              > Kobieta nie nosi dziecka pod sercem, ale w macicy, plemnik laczac
              > siez komórką jajową - zapładnia ją, a nie poczyna , adoptować
              > oznacza - przysposobić , usynowić , przyjac do rodziny - więc nie
              > mozna kogoś duchowo adoptować w macicy i szereg innych.

              Przedstawiasz swój punkt widzenia. Dla mnie nie są to fakty, tylko Twój punkt
              widzenia.

              >
              > Tu wszystko dzieje się na poziomie jezyka - bo mozna powiedzieć -
              > usuneła farmakologicznie w 14 dniu od zapłodnienia ciąze powstałą z
              > wielokrotnego gwałtu, a mozna powiedzieć - zamordowała bestialsko w
              > 14 dniu zycia dziecko poczete . także nie mów mi, ze to się nei
              > dzieje na poziomie języka.

              Twoja wypowiedź w tym kontekście nie jest zasadna - jest manipulująca. Nie
              mówimy o sytuacji wielokrotnego gwałtu.
              • iluminacja256 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:23
                Dla mnie nie są to fakty, tylko Twój punkt
                > widzenia.

                Przepraszam, nie jest dla ciebie faktem , ale punktem widzenia to,
                ze płód znajduje się w maCICY ?
                No przyznam, ze to juz jedna z najorginalniejszych mysli, które
                słyszałam...Zatem od punktu widzenia zalezy czy kobieta ma płod w
                macicy, w głowei , czy w nodze? Fascynujące...

                >Twoja wypowiedź w tym kontekście nie jest zasadna - jest
                manipulująca. Nie
                > mówimy o sytuacji wielokrotnego gwałtu

                Chciałbyś, aby była manipulujaca, ale nie jest, bo nei mówi o
                przypadku Alicji tysiąc, ale o statystycznym przypadku gwałtu i jego
                odzwierciedleniu w języku.
                • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:27
                  iluminacja256 napisał:

                  > Dla mnie nie są to fakty, tylko Twój punkt
                  > > widzenia.
                  >
                  > Przepraszam, nie jest dla ciebie faktem , ale punktem widzenia to,
                  > ze płód znajduje się w maCICY ?
                  > No przyznam, ze to juz jedna z najorginalniejszych mysli, które
                  > słyszałam...Zatem od punktu widzenia zalezy czy kobieta ma płod w
                  > macicy, w głowei , czy w nodze? Fascynujące...

                  Mówimy raczej o tym, czy fakt, że kobieta jest w ciąży, że płód znajduje się w
                  jej macicy można nazwać "posiadaniem dziecka pod sercem" - nie obrażaj proszę
                  mojej inteligencji takimi manipulacjami.


                  > >Twoja wypowiedź w tym kontekście nie jest zasadna - jest
                  > manipulująca. Nie
                  > > mówimy o sytuacji wielokrotnego gwałtu
                  >
                  > Chciałbyś, aby była manipulujaca, ale nie jest, bo nei mówi o
                  > przypadku Alicji tysiąc, ale o statystycznym przypadku gwałtu i jego
                  > odzwierciedleniu w języku.

                  Ja cały czas odnosiłem się do aborcji jako takiej. Jeśli chcesz rozmawiać o
                  przypadkach gwałtu załóż proszę osobny wątek. Będę w stanie wtedy na ten temat
                  się wypowiedzieć.
                  • maura4 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:53
                    No chyba nie mozna ,bo ona posiada ten płód w macicy a nie pod
                    sercem. Mozna powiedziec ,że ona juz 2,5 cm. zarodek kocha.
            • rikol Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:12
              Masz racje, iluminacja, jezyk jest kluczem w tym przypadku. Hitlerowcy na
              przyklad uzywali slowa 'fanatyk, fanatyczny' w kontekscie pozytywnym. W kazdym
              totalitaryzmie, takze religijnym, zawlaszcza sie slowa, ktore wczesniej byly
              neutralne i nadaje im sie nowe znaczenie. Kaczyzm na przyklad uzywal slowa
              'uklad' nadajac mu konotacje zdecydowanie negatywne. 'Plod' brzmi inaczej niz
              'dziecko nienarodzone', mniej 'duchowo', bardziej cielesnie. Zarodek jest
              jeszcze dalej od czlowieka na poziomie jezykowym. Stad starania fanatykow, zeby
              zaplodniona komorke jajowa nazwac czlowiekiem i zatrzec te roznice, widoczne dla
              kazdego, kto ma oczy i widzi. Zarodka czlowieka nie da sie odroznic od zarodka
              zaby czy swini na przyklad. Zarodek ludzki ma ogon, skrzela - widac golym okiem,
              ze jest to produkt ewolucji (w ktora kreacjonisci nie wierza, bo swoim malym
              rozumkiem nie moga jej pojac).
              • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:19
                rikol napisała:

                > Masz racje, iluminacja, jezyk jest kluczem w tym przypadku. Hitlerowcy na
                > przyklad uzywali slowa 'fanatyk, fanatyczny' w kontekscie pozytywnym. W kazdym
                > totalitaryzmie, takze religijnym, zawlaszcza sie slowa, ktore wczesniej byly
                > neutralne i nadaje im sie nowe znaczenie. Kaczyzm na przyklad uzywal slowa
                > 'uklad' nadajac mu konotacje zdecydowanie negatywne. 'Plod' brzmi inaczej niz
                > 'dziecko nienarodzone', mniej 'duchowo', bardziej cielesnie. Zarodek jest
                > jeszcze dalej od czlowieka na poziomie jezykowym. Stad starania fanatykow, zeby
                > zaplodniona komorke jajowa nazwac czlowiekiem i zatrzec te roznice, widoczne dl
                > a
                > kazdego, kto ma oczy i widzi. Zarodka czlowieka nie da sie odroznic od zarodka
                > zaby czy swini na przyklad. Zarodek ludzki ma ogon, skrzela - widac golym okiem
                > ,
                > ze jest to produkt ewolucji (w ktora kreacjonisci nie wierza, bo swoim malym
                > rozumkiem nie moga jej pojac).

                Według mnie ten sam mechanizm działa w drugą stronę - za wszelką cenę zwolennicy
                aborcji starają się udowodnić, że to zygota, zlepek komórek, starają się
                odczłowieczyć, przyrównać do świni i żaby. Czy przywołując takie porównania
                czyni to z Ciebie fanatyka?
                Dla mnie wszystko jedno jak to nazwiesz - dla mnie ważne jest, że powstaje z
                tego dziecko, ludzkie dziecko i nie śmiałbym przyrównywać je do warchlaka czy
                kijanki.
                Dla mnie to jest różnica.
                • iluminacja256 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:29
                  aborcji starają się udowodnić, że to zygota, zlepek komórek, starają
                  się
                  > odczłowieczyć, przyrównać do świni i żaby

                  Ale proszę popatrz na stadia rozwoju zarodka w ksiązce do biologii.
                  8 na 10 pytanych wskaze zarodek śwnii jako zarodek ludzki, bo około
                  7-8 tygodnia zarodek świnii bardziej przypomina ludzki niż ten
                  własciwy. Nie tzreba go odczłoweiczać, bo wspólczesnei widać jużjak
                  na dłoni, kiedy embrion nabiera ludzkich cech , charakterystycznego
                  wyglądu
                  • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 21:12
                    iluminacja256 napisał:

                    > aborcji starają się udowodnić, że to zygota, zlepek komórek, starają
                    > się
                    > > odczłowieczyć, przyrównać do świni i żaby
                    >
                    > Ale proszę popatrz na stadia rozwoju zarodka w ksiązce do biologii.
                    > 8 na 10 pytanych wskaze zarodek śwnii jako zarodek ludzki, bo około
                    > 7-8 tygodnia zarodek świnii bardziej przypomina ludzki niż ten
                    > własciwy. Nie tzreba go odczłoweiczać, bo wspólczesnei widać jużjak
                    > na dłoni, kiedy embrion nabiera ludzkich cech , charakterystycznego
                    > wyglądu

                    Nadal nie czuję się przekonany. Nawet jakby 10 osób na 10 nie odgadło, który
                    zarodek jest który (pewnie sam bym również nie rozróżnił), nadal będę twierdził,
                    że aborcja jest zabójstwem.
                • josarna Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 18:51
                  Wiesz, Katolu, czasem wydaje mi się, że małe dzieci mają więcej rozsądku od was.
                  Kiedyś mój mały syn powiedział przeglądając encyklopedię: "Patrz mamo, te
                  wszystkie zarodki (człowieka, królika, ryby) są takie same!" Dlaczego zatem
                  twierdzisz, że np. 4 tygodniowy zarodek ludzki jest lepszy i mądrzejszy niż koń?
                  • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 21:10
                    josarna napisała:

                    > Wiesz, Katolu, czasem wydaje mi się, że małe dzieci mają więcej rozsądku od was
                    > .
                    > Kiedyś mój mały syn powiedział przeglądając encyklopedię: "Patrz mamo, te
                    > wszystkie zarodki (człowieka, królika, ryby) są takie same!" Dlaczego zatem
                    > twierdzisz, że np. 4 tygodniowy zarodek ludzki jest lepszy i mądrzejszy niż koń
                    > ?

                    Nie uważam, że brak mi rozsądku. Nie napisałem, że zarodek ludzki jest lepszy
                    niż koński. Różnica między nimi jest taka, że z zarodka końskiego powstanie koń.
                    Z ludzkiego natomiast człowiek. Myślę, że Twój syn jest w stanie zrozumieć tą
                    różnicę.
                    • wdakra Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 11.07.08, 20:28
                      katol_kk napisał:

                      > josarna napisała:
                      >
                      >
                      > Nie uważam, że brak mi rozsądku. Nie napisałem, że zarodek ludzki jest lepszy
                      > niż koński. Różnica między nimi jest taka, że z zarodka końskiego powstanie koń
                      > .
                      Właśnie. Powstanie. A póki co to są tylko zarodki - ludzki i koński.
                      • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 14.07.08, 09:06
                        wdakra napisała:
                        > > .
                        > Właśnie. Powstanie. A póki co to są tylko zarodki - ludzki i koński.

