premier.z.krakowo Śliniący się prezydęt 14.07.08, 15:00 Znany wszystkim prezydęt tupał nóżnką bo wielcy tego świata unikali go ostatnio. Tupanie widać pomogło bo prezydent Francji znalazł 5 minut dla tego dziwnego śliniącego się człowieka. Gdy śliniący znalazł się ponownie w blasku fleszów zgadzał się na wszystko co mu sugerowano do podpisania. Amerykanie odnotowali wydarzenie. Zamówili już tysiąc fleszy w lokalnej fabryce i oczekują podpisania Układu o Tarczy w szybkim terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
anakonda22 prezentowany1 14.07.08, 15:01 TE, zaprezentowany1: CZY DO CIEBIE, TĘPY WASALU PiSDZIELSKI, NIE DOCIERA FAKT, ŻE PiSBOLSZEWIA Z NACZELNYMI GBURAMI IV RP, SĄ OUT. TOTALNA PORAŻKA KACZYCH SMRODÓW. TYLKO TRZEBA MYŚLEĆ. A U CIEBIE CIĘŻKO Z TYM MYŚLENIEM....CO WIDAĆ I CZUĆ.. Odpowiedz Link Zgłoś
pakulec wspólny plan ;-) 14.07.08, 15:13 Sarkozy codziennie będzie dzwonił, a Lech Kaczyński cos podpisze ale nie powie co Odpowiedz Link Zgłoś
andrioosha Kaczyński: Polska nie będzie przeszkodą w proce.. 14.07.08, 15:19 wszystko to i tak nie ważne. najważniejsze, że kaczyńska jest piękniejsza od francuskiej prezydentowej. Odpowiedz Link Zgłoś
bsc1 Postawa Lecha Kaczyńskiego przypomina... 14.07.08, 16:24 Postawa Lecha Kaczyńskiego przypomina francuską pieśń ludową na temat kury.Po ewentualnym ratyfikowaniu Traktatu Lizbońskiego przez Irlandię, Polska będzie tą ostatnią kurą po złożeniu podpisu ratyfikującego Traktat, skoro traktat jest do tej pory martwy. Czyli Polska będzie pierwszą z ratyfikacją licząc od końca. A tak się wysilali posłowie PiS z uzasadnianiem w Sejmie bezprzedmiotowości Traktatu bez ratyfikacji przez Irlandię. W polityce liczy się bycie pierwszym a nie ostatnim. To prawdziwe Boru-bara,Benhauera. Zanućmy więc Kaczyńskiemu pieśń ludową o 3 kurach: Quand trois poules vont au champ La première va devant. La deuxième suit la première La troisième est la derrière. Quand trois poules vont au champ La première va devant. Odpowiedz Link Zgłoś
12.12a1 Kolejna kompromitacja mediów. 14.07.08, 17:06 Rozumiem nienawiść do L.Kaczyńskiego,bo nie wszyscy muszą go kochać.Ale sztucznie wywoływana niechęć do prezydenta poprzez manipulowanie jego wypowiedziami przypomina mi okres PRL-u.Wtedy cenzorem,który posługiwał się kłamstwem i manipulacją było państwo,a dzisiaj te praktyki przejęli redaktorzy naczelni i odpowiedzialni za te treści(w myśl zasady;my skłamiemy,a głupi tłum to kupi).Minęło 19 lat od upadku "jedynie słusznego"systemu politycznego,a media współczesne zmuszają ludzi do czytania między wierszami, podobnie jak wcześniej Trybunę Ludu.Słusznie L.Kaczyński zrobił pogardliwie kłaniając się mediom za ich "sumienne" wykonywanie obowiązków.A ile zamieszania było,a ile radości,a ile ogłupionych czytelników,słuchaczy ,to tylko współcześni cenzorzy wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś