adam02138
17.07.09, 07:02
Rozczarowuje plycizna Pana Rotfelda, i poczucie ze rejon Europy
Wschodniej to jakis uprzywilejowany zakatek swiata. troche wiecej
znajomosci swiata, byl Pan w koncu szefem MSZ, a nie Gminnego
Osrodka Kultury.
Te poczucie ze Polska i Wschodnia Europa ma uprzywilejowana pozycje,
bo zesmy sie nacierpieli, bo Jalta, bo mamy wartosci, to malo kogo w
USA obchodzi. To bylo wazne za zimnej wojny. Bylismy wazni bo
konflikt z Rosja byl wazny. Dzieki ZSSR Polska i Europa Wschodnia
miala znaczenie. Nie ma konfliktu, nie ma zainteresowania. Wietnamem
tez nikt sie nie przejmuje, a USA byla bardziej tam zaangarzowane
niz u nas.
Niektore wypowiedzi Pana Rotfelda przyprawiaja o bol glowy.
1. “Są to sprawy z jednej strony związane z kryzysem gospodarczym, a
z drugiej - z przebudową instytucji transatlantyckich w związku
choćby z nową koncepcją strategiczną NATO. Do tego dochodzi pewna
nerwowość widoczna szczególnie wśród mniejszych członków NATO na
wspomnienie konfliktu z Gruzją.”
Rozumiem ze USA ma dac kase i zabezpieczac Europe miitarnie, czyli
znowu dac kase.
2. “Chcemy, by polityka nadal była tworzona wokół wartości, które
były cenne dla przeszłego pokolenia.”
Pan Rotfeld chce by Europa Wschodnia bylo jakims wyjatkiem. Polityka
zagraniczna USA malo kiedy sie kieruje wartosciami, raczej
interesem. tak samo jak polska polityka. Polska pomogla w napasci na
Irak z powodu wartosci? W imie wartosci milczy polski rzad choc w
Afryce, Chinach i na innych kontynentach dzieja sie rzeczy o wiele
gorsze niz okres komunizmu w Polsce?
3. “Tymczasem z naszego punktu widzenia relacje dotyczące dostaw
energii to nie tylko biznes, ale sprawa suwerenności narodowej.”
Rozumiem USA ma zmusic Rosje by dzielila sie swoimi surowcami z
dzielna Polska na warunkach jakie poasuja Polsce. To sie usmialem.
Odkryjemy rope w Gdansku to bedziemy mieli suwerennosc. Nawet USA
nie ma tyle ropy i jest zalezne od Bliskiego Wschodu. Rotfeld chyba
sie naczytal intelektualistki Sary Palin, ktora chce drazyc w
Alasce, i mysli ze u nas tez tak mozna gadac od sasa do lasa.
4. “Zakładamy jednak, że jeżeli złożona została obietnica, to należy
jej dotrzymać. Nie jesteśmy przeciwko renegocjacji umowy o
instalacji.”
To sie nazywa przeczenie samemu sobie. Albo honoruje sie umowy, albo
sie je renegocjuje. Nie mozno renegocjowac i honorowac za jednym
razem.
5. “Polska znalazła się w "innej" kategorii krajów i zawieszone
zostały liczne programy stypendialne. Młodzi Polacy studiują więc we
Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii.”
Pan Rotfeld moze o tym nie wie, ale by studiowac w USA wystarczy
wyslac aplikacje na dana uczelnie, i jak sie jest dobrym, dostac
sie. Pozniej sie wyrabia wize i sie jedzie.
Wiem z wlasnego doswiadczenia.
A ostatnia wypowiedz to znowy przyklad megalomanii, ze milo by bylo
gdyby Obama nas odwiedzil, ze “Waszyngtońską konferencję prowadził w
czwartek wieczorem znany przyjaciel Polski Ron Asmus”
Czy echa konferencji sa widoczne w prasie amerykanskiej, trabia o
tym stacje radiowe i telewizyjne? Czy ktos w ogole to odnotowal?
Mowie o liczacej sie prasie, radio, TV.
Prawda jest taka pies z kulawa noga tego nie odnotowal. Moze C-Span.
Moze jak zona Sikorskiego cos machnie w Washington Post to bedzie
skrzetnie podane w GW ze sa echa. Ale to pozory.