                        No i do czego ma to mnie niby przekonać?
                        • wdakra Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 14.07.08, 15:37
                          katol_kk napisał:

                          > wdakra napisała:
                          > > > .
                          > > Właśnie. Powstanie. A póki co to są tylko zarodki - ludzki i koński.
                          >
                          > No i do czego ma to mnie niby przekonać?


                          Nie da się przekonać kogoś, kto pod żadnym pozorem nie chce dać się przekonać.
                          Skoro jednak sam stwierdzasz, że z ludzkiego zarodka dopiero powstanie człowiek,
                          to może przynajmniej porzucisz wypisywanie bredni o aborcji, jako o zabijaniu
                          dziecka, czy morderstwie.
                          • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 15.07.08, 08:51
                            wdakra napisała:


                            > Nie da się przekonać kogoś, kto pod żadnym pozorem nie chce dać się przekonać.
                            > Skoro jednak sam stwierdzasz, że z ludzkiego zarodka dopiero powstanie człowiek
                            > ,
                            > to może przynajmniej porzucisz wypisywanie bredni o aborcji, jako o zabijaniu
                            > dziecka, czy morderstwie.

                            Ale dla mnie to nie są brednie. Zarodek jest dla mnie po prostu jednym z etapów
                            rozwoju człowieka. Na każdym z tych etapów sztuczne, umyślne spowodowanie jego
                            zniszczenia jest dla mnie zabójstwem.
                            • wdakra Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 18.07.08, 10:07
                              katol_kk napisał:

                              > wdakra napisała:
                              >
                              >
                              >
                              > Ale dla mnie to nie są brednie. Zarodek jest dla mnie po prostu jednym z etapów
                              > rozwoju człowieka.

                              Ale nie jest jeszcze dzieckiem, tylko zarodkiem. Czy to do Ciebie nie dociera?
                              Jakaś blokada umysłowa?
                              • katol_kk Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 21.07.08, 08:23
                                wdakra napisała:

                                > Ale nie jest jeszcze dzieckiem, tylko zarodkiem. Czy to do Ciebie nie dociera?
                                > Jakaś blokada umysłowa?

                                Nie podoba mi się Twój atakujący ton. Nie zgadzam się z Tobą, ale nie próbuję
                                wyśmiać Twoich poglądów ani nie próbuję Cię w żaden sposób upokorzyć, proszę
                                więc o to samo.

                                Zarodek jest zarodkiem. Po jakimś czasie ten zarodek ma natomiast na imię np.
                                Julka - żeby tak wziąć najbliższy przykład w kontekście.
                                Nie ma zarodka - nie ma Julki.
                                Jest zarodek - jest Julka.
                                To proste.
          • maura4 Re: skąd ta nienawiść do życia poczętego do bezbr 08.07.08, 17:49
            Bez zrozumienia słów ,pojęć zrozumieć sie nie sposób.
    • kompost444 Ciemność w ciemnogrodzie UE 08.07.08, 17:07
      W ostatnich dziesięcioleciach w dobie szlonego rozwoju genetyki i
      medycyny wykazano, że 12 tygodniowe istota rozwijająca się w macicy
      matki jest człowiekiem o zapisanym genomie, o którym wiadomo jakie
      będzie fizycznie, jakie będzie miał predyspozycje psychiczne, na
      jakie choroby będzie szczególnie narażony itp. Jak można sobie i
      innym wmawiać wbrew nauce, że to małe nie jest człowiekiem. Trzeba
      być niesamowicie zakłamanym lub po prostu tępym. Tutaj religia nic
      nie ma do powiedzenia, to jest czysta nauka - nieuki.
      • josarna Re: Ciemność w ciemnogrodzie UE 08.07.08, 18:58
        kompost444 napisał:

        > W ostatnich dziesięcioleciach w dobie szlonego rozwoju genetyki i
        > medycyny wykazano, że 12 tygodniowe istota rozwijająca się w macicy
        > matki jest człowiekiem o zapisanym genomie, o którym wiadomo jakie
        > będzie fizycznie, jakie będzie miał predyspozycje psychiczne, na
        > jakie choroby będzie szczególnie narażony itp. Jak można sobie i
        > innym wmawiać wbrew nauce, że to małe nie jest człowiekiem."

        Dlatego aborcja w normalnych krajach jest dozwolona do 12 tygodnia ciąży.
        • mg2005 Re: Ciemność w ciemnogrodzie UE 09.07.08, 22:44
          Mozg zaczyna funkcjonowac w 8.tygodniu...
          • hermina5 Re: Ciemność w ciemnogrodzie UE 10.07.08, 07:23
            Jasne, nie wazne, ze się jeszcze nie wykształcił pień mózgu, ale
            mózg już funkcjonuje...
    • pj.pj Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 17:09
      Nie jestem katoliczką. Nie znoszę kościoła jako instytucji i kleru jako grupy,
      choć znam jednego czy dwóch księży, których osobiście lubię lub szanuję.
      Jestem zwolenniczką przestrzegania prawa i przeciwniczką mieszania poglądów
      religijnych do prawa świeckiego. Mam dość mieszania się kościoła katolickiego
      w politykę, prawo i życie publiczne w naszym kraju, oraz uzurpowania sobie
      prawa do mówienia w imieniu "narodu".

      Ale nie jestem w stanie solidaryzować się z p. Tysiąc, co więcej, jej postawa
      doprowadza mnie do pasji. Gdyby ta kobieta procesowała się o pieniądze na
      wychowanie dziecka, to proszę bardzo, byłabym za. Bo dziecko nie jest winne
      temu, że matkę, która nie umie się zabezpieczyć przed kolejną ciążą (mam
      problem z nazwaniem p. Tysiąc "niezaradną" społecznie czy życiowo, choć
      wszystko - za wyjątkiem procesu w Strasburgu - wskazuje na tę przypadłość,
      coraz powszechniejszą w Polsce). Temu dziecku zresztą serdecznie współczuję
      traumy, z jaką będzie musiało przejść przez życie, bo żeby się nie
      dowiedziało, nie ma szans.

      Nie jest prawdą, że nie ma środków antykoncepcyjnych, które mogłaby stosować
      kobieta ze schorzeniami opisywanymi przez p. Tysiąc w rozmaitych artykułach.
      Niepożądane ciąże są zawinione przez rodziców, a nie przez państwo i
      podatników. Jako podatnik nie mam ochoty płacić na panią Tysiąc, która nie
      umiała odpowiedzialnie podejść do życia i swojego zdrowia.

      A Polsce przydałyby się przede wszystkim refundowane środki antykoncepcyjne i
      edukacja seksualna. W Polsce aborcja jest traktowana jako środek
      antykoncepcyjny "po" i może wreszcie kościół raczyłby to dostrzec i przestał
      zabraniać swoim wiernym antykoncepcji "przed", kiedy jeszcze niezależnie od
      tego, czy zygotę uznamy za człowieka, czy nie, nie ma mowy nawet o zygocie.
      • iluminacja256 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 17:34
        > Niepożądane ciąże są zawinione przez rodziców, a nie przez państwo
        i
        > podatników

        A ja tak nie uwazam. Jesli ta akobieta nie moze stosowac hormonów, a
        sądze, z e nie moze , bo to ma jednak wpływ na ciśnienie ogólnei,
        wiec pewnie i w oku to jedyną mozliwoscią naprawde skutecznej
        antykoncepcji jest dla niej spirala. Ta kosztuje wraz z załozeniem
        około 1300-1500 zł . To jest przeciętna , miesieczna nauczycielska
        pensja, więc o czym my móiwmy?
        • elena4 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:14
          No ludzie, no. O czym my mówimy. Nie wiem. Może poprosić feministki
          o pomoc, może wziąć pożyczkę z banku? Najlepiej usiąść i płakać?
          • kanibalin22 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:25
            elena4 napisała:

            > No ludzie, no. O czym my mówimy. Nie wiem. Może poprosić
            feministki
            > o pomoc, może wziąć pożyczkę z banku? Najlepiej usiąść i płakać?
            No kochanie, ja naprawde nie wiem o czym wy mowicie, o prywatnej
            sferze jakiejs kobiety? Po co wam te wszystkie madrosci, czy WY to
            ONA? Dosyc tego zaklamania i obludy, kazda kobieta ma prawo
            do "wlasnego zycia", mam wprawdzie dwojke kochanych dzieci, ale wiem
            ile wysilku i najlepszych checi mnie to kosztowalo, moj maz zmarl
            kiedy one byly malutkie. Wychowalam je sama, ale gdyby z
            czysto "cielesnych" potrzeb trafila mi sie nieszczesna wpadka,
            mysle, ze nie mialabym oporow, zeby zadnej ciazy wiecej
            nie "donosic", straszne, nie?
            • elena4 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:34
              Kobieto, o czym ty tu opowiadasz? Żyj jak chcesz i zbieraj
              konsekwencje swojego życia do własnej torby. Ale jak chcesz walczyć
              z prawem , systemem i z KK i upubliczniasz swoje życie, to przygotuj
              się na komentarze nie tylko ci przychylne.
        • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:24
          iluminacja256 napisał:

          > > Niepożądane ciąże są zawinione przez rodziców, a nie przez państwo
          > i
          > > podatników
          >
          > A ja tak nie uwazam. Jesli ta akobieta nie moze stosowac hormonów, a
          > sądze, z e nie moze , bo to ma jednak wpływ na ciśnienie ogólnei,
          > wiec pewnie i w oku to jedyną mozliwoscią naprawde skutecznej
          > antykoncepcji jest dla niej spirala. Ta kosztuje wraz z załozeniem
          > około 1300-1500 zł . To jest przeciętna , miesieczna nauczycielska
          > pensja, więc o czym my móiwmy?

          No proszę Cię, nawet dla takiego katola jak ja znany jest wynalazek prezerwatywy
          - nie pochwalam, sam bym nie używał, ale nie sądzę, żeby Pani T. robiło to
          jakąkolwiek różnicę.
          Nie chcę tu przywoływać innych, hardkorowych darmowych metod - z
          wstrzemięźliwością na czele (teraz to posypie się na mnie grad ;-))
          • kanibalin22 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:38
            katol_kk napisał:

            > wiec pewnie i w oku to jedyną mozliwoscią naprawde skutecznej
            > > antykoncepcji jest dla niej spirala. Ta kosztuje wraz z
            Juz o tym pisalam: Spirala albo wszywka jest rownoznaczna z
            usuwaniem ciazy i grzechem smiertelnym i ponoc wedlug KK grozi
            wykluczeniem z KK (zaplodnione jajo nie dociera do macicy i zostaje
            wydalane), dziwnym trafem pol Europy stosuje spirale, ale to tez
            morderstwo(biorac pod uwage nauki koscielne, ktorych zwolennikiem
            nie jestem, zupelnie sluszne, spirala medycznie=aborcja)
            • elena4 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:45
              To jest głupi chwyt erystyczny. "A, bo kościół i na to nie pozwala"
              I jak tu się nie wkurzać, kiedy to nie jest temat dotyczący jakiegoś
              tam skrajnego przypadku doświadczonej przez los kobiety, tylko
              zwykła, prymitywna walka z kościołem.
              • wdakra Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 11.07.08, 20:32
                elena4 napisała:

                Jakby kościół nie walczył z kobietami, to nie narażałby się na kontrataki.
                • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 14.07.08, 09:20
                  wdakra napisała:

                  > elena4 napisała:
                  >
                  > Jakby kościół nie walczył z kobietami, to nie narażałby się na kontrataki.

                  Kościół nie walczy z kobietami.
                  • wdakra Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 14.07.08, 15:38
                    katol_kk napisał:

                    > wdakra napisała:
                    >
                    > > elena4 napisała:
                    > >
                    > > Jakby kościół nie walczył z kobietami, to nie narażałby się na kontrataki
                    > .
                    >
                    > Kościół nie walczy z kobietami.


                    Żartjesz, czy po prostu nie przyjmujesz do wiadomości niewygodnych faktów?
                    • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 08:53
                      wdakra napisała:

                      > > Kościół nie walczy z kobietami.
                      >
                      >
                      > Żartjesz, czy po prostu nie przyjmujesz do wiadomości niewygodnych faktów?

                      Nie żartuję. Nie wiem skąd u Ciebie takie przekonanie.
                      • anita58 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 14:04
                        katol_kk napisał:

                        > Nie żartuję. Nie wiem skąd u Ciebie takie przekonanie
                        ale ja wiem:

                        „Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz
                        i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma
                        służyć mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 — jeden z najznakomitszych
                        ojców Kościoła)

                        „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.”
                        (Jan Chryzostom, 349-407, gr.)

                        „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
                        wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec
                        Kościoła, 1225-1275)

                        „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone
                        na obraz Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

                        „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym
                        piekłem!” (Papież Pius II, 1405-1464)

                        „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich
                        temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu...
                        są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym
                        urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z
                        Akwinu)

                        „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.”
                        (Clemens Alexandrinus, 215)

                        "Obejmować kobietę to tak jak obejmować wór gnoju..." Odo z Cluny Xw
                        oraz:
                        "Kobiety są więc siedliskiem wszelkich wad. To one wciągają mężczyzn
                        w grzech. Skoro brzydzą was rzygowiny i kupa gnoju, jak możecie
                        trzymać w ramionach ten wór nieczystości?!"

                        „W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana
                        i uważana, jak w chrześcijaństwie.” (Bernard Häring, teolog
                        katolicki, XX wiek)
                        • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 14:09
                          Kiedyś uczeni - nie tylko kościelni - sądzili że ziemia jest płaska a słońce
                          kręci się wokół niej. No i co z tego?
                          Przytaczasz jakieś prehistoryczne ciekawostki, które nie świadczą o niczym
                          więcej jak o zacofaniu tamtych czasów.

                          • anita58 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 14:49
                            katol_kk napisał:

                            > Kiedyś uczeni - nie tylko kościelni - sądzili że ziemia jest
                            płaska a słońce
                            > kręci się wokół niej. No i co z tego?
                            > Przytaczasz jakieś prehistoryczne ciekawostki, które nie świadczą
                            o niczym
                            > więcej jak o zacofaniu tamtych czasów.

                            Ale te opinie wyrazaja stosunek kosciola do kobiet.
                            Czy biskupi pytaja sie kobiet co mysla o tym albo o tamtym? Nie,
                            zbieraja sie i decyduja, co powinna robic kobieta ignorujac jej
                            zdanie. Juz sam fakt, ze dopuszczaja do kaplanstwa tylko mezczyzn,
                            choc wiedza, Chrystus nie mogl zbyt odstepowac od owczesnych
                            obyczajow.
                            Temat aborcji to tez kolejny przyklad podporzadkowania kobiety,
                            odbierajac im mozliwosc do decydowania o wlasnym ciele, bo przeciez
                            to ona i jej cialo musza sie poswiecic i cierpiec aby urodzil sie
                            czlowiek.
                            • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 14:58
                              anita58 napisała:

                              > Ale te opinie wyrazaja stosunek kosciola do kobiet.

                              One wyrażają tylko stosunek ówczesnych autorów do kobiet.
                              Wierz mi, że dzisiaj jest on na prawdę inny.

                              > Czy biskupi pytaja sie kobiet co mysla o tym albo o tamtym? Nie,
                              > zbieraja sie i decyduja, co powinna robic kobieta ignorujac jej
                              > zdanie.

                              Równie dobrze mógłbym mieć pretensje, że faceci żyjący w celibacie to robią.

                              > Juz sam fakt, ze dopuszczaja do kaplanstwa tylko mezczyzn,
                              > choc wiedza, Chrystus nie mogl zbyt odstepowac od owczesnych
                              > obyczajow.

                              Nie czuję się na siłach wypowiadać się dlaczego Chrystus wybierał tylko facetów
                              oraz dlaczego kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa. Mam za małą wiedzę w tym
                              temacie.

                              > Temat aborcji to tez kolejny przyklad podporzadkowania kobiety,
                              > odbierajac im mozliwosc do decydowania o wlasnym ciele,

                              ale to nie prawda - sprzeciwiają się przeciwko usuwaniu ciąży. Tak samo byłoby,
                              gdyby to faceci rodzili.

                              > (...) bo przeciez
                              > to ona i jej cialo musza sie poswiecic i cierpiec aby urodzil sie
                              > czlowiek.

                              Sporo kobiet uważa, że to wyróżnienie. Ja osobiście Wam zazdroszczę. Choćby
                              tego, że nigdy nie będę miał takiej więzi ze swoimi dziećmi, jak ich matka...
                              Choć wcale nie twierdzę, że to łatwo być kobietą.
                              • anita58 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:48
                                katol_kk napisał:

                                > One wyrażają tylko stosunek ówczesnych autorów do kobiet.
                                > Wierz mi, że dzisiaj jest on na prawdę inny.
                                fakt, dzisiaj nie musze sie wstydzic za swiadomosc istniania.

                                > Równie dobrze mógłbym mieć pretensje, że faceci żyjący w celibacie
                                to robią.
                                co robia?
                                Wiesz, jest troche inaczej jak mezczyzna mowi o mezczyznie a inaczej
                                gdy mezczyzna mowi o kobiecie. Kobiecosc ksiezom jest zupelnie obca.
                                Meskosc juz nie.

                                > Nie czuję się na siłach wypowiadać się dlaczego Chrystus wybierał
                                tylko facetów
                                > oraz dlaczego kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa. Mam za
                                małą wiedzę w ty
                                > m
                                > temacie.
                                W Ewangelii wg. sw Mateusza, Chrystus zapytany dlaczego Mojzesz
                                pozwolil na rozwod mezczyznie odpowiada "przez wzglad na
                                zatwardzialosc serc waszych pozwolil wam Mojzesz oddalac wasze zony;
                                lecz tak od poczatku nie bylo". Mozna sie zastanowic, czy 2000 lat
                                temu meskie serca bylyby w stanie zniesc, ze polowa apostolow to
                                kobiety. Ba, czy dzisiaj meskie serca bylyby to w stanie zniesc.
                                Jednak w pierwszych latach chrzescijanstwa kobiety mogly nauczac i
                                byly na rowni z mezczyznami.

                                > ale to nie prawda - sprzeciwiają się przeciwko usuwaniu ciąży. Tak
                                samo byłoby,
                                > gdyby to faceci rodzili.
                                nie zartuj. Wiesz ilu facetow wymiekka, gdy maja tylko towarzyszyc
                                kobiecie podczas porodu? Ciekawe jak wygladalby przyrost naturalny
                                oraz stosunek mezczyzn do aborcji, jakby byl przymus, ze ojciec
                                dziecka wraz z matka jest na sali porodowej, a na jego genitaliach
                                odtwarzany jest porod taki jak u matki. Identycznie dlugi, z
                                epizjotomia, odtworzeniem skurczy itd.

                                > Sporo kobiet uważa, że to wyróżnienie. Ja osobiście Wam
                                zazdroszczę. Choćby
                                > tego, że nigdy nie będę miał takiej więzi ze swoimi dziećmi, jak
                                ich matka...
                                Owszem, to wyroznienie, pod warunkiem, ze sama tego chce. Jak ze
                                wszystkim.
                                • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:55
                                  anita58 napisała:

                                  > katol_kk napisał:
                                  >
                                  > > One wyrażają tylko stosunek ówczesnych autorów do kobiet.
                                  > > Wierz mi, że dzisiaj jest on na prawdę inny.
                                  > fakt, dzisiaj nie musze sie wstydzic za swiadomosc istniania.

                                  No widzisz, znam wielu księży i żaden z nich nie podziela ówczesnego punktu
                                  widzenia.

                                  > > Równie dobrze mógłbym mieć pretensje, że faceci żyjący w celibacie
                                  > to robią.
                                  > co robia?

                                  Decydują.

                                  > Wiesz, jest troche inaczej jak mezczyzna mowi o mezczyznie a inaczej
                                  > gdy mezczyzna mowi o kobiecie. Kobiecosc ksiezom jest zupelnie obca.
                                  > Meskosc juz nie.

                                  Niby nie, ale nie żyją w rodzinach, małżeństwach.

                                  >
                                  > > Nie czuję się na siłach wypowiadać się dlaczego Chrystus wybierał
                                  > tylko facetów
                                  > > oraz dlaczego kobiety nie są dopuszczane do kapłaństwa. Mam za
                                  > małą wiedzę w ty
                                  > > m
                                  > > temacie.
                                  > W Ewangelii wg. sw Mateusza, Chrystus zapytany dlaczego Mojzesz
                                  > pozwolil na rozwod mezczyznie odpowiada "przez wzglad na
                                  > zatwardzialosc serc waszych pozwolil wam Mojzesz oddalac wasze zony;
                                  > lecz tak od poczatku nie bylo". Mozna sie zastanowic, czy 2000 lat
                                  > temu meskie serca bylyby w stanie zniesc, ze polowa apostolow to
                                  > kobiety. Ba, czy dzisiaj meskie serca bylyby to w stanie zniesc.
                                  > Jednak w pierwszych latach chrzescijanstwa kobiety mogly nauczac i
                                  > byly na rowni z mezczyznami.

                                  Dzięki za przekazanie mi wiedzy - wydajesz się sporo wiedzieć na ten temat,
                                  jestem pod wrażeniem.

                                  > > ale to nie prawda - sprzeciwiają się przeciwko usuwaniu ciąży. Tak
                                  > samo byłoby,
                                  > > gdyby to faceci rodzili.
                                  > nie zartuj. Wiesz ilu facetow wymiekka, gdy maja tylko towarzyszyc
                                  > kobiecie podczas porodu?

                                  nie znam takiego, który by nie chciał być z żoną w trakcie porodu.
                                  Mój teść po tym jak urodziły się jego wnuki, płakał mając je na rękach -
                                  powiedział, że czuł się jakby ktoś go ograbił, bo kiedy rodziły się jego dzieci
                                  był całkowicie od tego odsunięty.

                                  > Ciekawe jak wygladalby przyrost naturalny
                                  > oraz stosunek mezczyzn do aborcji, jakby byl przymus, ze ojciec
                                  > dziecka wraz z matka jest na sali porodowej, a na jego genitaliach
                                  > odtwarzany jest porod taki jak u matki. Identycznie dlugi, z
                                  > epizjotomia, odtworzeniem skurczy itd.

                                  Myślę, że faktycznie wielu facetów by wymiękło. ale to tylko świadczy lepiej o
                                  kobietach.

                                  > > Sporo kobiet uważa, że to wyróżnienie. Ja osobiście Wam
                                  > zazdroszczę. Choćby
                                  > > tego, że nigdy nie będę miał takiej więzi ze swoimi dziećmi, jak
                                  > ich matka...
                                  > Owszem, to wyroznienie, pod warunkiem, ze sama tego chce. Jak ze
                                  > wszystkim.

                                  Oczywiśćie. Wolna wola itd...
                                  • anita58 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 17:41
                                    katol_kk napisał:

                                    > Niby nie, ale nie żyją w rodzinach, małżeństwach.
                                    owszem, ale wiedza np. ze bez sensu byloby wmawiac mezczyznom
                                    poczucie winy za nocna erekcje. Z kobietami jest juz inaczej. Nie
                                    wiedza, czym np. jest gwalt dla kobiety, ze dla wiekszosci jest
                                    gorszy niz smierc dlatego bez oporow, probuja je dodatkowo zniszczyc
                                    psychicznie zmuszajac do rodzenia owocu gwaltu. Nie interesuje ich,
                                    ze jest to praktycznie nierealne do zrealizowania.

                                    > Dzięki za przekazanie mi wiedzy - wydajesz się sporo wiedzieć na
                                    ten temat,
                                    > jestem pod wrażeniem.
                                    czy to ironia?

                                    > nie znam takiego, który by nie chciał być z żoną w trakcie porodu.
                                    oj, tu wystarczy zajrzec na kobiece forum, gdzie co chwila pojawia
                                    sie watek "nie chce mnie wesprzec przy porodzie"
                                    • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 16.07.08, 08:52
                                      anita58 napisała:

                                      > > Dzięki za przekazanie mi wiedzy - wydajesz się sporo wiedzieć na
                                      > ten temat,
                                      > > jestem pod wrażeniem.
                                      > czy to ironia?

                                      Absolutnie nie.

                                      > > nie znam takiego, który by nie chciał być z żoną w trakcie porodu.
                                      > oj, tu wystarczy zajrzec na kobiece forum, gdzie co chwila pojawia
                                      > sie watek "nie chce mnie wesprzec przy porodzie"

                                      Współczuję, myślałem, że w dzisiejszych czasach to jednak już rzadkość. Ja sobie
                                      nie wyobrażam, żeby nie było mnie przy porodzie moich dzieci.
                          • hepowy Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:04
                            katol_kk napisał:

                            > Kiedyś uczeni - nie tylko kościelni - sądzili że ziemia jest płaska a słońce
                            > kręci się wokół niej. No i co z tego?
                            > Przytaczasz jakieś prehistoryczne ciekawostki, które nie świadczą o niczym
                            > więcej jak o zacofaniu tamtych czasów.

                            Hmmm, ciekawe. Biblie tez uważasz za "prehistoryczną ciekawostkę, która nie
                            świadczy o niczym więcej jak o zacofaniu tamtych czasów."?
                            • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:10
                              hepowy napisał:

                              > Hmmm, ciekawe. Biblie tez uważasz za "prehistoryczną ciekawostkę, która nie
                              > świadczy o niczym więcej jak o zacofaniu tamtych czasów."?

                              No i złapałeś mnie za słówka, brawo ;-)
                              Nie, nie uważam jakoby świadczyła o zacofaniu.
                              Ale Biblia to co innego... ;-)
                              • hepowy Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:34
                                katol_kk napisał:

                                > hepowy napisał:
                                >
                                > > Hmmm, ciekawe. Biblie tez uważasz za "prehistoryczną ciekawostkę, która n
                                > ie
                                > > świadczy o niczym więcej jak o zacofaniu tamtych czasów."?
                                >
                                > No i złapałeś mnie za słówka, brawo ;-)

                                Mylisz się. Nie złapałem cię za słówka, pokazałem tylko, jak bardzo twoje
                                myślenie przepojone jest zwykłą hipokryzja.
                                • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 15:37
                                  hepowy napisał:

                                  > Mylisz się. Nie złapałem cię za słówka, pokazałem tylko, jak bardzo twoje
                                  > myślenie przepojone jest zwykłą hipokryzja.

                                  Od razu hipokryzja. Myślę inaczej i tyle.
          • iluminacja256 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 07:31
            No proszę Cię, nawet dla takiego katola jak ja znany jest wynalazek
            prezerwatyw
            > y
            > - nie pochwalam, sam bym nie używał, ale nie sądzę, żeby Pani ...

            Prezerwatywa moze pęknać lub sie zsunąc, a ona nie moze wziać po
            tym hormonów dlatego uwazam, z e jedyną naprawdę skuteczną metodą
            dla niej byłaby wkładka i tyle.
            A o metodach NPR prosze mi tunie pisać, bo przerobiłam dwa fora na
            ten temat - dawno nie spotkałam tak smutnych wpisów, jak wpisy
            młodych męzatek, które własnie maja w dwa lata dwójkę dzieci z tej
            metodyu i boją sie, z eto już trzecie, albo mąż wyjechał do Anglii,
            jak wraca to ona nei moze i powoli zavzyna mysleć o stosowaniu
            strasznego slowa na p. Długo nei zapomne tej lektury, bo te kobiety
            zostawione są samym sobie i stosują jakieś męczeństwo w imię
            popie..nej ideologii paru panoow w sutannach - gdyby kobieta
            ZAWSZE mogła wyznaczyć termin owulacji, to neistety, ale zadna
            antykoncepcja nie byłaby potrzeban od wieków, a stosowanie tej
            metody daje taką pewność , ze wstydziłbyś sie ją proponowac
            kobiecie, której wzrok zalezy od tego.
            • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 08:55
              iluminacja256 napisał:


              > Prezerwatywa moze pęknać lub sie zsunąc, a ona nie moze wziać po
              > tym hormonów dlatego uwazam, z e jedyną naprawdę skuteczną metodą
              > dla niej byłaby wkładka i tyle.

              Czyli jednak się jakoś da. No proszę.

              > A o metodach NPR prosze mi tunie pisać, bo przerobiłam dwa fora na
              > ten temat - dawno nie spotkałam tak smutnych wpisów, jak wpisy
              > młodych męzatek, które własnie maja w dwa lata dwójkę dzieci z tej
              > metodyu i boją sie, z eto już trzecie, albo mąż wyjechał do Anglii,
              > jak wraca to ona nei moze i powoli zavzyna mysleć o stosowaniu
              > strasznego slowa na p. Długo nei zapomne tej lektury, bo te kobiety
              > zostawione są samym sobie i stosują jakieś męczeństwo w imię
              > popie..nej ideologii paru panoow w sutannach - gdyby kobieta
              > ZAWSZE mogła wyznaczyć termin owulacji, to neistety, ale zadna
              > antykoncepcja nie byłaby potrzeban od wieków, a stosowanie tej
              > metody daje taką pewność , ze wstydziłbyś sie ją proponowac
              > kobiecie, której wzrok zalezy od tego.

              Jasne, zaraz mi powiesz, że mniejszym wstydem jest zabicie swojego dziecka. To
              ja przepraszam za NPR.
              • iluminacja256 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 09:11
                >Czyli jednak się jakoś da. No proszę

                Patrz wyzej - to kosztuje około 1300-1500 zł . Przed urodxzeniem
                tzreciego dziecka była bezrobotna i miała dwójkę dzieic na
                utrzymaniu. Tak się to da, no prosze...

                >Jasne, zaraz mi powiesz, że mniejszym wstydem jest zabicie swojego
                dziecka. To
                > ja przepraszam za NPR.

                Nie, natomaist te metody dają 70 % szans na zajscie w ciąze w ciągu
                6 miesięcy , wiec proponowanie ich jako remedium na aborcję jest
                smieszne. I nadal nei wiem dlaczego mówisz o zabijaniu 7 latki.
                • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 09:28
                  iluminacja256 napisał:

                  > >Czyli jednak się jakoś da. No proszę
                  >
                  > Patrz wyzej - to kosztuje około 1300-1500 zł . Przed urodxzeniem
                  > tzreciego dziecka była bezrobotna i miała dwójkę dzieic na
                  > utrzymaniu. Tak się to da, no prosze...

                  Nie znam się na antykoncepcji. Nie jestem natomiast naiwny i nie dam sobie
                  wmówić, że aborcja była w tym momencie jedynym sposobem na uniknięcie ciąży. Jak
                  się idzie do łóżka to powinno się liczyć z konsekwencjami.

                  > Nie, natomaist te metody dają 70 % szans na zajscie w ciąze w ciągu
                  > 6 miesięcy , wiec proponowanie ich jako remedium na aborcję jest
                  > smieszne. I nadal nei wiem dlaczego mówisz o zabijaniu 7 latki.

                  Nie zrozumieliśmy się: dla mnie nie ma remedium na aborcję.
                  • praktyczna Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 11:19
                    katol_kk napisał:
                    ...
                    >
                    > Nie znam się na antykoncepcji. Nie jestem natomiast naiwny i nie
                    dam sobie
                    > wmówić, że aborcja była w tym momencie jedynym sposobem na
                    uniknięcie ciąży. Ja
                    > k
                    > się idzie do łóżka to powinno się liczyć z konsekwencjami.
                    >
                    Zabawne zdanie wyplynelo spod Twoich paluszkow.
                    Skoro nie znasz sie na antykoncepcji to wynika z tego, ze zostawiasz
                    ta sprawe na "glowie partnerki". Ladne podejscie .. szczegolnie jak
                    sie twierdzi, ze trzeba ponosic konsekwencje pojscia do lozka.
                    Reasumujac - zdajesz sobie sprawe, ze sex moze sie skonczyc ciaza,
                    nie interesuje Cie jak mozna temu zapobiec (bo w koncu to nie Ty
                    bedziesz w ciazy) ale (jak w innym poscie wyzej juz wspomnaieles)
                    chcesz miec jako mezczyzna prawo do decydowania o tym czy dziecko ma
                    sie urodzic czy nie.

                    Prawde mowiac zabraklo mi slow ..
                    • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 12:03
                      praktyczna napisała:

                      > katol_kk napisał:

                      > Zabawne zdanie wyplynelo spod Twoich paluszkow.
                      > Skoro nie znasz sie na antykoncepcji to wynika z tego, ze zostawiasz
                      > ta sprawe na "glowie partnerki". Ladne podejscie .. szczegolnie jak
                      > sie twierdzi, ze trzeba ponosic konsekwencje pojscia do lozka.
                      > Reasumujac - zdajesz sobie sprawe, ze sex moze sie skonczyc ciaza,
                      > nie interesuje Cie jak mozna temu zapobiec (bo w koncu to nie Ty
                      > bedziesz w ciazy) ale (jak w innym poscie wyzej juz wspomnaieles)
                      > chcesz miec jako mezczyzna prawo do decydowania o tym czy dziecko ma
                      > sie urodzic czy nie.
                      >
                      > Prawde mowiac zabraklo mi slow ..

                      Bardzo daleko posunięte wnioski przedstawiłaś.
                      Moją "partnerką" jest moja żona. To wystarczy chyba za komentarz.
                      • wdakra Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 11.07.08, 20:38
                        katol_kk napisał:

                        > praktyczna napisała:
                        >
                        > > katol_kk napisał:
                        >
                        >
                        > Bardzo daleko posunięte wnioski przedstawiłaś.
                        > Moją "partnerką" jest moja żona. To wystarczy chyba za komentarz.

                        Nie wystarczy. Nie ma znaczenia, czy prtnerką jest żona, czy inna kobieta. Liczy
                        się Twój stosunek do całej sprawy.
                        • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 14.07.08, 09:18
                          wdakra napisała:

                          > katol_kk napisał:
                          > (...)
                          > Nie ma znaczenia, czy prtnerką jest żona, czy inna kobieta. Liczy
                          > się Twój stosunek do całej sprawy.

                          Dla mnie ma to ogromne znaczenie.

                      • praktyczna Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 14.07.08, 15:54
                        katol_kk napisał:

                        > praktyczna napisała:
                        >
                        > > katol_kk napisał:
                        >
                        > > Zabawne zdanie wyplynelo spod Twoich paluszkow.
                        > > Skoro nie znasz sie na antykoncepcji to wynika z tego, ze
                        zostawiasz
                        > > ta sprawe na "glowie partnerki". Ladne podejscie .. szczegolnie
                        jak
                        > > sie twierdzi, ze trzeba ponosic konsekwencje pojscia do lozka.
                        > > Reasumujac - zdajesz sobie sprawe, ze sex moze sie skonczyc
                        ciaza,
                        > > nie interesuje Cie jak mozna temu zapobiec (bo w koncu to nie Ty
                        > > bedziesz w ciazy) ale (jak w innym poscie wyzej juz
                        wspomnaieles)
                        > > chcesz miec jako mezczyzna prawo do decydowania o tym czy
                        dziecko ma
                        > > sie urodzic czy nie.
                        > >
                        > > Prawde mowiac zabraklo mi slow ..
                        >
                        > Bardzo daleko posunięte wnioski przedstawiłaś.
                        > Moją "partnerką" jest moja żona. To wystarczy chyba za komentarz.


                        Ach! wystarczy byc mezatka i nie zajdzie sie w ciaze ....
                        ciekawa teoria .. ciekawa ..
                        • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 15.07.08, 08:54
                          praktyczna napisała:

                          > Ach! wystarczy byc mezatka i nie zajdzie sie w ciaze ....
                          > ciekawa teoria .. ciekawa ..

                          Próbujesz wyśmiać coś, czego nie rozumiesz.
                          Można być mężatką, nie stosować antykoncepcji i nie zajść w ciążę.

                          A mój wcześniejszy post miał Ci powiedzieć, że nie mam czego "zwalać na głowę
                          partnerki" - my z definicji jej nie stosujemy.
                  • wdakra Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 11.07.08, 20:44
                    katol_kk napisał:


                    > Nie znam się na antykoncepcji. Nie jestem natomiast naiwny i nie dam sobie
                    > wmówić, że aborcja była w tym momencie jedynym sposobem na uniknięcie ciąży.

                    Aborcja NIGDY nie jest sposoben na uniknięcie ciąży.
              • kanibalin22 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 09:24
                katol_kk napisał:

                > iluminacja256 napisał:
                >
                >
                > > Prezerwatywa moze pęknać lub sie zsunąc, a ona nie moze wziać
                po
                > > tym hormonów dlatego uwazam, z e jedyną naprawdę skuteczną
                metodą
                > > dla niej byłaby wkładka i tyle.
                >
                > Czyli jednak się jakoś da. No proszę.
                >
                Pisze to tylko dlatego, ze dla wielu ludzi wierzacych nie jest to
                zrozumiale, bo sie nie informuja. Piszesz mi, ze takich metod nie
                popierasz i walisz w "sumienie takich pan" a teraz potwierdzasz
                propozycje kogos innego, zdecyduj sie
                • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 09.07.08, 09:32
                  kanibalin22 napisała:

                  > Pisze to tylko dlatego, ze dla wielu ludzi wierzacych nie jest to
                  > zrozumiale, bo sie nie informuja. Piszesz mi, ze takich metod nie
                  > popierasz i walisz w "sumienie takich pan" a teraz potwierdzasz
                  > propozycje kogos innego, zdecyduj sie

                  Ja jestem zdecydowany. Nie stosuję antykoncepcji licząc się z konsekwencjami
                  tego faktu.
                  Autor wcześniejszych postów sugerował, że aborcja była jedynym dostępnym dla
                  pani T. sposobem na uniknięcie ciąży. Ja się z tym nie zgadzam i wytknąłem to
                  autorowi pokazując niekonsekwencję w jego argumentacji.
                  • hermina5 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 10.07.08, 07:25
                    Autor wcześniejszych postów sugerował, że aborcja była jedynym
                    dostępnym dla
                    > pani T. sposobem na uniknięcie ciąży.

                    Wrećz pzreciwnie - ty to sugerowałeś, autor pisał o tym, jak droga
                    jest spirala.
                    • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 10.07.08, 10:47
                      hermina5 napisała:

                      > Autor wcześniejszych postów sugerował, że aborcja była jedynym
                      > dostępnym dla
                      > > pani T. sposobem na uniknięcie ciąży.
                      >
                      > Wrećz pzreciwnie - ty to sugerowałeś, autor pisał o tym, jak droga
                      > jest spirala.

                      Nieprawda. Napisałem:
                      "(...)nie dam sobie wmówić, że aborcja była w tym momencie jedynym sposobem na
                      uniknięcie ciąży. Jak się idzie do łóżka to powinno się liczyć z konsekwencjami."
                      • hermina5 Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 10.07.08, 11:41
                        Tak, a w ramach liczenia się z konsekwencjami proponujesz NPR, który
                        jest własciwie tak skuteczną metodą antykoncepcji jak neistosoanie
                        zadnej antykoncepcji;/

                        A z drugiej strony, skadwiesz, ze ona nie uzywła prezerwatyw?
                        Materacem byłeS? Nigdy nie słyszałeś o zsuniętej, albo peknietej
                        prezerwatywie?
                        • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 10.07.08, 11:48
                          hermina5 napisała:

                          > Tak, a w ramach liczenia się z konsekwencjami proponujesz NPR, który
                          > jest własciwie tak skuteczną metodą antykoncepcji jak neistosoanie
                          > zadnej antykoncepcji;/

                          Konsekwencją seksu może być ciąża i dziecko. O takich konsekwencjach myślałem.
                          NPR jest skuteczny, ale wymaga dużo więcej uwagi niż założenie prezerwatywy czy
                          branie pigułek antykoncepcyjnych.

                          > A z drugiej strony, skadwiesz, ze ona nie uzywła prezerwatyw?
                          > Materacem byłeS? Nigdy nie słyszałeś o zsuniętej, albo peknietej
                          > prezerwatywie?

                          Nie wiem tego, natomiast wiem jakie są konsekwencje kochania się. Można zajść w
                          ciążę.
      • katol_kk Re: Pani Tysiąc i jej tysiące 08.07.08, 21:32
        pj.pj napisała:

        > Nie jestem katoliczką. Nie znoszę kościoła jako instytucji i kleru jako grupy,
        > choć znam jednego czy dwóch księży, których osobiście lubię lub szanuję.
        > Jestem zwolenniczką przestrzegania prawa i przeciwniczką mieszania poglądów
        > religijnych do prawa świeckiego. Mam dość mieszania się kościoła katolickiego
        > w politykę, prawo i życie publiczne w naszym kraju, oraz uzurpowania sobie
        > prawa do mówienia w imieniu "narodu".

        Ja również uważam, że Państwo powinno istnieć w oddzieleniu od religii.
        Natomiast nie mam wątpliwości, że Katoliccy przedstawiciele społeczeństwa mają
        prawo walczyć o regulacje prawne reprezentujące ich punkt widzenia. Podobnie jak
        reprezentanci innych przekonań.

        >
        > Ale nie jestem w stanie solidaryzować się z p. Tysiąc, co więcej, jej postawa
        > doprowadza mnie do pasji. Gdyby ta kobieta procesowała się o pieniądze na
        > wychowanie dziecka, to proszę bardzo, byłabym za. Bo dziecko nie jest winne
        > temu, że matkę, która nie umie się zabezpieczyć przed kolejną ciążą (mam
        > problem z nazwaniem p. Tysiąc "niezaradną" społecznie czy życiowo, choć
        > wszystko - za wyjątkiem procesu w Strasburgu - wskazuje na tę przypadłość,
        > coraz powszechniejszą w Polsce). Temu dziecku zresztą serdecznie współczuję
        > traumy, z jaką będzie musiało przejść przez życie, bo żeby się nie
        > dowiedziało, nie ma szans.

        Zgadzam się z Tobą w zupełności. Mówimy o trzeciej ciąży Pani Tysiąc. Nie jest
        ona zatem przypadkiem niedoświadczonej kobiety, która nie spodziewała się jakie
        konsekwencje może mieć dla niej seks.

        >
        > Nie jest prawdą, że nie ma środków antykoncepcyjnych, które mogłaby stosować
        > kobieta ze schorzeniami opisywanymi przez p. Tysiąc w rozmaitych artykułach.
        > Niepożądane ciąże są zawinione przez rodziców, a nie przez państwo i
        > podatników.

        To zdanie wyraża dokładnie moje myśli w tym temacie.

        Jako podatnik nie mam ochoty płacić na panią Tysiąc, która nie
        > umiała odpowiedzialnie podejść do życia i swojego zdrowia.
        >
        > A Polsce przydałyby się przede wszystkim refundowane środki antykoncepcyjne i
        > edukacja seksualna. W Polsce aborcja jest traktowana jako środek
        > antykoncepcyjny "po" i może wreszcie kościół raczyłby to dostrzec i przestał
        > zabraniać swoim wiernym antykoncepcji "przed", kiedy jeszcze niezależnie od
        > tego, czy zygotę uznamy za człowieka, czy nie, nie ma mowy nawet o zygocie.

        Do edukacji seksualnej można również dołączyć promowanie wstrzemięźliwości
        seksualnej wśród dzieci. Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach nie ma
        problemu z wiedzą o antykoncepcji wśród nastolatków. Problemem jest raczej to,
        że wszyscy oni chcą już ją stosować...

    • jola_z_dywit_2006a Czarnych boli ze beda musieli dobrze kabze ruszyc. 08.07.08, 17:34
      Za pedofilstwo, Dalkow, przewaly swietych od Boska i inne uszly im.
      Ta sprawa nie skonczy sie w Polsce. Jeszcze chyba nie wiedza ze im dluzej
      bedzie ta sprawa sie ciagnac tym wiecej zaplaca.
      Amen.
      • katol_kk Re: Czarnych boli ze beda musieli dobrze kabze ru 08.07.08, 21:38
        jola_z_dywit_2006a napisał:

        > Za pedofilstwo, Dalkow, przewaly swietych od Boska i inne uszly im.
        > Ta sprawa nie skonczy sie w Polsce. Jeszcze chyba nie wiedza ze im dluzej
        > bedzie ta sprawa sie ciagnac tym wiecej zaplaca.
        > Amen.

        To nie "czarni" zapłacą, tylko państwo. Państwo, czyli również Ty.
    • r.maszkowski opluwają i są z tego dumni... 08.07.08, 18:03
      Podziwiam odwagę A. Tysiąc i mam nadzieję, że dzięki jej postawie tacy
      zawodowi opluwacze będą się dwa razy zastanawiać następnym razem.
    • tektur banda obłudników 08.07.08, 18:08
      wedle tej obłąkańczej definicji żyjący, świadomy czujący człowiek to nie
      życie. Życie tonie mająca pojęcia o swoim istnieniu, nic nie czująca,
      niewidoczna gołym okiem zapłodniona komórka jajowa.
    • mika68 Patronat medialny objęlo GWno!! 08.07.08, 18:27
      Wyborcza z Pacewiczem na czele jak nie nawołuje do zabicia dziecka
      to broni wariatów, którzy nie zdążyli w porę zabić człowieka!!!!
      Brawo!
    • yamat "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy ... 08.07.08, 19:08
      Masz oczy a nie widzisz
      Masz uszy a nie słyszysz...
    • po.niszczyciel tej babie wciąż mało kasy chyba 08.07.08, 22:00
      "Autor: funny5 08.07.08, 14:38

      Najwyzszy czas dac kobiecie spokoj"


      nietrafione bo to ta kobitka robi szum. cały czas jej obrończyni joanna od
      szynszyli nie chce zauważyć ,że skorzystanie z prawa do aborcji w tym przypadku
      zaskutkowało by brakiem jednej dziewczynki na tym padole. ciekawe co na ten
      temat będzie myślała ta dziewczynka.
      może też będzie cyniczna, kto wie...
    • mieszaniec-zopola "Gość Niedzielny" -symbol chrześcijańskiego miłos 08.07.08, 22:20
      sierdzia.
    • ewa9823 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 09.07.08, 01:00
      Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
      jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane
      • wet3 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 02:18
        Widac, ze tej wstretnej babie pieniadze zarobione w Strassburgu to
        jeszcze za malo. Musi wiec na dodatek pozwac "Goscia Niedzielnego".
        Ponoc istnieje cos takiego jak wolnosc slowa. Strasznie wspolczuje
        corce tego obrzydliwego babsztyla.
      • ewa9823 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 09:58
        Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
        jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane
      • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 11.07.08, 20:48
        ewa9823 napisała:

        > Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
        > jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane

        Na pewno ma lepiej, niżby miało pod opieką osoby podobnej do Ciebie.
        • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 14.07.08, 09:19
          wdakra napisała:

          > ewa9823 napisała:
          >
          > > Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
          > > jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane
          >
          > Na pewno ma lepiej, niżby miało pod opieką osoby podobnej do Ciebie.

          Bardzo szybko i łatwo oceniasz ludzi.
          • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 14.07.08, 15:39
            katol_kk napisał:

            > wdakra napisała:
            >
            > > ewa9823 napisała:
            > >
            > > > Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
            > > > jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane
            > >
            > > Na pewno ma lepiej, niżby miało pod opieką osoby podobnej do Ciebie.
            >
            > Bardzo szybko i łatwo oceniasz ludzi.


            ta pani sama sobie wystawiła ocenę.
            • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 08:56
              wdakra napisała:

              > > > Na pewno ma lepiej, niżby miało pod opieką osoby podobnej do Ciebie
              > .
              > >
              > > Bardzo szybko i łatwo oceniasz ludzi.
              >
              >
              > ta pani sama sobie wystawiła ocenę.

              Nie wydaje mi się. Pod postem był raczej Twój nick.
              • anita58 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 14:06
                katol_kk napisał:

                > Nie wydaje mi się. Pod postem był raczej Twój nick.
                zastanawiajace, ze nie zbulwersowales sie, na wczesniejsza
                propozycje odbrania dziecka od matki
                • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 14:10
                  anita58 napisała:

                  > katol_kk napisał:
                  >
                  > > Nie wydaje mi się. Pod postem był raczej Twój nick.
                  > zastanawiajace, ze nie zbulwersowales sie, na wczesniejsza
                  > propozycje odbrania dziecka od matki

                  Zastanawiające, że nie spytałaś mnie o zdanie w tym temacie.
                  • anita58 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 14:27
                    katol_kk napisał:

                    > anita58 napisała:
                    >
                    > > katol_kk napisał:
                    > >
                    > > > Nie wydaje mi się. Pod postem był raczej Twój nick.
                    > > zastanawiajace, ze nie zbulwersowales sie, na wczesniejsza
                    > > propozycje odbrania dziecka od matki
                    >
                    > Zastanawiające, że nie spytałaś mnie o zdanie w tym temacie.

                    bo tu nie chodzi o moje czy Twoje zdanie ale o sam fakt oburzenia.
                    Podobnie bylo w innym watku, gdzie rozne smiecie obrazaly AT. Zaden
                    z wypowiadajacych sie "pro-lajf" nie reagowal. Zbulwersowanie wraz z
                    epitetami pojawilo sie dopiero wtedy, gdy smiec dostal adekwatna
                    odpowiedz. To cos na zasadzie "obrazac to my ale nie nas"
                    • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:00
                      anita58 napisała:


                      > bo tu nie chodzi o moje czy Twoje zdanie ale o sam fakt oburzenia.
                      > Podobnie bylo w innym watku, gdzie rozne smiecie obrazaly AT. Zaden
                      > z wypowiadajacych sie "pro-lajf" nie reagowal. Zbulwersowanie wraz z
                      > epitetami pojawilo sie dopiero wtedy, gdy smiec dostal adekwatna
                      > odpowiedz. To cos na zasadzie "obrazac to my ale nie nas"

                      Nie podoba mi się, że nazywasz kogoś "śmieciem". Nie sądzę, żebyś miała prawo
                      tak mówić w odniesieniu do kogokolwiek.

                      Nie uważam, żeby ta pani miała prawo decydować o tym, czy odebrać czy nie dzieci
                      pani Alicji.
                      • anita58 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:28
                        katol_kk napisał:

                        > Nie podoba mi się, że nazywasz kogoś "śmieciem". Nie sądzę, żebyś
                        miała prawo
                        > tak mówić w odniesieniu do kogokolwiek.
                        nie potrafie z szacunkiem mowic o kims, kto anonimowo w rynsztokowy
                        sposob opluwa i pomawia kobiete.

                        > Nie uważam, żeby ta pani miała prawo decydować o tym, czy odebrać
                        czy nie dziec
                        > i
                        > pani Alicji.
                        zgadzam sie
                        • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:36
                          anita58 napisała:

                          > nie potrafie z szacunkiem mowic o kims, kto anonimowo w rynsztokowy
                          > sposob opluwa i pomawia kobiete.

                          Używając takiego języka zniżasz się do jej poziomu i narażasz na podobne oceny.
                          • anita58 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:53
                            katol_kk napisał:

                            > Używając takiego języka zniżasz się do jej poziomu i narażasz na
                            podobne oceny.
                            Prosty czlowiek rozumie tylko proste slowa.
                            • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 15:57
                              anita58 napisała:

                              > katol_kk napisał:
                              >
                              > > Używając takiego języka zniżasz się do jej poziomu i narażasz na
                              > podobne oceny.
                              > Prosty czlowiek rozumie tylko proste slowa.

                              Chamstwo nie usprawiedliwia chamstwa.
              • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 18.07.08, 10:11
                katol_kk napisał:

                > >
                > >
                > > ta pani sama sobie wystawiła ocenę.
                >
                > Nie wydaje mi się. Pod postem był raczej Twój nick.

                Pod jej postem był nie mój nick. Ktoś, kto z własnych konfabulacji wyciąga tak
                daleko idące wnioski sam sobie wystawia świadectwo.
                • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 21.07.08, 08:25
                  wdakra napisała:

                  > Ktoś, kto z własnych konfabulacji wyciąga tak
                  > daleko idące wnioski sam sobie wystawia świadectwo.

                  Ktoś kto daje sobie prawo do tak ostrego oceniania innych nie jest lepszy niż
                  Ci, których krytykuje.
    • tw52 nauki KK w sprawach seksu to hipokryzja 09.07.08, 01:01
      KK uwaza ze zycie powinno byc chronione od momentu polaczenia
      plemnika z jajem.
      W takim razie powinien propagowac swiadome rodzicielstwo, w tym
      promowac antykoncepcje.
      Promowanie wstrzemiezliwosci jest jawna kpina z natury czlowieka,
      ktory tym sie rozni od zwierzat ze "uprawia seks" nie tylko w celu
      prokreacji.
      Jesli taka jest natura czlowieka to widocznie taki byl zamysl Boga-
      stworzyciela. Jesli uznajemy przerwanie ciazy za grzech - to
      zadaniem KK powinno byc to by zapobiegac warunkom do jego powstania.


      Wymyslanie zakazow wbrew naturze ma tylko jedno wytlumaczenie:
      utrzymanie kontroli i wladzy umyslow poprzez wpedzanie w poczucie
      winy.
      To nie jest kosciol milosci dajacy czlowiekowi wsparcie w rozterkach
      i trudach ziemskiej egzystencji. To wciaz potomkowie Inkwizycji.
      KK przez swoje stanowisko w sprawie skutecznej antykoncepcji
      (potepiajac nie tylko pigulke, ale nawet kondomy) traci moralne
      prawo do wypowiadania sie w sprawie aborcji.

      • katol_kk Re: nauki KK w sprawach seksu to hipokryzja 09.07.08, 09:00
        tw52 napisał:

        > W takim razie powinien propagowac swiadome rodzicielstwo, w tym
        > promowac antykoncepcje.
        > Promowanie wstrzemiezliwosci jest jawna kpina z natury czlowieka,
        > ktory tym sie rozni od zwierzat ze "uprawia seks" nie tylko w celu
        > prokreacji.
        > Jesli taka jest natura czlowieka to widocznie taki byl zamysl Boga-
        > stworzyciela. Jesli uznajemy przerwanie ciazy za grzech - to
        > zadaniem KK powinno byc to by zapobiegac warunkom do jego powstania.
        > Wymyslanie zakazow wbrew naturze ma tylko jedno wytlumaczenie:
        > utrzymanie kontroli i wladzy umyslow poprzez wpedzanie w poczucie
        > winy.
        > To nie jest kosciol milosci dajacy czlowiekowi wsparcie w rozterkach
        > i trudach ziemskiej egzystencji. To wciaz potomkowie Inkwizycji.
        > KK przez swoje stanowisko w sprawie skutecznej antykoncepcji
        > (potepiajac nie tylko pigulke, ale nawet kondomy) traci moralne
        > prawo do wypowiadania sie w sprawie aborcji.

        Widzę, że dajesz sobie moralne prawo do decydowania, kto ma prawo odzywać się w
        sprawie aborcji a kto nie, w co powinni wierzyć katolicy, a w co nie. Brawo.
    • xs550 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 02:53
      Gosc Niedzielny wykazuje niesamowity tupet roszczac sobie prawo do decydowania o tym co jest grzechem i oceniania innych.
      • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 09:02
        xs550 napisał:

        > Gosc Niedzielny wykazuje niesamowity tupet roszczac sobie prawo do decydowania
        > o tym co jest grzechem i oceniania innych.

        Nie kłam, "Gość Niedzielny" nie decyduje, co jest grzechem.
        Wyrażona została tam opinia zgodna z poglądami katolików.
        • xs550 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 13:58
          LOL, ja klamie? Tym bardziej smieszne jest to, ze pisze to ktos kto jak domniemam wierzy w bajeczki o zmartwychwstaniu, niepokalanym poczeciu, wodzie zmieniajacej sie w wino itp... :))))
          • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:00
            xs550 napisał:

            > LOL, ja klamie? Tym bardziej smieszne jest to, ze pisze to ktos kto jak domnie
            > mam wierzy w bajeczki o zmartwychwstaniu, niepokalanym poczeciu, wodzie zmienia
            > jacej sie w wino itp... :)))

            Tak, kłamiesz twierdząc, że GN decyduje co jest grzechem a co nie.
            Proszę nie obrażaj moich poglądów.
            • xs550 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:11
              Nazywanie rzeczy po imieniu nie jest obrazaniem.
              • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:16
                xs550 napisał:

                > Nazywanie rzeczy po imieniu nie jest obrazaniem.

                Według mnie naśmiewasz się z moich poglądów, nazywając je "bajeczkami" i proszę
                Cię, żebyś tego więcej nie robił.
                • xs550 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:19
                  Ja z kolei wierze, ze krolewna Sniezka naprawde mieszkala z siedmioma krasnoludkami. Prosze cie wiec abys nie nazywal tego bajka bo w ten sposob obrazasz moj swiatopoglad.
                  • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:25
                    xs550 napisał:

                    > Ja z kolei wierze, ze krolewna Sniezka naprawde mieszkala z siedmioma krasnolud
                    > kami. Prosze cie wiec abys nie nazywal tego bajka bo w ten sposob obrazasz moj
                    > swiatopoglad.

                    Proszę bardzo. Ze względu na szacunek dla Ciebie i Twoich poglądów nie nazwę
                    tego bajką. Mimo iż nie podzielam Twojego zdania.

                    Od razu zrobiło się milej, prawda? ;-)
                    • xs550 Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 09.07.08, 14:27
                      Aaa, to inna rozmowa. :)
            • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 11.07.08, 20:57
              katol_kk napisał:


              > Proszę nie obrażaj moich poglądów.

              Rozumiem, że jak wyrazi opinię, że wierzysz w bajki, to Cię obraża, ale jak
              jakiś ksiądz napisze w gazecie, że p.AT chciała zabić swoje dziecko, to ma do
              tego prawo i nikogo nie obraża.
              • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 14.07.08, 09:09
                wdakra napisała:

                > katol_kk napisał:
                >
                >
                > > Proszę nie obrażaj moich poglądów.
                >
                > Rozumiem, że jak wyrazi opinię, że wierzysz w bajki, to Cię obraża, ale jak
                > jakiś ksiądz napisze w gazecie, że p.AT chciała zabić swoje dziecko, to ma do
                > tego prawo i nikogo nie obraża.

                A nie chciała?
                • wdakra Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 14.07.08, 15:33
                  katol_kk napisał:

                  > wdakra napisała:
                  >
                  > > katol_kk napisał:
                  > >
                  > >
                  > > > Proszę nie obrażaj moich poglądów.
                  > >
                  > > Rozumiem, że jak wyrazi opinię, że wierzysz w bajki, to Cię obraża, ale j
                  > ak
                  > > jakiś ksiądz napisze w gazecie, że p.AT chciała zabić swoje dziecko, to m
                  > a do
                  > > tego prawo i nikogo nie obraża.
                  >
                  > A nie chciała?


                  Nie.
                  • katol_kk Re: "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiam 15.07.08, 08:56
                    wdakra napisała:

                    > > A nie chciała?
                    >
                    > Nie.

                    I tu się właśnie różnimy.
      • wet3 Re: xs550 09.07.08, 13:44
        xs550 napisał:

        > Gosc Niedzielny wykazuje niesamowity tupet roszczac sobie prawo do
        decydowania
        > o tym co jest grzechem i oceniania innych.

        Ponoc wykladnia prawa Bozego jest obowiazkiem KK. Tak bylo, jest i
        bedzie niezaleznie od tego czy to ci sie podoba czy tez nie!
        • xs550 papiez to bog? 09.07.08, 13:55
          "Prawa bozego"? A tak, zapomnialem, ze w kk za boga uznaje sie papieza...
          • katol_kk Re: papiez to bog? 09.07.08, 13:57
            xs550 napisał:

            > A tak, zapomnialem, ze w kk za boga uznaje sie papieza...

            Właśnie wykazałeś się dogłębną znajomością dogmatów wiary katolickiej :-)
            Jak się na jakiś temat wypowiada, to dobrze jest wiedzieć o czym się mówi.
            • xs550 Re: papiez to bog? 09.07.08, 14:16
              Ale przeciez to papa z Rzymu nie chce aborcji. Boga do tego nie mieszajmy bo jeszcze sie na ten temat nie wypowiedzial. A wiec mowiac o "prawie boskim" masz na mysli prawo ustanowione przez pape...
              • katol_kk Re: papiez to bog? 09.07.08, 14:27
                xs550 napisał:

                > Ale przeciez to papa z Rzymu nie chce aborcji. Boga do tego nie mieszajmy bo j
                > eszcze sie na ten temat nie wypowiedzial. A wiec mowiac o "prawie boskim" masz
                > na mysli prawo ustanowione przez pape...

                To nie jest prawda. Każdy katolik wie, że aborcja, to zabijanie życia a więc
                żaden z katolików nie chce aborcji. Mówiąc "prawo boskie" mam na myśli prawo
                ustanowione przez Boga.
                • hermina5 Re: papiez to bog? 10.07.08, 07:27
                  Mówiąc "prawo boskie" mam na myśli prawo
                  > ustanowione przez Boga.

                  Bóg nie ustanowił zadnego prawa, ustanowili je ludzie.
                  • katol_kk Re: papiez to bog? 10.07.08, 10:49
                    hermina5 napisała:

                    > Mówiąc "prawo boskie" mam na myśli prawo
                    > > ustanowione przez Boga.
                    >
                    > Bóg nie ustanowił zadnego prawa, ustanowili je ludzie.

                    To Twoje zdanie. Katolicy uważają inaczej.
                    • hermina5 Re: papiez to bog? 10.07.08, 11:34
                      Niby z czym uwazaja inaczej? Gdzie Bóg ustanowil prawo - kobieto,
                      nie uzywaj antykoncepcji, bo to grzech ? Albo gdzie ustanowił
                      prawo - kobieta moze oślepnac, ale musi urodzić, bo płód jest od
                      niej wazniejszy zawsze i wszedzie?

                      Słucham, gdzie Bóg ustanowił takie prawo?
                      • katol_kk Re: papiez to bog? 10.07.08, 11:45
                        hermina5 napisała:

                        > Niby z czym uwazaja inaczej? Gdzie Bóg ustanowil prawo - kobieto,
                        > nie uzywaj antykoncepcji, bo to grzech ? Albo gdzie ustanowił
                        > prawo - kobieta moze oślepnac, ale musi urodzić, bo płód jest od
                        > niej wazniejszy zawsze i wszedzie?
                        >
                        > Słucham, gdzie Bóg ustanowił takie prawo?

                        Nie sądzę, żebym był w stanie Cię przekonać.
                        Nie mam zamiaru przekonywać Cię do swoich racji wbrew Twej woli.
                        Nie musisz się zgadzać z katolickim punktem widzenia, wystarczy, że
                        zaakceptujesz to, że jest inny. Mi nie przeszkadza to, że Ty myślisz inaczej.
    • ewa9823 "Gość Niedzielny" ws. Alicji Tysiąc: Potępiamy .. 09.07.08, 10:00
      Tej pani powinno się zabrać to dziecka aby mogło spokojnie żyć w
      jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma przechlapane

    • tornson Katolstwo to rak który trawi nasz kraj! 09.07.08, 11:02
      • wet3 Re: tornson 09.07.08, 13:50
        tornson napisal: > Katolstwo to rak ktory trawi nasz kraj!

        Dzieki KK przetrwalismy lata niewoli i odzyskalismy wolnosc. Takie
        czerwone i eurolewackie typki jak ty sa rakiem ktory dzis pozera
        Polske. Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci a wy
        ciagle okradacie kraj i na sile podtrzymujecie komune.
        • xs550 gdyby nie kosciol nie byloby zaborow 09.07.08, 14:09
          wet3 napisał:

          > tornson napisal: > Katolstwo to rak ktory trawi nasz kraj!
          >
          > Dzieki KK przetrwalismy lata niewoli i odzyskalismy wolnosc.

          To co piszesz jest absurdalne. Dla niezorientowanych dodam, ze postawa kosciola walnie przyczynila sie do zaborow. Samo to, ze wsrod targowiczan byli biskupi katoliccy powinno sluzyc za najlepszy dowod tego po ktorej stronie lezaly interesy kosciola.
          • nick3 Targowicę oficjalnie pobłogosławił papież... 10.07.08, 03:37

            ...do walki z masońską Konstytucją 3 Maja.

            Po wyzwoleniu Warszawy przez powstańców Kosciuszki zdradzieckich
            biskupów, w tym prymasa, skazano na śmierć (zdążył popełnić
            samobójstwo).
        • hepowy Re: tornson 09.07.08, 15:05
          wet3 napisał:

          > Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci a wy
          > ciagle okradacie kraj

          Jezeli piszac "wy" masz na mysli Kosciol Katolicki, to nie moge sie z toba nie
          zgodzic.
          • katol_kk Re: tornson 09.07.08, 15:08
            hepowy napisał:

            > wet3 napisał:
            >
            > > Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci a wy
            > > ciagle okradacie kraj
            >
            > Jezeli piszac "wy" masz na mysli Kosciol Katolicki, to nie moge sie z toba nie
            > zgodzic.

            A ja wręcz przeciwnie, jestem całkowicie odmiennego zdania.
          • wet3 Re: hepowy 09.07.08, 17:50
            hepowy napisał:

            > wet3 napisał:
            >
            > > Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci a wy
            > > ciagle okradacie kraj
            >
            > Jezeli piszac "wy" masz na mysli Kosciol Katolicki, to nie moge
            sie z toba nie
            > zgodzic.

            Dobrze wiesz co pisze. Wolisz jednak rznac glupa, komuchu.
            • hepowy Re: ostateczny argument - komuch 10.07.08, 08:08
              wet3 napisał:

              > hepowy napisał:
              >
              > > wet3 napisał:
              > >
              > > > Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci a wy
              > > > ciagle okradacie kraj
              > >
              > > Jezeli piszac "wy" masz na mysli Kosciol Katolicki, to nie moge
              > sie z toba nie
              > > zgodzic.
              >
              > Dobrze wiesz co pisze. Wolisz jednak rznac glupa, komuchu.

              No prosze, to zostalem komuchem, he he he. To taki twoj ostateczny argument,
              kiedy zabraknie innych, merytorycznych. No przeciez z komuchem sie nie
              dyskutuje, bo to mordercy, pijacy, zlodzieje (bo kazdy pijak to zlodziej :)) i
              klamcy.

              Faktycznie, wiem co napisales. Chcialem ci tylko zwrocic uwage, ze przez
              ostatnie 20 lat KK okrada nasz kraj na rowni z innymi zlodziejami.
              • katol_kk Re: ostateczny argument - komuch 10.07.08, 10:51
                hepowy napisał:

                > Faktycznie, wiem co napisales. Chcialem ci tylko zwrocic uwage, ze przez
                > ostatnie 20 lat KK okrada nasz kraj na rowni z innymi zlodziejami.

                KK to również ja. Czy ja jestem według Ciebie złodziejem?
                • tornson Ty jesteś jedynie tzw. pożytecznym głupcem, 10.07.08, 12:51
                  który pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy jakiemu złodziejstwu służy.

                  katol_kk napisał:

                  > KK to również ja. Czy ja jestem według Ciebie złodziejem?
                  • katol_kk Re: Ty jesteś jedynie tzw. pożytecznym głupcem, 10.07.08, 12:55
                    tornson napisał:

                    > który pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy jakiemu złodziejstwu służy.
                    >
                    > katol_kk napisał:
                    >
                    > > KK to również ja. Czy ja jestem według Ciebie złodziejem?

                    Nie podoba mi się, że tak mnie nazywasz - nie życzę sobie tego.
                    W Twoich wypowiedziach widzę tylko złość i nienawiść. Nie mam ochoty w ten
                    sposób kontynuować dyskusji.
        • tornson Wet za Wet 09.07.08, 19:30
          wet3 napisał:

          > tornson napisal: > Katolstwo to rak ktory trawi nasz kraj!
          >
          > Dzieki KK przetrwalismy lata niewoli i odzyskalismy wolnosc.
          KK przez setki lat pomagał przetrwać feudalnemu niewolnictwu, dopiero po IIWŚ
          udało się wyciągnąć Polaków spod niewoli klechów i ziemiaństwa.

          > Takie
          > czerwone i eurolewackie typki jak ty sa rakiem ktory dzis pozera
          > Polske.
          Raczej lek na kato-raka. Europę udało się już dawno wyleczyć z
          kato-wstecznictwa, czas na Polskę.

          > Minelo juz prawie 20 lat od odzyskania niepodleglosci
          Odzyskania czego????????
          Mamy rok 2008 a nie 1965.

          > a wy
          > ciagle okradacie kraj i na sile podtrzymujecie komune.
          Do kogo ta mowa? Bo najbardziej okrada Polskę kato-mafia.
          • wet3 Re: tornson 09.07.08, 22:08
            tornson napisal: > Do kogo ta mowa. Bo Polske najbardziej okrada
            kato - mafia.

            Odpowiem ci bardzo delikatnie. Albo masz bardzo bujna wyobraznie,
            albo uwazasz, ze lotrostwa czerwonych zlodziei w czasie prywatyzacji
            to pestka. Widac ze, jak wszystkie komuchy o eurplewaki na tym
            forum, slepa nienawiscia nie gardzisz.
    • cecora w sumie dobra wiadomośc 09.07.08, 15:45
      Oznacza to że zwiększają się wpływy "Gościa Niedzielnego" na społeczeństwo skoro
      GW walczy z nim.
      Inaczej by traktowali je jako nic nie znaczące pisemko katolickie.
      GN - tak trzymaj :-)
    • mieszaniec-zopola Czarnuchy 10.07.08, 18:05
      niebawem zaczną odprawiać msze w pustych kościołach.
      Ale i tak nie da im to do myślenia, bo z tacy już dawno nie żyją.
      • takitamjeden tysiąc krzywdzi swoją córkę 11.07.08, 20:57
        ewa .. napisała: Tej pani powinno się zabrać to dziecko aby mogło
        spokojnie żyć w jakiejś kochającej je rodzinie. U matki ma
        przechlapane


        ale jakoś nikogo to nie interesuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka